Już za chwilę Nowy Rok życzymy wszystkim dużo zdrowia 💪🥂Pragniemy podziękować za minione 12 miesięcy za to że jesteście z nami🤜🤛 Był to czas pełen wyzwań i nieoczekiwanych zwrotów akcji jakich piłkarskie piłkarskie boiska jeszcze nie widziały🙆♂️ Jednak wspólnie daliśmy radę a następny rok może być tylko lepszy czego sobie i Państwu życzymy💛🖤
Wszystkie wpisy, których autorem jest admin
Niech magiczna moc wigilijnego wieczoru przyniesie Państwu spokój i radość. Niech każda chwila świąt Bożego Narodzenia żyje własnym pięknem, a Nowy Rok obdaruje Was pomyślnością i szczęściem. Najpiękniejszych świąt Bożego Narodzenia życzy cała akademia STF Champion. Dziękujemy Państwu, że jesteście z nami!
Komentarze
Komentarze
Za młodymi piłkarzami Championa prowadzonymi przez Marcina Rudzińskiego bardzo udany sezon
W 10 kolejkach aż 9 zwycięstw i zdecydowany triumf na trzecioligowych boiskach pokazują, że w tej ekipie drzemie ogromny potencjał
Trzymamy kciuki, aby kolejne rozgrywki były kolejnym krokiem w drodze na szczyt
Chłopcy gratulujemy świetnej gry ![]()
Komentarze
Komentarze
Tym razem podopieczny Marcina Rudzińskiego z rocznika 2009 Antek Rutkowski został zaproszony przez Raków Częstochowa do sprawdzenia swoich umiejętności na testach. Cieszą nas pochlebne opinie trenerów, bo utwierdza nas w tym, że idziemy ze szkoleniem w dobrą stronę. Dla Antka to na pewno cenne doświadczenie, które będzie owocowało w przyszłości! Gratulacje!![]()
![]()
Komentarze
Komentarze
Zakończyliśmy rozgrywki ligowe ale nie oznacza to ,że mamy przerwę .Chcemy w okresie zimowym odpowiednio przygotować się do nowej edycji ligi Mazowieckiej ,dlatego oprócz ciężkiego treningu ,będziemy rozgrywać różnego rodzaju sparingi ,turnieje .Na podsumowanie sezonu przyjdzie czas ale tak na chłodno możemy śmiało powiedzieć ,że jesteśmy zadowoleni z postępów indywidualnych i drużynowych naszych podopiecznych .Zabieramy się do ciężkiej pracy…….
2012 A
Nietypowo bo w piątkowy wieczór, przy sztucznym oświetleniu na boisku przy Baletowej rozegraliśmy ostatni już w tym sezonie mecz Ligi Mazowieckiej.Przeciwnikiem drużyna Mazura Karczew z którą przegraliśmy pierwsze spotkanie.Chcąc udowodnić, że wynik pierwszego meczu nie był do końca sprawiedliwy ruszyliśmy do ataku, grając mądrze piłką, rozgrywając długo swoje akcje przedostawaliśmy się pod pole karne gości. Z wielu sytuacji w pierwszej ćwiartce spotkania piłka znalazła drogę do bramki dwa razy, autorem obu trafień dobrze dysponowany tego dnia Filip Żukiewicz.
Druga ćwiartka to zacięta walka i tym razem to zawodnicy z Karczewa zdobywają bramkę kontaktową, do przerwy wynik 2:1. Trzecia część spotkania należała już zdecydowanie do nas i mogą dziwić tylko dwie zdobyte bramki ( Gucio Kowalski, Natan Turniak), gdyż sytuacji było naprawdę dużo (słupki, poprzeczki, przegrane sytuacje 1 na 1 z bramkarzem czy nawet pudła na pustą bramkę).
Trzy bramkowa przewaga, 15 minut do końca gry, pełna kontrola na boisku… mogłoby się wydawać, że to my będziemy stroną, która udokumentuje swoją przewagę a boisku kolejnymi golami. Jednak jak to zazwyczaj bywa niewykorzystane przez nas okazje zemściły się w postaci szybkich kontr przyjezdnych i zdobyciem przez nich dwóch bramek.
Niepotrzebne nerwy na koniec spowodowały, że wygrywamy to spotkanie zaledwie jednym trafieniem 4:3, choć optyczna przewaga na boisku była dla każdego widoczna.
Kończymy premierowy sezon w II lidze na trzecim miejscu, na koniec wygrywając z zespołem Mazura, który w ogólnym rozrachunku uplasował się oczko wyżej.Po sezonie mamy dużo wniosków, co należy poprawić, na jakich aspektach się skupić w trakcie trwania okresu zimowego!
Skład zespołu:
Oskar Zdanowicz
Filip Żukiewicz – 2 gole
Natan Turniak -1 gol 1 asysta
Gucio Kowalski – 1 gol 1 asysta
Maks Węcławek
Wiktor Cichocki
2011A
W ostatniej ligowej kolejce mierzyliśmy się na własnym stadionie z Ząbkovią Ząbki. Do meczu przystępowaliśmy pewni awansu do pierwszej ligi. Chcieliśmy w ostatnim spotkaniu udowodnić swoją wartość i w dobrych humorach zakończyć sezon.
Tego dnia niestety byliśmy bardzo chaotyczni w swoich poczynaniach. Raziło w oczy mnóstwo złych decyzji , niedokładnych podań, prostych strat i niezrozumiałych reakcji w defensywie. Gdyby ktoś dziś pierwszy raz oglądał nasz mecz nie mógłby sądzić iż jest to świeżo upieczony pierwszoligowiec .. Trzeba tez oddać ze Ząbkovią zagrała tego dnia kapitalne zawody. Zasłużyli na punkt. Punkt który dałby im utrzymanie na które w mojej ocenie zasłużyli ale futbol nie jest sprawiedliwy. Nasza drużyna mimo gorszej dyspozycji pokazała doświadczenie i spokój w kluczowych momentach. Popełniane błędy nadrabialiśmy cechami wolicjonalnymi. W ofensywie natomiast mimo sporej nieskuteczności i problemów ze stwarzaniem sytuacji zdobywamy 5 bramek. Jedna więcej niż goście. Końcowy wynik 5:4.
Po gwizdku wystrzeliły race. Wielkie brawa od rodziców i słynny utwór „ We are the champions „ dla zawodników za bardzo dobry sezon. Zakończenie w wykonaniu rodziców naprawdę zrobiło wrażenie. Dziękujemy za wsparcie!!!
Chłopcom natomiast należą się wielkie brawa za 10 meczów dobrej gry. Uczciwie trzeba przyznać ze w tym roku zasłużyliśmy na awans. Nasza gra w wielu momentach naprawdę robiła wrażenie. Chłopcy świetnie się rozwinęli. Jeszcze dwa lata temu ciężko było nam sobie wyobrazić, że będziemy świętować awans do pierwszej ligi. Dzięki ciężkiej pracy chłopców na treningach i dużej determinacji w dążeniu do celu oraz świadomości ,ze najważniejsza jest systematyczność i cierpliwość , udało się zrobić progres ,który procentuje. A to nie koniec. To dopiero początek. Teraz musimy jeszcze więcej, ciężej i częściej pracować. Zima to dla nas okres nie odpoczynku ,a czas na systematyczna i sumienną prace na treningach tak abyśmy na wiosnę i w dalszych latach zbierali tego plony.
Jeszcze raz dziękujemy rodzicom za zaangażowanie, poświęcony czas i duże wsparcie w rozwoju chłopców. Sukcesy drużyny to suma zaangażowania zawodników rodziców i trenera. Razem tworzymy drużynę.
2011B
W sobotnie popołudnie drużyna rocznika 2011b rozegrała swój ostatni mecz ligowy, wyjazdowym rywalem ekipa FA Warszawa. Na mecz pojechało aż pięciu zawodników z rocznika 2012 by spróbować swoich sił w piłce siedmioosobowej. Pomimo najszczerszych chęci młodych adeptów i ich ogromnego zaangażowania bez wsparcia starszych kolegów ciężko im było walczyć z solidnym przeciwnikiem.
Mecz bez większej historii, przegrana 1:5. Piękna bramka Wiktora Cichockiego (rocznik 2012) z rzutu wolnego to za mało aby można było myśleć o czymś więcej…
Niektórzy zawodnicy powinni po spotkaniu zadać sobie następujące pytania: Czy dałem z siebie wszystko? Czy jestem zadowolony ze swojej gry?
Z każdej porażki trzeba wyciągnąć wnioski, nie poddawać się i walczyć dalej!
Skład zespołu:
Szymon Małasa
Dominik Majewski
Michał Konaszczyc
Wiktor Cichocki – 1 gol
Gucio Kowalski
Natan Turniak
Oskar Zdanowicz
Filip Żukiewicz
2010 A
Ostatni mecz ligowy rozegraliśmy na własnym boisku z MKS Piaseczno .Zdawaliśmy sobie sprawę z tego ,że będzie to dla nas wymagający rywal ,patrząc przez pryzmat wcześniejszego meczu w pierwszej rundzie .O ile w tamtym spotkaniu byliśmy tłem dla naszych rywali o tyle sobotnia potyczka miała zupełnie inny przebieg .Pomimo ,że tą rywalizację przegraliśmy dość wysoko bo aż 8:2 to z poszczególnych elementów piłkarskiego rzemiosła trener może być zadowolony . Większość bramek traciliśmy po rozegraniu piłki od bramki ,gdzie bardzo wolno próbowaliśmy ,,otwierać grę ” z czego skrzętnie korzystał rywal .Do tego przy kilku akcjach brakowało nam skuteczności albo obijaliśmy słupki i poprzeczki . Można wiele wyciągnąć z tego sezonu ligowego i skupić się na elementach w których robimy wiele błędów ,ale też można zauważyć pewne pozytywne automatyzmy u chłopców co bardzo mnie cieszy . Szwankuje dynamika akcji ,wszystko robimy ładnie dla oka ,ale wolno co na tym poziomie rozgrywkowym nie zawsze przynosi efekty . Mimo wszystko kończymy sezon z optymizmem ,bo jeżeli chodzi o prowadzenie gry ,nie było w tej lidze zespołu ,który w tym elemencie by nas zdominował , natomiast wszyscy ( trener ,rodzice ) musimy popracować nad cechami wolicjonalnymi bo tutaj jest też wiele do poprawy . Zaczynamy sezon przygotowawczy ,gdzie musimy zwrócić uwagę nie tylko na aspekty piłkarskie ale również na sprawność ogólną naszych młodych piłkarzy ,bo to w jakimś stopniu poprawi u nich szybkość ,a w tym elemencie nie jesteśmy mocni .
Skład :
Druzicki ,Rek ,Dworak ,Solecki ,Głowacki( asysta) ,Kabzia ( gol),Rymarczyk , Tarapata( gol) ,Szymański ,Kosieradzki ( asysta) ,Szczepaniak
2010 B
STF Champion Warszawa II- MKS Piaseczno III 7:2 (5:0)
2009A
STF – Legia Warszawa 2-3
W ostatniej kolejce I ligi mazowieckiej, gościliśmy na własnym boisku świeżo upieczonego zwycięzcę naszej grupy, stołeczną Legię. Początek meczu to próba zdobycia przewagi w posiadaniu piłki przez Legionistów, ale nasi zawodnicy grali dobrze w defensywie i odbiorze. Gdy nasi rywale przedostali się pod pole karne, na posterunku w bramce zawsze był Aleks. Przy takiej grze szkoda straconej bramki po stałym fragmencie, gdzie zachowaliśmy się dość pasywnie. W pierwszej odsłonie gry zabrakło nam jakości pod bramką rywala ,bo w zasadzie nie stworzyliśmy sobie żadnej dobrej okazji do zdobycia gola.
Po przerwie obraz gry bardziej się wyrównał. Byliśmy zdecydowanie godnym rywalem dla Legi o czym, świadczą zdobyte bramki i kolejne sytuacje w tym jedna 100%. Niestety popełniliśmy błędy które Legia wykorzystała bezlitośnie.
Szkoda, że nie udało nam się zdobyć punktów w tej konfrontacji ale nie mamy się czego wstydzić. Zagraliśmy dobre spotkanie, zwłaszcza w drugiej połowie. Znów zabrakło nam wszystkich zawodników i można gdybać jak wyglądałaby ta rywalizacja w pełnym komplecie. Budujące jest jednak, że bez nich potrafimy zagrać wyrównane spotkanie z najlepszymi.
Teraz czas na „zimową” przerwę, która dla nas nigdy nie była przerwą. Kalendarz powoli wypełnia się sparingami, gdzie będziemy stale rozwijać się indywidualnie i jako zespół.
Bramki:
Maciek Studziżba x2
STF Champion:
Aleks Martinez-Młynarczyk, Stach Białecki, Bartek Dziedzic, Paweł Kazała, Filip
Danielewicz, Antek Rutkowski, Mario Martinez-Młynarczyk, Tymek Gogacz, Maciek Studziżba, Krzysiek Oviedo, Karol Jesiona, Ignacy Witer
2009B
STF II – AP Green 6-2
W ostatniej kolejce ligowych zmagań wyruszyliśmy na obiekt zespołu AP Green. Od początku spotkania nasz zespół przejął inicjatywę, której nie oddał do końca spotkania. Budowaliśmy swoją grę od tyłu pokazując przy tym wiele spokoju. W pierwszej połowie przytrafiały nam się błędy w panowaniu nad piłką, ale szybko po starcie ją odbieraliśmy.
Po zmianie stron lepiej kontrolowaliśmy futbolówkę, przez co częściej mogliśmy się koncentrować na atakach.Każdy z zawodników zaprezentował się dobrze w tym spotkaniu, a zwycięstwem pokazaliśmy zdecydowaną przewagą nad resztą stawki. Patrząc na wyniki i tabele, szkoda porażki w pierwszym meczu, ale jak wspominałem był to wynik braku przygotowań. Jest to dla nas jasny sygnał aby kolejnym razem stawić się na treningach wakacyjnych przed ligą. Teraz przyszedł czas na podsumowania, wnioski, chwilę radości z awansu, ale przed nami tak naprawdę stała nauka i poprawa piłkarskiego rzemiosła, bo na wiosnę czeka nas dużo trudniejsze zadanie.
STF:
Borys Majorczyk, Olgierd Dłubacz, Marcel Paluch, Kacper Adamus, Jeremi Gardziński, Bruno Brzyski, Kacper Nowak, Kuba Kołakowski, Miłosz Mierzwiński, Kuba Wilcock, Filip Miastowski, Karol Kostrzewski
Bramki:
Filip Miastowski x2, Miłosz Mierzwiński, Kacper Nowak, Bruno Brzyski, Kuba Kołakowski
2008 A
I Liga Okręgowa D1 Młodzik grupa 1
STF Champion – MKS Piaseczno 1:0
Zawodnicy Championa dobrze wchodzą w mecz, dłużej utrzymujemy się przy piłce, spychając rywali na własną połowę boiska. Najlepszą dla nas sytuację ma Urban, który po mocnym strzale z bocznego sektora boiska uderza w poprzeczkę bramki. Po dobrym początku, oddajemy inicjatywę gościom, którzy stwarzają dwie groźne sytuację. Jedna z nich ląduję nawet w naszej bramce, na całe szczęście sędzia dopatrzył się przewinienia napastnika Piaseczna i bramki nie uznał. Drugą połowę rozpoczynamy zdecydowanie lepiej niż nasi przeciwnicy. Wygrywamy większość pojedynków 1×1, a po stracie jesteśmy bardzo agresywni w odbiorze, czego efektem jest szybki przechwyt futbolówki.
Dobry początek owocuję zdobytą bramką. Przejęcie piłki w środkowej strefie boiska Lewandowskiego,podanie na skrzydło do Jabłońskiego który wygrywa szybkościowy pojedynek z bocznym obrońcom gości następnie bardzo precyzyjnie dośrodkowuję po ziemi do świetnie wbiegającego Urbana i wychodzimy na prowadzenie. Po dobrym początku znów za dużo pozwalamy zawodnikom z Piaseczna, którzy coraz częściej „dochodzą do głosu”. W 45 minucie meczu sędzia po bardzo kontrowersyjnej decyzji przyznaję rzut karny zawodnikom gości. Arbiter tego spotkania uznał, że Pawełkowicz ciągnął za koszulkę swojego przeciwnika. Na całe szczęście pomocnik Piaseczna nie wykorzystuję rzuty karnego, strzela bardzo mocna ale zarazem bardzo niecelnie. Końcówka meczu bardzo wyrównana, bardzo dużo walki w środkowej części boiska.
Podsumowując, mecz bardzo wyrównany, obie drużyny stworzyły po kilka okazji do zdobycia bramki. Dziś jesteśmy skuteczniejszy i wygrywamy to spotkanie. Kończymy rundę jesienną z bilansem, 5 zwycięstw i 5 porażek co daję nam pewne utrzymanie się w I lidze. Dobre występy przeplataliśmy tymi słabszymi. Wiemy nad czym mamy pracować i będziemy robić wszystko aby nasza gra była coraz lepsza w kolejnych meczach sparingowych.
Bramka: Urban -1x;
Asysta: Jabłoński -1x;
Skład: Czapiński, Jabłoński, Stanios, Kokociński, Pawełkowicz, Lewandowski, Carrillo, Jaskuła, Urban, Gutowski, Żakowicz, Szczotka.
2008 B
III Liga Okręgowa D1 Młodzik grupa 4
W ostatniej kolejce zawodnicy Championa mieli pauzę. Kończą rozgrywki na drugim miejscu,
wygrywając 5 spotkań i przegrywając 3.
IV Liga Okręgowa D1 Młodzik grupa 3
Nadstal Krzaki Czaplińkowskie – STF III Champion 2:1
Od samego początku jesteśmy zespołem dominującym, dłużej utrzymującym się przy piłce, stwarzamy bardzo dużo sytuacji podbramkowych. Najlepszą sytuację ma Moszczyński, który strzela w same okienko bramki strzeżonej przez bramkarza gospodarzy, niestety sędzia tej bramki nie uznaję, bo dopatrzył się faulu Jurkiewicza w polu karnym. W 18 minucie meczu wychodzimy na prowadzenie, Humeniuk podaje na skrzydło do Moszczyńskiego, następnie piłką ląduję do Jurkiewicza, który idealnym podaniem obsługuję Matuszewskiego. Nasz napastnik z najbliższej odległości się nie myli i pewnie umieszcza piłkę w siatce. Po strzelonej bramce, przyszło u nas rozluźnienie, co mogło kosztować nas straconą bramką. Bardzo niebezpieczny kontratak przeprowadzili zawodnicy Nadstalu i tylko dzięki świetnie asekurującemu Bielawskiemu unikamy gola. W drugiej połowie obraz gry się nie zmienił, cały czas jesteśmy dłużej w posiadaniu piłki, wygrywamy bardzo dużo pojedynków 1×1 , z bocznych sektorów mnóstwo dośrodkowań Kepena, Siejka i Mosczyńskiego. Niestety jesteśmy strasznie nieskuteczni. Najlepsze okazję do zdobycia bramki mają Matuszewski, Moszczyński, Jurkiewicz, Kepen. Za każdym razem albo strzelamy niecelnie albo świetnie broni bramkarz Nadstalu. Niewykorzystane sytuację lubią się mścić i tak było tym razem. Pierwszy rzut rożny w tym spotkaniu zamieniając na bramkę zawodnicy gospodarzy. Złe krycie z naszej strony i brak agresywności na piłkę są główną przyczyną straconego gola. Po straconej bramce, ruszamy do ataków, niestety i tym razem bez powodzenia. W ostatniej minucie meczu błąd Humeniuka, który złapał piłkę poza polem bramkowym czego efektem był rzut wolny z bardzo bliskiej odległości. Pomocnik Nadstalu się nie myli i „przegrywamy wygrany mecz”.
Ten mecz myślę, że sporo nas nauczył, w piłce nie zawsze wygrywa drużyna lepsza, niewykorzystane sytuację się mszczą. Pomimo dobrej gry, momentami bardzo dobrej przegrywamy spotkanie na własne życzenia. Ostatecznie zajmujemy drugie miejsce w lidze. Wygrywamy 5 meczy, dwa przegrywamy i jeden remisujemy. Jednego punktu zabrakło nam do awansu do wyższej lidze. Głowy do góry i walczymy dalej!
Bramki: Matuszewski -1x;
Asysty: Jurkiewicz -1x;
Skład: Matuszewski, Kepen, Tonkowicz, Moszczyński, Bartczak, Dziełak, Jurkiewicz, Żabnicki, Bielawski,Kuczbajski, Siejk, Humeniuk.
2007
W dniu 15 listopada do Głoskowa przyjechał zespół Pogoni Siedlce. W tabeli
ligowej rocznika 2007 wszystko już zostało wyjaśnione, zarówno jeżeli chodzi
o awans jak i spadek dlatego też gra odbywała się w mocno rozluźnionej
atmosferze, co widać było w jakości poczynań obu zespołów na boisku.
Początek był pod naszą kontrolą, jeżeli chodzi o posiadanie piłki, ale im
dalej w mecz tym coraz bardziej w grze widoczny był chaos. Żadna ze stron
nie mogła uporządkować gry w środku boiska, dlatego też mecz był rwany a
akcje podbramkowe wynikały raczej z przypadku niż z zaplanowanych działań.
W taki też sposób Pogoń po jedno podaniowej akcji- odbiorze w środku pola i
podaniu w przód zdobyła pierwszego gola. W drugiej części liczyliśmy na
przejęcie inicjatywy, ale niestety tego dnia nie byliśmy w stanie tego
zrobić. Po błędach w defensywie straciliśmy drugiego gola. Na odpowiedź nie
trzeba było długo czekać ,bo Marcin Sasal zdobył bramkę po przytomnym
zachowaniu w polu karnym. Minął dwóch rywali i strzałem między nogami
bramkarza dał nam kontakt z przeciwnikami. Niestety chwilę później
popełniamy błędy w obronie i tracimy dwa gole. Ostatecznie przegrywamy 4:2.
Drugą bramkę z karnego zdobył Gabriel Jachtoma i niedługo później sędzia
zakończył mecz. Fakt, że nie graliśmy w naszym najsilniejszym zestawieniu w
żaden sposób nas nie tłumaczy, bo mamy na tyle szeroką kadrę, że powinniśmy
trzymać jakość niezależnie od składu osobowego. Od dziś zaczynamy
przygotowania do sezonu w ekstralidze. Przed nami wiele sparingów i czas na
dopracowanie naszej gry!-
Cichocki 2007 Mateusz
– Garbiński Oskar
– Hadyś Julian
– Jachtoma Gabriel
– Janiszewski Jakub
– Kędzior Kamil
– Kossak Antoni
– Lah Karol
– Lipka Mateusz
– Małysa Dawid
– Marczuk Adrian
– Misiukanis Marcin
– Napierski Wiktor
– Ońko Natan
– Sasal Marcin
2006 A
W ostatniej kolejce ligowej udaliśmy się do Wilgi na mecz z tamtejszą Wigą.
Mimo meczu bez żadnego znaczenia w kontekście układu tabeli chcieliśmy
zagrać na wysokim poziomie. Rzeczywiście od pierwszych minut narzuciliśmy
swoje warunki gry. Gra toczyła się głównie na połowie Wilgi. Próbowaliśmy
szybko operować piłką, często zmieniając kierunki ataku. Niedługo trzeba
było czekać na pierwszą bramkę bo niespełna 3 minuty. Bramkę strzeliliśmy
po ładnej zespołowej akcji i wykończeniu głową naszego napastnika. Do końca
pierwszej połowy zdobyliśmy jeszcze trzy gole. Druga połowa bardzo podobna
do pierwszej. Zdecydowana nasza przewaga pod względem piłkarskim i kwestią
czasu pozostawały tylko kolejne gole. Ostatecznie wygraliśmy 8:0.Spotkanie
od początku do końca toczyło się pod nasze dyktando. Sezon kończymy w
środku ligowej tabeli. Było to dobre pole do zdobywania doświadczeń przez
zawodników wielu zespołów w większości młodszych, dlatego też dobycie 25
punktów można traktować w kategorii dobrego prognostyka na przyszłość.
–
– Chełmicki Kuba
– Grabowski Aleksander
– Gralec Tymon
– Guzowski Mateusz
– Janiczek Jakub
– Kondrat Olaf
– Molenda Jan
– Olszewski Andrzej
– Studziżba Jakub
– Szkiela Mikołaj
– Wielgolaski Adrian
– Zubek Maksymilian
2004 A
W ostatniej kolejce ligowej czekała nas potyczka z Deltą II Warszawa wzmocnioną kilkoma zawodnikami z pierwszego zespołu ,dlatego śmiało można powiedzieć ,że czekał nas w sobotę w Głoskowie mecz na szczycie .Obie ekipy grały o to ,żeby zakończyć ligę na pierwszym miejscu ,więc zapowiadało się bardzo interesująco . Dobrze wchodzimy w mecz bo już w 3 minucie Kacper Bojańczyk otwiera wynik spotkania . Nasi rywale zareagowali pozytywnie bo cały czas próbowali składnymi ,przemyślanymi akcjami rozmontować naszą defensywę .Obiektywnie trzeba powiedzieć ,że w meczu powinno paść wiele więcej bramek ponieważ zarówno jedna ,jak druga drużyna miała wiele sytuacji do zmiany rezultatu . Tutaj trzeba wpomnieć o postawie naszego bramkarza Antka Wiśniewskiego ,który uratował nas kilkukrotnie z opresji swoimi kapitalnymi interwencjami . Boisko też nie ułatwiało żadnej z drużyn pokazania swoich wszystkich umiejętnośći w rozegraniu piłki ,dlatego momentami był to typowy mecz walki .Ostatecznie wygrywamy 2:1 po bramce w końcówce Franka Szymańskiego i kończymy mecz z trzema punktami ,które zapewniają nam fotel lidera . Czy możemy być zadowoleni z gry?……..No nie do końca .Goście pokazali ,że są silną ekipą i jeżeli mielibyśmy być szczerzy ,w tym meczu nie zasłużyli na porażkę i stworzyli sobie więcej sytuacji bramkowych . Kończymy sezon i zaczynamy przygotowywać się do cięzkiej batali w Ekstralidze ,gdzie między innymi jest Delta Warszawa ( pierwszy zespół)
Skład drużyny :
Wiśniewski ,Kossak ,Pawlak ,Dudek ,Kmiecik ,Kuc , Szymański( bramka), Lee ,Sternicki , Falkiewicz ,Bojańczyk ( bramka)- Gurdziel ,Haber , Wieczorek , Kusyk , Kalbarczyk ,Składowski
Komentarze
Po krótkiej przerwie wróciliśmy znowu do emocji związanych z rozgrywkami MZPN . To już ostatnie mecze i czeka nas okres przygotowawczy do następnej edycji ligowej .Miejmy nadzieję , że realia w których musimy funkcjonować teraz ( COVID ) nie zepsują nam przedsezonowych przygotowań .
Zapraszamy do relacji ……
2012
W niedzielne południe reprezentacja rocznika 2012A udała się na wyjazdowy mecz rundy rewanżowej ze Zniczem II Pruszków. Pomimo ostatniego miejsca w tabeli drużyna gospodarzy prezentowała tego dnia naprawdę wysoki poziom sportowy. Po pierwszej bezbramkowej ćwiartce to oni cieszyli się ze strzelenia pierwszej bramki, do wyrównania doprowadził Fabian Karczewski, która następnie podwyższa wynik na 2:1. Po dobrych akcjach zespołowych z jednej i drugiej strony do przerwy na tablicy widnieje wynik 4:2 dla naszych Championów.
Druga część spotkania, również toczona w bardzo szybkim tempie przynosi nam grad bramek i ostatecznie możemy cieszyć się ze zwycięstwa z wymagającym przeciwnikiem 9:6. Cieszy wygrana, ale również styl w jakim nasi Championi ją osiągnęli. Budowanie akcji od tyłu ( nie pomijając bramkarza), wychodzenie na pozycję po podaniu, ciągły ruch bez piłki, twarda gra w defensywie i częste wygrywanie pojedynków 1 na 1 sprawiły, że mecz ten oglądało się z wielką przyjemnością! Brawo chłopcy oby tak dalej!
Skład zespołu:
Fabian Karczewski – 3 bramki 1 asysta
Natan Turniak – 1 bramka 2 asysty
Antek Nadolski – 2 bramki
Gucio Kowalski – 1 bramka
Filip Matuszczyk – 1 bramka
Wiktor Cichocki – 1 asysta
Filip Żukiewicz
Oskar Zdanowicz
2011 A
W przedostatniej kolejce ligowej mierzyliśmy się z wiceliderem rozgrywek – MKS Piaseczno. Mimo naszej pewnej wygranej w pierwszym meczu podchodziliśmy dziś z dużą pokorą i przeświadczeniem iż czeka nas najtrudniejsze ligowe starcie.
Nasze przeczucia sprawdziły się na boisku. Piaseczno postawiło bardzo trudne warunki grając na naprawdę dobrym poziomie. Nam z kolei dziś wychodziło niewiele .. niestety dużymi fragmentami nie przypominaliśmy siebie przede wszystkim w działaniach indywidualnych, podejmując złe decyzje , notując proste starty oraz wykonując mnóstwo niedokładnych podań. Jedyne czego nie można nam dziś było odmówić to woli walki oraz dobrego przygotowania motorycznego, jednakże z piłką przy nodze nie byliśmy dziś sobą. Po wielu zmianach rezultatu ostatecznie remisujemy 5:5 strzelając bramkę wyrównującą w końcówce meczu, a co więcej w ostatniej akcji spotkania mogliśmy nawet ten mecz wygrać gdyż mieliśmy bardzo dobrą sytuacje. Niemniej trzeba uczciwie przyznać iż nasze zwycięstwo w tym meczu byłoby niezasłużone i krzywdzące dla drużyny Piaseczna ,które rozegrało dobre spotkanie. Remis wydaje się być sprawiedliwym rezultatem z delikatnym wskazaniem na drużynę gospodarzy, którzy na swoim boisku zawieszają wysoko poprzeczkę przeciwnikom.
Bramki : Snarski x 2 , Olkowski, Świderski , Fejcher
2011B
STF Champion – Progres Warszawa
W chłodne niedzielne popołudnie zagraliśmy kolejny mecz ligowy na Arenie Champion, tym razem z Progresem Warszawa. Od samego początku mecz był pod naszą całkowitą kontrolą. Przeciwnicy zostali ograniczeni do nielicznych kontrataków, z których udało im się zdobyć dwa gole, a tak naprawdę jednego gola, ponieważ druga stracona bramka to niefortunne trafienie naszego obrońcy do własnej bramki. Ostateczny wynik to 15:2, który w pełni oddaje to co działo się na boisku. Pomimo wysokiego zwycięstwa w naszej grze dało się zauważyć dużo nerwowości, ponieważ każdy z zawodników widział swoją szanse w zdobyciu bramki i za wszelką cenę chciał ją zdobyć zapominając o przedmeczowych założeniach. Warto zaznaczyć, że w tym meczu z bardzo dobrej strony pokazali się młodsi zawodnicy Championa. Ksawier Kapica (rocznik 2012) i Mateusz Kacprzak (rocznik 2013). Zagraliśmy w składzie:
Dominik Majewski (1 bramka)
Michał Konaszczyc (2 bramki)
Szymon Pyza
Paweł Kondraciuk
Paweł Michalak (2 bramki)
Mikołaj Druzicki (4 bramki)
Szymon Małas (3 bramki)
Rafał Kaczkowski (1 bramka)
Ksawier Kapica (2 bramki)
Mateusz Kacprzak
2010 A
Znicz Pruszków – S.T.F. Champion 8:2
W sobotę udaliśmy się do Pruszkowa na mecz z liderem tabeli miejscowym Zniczem . Początek spotkania to wzajemne badanie się zespołów ,bez składnych akcji ,dużo w poczynaniach jednej ,jak i drugiej drużyny było przypadku i chaosu ,a akcji podbramkowych jak na lekarstwo . Znicz posiadał optyczną przewagę w posiadaniu piłki ,ale nie przekładało to się na bramki .Dopiero druga kwarta przynosi większą liczbę goli ,co sprawia ,że mecz stał się bardziej otwarty .Niestety popełniamy mnóstwo błędów indywidualnych ,co w konsekwencji wykorzystuję przeciwnik strzelając nam osiem bramek ,my do swojego ,,koszyczka ” dorzucamy dwie i ostatecznie ,zasłużenie przegrywamy 8:2 . Niestety z takim rywalem za dużo w naszych szeregach było słabych ogniw i nie byliśmy w stanie podjąć równorzędnej walki . Porażka z taką ekipa na pewno wstydu nie przynosi ,natomiast samo podejście do meczu niektórych młodych kandydatów na piłkarzy zastanawia . Za tydzień żegnamy się z rozgrywkami ligowymi i przy ul.Baletowej będziemy gościć MKS Piaseczno ,więc liczymy na dobre zakończenie rozgrywek .I w cale nie myślę tutaj tylko o wyniku ,ale zaangażowaniu i próbie grania w piłkę ,bo tego w sobotę brakowało . Na pewno przez okres zimowy musimy popracować nad ogólna koordynacją ruchową bo w tym aspekcie odstajemy znacznie od drużyn czołówki ligowej .
Skład drużyny :
Szymański ( bramka) ,Rek , Rymarczyk ( asysta) , Głowacki ,Dworak , Kabzia ( bramka) ,Szczepaniak , Kosieradzki , Solecki , Tarapata
2010 B
SEMP Ursynów – STF Champion
W sobotnie popołudnie wybraliśmy się na boisko przy ulicy Koncertowej na mecz z SEMP-em Ursynów. Wiedzieliśmy, że mecz nie będzie należał do najłatwiejszych i to co się działo na boisku utwierdziło nas w tym przekonaniu. Od początku meczu przeciwnicy prowadzili grę, a my graliśmy kompletnie bez wiary we własne możliwości. Duża liczba prostych błędów technicznych i w ustawieniu była wodą na młyn dla dobrze dysponowanych tego dnia zawodników gospodarzy. Ostatecznie przegrywamy wysoko, bo 17:3 po dwóch trafieniach Mateusza Nalewajka i jednym Adama Szmidta. Cieszy fakt, ze pomimo wysokiego wyniku i niskiej frekwencji były momenty, w których potrafiliśmy rozegrać piłkę do przodu. Niemniej jednak czeka nas dużo pracy na treningach. Zagraliśmy w składzie:
Szymon Gorączkowski
Alan Kotliński
Tomek Przeklasa
Adam Szmidt (1 bramka)
Krzyś Jaśkiewicz
Mateusz Nalewajek (2 bramki)
2009A
Znicz Pruszków- S.T.F. Champion 1:0
W wyjazdowym spotkaniu, zmierzyliśmy się ze Zniczem Pruszków. Spodziewaliśmy się trudnego spotkania. Osłabieni personalnie stawiliśmy czoła zespołowi, który na pewno chciał nam się zrewanżować za porażkę w pierwszym meczu. Obie drużyny chciały zdobyć przewagę w posiadaniu i w pierwszej fazie meczu lepiej wychodziło to Zniczowi, choć to Stach Białecki miał dwie dobre sytuacje do otworzenia wyniku. Mecz zaczął się wyrównywać i gdy wydawało się, że na przerwę zejdziemy przy bezbramkowym remisie, nasze gapiostwo w obronie wykorzystali przeciwnicy. Pierwszy strzał z bliskiej odległości obronił Aleks, ale przy dobitce nie miał szans.
Po przerwie nie ruszyliśmy od razu do frontalnych ataków. Chcieliśmy cierpliwie grać piłką i szukać okazji, ale brakowało nam tego dnia ognia w ataku. Czas powoli uciekał , a wraz z nim punkty. W końcówce meczu zaryzykowaliśmy, wprowadzając drugiego napastnika za obrońcę, aby spróbować zdobyć bramkę. Niestety gospodarze, w ostatnich dwóch minutach wyprowadzili kontry i przypieczętowali zwycięstwo.
Trudno powiedzieć, czy wygrał zespół lepszy, na pewno skuteczniejszy i bardziej konkretny pod naszą bramką. Musimy wyciągnąć wnioski z tego spotkania i lepiej zachowywać się pod polem karnym rywala. Za tydzień ostatni mecz ligowy, gdzie w domowym spotkaniu spróbujemy udowodnić, że dalej potrafimy wygrywać z najlepszymi.
STF Champion:
Aleks Martinez-Młynarczyk, Stach Białecki, Bartek Dziedzic, Paweł Kazała, Antek
Rutkowski, Mario Martinez-Młynarczyk, Bruno Brzyski, Tymek Gogacz, Maciek Studziżba, Krzysiek Oviedo, Filip Danielewicz
2009 B
STF II – UKS Iwiczna 5-2
Pewni awansu do drugiej ligi, przystąpiliśmy do ostatniego w tym sezonie domowego spotkania. Chcieliśmy pozytywnie zakończyć rozgrywki na własnym boisku. Naprzeciw nam stanęła ekipa UKS Iwiczna. Od początku meczu to my byliśmy zespołem aktywniejszym, próbowaliśmy grać piłką i grać do przodu. Pomimo przewagi trudno nam było przebić się przez głęboko broniących się rywali. Jako pierwszy wynik spotkania otworzył….napastnik Iwicznej. Próba grania przez tył, tym razem dała rywalowi okazję do zdobycia bramki, który się nie pomylił.
Nasi chłopcy odpowiedzieli błyskawicznie bo na przerwę schodziliśmy prowadząc 2-1. Po przerwie chcieliśmy przede wszystkim lepiej operować piłką i rozszerzać grę swoim ustawieniem. Druga połowa była znacznie lepsza, bo realizując założenia z przerwy, mieliśmy więcej klarownychsytuacji do zdobycia bramki.
Nie było wątpliwości, kto tego dnia lepiej grał w piłkę i zasłużył na zwycięstwo. Po drodze znów przy graniu piłki z bramkarzem przytrafiła nam się pomyłka i ostatecznie wygrywamy 5-2. Szkoda trochę straconych bramek, ale lepiej stracić je w takiej sytuacji, ucząc się grać, niż wykopywać piłkę, nie podejmując żadnego ryzyka.
Gratulacje dla chłopców za mecz, a już za tydzień finał rozgrywek w meczu z AP Green.
STF:
Borys Majorczyk, Olgierd Dłubacz, Karol Jesiona, Kacper Adamus, Jeremi Gardziński, Bruno Brzyski, Filip Danielewicz, Ignacy Witer, Kacper Nowak, Kuba Kołakowski, Miłosz Mierzwiński, Kuba Wilcock, Filip Miastowski
Bramki:
Ignacy Witer x2, Filip Miastowski, Miłosz Mierzwiński, Kuba Kołakowski
2008 A
I Liga okręgowa D1 Młodzik grupa 1
SEMP Ursynów – STF Champion 2:0
Pierwsze 10 minut spotkania zdecydowanie na korzyść gospodarzy. Rywale cały czas stosują bardzo wysoki pressing przez który nie potrafimy dłużej utrzymać się przy piłce. W tym okresie pada też pierwsza bramka dla Sempa. Zbyt długie prowadzenie piłki w środku boiska przez Lewandowskiego skutkuję stratą , pomocnik gospodarzy decyduję się na uderzenie z dystansu, strzał mocny w środek bramki i katastrofalny błąd Czapińskiego, który zlekceważył strzał rywala. W dalszej części połowy mecz bardzo się wyrównał. Stwarzamy dwie dobre sytuacje podbramkowe. Najlepszą z nich ma Jaskuła, który po dośrodkowaniu w pole karne przez Kokocińskiego, z najbliższej odległości zbyt lekko uderzenia futbolówkę, pozwalając bramkarzowi obronić swój strzał. Początek drugiej połowy bardzo podobny do pierwszej z tą różnicą, że lepiej radzimy sobie z wysokim pressingiem rywali i udaję nam się kilka razy wyjść z niego krótkimi podaniami. Między 40 a 60 minutą spotkania mecz bardzo wyrównany. Najlepszą okazję gospodarzy broni znakomicie Czapiński. My najlepszą sytuację mamy koło 45 minuty gdzie, prostopadłe podanie Kokocińskiego dostaję Urban, niestety w pojedynku„sam na sam” z bramkarzem Sempa nie udaję mu się strzelić bramki. W ostatnich minutach meczu, robimy wszystko co w naszej mocy aby strzelić bramkę wyrównującą. Pięć minut przed końcem Urban w indywidualnej akcji blisko zaskoczenia bramkarza rywali niestety strzela niecelnie. W ostatniej minucie meczu błąd Pawełkowicza podczas wyprowadzania piłki wykorzystuję napastnik gospodarzy i przegrywamy 2:0.
Podsumowując Semp wygrał zasłużenie, był dziś zespołem skuteczniejszym i minimalnie częściej w posiadaniu piłki. My mieliśmy swoje okazję (niestety niewykorzystane), dużo walczyliśmy, momenty w naszej grze były bardzo dobre ale to za mało w dzisiejszym meczu aby wygrać. Mamy cały czas nad czym pracować. Pomimo porażki, dzięki korzystnym dla nas wynikom w innych spotkaniach naszej grupy, kolejkę przed zakończeniem ligi zapewniamy utrzymanie w I lidze. W następnym tygodniu zagramy ostatni mecz z MKS Piaseczno.
Skład: Czapiński, Jabłoński, Stanios, Kokociński, Pawełkowicz, Lewandowski, Carrillo, Jaskuła, Urban, Gutowski, Tonkowicz.
2008 B
III Liga Okręgowa D1 Młodzik grupa 4
KS Laura Chylice – STF II Champion 4:2
Pierwsza połowa bardzo słaba w naszym wykonaniu. Nie potrafimy dłużej utrzymać się przy piłce i mało stwarzamy sytuacji podbramkowych. Rywale wykorzystują nasze słabości i strzelają pierwszą bramkę. Zawodnicy z Chylic mają jeszcze 2-3 bardzo dobre sytuację na podwyższenie rezultatu, na szczęście albo strzelają niecelnie albo znakomicie broni Kosiński. Druga połowa już zdecydowanie lepszą od pierwszej. Od samego początku gramy z większa agresją w odbiorze, dłużej utrzymujemy się przy piłce i stwarzamy groźne sytuacje podbramkowe. Najlepsze z nich ma Bartczak, który w odstępie kilku minut dwa razy strzela w słupek bramki strzeżonej przez bramkarza gospodarzy. Jak już wydawało się, że bramka dla nas to tylko kwestia czasu, w odstępie jednej minuty tracimy dwie bramki autorstwa napastnika Laury. Dwukrotnie w pojedynkach szybkościowych wyprzedza naszych obrońców i raz za razem zdobywa dwa gole dla swojego zespołu. Bramki stracone nas nie podłamują, i szybko strzelamy swoją pierwszą bramkę, jego autorem jest Żakowicz. Po dosłownie pięciu minutach z rzuty wolnego uderza „Teo”, futbolówka w zamieszaniu pod bramką trafia do Bartczaka, który z najbliższej odległości strzela gola kontaktowego . Ostatnie minuty meczu bardzo wyrównane, mamy jedną sytuację na doprowadzenie do remisu, niestety bez powodzenia. Ostatecznie zawodnicy z Chylic przeprowadzają jeszcze jedną akcję ofensywną zakończoną golem. Wynik końcowy 4:2.
Podsumowując mecz, pierwsza połowa bardzo słaba, druga natomiast bardzo dobra w naszym wykonaniu. Szkoda, straconych dwóch bramek w krótkim odstępie czasu. Zawodnicy z Chylic zapewnili sobie awans do drugiej ligi. My zajmujemy drugie miejsce, zwyciężając pięciokrotnie i przegrywając trzy raz (dwukrotnie z Laurą). W ostatniej kolejce mamy pauzę, rywale z Konstancina już wcześniej wycofali się z rozgrywek. Jeszcze sporo pracy przed nami, ale widać w drużynie duży progres co bardzo cieszy
Skład: Kosiński, Matuszewski, Szczotka, Kepen, Żakowicz, Chabior, Moszczyński, Bartczak, Dziełak,
Jurkiewicz, Zakrzewski.
Bramki: Żakowicz -1x; Bartczak -1x.
Asysty: Żakowicz -1x.
2008 C
STF III – Juventus Academy 4-3
W domowym spotkaniu w ramach ligi rocznika 2008, chłopcy gościli na swoim boisku lidera tabeli,Juventus Academy. Od początku spotkania, to nasz zespół przejął inicjatywę, utrzymując się przy piłce i szybko zdobywając szczęśliwą bramkę. Dobrze rozgrywaliśmy piłkę, zmieniając kierunki ataku. Rywale nie potrafili dojść do dobrej sytuacji i częściej strzelali w dystansu. Trzeba przyznać, że robili to dobrze, bo często groźnie obili poprzeczkę. Po zmianie stron, mecz się zdecydowanie wyrównał i więcej było szarpanej gry a mniej płynności w przekazywaniu sobie piłki. Rywale potrafili dochodzić z piłką coraz bliżej naszej bramki i nadal obijali poprzeczkę. W meczu emocji było dużo, bo na każde nasze wyjście na prowadzenie, przeciwnik dość szybko odpowiadał ,.Gdy wydawało się, że podzielimy się punktami z Juventusem, Paweł Kazała w dość ekwilibrystyczny sposób zdobywa bramkę, która dała nam zwycięstwo.
Choć w tym meczu nie było najważniejsze zwycięstwo, to jednak cieszymy się z końcowego rezultatu,bo w 90% zawodników to byli chłopcy z rocznika 2009, którzy byli niżsi o głowę od swoich rywali. Tym bardziej cieszy, że zwycięstwo było poparte miłą dla oka grą i niedzielny trening możemy uznać za pozytywny.
Bramki:
Antek Rutkowski, Bartek Dziedzic, Krzysiek Oviedo, Paweł Kazała
STF:
Tymek Gogacz, Grześ Kuczbajski, Stach Białecki, Paweł Kazała, Antek Rutkowski, Mario Martinez-Młynarczyk, Bartek Dziedzic, Maciek Studziżba, Krzysiek Oviedo, Wiktor Humeniuk, Aleks Martinez-Młynarczyk, Marcin Siejk
2007 A
W meczu z Piasecznem chcieliśmy dać szansę pokazania się zawodnikom którzy mają miej możliwości na codzień występować w pierwszej drużynie. Od początku widać było, że chłopcy chcą pokazać się z dobrej strony ,dużo biegania ,walki .Próbowaliśmy utrzymywać się przy piłce tworząc sytuację ,niestety w pierwszej części akcje kończyły się przed polem karnym gospodarzy i mieliśmy duży problem aby oddać strzał na bramkę.MKS wychodził z szybkimi kontrami i po jednej z nich zdobył pierwszego gola. W drugiej połowie zaczęliśmy grać bardziej odważnie i strzelamy gola wyrównującego.Adrian Marczuk ruszył z własnej połowy ,biegnąc wzdłuż lini autowej minął obrońcę, wbiegł w pole karne i mocno uderzył ,piłka odbiła się jeszcze od porzeczki i wpadła do siatki .Piękna bramka! Chwilę potem zawodnik gospodarzy za niesportowe zachowanie dostaje czerwoną kartkę.Wydawać się mogło ,że teraz jeszcze bardziej przyciśniemy ale to Piaseczno stwarza groźniejsze sytuację i strzela gola. W końcówce meczu rzucamy się do odrabiania strat ,niestety nie udaje się zdobyć bramki.
MKS-STF-2:1
skład-Ońko,Kossak,Hadyś,Małysa,Kędzior,Cichocki,Jachtoma,Lipka,Garbiński,Marczak
,Misiukanis,Napierski,Lach.
2006 A
W przedostatniej serii spotkań do Baniochy, bo tam właśnie rozgrywaliśmy
swój mecz przyjechała ekipa UKS Football Academy Warszawa. Pierwszy mecz
nieznacznie na korzyść UKS, dlatego też tym razem chcieliśmy pokazać swoją
wyższość piłkarską. Od pierwszego gwizdka przejęliśmy inicjatywę.
Posiadanie piłki zdecydowanie po naszej stronie jednak niewiele z tego
wynikało. Zbyt często próbowaliśmy z piłką przedostać się środkiem boiska a
właśnie tam było najwięcej zawodników gości. Dopiero rzut rożny pozwolił
nam wyjść na prowadzenie. Piłka przeszła przez całe pole karne i obrońca
UKS z z najbliższej odległości strzelił bramkę samobójczą. Niedługo potem
podwyższyliśmy prowadzenie po ładnej koronkowej akcji całego zespołu.Goście
ograniczali się do sporadycznych kontrataków, który szybko były przerywane
przez naszych defensorów. Druga połowa bliźniaczo podobna do pierwszej.
Posiadanie piłki zdecydowanie po naszej stronie, z tym, że coraz częściej
oddawaliśmy strzały po czym zrobiło się więcej miejsca za plecami obrońców.
Po jednej z takich akcji do prostopadłego podania doszedł Marcin Sasal i
ustalił wynik 3:0. W ostatniej kolejce jedziemy na mecz do Amura Wilgi po
czym czeka nas kilkumiesięczny okres wytężonej pracy zimowej.
– Chełmicki Kuba
– Grabowski Aleksander
– Gralec Tymon
– Guzowski Mateusz
– Kondrat Olaf
– Molenda Jan
– Olszewski Andrzej
– Sasal Marcin
– Studziżba Jakub
– Szkiela Mikołaj
– Wielgolaski Adrian
– Zubek Maksymilian
2005 A
Znicz Pruszków -S.T.F. Champion 4:0
W przedostatniej kolejce ligowej wybraliśmy się do Pruszkowa na mecz ze Zniczem. Pierwsza połowa wyrównana ,gra toczyła się bardziej w środku boiska ,mało sytuacji podbramkowych z obu stron mimo to po strzale z szesnastu metrów gospodarze zdobyli prowadzenie.W drugiej połowie wyszliśmy z nastawieniem gry bardziej ofensywnej ale to Znicz zdobywał bramki.Od sześćdziesiątej minuty kiedy to Piotrek Kuc musiał opuścić boisko z powodu kontuzji i musieliśmy kończyć mecz w dziesięciu zawodników, paradoksalnie zaczęliśmy grać lepiej i stwarzać więcej sytuacji podbramkowych.Niestety tego dnia nie było nas stać na więcej i łatwo przegrywamy w Pruszkowie.
skład:Sawicki,Gurdziel,Janiszewski,Haber,Stynwak (57min. Ślazewicz), Kalbarczyk, Janik,Szymański,Bojańczyk, Domżalski (45min. Kuc),Składowski
2004 A
W Czwartek godz.17:30 rozegraliśmy zaległe spotkanie z naszymi rywalami zza
miedzy SEMPem Ursynów. Bez wątpienia ważne spotkanie ze względu na panujący
układ tabeli. Oczywiście jakość gry naszych zawodników jest kluczowa, ale
nie mniej ważne są cele wynikowe. Od początku staraliśmy się przejąć
inicjatywę w tym spotkaniu. Próbowaliśmy grać agresywnie, szybko i
efektownie. Poza momentami chaosu byliśmy bliscy zrealizowania swoich
założeń co potwierdziły szybko strzelone bramki. Ciężko tutaj wymienić
wszystkie nasze dobre sytuację w pierwszej połowie bo było ich naprawdę
sporo. Do przerwy wygrywaliśmy 4:0. Druga część gry to podkreślenie naszej
dominacji w tym meczu. Dorzuciliśmy jeszcze 7 bramek! Biorąc pod uwagę
fakt, że ostatnie 10 minut graliśmy bez jednego zawodnika mogliśmy
spodziewać się, że przy bardzo ofensywnym usposobieniu narazimy się na
kontry. Tak też było, przez co straciliśmy 3 gole. Ostatecznie jednak wynik
11:3 nie pozostawia żadnych złudzeń kto był lepszy w tym meczu.
Tym wysokim zwycięstwem przypieczętowaliśmy 2 miejsce w tabeli co według
regulaminu związku premiuje nas awansem do Ekstraligi (lider Delta II
Warszawa nie może awansować do wyższej ligi). Brawa należą się trenerowi
Bykowskiemu, który od początku prowadzi ten zespół i z roku na rok idą krok
naprzód oraz wszystkim zawodnikom, którzy dołożyli cegiełkę do tego
sukcesu.
-Alan jeżeli będziesz to czytał pamiętaj, że jesteśmy z Tobą i czekamy na
Twoje występy w Championie!
– Byczek trzymamy kciuki za kolejne dobre mecze w III lidze!
Niezmiernie cieszymy się, że nasz najstarszy rocznik awansuje na zaplecze
Centralnej Ligi Juniorów. Mamy jednak z tyłu głowy, że najważniejszą oceną
naszych działań będzie ilość zawodników, którzy przebiją się do dorosłego
futbolu!
– Bojańczyk Kacper
– Falkiewicz Szymon
– Gurdziel Piotr
– Haber Karol
– Kalbarczyk Dawid
– Kossak Jan
– Kuc Piotr
– Kusyk Bartosz
– Pawlak Stanisław
– Pham Ngoc Hieu Hoc
– Składowski Filip
– Sternicki Paweł
– Wierczorek Kacper
– Wiśniewski Antoni
2004 A
W niedzielę wieczorem udajemy się na trudny teren do Pruszkowa ,żeby rozegrać przedostatnią kolejkę ligową z miejscowym Zniczem . Wiemy ,że zawsze trudno nam sie gra na tym boisku ,dlatego spodziewaliśmy się zaciętego meczu .Do tego pewni awansu do Ekstraligi pozwoliliśmy sobie dać szansę młodszym kolegom ,dlatego od początku w pierwszej jedenastce dwóch zawodników z rocznika 2006 ( Janiczek ,Figurski) .Mecz układa nam się idealnie bo szybko strzelamy gola na 1:0 ,najprzytomniej w polu karnym zachowuję się popularny ,,FALKO ” i rozpoczyna kanonadę strzelecką . Ten gol jak i również bardzo dobra gra od początku spotkania napędza nasze ataki , a co cieszy potrafimy zamienić je na gole . Dwie bramki dobrze grającego tego dnia Kacpra Wieczorka oraz gol Pawła Sternickiego pozwoliły nam w spokoju zejść na przerwę i z optymizmem patrzyć na drugie 45 minut meczu . Warto odnotować jeszcze w tym fragmencie gry kapitalnie grającą defensywę S.T.F-u kierowaną przez Staśka Pawlaka i Bartka Kusyka ,która przy pomocy młodego Janiczka i Lee nie pozwoliła na zbyt wiele przeciwnikowi . Bardzo dobrze zaczynamy drugą połówkę spotkania ,gdzie oprócz tego ,że dominujemy na boisku to jeszcze strzelamy bramki . Do 70 minuty spotkania po golach Dożalskiego( piękna asysta Ślazewicza) , Falkiewicza , Figurskiego prowadzimy 7:0 i chyba nikt nie spodziewał się takiego obrotu sprawy . Lekko zdenerwowany trener gospodarzy decyduję się na zmiany sześciu swoich podopiecznych i trzeba przyznać ,że był to strzał w dziesiątkę ,bo wnieśli oni dużo ożywienia w szeregi swojej drużyny .W przeciągu kilku minut tracimy trzy gole ,biernie kryjąc rywala . Ostatecznie wygrywamy 7 :3 i trzeba za ten pojedynek chłopców pochwalić .Patrząc ,że od 45 minuty graliśmy prawie w dziesięciu ( uraz Figurki) nie mając żadnej zmiany wytrzymaliśmy pod względem kondycyjnym kapitalnie ,a do tego kilka akcji zagranych pokazało ,że w chłopcach drzemie potencjał pod warunkiem ,że trybiki cech wolicjonalnych działają na 100% .Super mecz oby tak dalej !!!!!!!
Skład drużyny :
Wiśniewski , Kusyk ,Pawlak , Lee ,Janiczek , Wieczorek ( 2 bramki) ,Ślazewicz ( asysta) ,Sternicki ( Bramka) ,Falkiewicz ( 2 bramki) , Domżalski ( bramka ) ,Figurski ( bramka)
2004 B
W ramach 13 kolejki spotkań zmierzyliśmy się z UKS 141 Warszawa. Po
pierwszej wysokiej porażce chcieliśmy zagrać zdecydowanie lepszy mecz. Od
początku narzuciliśmy swój styl gry. Już pierwsze składne akcje pozwoliły
wyjść nam na prowadzenie. Championi w tym meczu byli naprawdę dobrze
dysponowani. Szybkie operowanie piłką i wygrywane pojedynki 1×1 naprawdę
mogły się podobać. Do przerwy prowadziliśmy 7:0 i wydawało się, że mecz już
jest zamknięty. Po przerwie jednak zawodnicy UKS ruszyli do śmiałych ataków
co przyniosło im 3 bramki w przeciągu kilkunastu minut. Po chwilowej
dezorganizacji gry, wróciliśmy do swojego stylu i ostatecznie wygraliśmy
10:3. Za ten mecz należą się brawa, bo zaangażowanie na pewno było, ale
przede wszystkim jakość piłkarska stała na wysokim poziomie.
– Cichocki Mateusz
– Domaradzki Marcel
– Figurski Wiktor
– Janiczek Jakub
– Janiszewski Kacper
– Kmiecik Krzysztof
– Krzystek Beniamin
– Kucicki Julian
– Kusyk Bartosz
– Michalski Kacper
– Pawlak Stanisław
– Pindor Antoni
– Płachecki Bolesław
– Sternicki Paweł
– Wierczorek Kacper
– Zborowski Jan
Komentarze
Jak szybko leci czas widzimy po rozgrywkach ligowych ,dopiero co się zaczęły ,a już weszły w ostatnią fazę i niektórzy już zakończyli ligi inni są na finiszu . Z jednej strony można się cieszyć bo po obostrzeniach rodzice nie mogą wchodzić na obiekty i obserwować swoje pociechy ( chociaż rodzic z tego co widzimy zawsze da sobie radę i coś wymyśli) z drugiej będzie brakowało emocji ligowych .
Zapraszamy na relację …..
2013
Jesienne zmagania ligowe zakończyliśmy meczem z Wilanowskimi Wilkami. Do sobotnich zawodów przystąpiliśmy głodni rewanżu po pierwszym meczu z Wilkami, który nieszczęśliwie przegraliśmy, a także chętni do pokazania się z dobrej strony po ostatnim meczu ligowym. Wszystko to prysło wraz z pierwszym gwizdkiem sędziego. Od początku byliśmy ospali, niedokładni, statyczni i bez wiary w swoje umiejętności. Przeciwnik bardzo łatwo to wykorzystywał strzelając bramki po asystach naszych zawodników. Z czasem nasza gra uległa poprawie, jednak duża liczba bardzo prostych błędów nie pozwalała nam złapać kontaktu. Ostatecznie przegrywamy wysoko, bo 10:3 po trafieniach Anisa Talhamiego, Franka Wojtali (z karnego) i Adasia Pasenika. Pomimo, niesprzyjających okoliczności cieszy fakt, że przez cały mecz staraliśmy się grać w piłkę starając się ją rozgrywać od tyłu. Niestety tempo rozgrywania było zdecydowanie zbyt wolne przez co nie mogliśmy zaskoczyć przeciwnika. Ważne jest, aby z każdego meczu wyciągać wnioski i na pewno po takim meczu mamy spory materiał do przemyśleń. Zagraliśmy w składzie:
Franek Wojtala (1 bramka)
Anis Talhami (1 bramka)
Mateusz Kacprzak
Olek Fronczak
Adaś Pasenik (1 bramka)
Kacper Dołęga
2012
24.10 nietypowo, bo na boisku przy Sarabandy zmierzyliśmy się z Perłą Złotokłos. Pomimo wysokiego zwycięstwa w pierwszym meczu wiedzieliśmy, że drużyna gości ma w swoim składzie zawodników o wysokich indywidualnych umiejętnościach i nie można ich lekceważyć. Tym bardziej, że mecz rozgrywaliśmy bez kluczowej postaci naszego teamu kapitana Natana Turniaka.Co rzadko zdarza się w tym sezonie dobrze rozpoczynamy spotkanie szybko obejmując trzy bramkowe prowadzenie (2 bramki Maks Węcławek 1 Ksawier Kapica), na uwagę zasługuje asysta Antka Nadolskiego przy każdym z trzech goli(!)
W drugiej ćwiartce za sprawą Gucia Kowalskiego i Filipa Matuszczyka podwyższamy na 5:0, goście zdołali odpowiedzieć jedynie trafieniem honorowym.Pozostała część spotkania to dominacja naszych Championów i sporo nie wykorzystanych okazji. Niestety przydarzyły się również proste błędy szczególnie w defensywie, a mianowicie pojedynkach 1na1.
Mecz kończy się rezultatem 7:3, zasłużone zwycięstwo, styl gry mógł się podobać, aczkolwiek w pierwszym spotkaniu graliśmy bardziej kombinacyjnie i zespołowo. Do poprawy gra w defensywie i sytuacjach 1 na 1 nad czym będziemy pracowali na kolejnych treningach!
Skład zespołu:
Maks Węcławek – 2 bramki 1 asysta
Ksawier Kapica – 2 bramki 1 asysta
Filip Matuszczyk – 2 bramki
Gucio Kowalski -1 bramka
Antek Nadolski – 3 asysty
Oskar Zdanowicz – 1 asysta
Filip Żukiewicz
2011A
W sobotę mierzyliśmy się ze Zniczem II Pruszków. W tym meczu udowodniliśmy iż pod względem umiejętności zdecydowanie zasługujemy na grę w najwyższej klasie rozgrywkowej. Było to nasze kolejne zdecydowane zwycięstwo po bardzo dobrej grze. Od samego początku do końca meczu kontrolowaliśmy przebieg spotkania. Wynik 15:1 bardzo dobrze oddaje przebieg rywalizacji , a można nawet powiedzieć ,że możemy żałować kilku niewykorzystanych 100% sytuacji. Na duży plus tego dnia zasługuje nasza kreatywność w rozwiązaniach ofensywnych ,gdzie dostrzegamy coraz więcej możliwości i podejmujemy trafne decyzje, a także otwarcie gry od bramki gdzie kilka razy w świetny sposób potrafiliśmy wyjść kilkoma podaniami spod pressingu rywali.
Bramki : Snarski 6 Olkowski 3 Joński 3 Kaczkowski 1 Fejcher 1 , bramka samobójcza
2011B
W niedziele w meczu wyjazdowym mierzyliśmy się z WBS-em Warszawa.
Początek spotkania należał zdecydowanie do nas. Podeszliśmy wysokim pressingiem sprawiając rywalom problemy z wyprowadzeniem piłki od bramkarza. Udaje nam się zdobyć trzy bramki tracąc jedną i z dużym optymizmem oczekiwaliśmy następnych kwart. Nadal podtrzymywaliśmy swoją dobrą dyspozycje w ofensywie ale zdecydowanie zacięły się celowniki naszym zawodnikom. Marnowaliśmy mnóstwo 100% sytuacji bramkowych w tylko nam znany sposób. Brakowało szczęścia , milimetrów ale czasem tez po prostu chłodnej głowy bądź podjęcia odpowiedniej decyzji w polu karnym. Stare porzekadło głosi iż „ niewykorzystane sytuacje lubią się mścić” . Niestety ale owe porzekadło tym razem się sprawdziło. Rywale bezlitośnie wykorzystywali nasze błędy w obronie zdobywając bramki. My staraliśmy się jak najszybciej odrobić straty lecz brak skuteczności nas nie opuszczał. Obraz gry się nie zmienił do ostatniego gwizdka. Końcowy wynik 6:9 dla WBS.
Szkoda niewykorzystanych szans i braku koncentracji w obronie aczkolwiek w każdym meczu należy doszukiwać się pozytywów a te były bo ilość stworzonych dziś sytuacji napawa optymizmem. Po prostu zabrakło dziś trochę szczęścia ale liczymy na to ze w przyszłych meczach temu szczęściu pomożemy.
Bramki : Jesionek 1 Kondraciuk 1 Kaczkowski 1 Korczakowski 1 Joński 2
2010 A
Żyrardowianka -S.T.F. Champion 4:9
Zespół rocznika 2010 w niedzielę udał się do Żyrardowa ,żeby w rundzie rewanżowej rozegrać spotkanie z miejscową Żyrardowianką . Nie był to jakiś wyjątkowy mecz ,pamiętając bardzo dobry występ przeciwko Ursusowi tydzień temu .Mało było szybkich akcji ,dużo niedokładności ,a przede wszystkim każde nasze przyjęcie piłki i próba jej rozegrania odbywały się w wolnym tempie .Do tego większość zawodników chciała indywidualnymi akcjami rozmontować szczelnie ,ustawioną na swojej połowie drużynę gospodarzy . Dlatego do drugiej kwarty wynik był na styku .Dopiero trzecia i czwarta kwarta ,zwłaszcza jak trochę przyspieszyliśmy grę spowodowała ,że odskoczyliśmy naszemu rywalowi na bezpieczną przewagę bramkową .To z kolei pozwoliło trochę porotować składem ,żeby niektórzy zawodnicy pograli na innych pozycjach i docenili innych kolegów z drużyny za wysiłek jaki każdy musi włożyć w spotkanie ,a również było nowym doświadczeniem dla naszych młodych adeptów futbolu. Wygrywamy mecz ale wymagamy od siebie trochę więcej ,zwłaszcza zaangażowania i myślenia boiskowego ,bo jesteśmy zespołem ,który potrafi grać w piłkę pod warunkiem ,że działaja wszystkie trybiki cech wolicjonalnych .Gratulację za wygraną .
Skład :
Szymański ( 2 bramki,3 asysty),Rek ( 3 bramki ) ,Dworak ( asysta ) ,Rymarczyk ( bramka ,asysta) ,Kabzia ( bramka asyta) Głowacki ( bramka ) ,Szczepaniak ( bramka ,asysta) ,
2009A
STF – AP Żyrardowianka 3-0
W wyjazdowym spotkaniu zmierzyliśmy się z AP Żyrardowianką. W pierwszym meczu rozgrywanym na ul. Baletowej wygraliśmy gładko 8-0, ale nie chcieliśmy lekceważyć rywala. Tym bardziej, że ten prezentował się na swoim boisku dobrze. Nasi przeciwnicy byli dobrze zorganizowani w obronie. Choć nasz zespół dłużej utrzymywał się przy piłce, to częściej podawaliśmy w poprzek boiska zamiast do przodu. Zawodnicy z Żyrardowa zamykali środkowy sektor boiska, przez co szukaliśmy prostopadłych piłek na skrzydło. Dopiero ostatnia akcja pierwszej połowy pozwoliła zmienić wynik spotkania nanaszą korzyść.
Tuz po przerwie bardzo szybko podwyższyliśmy prowadzenie ,po kolejnej oskrzydlającej akcji. Maciek Studziżba dostawił nogę i zdobył swoją drugą bramkę. Uspokoiło to naszych zawodników, którzy coraz śmielej kreowali akcje. W drugiej połowie znacznie więcej podań wykonaliśmy w kierunku bramki przeciwnika. Pod koniec spotkania dołożyliśmy trzecią bramkę, Krzysiek Oviedo minął dwóch rywali i dograł do niepilnowanego Mario, a ten strzałem przy słupku nie dał szans bramkarzowi.
Kolejne dobre zawody naszego zespołu i zasłużona wygrana, jednak trzeba przyznać, że Żyrardowianka postawiła nam tego dnia wysokie warunki swoją grą defensywną. Powoli zbliżamy się do finiszu rozgrywek, gdzie po przerwie związanej z listopadowym świętem pozostaną nam dwa spotkania, ze Zniczem i Legią. Końcówka sezonu szykuje się nam bardzo emocjonująco.
STF Champion:
Aleks Martinez-Młynarczyk, Stach Białecki, Bartek Dziedzic, Maciek Habrowicz, Paweł
Kazała, Antek Rutkowski, Mario Martinez-Młynarczyk, Karol Jesiona, Tymek Gogacz, Maciek Studziżba,
Krzysiek Oviedo, Filip Danielewicz, Ignacy Witer
Bramki:
Maciek Studziżba x2, Mario Martinez-Młynarczyk
2008 A
I liga Okręgowa D1 Młodzik grupa 1
STF Champion – UKS Varsovia 3:2
Znakomicie zaczynamy spotkanie, już w drugiej minucie gry Carrillo bardzo mocnym i precyzyjnym strzałem zaskakuję bramkarza gości i wychodzimy na prowadzenie. Stracona bramka podziałała bardzo mobilizująca na zawodników Varsovii i spychają nas do defensywy,tworząc kilka okazji do zdobycia bramki. Jedna z nich kończy się bramką, brak agresywności w odbiorze piłki i mamy wyrównanie. Dalsza część pierwszej połowy bardzo wyrównana. Zarówno my jak i goście mają swoje szanse na zdobycie bramki, jednak bez powodzenia.
Drugą połowę zaczynają lepiej zawodnicy Championa, spychamy rywali do obrony, dłużej utrzymujemy się przy piłce. W 10 minucie prostopadłe podanie Żakowicza, wykorzystuję Urban, który wygrywa szybkościowy pojedynek z obrońcą gości i drugi raz wychodzimy na prowadzenie. Po strzelonej bramce, znowu za dużo pozwalamy zawodnikom gości. Varsovia stwarza sobie dwie groźne sytuacje, jedna z nich kończy się bramką wyrównującą. Stracony gol nas nie załamuję i zaczynamy atakować. Szybko odpowiadamy na straconą bramkę, nasz napastnik dostaję piłkę z prawego skrzydła od Jabłońskiego, który przyjęciem kierunkowym ogrywa jednego z obrońców gości po czym „atomowym” uderzeniem z lewej nogi w „okienko bramki” zdobywa swoją drugą bramkę w dzisiejszym spotkaniu. W końcówce meczu atakują już tylko zawodnicy Varsovii. My ograniczamy się do działań defensywnych.
Wygrywamy 3:2. Dla chłopców jest to ważne zwycięstwo z tak mocnym przeciwnikiem. Cieszy niesamowite zaangażowanie chłopców, skuteczność w ofensywie, determinacja, asekuracja i podwajanie w defensywie. Pomimo sukcesu, mamy nad czym pracować bo nie ukrywam, że piłkarsko nie byliśmy lepszym zespołem.
Skład: Czapiński, Jabłoński, Kokociński, Pawełkowicz, Lewandowski, Carrillo, Tonkowicz,
Gutowski, Żakowicz, Jaskuła, Urban, Stanios.
Bramki: Urban -2x; Carrillo -1x.
Asysty: Żakowicz -1x, Jabłoński – 1x.
I liga Okręgowa D1 Młodzik grupa 1
Delta Warszawa – STF Champion 0:1
Pierwsza połowa bardzo wyrównana z lekką przewagą z naszej strony. Dłużej utrzymujemy
się przy piłce, zmieniając strony boiska. Jesteśmy cierpliwi w budowaniu ataku pozycyjnego.
Już w 10 minucie spotkania wychodzimy na prowadzenie, fantastyczne prostopadłe za linie
obrońców podanie Lewandowskiego wykorzystuję Żakowicz, który zbiega z bocznego do
środkowego sektora boiska oddając strzał nad wychodzącym bramkarzem gospodarzy. Po
strzelonym golu, swoje akcje stwarzają zawodnicy Delty. Najlepsza z nich kończy się świetną
obroną Czapińskiego z rzutu wolnego z bardzo bliskiej odległości. Druga połowa bardzo
podobna do pierwszej. Pomimo utrzymywanie się przy piłce trochę częściej od gospodarzy,
ilość dobrych sytuacji podbramkowych jest taka sama. Z naszej strony najgroźniejszą sytuację
ma Urban, który wykorzystuję dośrodkowanie z prawej strony boiska Kokocińskiego,
błyskawicznie oddaje strzał z woleja, niestety minimalnie obok bramki. Końcówka bardzo
wyrównana, dużo walki w środku pola. Zwycięstwo cieszy, w kilku elementach (rozszerzanie
pola gry w ataku, cierpliwość w ataku pozycyjnym, dużo wygranych pojedynków w
ofensywie i defensywie), widać progres. Brawo drużyna!
Skład: Czapiński, Jabłoński, Kokociński, Pawełkowicz, Lewandowski, Carrillo, Tonkowicz,
Gutowski, Żakowicz, Jaskuła, Urban
Bramka: Żakowicz -1x;
Asysta; Lewandowski -1x.
2008 B
III Liga Okręgowa D1 Młodzik grupa 4
STF II Champion – Jedność Żabieniec 2:3
Pierwsza połowa bardzo dobra w naszym wykonaniu. Stwarzamy sobie bardzo dużo sytuacji
podbramkowych, jedyny minus jesteśmy strasznie nieskuteczni. Już w 5 minucie meczy
zdobywamy bramkę, Moszczyński wykorzystuję błąd przeciwnika i w sytuacji „sam na sam”
nie daję szans bramkarzowi gości. W 10 minucie sędzia zauważa zagranie ręką jednego z
obrońców Żabieńca i dyktuję rzut karny. Do piłki podchodzi Chabior, niestety strzela tylko w
poprzeczkę bramki. Długo utrzymujemy się przy piłce, stwarzając kolejne okazję
podbramkowe. Jesteśmy w kilku sytuacjach bardzo nieskuteczni. Swoje szanse na
podwyższenie rezultatu mają: Moszczyński, Matuszewski, Kepen, Bartczak. W drugiej
połowie mecz bardzo się wyrównuję. „Do głosu” dochodzą zawodnicy Jedności. Błąd
naszych obrońców wykorzystuję napastnik gości i wychodzi „sam na sam” z Zakrzewskim,
na szczęście tym razem debiutujący w bramce „Kostek” broni strzał rywala. W 10 minucie
drugie połowy Chabior bardzo mocnym strzałem z 15 metrów podwyższa nasze
prowadzenie. Po strzelonej bramce przyszło duże rozluźnienie w zespole. Pozwalamy
rywalom bardzo szybko na strzelenie bramki kontaktowej co dodaje im wiary w sukces.
Próbujemy atakować, niestety jesteśmy bardzo niedokładni w podaniach. Rywale dwa razy po
kontrataku to wykorzystują i wychodzą niespodziewanie na prowadzenie. W ostatnich 5
minutach meczu rzucamy już wszystkie siły do ataku. W ostatniej minucie meczy
Matuszewski zastaje obsłużony prostopadłym podaniem przez Bartczaka, niestety w sytuacji
1×1 górą jest bramkarz gości. Przegrywamy, „wygrany mecz”. Mamy nauczkę na przyszłość,
z którego musimy wyciągnąć wnioski. Za dwa tygodnie ostatni mecz naszej drugiej drużyny z
liderem Laura Chylice. Przy zwycięstwie mamy jeszcze szanse na awans do wyższej ligi.
Skład: Zakrzewski, Matuszewski, Szczotka, Kepen, Chabior, Moszczyński, Bartczak,
Działak, Żabnicki, Prokopiuk
Bramki: Moszczyński -1x; Chabior -1x
2008 C
Amur II Wilga – S.T.F. III Champion 0:3
W wyjazdowym spotkaniu w ramach IV ligi rocznika 2008 udaliśmy się do Wilgi rozgrać spotkanie z miejscowym Amurem. Do meczu przystąpiliśmy w zdecydowanej większości zawodnikami z rocznika 2009, ponieważ pierwszy i drugi zespół grał mecz tego samego dnia.
Od początku to nasz zespół pokazywał się z lepszej strony, budowaliśmy akcje od tyłu pokazując wyższą kulturę gry. Pomimo, że niektórzy nasi zawodnicy zagrali na niecodziennych dla siebie pozycjach, potrafiliśmy kontrolować spotkanie. Szybko wyszliśmy na prowadzenie, podanie z lewej strony boiska wykorzystał…Aleks, który w młodszym roczniku jest bramkarzem. Coraz częściej zagrażaliśmy rywalom ale Ci bronili się bardzo głęboko, przez co częściej oddawaliśmy strzały z dystansu. W pierwszej połowie, momentami zbyt długo prowadziliśmy piłkę, choć po akcji oskrzydlającej podwyższyliśmy prowadzenie na 2-0.
Po zmianie stron chcieliśmy szybciej przekazywać sobie piłkę, żeby móc łatwiej zdobywać teren.Stworzyliśmy sobie jeszcze kilka sytuacji i zdobyliśmy dwie bramki, z czego jedna nieuznana z powodu pozycji spalonej. W samej grze trudno szukać negatywów, a zdobyty komplet punktów nam się należał, bo byliśmy lepszym zespołem. Jednak najważniejsze po meczu były uśmiechy i brudne koszulki .
🐀
Bramki:
Aleks Martinez-Młynarczyk, Kuba Wilcock, Krzysiek Oviedo
Skład STF:
Tymek Gogacz, Grześ Kuczbajski, Mario Martinez-Młynarczyk, Marcel Paluch, Antek Rutkowski, Krzysiek Oviedo, Miłosz Mierzwiński, Kuba Wilcock, Aleks Martinez-Młynarczyk, Wiktor Humeniuk
2007
Na trzy kolejki przed końcem rozgrywek podejmowaliśmy na własnym boisku zespół Kosy Konstancin. Przed meczem wyznaczyliśmy sobie kilka celów z których najważniejszym było zwycięstwo, które miało przypieczętować awans naszego zespołu do Ekstraligi.Pierwszy kwadrans słaby w naszym wykonaniu, dużo prostych strat piłki, złe poruszanie się na boisku powodowały chaos w naszych szeregach.Efektem złego wejścia w spotkanie była strata bramki po prostym błędzie jednego z obrońców ,który nie trafia w piłkę, którą dobija z bliskiej odległości napastnik Kosy zdobywając gola.Od tej chwili nasi zawodnicy zaczęli prowadzić grę i stwarzać zagrożenie pod bramką gości. W 21 minucie wyrównujemy za sprawą Adriana Wielgolaskiego, który dobija strzał Oskara Garbińskiego.Dziesięć minut po bramce wychodzimy na prowadzenie z lewej strony boiska ,Gabryś Jachtoma dośrodkowuje w pole karne, piłka przelatuje na dalszy słupek, gdzie zamykający całą akcję Oskar. Strzał bramkarz zdołał jeszcze odbić piłkę przed siebie ale przy dobitce nie miał już szans na obronę.Po tej bramce powietrze schodzi z zespołu Kosy, co wykorzystujemy strzelając trzeciego gola.Marcin Sasal wygrywa pojedynek jeden na jednego z obrońców wbiega w pole karne, mocno zagrywa wzdłuż bramki, a zawodnik Kosy chcąc wybić piłkę strzela wprost do swojej siatki .Druga odsłona to już bardzo wyraźna przewaga naszego zespołu ,pomimo grząskiego boiska nasi zawodnicy dobrze operowali piłką .Dorzucamy dwa trafienia najpierw Mikołaj Szkiela asystuje przy golu Oskara, a na koniec Marcin Sasal zdobywa piękną bramkę po podaniu Mateusza Guzowskiego.Najważniejszy cel w tym sezonie został osiągnięty teraz musimy się skupić na innych aspektach ,które jeszcze bardziej podniosą umiejętności naszych zawodników . Brawo i wielkie gratulacje za bardzo dobry sezon !!!
STF-Kosa Konstancin-5:1
skład:
Sawicki, Guzowski(asysta), Hadyś, Zubek, Małysa, Szkiela (asysta), Sasal (bramka,asysta), Jachtoma (asysta) ,Molenda, Cichocki, Wielgolaski (bramka),Garbiński ,(2 bramki,asysta)
2006
W spotkaniu zamykającym 12 kolejkę ligową pojechaliśmy na spotkanie z
Rakovią Warszawa. Po pierwszym wysoko wygranym meczu wydawało nam się, że i
ten mecz będzie łatwy. Niestety wydawało nam się to dobre określenie. Od
pierwszych minut mieliśmy duże problemy w defensywie. Już pierwsze
zagrożenie kończy się rzutem karnym dla gospodarzy po błędzie w przyjęciu i
dotknięciu ręką piłki naszego pomocnika. Kapitan Rakovii pewnie wykorzystał
„11”. Chwilę później kolejne nieodpowiedzialne zachowanie naszego defensora
w szesnastce i mieliśmy drugi rzut karny. Bliźniacze wykonanie i po 10
minutach mieliśmy 2:0. Emocje jeszcze nie opadały po dwóch straconych
bramkach, a nadszedł kolejny prosty błąd w wyprowadzeniu piłki z czego
skorzystał napastnik przeciwników i mieliśmy 3:0. Szok to trafne słowo,
które opisuje nasze miny po kwadransie gry. Po zimnym prysznicu na początku
przejęliśmy inicjatywę i tworzyliśmy sytuację. Niestety tylko jedną z nich
wykorzystał Wiktor Figurski. Na przerwę schodziliśmy z wynikiem 3:1. Na
drugą część gry wyszliśmy pełni wiary. Początek był obiecujący, szybki,
agresywny. Nie przełożyło się to na bramki i tutaj duże szczęście miała
Rakovia bo wybijała piłkę z linii bramkowej. Z upływem minut wiara
uchodziła z Championów, co bezbłędnie wykorzystali nasi rywale. Ostatecznie
przegraliśmy 5:1 i mamy baardzo duży materiał do analizy i rozmów przed
następnymi spotkaniami.
Skład:
* Figurski Wiktor
* Marczuk Adrian
* Grabowski Aleksander
* Gralec Tymon
* Kędzior Kamil
* Kondrat Olaf
* Lipka Mateusz
* Misiukanis Marcin
* Napierski Wiktor
* Ońko Natan
* Studziżba Jakub
* Jakub Janiczek
2005 A
2004 A
S.T.F. Champion -Radomiak Radom 2:1
Rewanż z zespołem Radomiaka Radom zapowiadał się bardzo interesująco ponieważ jak do tej pory, to jedyna drużyna ,która z nami wygrała w lidze ,więc pałaliśmy rządzą rehabilitacji . Po stanie boiska ,które nie było sprzymierzeńcem dla obu ekip wiedzieliśmy ,że drużyna ,która włoży więcej siły w mecz jest w stanie przechylić szale zwycięstwa na swoją korzyść .Początek niemrawy z jednej jak i drugiej strony ,mało szybkich akcji ,mało wymiany piłki ,generalnie wiało z boiska nudą .Dopiero akcja Pawła Sternickiego ,który ewidentnie w polu karnym został faulowany i sędzia ( na początku trener gości ) chcąc nie chcąc ( trochę się wahał) gwizdnął jedenastkę dla Championa . Pewnym egzekutorem okazał się Szymon Falkiewicz ,który wygrał próbę nerwów z golkiperem Radomiaka . Po bramce gra się wyrównała większość akcji przerywana była w środkowej części boiska i nie oglądaliśmy już nić ciekawego w pierwszej połowie .
Drugie 45 minut już na początku przynosi gola gościom ,którzy po dośrodkowaniu z rzutu wolnego z bocznego sektora boiska ,spowodowali ,że Kacper Wieczorek wbija gola samobójczego . My niby chcemy przechylić wynik spotkania na swoją korzyść ale ………no właśnie brakuje argumentów . Dobrą zmianę dał Filip Składowski ,który był jaśniejszą postacią tego widowiska i co rusz indywidualnymi akcjami nękał obronę zespołu z Radomia . Najpierw po ładnym dryblingu zdecydował się na strzał zza pola karnego ale piłka trafiła w słupek i przeturlała się po linii bramkowej .Co się odwlecze to nie ……i znowu popularny ,,Składak” wziął sprawy w swoje ręce . Mija jak tyczki slalomowe obrońców Radomiaka i umieszcza piłkę w siatce . Po tym golu Filip ,po ładnym podaniu Franka Szymańskiego mógł podwyższyć wynik tego meczu ale obronną ręką wyszedł golkiper przeciwnika . My też mieliśmy trochę szczęścia bo Antek Wiśniewski wygrał pojedynek sam na sam z zawodnikiem gości . Wygrywamy 2:1 ale obiektywnie nie było dobre spotkanie w naszym wykonaniu .Mamy mało czasu na odpoczynek bo w czwartek gramy kolejny mecz z Sempem Ursynów.
Skład:
Wiśniewski , Pawlak ,Kusyk ,Kossak , Stywniak ,Kuc , Wieczorek , Sternicki , Lee , Bojańczyk ,Falkiewicz ( bramka) – Szymański ,Gurdziel , Skladowski ( bramka), Haber