no images were found
Wszystkie wpisy, których autorem jest admin
Czas podróży minął błyskawicznie.
Za nami pierwszy trening,ćwiczenia techniczne, strzały, małe gierki i nowość trening motoryczny (nauka ruchu).
Hotel Colloseum zrobił duże wrażenie na młodych piłkarzach Championa, którzy po treningu i kolacji udali się na zabawę z paniami animatorkami. Teraz czas na regenerację i sen, bo jutro następny, pełen wrażeń dzień 🙂
Komentarze
Grupy Ligowe
Rozlosowano grupy ligowe naszych zespołów
Wkrótce na naszej stronie będzie mogli Państwo zobaczyć tabele dla poszczególnych grup wiekowych.
2008
Grupa 3
1. SZKOŁA FUTBOLU WARSZAWA
2. STF CHAMPION
3. MUKS Kosa Konstancin
4. MKS Znicz Pruszków
5. Legia Warszawa S.A.
6. KS URSYNÓW W-WA
7. KS Delta II Warszawa
2007
1 liga grupa 2
1. UKS GKS OSIECK
2. STF CHAMPION
3. RKS Bór Regut
4. OKS Start Otwock
5. MUKS Kosa Konstancin
6. LKS Victoria Głosków
2006
3liga grupa 3
1. WRKS Olimpia Warszawa
2. STF CHAMPION
3. SEMP Ursynów
4. Mazowsze Miętne
5. LKS Sparta Jazgarzew
6. KS Konstancin
2005A
2 liga grupa 3
1. STF CHAMPION
2. RKS Okęcie W-wa
3. MKS Polonia W-wa
4. KS URSYNÓW W-WA
5. KS Przyszłość Włochy
6. KS Delta Warszawa 0
2005 B
5 liga grupa 2
1. WKS Gwardia II Warszawa
2. STF CHAMPION II
3. MUKS Kosa II Konstancin
4. MKS PIASECZNO II
5. LKS Mazur Karczew
6. KS Drukarz II W-wa
2003/4
5 liga grupa 2
1. UKS Orzeł Baniocha
2. STF CHAMPION
3. MKS Korona Góra Kalwaria
4. LKS Victoria Głosków
5. KS Ursus III W-wa
6. KS Raszyn II
7. GKS Pogoń II Grodzisk
Komentarze
Podsumowanie ligowe oraz plany na następny rok.
Za nami pierwszy rok rozgrywek piłkarskich w których wzięły udział nasze zespoły. Biorąc pod uwagę wszystkie drużyny, bardzo udany. Przy podsumowaniu można wziąć pod uwagę wyniki oraz, co najważniejsze postępy w grze naszych podopiecznych. Cały czas trzymamy się planu, aby wszystkie nasze zespoły nauczyły się gry piłką tzn. wyprowadzanie od tyłu, unikanie długich podań na oślep , wychodzenie spod pressingu rywala. Zdajemy sobie sprawę, że czasami przez takie próby grania tracimy dużo bramek, ale wiemy też, że nauka ta nie pójdzie w las i będzie procentowała w najbliższej przyszłości. Oczywiście chcemy wygrywać, bo zwycięstwa podnoszą morale drużyny, dają radość chłopcom, a nam odpowiednią reklamę szkółki. Moglibyśmy obrać drogę na skróty i tak jak w wielu szkółkach (wynik najważniejszy)przenosić ciężar gry długimi podaniami na połowę przeciwnika(dalekie wykopy piłki, )ale indywidualnie i drużynowo nasze zespoły nie rozwijałyby się odpowiednio. Cieszy nas fakt, że na przełomie tego roku nasi zawodnicy zrobili duże postępy w grze, co utwierdza nas, że droga, którą obraliśmy jest prawidłowa. Oczywiście wśród tak licznej grupy zawodników (prawie 200) będą też osoby, które nie są zadowolone z postępów dziecka. Dlatego w rozmowach indywidualnych proponujemy różne rozwiązania, nawet takie (jeśli rodzic nie zgadza się z obranym przez nas planem treningowym) na zmianę barw klubowych .
2008
Podsumowanie:
I miejsce w lidze lesznowolskiej, w której skład weszło 6 zespołów z okolic.
Priorytetem była nauka ustawienia, poruszania się i gra zespołowa, co nie jest proste w tym wieku.
Nasi Championi pokazali że w wieku 7 lat można rozgrywać akcje kombinacyjne, myśleć na boisku, a przede wszystkim stwarzać sytuacje i strzelać DUŻO pięknych bramek. Bilans mówi sam za siebie:
– 10 meczy, 10 wygranych w bramkach 93-11
Co najbardziej cieszy, pozytywne opinie trenerów przeciwnych drużyn i kibiców o grze naszych chłopaków.
Plany:
Rocznik 2008 wystąpi w lidze mazowieckiej
Cel:
Nauka techniki, koordynacji i awans do pierwszej ligi mazowieckiej. Najważniejszy cel dotyczący wszystkich naszych zespołów, to CZERPANIE RADOŚCI Z GRY W PIŁKĘ NOŻNĄ!!!!!!!
2007
Podsumowanie:
Zespół rocznika 2007 uzyskał awans z 3 ligi mazowieckiej, bezpośrednio do 1 ligi.
Od września chłopcy i z rocznika 2007 brali udział w wielu turniejach i meczach sparingowych. Bardzo dobre wyniki skłoniły nas w lutym, do zgłoszenia naszej ekipy do ligi mazowieckiej. Trafiliśmy do 3 ligi, gdzie byliśmy bezapelacyjnie najlepszą drużyną. Od początku rozgrywek zawodnicy pokazywali, że będą faworytem tej grupy. Mecze ligowe pozwalały nam doskonalić elementy, które ćwiczyliśmy na treningach. Chłopcy jak to w tym wieku bywa, grali bardzo nierówno, dobre mecze przeplatali słabszymi, ale co ważne, nawet przy słabszej dyspozycji potrafili stwarzać sytuacje i zdobywać bramki, co pokazuje wielki potencjał drużyny.
Osiem zwycięstw i tylko jedna porażka pokazuję siłę tej młodej ekipy
Plany:
Nauka techniki i koordynacji oraz dobra postawa w pierwszej lidze
Cel:
Utrzymanie się i dobra gra w pierwszej lidze.
2006
Podsumowanie:
Liga Pokoju (4 miejsce).
Chłopcy z rocznika 2006 pokazali w kilku meczach, że również w nich drzemie duży potencjał i jeszcze nie raz sprawią miłą niespodziankę w lidze mazowieckiej. Zdecydowanie więcej razy powinni wychodzić zwycięsko z pojedynków z drużynami w lidze pokoju, gdzie piłkarsko nie byli gorsi od zespołów z czuba tabeli.
Plany:
Zespół został zgłoszony do ligi mazowieckie, zacznie od 3 ligi
Cel:
Walka o awans i grę z lepszymi zespołami oraz nauka podstaw taktyki (poruszania się formacji na boisku)
2005 B
Podsumowanie :
Liga Pokoju (8 miejsce).
Ze względu na dużą ilość zawodników w roczniku 2005, chłopcom, którzy przegrali rywalizację o ligę mazowiecką, postanowiliśmy dać szansę ogrywania się w lidze pokoju. Zadanie ciężkie ze względu na grę w starszym roczniku 2004. Pierwsza część sezonu nie była najlepsza, braki techniczne i indywidualne błędy poszczególnych chłopców, powodowały straty punktów i zbyt dużą ilość bramek. Największe rozczarowanie, to brak zaangażowania u niektórych zawodników w kilku meczach.
Druga część sezonu pokazała że treningi zimowe nie poszły na marne.
Próby rozgrywania piłki od tyłu, wyraźna poprawa cech wolicjonalnych u zawodników, zaowocowały punktami w tabeli, a indywidualnie awansem do zespołu 2005 A.
Do poprawy jest jeszcze wiele elementów nad którymi już teraz zespół zaczął pracować, a gra z rówieśnikami, przy większym zaangażowaniu wszystkich zawodników da odpowiednie wyniki.
Plany:
Zespół został zgłoszony do ligi mazowieckiej i zacznie rozgrywki od piątej ligi.
Cel :
Ogrywanie się drugiego zespołu i próba awansu do 4 ligi oraz doskonalenie techniki i motoryki, przeplatane zajęciami z podstaw taktyki.
2005
Podsumowanie:
Liga Mazowiecka
– pierwsze poł roku 1 miejsce
– drugie pół roku 3 miejsce
Rocznik 2005 jako pierwszy w Championie został zgłoszony do ligi mazowieckiej.
Na początku wielka niewiadoma, pierwsze mecze rozegraliśmy z zespołami z regionu ursynowskiego i od razu zespół pokazywał duży potencjał. Dobra gra, szybkie wymiany piłek, piękne akcje i gole, to była wizytówka naszej drużyny. Osiem meczy, osiem wygranych, najwięcej bramek zdobytych i najmniej straconych.
Drugie półrocze to gra w 1 lidze. Zespół grał bardzo nierówno, już w pierwszej kolejce po bardzo słabym początku meczu i stracie bramek , drużyna musiała gonić wynik, by w samej końcówce uratować remis. Po za dwoma spotkaniami z Olimpią i Polonią na wyjeździe, gdzie przez całe spotkanie zespół grał świetnie i strzelił dużo bramek, inne mecze nie wyglądały już tak okazale.
Chłopcy grali bardzo nierówno, przeplatając dobre tercje, słabszymi. Bardzo cieszy opinia trenerów drużyn przeciwnych, że Champion jest drużyną grającą ładną piłkę . Poza tym, cenne sparingi z najlepszymi zespołami w Warszawie, gra w Mini mistrzostwach Warszawy, plus udział w turniej Baltic Cup, gdzie mogliśmy rywalizować między innymi z angielskim Evertonem, dały cenne doświadczenie tej perspektywicznej drużynie.
Plany:
Zespół zacznie grę w drugiej lidze mazowieckiej
Cel:
Awans do grona najlepszych zespołów Warszawy, nauka techniki, taktyki, motoryki.
2003/4
Podsumowanie-Liga Pokoju (9 miejsce).
Od początku wiedzieliśmy, że ten rocznik będzie miał najtrudniejszy debiut.
Po pierwsze, dzieci które w wieku 10, 11 lat zaczynają przygodę z piłką w klubach, mają duże zaległości piłkarskie i koordynacyjne (brak odpowiednich warunków na lekcjach WF-U, komputery, mało ruchu itd…)Musi minąć sporo czasu, żeby wszystkie te elementy nadrobić. Po drugie, zgłosiliśmy nasz zespół do ligi Pokoju, gdzie często przychodziło się nam mierzyć z drużynami dwa lata starszymi.
Od początku ligi nasz zespół próbując walczyć, przegrywał mecz za meczem, nie dając sobie rady z większymi i bardziej doświadczonymi zawodnikami.
Po każdym spotkaniu, konsekwentnie tłumaczyliśmy zawodnikom, że ciężka praca, którą wykonują na treningach przyniesie efekty i, że w rundzie rewanżowej będzie im się dużo łatwiej grało.
Runda rewanżowa potwierdziła nasze przeczucia i pokazała, że półroczny trening nie poszedł na marne.
Porażki były dalej, ale to my graliśmy w piłkę, a przegrywaliśmy tylko i wyłącznie siłą fizyczną(wiek).
Jednak w dwóch ostatnich kolejkach, naszym rywalom nie pomogły wzrost i siła. Szybka i kombinacyjna gra , a przede wszystkim skuteczność, pozwoliły na okazałe zwycięstwa, które dały nam wszystkim wiele radości.
Teraz czas na trening i grę w nowym ustawieniu po dziewięciu zawodników.
Wielkie gratulacje dla całego zespołu.
Plany:
Rocznik 2003/4 zostanie zgłoszony do rozgrywek ligi mazowieckiej.
Zespół zacznie rozgrywki od piątej ligi
Cel :
Na pierwsze półrocze – nauka gry w systemie 9 zawodników i ogrywanie się.
Drugie półrocze – próba awansu, co pozwoli na grę z lepszymi zespołami. Nauka taktyki jaka będzie obowiązywała na dużym boisku w dziewięcioosobowym składzie.
TERAZ CZAS NA ZASŁUŻONY ODPOCZYNEK(WAKACJE), ALE PO PRZERWIE RUSZAMY PEŁNĄ PARĄ DO TRENINGÓW, ŻEBY ZAWODNICY W ŻÓŁTO –ŻARÓWIASTYCH STROJACH, ZAWSZE ZWYCIĘSKO I W DOBRYCH NASTROJACH SCHODZILI Z BOISKA☺
Komentarze
W ostatni weekend przed wakacjami nasze drużyny rozegrały swoje mecze ligowe i sparingowe. Mogliśmy cieszyć się z awansu do pierwszej ligi zespołu z rocznika 2007 oraz podziwiać ładną grę drużyny 2005 B z rówieśnikami z Białołęki. Grę wewnętrzną, po raz pierwszy po 9 zawodników rozegrały ze sobą roczniki 2005 A i 2003/04, pokazując wiele znakomitych akcji. Najcięższą przeprawę z Varsovią Warszawa, jedną z lepszych akademii piłkarskich w Warszawie, miał rocznik 2006, który pokazał, że łatwo skóry nie oddaje. No i nasi najmłodsi adepci rocznika 2008, którzy w efektowny sposób zakończyli ligę Lesznowolską, nie przegrywając żadnego meczu.
2008
Dnia 21.06.2015 drużyna S.T.F. Champion z rocznika 2008 rozgrywała swój ostatni mecz w lidze FCL. Przeciwnikiem była drużyna UKS Iwiczna, którą w pierwszej rundzie pokonaliśmy 21:1, ale jak pokazało spotkanie, w rundzie rewanżowej już tak łatwo nie było…
Od samego początku spotkania widać było, że chłopcy myślami chyba już są na wakacjach, nie byli skupieni na meczu, mało było gry zespołowej i często prosili o zmianę z powodu zmęczenia, co wcześniej zdarzało się bardzo rzadko. Udało się nam jednak zdobyć pierwszą bramkę, a jej strzelcem był Kuba Pawełkowicz. UKS Iwiczna szybko odpowiedziała i po pierwszej kwarcie remisowaliśmy zaledwie 1:1.
Druga i trzecia kwarta , są do jak najszybszego zapomnienia, gra zespołu nie poprawiła się wcale, popełnialiśmy proste błędy zarówno w ofensywie jak i defensywie ,co wykorzystywał dobrze dysponowany tego dnia przeciwnik. Ku ogólnemu zdziwieniu nasz zespół, który pokonywał wszystkich, rzadko dając sobie strzelać bramki, po 3 kwartach przegrywał z zespołem z Iwicznej 3:4 ! ( 2 bramki strzelił Teo Żakowicz)
Po rozmowie motywacyjnej z trenerem ,przed ostatnią częścią spotkania zespół wziął się w garść i przy głośnym dopingu naszych rodziców, zaczął odrabiać straty . Po dwóch bramkach Teo Żakowicza i jednej Kuby Pawełkowicza, ostatecznie wygrywamy spotkanie 6:4, jednak styl w jakim to zrobiliśmy pozostawia wiele do życzenia. Miejmy nadzieję, że w lidze mazowieckiej od pierwszego meczu motywacja będzie stała na zdecydowanie wyższym poziomie 🙂
Podziękowania dla zawodników za zaangażowanie oraz dla rodziców za naprawdę piękną motywację i kulturalny doping.
Skład Zespołu:
Kuba Pawełkowicz, Teo Żakowicz, Maciej Kupis, Łukasz Kowalski, Luca Carillo, Olaf Chabior, Kacper Jaskuła, Norbert Orzoł
2007
Ostatni mecz ligowy w tym sezonie rozegrała drużyna S.T.F. Champion rocznika 2007, której przeciwnikiem był zespół Football Academy Piaseczno.
Tylko trzy punkty w tym meczu gwarantowały nam awans do pierwszej ligi .Nasi chłopcy wiedzieli ,ze stawka meczu jest bardzo wysoka i od początku spotkania rzucili się do frontalnego ataku na bramkę przeciwnika. Na efekty nie musieliśmy czekać zbyt długo ,bo już pierwsza akcja Dawida Małysy przyniosła nam zamierzony cel w postaci bramki. W grze zawodników Championa widać było duże zaangażowanie i determinację .W pierwszej kwarcie jeszcze Kuba Janiszewski (asysta Mateusz Lipka)dołożył drugie trafienie i na przerwę schodziliśmy z wynikiem 2:0.
Druga kwarta to nadal dominacja naszej ekipy ,uwieńczona dwoma bramkami, a autorami trafień byli Kuba Janiszewski i Janek Molenda. Od tej pory zawodnicy S.T.F. swobodniej operowali piłką stwarzając sobie jeszcze kilka znakomitych okazji do zdobycia bramki, ale zabrakło trochę szczęścia i precyzji.
W trzeciej kwarcie nadal na boisku panowała tylko drużyna Championa ,która nie pozwoliła drużynie gości na zbyt wiele, dorzucając do puli bramkowej jeszcze dwa trafienia Maksymiliana Zubka i Mateusza Lipki (asysta Dawid Małysa) .Chwilę później Mateusz Lipka (asysta Kuba Janiszewski)w sytuacji sam na sam z bramkarzem podwyższa wynik meczu na 7:0 dla Championa i wydawać się mogło, że jest już „po meczu”.Nic bardziej mylnego… Chwila nieuwagi i w łatwy sposób trwonimy wysoką przewagę bramkową tracąc w tym fragmencie gry aż cztery gole. W ostatnich minutach meczu Mateusz Lipka strzela ósmą bramkę dla gospodarzy i wynikiem 8:4 kończy się mecz, a co za tym idzie upragniony awans stał się faktem.
Gratulacje dla całej drużyny za dobrą grę w przekroju całego sezonu i teraz mamy czas na przygotowanie się do dalszej drogi sportowej, jaka nas czeka w pierwszej lidze. Jest część zawodników, którzy jak pokazały mecze ligowe odstają od swoich rówieśników, dlatego frekwencja i zaangażowanie ich na treningu są bardzo ważne.
Duże słowa uznania należą się kibicom (rodzicom),którzy bez wątpienia byli najlepszą zorganizowaną grupą w tych rozgrywkach (tak trzymać!!!).
Skład drużyny:
Mikołaj Witkowski, Julek Hadyś, Janek Molenda, Maksymilian Zubek, Mateusz Lipka, Dawid Małysa, Kuba Janiszewski, Maciej Wasiak, Maksymilian Turniak, Piotr Soldecki, Kuba Chełmicki
2006
W sobotni wieczór przy ulicy Międzyparkowej 4 w Warszawie, S.T.F Champion 2006 zmierzył się z Varsovią. Mecz był rozgrywany w systemie 5×15 minut. Od pierwszych fragmentów spotkania, widać było, że oba zespoły chcą grać w piłkę, bez zbędnego wybijania, akcje konsekwentnie budowane od tyłu. Jako pierwsi do głosu doszli zawodnicy Varsovii, którzy dwukrotnie wykorzystali nasze niedokładne podania w strefie obronnej. Na odpowiedź jednak nie trzeba było długo czekać i po akcji prawą stroną piłkę w siatce umieścił Jeremi Sobczyk. Druga część gry miała podobny przebieg, również wiele ładnych akcji, wymian z pierwszej piłki zakończonych minimalnie niecelnymi strzałami na bramkę rywali. Od trzeciej części przewaga drużyny ze
Śródmieścia stawała się bardzo widoczna. Co raz częściej wykorzystywali niezdecydowanie naszych obrońców ,czy brak powrotu pomocników pod własną bramkę i szybkimi uskrzydlającymi atakami stwarzali bardzo groźne ataki, z czego część zakończyła się golem. Tuż przed zakończeniem czwartej części swoje gole zdobyli Jeremi Sobczyk, Wirgiliusz Szabliński i Błażej Laskowski. Wszystkie wpadały po podobnych akcjach- zagranie do środka boiska, zmiana strony i pomocnik albo uderzał albo podawał wzdłuż bramki. Końcowy wynik meczu to 15:5 dla Varsovi i trzeba przyznać, że był to bardzo wartościowy sparing, gdyż przyszło nam się mierzyć z jedną z najsilniejszych jak do tej pory drużyn, która prezentowała ładny dla oka futbol. Z takich meczów, trzeba wyciągać wnioski i cierpliwie pracować na treningach, aby w przyszłości być silniejszym zespołem.
Sķład:
1. Kuba Studziżba
2. Wirgiliusz Szabliński x1
3. Michał Wojda
4. Błażej Laskowski x1
5. Jakub Sobczyk
6. Jeremi Sobczyk x3
7. Tymon Gralec
8. Mikołaj Michalski
9. Antek Ratajczyk
10. Igor Mirowski
2005B
W ostatnim meczu sparingowym przed wakacjami, drużyna STF Champion, rocznik 2005B, mierzyła się z ekipą Agape Białołęka. Spotkanie rozgrywane było w systemie 4×15 minut. Od początku spotkania Champion prowadził grę, utrzymywał się przy piłce i wymieniał dużo podań. Strzelecki show naszych adeptów rozpoczął najlepszy tego dnia na boisku Marcel Domoradzki. Na nasze cztery bramki przeciwnik odpowiedział tylko raz. Stracona bramka podrażniła ambicje naszych zawodników, którzy do wyniku dołożyli kolejne dwa gole. Po dwóch kwartach i bardzo dobrej grze Championa, na tablicy widniał wynik 6-1. Kolejne dwie kwarty, to słabsza gra naszej drużyny. Coraz częściej widzieliśmy zbyt dużo indywidualnych akcji i egoistyczną grę. W nasze szeregi wdarło się rozluźnienie i lekceważenie przeciwnika, czego wynikiem były dwie stracone przez nas bramki. Na szczęście tego dnia Championowi wychodziło wszystko i do siatki trafiliśmy jeszcze siedem razy. Ostateczny wynik to 13-4.
Podsumowując, po raz kolejny nasi zawodnicy udowodnili, że potrafią grać w piłkę i mierząc się z drużyną w swoim roczniku, jest konkurencyjna. Na uwagę pochwałę zasłużyli wszyscy zawodnicy, bo tego dnia cała drużyna Championa zostawiła na boisku dużo zdrowia. Po serii niepowodzeń w lidze pokoju, przyszedł czas na okazałe zwycięstwo, które pozwoli nam w miłych nastrojach udać się na wakacje. Przed nami już tylko obóz, na którym będziemy przygotowywać się do wrześniowej ligi mazowieckiej, w której, mamy nadzieje zobaczymy grę jaką chłopcy pokazali na boisku na Białołęce.
Bramki dla STF Champion:
Filip Chełmecki x5, Ignacy Jagodzik x4, Marcel Domoradzki x2, Benjamin Krzystek, Filip Niewadził
Skład STF Champion: Kuba Muszyński, Bartek Kowalski, Maks Woźniak, Eryk Mirkowski, Marcel Domoradzki, Benjamin Krzystek, Filip Niewadził, Rudolf Siennicki, Kuba Juzaszek, Ignacy Jagodzik, Filip Chełmecki
Komentarze
Po raz kolejny zawodnicy Championa aktywnie spędzili weekend w zawodach piłkarskich, w których wzięły udział reprezentacje wszystkich roczników.W lidze mazowieckiej grały roczniki 2007 i 2005 A, a drużyny roczników 2008 i 2006 wzięły udział w rozgrywkach MINI LIGA MISTRZÓW rozgrywanych w Lesznowoli. Zespół 2005 B, zmierzył się z młodszymi kolegami (rocznik 2006) Football Academy Ursynów.No i na koniec nasi najstarsi zawodnicy, którzy po raz pierwszy zagrali na dużym boisku w 9 osobowych składach. Rywalem była Szkoła Futbolu Mokotów, a gra i wynik(2:2) napawa optymizmem przed startującymi we wrześniu rozgrywkami ligi mazowieckiej.
2008
Dnia 13.06.2015 swój pierwszy turniej w historii rozegrała drużyna z rocznika 2008. W turnieju MINI LIGA MISTRZÓW Active Jet 2015, oprócz naszych chłopców brało udział 7 innych zespołów.
Formuła turnieju była prosta, drużyny grały po 4 zespoły w 2 grupach, a dwa najlepsze zespoły awansowały dalej, do półfinałów(12 minut jeden mecz). Każdy zespół losował w jakich barwach klubowych wystąpi( najlepsze zespoły z ligi mistrzów). Losowanie bardzo ucieszyło naszych chłopców, gdyż nasz kapitan Łukasz Kowalski wyciągnął karteczkę z napisem FC BARCELONA, więc apetyty już przed rozpoczęciem pierwszego meczu bardzo mocno wzrosły.
Pierwszy grupowy mecz to potyczka z zespołem Bayernu Monachium( WAF). Od samego początku dało się zauważyć, że chłopcy zarówno z jednej jak i drugiej drużyny pierwszy raz grają na boisku z naturalną trawą, co było widać zarówno po sposobie poruszania się, jak i jakości podań. Nic nie zapowiadało, że będziemy musieli gonić wynik, gdyż prowadziliśmy grę, starając się grać zespołowo, a jednak mniej więcej w połowie regulaminowego czasu gry sędzia tego spotkania odgwizdał bardzo wątpliwy rzut karny dla zespołu Bayernu, którego przeciwnicy nie omieszkali wykorzystać. Dobrze jednak, że w takich sytuacjach możemy liczyć na indywidualne umiejętności poszczególnych zawodników. Teo Żakowicza, który dwoma przepięknymi rajdami prawą stroną boiska i mocnymi strzałami pod poprzeczkę zapewnił nam pierwsze zwycięstwo.
Kolejne spotkanie, to potyczka z bardzo silnym zespołem AS Monaco (SEMP Warszawa). Przegrywaliśmy już 2:0, zdołaliśmy jednak doprowadzić do remisu( po bramkach Teo Żakowicza oraz Mikołaja Czerniatowicza), a nawet wyjść na prowadzenie( kolejne trafienie dobrze dysponowanego Teo Żakowicza). Niestety ostatnie słowo należało do drużyny przeciwnej, mecz zakończył się wynikiem 3:3, a my czuliśmy niedosyt, gdyż byliśmy stroną przeważającą i mieliśmy wiele okazji do strzelenia bramki, zabrakło jednak zimnej krwi w sytuacjach podbramkowych.
Ostatnia grupowa potyczka to mecz z PSG (KS Ursynów). Od tego meczu zależało nasze być albo nie być w dalszej fazie turniejowej. Trzeba jednak powiedzieć szczerze, że w tym spotkaniu nasi chłopcy grali jak nie oni, nie było gry zespołowej, popełnialiśmy proste błędy w kryciu, nie wszyscy zawodnicy walczyli na 100% swoich umiejętności, ale także widoczne było zmęczenie. O tym meczu należy jak najszybciej zapomnieć, przegraliśmy 0:1 i naprawdę ciężko doszukiwać się jakichkolwiek pozytywów w grze.
4 punkty wystarczyły nam jedynie do zajęcia trzeciego miejsca w grupie, co równało się temu, że pozostał nam jeszcze jeden mecz do rozegrania, a mianowicie walka o 5 miejsce w turnieju.
Mecz o 5 miejsce to spotkanie z dobrze nam znanym rywalem Atletico Madryt( FC Lesznowola), z którymi już 2 razy spotykaliśmy się w lidze FCL( 2 razy odnieśliśmy zwycięstwo). Jednak turniej rządzi się swoimi prawami… szybko stracona przez nas bramka podziałała jednak motywująco na nasz zespół, a świetną indywidualną akcję na bramkę zamienił Mateusz Wawrzynów. Atletico jako gospodarz turnieju nie zamierzało łatwo odpuścić nam tego meczu, strzelając drugą bramkę tym samym pokazało, że jest w formie. Minuta do końca spotkania, przegrywamy 1:2 i wtedy zdarza się niecodzienna sytuacja, dostajemy rzut wolny tuż przed polem karnym.Do piłki podchodzi wyznaczony przez trenera, aktualnie stojący na bramce Łukasz Kowalski i atomowym strzałem pod poprzeczkę pokonuje bramkarza rywali! Chwilę później sędzia kończy regulaminowy czas gry… Rzuty karne… zaczyna zespół Atletico… świetnie jednak broni wystawiony na rzuty karne Mateusz Warzynów! Kolej na naszego zawodnika… Teo Żakowicz…. rzut karny obroniony przez bramkarza Fc Lesznowola… Strzelają gospodarze…. bramka 1:0 dla Atletico…. do piłki podchodzi Łukasz Kowalski i…. nie trafia w bramkę! Atletico wystarczy strzelony ostatni rzut karny i zdobędą 5 miejsce… i tak się dzieje, zawodnik się nie myli, a my musimy zadowolić się 6 miejscem w tym silnie obsadzonym turnieju.
Turniej ten pokazał na pewno naszym chłopcom, że muszą się jeszcze dużo nauczyć i dawać z siebie jeszcze więcej na treningach, niemniej jednak 6 miejsce jest również sukcesem, a pierwszy puchar trafia do gabloty rocznika 2008 🙂
Podziękowania za duże zaangażowanie dla zawodników oraz wspaniały, kulturalny doping rodziców.
Skład zespołu:
Maciej Kupis, Adam Gutowski, Łukasz Kowalski, Teo Żakowicz, Kacper Jaskuła, Mikołaj Czerniatowicz, Mateusz Warzynów, Tymon Bartczak
2007
Rzadko się zdarza, żeby drużyna, która przegrywa aż 5:1, była chwalona przez swoich trenerów. Właśnie na takie pochwały zasłużył zespół Championa rocznika 2007, który w sobotnie upalne południe rozgrywał mecz z Kosą Konstancin. Przez całe spotkanie, to my byliśmy drużyną, która dłużej utrzymywała się przy piłce, konstruując ładne akcje . Jedynej rzeczy jakiej zabrakło naszym młodym adeptom, to wykończenia stworzonych sobie sytuacji bramkowych, a było ich bardzo dużo.Przeciwnik natomiast wypunktował nas, jak rasowy bokser i pięć strzałów jakie oddał tego dnia na bramkę Championa, zostało zamienione na gole. Jedyną bramkę w tym spotkaniu dla S.T.F.-u strzelił Mateusz Lipka, który obok Dawida Małysy był najlepszym zawodnikiem tego spotkania. Szkoda tylko, że przy stanie 2:1 dla Kosy, Mateusz nie wykorzystał rzutu karnego, który dałby nadzieję i wiarę kolegom, że ten mecz można, a nawet trzeba wygrać. Nie będziemy na pewno winy za porażkę zrzucać na naturalne boisko, na którym przyszło nam grać tego dnia, bo piłkarz musi być gotowy na różne wyzwania jakie czekają go w meczu. Duże pochwały należą się całej drużynie (z małymi wyjątkami) za zaangażowanie i grę w ciężkich warunkach pogodowych, gdzie trzeba było zostawić dużo zdrowia na boisku.
Ogromne pochwały skierować trzeba również do naszych kibiców (rodziców ) za ogłuszający doping i mimo, że graliśmy na boisku przeciwnika, to kibiców Championa słyszał cały Konstancin.
Teraz szlifujemy formę (zawodnicy), przygotowujemy gardła ( kibice do dopingu) i w sobotę pieczętujemy na boisku przy ul. Sarabandy awans do pierwszej (najwyższej) ligi.
Skład drużyny:
Mikołaj Witkowski, Julian Hadyś, Janek Molenda, Mateusz Lipka, Dawid Małysa, Maksymilian Zubek, Kuba Janiszewski, Piotr Soldecki, Kuba Chełmicki.
2006
Po zakończeniu rozgrywek ligowych drużyna Championa 2006 nie próżnuje i w sobotni upalny dzień wzięła udział w rozgrywanym w Lesznowoli Turnieju Mini Liga Mistrzów AcitveJet 2015. Organizatorzy rozlosowali koszulki zespołów Ligi Mistrzów wśród uczestników turnieju. Drużyna Championa wylosowała Bayern Monachium i znalazła się w grupie A obok FC Barcelony, PSG oraz AS Monaco.
W meczu otwarcia Bayern Monachium (Champion) zmierzył się zespołem FC Barcelony (Lidera Warszawa). Początek spotkania był bardzo nerwowy w wykonaniu naszych chłopców i po dwóch indywidualnych błędach przegrywaliśmy 0:2. Kolejna część spotkania to intensywne ataki S.T.F jednak kolejny raz zawodziła skuteczność. Im bliżej końca spotkania gra stawała się coraz bardziej otwarta, i na trafienie Wirgiliusza Szablińskiego, Barcelona odpowiedziała dwukrotnie i zamiast remisu przegrywaliśmy 1:4. Tuż przed ostatnim gwizdkiem, bramkę po ładnym strzale z prawej strony zdobył Błażej Laskowski. Końcowy wynik to 4:2 dla Barcelony.
Po półgodzinnej przerwie Champion podejmował gospodarza turnieju FC Lesznowole (PSG), który jak się później okazało został finalistą turnieju. Mecz od początku należał tylko do jednej drużyny i był nim Champion po sześciu minutach wygrywaliśmy 5:0! Doskonałą skutecznością popisał się Wirgiliusz Szabliński, który strzelił 4 bramki, jedno trafienie dołożył Błażej Laskowski. Chwilę przed końcem zamieszanie w polu karnym wykorzystali przeciwnicy i strzelili bramkę honorową. Końcowy wynik to 5:1 dla Championa! Takie mecze chcielibyśmy w wykonaniu naszych chłopców oglądać jak najczęściej.
W ostatnim grupowym spotkaniu Champion (Bayern Monachium) zagrał z drużyną
Luks Set Lesznowola (AS Monaco). Niestety chwilę po gwizdku sędziego
powróciły koszmary z pierwszego meczu. Brak koncentracji w szykach
defensywnych, błędy indywidualne i przede wszystkim większa waleczność
przeciwników spowodowały, że zanim na dobre rozpoczął się mecz,
przegrywaliśmy już 0:3. Od tego momentu to my przejęliśmy inicjatywę i
składnie wyprowadzaliśmy ataki. Można było zaobserwować więcej determinacji
w zawodnikach S.T.F. Po dobrze wykonanym rzucie rożnym bramkę zdobył Jakub
Studziżba, który dobrze radził sobie w całym turnieju. Chwilę później
bramkę kontaktową zdobył Wirgiliusz Szabliński, po ładnej akcji z prawej
strony boiska. Na więcej niestety zabrakło czasu i w bardzo ważnym meczu
przegraliśmy 2:3.
Po zakończeniu rozgrywek grupowych i kalkulacji zdobyczy punktowych,
okazało się, że musimy zadowolić się czwartym miejscem w grupie, a od
półfinału dzielił nas tylko jeden punkt! No cóż sami jesteśmy sobie winni,
bo wszyscy rywale byli w naszym zasięgu.
W meczu pocieszenia, bo tak trzeba powiedzieć o meczu o 7 miejsce,
Champion zagrał z zespołem UKS Lolek (FC Porto). Od pierwszego gwizdka
zdecydowanie zaatakowaliśmy. Bardzo dobrze prezentował się Igor Mirowski i
Kuba Studziżba, który pewnie wyprowadzał piłkę z linii obrony i zaczynał
groźne akcje ofensywne. Igor z kolei zdobył trzy bramki, zachowując zimną
krew pod bramką rywali. Swoje kolejne gole zdobył Wirgiliusz Szabliński.
Końcowy wynik to 5:0, a mógł i powinien być o wiele wyższy, jednak znów po
dobrze zagranych akcjach, nie potrafiliśmy umieścić piłki w siatce.
Należy wspomnieć, że z 8 trafieniami w całym turnieju* Wirgiliusz
Szabliński* zdobył tytuł króla strzelców, a zdaniem obserwujących zmagania
trenerów *Jakub Studziżba* był najlepszym zawodnikiem turnieju. Gratulacje!
Po mimo nagród indywidualnych, które na pewno cieszą trzeba powiedzieć, że
siódme miejsce jest niezadowalające i na pewno poniżej możliwości
zawodników Championa. Była to dobra lekcja futbolu, która pokazała, że
należy walczyć z ogromną determinacją od początku do końca, bo nikt nie ma
zamiaru odpuszczać.
Skład:
Jaś Pęk
Michał Wojda
Mikołaj Michalski
Błażej Laskowski x2
Jeremi Sobczyk
Jakub Sobczyk
Wirgiliiusz Szabliński x8
Igor Mirowski x3
Kuba Studziżba x1
2005 A
W ostatniej kolejce ligi mazowieckiej nasz zespół rocznika 2005 A podejmował drużynę UKS Błyskawica. Chęć zwycięstwa i zaangażowanie, a przede wszystkim chęć rewanżu za porażkę w pierwszym spotkaniu z tą drużyną, widoczna była u zawodników Championa od początku zawodów. W pierwszych dwóch kwartach, to my częściej posiadaliśmy piłkę, grając ładne dla oka zawody.Po dwóch trafieniach dobrze dysponowanego tego dnia Antka Ślazewicza, wyszliśmy na prowadzenie , stwarzając sobie jeszcze kilka sytuacji bramkowych, niestety nie wykorzystanych przez naszych zawodników. Gdy na 3:0, Olaf Żółciński podwyższył wynik spotkania, nic nie wskazywało na to, że ten mecz możemy zremisować, a co najgorsze przegrać. Stało się tak, jak w ostatnich meczach ligowych. Po straconej przez zespół Championa bramce, nasi zawodnicy stanęli i sparaliżowani nie potrafili w żaden sposób zagrozić bramce Błyskawicy. Ci natomiast zwęszyli szanse na dogonienie gospodarzy i wysokim pressingiem podeszli do chłopców S.T.F-u. Bramka na 3:2 dla Błyskawicy i mecz, który mieliśmy wygrany wymyka nam się z pod kontroli. I gdy wszyscy myśleliśmy, że takim wynikiem zakończy się spotkanie, niefortunne wyprowadzenie piłki przez naszego bramkarza, wykorzystują goście, którzy cieszą się z trzeciej bramki w tym spotkaniu.Wynik końcowy 3:3 przyjęliśmy z lekkim niedosytem . Na duże pochwały zasługuje Janek Żelich, który dzięki swojej waleczności był wyróżniającym się zawodnikiem w tym spotkaniu.
Koniec ligi, teraz mamy czas do przygotowania się do międzynarodowego turnieju Baltic Cup, w którym poprzeczka zostanie podniesiona jeszcze wyżej
Skład drużyny:
Aleks Sawicki, Bartek Sundrani, Kajetan Gryn, Antek Ślazewicz, Patryk Zubek, Mikołaj Jarosiński, Filip Składowski, Janek Żelich, Olaf Żuciński
2005B
W sobotnie południe, kolejny sparing przed wakacjami rozegrał rocznik 2005B. Na boisku przy ul. Sarabandy przeciwnikiem Championa, był zespół Football Academy Ursynów.
W meczu tym rocznik2005B został wzmocniony kilkoma zawodnikami z drużyny 2005A, która chwilę wcześniej mierzyła się z UKS Błyskawica. Upalny dzień nie ułatwiał gry obu drużynom. Dodając fakt, że niektórzy z naszych zawodników rozgrywali tego dnia drugi mecz, zwycięstwo nad przeciwnikiem 6-5, trzeba uznać za pozytywny wynik. Początek spotkania toczył się bramka za bramkę. Dopiero w połowie meczu nasi zawodnicy zaczęli dyktować warunki gry. Na dwubramkową przewagę, Championa wyprowadzili Ignacy Jagodzik i Filip Chełmecki. Po chwili przeciwnik odpowiedział jednym golem, by za chwilę, drużyna STF zdobyła kolejne dwie bramki autorstwa Filipa Składowskiego. W tym momencie Champion miał już trzybramkowe prowadzenie i wydawać się mogło, że już nic złego w tym meczu nie może nas spotkać. Mimo to pod koniec spotkania, drużyna FA Ursynów zdobywa dwie bramki, które padły w wyniku rozluźnienia i zmęczenia naszych zawodników.
W ostatecznym rozrachunku trzeba pochwalić chłopców za wysiłek włożony w ten mecz. Pokazali oni kilka ładnych akcji, zakończonych bramkami i to należy brać za dobra monetę.
Bramki dla STF Champion: Filip Niewadził, Benjamin Krzystek, Ignacy Jagodzik, Filip Chełmecki, Filip Składowski x2
Skład STF Champion: Aleks Sawicki, Filip Niewadził, Eryk Mirkowski, Mikołaj Jarosiński, Olaf Żółciński, Benjamin Krzystek, Ignacy Jagodzik, Filip Składowski, Filip Chełmecki
2003/04
W piątek wieczorem w ramach treningu, rozegraliśmy mecz sparingowy ze Szkołą Futbolu Mokotów. Spotkanie na wzór naszych przyszłych rozgrywek ligowych, odbyło się na dużym boisku w 9 osobowych składach. Mecz z początku wyrównany rozkręcał się powoli, na sytuacje strzeleckie musieliśmy długo czekać, a gra toczyła się w większości w środku pola. Po odbiorze piłki próbowaliśmy cierpliwie konstruować akcje, nasz przeciwnik zaś liczył na szybkie kontry. W 15 minucie jako pierwsi straciliśmy bramkę, po jednej z kontr Szkoły Futbolu. Co prawda zdążyliśmy jeszcze odebrać piłkę, ale popełniliśmy fatalny błąd w wyprowadzeniu jej z własnego pola karnego. Na szczęście na odpowiedź nie musieliśmy długo czekać, kilka minut później doprowadziliśmy do remisu, oraz chwilę później do objęcia prowadzenia. Zapewniły nam to dwie bliźniacze akcje Wiktora Toczyłowskiego i Norberta. Wiktor w obu sytuacjach okazał się świetnym asystentem, dwukrotnie posyłając prostopadłą piłkę do Norberta, który był skutecznym egzekutorem. Po zmianie połów mecz stał się żywszy, obustronnie dochodziło do groźnych sytuacji. Po naszej stronie dobrze sprawowali się obrońcy (tutaj z Marcelem na czele) którym nie straszne były górne piłki i kontry, również bardzo sprawnie wyprowadzali piłkę z pod naszego pola karnego.Po drugiej stronie boiska wszelkie kryzysy zażegnywał bramkarz Szkoły Futbolu. Oddawaliśmy zdecydowanie więcej strzałów na bramkę, niestety bez skutków. Na nasze nieszczęście jedną ze swoich kontr wykorzystali gospodarze, Alan Szacherski obronił pierwszy strzał, lecz wobec dobitki był bezradny. Do końca meczu obydwie drużyny bardzo walczyły o zdobycie przewagi, każda miała swoje szanse. Szkoła Futbolu po dwóch groźnych strzałach trafiła w poprzeczkę, my zaś kilkakrotnie szukaliśmy gry na skrzydle próbując dośrodkowania, brakowało jednak wykończenia. Mecz zakończył się remisem 2:2.
Widoczna była różnica między wczorajszą grą, a tą do której przyzwyczaili nas nasi Championi. Nie licząc sparingu z Lesznowolą z przed wielu tygodni, był to nasz pierwszy mecz na dużym placu, który tak naprawdę zapoczątkował swoisty etap przygotowawczy do rozgrywek ligowych. Zrozumiałe są zatem dla nas pewne błędy. Na szczęście czeka nas jeszcze kilka gier, zarówno przed, jak i po przerwie wakacyjnej, które – w co wierzymy – dobrze nas przygotują. Dziękujemy zawodnikom za przybycie oraz za wasze zaangażowanie, dziś było ciężko, ale z każdym następnym razem będzie lepiej.
Skład:
Alan Szacherski, Paweł Sternicki, Marcel Bykowski, Kuba Mocicki, Wiktor Toczyłowski, Oliwer Dziuba, Norbert *2, Antek Piórko, Mikołaj Sadokierski, Kuba Grzybowski, Szymon Kopeć
Komentarze
Trochę na raty zostały rozegrane mecze podczas tego weekendu. Część drużyn grała w sobotę, natomiast dokończenie kolejek ligowych miało miejsce również w poniedziałek (mecz rocznika 2007) Niektóre z naszych ekip miały wolne i w spokoju czekały do następnych meczów sparingowych. Trzeba przyznać, ze nasze roczniki 2007 i 2005 A dobrze zaprezentowały się podczas meczów w lidze mazowieckiej i spokojnie pokonały swoich rywali, po widowiskowej grze.
2007
Nietypowo, bo w poniedziałek swój mecz ligowy rozegrała drużyna z rocznika 2007. Przeciwnikiem był trzeci w tabeli FC Komorów. Było to spotkanie pięknych akcji, bramek, zmiennych nastroi i pełne dramaturgii, a dla postronnych widzów, którzy nie znają chłopców z Championa mogło się wydawać, że wystawiliśmy dwie drużyny. Pierwsza kwarta zaczęła się od ataków naszego zespołu
– 3min meczu Dawid Małysa przedarł się prawą stroną boiska, wrzucił piłkę w pole karne, a Mateusz Lipka piętą kieruje piłkę do bramki 1:0
– 5 min. Kopia sytuacji sprzed chwili, Dawid podaje z boku boiska, a Kuba Janiszewski uderzeniem z pierwszej piłki nie daje szans bramkarzowi 2:0
W tych 15 minutach nasz zespół stworzył sobie wiele sytuacji, a przede wszystkim grał dobrze w piłkę nie dając dojść do sytuacji bramkowych przeciwnikowi.
Druga kwarta to huraganowe ataki naszego Championa.
– 1 min. drugiej kwarty, rzut wolny, dośrodkowanie Dawida i przytomne zachowanie Mateusz Lipki w polu karnym, który wpycha piłkę do bramki i jest 3:0
– 4 min. Kolejna akcja z boku boiska Dawida Małysy i bramka Kuby Janiszewskiego na 4:0
– 5 min. Mocne uderzenie z 20 metrów Mateusza Lipki przełamuje ręce bramkarza i mamy 5:0
– 7 min. Ładne uderzenie z dystansu Kuby Janiszewskiego, dobitka Mateusza Lipki i mamy 6:0
– 9 min. Na 15 metrze do kozłującej piłki dobiega Piotr Soldecki i pięknym wolejem zdobywa gola na 7:0
– 10 min- najpiękniejsza akcja meczu, rozegranie piłki od obrony, podanie piłki przez Mateusza do Maksa Turniaka i mamy 8:0
15 min. chwila rozluźnienia i mamy 8:1
W trzeciej i czwartej kwarcie wydawać się mogło, że graliśmy w trochę odmienionym składzie. Po stracie bramki i kontuzji naszego bramkarza, który na chwilę musiał opuścić boisko nasz zespół przestał grać w piłkę, mało tego, chłopaki przestali biegać i walczyć co skrzętnie wykorzystywał przeciwnik.
Komorów który w dwóch kwartach rzadko bywał pod naszą bramką zaczynał zdobywać bramkę za bramką. Na czwartą kwartę wychodziliśmy z wynikiem 9:6, dalej ze słabą grą. Komorów dalej atakował, a my broniąc się sporadycznie wyprowadzaliśmy ataki. Jeden z takich ataków przyniósł wreszcie gola, co uspokoiło spotkanie. Mateusz Lipka wyprowadza piłkę, podaje prostopadle do Kuby Janiszewskiego, a ten w sytuacji sam na sam zdobywa dziesiątą bramkę. Wynik końcowy 10:7 ale co najważniejsze zdobyte doświadczenie. Chłopcy na własnej skórze mogli poczuć jak ważna jest odpowiednie nastawienie psychiczne w sporcie i życiu. Jak i wszystko szło dobrze, wszyscy chcieli grać, podania, dryblingi, strzały i bramki dawały wszystkim radość i chęć posiadania piłki. Kolejne tracone bramki i zbliżenie się przeciwnika na mniejszą różnicę bramkową do nas, powodowało, że raptownie nasi zawodnicy nie tylko przestali grać ale i biegać, strach ich paraliżował, nikt nie chciał piłki. Świetny trening mentalny, a co najważniejsze, że chłopaki wytrzymali i w końcówce się podnieśli. Wielkie gratulacje i specjalne podziękowania dla rodziców za ogłuszający doping.
Skład i bramki:
Mikołaj Jędrusek
Julian Hadyś
Janek Molenda
Dawid Małysa-4asysty
Mateusz lipka -4 bramki -2 asysty
Maks Zubek
Kuba Janiszewski-4 bramki -1 asysta
Maks Turniak -1 bramka
Maciek Wasiak
Piotr soldecki-1bramka
2006 i 2005B
W sobotni poranek na boisku przy ul. Sarabandy, zaplanowano sparing pomiędzy drużynami roczników 2006 i 2005B. Niestety z powodu niskiej frekwencji do starszej drużyny dołączyli ich młodsi koledzy. Pomimo wysokiej temperatury obie drużyny zagrały w wysokim tempie, prezentując wiele składnych akcji. Choć trzeba przyznać, że w obu drużynach najlepiej prezentowali się młodsi zawodnicy, którzy włożyli w ten mecz od siebie dużo więcej niż zawodnicy z rocznika 2005B. Ostatecznie spotkanie zakończyło się wynikiem 6-5 dla drużyny 2006. Mecz, w zasadzie, bardziej treningowy niż sparingowy, po raz kolejny dał trenerom materiał do analizy. Chłopcom dziękujemy za wylany pot, bo tego dnia warunki do gry były naprawdę trudne.
Skład 2006: Jaś Pęk, Kuba Sobczyk, Michał Wojda, Błażej Laskowski, Wirgiliusz Szabliński, Tymon Gralec, Jeremi Sobczyk, Antek Ratajczyk
Bramki dla 2006: Błażej Laskowski x2, Tymon Gralec, Wirgiliusz Szabliński, Jaś Pęk, Antek Ratajczyk
Skład 2005/06: Kuba Muszyński, Maks Woźniak, Eryk Mirkowski, Rudolf Siennicki, Benjamin Krzystek, Michał Józefara, Igor Mirowski, Tymon Gralec, Wirgiliusz Szabliński
Bramki dla 2005/06: Wirgiliusz Szabliński, Eryk Mirkowski, Igor Mirowski, Tymon Gralec, Michał Józefara
2005 A
W ponad 30 stopniowym upale, przyszło rywalizować drużynie rocznika 2005 w przedostatniej kolejce ligi mazowieckiej z Olimpią Warszawa. Po ostatnich wpadkach i wiadomościach o reorganizacji ligi, która z trzeciego miejsca zrzuca nas do drugiej ligi, po odprawie meczowej pełni zapału wyszliśmy na plac gry. Pierwsza kwarta pokazała, że wracamy na właściwe tory, czego efektem znowu były ładne, przemyślane akcje. Najpierw po faulu na Patryku Zubku do piłki podszedł Antek Ślazewicz i mocnym uderzeniem pokonał bramkarza Olimpii. Chwilę później na indywidualną akcję zdecydował się Jaś Żelich, przedryblował dwóch rywali i z 15 metrów uderzył w samo okienko bramki, mamy 2:0 Druga kwarta zaczyna się znowu po naszej myśli. Największy ,,wojownik ‘’Championów Jasiek Żelich odbiera piłkę przeciwnikowi i strzela na 3:0. To, co zaczęło się dziać z naszymi zawodnikami po tej bramce jest nie do opisania. Najpierw prosty błąd naszego obrońcy i mamy 3:1 Po chwili błąd za błędem w wyprowadzaniu piłki, brak ruchu na boisku, a przede wszystkim to, czego brakowało w ostatnich meczach czyli bieganie. Zawodnicy Olimpii skrzętnie to wykorzystują i ku zdziwieniu wszystkich mamy 3:3, a gdyby nie Aleks Sawicki, który wychodzi obronną ręką w kilku sytuacjach, mogłoby być gorzej. Po kilku mocnych słowach w przerwie, zawodnicy wyszli na mecz odmienieni, czego efektem była bardzo dobra gra, walka o każdy centymetr boiska, a co za tym idzie pięć strzelonych bramek zdobytych w 15 minut. Najpierw Patryk pięknym podaniem obsłużył Antka, który atomowym strzałem pod poprzeczkę daje prowadzenie. Tu należy nadmienić, że takiego Antka chcemy oglądać w każdym meczu, który potrafi iść z akcją do przodu, a po stracie piłki walczyć o jej odbiór. Po chwili wracający do formy nasz kapitan Patryk Zubek, po indywidualnej akcji strzela na 5:3. Wysoki pressing naszego zespołu, dobry odbiór piłki przez Filipa Składowskiego i mamy szóstą bramkę. W następnej akcji meczu daje o sobie znać Mikołaj Jarosiński, który przedryblował na pełnej szybkości przeciwników i posłał silne podanie w pole karne. Tam najprzytomniej zachował się Marcel domaradzki i mamy 7:3 dla S.T.F-u Pod koniec kwarty mocne uderzenie Jaśka broni bramkarz, ale przy dobitce Antka nie ma już szans.8:3 Ostatnia część spotkania przebiega całkowicie pod nasze dyktando, co udokumentowaliśmy jeszcze trzema golami. Kombinacyjnie wykonany rzut wolny, gdy przeciwnik myślał, że egzekutorem znowu będzie Antek Ślazewicz, który sprytnie podaje koło muru do Mikołaja Jarosińskiego. Fantastyczne uderzenie MikołajaJ w długi róg bramki i mamy 9:3. Najbardziej cieszy dziesiąta bramka ponieważ wzięła w niej udział prawie cała drużyna Championa. Rozegrana piłka od obrony, trafia do Antka Ślazewicza, który zmienia akcje na drugą stronę i podaje do Jaśka Żelicha Ten strzałem z pierwszej piłki zdobywa dziesiątą bramkę w tym spotkaniu Chwila rozprężenia i tracimy dwa gole. Jednak ostateczny cios należy do naszej ekipy, ładne podanie debiutującego w lidze mazowieckiej Olafa Żucińskiego, który obsłużył Marcela Domaradzkiego. Ten jak rasowy napastnik posyła piłkę obok wybiegającego golkipera Olimpii i ustala końcowy wynik spotkania na 11:5. Gratulacje dla chłopaków za trzy połowy i piękne bramki oraz dla rodziców za doping dla młodych piłkarzy. Wynik końcowy-11:5
Skład i bramki:
Aleks Sawicki
Kajetan Gryn
Jaś żelich*3
Antek Ślazewicz*3
Patryk Zubek*1
Mikołaj Jarosiński*1
Filip Składowski*1
Marcel Domaradzki*2
Olaf Żuciński
Komentarze
Za nami kolejne zmagania naszych podopiecznych w swoich ligach .W lidze mazowieckiej niespodziewana porażka rocznika 2005 z Polonią Warszawa, potwierdza słabszą formę tej drużyny .Rocznik 2007 wygrywa walkowerem swój mecz i już tylko trzy kolejki dzielą go,od awansu do pierwszej ligi . Ostatnie swoje mecze w lidze pokoju rozegrały drużyny roczników 2006,2005B,2003/04 i zanotowały każdy z możliwych wyników (remis,porażka i zwycięstwo) .Najmłodszy zespół 2008, pewnie pokonał FC Lesznowola i umocnił się na pozycji lidera .
Zapinamy pasy i czytamy ☺
2008
Dnia 30.05.2015 drużyna S.T.F. Champion rocznik 2008 rozegrała swój kolejny mecz w lidze FCL. Tym razem naszym przeciwnikiem w rundzie rewanżowej była drużyna gospodarzy FC Lesznowola.
Pierwszy mecz wygraliśmy 11:2, ale od samego początku spotkania rewanżowego było widać,iż gospodarze dobrze przygotowali się do tego meczu, czego efektem była niespodziewanie dość szybko stracona przez nasz zespół bramka i to my musieliśmy gonić wynik. Na szczęście bramka ta podziałała na naszych chłopców motywująco i nie minęło dużo czasu,a stan meczu wyrównał ładnym strzałem lewą nogą Teo Żakowicz.
Kolejne odsłony spotkania,to bardzo ładne zespołowe akcje naszego zespołu,zakańczane strzałami na bramkę przeciwników oraz świetna gra w defensywie (Maciej Kupis, Luca Carillo, Łukasz Kowalski). Po zaciętym i emocjonującym meczu ostatecznie pokonaliśmy drużynę gospodarzy 8:2, a bramki strzelali: 3 Teo Żakowicz, 2 Kuba Pawełkowicz, 1 Mikołaj Czerniatowicz, 1 Łukasz Kowalski (po atomowym strzale z dystansu, a bramka ta była niewątpliwie ozdobą całego spotkania), 1 Wiktor Humeniak (debiutujący w lidze).
Skład zespołu:
Antek Stanios, Łukasz Kowalski, Luca Carillo, Teo Żakowicz, Kuba Pawełkowicz, Mikołaj Czerniatowicz, Wiktor Humeniak, Norbert Orzoł, Maciej Kupis, Tymon Bartczak
Podziękowania dla rodziców za naprawdę wspaniały doping swoich pociech oraz dla zawodników za bardzo duże zaangażowanie w mecz. Najbardziej jednak cieszy to, że znowu zaczęliśmy grać drużynowo i efekty tego były widoczne na boisku.
2006
W ostatniej kolejce ligowej w ramach Ligi Pokoju, S.T.F Champion zmierzył się z liderem rozgrywek Lupusem Kabaty. Początek spotkania był nerwowy z obu stron, po kilka niewykorzystanych sytuacji i dużo walki w środku pola. W 19 minucie drużyna gości egzekwowała rzut rożny,wybita piłka przez Mikołaja Michalskiego w okolicę koła środkowego,skąd atomowym uderzeniem popisał się zawodnik Lupusa .Nikt chyba nie spodziewał się takiego strzału,który wylądował w naszej bramce. Jeszcze przed przerwą zespół z Kabat podwyższył prowadzenie po nieporozumieniu naszych obrońców. My tez mieliśmy swoje sytuacje nie wykorzystane przez Jeremiego Sobczyka, który po zagraniu Michała Wojdy wzdłuż linii bocznej, znalazł się sam przed bramkarzem, jednak jego mocny strzał pofrunął obok bramki. W drugiej połowie zawodnicy Szkoły Techniki Futbolu wyszli bardziej zdeterminowani, raz za razem zagrażali bramce Lupusa,po dobrych kombinacyjnych akcjach. Gola kontaktowego zdobył Wirgiliusz Szabliński, który wykorzystał dobrą akcję z prawej strony Antka Ratajczyka. Dwie minuty przed zakończeniem spotkania na indywidualną akcję zdecydował się Tymon Gralec, który najpierw minął dwóch zawodników,a potem płaskim strzałem w krótki róg pokonał bramkarza rywali. Przed zakończeniem meczu mieliśmy jeszcze dwie dobre sytuację, lecz gola zdobyć się już nie udało. Końcowy wynik to 2-2 i mimo dobrej postawy Championa w drugiej połowie spotkania niedosyt pozostaję, bo do zwycięstwa zabrakło naprawdę niewiele.
Skład:
1. Jaś Pęk
2. Michał Wojda
3. Mikołaj Michalski
4. Antek Ratajczyk
5. Jakub Sobczyk
6. Jeremi Sobczyk
7. Wirgiliusz Szabliński x1 (asysta Antek Ratajczyk)
8. Tymon Gralec x1 (asysta Michał Wojda)
2005 A
W kolejnym spotkaniu ligi mazowieckiej,drużyna z rocznika 2005 A zmierzyła się z Polonią Warszawa. Od początku widać było,że będzie to inny mecz niż przy ul. Konwiktorskiej,gdzie łatwo wygraliśmy poprzednią rywalizacje. Już pierwszy celny strzał gości przyniósł im prowadzenie. Nie blokowany przez nikogo zawodnik Polonii,przy biernej postawie obrońców Championa, oddaję silny strzał na bramkę i przegrywamy 0:1.Nasi piłkarze szybko odpowiedzieli,ładnym trafieniem Antka Ślazewicza i wracamy do gry,a wynik meczu 1:1.Gol ten dodał więcej animuszu naszym podopiecznym,którzy swoją przewagę w drugiej kwarcie udokumentowali bramką Janka Żelicha,po ładnej indywidualnej akcji i strzałem w okienko .Kto myślał,ze po tym golu ruszymy do ataku,grubo się mylił .Od tej pory na boisku panowała typowa przepychanka,w której zdecydowanie lepiej czuł się fizycznie mocniejszy rywal. Ostatecznie w dalszej części meczu Polonia wbija nam jeszcze dwie bramki i wywozi, trzy, cenne punkty z naszego terenu. My mimo ambitnej postawy (tego nie można chłopcom odmówić) nie mieliśmy argumentów tego dnia,żeby przechylić wynik meczu na swoją korzyść.
Zostały nam już ostatnie mecze ligowe i trzeba powalczyć o komplet punktów,po dobrej grze.
Skład drużyny:
Aleks Sawicki, Mikołaj Jarosiński, Kajetan Gryn, Bartek Sundrani, Janek Żelich, Antek Ślazewicz, Filip Składowski, Marcel Domaradzki
2005 B
W ostatnim meczu Ligi pokoju, Champion – rocznik 2005B, mierzył się z drużyną Lupusa Kabaty.
Nadzieje na dobre zakończenie sezonu dał ostatni mecz, w którym chłopcy zdobyli punkt po bardzo dobrym meczu. Niestety, Champion w niczym nie przypominał zespołu z przed tygodnia. Od samego początku meczu przytrafiały nam się te same błędy, które towarzyszyły nam podczas rundy wiosennej. Poza tym, nasi adepci oddali pole przeciwnikowi, nie podejmując walki. Wynik 1-10 zasłużony, a mógłby być wyższy, gdyby nie godna pochwały postawa Mikołaja Jarosińskiego, który tego dnia był wzorem dla swoich kolegów. Honorowe trafienie zaliczył Filip Chełmecki, który wykorzystał podanie,po akcji Benjamina Krzystka.
Porównywanie umiejętności, siły czy szybkości ze starszymi zawodnikami nie ma sensu, ale cechy wolicjonalne są podstawą w grze. Tego dnia w drużynie zabrakło zaangażowania. Do tego dochodzi absencja na treningach, brak punktualności na zbiórki i podejście niektórych zawodników do przedmeczowych rozgrzewek. Wszystko to złożyło się na porażkę.
Liga zakończona. W całym sezonie zostało zdobytych 10 pkt, na które złożyły się 3 zwycięstwa i 1 remis. Biorąc pod uwagę fakt, że mierzyliśmy się z zawodnikami z roczników 2004, dorobek punktowy nie jest zły. Lecz gdyby w każdym spotkaniu chłopcy prezentowali się tak jak w rywalizacji z Akademią Sportu, nasze nastroje mogły być dużo lepsze. Przed wakacjami zostały do rozegrania 2-3 sparingi, po których, mamy nadzieje w dobrych humorach będziemy czekać na obóz piłkarski.
Bramka dla STF Champion: Filip Chełmecki
Skład STF Champion: Jaś Pęk, Mikołaj Jarosiński, Eryk Mirkowski, Marcel Domoradzki, Ignacy Jagodzik. Rudolf Siennicki, Filip Chełmecki, Benjamin Krzystek, Kacper Janiszewski
2003/04
W niedzielę rano rozegraliśmy ostatnią kolejkę Ligi Pokoju. Naszym rywalem tym razem był zespół LUPUS Kabaty. Mecz rozpoczęliśmy bardzo pomyślnie, a wynik spotkania otworzyliśmy już w 4 minucie,po zespołowej akcji – ładnym strzałem z prostego podbicia popisał się Wiktor Toczyłowski. Pięć minut później zaliczyliśmy kolejne ładne trafienie, tym razem Marcel Bykowski wykończył akcję uderzeniem z dystansu.. Przy zdobyciu obu tych bramek warto zaznaczyć udział Mateusza Różalskiego, który w obu sytuacjach był ostatnim podającym. Kiedy chwilę później zdobyliśmy trzeciego gola (tym razem Wiktor Toczyłowski wykorzystał kontrę) wydawało się, że nic nie będzie nam w stanie dziś przeszkodzić w zwycięstwie. Z chwili na chwilę,zaczęliśmy grać coraz pewniej, jednak pod koniec pierwszej połowy,odrobina luzu i błędy w defensywie kosztowały nas utratą dwóch bramek. Jeszcze przed przerwą udało nam się zażegnać kryzys, dzięki godnej podziwu akcji – z autu Szymon Kopeć rzucił piłkę do Wiktora Toczyłowskiego, który na jeden kontakt zgrał ją do Marcela Bykowskiego . Ten wyśmienitym pół wolejem podwyższył prowadzenie. Po zmianie połów,rywal co prawda wykorzystał jeszcze jeden nasz błąd, ale na boisku panowała tylko jedna drużyna. Po jednym trafieniu dołożyli kolejno – Marcel Bykowski(po pewnie wykonanym rzucie karnym), Mateusz Różalski, Wiktor Toczyłowski oraz Antek Piórko. Mecz zakończył się wynikiem 8:3 dla Championa. Świetnie spisaliśmy się na zakończenie rozgrywek, widać w naszej grze wzrost zaangażowania i przede wszystkim radość z gry. W dniu dzisiejszym nie odpuszczaliśmy i staraliśmy się dawać rywalowi jak najmniej miejsca,przez co niewiele mógł zdziałać na boisku. Na wyróżnienie zasługuję cały zespół . Indywidualnie brawa należą się Marcelowi Bykowskiemu i Wiktorowi Toczyłowskiemu za skompletowanie hattricka, oraz dla Kuby Grzybowskiego, który coraz lepiej odnajduje się na obronie. Na koniec wyróżnić też trzeba Szymona Kopcia, który dzięki swojej odważnej i pewnej grze oraz dobrym decyzjom, bardzo ułatwiał grę kolegom z drużyny. Był to nasz ostatni mecz ligowy, przed nami jeszcze mecze sparingowe.
Skład: Alan Szacherski, Marcel Bykowski *3, Wiktor Toczyłowski *3, Mikołaj Sadokierski, Mateusz Różalski*1, Michał Wasiak, Antek Piórko *1, Kuba Grzybowski, Kuba Mocicki, Szymon Kopeć
Komentarze
Bardzo dobrą sobotę zanotowali piłkarze Championa, którzy po efektownej grze, wygrali większość sowich spotkań. Bilans 4 wygrane,1 remis i porażka . Drużyna 2008 w Lidze Lesznowolskiej, gromi kolejnego rywala z i z bilansem 5 meczy -5wygranych bramki 79-5,prowadzi w tabeli. Kanonadę strzelecka po raz kolejny urządził sobie rocznik 2007, który zrobił kolejny krok do awansu i jako jedyny zespół nie stracił jeszcze punktów ( bramki rocznika 2007 pod tym adresem https://www.youtube.com/watch?v=T10mglXs9Qg) Pomimo braku wielu zawodników rocznik 2006 wysoko zwycięża z Akademią Sportu, a drużyna 2005 A,porażką z Sempem zaprzepaszcza szanse na grę o mistrza Warszawy. Teraz dwie drużyny, które w tej kolejce zasłużyły na największe brawa, ponieważ grały ze starszymi przeciwnikami, to jest rocznik 2005B (remis 2:2) i 2003/04 (pierwsze efektowne zwycięstwo w lidze pokoju 8:1).
2008
Dnia 23.05.2015 pierwszy mecz rundy rewanżowej ligi FCL rozegrał zespół z rocznika 2008.Przeciwnikiem była drużyna LUKS SET Lesznowola, którą w pierwszej rundzie pokonaliśmy 25:0.
Chyba to właśnie wynik pierwszego meczu sprawił, że gra naszego zespołu nie była w tym spotkaniu taka jak być powinna. Każdy chciał samemu strzelić jak najwięcej bramek, mało było gry zespołowej, podań, nie wszyscy trzymali się swoich pozycji, a mimo to zdołaliśmy strzelić trzy bramki w pierwszej części meczu.
Kolejne minuty wiele nie zmieniły, nadal brak było porozumienia między naszymi zawodnikami, a gra była pokazem indywidualności. Choć postawa zawodników podczas meczu odbiegała od tego, co ćwiczymy na treningach zdołaliśmy pokonać walczący do końca zespół LUKS SET Lesznowoli, strzelając 9 bramek, tracąc natomiast 2(strzelone przez doskonale dysponowaną tego dnia zawodniczkę(!) drużyny przeciwnej). Na dużą pochwałę zasługuje natomiast Luca Carillo, który był „nie do przejścia” w defensywie i bardo dobrze rozgrywał akcje zespołu, a bramki straciliśmy, gdy nie było go na boisku.
Strzelcy bramek:
2 Łukasz Kowalski, 2 Teo Żakowicz, 1 Mateusz Wawrzynów, 1 Mikołaj Czerniatowicz, 1 Antek Stanios, 1 Norbert Orzoł oraz 1 bramka samobójcza.
Skład zespołu:
Norbert Orzoł, Teo Żakowicz, Maciej Kupis, Łukasz Kowalski, Mateusz Wawrzynów, Mikołaj Czerniatowicz, Olaf Chabior, Kacper Jaskuła, Antek Stanios, Luca Carillo
Podziękowania dla rodziców za kulturalny doping, a chłopcom mimo wszystko za walkę na boisku, ale piłka nożna to gra zespołowa i nasi zawodnicy muszą o tym pamiętać! 🙂
2007
W rundzie rewanżowej ligi mazowieckiej,drużyna S.T.F. Champion rocznika 2007,zmierzyła się w Raszynie z FC Puma.
Pamiętając pierwszy pojedynek,chcieliśmy uniknąć błędu i znowu jako pierwsi nie stracić bramki. Sztuka ta udaje nam się,ponieważ Kuba Janiszewski wykańcza składną akcje całego zespołu i wychodzimy na prowadzenie. Niestety, my też nie ustrzegamy się błędu i dajemy rywalowi prezent w postaci bramki. Remis nie utrzymywał się zbyt długo i ponownie w roli głównej wystąpił Kuba Janiszewski (asysta Maks Zubek).Rywal mimo dużej naszej przewagi,wcale nie chciał się poddawać i walczył dzielnie o druga bramkę.Sztuka ta udaje się gospodarzom, którzy po raz drugi doprowadzają do remisu, a za chwilę wychodzą na prowadzenie, co podziałało mobilizująco na Championów.
Od tej pory na boisku dominowała drużyna S.T.F-u,która urządziła sobie ostre strzelanie.Do remisu doprowadza Maciej Wasiak i mamy 3:3.
3:4 – bramka Mateusza Lipki
3:5 –bramka Mateusza Lipki (asysta z rzutu rożnego Dawida Małysy)
3:6- znowu Mateusz Lipka(asysta Maks Turniak)
3:7 – kanonada Mateusza Lipki,który strzela z dystansu siódmą bramkę dla Championa,a czwarta swoją w tym meczu.
3:8- trójkowa, ładna akcja Wasiak –Lipka –Turniak,ten ostatni strzela bramkę.
4:8 –bramka dla gospodarzy
4:9- Mateusz Lipka(asysta Piotr Soldecki)
4:10- bramka Janka Molendy po pięknej indywidualnej akcji
4:11- strzela Kuba Janiszewski
4:12- bramka Piotra Soldeckiego ,po indywidualnej akcji
4;13 – strzela Dawid Małysa,asystuje Kuba Chełmicki
4:14 – bramka Maks Turniak (asysta Mateusz Lipka)
5:14 – bramka na otarcie łez dla FC Puma
Wynik prawdziwie hokejowy,kilka razy pokazaliśmy efektowne akcje ale również nie ustrzegliśmy się błędów,co jest zrozumiałe w tym wieku. Warto podkreślić, że na ten mecz zostali powołani wszyscy zawodnicy zgłoszeni do rozgrywek.Jedni swoją szanse wykorzystali, drudzy jeszcze muszą popracować na treningu aby w przyszłości częściej jeździć na mecze.Jednak wszystkim nie można zarzucić braku zaangażowania.
Skład drużyny :
Mikołaj Witkowski, Janek Molenda,Julek Hadyś, Mateusz Lipka, Dawid Małysa, Maksymilian Zubek, Kuba Janiszewski, Maksymilian Turniak,Maciej Wasiak, Piotr Soldecki, Janek Mościcki, Kuba Chełmicki
Film:
2006
W kolejnym meczu w ramach Ligi Pokoju, S.T.F Champion zmierzył się z Akademią Sportu. Od samego początku spotkania przewaga Championa była bardzo wyraźna. Akcje były szybkie złożone z kilkunastu podań, jednak brakowało tylko przysłowiowej kropki nad „i”. Raz po raz marnowaliśmy stuprocentowe sytuację, a to strzelając minimalnie koło słupka, a to nad poprzeczką lub w ostatniej chwili piłka była wybijana z linii bramkowej. Gdy my nie mogliśmy pokonać bramkarza rywali z szybką kontrą wyszedł zespół Akademii Sportu, po trzech szybkich podaniach na strzał z dystansu zdecydował się napastnik gości, jednak kapitalną interwencją popisał się Jaś Pęk. Chwilę później worek z bramkami się otworzył, jako pierwszy na listę strzelców wpisał się Błażej Laskowski, który wykorzystał otwierające podanie Jeremiego Sobczyka i strzałem obok bramkarza Akademii zdobył pierwszego gola w meczu. Przed przerwą zdobyliśmy jeszcze drugą bramkę, jej autorem był Szymon Zalewski, który wykończył sytuację wcinką nad bramkarzem. Druga połowa przyniosła jeszcze sześć trafień. Swoje gole zdobyli kolejno trzykrotnie Szymon Zalewski, Antek Ratajczyk, Wirgiliusz Szabliński i Błażej Laskowski. Wynik końcowy to 8-0 dla S.T.F Champion. Trzeba przyznać szczerze, wynik mógł być o wiele wyższy, bo w przekroju całego spotkania powinniśmy zdobyć jeszcze kilka bramek. Tak czy inaczej, postawa młodych „Championów” zasługuję na dużą pochwałę. Wykazali się determinacją i walecznością, co napawa optymizmem przed kolejnymi meczami i turniejami.
Skład:
Jaś Pęk
Wirgiliusz Szabliński x1
Szymon Zalewski x4
Błażej Laskowki x2
Antek Ratajczyk x1
Jeremi Sobczyk
Jakub Sobczyk
2005A
W sobotę nasza drużyna Championa rocznika 2005A, zaprzepaściła szanse na grę o mistrza Warszawy.Przy ul. Sarabandy gościliśmy Sempa Ursynów z którym w pierwszej rundzie zremisowaliśmy 5:5,po bardzo dramatycznym meczu,strzelając w końcówce dwie bramki. Tym razem od początku wzięliśmy sprawy w swoje ręce,wygrywając po pierwszej kwarcie 2:0,po bramkach Antka Ślazewicza i Patryka Zubka. Dość łatwo strzelone bramki, uśpiły nasz zespół całkowicie i na dalszą część spotkania wyszliśmy bez zaangażowania i pomysłu na gości,którzy do tej pory nie pokazali zbyt wiele. Ostatecznie po słabej grze,przegrywamy mecz,który miał być rehabilitacją za porażkę z UKS Błyskawica. Wynik końcowy spotkania to 9:4 dla Sempa.
Skład drużyny:
Aleks Sawicki,Kajetan Gryn,Bartek Sundrani,Patryk Zubek, Antek Ślazewicz, Janek Żelich, Filip Składowski, Ignacy Jagodzik,Mikołaj Jarosinski.
2005B
W sobotę naprzeciw drużyny rocznika 2005B, stanęła Akademia Sportu Ursynów. Po ostatnim sparingu, gdzie Champion dobrze się zaprezentował, chłopcy wyszli na boisko głodni zwycięstwa.
Od samego początku spotkania,to Champion prezentował się lepiej. Zarówno pod względem technicznym, jak i taktycznym. Z każdą minutą nasi adepci rozkręcali się coraz bardziej. W grze naszych defensorów widać było wyciągnięte wnioski z ostatnich meczów. Natomiast nadal brakowało skuteczności. Najlepszą sytuację do otworzenia wyniku miał Filip Chełmecki, jednak przegrał pojedynek sam na sam z bramkarzem. Niewykorzystane sytuacje się mszczą i niestety jeden groźny strzał gości,został zamieniony na bramkę. Do przerwy Champion przegrywał 0-1.
Na drugą połowę chłopcy wyszli zdeterminowani, żeby w wyniku odzwierciedlić przewagę na boisku. Po chwili, najlepszy tego dnia, Marcel Domaradzki doprowadza do remisu. Chwilę później Filip Chełmecki wykorzystuje dobre podanie od Olafa Żółcińskiego i precyzyjnym strzałem przy słupku, wyprowadza Championa na prowadzenie. Wydawać się mogło, że zwycięstwo jest już zapewnione,lecz w niegroźnej sytuacji sędzia odgwizduję rękę w polu karnym i zawodnik AS Ursynów nie daje szans Jasiowi Pękowi. Na kolejne bramki zabrakło już niestety czasu.
Ostatecznie 2-2 to wynik, który pozostawia lekki niedosyt, ponieważ Champion był lepszy w każdym elemencie gry. Składne akcje wyprowadzane od tylnych formacji, dużo walki na boisku, sprawiło że mecz ten mógł się podobać. Mimo wszystko, chłopcy po tym meczu mogą się czuć dumni, bo taka gra, ze starszym przeciwnikiem, daje nadzieje na dobre wyniki w lidze mazowieckiej, która zacznie się tuż po wakacjach. Na wyróżnienie w tym meczu zapracowali wszyscy zawodnicy Championa, lecz na szczególną uwagę zasługuje gra Marcela Domaradzkiego, Olafa Żółcińskiego, a także ich młodszego kolegi – Jasia Pęka, który świetnie spisywał się w bramce, będąc podporą naszej defensywy.
Przed nami ostatnie starcie w lidze pokoju, gdzie na boisku przy ul. Sarabandy będziemy gościć drużynę Lupusa Kabaty.
Bramki dla STF Champion: Marcel Domoradzki, Filip Chełmecki
Skład STF Champion: Jaś Pęk, Bartek Kowalski, Maks Woźniak, Eryk Mirkowski, Olaf Żółciński, Marcel Domoradzki, Filip Chełmecki, Benjamin Krzystek, Jakub Juzaszek, Filip Niewadził
2003/04
W sobotnie przedpołudnie rozegrana została następna kolejka Ligi Pokoju,a naszym rywalem była Akademia Sportu. Tego dnia dało się wyczuć w zawodnikach ogromną ochotę do gry, wykazywaliśmy się dużą kreatywnością w konstruowaniu akcji, a także swobodą działań na boisku. Efektem tego było dobre wejście w spotkanie, a na pierwszego gola nie czekaliśmy długo. Wynik otworzył Wiktor Toczyłowski, po podaniu Oliviera Dziuby z lewego skrzydła. W pierwszej połowie na listę strzelców zdążył się wpisać jeszcze Antek Piórko. Akcja poprzedzająca bramkę zasługuje na wyróżnienie – najpierw Paweł świetnie wyprowadził piłkę z naszej połowy,by przenieść ją długim podaniem na drugą stronę boiska do Oliwera. Ten drugi raz asystując, wystawia piłkę do Antka Piórko, potwierdzając swój bardzo dobry występ. Do przerwy rywal nie był w stanie stworzyć większego zagrożenia pod naszą bramką, gdyż wszelkie jego ataki były rozbijane przez nas,już w środku boiska. Ku naszemu zaskoczeniu,to druga połowa miała być festiwalem bramkowym.Na uwagę zasługuje klasyczny hattrick Pawła Sternickiego, efektowny gol główką Marcela Bykowskiego oraz ciekawa asysta Wiktora Toczyłowskiego (który dołożył później jeszcze jedno trafienie) po dalekim wyrzucie z autu do Antka Piórko. Również bardzo nie wiele zabrakło by Antek skompletował hattricka, miał ku temu sytuacje, jednak zabrakło skuteczności. Do końca meczu wynik się nie zmienił i ostatecznie było 8:1 dla Championa, a honorowe trafienie goście zdobyli po naszym błędzie, gdy nie udało nam się wyjść z pod wysokiego pressingu. W ofensywie mieliśmy mnóstwo wspaniałych momentów, w defensywie jednak wciąż zdarzały nam się drobne wpadki, które na szczęście dla nas Akademia Sportu nie wykorzystała. Przede wszystkim mowa tu o kryciu rywala, który czasami za łatwo uwalniał się z pod naszej opieki. Nie mniej jednak, nie możemy przejść obojętnie obok postawy naszych obrońców, gdyż wykonali dziś świetną pracę, a w szczególności na uwagę zasługuje dobre wyprowadzanie piłki z naszej połowy. Na wyróżnienie zasługuje cały zespół,a w szczególności Marcel Bykowski, który był motorem napędowym zespołu w akcjach ofensywnych, a także świetnie rozbijał ataki rywala (niekiedy w pojedynkę). Cieszy nas, ile radości dało nam zwycięstwo. Liczymy na to, że spotkanie to będzie kolejnym fundamentem dla naszego zespołu. Nie zapominajmy jednak, że wciąż ciężka praca przed nami, abyśmy w przyszłości mogli powtarzać takie występy.
Skład: Alan Szacherski, Marcel Bykowski *1, Wiktor Toczyłowski *2, Antek Piórko *2, Kuba Mocicki, Michał Kopeć, Kuba Grzybowski, Paweł Sternicki *3, Oliwer Dziuba
Komentarze
W piątkowe popołudnie przy ul. Sarabandy rozegraliśmy czwarty turniej rodziców Championa. Jak zawsze na boisku pojawiły się całe rodziny naszych młodych adeptów futbolu. Tatusiowie,wujkowie,dziadkowie toczyli walkę sportową,natomiast mamusie, ciocie,babcie dzielnie im kibicowały. Podczas gdy na boisku toczyła się rywalizacja,część naszych kibiców mogła delektować się kulinariami przygotowanymi przez większość rodziców płci żeńskiej(ciasteczka, sałatki, grill) .Dzieciom też nie mogło zabraknąć okazji do zabawy, dzięki naszemu partnerowi technicznemu SPUKIBOO, mogły one poskakać na specjalnie nadmuchanej trampolinie oraz pomalować sobie na kolorowo dowolną część ciała. Komu tego było mało,mógł stanąć do rywalizacji rzutów karnych,gdzie zwycięzcy zgarnęli między innymi, dwa bilety na mecz Legii Warszawa oraz szereg gadżetów Championa (kubki,breloczki,długopisy itd.)
Ale wróćmy do zmagań boiskowych,bo w tej edycji trzeba przyznać,mieliśmy najwyższy poziom sportowy w dotychczas rozgrywanych turniejach. Sześć drużyn roczników :2003/04. 2005,2006,2007,2008,2009/10 stanęło do walki o,,PUCHAR CHAMPIONA’’. Piękne akcje,determinacja,walka,tego nie zabrakło podczas meczów o wejście do finału, w systemie każdy z każdym( wszystkie drużyny grały ze sobą,dwie najlepsze grają finał). Tytułu broniła drużyna rocznika 2005,której żaden rocznik nie chciał ułatwić zadania w obronie tego trofeum, co można było zauważyć na boisku. Ostatecznie po rozegraniu wszystkich meczów,okazało się,że w Wielkim Finale znalazły się ekipy roczników 2005 i 2009/10.
Widać było,że obie drużyny podeszły bardzo poważnie do zmagań finałowych .Jeszcze przed meczem słychać było ostatnie wskazówki poszczególnych zawodników,co do taktyki,jaką muszą obrać na to spotkanie. Czas meczu finałowego 2×7 nie wszystkim,zmęczonym zawodnikom przypadł do gustu,ale po pierwszym gwizdku sędziego nie było już odpuszczania i kości trzeszczały☺.Początek meczu to wzajemne badanie możliwości przeciwnika i obawa przed utratą bramki,która mogła kosztować przegranie finału .Pierwszą bramkę zdobywa drużyna rocznika 2005,po pięknym strzale Pana Krzystka i wszystko wskazuje,że tytuł zostanie u poprzedniego zwycięzcy turnieju. Nic bardziej mylnego,rocznik 2009/10 doprowadza do remisu i wszystko zaczyna się od nowa. Jeżeli ktoś mógł powiedzieć,że zabrakło pięknych bramek,musiał zobaczyć drugiego gola dla rocznika 2005.Bramka Pana Andrzeja Krzystka z przewrotki (ala Marcin Mięciel ) była ozdobą tego turnieju. I gdy dobiegała ostatnia minuta tej rywalizacji,rzutem na taśmę rocznik 2009/10 doprowadza do remisu,a co za tym idzie,do konkursu rzutów karnych.
Do jedenastek zaproszonych zostało, po trzech śmiałków z każdej drużyny.
Pierwsza kolejka –obie drużyny strzelają bramki.
Druga kolejka – marnuje szanse rocznik 2009/10 (obrona bramkarza 2005 Pawła Żelicha),strzela rocznik 2005 i jest 2:1.
Trzecia kolejka – strzela rocznik 2009/10 i przed szansą staje Pan Tomasz Gryn z rocznika 2005. Krótki rozbieg, strzał i tonie w objęciach kolegów GOOOOOOOOL!!!!!!
Po raz drugi drużyna 2005 zdobywa puchar i jak głoszą plotki, zabawa trwała całą noc 🙂
Dziękujemy wszystkim za dobrą zabawę,za zaangażowanie ,bez którego nie byłoby tego turnieju i mamy nadzieje,że za pół roku będziemy bawić się równie dobrze.
Skład zwycięskiej drużyny:
Grzegorz Mirkowski
Darek Domaradzki
Marcin Wilczek
Michał Sawicki
Marcin Jarosiński
Tomek Gryn
Paweł Żelich
Andrzej Krzystek
Robert Niewadził
Artur Ślazewicz
Tomasz Siennicki
Filmik z turnieju: