Archiwa kategorii: Bez kategorii

       Od radości po płacz ,od wyników 2:0 dla nas w pierwszej połowie ,do końcowego rezultatu 3:2 dla przeciwnika .Szybko i dynamicznie rozwijały się sytuację boiskowe ,którymi byliśmy świadkami podczas sobotnio-niedzielnych spotkań ligowych Championa .Jedno się nie zmienia ,na pewno nie da się nudzić ,oglądając naszych młodych kandydatów na piłkarzy w akcji. Ligowe mecze wkroczyły w decydującą  fazę awansów ,spadków, więc sprężamy się jeszcze mocniej ,żeby na koniec nie było rozczarowań .

Zapraszamy do relacji…….         

 

 

 

 

                                                            2011

 

W sobotnim meczu ligowym mierzyliśmy się z Irzykiem Warszawa.
Tego dnia nasze najmłodsze pociechy grające w rozgrywkach ligowych zaprezentowały świetne widowisko. Każdy z chłopców zagrał na wysokim poziomie. W dalszym ciągu widać progres w naszej grze, akcje są coraz bardziej składne i przemyślane. Należy również pochwalić grę w defensywie ,gdzie zaczynamy być konsekwentni i skoncentrowani ,co wpływa na mniejszą ilość sytuacji przez przeciwników. Ku uciesze kibiców mecz udaje się wygrać 12:5, choć trzeba przyznać ,że lepiej zagraliśmy w poprzedniej kolejce w zremisowanym meczu z Ursusem. Dziś chłopcy byli skuteczni pod bramką rywala i wykorzystali zdecydowaną większość sytuacji strzeleckich. W dalszym ciągu mamy jeszcze sporo rzeczy do poprawy, dlatego już od przyszłego tygodnia zabieramy się do szlifowania umiejętności na treningach!
Majewski, Gozdyra (2 bramki, asysta) Wiśniewski (bramka, 2 asysty) Fejcher (2 bramki, 3 asysty) Gliszczyński (5 bramek) Kaczkowski ( bramka, asysta) Szymański (bramka)       

 

 

                                                  2010 A

 

Znicz Pruszków 3-3 STF Champion

Po okazałym zwycięstwie przyszedł czas na mecz ligowy ze Zniczem Pruszków.
W pierwszej kolejce mimo bardzo dobrego spotkania , ponieśliśmy porażkę, dlatego
teraz tym bardziej chcieliśmy pokazać nasze duże umiejętności i udowodnić,
że wygrać z nami dwa razy w jednym sezonie, to nie jest łatwa sztuka.


Mecz niestety rozpoczął się od prostego błędu i straty bramki, to jednak
jeszcze bardziej zmobilizowało naszych zawodników, którzy od początku
starali się narzucić swój styl gry. Gra ponownie mogła się podobać, dużą
liczba stwarzanych sytuacji i sposób ich rozgrywania był naprawdę
efektowny, niestety nie do końca efektywny, gdyż po raz kolejny zawodziła
skuteczność.

Znicz wyprowadzał głównie akcje po kontratakach, co jak doskonale wiemy,
prezentuje większość zespołów w spotkaniach z nami. Do ostatniej kwarty
wygrywaliśmy 3-2 i wydawało się, że obecny lider zostanie pokonany,
niestety na 5 minut przed końcem gospodarzom udało się wyrównać.


Z przebiegu gry możemy czuć pewien niedosyt, gdyż uważamy że zasługiwaliśmy
na więcej niż jeden punkt, aczkolwiek wiemy ,że przeciwnik z którym się
mierzyliśmy należy do czołówki ligi, dlatego też trzeba przyjąć ten remis z
szacunkiem.


Skład:

- Szymon Szymański

- Mikołaj Rek

- Kuba Dworak (gol)

-Jaś Krupa

- Wiktor Serafin

- Olivier Bykowski (gol

- Karol Głowacki (gol)

- Władek Radomski

- Wiktor Dziekoński

 

                                                               2010 B

 

STF II Champion 3-9 KS Wilanów

Świadkami bardzo dziwnego spotkania byliśmy w ubiegłą niedzielę na Champion
Arenie, którego uczestnikami była druga drużyna rocznika 2010. Dwie kwarty
zremisowane, jedna wygrana i jedna przegrana ,co mogłoby nam mówić o
wyrównanym spotkaniu. Niestety wynik 3-9 mówi zupełnie co innego…


Bardzo liczyliśmy na to, ze pokażemy iż jesteśmy już inną drużyną niż
miesiąc temu. Niestety cały obraz zamazuje druga kwarta spotkania, gdzie
oprócz zmiany bramkarza, pokazaliśmy zupełny brak zaangażowania i mimo, że
trzy pozostałe części były już dużo lepsze, nie możemy być zadowoleni z
takiej postawy. Ponownie popełnialiśmy wiele bardzo prostych błędów, co
owocowało dużą liczbą sytuacji dla gości.


W spotkaniu tym możemy znaleźć zarówno pozytywy jak i negatywny. Bardzo
żałujemy, że jedna dużo słabsza część zadecydowała o końcowym wyniku.
Pozostajemy cierpliwi i zamierzamy dalej iść małymi kroczkami do przodu,
gdyż wierzymy, że tylko takie podejście da zamierzone efekty.


Skład:

1. Hubert Bednarczyk

2. Alan Kotliński (gol)

3. Maks Manuta

4. Leonardo Martino

5. Bartłomiej Macias

6. Tomek Przeklasa

7. Paweł Śmigielski (gol)

8. Mateusz Nalewajek
--

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

                                                           2009 A

STF Champion – Okęcie 2014   8-1

W sobotnie popołudnie, rozegraliśmy na własnym boisku rewanżowe spotkanie z Okęciem.

Poprzednią rywalizację  wygraliśmy jedną bramką, więc jeśli Okęcie miało szukać punktów, to w meczu z Championem, bo to z nami uzyskali najkorzystniejszy wynik w pierwszej rundzie . Tego dnia, przeciwnie do pierwszej potyczki, przystępowaliśmy do spotkania w najsilniejszym składzie. Mimo to, Okęcie walczyło z nami przez pierwsze dwie kwarty nie dając nam się wyszaleć. W dwóch pierwszych kwartach strzelamy po jednej bramce i do zmiany stron wygrywamy jedynie 2-0. Od trzeciej kwarty spróbowaliśmy grać dużo prościej, oddając piłkę do najbliższego zawodnika. Szybkie akcje na jeden kontakt, błyskawicznie przenosiły nas w pole karne rywali, gdzie wreszcie worek z bramkami się rozwiązał. Nasza przewaga została udokumentowana jeszcze sześcioma golami .

Tego dnia dobrze graliśmy w pressingu i w defensywie, nie pozwalając na wiele gościom. Natomiast nasza gra w ataku pozycyjnym w pierwszych dwóch kwartach była słabsza. O ile zawodnicy podejmowali dobre, nieszablonowe decyzje, to brakowało nam jakości w przekazywaniu sobie piłki. Po zmianie stron obraz meczu uległ zmianie, bo graliśmy, krótszymi, szybkimi podaniami, co pozwalało nam łatwiej zdobyć przestrzenie na boisku.

Cieszą kolejne punkty ,a już za tydzień rewanżowe spotkanie z Deltą, gdzie będziemy chcieli wszystkim coś udowodnić.

Bramki:

Iwo Kupidura x3, Maciek Studziżba x2, Maciek Habrowicz x2, Antek Rutkowski

Asysty

: Mario Martinez-Młynarczyk x2, Iwo Kupidura x2, Maciek Habrowicz, Maciek Studziżba

Skład

: Aleks Martinez-Młynarczyk, Stach Białecki, Paweł Kazała, Mario Martinez-Młynarczyk, Maciek

Habrowicz, Iwo Kupidura, Antek Rutkowski, Maciek Studziżba

 

 

 

                                                           2009 B

 

 

 

STF Champion II – TS Gwardia II 5-7

 

 W sobotnie południe, na boisku przy Sarabandy gościliśmy drużynę TS Gwardia. Liczyliśmy na udany rewanż za porażkę w pierwszym meczu. Niestety, zaczynamy spotkanie od zbyt łatwo straconej bramki. Łatwo przegrana piłka w środku pola i strzał zza pola karnego ląduje w naszej bramce. Chwilę później po dobrze wykonanym rzucie rożnym jest 1-1. W zasadzie przez trzy kwarty graliśmy w ten sam sposób. Prowadzimy grę, kreujemy akcje, grając piłką od tyłu, nie wybijając jej na oślep. Sama nasza gra mogła się bardzo podobać. Niestety, ciągle zbyt łatwo traciliśmy bramki, na których odrobienie, musimy ciężko pracować. Na ostatnią kwartę wychodzimy z wynikiem 5-5. Przy takim stanie meczu stworzyliśmy sobie trzy, doskonałe sytuację do zdobycia gola. Dwukrotnie wychodzimy

3x1 i raz 1x1 z bramkarzem, ale zabrakło nam zimnej krwi aby zapewnić sobie trzy punkty. Szkoda, bo chwilę później to Gwardia wychodzi na prowadzenie, które nam podcięło skrzydła. Szkoda punktów, bo piłkarsko, jako drużyna graliśmy lepszą piłkę. Mało tego, graliśmy najlepszy mecz pod względem budowania akcji. Na pewno złożyło się na to, że drużynie pomagało trzech zawodników pierwszej drużyny, którzy byli mocnym punktem zespołu. Zostały nam jeszcze trzy kolejki i mamy nadzieję, że chłopcy będą stale się rozwijać, tak jak do tej pory.

Bramki:

Bruno Brzyski x2, Filip Danielewicz, Jasiek Hadyś, Mateusz Dziedzic

Asysty

: Kuba Kołakowski, Michał Giżyński

Skład STF

: Borys Majorczyk, Bruno Brzyski, Karol Jesiona, Michał Giżyński, Kuba Kołakowski, Filip

Danielewicz, Jasiek Hadyś, Kuba Wilcock, Mateusz Dziedzic, Antek Wrzesiński, Miłosz Mierzwiński

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

                                                         2008 A

 

 

 W  sobotnie(13.10.2018) przedpołudnie reprezentacja rocznika 2008A udała się na ważny wyjazdowy mecz do Żyrardowa na mecz z tamtejszą AP. Obie drużyny zaczęły mecz ostrożnie, badając rywala i szanując piłkę, kontrolując ją głównie na swojej połowie. Nieliczne ataki nie przyniosły rezultatu w postaci bramki i po mało porywającej pierwszej części spotkania, mamy mało imponujący wynik 0:0. W drugiej ćwiartce to nasi championi prowadzili grę dyktując warunki spotkania, jednak grze nadal brakowało płynności, a ataki były rwane i często kończyły się tuż przed polem karnym gospodarzy. Od czego jednak na boisku mamy duet Czerniatowicz-Żakowicz, ten pierwszy popisuje się świetną asystą,

natomiast drugi mija na szybkości rywala i strzałem z dystansu nie daje szans bramkarzowi Żyrardowa, po połowie spotkania prowadzimy więc 1:0.

Trzecia część zdecydowanie najsłabsza w naszym wykonaniu, dajemy zepchnąć się do defensywy, w której popełniamy proste błędy, a odległości pomiędzy formacjami są po prostu za duże. I właśnie z tych błędów w ustawieniu korzysta przeciwnik zdobywając dwie bramki. My odpowiadamy trafieniem Mikołaja Czerniatowicza (powiedzmy że z siedzącej przewrotki :)) po asyście nikogo innego jak Teo Żakowicza. Remis 2:2 ostatnia ćwiartka zapowiadała się naprawdę ciekawie...

Niestety nie zaczęła się dla nas ciekawie, gdyż to my szybko tracimy bramkę i przez pozostałe do końca spotkania dziesięć minut musimy gonić wynik. Krótko wykonany rzut rożny, asysta Łukasza Kowalskiego i świetny sytuacyjny strzał Kacpra Jaskuły przynosi nam wyrównanie. Gdy wydawało się już, że mecz zakończy się podziałem punktów w swoim debiucie w barwach Championa błysnął Igor Tonkowicz, wykorzystując błąd bramkarza gospodarzy, który wyszedł daleko z bramki i podał piłkę wprost pod nogi naszego pomocnika, a ten kropnął bez zastanowienia z pierwszej piłki, ta natomiast

wtoczyła się do pustej bramki. Eksplozja radości po trafieniu trwała krótko, gdyż trzeba było utrzymać ten korzystny wynik, sztuka ta na szczęście się udała i wywozimy z gorącego terenu cenne 3 punkty. Cieszy zwycięstwo, jednak styl w którym je odnieśliśmy pozostawia wiele do życzenia, mamy dużo pracy przed sobą i wiemy co musimy poprawić aby każdy kolejny mecz wyglądał o niebo lepiej!

Skład Zespołu:

Krzysztof Kosiński

Łukasz Kowalski - 1 asysta

Luca Carrillo

Adam Gutowski

Dawid Matuszewski

Kacper Jaskuła - 1 gol

Antoni Stanios

Franek Lewandowski

Kuba Pawełkowicz

Teodor Żakowicz -1 gol, 1 asysta

Igor Tonkowicz - 1 gol

Mikołaj Czerniatowicz - 1 gol, 1 asysta

Tomasz Jabłoński

 

 

                                                          2008B

W sobotnie przedpołudnie przyszło nam się zmierzyć z Legią Warszawa. Pomimo faktu, iż nasi przeciwnicy są rok młodsi, to jest to bardzo groźna drużyna, będąca na szczycie tabeli. Od początku mecz był otwarty. Po asyście Maćka Kupisa bramkę strzelił Olaf Chabior ,dając nam prowadzenie. W pierwszej kwarcie przeciwnikom udało się jeszcze wyrównać. Pierwszą połowę zakończyliśmy już prowadzeniem 3:2 po bramce samobójczej Legii i bramce Tomka Jabłońskiego. W trzeciej kwarcie obyło się bez goli choć były okazje po obu stronach, w których wystarczyło dołożyć nogę. W czwartej kwarcie przeciwnicy pierwsi strzelili bramkę, lecz gdy już każdy myślał, że mecz zakończy się remisem, Staś Litwińczuk w kapitalny sposób ograł bramkarza w sytuacji sam na sam i strzelił gola ,dającego nam zwycięstwo. Pomimo zwycięstwa w naszej grze jest jeszcze dużo do poprawy. Bierna postawa naszych zawodników bez piłki ,bardzo rzucała się w oczy. Nie wykorzystujemy stu procentowych sytuacji w których wystarczy kopnąć piłkę do pustej bramki, a także mamy problem z timingiem. Zagraliśmy w składzie:

Krzysiek Kosiński

Adam Gutowski (1 asysta)

Łukasz Kowalski

Olaf Chabior (1 bramka)

Julian Dziełak

Maciek Kupis (1 asysta)

Tomek Jabłoński (1 bramka)

Igor Swiderski (1 asysta)

Staś Litwińczuk (1 bramka)

Maks Moszczyński

 

 

 

Po znakomitym występie drużyny w meczu z Legią przyszło nam się zmierzyć z drużyną FC Puma. Po pierwszej kwarcie prowadziliśmy 1:0 po cudownym golu Julka Dziełaka i w miarę kontrolowaliśmy przebieg spotkania. Reszta meczu to rzesza błędów z naszej strony. Przeciwnik ograniczał się do wybijania piłki w pobliże naszego pola karnego, a z czasem i my się do tego poziomu gry dostawaliśmy. Cały czas byliśmy wyprzedzani, mieliśmy problem z podaniem i przyjęciem piłki. Nie potrafiliśmy wyprowadzić piłki z naszego pola karnego ,co kończyło się albo stratą piłki, albo wybiciem jej do przodu. Można śmiało stwierdzić ,że był to nasz najsłabszy mecz do tej pory. Ostatecznie  przegraliśmy ten mecz 4:3 i jest to dla nas lekcja, która pokazała nam w jakim miejscu jesteśmy. Zagraliśmy w składzie:

Wiktor Humeniuk

Mateusz Prokopiuk

Mateusz Szczotka

Maksymilian Moszczyński

Julian Dziełak (1 bramka)

Olaf Chabior (1 bramka)

Antek Grodzki

Franciszek Urban (1 asysta)

Grzegorz Kuczbajski

Kuba Marynowski (1 bramka)

Igor Świderski (1 asysta)

 

 

 

 

 

 

 

 

                                                            2006 A

W sobotni poranek zagraliśmy rewanżowe spotkanie z SEMPem  Urysnów. W
pamięci mieliśmy pierwszy mecz, gdzie byliśmy bardzo bliscy zwycięstwa.
Niestety tym razem sprawy boiskowe potoczyły się inaczej. Tak naprawdę
pierwsze 15 minut zadecydowało o wyniku. Fatalna postawa w defensywie,
serie kilku bardzo prostych błędów z czego skorzystali przeciwnicy,
zdobywając 4 gole. Od tego momentu mecz się wyrównał ,a momentami
przejmowaliśmy inicjatywę, czego efektem była bramka na 4:1 Wirgiliusza
Szablińskiego. Mieliśmy jeszcze 3 dobre sytuacje do zdobycia bramki, jednak
zawiodła skuteczność. Druga połowa niezależnie od tego ,czy na boisku w
Sempie była ich pierwsza ,czy druga '9' był wyrównany. Oba zespoły stworzyły
sobie dobre sytuacje do zmiany wyniku ,jednak dobrze spisywali się bramkarze
obu drużyn. Ostatecznie przegrywamy 5:1. Gra w defensywie jest naszą
największą bolączką w tym sezonie ,co było widać i w tym spotkaniu. Musimy
nad tym dalej intensywnie pracować bo naprawdę szkoda tak łatwo straconych
goli, które decydują o obliczu meczu. Bierzemy się do pracy, bo za tydzień
na ulicę  Baletową przyjeżdza wicelider rozgrywek KOSA Konstancin. Będzie to
kolejny ciekawy sprawdzian na tle mocnego rywala.

Skład;
1. Krzysztof Rychlica
2. Tymon Gralec
3. Błażej Laskowski
4. Olaf Kondrat
5, Kuba Janiczek
6. Bruno Cłapiński
7. Wirgiliusz Szabliński. (gol)
8. Kuba Studziżba
9. Maks Jesionek
10. Franek Saganowski

 

 

                                                                     2006 B

 

 W sobotę mierzyliśmy się z liderem rozgrywek Jednością Żabieniec. Przystępowaliśmy do tego meczu w wąskim składzie z bramkarzem z rocznika 2008. Stając na przeciwko najlepszego zespołu w lidze wiedzieliśmy iż musimy dziś dać z siebie 150% abyśmy mogli w tym meczu rywalizować. I tak tez się stało. Początek meczu to wyrównana gra, ale to my mieliśmy dwie 100% sytuacje, których niestety nie wykorzystujemy. To się mści i rywale pokazują jak należy kończyć wypracowane sytuacje. Tuż przed przerwa udaje nam się zdobyć bramkę kontaktowa ,za sprawa świetnej akcji  indywidualnej Jeremiego Sobczyka. Wynik do przerwy 1:2. W drugiej połowie szukaliśmy bramki wyrównującej ,przez co nieco się odkryliśmy. To doskonale wykorzystał zespół z Żabieńca ,zdobywając kolejne dwie bramki. Nam na więcej niestety zabrakło sił i skuteczności, bo sytuacje były. Wynik końcowy 1:4.
Należy docenić iż każdy z zawodników zostawił serce na boisku ( to cieszy). Przygotowujemy się już do następnych meczów, ciężko pracując na treningach.
Czapiński, Grabowski ,Sobczyk(bramka) Dołęga ,Ledziński ,Goździkowski ,Wasiak ,Turniak, Sobczyk Depa  

 

 

 

 

 

 

 

 

 

                                                                  2005 A

W kolejnym ligowym spotkaniu podejmowaliśmy ostatnią drużynę  ligi AS
Radomiak. Wyszliśmy z założeniem jak najszybszego powrotu na zwycięską
ścieżkę, po ostatnich niepowodzeniach. Od początku mieliśmy ogromną przewagę
na boisku. Dużo operowaliśmy piłką i wygrywaliśmy wiele pojedynków 1x1,
czego efektem była wysoka liczba stworzonych sytuacji. Do przerwy
prowadziliśmy 5:0 i wyszliśmy na drugą połowę z nastawieniem poprawienia
tego bilansu. Po początkowej, w tej części gry niemocy strzeleckiej,
otworzyliśmy worek z bramkami i dorzuciliśmy kolejne 5 trafień. Ostatecznie
wygraliśmy 10:0, co w pełni pokazuję różnice  w umiejętnościach obu drużyn w
tym meczu. Malutki niedosyt może pozostawiać paradoksalnie  skuteczność, bo
sytuacji było bardzo dużo i niektóre z nich łatwo marnowaliśmy. Nad
koncentracją i podejściem musimy pracować cały czas ,bo w następnych meczach
może być jedna okazja i trzeba umieć ją wykorzystać.

Skład:
1. Aleks Sawicki
2. Franek Szymański
3. Julek Kucicki
4. Maks Hawryszko
5. Kacper Bojańczyk
6. Antek Ślazewicz
7. Kuba Jaszczuk
8. Wojtek Sokół
9. Janek Kossak
10. Dawid Kalbarczyk
11. Patryk Zubek
12. Kajetan Gryń

13.Jasiek Żelich

 

 

                                                               2005 B

 

W niedzielne popołudnie mierzyliśmy się z zespołem Ząbkovii ,na pięknym obiekcie w Ząbkach.
Początek meczu to nasza duża przewaga, wychodzimy wysokim pressingiem, dzięki czemu odbieramy piłkę rywalowi ,który stara się wprowadzać piłkę od bramki ,lecz po naszych przejęciach brakuje decyzji o strzale bądź ostatnim podaniu. Rywale widząc nasze ustawienie skupili się na kontratakach. Dwa z nich przyniosły im rzuty wolne z których groźnie uderzali na bramkę, lecz bez konsekwencji. Gdy wydawało się ,że po dobrej grze w pierwszej połowie nie uda nam się udokumentować tego bramką, świetnie z prawego skrzydła dośrodkowuje Eryk Mirowski , do Benia, ten przyjmuje piłkę i pewnie zdobywa bramkę na  1:0. Tuż przed przerwa gospodarze z wydawałoby się niegroźnej sytuacji uderzają w poprzeczkę.
Druga połowa to dominacja rywali, podeszli wysoko i byli mocno zdeterminowani do zdobycia bramki wyrównującej. Po jednej z naszych akcji mamy rzut rożny, piłkę ustawia Olaf, świetnie dośrodkowuje, bramkarz się myli i Benio zdobywa bramkę na 2:0. Od tego momentu zamiast uspokoić grę i szukać kolejnych bramek aby „zamknąć mecz” ,stają się rzeczy niewytłumaczalne. W życie weszło słynne powiedzenie trenera Czesława Michniewicza który mówił iż najgorszym wynikiem w piłce nożnej jest prowadzenie 2:0... Na 15 minut przed końcem meczu rywale wyprowadzają atak na nasza bramkę, zagrywają na lewe skrzydło ,gdzie maja przewagę 2 na 1 z naszym prawym obrońcą, ponieważ... prawy pomocnik w tym czasie wiąże buta na połowie przeciwnika! Absurd, który sprawia, że tracimy bramkę na 1:2. W tym momencie wkrada się w nas niepewność i zaskoczenie stanem rzeczy, gospodarze za to dostali skrzydeł! Tuż po bramce ruszyli do przodu, odbierają piłkę po błędzie naszego obrońcy. Bramkarz musi ratować się faulem, rzut karny i mamy 2:2... gdy wydawało się, że najgorsze mamy właśnie za sobą i gorzej być już nie może, tracimy kolejna bramkę, 2:3... w niecałe 10 minut przeciwnik zdobywa 3 bramki. Do końca meczu wynik już się nie zmienia, gospodarze mądrze bronią ,a my nie mając już argumentów nie stwarzamy sytuacji. Kubeł zimnej wody na głowy zawodników, mecz z którego należy, a nawet trzeba wyciągnąć wnioski na dalsze przygodę z piłka nożna! Chłopcy dziś na własnej skórze odczuli jak ważna jest koncentracja ,bez względu na wynik spotkania oraz że gra się zawsze do końca! Niewybaczalne błędy, które na pewnym poziomie nie mogą już mieć miejsca..
Szansa do zamazania plamy już w najbliższa środę w Radości!
Szczotka, Niewadził ,Janiszewski ,Żukowski, Dobraczyński, Domaradzki, Żółciński (asysta), Janiczek Kosakowski, Krzystek ( 2 bramki) Pańtak, Mirkowski (asysta), Cienkowski

 

 

 

 

                                                        2004 A

 Rozgrywki ligowe rocznika 2004 wkroczyły w decydująca fazę i dużymi krokami zbliżamy się do awansu  ,do pierwszej ligi . Swoją dobrą dyspozycje potwierdziliśmy w kolejnym ligowym spotkaniu z Akademią Inter Łazy ,która w roli gospodarza gościła nas w Wólce Kosowskiej. Mimo ,że  w pierwszym spotkaniu z tą drużyna, wygraliśmy wyżej niż nasz rewanżowy mecz ( sobotni) ,to dużo bardziej ,jeżeli chodzi o organizacje gry ,podobać mogła nam się rywalizacja w której wystąpiliśmy w roli gości  .Od początku wyszliśmy wysokim pressingiem ,dzięki czemu szybko odbieraliśmy piłki na połowie przeciwnika i stwarzaliśmy sobie mnóstwo sytuacji ,niestety w pierwszej odsłonie wykorzystaliśmy tylko trzy . Dużo lepiej pod tym względem wyglądała druga połowa  meczu ,gdzie dorzucamy kolejne dziewięć bramek ,kończąc rywalizację z wynikiem 12:0 .Bardzo cieszy fakt ,że chłopcy coraz bardziej rozumieją filozofie gry ,którą chcemy prowadzić i w potrafią ( może jeszcze nie do końca zawsze ) odróżnić ,kiedy wchodzimy w pojedynek 1X1 ,kiedy przyspieszamy grę  ,na jeden ,dwa kontakty. Ciężko  gra się ,kiedy zespół broni dostępu bramki ,jedenastoma zawodnikami na połowie swojej połówki ,a tak było w sobotnim meczu . Mimo to potrafiliśmy sobie z tym poradzić  ,przeprowadzając czasami koronkowe akcje ,po których padały bramki.

Skład drużyny : Sawicki ,Szacherski , Bykowski ,Pawlak ,( gol),Pańtak , Wieczorek ,Ciechocki,Sternick( 3gole,asysta) ,Dobień ( asysta)Falkiewicz( 2 gole ,asysta) ,Lalik( 4 gole) ,Jaszczuk( 2 gole ,2 asysty) ,Lee( asysta)

 
--

 


Komentarze

Komentarze

Po raz trzeci rocznik 2007 zawitał do Zakopanego na turniej piłkarski API CUP .  Dwa poprzednie wyjazdy były  bardzo udane jeżeli chodzi o miejsca zajmowane na podium . Pierwsze i drugie miejsce ,wszyscy zastanawiali się jak będzie tym razem?

Pierwsze spotkanie odbyło się już w piątek o godzinie  9:00. Przeciwnik to  najlepsi zawodnicy z Bydgoszczy pod nazwą Elite Academy Bydgoszcz. Mecz był toczony w szybkim tempie ,każda z drużyn miała swoje sytuacje, ale niestety nie padła żadna bramka.

Kolejny  rywal , to Ukraiński Fc Rukh Vynnyky. Przewaga naszego zespołu przez całe spotkanie i dwa gole zdobyte, dzięki wysokiemu pressingowi. Najpierw Adrian Wielgolaski odbiera piłkę obrońcy i strzela nie do obrony , a w drugiej akcji Mateusz Guzowski, po odbiorze ,wpada z lewej strony w pole karne, chce podawać do nieobstawionego Adriana. Po zagraniu piłkę odbija bramkarz przed pole karne, gdzie nabiega Kamil Kędzior  i bez zastanowienia ,wewnętrzną częścią stopy, strzela koło bramkarza. Koniec meczu pewnie wygrywamy 2:0.

Na koniec piątkowego dnia gramy jeszcze z liderem grupy Górnikiem Łęczna ,który wygrał dwa pierwsze spotkania. To był nasz najlepszy mecz tego dnia ,dobre ,szybkie akcje ,sporo sytuacji i bramka Guza, wygrana 1:0 jak najbardziej zasłużona.

W sobotę zaczynamy od mocnej ekipy Cracovia Kraków. Od początku spotkania zagraliśmy bardzo wysokim pressingiem, co powodowało, że zespół z Krakowa nie potrafił wyjść ze swojej połowy, ale z drugiej strony ,brawo dla trenera za naukę wyprowadzania piłki od tyłu w tym wieku ,co jest w Polsce mało powszechne. My zabierając piłkę stwarzaliśmy sobie sytuację podbramkowe , jedną z nich wykorzystał z rzutu karnego Wielki. Do końca spotkania obraz gry nie zmieniał się, Cracovia sporadycznie wyprowadzała kontry, a my parliśmy cały czas do przodu ,aby podwyższyć wynik meczu. Udaje nam się zdobyć kolejnego gola w ostatniej akcji .Dośrodkowanie  z lewej strony  Mateusz Guzowski  przedłuża piłkę piętką ,ta dochodzi do Kamila, który wpycha ją do bramki. Kolejny dobry mecz i do tego wielkie zaangażowanie wszystkich zawodników.

Drugi sobotni mecz to gra z najbardziej walecznym zespołem z Ukrainy Djusz Chmielnicki. Tak jak przewidywaliśmy to była ,,wojnenka’’ ,walka o każdy skrawek boiska. My pomimo trudnych warunków próbowaliśmy grać w piłkę i stworzyliśmy dwie stu procentowe sytuacje ,niestety nie wykorzystane. Jak to zazwyczaj bywa , jeden błąd w kryciu i tracimy gola i punkty.

Ostatnie dwa spotkania to dobra gra ale przede wszystkim gole . Wygrana z Akademią Jaworzno 1:0 bramka Wielkiego po podaniu Kuby Janiszewskiego .Warta jest także podkreślenia dobra gra w bramce Kuby Chełmickiego .Ostatni mecz to gra o lidera grupy .Osiągamy cel wygrywając 3:0 ( 2 bramki Wielgolaski  ,gol samobójczy ,asysty dopisują Guzu i Janisz) świetna gra naszego bloku obronnego powoduje, że w 7 meczach tracimy tylko jednego gola i zajmujemy pierwsze miejsce w grupie.

Faza pucharowa i mecz w niedzielny poranek ze Stalą Mielec.
Bardzo dobra gra Championów przez całe spotkanie ,mieliśmy dużą przewagę przez co stwarzaliśmy sobie stu procentowe sytuacje, niestety  odwieczna bolączka skuteczność . Jak mówi piłkarskie powiedzenie ,,niewykorzystane sytuacje się mszczą ‘’i tak było tym razem. Stal oddaje pierwszy strzał w meczu ,na dwie minuty przed końcem ,niestety piłka ląduje w siatce  . Przez porażkę gramy o miejsca 5-8.

Kolejny przeciwnik ,to Ukraiński Djusz Żydaczów .
Niezły mecz obu ekip, ale to my zdobywamy gola z rzutu wolnego po mocnym uderzeniu Kamila. Kędziora .

Ostatni nasz pojedynek  w turnieju ,to walka o piąte miejsce. W przebiegu meczu trzeba przyznać, że Łomianki sprawiały  troszkę lepsze wrażenie, ale było widać zmęczenie obu zespołów, co przełożyło się na małą ilość sytuacji podbramkowych. Brak goli oznacza konkurs rzutów karnych.

 Jako pierwszy do strzału podchodzi zawodnik z Łomianek i zdobywa bramkę.

Na 1:1 wyrównuje Maks Zubek.

Kolejna seria to, świetna obrona naszego bramkarza Natana Ońko, niestety w tej serii niezawodny do tej pory Julek Hadyś trafia w poprzeczkę.

 Ostatnia seria i kolejna parada Natana ,który broni mocne uderzenie . Na koniec podchodzi nasz kapitan Mateusz  Lipka i pewnym strzałem daje zwycięstwo.

 Podsumowują ,zagraliśmy na dobrym poziomie, było bardzo duże zaangażowanie, dużo biegania , wspaniałych akcji i goli .Na minus na pewno skuteczność , niestety żeby wygrać turniej w fazie pucharowej, nie ma miejsca na błędy, bo jeden  może skutkować grą o niższe lokaty  i tak było tym razem.

Bilans 10 meczy 7 wygranych 1 remis i tylko 2 porażki .W bramkach 10-2 .
Wielkie podziękowania dla rodziców za pomoc  podczas turnieju !!!!!

Skład:
-Kuba Chełmicki
-Natan Ońko
-Antek Kossak
-Julek Hadyś
-Kamil Kędzior
-Dawid Małysa
-Mateusz Lipka
-Mateusz Guzowski
-Adrian Wielgolaski
-Kuba Janiszewski
-Piotr Soldecki
-Maks Zubek

Końcowa klasyfikacja:

1, Cracovia Kraków 🥇 🏆
2. Arkonia Szczecin🥈
3. Elite Academy Bydgoszcz🥉
4.UKS SMS Stal Mielec
5.STF Champion Warszawa
6.KS Łomianki
7.DJUSSZ Zydaczów 🇺🇦
8.DJUSSZ Chmielnicki 🇺🇦
9.Akademia 2012 Jaworzno
10.Górnik Łęczna
11.MUKS Mineralni Krynica
12.Gwarek Zabrze
13.Rukh Wynnyki 🇺🇦
14.Borek Kraków
15.Królewscy Płock
16.Fablok Chrzanów


Komentarze

Komentarze

Miło nam poinformować, że sześciu naszych zawodników zostało wyróżnionych w pierwszym etapie konsultacji i ponownie dostali powołania do Kadry Mazowsza. Do zawężonego grona zawodników dostali się Aleks Martinez-Młynarczyk, Paweł Kazała, Stasiek Białecki, Maciek Habrowicz, Iwo Kupidura i Mario Martinez-Młynarczyk. Gratulujemy i życzymy powodzenia.

 


Komentarze

Komentarze

   Pierwszy październikowy weekend  oprócz słońca przyniósł nam również dużo emocji związanych z rozgrywkami ligowymi Mazowieckiego Związku Piłki Nożnej .Oprócz uśmiechów ,radości z wygranych pojedynków ,musieliśmy również przełknąć  gorycz porażki ,które czasami więcej uczą niż zwycięstwa.  Cieszy fakt ,że nasi   podopieczni coraz bardziej rozumieją filozofie gry ,którą  próbujemy im zaszczepić .Wychodzimy na mecz ,żeby wygrać ale nie za wszelką cenę ,żeby odbywało się to kosztem stylu  i nauki .  Trzy litery jedno serce S.T.F. !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!                                   

 

 

 

 

 

 

                                                                    2011A
W sobotę rozegraliśmy pierwszy mecz rewanżowy rundy jesiennej. Przeciwnikiem był Ursus Warszawa .Był to kolejny mecz w którym widać postępy u naszych zawodników ,co bardzo cieszy. Tego dnia zaprezentowaliśmy się bardzo dobrze w grze ofensywnej stwarzając sporo sytuacji i co najważniejsze po koronkowych akcjach. Gra na jeden/dwa kontakty mogła robić wrażenie. Ostatecznie mecz kończy się remisem 6:6. Przy odrobinie szczęścia i większej koncentracji mogliśmy pokusić się nawet o zwycięstwo z liderem ,ale wynik w tej kategorii to tylko puste liczby, a najważniejsze są postępy i rozwój zawodników. Z niecierpliwością czekamy na kolejny mecz aby zaprezentować swoje umiejętności!
Gozdyra(bramka)Majewski, Kaczkowski(asysta)Wiśniewski (bramka, 2 asysty)Gliszczyński (2 bramki, asysta) Fejcher( 2 bramki, asysta) Szymański          

 

                                                             2010 A

AP Żyrardów 4 – 9 STF Champion


Do Żyrardowa na pierwszy mecz rundy rewanżowej udaliśmy się, aby rozegrać
mecz z miejscową AP Żyrardów. Po pierwszej rundzie, możemy powiedzieć to, co
jeszcze nie tak dawno mówiono o reprezentacji Hiszpanii „graliśmy jak nigdy
przegrywaliśmy jak zawsze”. Nasza gra we wszystkich spotkaniach mogła się
podobać, ale zawsze był jakiś inny czynnik, który decydował o końcowej
porażce. Dlatego też nasza sportowa złość sięgnęła zenitu i niestety…
przekonała się o tym miejscowa drużyna z Żyrardowa.


Fantastyczny początek spotkania w naszym wykonaniu. Szybko obejmujemy
prowadzenie i stawiamy przeciwnika w trudnej sytuacji. Mimo naszego
prowadzenia przeciwnik nie próbował przejąć inicjatywy. My z kolei
rozgrywaliśmy piłkę z dużo większą mądrością i cierpliwością, co przynosiło
kolejne bramki. Prawie przez całe spotkanie to my dominowaliśmy na boisku,
z wyjątkiem dwóch, trzech momentów, krótkich momentów kiedy udało przejąć
inicjatywę przeciwnikowi. Jesteśmy bardzo zadowoleni z tego że rywal nie
potrafił znaleźć rozwiązania na nasze wyprowadzenie piłki, zarówno
schowanie za podwójną gardą jak i podejście wysokim pressingiem nie
przynosiło dla nich zamierzonych efektów. Gratulacje dla całej drużyny!
Każdy z zawodników stanął na wysokości zadania!


Skład:

1. Szymon Szymański (gol)

2. Mikołaj Rek (asysta)

3. Karol Głowacki (asysta)

4. Kuba Dworak (4 gole, asysta)

5. Wiktor Dziekoński (2 gole)

6. Władek Radomski (asysta)

7. Wiktor Serafin (2 asysty)

8. Jaś Krupa (asysta)

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

                                                              2010 B

SEPM Ursynów 13-2 STF II Champion

Po pierwszym ligowym zwycięstwie przyszedł czas na rundę rewanżową. Rywal
niezwykle wymagający, ale nasza drużyna też w dużo lepszej dyspozycji niż w
pierwszym ligowym spotkaniu.


Niestety spotkanie rozpoczęło się od naszych dwóch błędów indywidualnych.
Te działania wpłynęły destrukcyjnie na drużynę. Pierwszą część przegrywamy
różnicą kilku bramek. Następne części, to zdecydowanie mniejsza ilość
błędów indywidualnych, dlatego też rywal nie był w stanie tak łatwo kreować
sytuacji strzeleckich. Momentami nasza gra naprawdę mogła się podobać,
potrafiliśmy wymienić kilka podań na połowie rywala, część z nich zakończyć
strzałem na bramkę. Ostatecznie strzeliliśmy dwa gole. Na wyróżnienie
zasługuje ostatnia część, którą zremisowaliśmy 1-1.


Mimo, niekorzystnego wyniku, możemy być zadowoleni z postawy. Kolejny mały
krok do przodu został wykonany.


Skład:

1. Michał Płochocki

2. Leonardo Martino (gol)

3. Maksymilian Manuta

4. Alan Kotliński (gol)

5. Mateusz Nalewajek

6. Kacper Ksokowski

7. Bartłomiej Macias

8. Maciek Gural

9. Hubert Bednarczyk

10. Tomek Przeklasa

11. Paweł Śmigielski

 

 

                                                                     2009 A       

STF Champion – Znicz Pruszków 9-10

W środę wieczorem, rozegraliśmy zaległe spotkanie ze Zniczem Pruszków. Do meczu przystąpiliśmy bez Maćka Habrowicza, Pawła Kazały i Mario Martineza-Młynarczyka a więc bez trzech zawodników wyjściowego składu. Z powodu ich absencji, musieliśmy się posiłkować zawodnikami z grupy B dla których był to debiut w pierwszym zespole a także w pierwszej lidze.

Pierwsza kwarta to seria niefortunnych zdarzeń. Dwie samobójcze bramki, minięcie się z piłką naszego bramkarza oraz słaba gra przyniosła wynik 1-7 co zwiastowało klęskę. Od drugiej kwarty, nie mając już wiele do stracenia próbowaliśmy odwrócić losy spotkania. Pokaz skutecznej gry, z minuty na minutę dawał nam nadzieje na poprawienie rezultatu. Zespół prezentował się zupełnie inaczej niż w pierwszej kwarcie a zawodnicy z Pruszkowa coraz czyściej spoglądali na siebie tracąc kolejne bramki.

Pogoń....bynajmniej nie Szczecin ale pogoń za wynikiem. Tak można określić druga, trzecią i czwartą kwartę. Te wygrywamy 8-3 i ostatecznie ulegamy Zniczowi 10-9. Blisko było wyrównania w końcówce meczu a nawet i zwycięstwa. Champion jakby chciał odpowiedzieć na stawiane im zarzuty, że to zespół o dużych umiejętnościach ale bez charakteru. Mecz w Pruszkowie temu zaprzeczył, bo chłopcy wykazali się niesamowitą wiarą w końcowe zwycięstwo, charakterem, walką i skuteczną grą. Choć nie udało nam się zdobyć punktów, to wiele pozytywów pokazało to spotkanie. Cieszy gra naszej drużyny jako kolektyw, ale na uwagę zasługuje Iwo Kupidura, który strzelając 5 bramek popychał cały zespół do walki.

Bramki:

Iwo Kupidura x5, Maciek Studziżba x3, Bruno Brzyski

Skład

: Aleks Martinez-Młynarczyk, Stach Białecki, Kacper Adamus, Bruno Brzyski, Iwo Kupidura, Antek

Rutkowski, Karol Jesiona, Filip Danielewicz, Maciek Studziżba

 

 

 

 

STF Champion – Mazur Karczew 9-3

 

 

W sobotni poranek gościliśmy na boisku Mazura. Było to pierwsze spotkanie rundy rewanżowej. Do meczu przystąpiliśmy z nastawieniem, że nie możemy już więcej tracić punktów. Chcieliśmy zacząć mocno to spotkanie, aby w następnych kwartach móc je kontrolować. Niestety po szybkim wyjściu na prowadzenie, zbyt łatwo tracimy bramki, po wyprowadzeniu piłki od bramki oraz łatwo przegranym pojedynku 1x1 w środku pola. Choć nie grało nam się łatwo, to od drugiej kwarty, przede wszystkim indywidualnościami wychodzimy na prowadzenie, którego nie oddaliśmy do końca spotkania. Zagraliśmy w sposób wyrachowany ale brakowało nam płynności w przekazywaniu sobie piłki. Boisko nie należało do najszerszych a w dodatku sami często niepotrzebnie zawężaliśmy grę, przez co mieliśmy mniej miejsca na wymianę podań. Szkoda, że znów kończymy pierwszą kwartę porażką ale nasza cierpliwa gra przyniosła efekty w postaci kolejnych trzech punktów. Do składu po przerwie wróciło kilku zawodników ale widać, że brakuje nam treningów w komplecie. Musimy ciężko pracować, bo zostało już tylko 4 mecze do końca sezonu i chcemy zakończyć go bez straty punktów, na co bezsprzecznie stać nasz zespół.

Bramki

: Iwo Kupidura x5, Antek Rutkowski x2, Paweł Kazała, Maciek Studziżba

Asysty:

Mario Martinez-Młynarczyk, Paweł Kazała, Maciek Studziżba

Skład

: Aleks Martinez-Młynarczyk, Stach Białecki, Paweł Kazała, Mario Martinez-Młynarczyk, Antek Rutkowski,

Maciek Studziżba, Iwo Kupidura, Filip Danielewicz, Jasiek Hadyś, Karol Jesiona

 

                                                        2009 B

W sobotę przy ulicy  Sarabandy przyszło nam zagrać ligowe spotkanie w roli gości z Football Talents .Przez większość spotkania posiadamy optyczna przewagę ,próbujemy utrzymywać się przy piłce ,ale robimy wszystko za wolno .Większość naszych strzałów była blokowana przez  rywala ,który  natomiast bezwzględnie  wykorzystywał  błędy  Championów w wyprowadzaniu piłki .Całe spotkanie goniliśmy wynik ale niestety ostatecznie przegrywamy mecz 5:3 ,choć z jego  przebiegu  powinien być chociaż remis .Nie można chłopcom zarzucić braku zaangażowania ,ale w następnych pojedynkach muszą wznieść się na wyższy poziom swoich umiejętności.

Skład drużyny : Dłubacz ,Szymański ,Giżyński ,Kołakowski( gol) Adamus ,Sokół ,Mierzwiński ,Miastowski ,Dziedzic (gol)

 

 

 

 

                                                           2008 A

We wtorkowy wieczór reprezentacja rocznika 2008A rozgrywała zaległy mecz Ligi Mazowieckiej. Na  ulicę Baletową zawitał silny zespół Znicza Pruszków, z którym w ostatnich latach zacięcie walczyliśmy o mistrzostwo ligi. Mecz tak naprawdę rozstrzygnął się już po pierwszej części spotkania, którą przegrywamy aż 1:5.

Oddając pole gry przeciwnikom zupełnie bez walki, popełniając proste błędy w obronie i nie będąc w stanie zagrozić bramce rywali. Po tej części mecz zdecydowanie wyrównał się, zarówno jedna jak i druga drużyna próbowała składnymi akcjami przedostawać się pod bramkę oponenta ,efektem czego w pozostałych trzech ćwiartkach padły 4 bramki( 2 dla naszych Championów i 2 dla gości z Pruszkowa. )

Niestety mecz trwa cztery a nie trzy części i słabsza postawa na początku meczu spowodowała iż przegrywamy to ważne spotkanie 3:7. Pozostaje spory niedosyt, gdyż nie licząc pierwszej ćwiartki toczyliśmy równą walkę z mocną ekipą Pruszkowa.

Nauczka jest prosta, trzeba wychodzić skupionym i zmobilizowanym już od pierwszych minut meczu, gdyż później ciężko nadrobić straty popełnione po prozaicznych błędach.

Skład zespołu:

Wiktor Czapiński

Luca Carrillo - 1 bramka

Łukasz Kowalski

Mateusz Szczotka

Dawid Matuszewski

Kuba Pawełkowicz

Antek Stanios

Kacper Jaskuła

Teo Żakowicz - 1 bramka

Tomasz Jabłoński

Mikołaj Czerniatowicz - 1 asysta

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

W sobotni poranek reprezentacja rocznika 2008A udała się na mecz wyjazdowy do Lesznowoli na mecz z dobrze nam znaną ekipą FC Lesznowola.

Mocno weszliśmy w spotkanie i już po pierwszej części i hat-tricku niezawodnego Mikołaja

Czerniatowicza prowadzimy 3:0. W drugiej ćwiartce daliśmy niestety dojść do głosu gospodarzom i na nasze 2 trafienia (Miki-Teo) odpowiadają taką samą ilością bramek.

Nic nie zapowiadało tego, co zdarzyło się w drugiej połowie spotkania, nasi chłopcy prowadząc wysoko zapomnieli o grze obronnej, popełniając dziecinnie proste błędy i oddając inicjatywę rywalowi. W pewnym momencie meczu ze stanu 5:1 dla Championa zrobiło się 5:7 dla gospodarzy z Lesznowoli! Wynik ten podziałał na naszych chłopców jak płachta na byka, w krótkim czasie odrabiamy straty z nawiązką, w dużej mierze za sprawą duetu Czerniatowicz-Żakowicz i na minutę przed końcem spotkania wychodzimy na prowadzenie 8:7. Jednak tego dnia los wyjątkowo nam nie sprzyjał. Ostatni rzut rożny, po którym miał zostać zakończony mecz został przez gospodarzy z Lesznowoli zamieniony na bramkę wyrównującą . Zamiast pewnych trzech punktów wywozimy z gorącego terenu jedynie jedno oczko. Musimy zdecydowanie pracować nad koncentracją i utrzymaniem dyspozycji meczowej. Prowadząc wysoko nie możemy pozwolić sobie na przejęcie inicjatywy przez rywala i wyrwania nam zasłużonych trzech punktów o które będziemy teraz ciężko walczyli w kolejnych ligowych kolejkach.

Skład Zespołu:

Wiktor Humeniuk

Wiktor Czapiński - 1 asysta

Luca Carrillo

Mateusz Szczotka

Maciej Habrowicz

Teo Żakowicz - 2 bramki

Dawid Matuszewski - 1 asysta

Antoni Stanios - 1 asysta

Kacper Jaskuła

Kupa Pawełkowicz

Franek Lewandowski

Mikołaj Czerniatowicz - 6 bramek, 1 asysta

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

                                                                   2007 A

 

W środę udaliśmy się do Konstancina na kolejny mecz ligowy z tamtejszą Kosą Konstancin .Zawsze dla nas był tam trudny teren ,a mecze niosły ze sobą dawkę emocji ,zarówno na boisku ,jak i na trybunach . Od pierwszego gwizdka sędziego byliśmy maksymalnie skoncentrowani ,żeby znowu nie powielić błędów z poprzedniego meczu z Ursusem . Przez pierwsze 20 minut posiadaliśmy optyczną przewagę ,ale nie potrafiliśmy wykorzystać trzech stuprocentowych sytuacji. Rywal  najgroźniejszy był przy stałych fragmentach gry  i raz dopisało nam szczęście ,kiedy zawodnik gospodarzy główkował po rzucie rożnym. Dopiero 28 minuta spotkania  przyniosła nam bramkę ,po ładnym włączeniu się do akcji i przedryblowaniu dwóch zawodników ,Maksymilian Zubek posyła inteligentne podanie do Adriana Wielgolaskiego.  Nasz zawodnik wyszedł sam na sam i pewnie umieścił piłkę w siatce. Szybko poszliśmy za ciosem i po dobrej wrzutce Dawida Małysy znowu na listę strzelców wpisuję się popularny WIELKI. Na przerwę schodzimy z wynikiem 2:0 dla Championa .

Nasi podopieczni nie chcieli zwalniać tempa  również w drugiej połowie i po ładnej centrze  Janka Molendy  swojego trzeciego gola w meczu zdobywa Adi  Wielgolaski. Nasza przewaga w tym meczu nie podlegała dyskusji ,długo utrzymywaliśmy się przy piłce i jak to określił jeden z rodziców ,,wszystko nam dzisiaj wychodziło’’. Czwartą bramkę dla Championa  zdobywa  Adrian Wielgolaski ,który ,jak się później okazało nie powiedział ostatniego słowa  w tym meczu . Bardzo dobrze w drugiej połowie wyglądała druga linia naszego zespołu ,która potrafiła w odpowiednim momencie  zwolnić akcję ,żeby za chwilę ładnie przyspieszyć grę .Efektem tego jest kolejny gol ,jak się można domyślić  ,znowu Wielgolaski Show i mamy 5:0 . W końcówce spotkania Kamil Kędzior wykorzystał ładne podanie Mateusza Guzowskiego i kończymy mecz  z trzema punktami i sześcioma golami strzelonymi. Na pochwałę zasługuję cały zespół Championa ,który w swoich szeregach nie miał słabego ogniwa i każdy z zawodników dołożył cegiełkę do tego zwycięstwa. Gratulację !!!!

Skład meczu: Ońko ,Chełmicki ,Zubek ,Małysa ,Hadyś ,Lipka ,Molenda ,Janiszewski ,Guzowski ,Kossak ,Kędzior ,Wielgolaski.

 

 

 

Po bardzo dobrym występie w Konstancinie w sobotę mierzyliśmy się z ,,czerwona latarnią ligi ‘’ BKS 7 Warszawa .Zespół ten do tej pory zdobył tylko jeden punkt i patrząc po wyniku  naszego pierwszego  meczu (12:1) wydawać się mogło ,że będzie to spacerek .Początek spotkania również wskazywał na to ,że łatwo ,pięknie i przyjemnie zainkasujemy 3 punkty w ligowej tabeli .Po piętnastu minutach rywalizacji ,po dwóch bramkach Adriana Wielgolaskiego prowadzimy 2:0 i…….. skończyło się nasze granie .Od tego momentu całkowicie oddaliśmy pole przeciwnikowi ,który pod każdym elementem piłkarskiego rzemiosła nas przewyższał .Przede wszystkim gospodarze więcej biegali ,walczyli ,co w konsekwencji całego meczu bardzo im się opłaciło ,bo zdołali strzelić trzy bramki i zainkasować pierwsze zwycięstwo .Nasz zespól pokazał jak nie powinno się podchodzić do zawodów i każdego przeciwnika ( nawet teoretycznie słabszego) traktować poważnie .Błędy jakie robiliśmy zdarzają się nawet na poziomie seniorskim tylko z taka różnicą ,że tam, raz na jakiś czas ,a u nas notorycznie ( prawie w każdym meczu) Przegrywamy i szczerze powiedziawszy przyda nam się zimny prysznic ,który pokazuję ,że nie  jesteśmy ( zwłaszcza indywidualnie) tacy dobrzy jak nam się wydaję!!!!!!

Skład meczowy :Ońko ,Małysa ,Zubek ,Hadyś ,Lipka ,Kossak ,Janiszewski ,Guzowski ,Wielkolaski, Kędzior  ,Czerniatowicz  ,Żakowicz.

 

 

                                                          2006A

W meczu otwierającym rundę rewanżową zagraliśmy z liderem rozgrywek Deltą
Warszawa. W pamięci mieliśmy pierwsze spotkanie przy ulicy  Baletowej, które
wysoko przegraliśmy. Chcieliśmy pokazać się z lepszej strony i w
rzeczywistości było to zdecydowanie inne spotkanie. Wyszliśmy bardzo
skoncentrowani i agresywni co mogło się podobać. Pierwsze 15 minut meczu to
wyrównana gra, która nie przyniosła klarownych sytuacji dla obu stron.
Pierwszą bardzo dobrą okazję miał Adrian Wielgolaski, który przegrał
pojedynek 1x1 z bramkarzem Delty. Niestety chwile póżniej, po raz kolejny
tracimy bramkę po niepewnym zachowaniu przy stałym fragmencie naszego
bramkarza i zawodników asekurujących. Po golu obraz gry uległ zmianie.
Musieliśmy zaatakować wyżej, przez co szybcy zawodnicy gospodarzy mieli
więcej miejsca do pokazania swoich umiejętności. Do przerwy wynik nie uległ
zmianie. Druga połowa zaczyna się bardzo dobrze dla nas. Stwarzamy
doskonałą sytuację, po której powinno być 1:1. Niestety najpierw "Wielki"
obija bramkarza, a potem Szabla przy strzale do pustej bramki... zostaje
powstrzymany przez sędziego, który wraca do sytuacji sprzed pola karnego i
daje nam rzut wolny. Decyzja co najmniej niezrozumiała. Zawodnicy Delty
wykorzystywali nasze ataki większą  liczbą graczy i stwarzali dobre sytuację
do podwyższenia rezultatu . Jednak, albo dobrze spisywał sie nasz bramkarz,
albo pudłowali. 15 minut przed końcem meczu straciliśmy drugą bramkę po
stałym fragmencie gry. Mimo naszych prób nie udało się już strzelić gola
kontaktowego i przegraliśmy 2:0. Szkoda przede wszystkim rezultatu  w tym
meczu ,bo mimo przewagi w liczbie sytuacji ze strony Delty przy odrobinie
szczęścia ten mecz mógł inaczej się potoczyć. Zawodnikom należą się jednak
brawa za ogromne zaangażowanie i postawę w tym meczu gdzie pokazali,
pokazali spore umiejętności piłkarskie.

Skład;
1. Krzysztof Rychlica
2. Tymon Gralec
3. Maks Jesionek
4. Kuba Studziżba
5. Wirgiliusz Szabliński
6. Franek Saganowski
7. Bruno Cłapiński
8. Olaf Kondrat
9. Kuba Janiczek
10. Adrian Wielgolaski

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

                                                              2006 B

W meczu VI  kolejki wybraliśmy się na wyjazd do pobliskiego Piaseczna na mecz
z miejscowym MKS. Początkowe dobre 10 minut to zbyt mało, aby liczyć na
korzystny rezultat w takim spotkaniu. Przeciwnik wyszedł zdecydowanie
nastawiony na zwycięstwo i swój cel osiągnął . Odpowiadaliśmy pojedyńczymi
akcjami, z których mogła i powinna wpaść przynajmniej jedna bramka. W
kluczowych momentach zabrakło jednak jakości w wykończeniu. Końcowy wynik
6:0 obrazuje przebieg tego spotkania. MKS był lepszy, a my biegaliśmy zbyt
mało  agresywnie, żeby zmienić oblicze spotkania. Czeka nas dużo pracy w
tygodniu, żeby w następnej kolejce pokazać się z lepszej strony.

Skład;
1. Kuba Chełmicki
2. Ryszard Depa
3. Franek Ledziński
4. Franek Goździkowski
5. Mikołaj Dołęga
6. Aleksander Grabowski
7. Kamil Kędzior
8. Mateusz Guzowski
9. Maciek Wasiak
10. Piotr Soledecki
11. Jan Pęk

                                                                           2005 A

 

W niedzielny słoneczny poranek podejmowaliśmy lidera naszej grupy Orlika Radom. Po porażce w pierwszym spotkaniu chcieliśmy pokazać ,że jesteśmy lepszym zespołem. Pierwsze minuty  to lekka przewaga naszego zespołu. Niestety jako pierwsi tracimy gola ,po błędzie w wyprowadzeniu piłki naszego obrońcy oraz braku krycia pozostałych  defensorów .Chwilę potem pada wyrównanie po ładnym podaniu  Kacpra Bojańczyka ,który  rzuca piłkę w pole karne tuż przed końcową linią. Najszybciej  dobiega do niej Franek Saganowski, wycofuje do tyłu do nadbiegającego  Kuby Jaszczuka ,który wpycha ją do bramki. Dobra gra naszego zespołu owocuje kolejnym golem tym razem asystuje Wojtek Sokół ,a strzelcem zostaje Sagan. Niestety kolejne błędy w obronie i do przerwy mamy 2:2. Po zmianie stron ruszamy do ataku, Julek Kucicki zostaje sfaulowany w polu karnym do jedenastki podchodzi Kapi niestety bramkarz gości wygrywa ten pojedynek. Na 15 minut przed końcem napastnik Orlika potężnym uderzeniem wyprowadza zespół z Radomia na prowadzenie ale nasi chłopcy znowu wyrównują. Tym razem Antek Ślazewicz mocno uderza z rzutu wolnego, piłka odbija się od poprzeczki ,a tam najmłodszy na boisku Franek Saganowski  zachowuję się najprzytomniej i zdobywa swojego drugiego gola w tym meczu. . Kiedy wydawało się że zawody zakończą  się podziałem punktów, niegroźny strzał gości w środek bramki ląduje  w siatce i przegrywamy 3:4 . Był to bardzo dobry i ciekawy mecz obu zespołów , wiele sytuacji ,bramek i walki na boisku ,szkoda tylko straconych punktów, ale taka jest piłka.
Skład:
– Alex Sawicki
– Kajtek Green
– David Kalbarczyk
– Patryk Zubek
– Janek Kossak
– Franek Saganowski 2006 R. (1asysta ,2 bramki)
– Kacper Bojańczyk
– Antek Ślazewicz
– Julek Kucicki
– Wojtek Sokół (1asysta)
– Tymek dobień
– Kuba Jaszczuk (1 gol)
-Aś Żelich

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

                                                                         2005 B

 

W niedziele podejmowaliśmy lidera naszej ligi - Victorie Sulejówek.
Mierzyliśmy się ze zdecydowanie  z najlepszy zespołem w naszej lidze i było to widać w przekroju całego meczu. Mimo naprawdę niezłych pierwszych 10 minut w naszym wykonaniu, popełniamy prosty błąd w wyprowadzeniu piłki i przegrywamy 1;0. Chwile potem błąd w kryciu i już 2:0. Przed końcem pierwszej połowy popełniamy jeszcze jeden prosty błąd, brak komunikacji i mamy 3:0 do przerwy. W drugiej połowie przeciwnik dokłada jeszcze dwie bramki i mecz kończy się wynikiem 5:0. Mimo wysokiej porażki należy docenić zaangażowanie naszych zawodników. Choć wynik był niekorzystny ,to cały czas konsekwentnie graliśmy w piłkę nie uciekając się do wykopywania piłki,, co cieszy ponieważ każdy mecz należy traktować jako lekcje i szanse do nauki.
Szczotka, Niewadził Janiszewski Zukowski Dobraczyński Sobczyk Domaradzki Sobczyk Kosakowski Krzystek Nowak Mirkowski Cienkowski Żółciński

 

 

 

                                                2004 A

 

 Zespół rocznika 2004 A przechodzi przez II ligę jak burza i z kompletem punktów przewodzi w  tabeli ,tracąc jak do tej pory tylko jedna bramkę strzelając 62 ;-)Dobrą passe chcieliśmy podtrzymać  w meczu z Orlętami Mroków z którymi mimo ,że wygraliśmy w pierwszym meczu 8:0 ,to wcale nie przyszło nam to łatwo .Niestety dla nas, goście zupełnie inaczej ,bardziej zachowawczo zagrali w meczu w Baniosze ,co zresztą nie przyniosło im lepszego rezultatu ,a na pewno popsuło ich obraz ,zespołu poukładanego ,grającego z zaangażowaniem .Wygrywamy 9:0 ,a może nawet 10:0 ,bo ciężko było się doliczyć tak szybko padały bramki.

Skład drużyny : Sawicka ,Szacherski ,Bykowski(2 gole ,asysta) ,Pawlak, Kossak ,Wieczorek( gol)  ,Kowalski, Nowak, Pańtak ,Falkiewicz( asysta)  ,Lalik(6 goli,2 asysty) ,Dobień

 

 

                                              2004 B

STF Champion 5-2 WAPN


Przystępując do tego spotkania zadawaliśmy sobie pytanie, nie czy wygramy
tylko ile….

Niestety, nieodpowiednie podejście niektórych zawodników spowodowało, że
musieliśmy ten mecz rozgrywać w 10…


Szybko udało nam się zdobyć prowadzenie, następnie je powiększyć. Niestety
później zaczęły nami targać emocje, że nie wszystko wychodzi nam tak jak
chcemy… i nawet rzeczy które wychodziły przestały wychodzić. Rywal
doprowadził do stanu 4-2 i ostatnie minuty zapowiadały się dosyć nerwowo.
Sprawy w swoje ręce wziął Marcel Bykowski, który wygrał pojedynek biegowy z
obrońcą, wprowadził piłkę w pole karne, „położył bramkarza” i wpakował
piłkę do pustej siatki.


Mecz daleki od oczekiwanego. Na pewno słowa uznania dla zawodników z
rocznika 2006, którzy stanęli na wysokości zadania i zaprezentowali się z
bardzo dobrej strony. Dla o pozostałej części drużyny, również możemy
wypowiadać się w ciepłych słowach, w końcu wygraliśmy mecz grając jednego
mniej… mamy jednak wrażenie, że stać ich na dużo więcej.


Skład:

1. Olek Szczotka

2. Marcel Bykowski (dwa gole)

3. Alan Szacherski

4. Kacper Wieczorek

5. Szymon Falkiweicz

6. Stanisław Pawlak

7. Hieu Hoc Pham Ngoc (dwa gole)

8. Jakub Studziżba

9. Maksymilian Jesionek

10. Jakub Janiczek (gol))

 

 


Komentarze

Komentarze

Kolejni Championi zostali powołani do reprezentacji Mazowsza . Luca Carrillo oraz Teo Żakowicz  pojadą do Kozienic na Konsultację kadry

Gratulujemy !!!

 


Komentarze

Komentarze

W  czwartkowe popołudnie reprezentacja rocznika udała się do Zakopanego na kolejny w swojej historii turniej API Cup. Na tegoroczne zawody przyjechały najlepsze akademie i kluby z całej Polski, ale również zespoły z Ukrainy i Niemiec.

Los przydzielił nas do grupy A z następującymi drużynami: Berlin United(Niemcy), Skala Stryj(Ukraina), Suchary Suchy Las, AP Goal Nawojowa, AP Wieliczka oraz Parasol Wrocław.

Piątkowy poranek rozpoczęliśmy od rywalizacji z bliżej nam nieznanym zespołem Suchary Suchy Las, po dobrym spotkaniu rozbijamy rywali 4:0 bramki strzelali: 2 Teo Żakowicz po 1 Tomek Jabłoński i Kacper Jaskuła.

Kolejny pojedynek to starcie ze znanym nam przeciwnikiem, z którym mierzyliśmy się na turnieju w Stróżach, mianowicie AP Goal Nawojowa. Po szarpanym meczu i wielu niewykorzystanych sytuacjach wygrywamy 1:0(Teo Żakowicz), choć nasza przewaga na boisku ani przez chwilę nie była zagrożona.

Podczas rozgrzewki do trzeciego spotkania grupowego pogoda sprawiła nam niemiłą niespodziankę, niebo otworzyło się i strugi deszczu uderzyły w boiska na których rozgrywane były mecze. Nieprzerwana ściana wody sprawiła, że zamiast gry w piłkę nożną w pojedynku ze Skalą Stryj z Ukrainy oglądaliśmy mocną fizyczną walkę i dalekie piłki kopane pod nasze pole karne. Niestety dwie z nich znalazły drogę do rosłego napastnika, który wykorzystał okazję i mecz kończy się wynikiem 0:2. Niesprawiedliwym pod względem piłkarskim, niestety na pogodę nie mamy większego wpływu.

Wieczorne spotkanie z AP Wieliczką zamykało piątkowe rozgrywki, u chłopców było widać już zmęczenie całym dniem i pomimo dużej przewagi na boisku strzelamy tylko jedną bramkę autorstwa Teo Żakowicza, a po stałym fragmencie gry i jedynym strzale przeciwnika ,w dziwnych okolicznościach tracimy gola i spotkanie kończy się remisem 1:1.

Po meczu udajemy się na relaksujący wyjazd do term Gorący Potok w Szaflarach na odnowę fizjologiczną i wypoczynek w ciepłych źródłach, gdzie przy zabawie w wodzie odzyskujemy siły pozostawione na boisku.

Wypoczęci w sobotni poranek rozpoczynamy zawody pojedynkiem z jedynym niemieckim zespołem na turnieju Berlin United. Nie byliśmy gościnni strzelając zachodnim rywalom 3 bramki(Czerniatowicz, Szczotka oraz trafienie samobójcze) tracąc przy tym zupełnie niepotrzebnie jedną, 3:1 to zdecydowanie najniższy wymiar kary dla zespołu ze stolicy Niemiec.

Mecz z Parasolem Wrocław był decydującym o tym ,czy znajdziemy się w dwójce najlepszych zespołów grupy, czego następstwem stawała się gra w Lidze Mistrzów, wśród najlepszych zespołów turnieju. Spotkanie można określić przebudzeniem naszego najlepszego napastnika Mikołaja Czerniatowicza, który do tej pory nie grzeszył skutecznością pod bramką rywali, tym razem zdobywa hat-tricka a jedną bramkę dorzuca Kuba Pawełkowicz. Po otwartych zawodach zwyciężamy 4:2 i meldujemy się w Lidze Mistrzów i jednocześnie  najlepszej ósemce turnieju!!

Ligę Mistrzów rozpoczynamy od potyczki z niezwykle mocną ekipą FASE Szczecin z którą mieliśmy już okazję mierzyć się w finale Halowych Mistrzostw Warszawy. Po naprawdę zaciętym meczu ulegamy 1:2 i możemy tylko pluć sobie w brodę, że nie wykorzystaliśmy wielu sytuacji, które stworzyliśmy sobie podczas przebiegu gry. Zabrakło albo zimnej krwi lub świetnie bronił bramkarz Szczecinian. Ozdobą spotkania było niewątpliwie trafienie z dystansu Kacpra Jaskuły.

Jeżeli w poprzednim spotkaniu można mówić o szansie na zwycięstwo czy chociażby remis, to potyczka z BKS-em Lublin okazała się szeregiem niewykorzystanych okazji i festiwalem prostych błędów w obronie, na każdą z dwóch strzelonych bramek( Żakowicz, Czerniatowicz) przeciwnicy momentalnie odpowiadali trafieniem kontaktowym. Mecz kończy się wynikiem 2:2, czujemy spory niedosyt, gdyż zdecydowanie zasługiwaliśmy na zwycięstwo.

Lekko podłamani jedynie remisem w spotkaniu z BKS-em przystępowaliśmy do ostatniego sobotniego spotkania z jedną z najlepszych akademii w Polsce Arkonią Szczecin. Mecz rozpoczynamy iście piorunująco, po trenowanym rozpoczęciu gry od środka ,w pierwszych sekundach zdobywamy bramkę, jej autorem Mikołaj Czerniatowicz. Niestety po zdobyciu gola za bardzo otworzyliśmy się i poszliśmy na wymianę ciosów, w której lepsza okazała się drużyna ze Szczecina. W ostatecznym rozrachunku przegrywamy 2:4, ale wychodzimy z tego pojedynku z podniesioną głową i aspiracjami na lepsze jutro.

Niedzielny poranek i kolejny mecz w Lidze Mistrzów, tym razem przeciwnikiem dobrze nam znana ekipa AP Brychczy, mocna fizycznie i wyszkolona technicznie. Nie miała jednak z szans z naszymi chłopcami, którzy całkowicie dominowali na boisku wygrywając w ogólnym rozrachunku mecz 2:0, po bramkach Teo Żakowicza i Mikołaja Czerniatowicza.

Najsłabszy mecz turnieju rozegraliśmy z późniejszym triumfatorem całych rozgrywek ,niezwykle silną drużyną Drukarza Warszawa. Nie byliśmy w stanie przeciwstawić się dwóm równorzędnym "siódemkom" rywala, które "zabiegały" nas na boisku, będąc dosłownie wszędzie i wykorzystując stworzone sytuacje bramkowe. Przegrywamy zasłużenie 0:2, trzeba wyciągnąć wnioski z porażki i przy następnym spotkaniu(a okazja będzie już w Lidze Mazowieckiej) ich uniknąć.

Ostatni mecz turnieju decydujący o końcowej pozycji ,to stracie z Królewskimi Płock, w których składzie grał bez wątpienia jeden z najlepszych ,jeśli nie najlepszy zawodnik turnieju, czarnoskóry Pascal. Jak się jednak okazało, jeden zawodnik nie wygra meczu, a mocno eksploatowany Pascal dobrze kryty przez naszych chłopców nie był w stanie przedostać się pod nasze pole karne. Mecz wygrywamy jednoznacznie 3:1, a formą błysnął rezerwowy pomocnik Maciej Kupis zdobywca dwóch goli, jedno trafienie dorzucił Mikołaj Czerniatowicz.

Niezwykle emocjonujący turniej, w silnej międzynarodowej obsadzie kończymy na bardzo dobrym 5 miejscu na 28 biorących udział zespołów!! Był to jeden z lepszych występów naszych chłopców pod względem piłkarskim, warto pochwalić zaangażowanie i pozostawienie serca na boisku wszystkich zawodników!

Podziękowania dla rodziców za pomoc organizacyjną podczas turnieju oraz głośny doping swoich pociech!

Mecze:

STF Champion 4:0 Suchary Suchy Las

STF Champion 1:0 AP Goal Nawojowa

STF Champion 0:2 Skala Stryj

STF Champion 1:1 AP Wieliczka

STF Champion 3:1 Berlin United

STF Champion 4:2 Parasol Wrocław

STF Champion 1:2 FASE Szczecin

STF Champion 2:2 BKS Lublin

STF Champion 2:4 Arkonia Szczecin

STF Champion 2:0 AP Brychczy

STF Champion 0:2 KS Drukarz Warszawa

STF Champion 3:1 Królewscy Płock

Końcowa tabela turnieju:

Liga mistrzów

1.DRUKARZ WARSZAWA
2.AF SKALA STRYJ
3.FASE SZCZECIN
4.BKS LUBLIN
5.STF CHAMPION WARSZAWA
6.KRÓLEWSCY PŁOCK
7.ARKONIA SZCZECIN
8.AP BRYCHCZY

Liga Europy

1.DUNAJEC NOWY SĄCZ
2.MUKP DĄBROWA GÓRNICZA
3.PARASOL WROCŁAW
4.BOREK KRAKÓW
5.ŻAPN ŻYWIEC
6.AP WIELICZKA
7.SOKOLIKI STARY SĄCZ
8.FC LESZNOWOLA

Ekstraklasa

1.FC RUKH WYNNYKI
2.RODŁO OPOLE
3.SANDECJA NOWY SĄCZ
4.KARPATY LWÓW 1
5.FC RUKH WYNNYKI 2
6.AP GOAL NAWOJOWA
7.BERLIN UNITED
8.FC KOLOMYJA

Puchar Polski

1.SUCHARY SUCHY LAS
2.KARPATY LWÓW 2
3.AP BUMERANG WROCŁAW
4.UKS SMS STAL MIELEC

 

Skład zespołu: Wiktor Humeniuk, Krzysztof Kosiński, Łukasz Kowalski, Luca Carrillo, Adam Gutowski, Mateusz Szczotka, Maciej Kupis, Kuba Pawełkowicz, Antoni Stanios, Kacper Jaskuła, Teodor Żakowicz, Mikołaj Czerniatowicz, Tomasz Jabłoński

 


Komentarze

Komentarze

Cytując słowa piosenki ,,nie pozwól by zapanowała złość bo futbol to pozytywna energia ‘’ ,to mimo ,że z tą energią bywało różnie u naszych chłopców ,to można jednak  dostrzec wiele pozytywów ,po weekendowych meczach . I tak patrząc na najmłodszych adeptów z rocznika 2011  ,gra pomimo wyników poprawia się cały czas ,a na buzi tych młodych chłopców widać uśmiech. Również inne drużyny poprawiają swoje operowanie piłką i w tym elemencie  przewyższamy wiele zespołów . Zapraszamy do relacji……

 

 

 

 

 

                                                                    2011

 

 W sobotę mierzyliśmy się z MKS Piaseczno.
Cały mecz był bardzo wyrównany, rodzice tego dnia mogli zobaczyć ciekawe widowisko. Zarówno gospodarze jak i my graliśmy  tego dnia bardzo przyjemny dla oka futbol. Przeciwnik z Piaseczna był jednak bardziej skuteczny i popełniał mniej błędów ,dzięki czemu wygrywa to spotkanie. Cieszy fakt ciągłego rozwoju naszych chłopców. Konsekwentnie staramy się realizować założenia przedmeczowe. Za każdym razem staramy się uczyć chłopców wznowienia na krótko od bramki ,co często przynosi błędy w postaci traconych bramek. Jednak nie wynik w tej kategorii jest najważniejszy ,a nauka i cierpliwość. W porównaniu z pierwszymi meczami można dostrzec dużo większa ilość podań ,a nawet komunikację na boisku.
Gozdyra ,Szymański, Wiśniewski ( 2 bramki ), Fejcher (2 bramki) ,Kaczkowski (bramka) ,Turniak Gliszczyński              

 

 

                                                      2010 A

*KS Błonianka Błonie 7-6 STF Champion.*

W Błoniach z miejscową Błonianką przyszło nam rozegrać kolejne ligowe
spotkanie. Mogliśmy przed spotkaniem zakładać jedno ,to my będziemy
prowadzić grę, to my będziemy chcieli grać w piłkę, nie wiedzieliśmy
jednego – jakim wynikiem się ono zakończy.


Tak też się stało, od pierwszych minut narzuciliśmy swoje tempo, bardzo
szybko objęliśmy prowadzenie 2-0 i wydawać by się mogło, że tym razem
wszystko zakończy się szczęśliwie. Niestety rywal mimo takiego wyniku
czekał, głęboko  schowany na własnej połowie ,licząc na najmniejszy wymiar
kary. Brak cierpliwości w tym momencie spotkania spowodował, że daliśmy
naszemu przeciwnikowi drugie życie, które wykorzystał. Później doszły
niepotrzebne emocje z naszej strony i musieliśmy gonić wynik… Cały mecz
wyglądał tak samo. My graliśmy, konstruowaliśmy akcje, rywal wyprowadzał
kontrataki, z których część z nich zakończyła się golem.


My nie zmienimy naszego stylu gry bo obecnie nie przynosi korzystnych
wyników. Nasi zawodnicy w każdym spotkaniu pokazują bardzo ciekawą
ofensywną grę, kreują na małej przestrzeni bardzo dużą liczbę sytuacji,
świetnie operują piłkę i popełniają błędy zarówno taktyczne jak i
techniczne. To z tych błędów cieszymy się najbardziej, bo to na nich
najwięcej się uczymy. Musimy tylko wyciągać wnioski, a takie mecze jak ten
tylko nam w tym pomagają i na pewno zaprocentują w przyszłości.


Skład:

- Szymon Szymański

- Mikołaj Rek

- Olivier Bykowski

- Kuba Dworak

- Karol Głowacki

- Jaś Krupa

- Wiktor Dziekoński

- Wiktor Serafin

 

 

 

 

 

 

 

 

                                                                2009 B                         

 

 *Legia Warszawa 11 – 3 STF II Champion*


Na  ulicy Łazienkowskiej mieli przyjemność rozegrać ligowe spotkanie nasi młodzi
zawodnicy. Rywal bardzo wymagający, faworyt do awansu, ale nasi chłopcy
wiedzą, że nie ma meczu którego nie można wygrać.


Początek spotkania był bardzo dobry, w prawdzie to Legia posiadała optyczną
przewagę ale nie była w stanie sforsować naszej defensywy i świetnie
spisującego się bramkarza. Druga kwarta niestety źle się dla  nas zaczęła.
Szybko stracona bramka podcięła nam skrzydła, a gospodarzom dodała więcej
animuszu. Nasi zawodnicy wiedzieli, że mimo to nie mogą się poddać. Bardzo
długo nie byliśmy w stanie zaskoczyć bramkarza, aż do ostatniej części, w
której zrobiliśmy to aż trzykrotnie.


Wynik nie jest dla nas do końca zadowalający, ale były momenty w grze, które
mogły się podobać. Warto pochwalić chłopaków za zaangażowanie i walkę do
końca! Gra z wymagającymi rywalami, pozwala nam się rozwijać, a na tym
zależy nam najbardziej.


Skład:

1. Bruno Brzyski

2. Borys Majorczyk

3. Mateusz Dziedzic

4. Albert Olszański

5. Kacper Sokół

6. Kacper Adamus

7. Jakub Kołakowski

8. Wiktor Szymański

9. Jakub Wilcock

10. Filip Miastowski

11. Olgierd Dłubacz

12. Michał Giżyński

13. Filip Danielewicz

14. Jan Hadyś   

 

                                                          2008 A                                                              

 

W piątkowy wieczór reprezentacja rocznika 2008A udała się na wyjazdowy mecz do Grodziska Mazowieckiego na mecz z tamtejszą Pogonią. Teren jak zawsze gorący, zazwyczaj na małym orliku przy Nadarzyńskiej 61, to my pierwsi traciliśmy bramkę, jednak tego dnia było inaczej. Na 1:0 gola zdobywa Kuba Pawełkowicz (asysta Teo Żakowicz), na 2:0 natomiast podwyższa dobiciem piłki do pustej bramki Olaf Chabior.

W drugiej ćwiartce gospodarze szybko zdobywają bramkę kontaktową, zawiodła obrona, gdyż mijając trzech championów rajdem popisał się zawodnik Pogoni spokojnie umieszczając piłkę w bramce. Na szczęście dobrze dysponowany był tego dnia Kuba Pawełkowicz, który po asyście Mikołaja Czerniatowicza strzela swoją drugą bramkę w tym spotkaniu. Tuż przed końcowym gwizdkiem gospodarze dochodzą nas na 3:2 po wątpliwym rzucie karnym.

Trzecia część zdecydowanie najsłabsza w naszym wykonaniu, gramy nieskutecznie, podania nie docierają do celu, brakuje skuteczności przy oddawaniu strzałów, a ponadto popełniamy jeden decydujący błąd w obronie, efektem czego na tablicy wyników przed ostatnią ćwiartką remisowy wynik 3:3.

Na szczęście czwarta część spotkania to "przebudzenie mocy" Championów, sygnał do ataku dał atomowym uderzeniem z rzutu wolnego Luca Carrillo. Dalej mogliśmy obserwować Teo Żakowicz show, który w niecałe 10 minut ustrzela hat-tricka, jedno debiutanckie trafienie dokłada świetnie dysponowany tego dnia Dawid Matuszewski . Końcowy wynik to 8:4 dla Championów, 3 punkty wywiezione z trudnego terenu niewątpliwie cieszą. Jednak pozostaje niedosyt związany przede wszystkim z ilością strzelonych bramek, gdyż sytuacji tworzyliśmy naprawdę wiele, ale i liczba straconych goli. Musimy cały czas pracować nad szczelniejszą defensywą i poprawieniem skuteczności strzeleckiej.

Podziękowania dla chłopców za ładny, widowiskowy mecz okraszony sporą ilością bramek.

Skład zespołu:

Mikołaj Czerniatowicz (3 asysty)

Kuba Pawełkowicz (2 bramki)

Teo Żakowicz (3 bramki 1 asysta)

Luca Carrillo (1 bramka 1 asysta)

Olaf Chabior (1 bramka)

Dawid Matuszewski (1 bramka)

Antoni Stanios

Adam Gutowski

Mateusz Szczotka

Wiktor Humeniuk

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

                                                                 2008 B

 

  W V  kolejce przyszło nam się zmierzyć z Polonią Warszawa na Arenie Champion. Mecz rozpoczęliśmy bardzo dobrze, ponieważ prowadziliśmy grę i nie pozwalaliśmy przeciwnikowi na zbyt wiele. W pierwszej kwarcie bardzo dobrze ustawialiśmy się w defensywie, jednak ten element z każdą kolejną kwartą słabł, czego dowodem może być fakt, iż pierwszą kwartę wygraliśmy 2:0 po dwóch bramkach Tomka Jabłońskiego, a ostatnią przegraliśmy 6:1. Mecz zakończył się wynikiem 4:12 dla gości, jednak może być on mylący. Z przebiegu gry nie można stwierdzić, że byliśmy drużyną słabszą. Pod względem organizacji gry śmiem twierdzić, że mecz był wyrównany. Zawodnicy Polonii byli bardzo dobrze przygotowani motorycznie, co miało największy wpływ na rezultat spotkania. Poloniści byli bardzo szybcy, silni i dysponowali dobrym strzałem z dystansu, a my w każdym tym aspekcie byliśmy słabsi. Zagraliśmy w składzie:

Krzysztof Kosiński

Mateusz Prokopiuk

Julian Dziełak

Stanisław Litwińczuk (1 bramka)

Maksymilian Moszczyński

Tomasz Jabłoński (2 bramki i 1 asysta)

Mikołaj Czerniatowicz (1 bramka i 1 asysta)

Teodor Żakowicz

Luca Carrillo

Dawid Matuszewski

Antoni Stanios

Grzegorz Kuczbajski

 

                                                         2007 A

W sobotnie popołudnie udaliśmy się do dobrze znanego nam rywala  Ursusa Warszawa . Pamiętając poprzednie mecze ,w spotkaniach tych nie brakowało nigdy emocji i tak było tym razem .Przez cały mecz posiadaliśmy dużą przewagę w posiadaniu piłki ,ale jak zwykle bywa mało akcji kończyło się golami . Jedna z ładniejszych akcji w pierwszych trzydziestu minutach meczu daje nam prowadzenie ,za  sprawą Adriana Wielgolaskiego ,który otrzymał kapitalne podanie od Mateusza Lipki i wykorzystał sytuację sam na sam z bramkarzem . Po golu znowu atakujemy i po indywidualnej akcji Janek Molenda minimalnie pudłuje. Do przerwy wynik 1:0 i nic nie wskazuję na to  ,że  może nam grozić jakieś niebezpieczeństwo ze strony gospodarzy .Niestety w drugiej odsłonie wróciły koszmary ,kiedy spadaliśmy poprzednio z pierwszej ligi . Słaby ,anemiczny strzał z rzutu wolnego jednego z zawodników  Ursusa i nasz bramkarz robi ,,Klopsa ‘’ ( błąd) ,gdzie zamiast łapać piłkę ,próbuję ją w tylko sobie znany sposób piąstkować i mamy 1:1. Gospodarze widząc ,że my również popełniamy dziecinne błędy ,czekali spokojnie na następny prezent ,a my cały czas atakowaliśmy bramkę rywala . Jeden błąd ,to za mało ,więc robimy jeszcze jeden ,żeby emocji nie brakowało do końca. Antek Kossak chce zagrać do kolegi ale robi to w taki sposób ,że trafia ona do napastnika gospodarzy ,który z kilku metrów strzela drugiego gola. Po tej bramce rzucamy się do skomasowanych ataków ,ale przeciwnik dobrze nas wybija z rytmu .Dopiero na 10 minut przed końcem ,Janek Molenda dośrodkowuje z rzutu rożnego i Mateusz Lipka ,przy asyście obrońcy daje nam gola na 2:2. Nie da się wygrać meczu jeżeli nie jest się skoncentrowanym do końca i gra się tak nonszalancko jak my w sobotę . Dobrze ,że mimo kryzysowej sytuacji wywozimy choćby jeden punkt .

Skład : Chełmicki ,Kossak, Zubek , Hadyś ,Molenda, Lipka ,Guzowski, Janiszewski ,Wielgolaski ,Małysa ,Kędzior

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

                                                                   2006 A

 

 

W czwartkowe popołudnie rozegraliśmy przełożony mecz ze Zniczem II
Pruszków. Było to nasze drugie spotkanie w przeciągu miesiąca, bo pod koniec
Sierpnia rywalizowaliśmy na turnieju Youth Cup w Płocku, gdzie padł wynik
0:0 po wyrównanej grze. Podobnie rozpoczęło się i to spotkanie. Dużo walki
w środku pola i mało składnych akcji. Żadna z drużyn nie chciała się
otworzyć. Dopiero w 20 minucie gry przeprowadziliśmy dobrą, groźną akcję od
razu zakończoną golem. Dobre  podania  Bruna Cłapińskiego    i Franka
Saganowskiego     wykorzystał  w sytuacji sam na sam z bramkarzem Adrian
Wielgolaski. Niestety chwilę później popełniliśmy dwa proste błędy
indywidualne w obronie i przegrywaliśmy 2:1. Mimo wyrównanego meczu, po
pierwszej połowie musieliśmy odrabiać straty. Druga część gry to nasza  dużo
aktywniejsza gra wysokim pressingiem ,co dawało oczekiwane rezultaty bo
gospodarze popełniali proste błędy w wyprowadzeniu piłki, ale my ich
niestety nie potrafiliśmy wykorzystać. Do końca meczu wynik się nie
zmienił. Przegraliśmy mecz, w którym nie byliśmy zespołem słabszym. Przed
nami jeszcze 5 kolejek. Na pewno do ostatniej sekundy sezonu będziemy
walczyć, żeby się utrzymać 1 lidze i przede wszystkim udowodnić w starciu
z mocnymi rywalami swoją piłkarską wartość.

Skład:
1. Krzysztof Rychlica
2. Tymon Gralec
3. Adrian Wielgolaski (gol)
4. Franek Saganowski (asysta)
5. Maks Idzik
6. Kuba Studziżba
7. Mateusz Lipka
8. Janek Molenda
9. Maks Zubek
10. Kuba Janiczek
11. Maks Jesionek
12.Bruno Cłapiński                                                 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

                                                                  2006 B
W sobotni poranek mierzyliśmy się z KS Armado.
Początek meczu bardzo wyrównany. Mieliśmy ogromną  przewagę w posiadaniu piłki ,a rywale nisko się cofnęli wyczekując na szanse do kontrataków. W 20 minucie w końcu udaje się przełamać obronę rywali- bramkę zdobywa Tymon Gralec.
W drugiej połowie obraz gry się nie zmienił. Nadal bardzo długo operowaliśmy piłka  lecz brakowało decyzji o strzale, bądź dokładnym podaniu. Należy tez podkreślić bardzo dobra grę w defensywie naszych rywali ,którzy zostawiali bardzo mało miejsca. W końcu udaje nam się dwukrotnie zdobyć bramkę. Najpierw po świetnym strzale Kuby Janiczka z dystansu a następnie po dobrym wykończeniu Maksa Jesionka. Wynik końcowy 3:0
Ońko ,Kondrat, Laskowsk,i Pęk, Janiczek(bramka) Goździkowski ,Jesionek (bramka) ,Gralec (bramka) ,Turniak, Wasiak, Szabliński ,Depa ,Soldecki 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

                                                               2005 A
W ten weekend  zaczęliśmy rundę rewanżową od meczu u siebie z Mazowszem Grójec. Tak jak w pierwszym spotkaniu  to goście stworzyli sobie pierwsi sytuacje podbramkową ,na szczęście dla nas niewykorzystaną. Pierwsze 15 minut w naszym wykonaniu nie było najlepsze, ale z biegiem czasu chłopcy powoli się rozkręcali. Sygnał do ataku dał Jaszczu ,który podaje do Kacpra Bojańczyka ,a ten mocno uderza z za pola karnego ,piłka odbija się jeszcze od poprzeczki i ląduje  w bramce Mazowsza . Kilka minut później Franek Saganowski  na wysokości środka boiska przy linii autowej przedryblował rywala i widząc dobrze ustawionego tuż przed polem karnym Kubę Jaszczuka ,zagrywa 30 metrowe podanie .Jaszczu przyjmuje w kierunku bramki i uderza nie do obrony. Pod koniec połowy Kapi odwdzięcza się Kubie ,który podwyższa wynik do przerwy na 3:0.
Po przerwie nasza przewaga jeszcze wzrasta ,ale pomimo sytuacji ,które stwarzamy przez 20 minut nie możemy zdobyć bramki. Wreszcie niemoc bramkową przerywa Tymek Dobień, który pięknym strzałem lubuje bramkarza , asystę w tym zagraniu zalicza Maks Hawryszko. Chwilę potem znowu Tymek zdobywa swojego kolejnego gola ,tym razem z podania Antka Ślazewicza. Szósta  bramka  to najładniejsza akcja meczu .Po kilku podaniach w rogu boiska Tymek otrzymuje piłkę,  drybluje dwóch zawodników ,zagrywa do tyłu do Wojtka Sokoła ,ten z pierwszej piłki odgrywa przed szesnastkę do nadbiegającego Jaszcza, który pięknym uderzeniem w samo okienko, zdobywa swoją trzecią bramkę tego dnia. W samej końcówce ostatni zryw naszego zespołu i Antek Ślazewicz z 20 metrów  mocnym uderzeniem pod poprzeczkę ustala wynik na 7:0. Kolejne dobre spotkanie, niezła skuteczność, a przede wszystkim brak straty gola mogą cieszyć przed kolejnym meczem ligowym
Skład:
– Alex Sawicki
– Kajtek Green
– David Kalbarczyk
– Patryk Zubek
– Janek Kossak
– Franek Saganowski 2006 R. (1asysta)
– Kacper Bojańczyk (1gol.1asysta)
– Olaf Żuciński
– Antek Ślazewicz (1gol ,1 asysta)
– Julek Kucicki
– Wojtek Sokół (1asysta)
– Tymek dobień (2gole)
– Kuba Jaszczuk (3 gole,1 asysta)
-maks Hawryszko (1 asysta)             

 

 

                                                              2005 B


W niedziele wybraliśmy się na mecz wyjazdowy do Radości. Na to spotkanie jechaliśmy solidnie wzmocnieni zawodnikami z pierwszej ligi... kategorii D1 oraz D2 🙂 . Była to kolejna szansa dla zawodników rocznika 2006 i 2007 sprawdzenia się na tle starszych kolegów.
Początek meczu to dominacja naszego zespołu, nie przekładało się to na klarowne sytuacje ale mieliśmy dużą przewagę w posiadaniu piłki. Do czasu. Około 8 minuty gospodarze wybijają piłkę na nasza połowę, błąd popełnia nasz bramkarz ,który wychodzi na 25 metr mimo asysty naszych obrońców i odbija piłkę rękami. Decyzja sędziego - czerwona kartka. Od tego momentu gramy bez nominalnego bramkarza w 10 osobowym składzie. W takich warunkach niestety mecz praktycznie się skończył. Mimo to należy pochwalić nasz zespół za próbę gry w piłkę w takich okolicznościach. Mimo wszystko staraliśmy się realizować swoje założenia przed meczowe, nie zważając na wynik. Co więcej udało nam się zdobyć bramkę, wywalczyć rzut karny i mieć 2/3 stuprocentowe sytuacje, co pokazuje ,że w pełnym składzie nasz młody zespół mógł spokojnie rywalizować z rywalem. Końcowy wynik 1:5. Niestety każdą bramkę należy przypisać braku nominalnego bramkarza.
Jak najszybciej zapominamy o tym meczu z którego niestety nie mogliśmy wyciągnąć za dużo nauki.
Rychlica Niewadził Janiszewski Sobczyk Dobraczyński Janiczek(bramka) Kossak Sobczyk Kosakowski Krzystek(asysta) Guzowski Mirkowski Woźniak Cłapiński Cienkowski

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

                                                           2004 B

 

We wtorek przyszło rozegrać naszej drużynie mecz na szczycie w III lidze
okręgowej trampkarzy. Obie drużyny z kompletem zwycięstw i bardzo dobrym
bilansem bramkowym przystąpiły do tego spotkania.


Jednak już na samym początku dostaliśmy zimny prysznic, tracąc bramkę, a za
chwilę dwie kolejne. Stracone gole wynikały głównie z własnych błędów w
ustawieniu, czy błędów technicznych. Przeciwnik stosował bardzo proste
środki, (bo tak możemy mówić o zagraniu długiej piłki za plecy obrońców)
pomimo ,że dysponował dużym potencjałem w ataku. W prawdzie byliśmy w stanie
odpowiedzieć bramką z rzutu wolnego za sprawą Janka Kossaka. Niestety
następnie straciliśmy dwie bramki i było coraz ciężej myśleć o pozytywnym
rezultacie. Nadzieje w nasze serca wlała świetna zespołowa akcja naszej
drużyny, która zakończyła się bramką. Na przerwę schodziliśmy przegrywając
5-2. Wiadomo było, że tylko zachowanie czystego konta pozwoli myśleć o
korzystnym wyniku końcowym. Niestety szybko stracona bramka spowodowała,
zupełne rozbicie w naszym zespole, co przełożyło się na kolejną utratę
goli.


Przegrywamy wszyscy jako drużyna. Błędy popełnione zostały zarówno przez
trenera jak i zawodników i nie ma sensu szukać tego ,kto był bardziej winny.
Trzeba wyciągnąć wnioski z tej porażki i pamiętać o tym, że za kilka
tygodni będzie rewanż, który pokaże nam jak dużo nauczyliśmy się po tym
meczu…


STF Champion II 2-9 UKS BSS Irzyk


Skład:

- Aleksander Szczotka

- Janek Kossak (gol)

- Igor Żukowski

- Maciek Pańtak

- Marcel Domaradzki

- Patryk Zubek

- Olał Żółciński

- Antek Ślazewicz

- Kuba Nowak

- Tymon Dobień (gol)

- Maks Hawryszko

- Julek Kucicki

 

 

 

 *STF II Champion 9-1 UKS Amur Wilga*


Wtorkowy wieczór był ciężki dla nas wszystkich… wiemy jednak, że w sporcie
bardzo ważne są zarówno zwycięstwa jak i bolesne porażki. Chcieliśmy jednak
jak najszybciej o tym zapomnieć i zaprezentować się z jak najlepszej strony
w  niedzielnym spotkaniu z UKS Amur Wilga

Szczerze możemy powiedzieć, że na boisku nasi zawodnicy zaprezentowali się
z najlepszej strony. Świetnie operowali piłką, tworzyli bardzo dużą liczbę
sytuacji, które potrafili wykorzystać i wykazywali bardzo duży entuzjazm w
grze. Bardzo dobrze funkcjonowała nasza druga linia, a zawodnicy stosowali
dużą mobilność, co powodowało większe zamieszanie w szeregach rywali.
Wygrywaliśmy bardzo dużą liczbę pojedynków jeden na jeden, potrafiliśmy
rozgrywać piłkę w trójkącie i stosować wiele innych założeń taktycznych,
które przynosiły nam wiele korzyści. Na duży plus zasługuje również to, że
część zawodników pokazała jak dobrym uderzeniem z dystansu dysponuje, a
jeden z nich – Antek Ślazewicz zdobył w ten sposób dwie cudowne bramki.


Gratulujemy chłopakom bardzo dobrego spotkania, mamy nadzieję, że jeszcze
lepsze przed nami.


Sklad:

1. Olek Szczotka

2. Janek Kossak

3. Igor Żukowski

4. Maciej Pańtak

5. Marcel Domaradzki

6. Kacper Bojańczyk

7. Olaf Żółciński

8. Antek Ślazewicz

9. Kajtek Gryn

10. Maksymilian Hawryszko

11. Tymon Dobień

12. Julian Kucicki

13. Jan Żelich

14. Paweł Sternecki   


Komentarze

Komentarze

W czwartek, 27 września drużyna rocznika 2009 wyjechała do Zakopanego, walczyć o zwycięstwo w turnieju Api Cup. Nasze piłkarskie zmagania rozpoczęliśmy od piątkowego poranka gdzie przeciwko nam stanęła drużyna Rukh Vynnyky. Remis w meczu ze zdecydowanie słabszym rywalem pokazał, że poranne mecze zwykle nam nie wychodzą. Kolejne spotkanie z Motorem Lublin, gdzie szybko wychodzimy na dwubramkową przewagę wysłał informację, że zespół się obudził. Choć straciliśmy bramkę bezpośrednio z rzutu wolnego to zespół z Lublina nam nie zagrażał. Po dwóch meczach mieliśmy 4 pkt i nic nie zapowiadało katastrofy. Niestety z meczu na mecz prezentowaliśmy się coraz słabiej. Choć chłopcy starali się grać w piłkę to nic nikomu nie wychodziło. Traciliśmy bramki zbyt łatwo a trudno nam później było odrabiać straty. Porażki 1-2 z Marcovią, 2-4 z Wisłą Brzeźnica i 2-3 z Dunajcem Nowy Sącz to wyniki poniżej naszych oczekiwań. Już po piątkowym dniu wiedzieliśmy, że nie uda nam się ugrać nic wielkiego w tym turnieju.

W sobotę oblicze zespołu było inne. Dobra gra, skuteczność przyniosły nam wygrane 3-0 z Podhalem, 4-2 z Czarnymi Kraków i znów dwukrotne zwycięstwa po 3-0 z Ziarka Kijów i FC Lwów. Takie wyniki zamazały trochę nieudolność z poprzedniego dnia.

W niedzielę nasza gra również była dobra ale skuteczność wołała o pomstę do nieba. Bezbramkowy remis z Drukarzem, porażka 0-1 z Gliwicami powinna zakończyć się naszymi wysokimi zwycięstwami. Ostatnie dwa zwycięstwa z Glinicami i Sdjussorem były już marnym pocieszeniem.

 

Ogólnie rzecz ujmując nasza gra na tym turnieju była dużo, poniżej naszych oczekiwań. Choć w Lidze Europy rywalizowaliśmy z zespołami o półkę niżej to niestety nie zasłużyliśmy na to aby rywalizować w Lidze Mistrzów. Jest to kolejny przykład, że oprócz umiejętności czysto piłkarskich brakuje nam czasem charakteru, którym cechują się zespoły słabsze technicznie i organizacyjnie. Trudno chwalić zawodników po nieudanym ale najlepszym zawodnikiem naszej drużyny był Mario Martinez-Młynarczyk.

 

Skład: Aleks Martinez-Młynarczyk, Stach Białecki, Paweł Kazała, Maciek Habrowicz, Mario Martinez-Młynarczyk, Maciek Studziżba, Iwo Kupidura, Karol Jesiona, Antek Rutkowski

 

 


Komentarze

Komentarze

Miło nam poinformować ,że nasz zawodnik Franek Saganowski otrzymał powołanie na Kadrę Mazowsza na mecz mistrzowski z Łódzkim Związkiem Piłki Nożnej .Frankowi gratulujemy i życzymy udanego występu !!!!!


Komentarze

Komentarze

 Za oknem zrobiło się jesiennie ,zimno ale nas nadal rozgrzewają zawodnicy Championa ,którzy dostarczają emocjonujących wrażeń podczas ligowych ,turniejowych spotkań .Zespól rocznika 2010 A  wybrał się na turniej API CUP do Zakopanego i pokazał kawał dobrego futbolu .Mimo ,że nie awansowaliśmy do grupy Champions  League ( mało brakowało ) to w Lidze Europy zajęliśmy pierwsze miejsce  ,będąc bezapelacyjnie najlepsi. Od zwycięstwa  do zwycięstwa kroczy  zespól rocznika 2005 B ,który ma ogromne szanse wywalczyć awans do I ligi .Cieszy również zwycięstwo Championów z rocznika 2007 ,którzy pokonali ciężkiego rywala jakim był Znicz Pruszków ,dopisując w ligowej tabeli kolejne trzy punkty. W szlagierowym meczu pierwszej ,z druga drużyną w tabeli  ,przy ulicy Łabiszyńskiej najstarsi zawodnicy Championa  z rocznika 2004 pokonali Gwardię Warszawa 2:1 i umocnili się na fotelu Lidera .    

Zapraszamy do relacji……..                                            

 

 

 

 

 

 

                                                                       2011

W deszczowe sobotnie popołudnie nasze najmłodsze pociechy rozgrywały mecz z Kosa Konstancin. Niestety ,ale to nie był dobry dzień naszych piłkarzy. Chłopcy sprawiali wrażenie rozkojarzonych i ospałych. Mimo obiecującego początku, stopniowo zaczęliśmy tracić kontrole nad meczem, przez co w ostatecznym rozrachunku przegrywamy.
Mimo kiepskiego dnia należy zauważyć ciągła poprawę w grze zawodników. Coraz więcej chłopcy widza na boisku, decydują się na większa ilość podań i starają się realizować założenia taktyczne. Każde kolejne spotkanie to dla nas lekcja z której wyciągamy nowe doświadczenia. To na pewno zaprocentuje w przyszłości!
Gozdyra, Konaszczyc, Kaczkowski, (bramka) Fejcher(2 bramki) Gliszczyński(bramka)Wiśniewski(bramka)Michalak, Majewski                                               

 

 

 

 

 

 

 

                                                               2010 B

 

STF Champion II – UKS Irzyk III 6-5

W czwartej kolejce ligowych zmagań, zespół rocznika 2010 B  rozegrał spotkanie z UKS Irzyk III. Pierwsza kwarta była wyrównana i żadnej z ekip nie udało się zdobyć bramek, a to za sprawą słabej skuteczności, pomimo akcji z obu stron. Worek z bramkami otworzył się dopiero w drugiej kwarcie. Niestety, na trzy bramki Irzyka odpowiedzieliśmy tylko jedną, autorstwa Tomka Przeklasy. Po zmianie stron role się odwróciły i to nasz zespół po dobrej grze strzela trzy bramki, tracąc jedną po drodze. To oznaczało tylko jedno. Ostatnia kwarta będzie decydująca, bo żadna z drużyn nie chciała dzielić się punktami. Dużo sytuacji pod bramką rywala ,udaje nam się dwukrotnie zamienić na gola , dzięki czemu wyszliśmy na prowadzenie, którego nie oddaliśmy do końca spotkania. Choć Irzyk zdobył jeszcze bramkę i wszystkich o mało nie przysporzył o zawał, to po końcowym gwizdku cieszył się Champion. Brawa za pierwsze punkty dla zespołu. Na pochwałę na pewno zasłużyli Tomek Przeklasa i Bartek Macias, którzy trzymał dzielnie naszą defensywę.

Bramki

: Tomek Przeklasa x2, Hubert Bednarczyk x2, Alan Kotliński, Kacper Ksokowski

Skład STF

: Kacper Ksokowski, Bartek Macias, Hubert Bednarczyk, Tomek Przeklasa, Alan Kotliński,

Maks Manuta, Mateusz Najewajek

 

                                                                2009 A

STF Champion – Kosa Konstancin 9-2

Po blamażu z Deltą, drużyna rocznika 2009A podjęła na swoim boisku drużynę Kosy Konstancin. Nasi zawodnicy mieli przede wszystkim sobie dużo do udowodnienia, a pamiętając o tabeli chcieliśmy podreperować bilans punktowy. Pierwsze dwie kwarty były dość wyrównane, choć więcej sytuacji miał Champion. W pierwszej wyszliśmy na dwubramkowe prowadzenie, podczas gdy w drugiej Kosa zdobyła bramkę kontaktową. Dopiero po zmianie stron worek z bramkami się rozwiązał. Choć końcowy wynik 9-2 może mówić o skutecznej grze, to Ci, co oglądali mecz wiedzą, że było zupełnie odwrotnie. Nasza skuteczność tego dnia była na bardzo niskim poziomie i Kosa powinna być  zadowolona z

liczby straconych bramek. Cieszą trzy punkty. Chłopcy wrócili swoją grą na odpowiednie tory ale cały czas trzeba pracować dalej, zwłaszcza nad spokojem w polu karnym i skutecznością.

Bramki:

Iwo Kupidura x2, Antek Rutkowski x2, Jasiek Hadyś x2, Maciek Studziżba, Maciek Habrowicz,

Filip Danielewicz

Asysty:

Mario Martinez-Młynarczyk x3, Iwo Kupidura x2, Antek Rutkowski, Stach Białecki

Skład

: Aleks Martinez-Młynarczyk, Stach Białecki, Paweł Kazała, Karol Jesiona, Mario Martinez-

Młynarczyk, Maciek Habrowicz, Maciek Studziżba, Iwo Kupidura, Antek Rutkowski, Jasiek Hadyś, Filip

Danielewicz

 

 

 

 

 

 

 

 

                                                                        2009 B

 

STF Champion II – Agrykola II Warszawa 6-4

W czwartej kolejce ligowych zmagań podjęliśmy na własnym boisku Agrykolę. Od samego początku mecz był wyrównany, choć to zawodnicy w żółto-czarnych pasach pierwsi wyszli na dwubramkowe prowadzenie .Do końca spotkania utrzymywaliśmy korzystny dla nas dystans, strzelając i tracąc bramki na przemian z przeciwnikiem. Niestety tych, które strzeliła Agrykola można było uniknąć. Tym razem dopisywało nam szczęście, bo kilka razy Olgierd ratował zespół przed stratą gola. Nie było to dobre spotkanie naszego zespołu, choć 3 pkt cieszą. W zasadzie był to nasz najsłabszy mecz, a ponieważ chcemy się nadal rozwijać musimy się poprawić pod względem technicznym i organizacyjnym aby kolejne zwycięstwa były poparte dobrą grą.

Bramki:

Kuba Wilcock x2, Kuba Kołakowski x2, Antek Wrzesiński, Wiktor Szymański

Asysty

: Albert Olszański, Kacper Adamus, Bruno Brzyski, Kuba Kołakowski

Skład STF

: Olgierd Dłubacz, Kacper Adamus, Bruno Brzyski, Michał Giżyński, Kuba Kołakowski , Kacper Sokół, Wiktor Szymański, Filip Miastowski, Albert Olszański, Antek Wrzesiński, Kuba Wilcock

 

                                                        2008 A

20.09.2018 reprezentacja rocznika 2008 rozgrywała przełożony mecz drugiej kolejki Ligi Mazowieckiej. Na stadion przy Baletowej przyjechała drużyna AP Żyrardów. Od samego początku było widać iż będzie to mecz walki. Beniaminek pierwszej ligi postawił poprzeczkę naprawdę wysoko, po pierwszej części spotkania przegrywamy zasłużenie 0:1. Druga ćwiartka to wiele niewykorzystanych sytuacji z jednej jak i drugiej strony, kolejne bramki padały w następnych odsłonach spotkania. Bramkę kontaktową na 1:1 zdobywa po fenomenalnym uderzeniu z dystansu Łukasz Kowalski po asyście Antka Staniosa. Niestety słabe krycie po rzucie rożnym sprawia, że długo nie cieszyliśmy się z remisu 1:2 i paręnaście minut do końca spotkania. Kolejne dwie zdobyte bramki tym razem autorstwa Mikołaja Czerniatowicza nie wystarczyły tego dnia chociażby do remisu, przegrywamy 3:4. Czy zasłużenie ? Ciężko stwierdzić... jedno jest pewne, jeśli nie wykorzystuje się 10-15 sytuacji bramkowych w meczu, trudno takie spotkanie wygrać. Zawody mogły podobać się kibicom, dużo gry piłką, szybkie tempo akcji, próby kombinacyjnej gry prezentowane przez oba zespoły. Jedynie wynik niezadowalający, zabrakło skuteczności i lepszego krycia przy stałych fragmentach gry po których tracimy dwie bramki, tak naprawdę z niczego.

Pomimo wszystko brawa dla chłopców za świetną walkę na boisku, swoją postawą pokazali, że stać nas na wiele, czasami po prostu brakuje szczęścia przy wykończenia  akcji.

Skład Zespołu:

Wiktor Humeniuk

Krzysztof Kosiński

Łukasz Kowalski - 1 bramka

Luca Carrillo

Mateusz Szczotka

Adam Gutowski

Maciej Kupis - 1 asysta

Teodor Żakowicz

Jakub Pawełkowicz

Tomasz Jabłoński

Mikołaj Czerniatowicz - 2 bramki

Antoni Stanios - 1 asysta

Kacper Jaskuła

 

 

         W sobotnie przedpołudnie 22.09, na  ulicę Baletową przyjechała ekipa niesamowicie mocnego Drukarza Warszawa (zwycięzców tegorocznej edycji API Cup w Zakopanem). Wiedzieliśmy, że będzie to niesamowicie trudne spotkanie, nie tylko jeśli chodzi o siłę przeciwnika, ale również absencję z powodu choroby jednego z najlepszych zawodników Teodora Żakowicza. Na boisko wyszliśmy bez kompleksów, pierwsza ćwiartka spotkania nie wyglądała źle, walczyliśmy jak równy z równym ,niestety nie ustrzegliśmy się dwóch prostych błędów w obronie, czego efektem wynik na tablicy 0:2.

Druga ćwiartka to właściwie kopia pierwszej części, dużo walki w środkowej strefie boiska, nieliczne okazje jednego i drugiego zespołu, oraz kolejne błędy naszego bloku defensywnego sprawiają, że po połowie meczu przegrywamy 0:4.

W trzeciej części Drukarz szybko wyprowadza kolejne ciosy, robi się naprawdę nieciekawie 0:6, takiego wyniku jeszcze nigdy nie musieliśmy gonić. Nadzieja pojawiła się za sprawą Kuby Pawełkowicza, dwa jego trafienia sprawiły, że chłopcy rzucili się do ataków, raz po raz nękając obronę gości. Stare piłkarskie porzekadło mówi jednak, że "niewykorzystane sytuacje lubią się mścić" i tak było w tym wypadku. Niemożność strzelenia przez nas bramki znakomicie wykorzystał Drukarz zdobywając kolejne gole dobijając nas i podcinając skrzydła młodym Championom. Woli walki starczyło jedynie do wyniku 2:6, później Drukarz kompletnie zdominował pole gry, wykorzystując nasze złe ustawienie defensywne. Tego dnia pozwalaliśmy gościom na zbyt wiele, zostawiając mnóstwo swobody ofensywnym graczom KS-u .Wysoka porażka stała się faktem, z pewnością swoją grą nie zasłużyliśmy aby przegrać aż w takim wymiarze, niestety piłka nożna nie zawsze jest sprawiedliwym sportem i pomimo tego, że gra w środkowej części placu toczyła się na równym poziomie, to różnica bloku defensywnego była widoczna gołym okiem. Warto zaznaczyć udany debiut w naszym zespole Dawida Matuszewskiego, który swoją walecznością i mądrością boiskową pokazał, że w przyszłości może stać się jednym z podstawowych zawodników drużyny.

Kubeł zimnej wody na głowy, najwyższa ligowa porażka w historii rocznika 2008, ale trzeba walczyć dalej, nie spuszczamy głów i trenujemy dwa razy intensywniej, żeby takie wyniki już nigdy się nie

powtórzyły.

Skład zespołu:

Wiktor Czapiński

Luca Carrillo

Łukasz Kowalski

Adam Gutowski

Olaf Chabior

Kuba Pawełkowicz - 2 bramki

 Mikołaj Czerniatowicz - 1 asysta

Dawid Matuszewski

Kacper Jaskuła

Antoni Stanios

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

                                                                  2008 B

W czwartej kolejce przyszło nam się zmierzyć z zespołem UKS Football Academy Warszawa. Mecz nie rozpoczął się dla nas dobrze, ponieważ przeciwnicy szybko strzelili nam bramkę. Kilka minut po tym Tomek Jabłoński popisał się przepięknym uderzeniem i ponownie był remis. W drugiej kwarcie przeciwnicy po raz kolejny pierwsi zdobyli bramkę, a na przerwę schodziliśmy z wynikiem 2:2. Po pięknej akcji Antek Grodzki wykończył sytuację doprowadzając do remisu. W trzeciej i czwartej kwarcie przeciwnicy zdobyli po jednym golu wykorzystując nasze błędy. Mieliśmy problem z wyprowadzeniem piłki, przyjęciem piłki i z podaniem . Oprócz tego częstym błędem było czekanie na piłkę podczas gdy przeciwnik nas ubiegał i ją  przejmował . UKS Football Academy Warszawa to zespół, który był w naszym zasięgu. Mecz był wyrównany, jednak to gospodarze cieszą się z trzech punktów. Zagraliśmy w składzie:

Wiktor Humeniuk

Mateusz Prokopiuk

Mateusz Szczotka

Maciej Kupis

Julian Dziełak

Maksymilian Moszczyński (1 asysta)

Tomasz Jabłoński (1 bramka)

Antoni Grodzki (1 bramka)

Franciszek Urban

Tymon Bartczak

Jakub Marynowski

Igor Świderski

 

 

                                                         2007A

 

Po turniejowych wojażach wracamy do ligowej rzeczywistości ,gdzie w sobotni poranek na Arenie Champion zawitał Znicz Pruszków. Pierwsza połowa ,to przewaga  naszego zespołu pod względem jakości gry , duże posiadanie piłki ,dobre akcje , niestety bardzo mało sytuacji podbramkowych .Przeciwnik ograniczył się do prostych środków , które nie przynosiły rezultatu  Druga odsłona to jeszcze większa przewaga naszego zespołu  ale  tym razem stwarzamy   sytuację  podbramkowe ,inna sprawa ,że niestety szwankowała skuteczność. Kiedy wydawało się ,że nie damy rady tego dnia nic strzelić w  ostatniej  akcji  Championów, Kamil Kędzior dobiega z piłką pod końcową linię, zagrywa mocno wzdłuż bramki ,futbolówka mija bramkarza ,obrońcę oraz naszego napastnika, na szczęście Mateusz Guzowski zamyka akcję i mocnym uderzeniem daje nam wygraną. Pomimo dużej ilości niedokładnych podań niektórych zawodników, zagraliśmy dobre spotkanie ,przez całe mecz  mieliśmy dużą przewagę. Szybko operowaliśmy piłką ,a co najbardziej cieszy wysokie  tempo gry naszego zespołu, zostało utrzymane przez całe 70 minut , zwieńczone golem w ostatniej minucie.
Skład:
-kuba Chełmicki
– Julek Hadyś
– Maks Zubek
– Antek Kossak
– Mateusz Guzowski (bramka)
– Janek Molenda
– Mateusz Lipka
– Kuba Janiszewski
– Adrian Wielgolawski
– Kamil Kędzior(asysta)
-Dawid Małysa

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

                                           2006  A

 W meczu kończącym czwartą serie spotkań przy ulicy  Baletowej gościliśmy zespół
zza miedzy MKS Piaseczno. Wiedzieliśmy czego się spodziewać po tej  drużynie ,
bo jest to nasze trzecie spotkanie w przeciągu roku. Niestety pierwsze 15
minut ustawiło mecz. Daliśmy się narazić na 2 kontry, po naszych
nieprzemyślanych próbach wprowadzenia piłki. W pierwszej połowie udało nam
się strzelić bramkę z rzutu wolnego na 2:1, którego wykonawcą był Janek
Moledna. Jednak niedługo potem rosły obrońca gości podwyższył rezultat na
3:1 ,po dobrze rozegranym rzucie rożnym. Druga połowa to nasza zdecydowana
przewaga. Graliśmy dużo agresywniej i lepiej w fazie przejścia z ataku do
obrony ,co pozwoliło zapobiec kontrom MKS-u. 15 minut przed ostatnim
gwizdkiem Adrian Wielgolaski przeprowadził indywidualną  akcję i dał bramkę
kontaktową . Przeprowadzaliśmy kolejne dobre ataki jednak zabrakło
skuteczności i ostatecznie przegraliśmy 2:3. Pozostaję duży niedosyt po tym
meczu ,bo za jakość gry ,w drugiej połowie zasłużyliśmy na minimum 1 punkt.
Niestety taka jest piłka, że błędów  się nie wybacza  na tym poziomie rozgrywkowym ,o czym przekonujemy się poraz kolejny. Można być zadowolonym z postawy chłopaków od 20 minuty gry,
bo mimo niekorzystnego rezultatu  zostawili dużo zdrowia na boisku, dokładając
kilka bardzo efektownych akcji na jeden  czy dwa  kontakty. Wyciągamy jednak
wnioski i zostawiamy ten mecz za sobą ,bo w czwartek kolejne zmagania tym
razem ze Zniczem w Pruszkowie.
Skład:
1. Krzysztof Rychlica
2. Tymon Gralec
3. Adrian Wielgolaski (gol)
4. Franek Saganowski
5. Maks Idzik
6. Kuba Studziżba
7. Mateusz Lipka
8. Janek Molenda (gol)
9. Maks Zubek
10. Kuba Janiczek
11. Maks Jesionek
12.Bruno Cłapiński
--

 

 

 

 

 

 

 

 

 

                                                                    2006 B

 

W IV kolejce naszym przeciwnikiem był zespół UKS Iwiczna. Po 3 meczach w których zdobywamy jedynie 1 punkt liczyliśmy na przełamanie.
Początek meczu i szybko stracony gol, po błędzie obrońców. Udaje nam się jednak szybko doprowadzić do wyrównania, po świetnym strzale Błażeja Laskowskiego. Mimo kilku prób zarówno jednej jak i drugiej drużyny wynik do przerwy się nie zmienia. Tego dnia przeciwnik był w naszym zasięgu i w przerwie mieliśmy wielkie nadzieje na to ,że uda się ten mecz wygrać.
Niestety. Początek drugiej połowy bardzo szybko zweryfikował nasze plany. Po trzech katastrofalnych błędach w defensywie tracimy trzy bramki, które praktycznie zamykają mecz. W ostatnich minutach udaje nam się zdobyć bramkę na 2:4 po strzale Wirgiliusza Szablińskiego  ,jednak był to jedynie gol honorowy.
Martwi fakt iż po 4  meczach mamy zaledwie jeden punkt. Nie było w tym sezonie meczu w którym rywal byłby zdecydowanie lepszy od nas. Równie dobrze moglibyśmy mieć komplet punktów po czterech  spotkaniach jednak brakuje nam jakości, dojrzałości , postawienia kropki nas „i”. Niestety ale na tym poziomie trzeba przeważyć szale zwycięstwa na swoją korzyść, zanim zrobi to przeciwnik.
Szansa do rewanżu już w następny weekend. Dopóki piłka w grze będziemy do samego końca walczyć o jak najlepszy końcowy rezultat w tej lidze.
Ońko, Laskowski (bramka) Kondrat, Pęk, Goździkowski, Kossak, Szabliński , Wasiak, Soldecki,  Depa, Zalewski, Ledziński,

 

 

 

 

 

 

 

 

                                                                 2005 B

            
W sobotni poranek graliśmy mecz ligowy z dobrze nam znanym z występów w poprzednim sezonie WBS Warszawa. Wiedzieliśmy iż jest to dobry zespół i na pewno postawi tego dnia ciężkie warunki.
Bardzo dobrze udało nam się wejść w ten mecz ,co poskutkowało dwu bramkowym prowadzeniem. Najpierw świetnym strzałem popisał się Jeremi Sobczyk, następnie bardzo pewnie sytuacje sam na sam z bramkarzem wykorzystał Benio. Gdy wydawało się ,że po takim piorunującym początku i naprawdę dobrej grze nic złego nam się w tym meczu nie przytrafi ,nadeszła 25 minuta. Wtedy to tracimy przypadkowa bramkę na 1:2. Parę minut pozniej po kapitalnym strzale z dystansu WBS  doprowadza do remisu. Pierwsza połowa kończy się wynikiem 2:2.
Po przerwie chłopcy ruszyli zdecydowanie do ataku. Chcieliśmy udowodnić, że zbyt łatwo stracone prowadzenie to wypadek przy pracy. I tak tez się stało. Kibice na bramkę musieli czekać do 55 minuty. Wtedy to po faulu na bardzo dobrze dysponowanym tego dnia Julku Kucickim sędzia dyktuje rzut karny , którego pewnie na bramkę zamienia Igor Żukowski. Parę minut później wspomniany wcześniej Julek zdobywa bramkę na 4:2 ,po błędzie obrońców rywala. Ten gol okazuje się kropka nad „i”. Wynik końcowy to 4:2.
Wielkie brawa dla chłopców za kolejny bardzo dobry mecz w naszym wykonaniu. Jedyne do czego można mieć pretensje to momenty dekoncentracji   oraz fakt iż nie udało nam się znowu zachować czystego konta.

Skład drużyny:
Szczotka, Niewadził, Janiszewski, Żukowski (bramka), Kossak, Domaradzki, Jeremi Sobczyk(bramka), Zubek, Dobraczyński (asysta), Krzystek(bramka), Kucicki (bramka, asysta) , Mirkowski, Jakub Sobczyk, Cienkowski, Hawryszko                                                  

 

 

 

 

 

 

                                                                   2004 A

W niedzielne popołudnie wybraliśmy się na Targówek, gdzie nietypowo
gospodarzem była Gwardia Warszawa. Czekał nas prawdziwy szlagier kolejki ,bo
tak trzeba nazwać spotkanie pierwszej z drugą drużyną  w ligowej tabeli.
Początek pokazał, że oba zespoły obdarzyły się dużym respektem. Nikt nie
chciał narazić się na błąd, który mógłby ustawić dalszy przebieg meczu. Z
minuty na minutę coraz bardziej widoczna stawała się nasza przewaga
wynikająca z wyższych umiejętności piłkarskich. Utrzymywaliśmy się przy
piłce, szukaliśmy wolnych przestrzeni ,jednak zawsze czego brakowało do
wykończenia akcji. Paradoksalnie mimo naszej przewagi lepsze sytuacje do
zdobycia bramki miała Gwardia, która po szybkich kontrach dwukrotnie mogła
wyjść na prowadzenie. Był to sygnał ostrzegawczy, którzy Championi
potraktowali poważnie. Niedługo potem po dobrej prostopadłej piłce Natana
Lalika, sam na sam z bramkarzem wyszedł Kuba Jaszczuk, który pięknym lobem
dał nam pierwszą bramkę. Poszliśmy za ciosem i chwilę później mieliśmy już
2:0 po precyzyjnym strzale z dystansu Kacpra Wieczorka. Wydawało się, że ta
bramka powinna nam dodać więcej pewności i luzu w boiskowych poczynaniach.
Zbyt szybko chyba uwierzyliśmy, że w tym meczu już nic się nie wydarzy.
Kontrolowaliśmy grę jednak nic z tego nie wynikało, bo zwyczajnie wkradło
się rozkojarzenie i brakowało nam precyzji albo agresji, żeby w kluczowych
momentach postawić kropkę nad "i". W ostatniej akcji meczu sędzia
podyktował kontrowersyjny rzut karny, z czego skorzystali gospodarze.
Ostateczny wynik 2:1 dla Championa pozostawia niedosyt bo byliśmy zespołem
piłkarsko  o klasę lepszym. W takich meczach, gdy przeciwnik na to pozwala
musimy jednak od siebie więcej wymagać i do niezłej gry dołożyć kilka
efektownych bramek.

Skład:
1. Aleks Sawicki
2. Marcel Bykowski
3. Kacper Wieczorek (gol)
4. Kuba Jaszczuk (gol)
5. Natan Lalik (asysta)
6. Patryk Zubek
7. Alan Szacherski
8. Filip Kowalski
9. Szymon Falkiewicz
10. Kacper Bojańczyk
11. Wojtek Sokół
12. Paweł Sternicki

 

 


Komentarze

Komentarze