Archiwa kategorii: Bez kategorii

Końcówka sezonu obfituje w wiele emocji i nieoczekiwanych zwrotów akcji . Championi na polu Mazowieckim dzielnie walczą o każdy punkt ,ale też starają  się pozostawić po sobie dobre wrażenie jeżeli chodzi o prowadzenie gry . Do końca rozgrywek zostały dwie kolejki ,dlatego musimy maksymalnie się skupić  i pokazać charakter w ostatnich meczach .

Zapraszamy na relację ….

 

 

 

 

 

 

 

 

 

                                                           2012

 

 

26.10.2019 reprezentacja rocznika 2012 rozegrała na ulicy  Baletowej mecz rundy rewanżowej z Kosą Konstancin.

Biorąc pod uwagę wysoką porażkę w pierwszym meczu, spodziewaliśmy się ciężkiej potyczki. Niestety przewaga drużyny przyjezdnej była widoczna od pierwszych minut. Nasi Championi starający się grać piłką nie byli w stanie przeciwstawić się świetnie dysponowanym motorycznie zawodnikom Kosy.

Po prostych błędach najczęściej po złym rozegraniu piłki przed własnym polem karnym traciliśmy wiele bramek, odpowiadając jedynie nielicznymi trafieniami autorstwa Maksa Węcławka i Natana Turniaka.

Dobra lekcja pokory dla chłopców po ostatnim okazałym zwycięstwie, widzimy ile jeszcze pracy przed nami żeby toczyć wyrównane boje z najsilniejszymi ekipami na Mazowszu.

Po raz kolejny na duży plus gra zespołowa, która pomimo tego, że nie zawsze funkcjonowała jak należy była podstawą naszej taktyki meczowej, a straty bramek były związane z podejmowaniem ryzyka w tym elemencie piłkarskim.

Nie upadamy na duchu, na treningach dajemy z siebie dwa razy więcej, a efekty w postaci dobrych wyników same przyjdą z czasem!

Skład zespołu:

Wiktor Korkozowicz, Olek Wasielewski, Natan Turniak (1 bramka), Maks Węcławek (2 bramki), Antek Nadolski, Anis Talhami

 

 

 

 

 

 

 

 

 

                                                  2011A

 

W XII  kolejce podejmowaliśmy na własnym boisku Bór Regut. Po remisie w pierwszym meczu chcieliśmy się zrewanżować.

 

Początek spotkania  to dwie sytuacje przeciwników, które sami sprokurowaliśmy prostymi błędami w defensywie. Dopiero po kilkunastu minutach wchodzimy na właściwe tory i przejmuje inicjatywę. Stwarzamy sobie sporo sytuacji lecz zawodzi skuteczność. Udaje nam się jednak zdobyć bramkę za sprawa dwójkowej akcji Olkowski - Fejcher pod koniec pierwszej kwarty i schodzimy z prowadzeniem 1:0 na przerwę. W drugiej kwarcie obraz gry się nie zmienił. Posiadamy optyczna przewagę lecz nie potrafimy tego przełożyć na zdobycie bramki. Dokładamy jeszcze jedną ( pewne uderzenie Michalaka) i prowadzimy 2:0.

 

W trzeciej i czwartej kwarcie coraz śmielej ruszamy do ofensywy i stwarzamy 100% sytuacje ,które sami nie wiemy jak to możliwe ,że nie zamieniamy ich na bramkę.

 

Na uwagę zasługuje akcja po której zdobywamy trzeciego gola. Świetnym indywidualnym rajdem  w bocznym sektorze popisał się  Rafał Kaczkowski ,który przytomnie zagrał do debiutującego Olka Jońskiego ,a ten kapitalnym strzałem z pierwszej piłki zdobywa swoją debiutancka bramkę w II , lidze.

 

Pod koniec meczu rywale zdobywają bramkę kontaktowa która w ostatecznym rozrachunku nie miała wpływu na losy spotkania. Ostateczny wynik 3:1

 

Majewski Olkowski (asysta) Michalak ( bramka) Fejcher ( bramka) Kaczkowski ( 2 asysty) Joński( bramka)  Ogorzałek

 

 

 

 

 

                                             2011B

 

W sobotni poranek podejmowaliśmy na własnym boisku drużynę SEMPA Warszawa. W pierwszym meczu rozgrywanym na wyjeździe wygrywamy 9:3 i .. tego dnia również wygrywamy 9:3!

 

Obraz gry bardzo przypominał nasze poprzednie spotkanie. Dużo lepiej i więcej operujemy piłka , świetnie potrafimy przenosić ciężar gry i co najważniejsze stwarzamy sytuacje bramkowe, które zamieniamy na gole. Na minus tego dnia należy uznać nasza skuteczność bo zdobytych bramek powinno być o wiele więcej. Cieszy nas duża kreatywność chłopców i odważna gra w wyprowadzeniu piłki od bramki.

 

Konaszczyc, Wiśniewski ( asysta) Szymański ( gol 2 asysty) Stefaniak ( 2 gole 2 asysty) Jesionek ( 6 bramek) Małas ( asysta)

 

 

 

 

 

 

 

                                                 2010 A

 

 Marcovia Marki –S.T.F. Champion 3:3 Bramki : Wolniewicz ( asysta Rymarczyk), Bykowski ,Rymarczyk

 

W niedzielę zespół Championa w ramach VIII kolejki ligowej udał się do Marek ,żeby walczyć o kolejne punkty w ligowej tabeli  z miejscową Marcovią .Na małym ,wąskim boisku od początku spotkania więcej było chaosu i przepychanek niż gry w piłkę nożną . Miejscowi prostymi środkami dążyli do strzelenia bramki i praktycznie z każdej pozycji na boisku oddawali strzały .My próbowaliśmy rozgrywać piłkę ,ale szczerze robiliśmy to za wolno ,do tego  próby indywidualnych dryblingów kończyły się w gąszczu nóg Marcovi . Mimo to pierwsi wychodzimy na prowadzenie po golu Griszy Wolniewicza ,który strzałem z głowy ,po dośrodkowaniu Mikołaja Rymarczyka ,zdobywa gola .Szybko jednak rywal odrabia straty i jest już remis . Z biegiem czasu to my dłużej zaczynamy utrzymywać się przy piłce ,kreujemy sobie kilka dobrych sytuacji ,ale albo zabrakło decyzji o strzale ,albo jak już się do strzału zabieraliśmy ,to gospodarze potrafili zblokować uderzenie .W drugiej  kwarcie Marcovia wbija nam gola ale tym razem szybko odpowiadamy ,pięknym trafieniem z rzutu wolnego Oliviera Bykowskiego .Z przebiegu trzeciej i czwartek kwarty wynikało ,że był to typowy mecz na remis ,jedna i druga strona miała kilka dogodnych sytuacji na gole ale wykorzystała tylko jedną . Strzał Oliviera  trafia w polu karnym w rękę zawodnika Marcovi i sędzia dyktuję jedenastkę ,którą pewnie na bramkę zamienia Mikołaj Rymarczyk. I znowu ,kiedy wszystko wydaje się ,że rywal nie będzie w stanie wbić nam gola ,błąd w rozgrywaniu piłki od obrony wykorzystuje napastnik z Marek i mamy 3:3 .W końcówce popularny Simsi ratuje nam kilka razy skórę swoimi dobrymi interwencjami i ostatecznie zdobywamy punkt ,po przeciętnym meczu w naszym wykonaniu .Typowy mecz walki i brawo dla chłopców ,że podjęli rękawice i jak równy z równym rywalizowali w tej boiskowej ,,bijatyce’’ bo tak chyba jednym słowem można określić ten mecz ,gdzie emocje udzieliły się wszystkim . Wiemy nad czym muszą pracować zawodnicy na treningach ,a nad czym nasi rodzice i trener J

Skład  drużyny : Szymański ,Rek ,Dworak , Głowacki , Rymarczyk , Serafin , Wolniewicz ,Rutkowski ,Bykowski

 

 

 

 

                                           2010B.

 

Jedność Żabieniec -S.T.F Champion Warszawa (3:1) 10-3

 

Dzisiejszy mecz rozgrywamy w Piasecznie na obiekcie GOSIR Piaseczno. Początek meczu bardzo wyrównany,  nasza drużyna przeprowadza piękne , składne akcje, jednak nieskuteczność całej drużyny jest bardzo duża. Rywal bez skrupułów wykorzystuje nasze błędy i skutecznie nasz punktuje ,zdobywając w pierwszej kwarcie gola.   W doskonałej sytuacji do zdobycia gola  znalazł się Alan Kotliński, który uderza obok bramki, Szymański Szymon kilka razy obija słupek przeciwnika, ale niestety nic nie chce wpaść do siatki  Nasi obrońcy grają dobrze w obronie trzymając się założonej taktyki.  Blisko zdobycia bramki był Wiktor Serafin natomiast tak jak  cały zespół jest nieskuteczny. Tracimy dwie bramki i musimy gonić wynik . Druga kwarta to bardzo dobre ataki skrzydłem Leona Martinhio oraz Antka Piechowskiego, jednak brakuje nam decyzji i dokładnego podania do partnera . W tej kwarcie rozwiązał się worek z bramkami dla gospodarzy ,którzy zdobyli 4 gole , a nasza drużyna jedną. Kilkakrotnie przed stratą bramki  ratował Kacper Ksokowski, który dziś był w dobrej formie i gdyby nie on wynik straconych goli  byłby wyższy. Na listę strzelców wpisał się Alan Kotliński. Kolejne kwarty to dobra gra naszego  przeciwnika ,my byliśmy w stanie  strzelić  tylko dwie bramki a rywal aż 4. Straty po błędach w wyprowadzeniu piłki z własnej połowy ,niestety skutkowały bramkami dla gospodarzy . Trafienia  dla STF-u  uzyskali   Szymon Szymański i Wiktor Serafin, który przeczytał grę rywali , uderzając pięknie w lewy róg bramki. Kilka razy na linii bramkowej dobrze reagował Daniel Challyy.  Dziś przegrywamy po bardzo dobrej grze w pierwszej kwarcie . Szkoda, że nie potrafimy utrzymać formy i koncentracji przez całe spotkanie. 

 

Skład S.T.F : Ksokowski, Challyy, Macias, Bednarczyk, Przeklasa, Serafin, Szymański, Martinhio, Bierdzio, Piechowski, Malewski, Kotliński.

Pozdrawiam Kamil Przyłucki

 

 

 

 

 

 

                                                                         2009 A

 

STF Champion – KS Halinów 8-0

 

W sobotnie popołudnie gościliśmy na własnym boisku drużynę KS Halinów. Choć goście przystępowali do tego spotkania z zerowym dorobkiem punktowym, to my podeszliśmy do rywala bez lekceważenia i z szacunkiem. Chcieliśmy dyktować warunki meczu i pokazać 100%. Wszystko szło zgodnie z planem. Od początku mieliśmy inicjatywę której nie oddaliśmy do końca spotkania. Nie mogliśmy narzekać na skuteczność ale przede wszystkim cieszy zachowanie czystego konta.

Zwycięstwo pozwoliło nam utrzymać przewagę nad drugim zespołem w tabeli. Przed nami już tylko dwie kolejki ligowych zmagań, w których chcemy wypaść jak najlepiej.

 

Skład: Aleks Martinez-Młynarczyk, Maciek Habrowicz, Paweł Kazała, Antek Rutkowski, Mario Martinez-Młynarczyk, Stach Białecki, Filip Danielewicz, Karol Jesiona, Maciek Studziżba, Iwo Kupidura

 

Bramki: Mario Martinez-Młynarczyk x3, Maciek Studziżba, Iwo Kupidura, Paweł Kazała, Antek Rutkowski, Stach Białeck

 

                                                                   2009 B

 

 STF Champion II – Semp III 7-5

 

W V III kolejce podjęliśmy na własnym boisku drużynę Sempa. Od początku spotkania atakujemy raz po raz bramkę przeciwników, ale nie możemy zakończyć celnie żadnej z wielu akcji. Błąd w defensywie sprawił, że zamiast prowadzić w tym meczu, i to wysoko, musimy gonić wynik. Niestety skuteczność w tym spotkaniu  stała na bardzo, bardzo niskim poziomie. Gdy wydawało się, że po wyjściu na prowadzenie 2-1 wszystko się ułoży, stało się inaczej. Do końca rywalizacji  były emocje i walka o punkty. Przez większość część spotkania jesteśmy na połowie rywala ale nie potrafimy pokonać, świetnie dysponowanego tego dnia, bramkarza Sempa. Nasz zespół dopiero rzutem na taśmę wyrwał rywalom zwycięstwo. Emocji w tym meczu nie brakowało. Choć w samej grze, zwłaszcza w fazie budowania wszystko wyglądało dobrze to w finalizacji nie grało nic. Momentami musieliśmy przecierać oczy ze zdumienie z myślą „jak to nie wpadło?” Naszych zawodników trzeba jednak pochwalić za determinację i wiarę w końcowe zwycięstwo.,

Zwycięstwo zasłużone, bo na boisku to nasz zespół prowadził grę. Przybliżyliśmy się do awansu do 3 ligi, ale wiemy nad czym trzeba pracować, zwłaszcza w kontekście gry w wyższej lidze.

 

Skład STF: Olgierd Dłubacz, Borys Majorczyk, Kacper Adamus, Bruno Brzyski, Bartek Dziedzic, Kacper Nowak, Miłosz Mierzwiński, Kuba Kołakowski, Ignacy Witer, Jeremi Gardziński, Michał Giżyński, Tymek Gogacz

Bramki: Bartek Dziedzic x2, Tymek Gogacz x2, Ignacy Witer, Jeremi Gardziński, Kacper Nowak

 

 

 

                                                2008 A

 

 Relacja z meczu Drukarz II Warszawa – STF Champion  1:4

Pierwsze dziesięć minut spotkania bardzo wyrównane, bez groźnych sytuacji podbramkowych z żadnej ze stron. Po słabym początku zaczynamy stwarzać niebezpieczne akcje. Świetne podanie prostopadłe między dwójkę obrońców gospodarzy wykorzystuje w sytuacji sam na sam Teodor Żakowicz, otwierając wynik meczu. Z minuty na minutę nasza gra wygląda coraz lepiej, coraz dłużej jesteśmy na połowie rywali, długo utrzymujemy  się przy piłce ,a po stracie  poprzez  wysoki pressing  szybką ją odbieramy. Na 2:0 podwyższa Antoni Stanios wykorzystując dobre dośrodkowanie z rzutu rożnego Teodora. Na przerwę schodzimy z trzybramkową przewagą, ostania bramkę strzela bardzo dobrze dysponowany w dniu dzisiejszym  Teodor.

Drugą połowę zaczynamy od kilku dobrych okazji do zdobycia gola  i, niestety przez brak skuteczności przez naszych podopiecznych  nie podwyższamy wyniku spotkania. „Jak się nie wykorzystuje to się traci” stare przysłowie znów się sprawdziło i po bardzo dobrze rozegranym kontrataku tracimy bramkę. Rywale idą za ciosem i wykreowali sytuację na zdobycie bramki kontaktowej, na szczęście na posterunku Wiktor Czapiński. Końcówka spotkania już zdecydowanie należy do Nas i po składnej akcji Jabłoński- Stanios ten drugi zamyka wynik spotkania.

Jesteśmy bardzo zadowoleni ze zwycięstwa, nasza gra mogła się podobać, wykreowanie dużej ilości sytuacji , utrzymywanie się przy piłce, bardzo dobra współpraca pomocników i napastnika daję pozytywną energię do jeszcze ciężej pracy na treningach ,bo zdajemy sobie również sprawę z własnych niedoskonałości. Przed nami bardzo ciężkie spotkanie z SEMP-em w przyszłym tygodniu.

Skład: Wiktor Czapiński, Łukasz Kowalski, Luca Carrillo, Adam Gutowski, Jakub Pawełkowicz, Antoni Stanios, Kacper Jaskuła, Teodor Żakowicz, Tomasz Jabłoński, Dawid Matuszewski, Maciej Habrowicz, Stanisław Bielecki, Iwo Kupidura

Bramki: Teodor Żakowicz -2x; Antoni Stanios – 2x

Asysty: Antoni Stanios-2x; Teodor Żakowicz -1x; Tomasz Jabłoński -1x

 

 

 

                                             2008 B

 

Relacja z meczu Irzyk Warszawa – STF II Champion 3:1

Pierwsza połowa bardzo słaba w wykonaniu jednej i drugiej drużyny, bardzo dużo niedokładnych podań, mało stworzonych sytuacji podbramkowych. Tracimy pierwszą bramkę po rzucie rożnym i z takim wynikiem schodzimy na przerwę. Druga połowa już zdecydowanie lepsza w naszym wykonaniu. Jesteśmy stroną przeważającą, zaczynamy budować składne akcję pod bramką rywali i już po niespełna 5 minutach drugiej części doprowadzamy do wyrównania, strzał  Krzysztofa Jurkiewicza ląduje w siatce. Zdobyta bramka daje nam dużo pozytywnej energii, tylko przez brak skuteczności Moszczyńskiego, Urbana, Litwińczuka nie wychodzimy na prowadzeniu w tym spotkaniu. Gdy zdobycie upragnionego gola jest tylko kwestia czasu, niespodziewanie ręką we własnym polu karnym  dotyka piłki Julek Działak i sędzia dyktuje rzut karny. Choć Wiktor Humeniuk przewidział kierunek strzału rywala, niestety nie udaje mu się obronić i tracimy bramkę na 2:1. Po straconej bramce, próbujemy jak najszybciej doprowadzić do wyrównania. Najlepszą okazję do zdobycia gola ma Wojciech Żabnicki ,niestety jego strzał mija nieznacznie poprzeczkę bramki. Następnie bardzo dobre uderzenie z dalszej odległości  Dziełaka  jest także nie cele. W ostatniej minucie meczu tracimy bramkę z rzuty wolnego.

Bardzo szkoda tego meczu, byliśmy zespołem lepszym, który wykreował więcej akcji podbramkowych. Druga połowa w naszym wykonaniu mogła się podobać. Niestety przez brak szczęścia i indywidualne błędy przegrywamy dzisiejszy mecz.

Skład: Mateusz Szczotka, Franciszek Urban, Wiktor Humeniuk, Kuba Kołek, Maksymilian Moszczyński, Julian Dziełak, Wojciech Żabnicki, Krzysztof Jurkiewicz, Grzegorz Kuczbajski, Stanisław Litwińczuk, Borys Szychowski, Mateusz Prokopiuk

Bramki: Krzysztof Jurkiewicz -1x

 

                                            2007 A

 

Tym razem na Arenie Champion pojawił się najsłabszy zespół, który jeszcze nie zdobył punktu i było to widoczne przez cały mecz .. MKS Piaseczno od początku cofnęło się na swoją połowę aby bronić swojej bramki  ale tym razem szybko zdobyty gol spowodował, że grało nam się łatwiej .Pierwszy  rzut wolny dla gości , powietrzny pojedynek wygrywa Maks Zubek ,który głową kieruje piłkę do ustawionego na lewym skrzydle Mikołaja  Szkieli. Mikołaj przyjmuje piłkę i ładnie przerzuca ją na drugą stronę do wychodzącego na czystą pozycję Kuby Janiszewskiego  ,który  strzela nie do obrony. Kolejna sytuacja to nie wykorzystany rzut karny przez Mikołaja. Wynik podwyższa Mati Lipka ,który korzysta   z podania Janka Molendy i strzela mocno pod poprzeczkę. Ostatnia bramka w pierwszej połowie była ozdobą tego meczu ,Janek przejął  piłkę w środku pola mija  trzech rywali wbiegł z prawej strony w pole karne i uderzył mocno, piłka odbiła się jeszcze od słupka przy samym okienku i wylądowała w siatce po drugiej stronie bramki. Druga połowa bez zmian atakujemy i zdobywamy gole. Piękna zespołowa akcja. Miłosz Grzeszczak zagrywa do Matiego ten piętą zgrywa do Janisza ,który z pierwsze piłki oddaje ją z powrotem ,a Mati strzela koło bramkarza. Koleje dwa gole strzelają Janisz i Mati po asystach Janka i Mikołaja. Na koniec niepotrzebne rozluźnienie i tracimy gola .

STF -MKS Piasczno -6:1

skład:

Chełmicki

Kossak

Zubek

Hadyś

Szkiela (2asysty)

Lipka ( 3 gole )

Molenda (gol, 2asysty)

Małysa

Janiszewski (2 gole,asysta)

Grzeszczak

 

                                               2006 A

 

 W przedostatniej serii gier nadszedł czas na rewanżowe spotkanie z Koroną Góra Kalwaria. Był to dla nas ważny mecz bo w pierwsze starcie niestety, przegraliśmy 3:5. Chcieliśmy udowodnić, że jesteśmy zespołem lepszym od pierwszej minuty gry i z takim nastawieniem rozpoczęliśmy pierwszą połowę. Wysoki pressing i agresywny doskok do rywala po stracie był mocno widoczny i efektywny. Szybko odbieraliśmy piłkę co pozwalało nam groźnie atakować. Po jednej z prób prawą stroną, został podyktowany rzut wolny, który dobrze wykonał Kuba Janiczek. Płasko uderzona piłka minęła wszystkich zawodników i z najbliższej odległości wpakował ją do bramki Mateusz Guzowski. Chwilę później mieliśmy już 2:0. Po raz kolejny Kuba Janiczek okazał się dobrym egzekutorem rzutu wolnego. Niestety prowadzenie nas uśpiło i po błędach w defensywie, gdy wydawało się, że wszystko mamy pod kontrolą znów mieliśmy wynik remisowy. W przerwie omówiliśmy kilka niezbędnych korekt taktycznych i przystąpiliśmy do drugiej połowy. Była to zdecydowanie lepsza część gry w naszym wykonaniu. Od początku do końca dominowaliśmy zdobywając kolejne bramki. Worek strzelecki otworzył Mateusz Lipka po precyzyjnym uderzeniu z głowy. To trafienie dodało nam pewności w poczynaniach i do końca meczu dorzuciliśmy jeszcze 4 gole. Końcowy wynik 7:2  i przede wszystkim gra długimi fragmentami mogła się podobać. Brawa za ten mecz należą się całej drużynie!

 

Skład:

  1. Kondrat
  2. Figurski (gol)
  3. Grabowski (gol)
  4. Olszewski
  5. Napierski
  6. Janiczek (gol)
  7. Ońko
  8. Lipka (gol)
  9. Kossak
  10. Hadyś
  11. Zubek
  12. Guzowski (gol)
  13. Janiszewski (gol)

 

 

 

 

 

 

 

 

 

                                             2006B

STF Champion - UKS ASzWoj Rembertów

W przedostatniej kolejce ligowej przyszło nam się zmierzyć z UKS ASzWoj w Rembertowie.  W wyniku wielu kontuzji i chorób do meczu przystąpiliśmy bardzo osłabieni. Od samego początku meczu prowadziliśmy grę. Długo się utrzymywaliśmy przy piłce, stwarzaliśmy sobie sytuacje jednak brakowało skutecznego wykończenia, bo albo strzał był zablokowany albo niecelny.  Po kilkudziesięciu minutach po niedokładnym wybiciu  z „piątki” przeciwnicy przechwytują piłkę, jeden z nich wykorzystuje złe ustawienie naszych obrońców, biegnie w kierunku bramki i zostaje sfaulowany. Choć faul miał miejsce jeszcze przed polem karnym sędzia tego meczu podyktował „jedenastkę”, którą rywale pewnie wykorzystali. Po straconej bramce nasza gra się nie zmieniła, w dalszym ciągu to my rozgrywaliśmy piłkę i stwarzaliśmy sobie okazje do zdobycia bramki. Kamil Kędzior po świetnej drużynowej akcji na 20 metrze przed bramką rywali miał złożyć się do uderzenia, jednak tuz przed nim pojawił się… sędzia, który przeszkodził naszemu zawodnikowi ,w wyniku czego przeciwnicy odzyskali piłkę i zagrali ją daleko do przodu. Tam wykorzystując błąd naszego obrońcy, a także swoją szybkość zawodnik z Rembertowa podwyższył prowadzenie swojej drużyny. Gol jednak nie powinien być uznany, ponieważ przepisy wyraźnie mówią, że gdy sędzia ingeruje w akcję to drużynie, która była przy piłce powinien zostać przyznany rzut wolny pośredni. Po raz kolejny w tym meczu sędzia był pewny swojej decyzji i na przerwę schodziliśmy przegrywając 0:2. Podrażnieni takim obrotem sprawy  na drugą połowę wychodzimy bardzo zmotywowani. Świetną akcją z prawej strony  tuż przy polu karnym popisał się Maks Turniak. Został on jednak powstrzymany nie przepisowo, a sędzia przyznał nam rzut wolny. Gabriel Jachtoma dośrodkował w pole karne, a tam zawodnik rywali dotknął piłkę ręką i tym razem sędzia przyznał nam rzut karny. Do „jedenastki” podszedł „Gabi” i po rękach bramkarza umieścił piłkę w bramce. Gol ten wyraźnie dodał nam skrzydeł. Nasze ataki były jeszcze bardziej zmasowane i kilka minut później świetną akcję z lewej strony przeprowadził Kamil Kędzior, podał piłkę w pole karne do Kacpra Dudka, ten wykonał podanie wsteczne do „Gabiego”, który płaskim strzałem nie dał szans bramkarzowi. Gra drużyny z Rembertowa w tym meczu opierała się przede wszystkim na kontratakach. Po jednym z nich po raz kolejny nasz defensor popełnia błąd techniczny przez co skrzydłowy rywali przedziera się prawą stroną, podaje do partnera, a ten nieczystym uderzeniem pokonuje naszego bramkarza. Championi się nie załamali i w dalszym ciągu napierali. Po raz kolejny świetna akcja z lewej strony, tym razem Kacper Dudek, który w jednej akcji został 3 krotnie!!! faulowany w polu karnym i dopiero za trzecim razem sędzia przyznaje nam rzut karny. Do piłki ponownie podchodzi Gabriel Jachtoma i tym razem pewnie pokonuje bramkarza. Na domiar złego w 80 minucie gospodarze przeprowadzają kolejną kontrę, i kolejny raz po błędzie naszego obrońcy udaje im się przedrzeć w pobliże naszego pola karnego. Zagranie piłki z bocznej strefy przed pole karne, a tam zawodnik z Rembertowa oddał strzał życia w samo okienko i przegrywamy mecz 3:4. Cały mecz pełny był emocji, zarówno tych pozytywnych jak i negatywnych. Bramki traciliśmy po naszych prostych błędach jak i niewytłumaczalnych błędach sędziego. To jednak nie miałoby znaczenia, gdyby nasza skuteczność w tym meczu chociaż trochę była na wyższym poziomie, ponieważ w tym meczu byliśmy drużyną wyraźnie lepszą i nie zasłużyliśmy na porażkę. Jednak jak mówi klasyk „liczy się to co w sieci” i tego dnia to my musimy przełknąć gorycz porażki. Zagraliśmy w składzie:

Wiktor Czapiński, Dawid Małysa, Patryk Borkowski, Tymon Danielewicz, Oskar Le Quang, Szymon Gardziński, Maks Turniak, Gabriel Jachtoma (3 bramki), Kamil Kędzior, Kacper Dudek (1 asysta)

 

 

                                                    2005 A

 

Liga wkracza w decydującą fazę ,na trzy kolejki przed końcem podejmowaliśmy zespół z Sulejówka. Już na początku spotkania Kacper Bojańczyk popisuje się dobrym podaniem do  Piotrka  Gurdziela ,który wychodzi na czystą pozycję ale mija się z piłką . Dwie minuty później kopia sytuacji ale tym razem Piotr wykorzystuje podanie Kapiego ,mija bramkarza i strzela do pustej bramki. Po tym golu  mamy trochę szczęścia, bo po błędzie  Aleksa w przyjęciu piłki  napastnik gości nie wykorzystuje stu procentowej sytuacji i nie trafia do pustej bramki. Po tym zdarzeniu  strzelamy drugiego gola ,po trójkowej akcji Kuby Jaszczuka ,Maksa Dożalskiego i Kacpra ten ostatni strzela nie do obrony. Jak zwykle w meczu przychodzi moment, gdzie zaczynamy robić proste błędy i stwarzamy szansę dla przeciwnika, tak było i tym razem gdzie nasi obrońcy i bramkarz sprokurowali cztery sytuacje z czego straciliśmy bramkę. Druga odsłona to kolejne gole ,na początek Janek Kossak posyła długie podanie wzdłuż linii autowej Maks Domżalski przyjmuje piłkę i mocno zagrywa do nadbiegającego Kacpra, który z bliska pokonuje bramkarza .Następny gol to znowu uderzenie Kapiego, tym razem po ładnym podaniu Jaszcza. Kacper miał udział  przy kolejnych dwóch trafieniach ,gdzie najpierw podawał  w pole karne, a akcję zakończył Piotrek potężną bombą w okienko ,by chwilę  potem wykorzystać dobre podanie Franka Szymańskiego. Po tym dobrym okresie  goście wychodzą z kontrami  i zdobywają dwie bramki .Jednak końcówka należy do nas, Piotrek zagrywa górną piłkę do Maksa , popularny Chipsik ogrywa obrońcę i strzela tuż przy słupku. Na koniec Dawid Kalbarczyk rusza do przodu i  widząc wbiegającego Jaszcza w pole karne zagrywa przekątne trzydziesto  metrowe podanie, a Kuba w pełnym biegu ustala wynik spotkania. Dobry mecz ale jako zespól, który chce grać w wyższej lidze robimy za dużo prostych błędów w obronie .

STF -Viktoria Sulejówek-8-3

skład;

Sawicki

Gryn

Kossak

Cichocki

Kalbarczyk (asysta)

Jaszczuk (gol,asysta)

Janik

Zubek

Bojańczyk (4 bramki 2 asysty)

Domżalski (2 asysty, bramka)

Gurdziel (2 bramki, asysta)

Szymański (asysta)

 

 

                                                     2005B

 

Na następną batalie ligową  wybraliśmy się do Karczewa aby zmierzyć się z miejscowym Mazurem. W pierwszym meczu zremisowaliśmy 2:2. Tym razem również spodziewaliśmy się trudnego, wyrównanego meczu.

 

I tak tez było. W pierwszej połowie rywal spycha nas do głębokiej defensywy. Za bardzo cofamy się ,co było wodą na młyn dla Mazura. Jednakże z przewagi w posiadaniu nic nie wyniknęło. W pierwszych 40 minutach zaledwie kilka razy zagroziliśmy bramce rywali. W przerwie powiedzieliśmy sobie ,że to musi się zmienić. Naszym celem było to aby założyć wysoki pressing i postarać się zamknąć rywali ma własnej połowie. Należy przyznać iż plan był wykonany znakomicie. Stworzyliśmy sobie mnóstwo sytuacji ale tego dnia szwankowała skuteczność. Nie potrafiliśmy zdobyć bramki w 100% sytuacjach. To wykorzystuje rywal ,który w z pozoru niegroźnej akcji zdobywa bramkę. Świetnie zareagowaliśmy na ta stratę i błyskawicznie wyrównujemy po strzale Bartka Gardzińskiego.

 

Do końca meczu stwarzamy sobie sporo sytuacji ale niestety nie potrafimy skierować piłki do bramki. Końcowy rezultat 1:1.

 

Po meczu czujemy spory niedosyt ,gdyż tego dnia stworzyliśmy dużo więcej sytuacji od rywali. Na minus nasza organizacja w pierwszej połowie.

 

Gardziński ( Kucicki )

 

 

 

 

                                                        2004 A

 

S.T.F. Champion –Mazowsze Miętne 8:0

 Bramki : 4 Bojańczyk ( asysty :3xBykowski , Wieczorek ), 2 x Bykowski ( asysta Wieczorek ) ,Falkiewicz ,Wieczorek

W XII kolejce ligowej w Baniosze podejmowaliśmy zespół Mazowsze Miętne . Pamiętając pierwszy mecz z tą drużyną i wysoką wygraną ,podeszliśmy maksymalnie skoncentrowani i bez żadnej taryfy ulgowej dla rywala ,dlatego nie było mowy o lekceważeniu przeciwnika .Mecz od początku przebiegał pod nasze dyktando ,dużej utrzymywaliśmy się przy piłce ale szwankowała skuteczność .Długo nie mogliśmy napocząć gości marnując co i róż dogodne sytuację bramkowe .Dopiero pod koniec pierwszej połowy ,ładna ,dwójkowa akcja Bojańczyk –Bykowski daje nam pierwszego gola w tym spotkaniu .Dobre podanie Marcela i Kapi  nie marnuje sytuacji sam na sam z bramkarzem. Ta bramka była nam bardzo potrzebna bo uspokoiła poczynania naszych chłopców pod bramką przeciwnika ,czego efektem był drugi gol autorstwa Kacpra Bojańczyka ( asysta Bykowski ) Po przerwie zarysowała się jeszcze większa przewaga  Championa  i do worka z bramkami dorzucamy jeszcze sześć  trafień .Ostatecznie wygrywamy 8:0 i teraz czeka nas niezwykle ciężkie spotkanie z sąsiadem w tabeli Deltą II Warszawa .Z każdym spotkaniem  widać ,że idziemy do przodu pod względem motorycznym , piłkarskim ale też taktycznym i to cieszy .

Skład drużyny : Wiśniewski , Pawlak ,Szacherski , Wieczorek Kusyk , Lee ,Bojańczyk ,Janik, Kalbarczyk , Gurdziel ,Bykowski , Falkiewicz

 

 


Komentarze

Komentarze

              Za nami kolejny etap ligowych zmagań  ,który jest na pewno dobrym materiałem do analizy gry podopiecznych Championa .Do końca rozgrywek pozostało bardzo niewiele ,dlatego już musimy  myśleć o nowym sezonie ,co trzeba poprawić ,na jakich elementach piłkarskiego rzemiosła skupić się w przyszłości .Oczywiście wszystko musi być dostosowane do wieku i umiejętności poszczególnych grup ,nie tylko tych grających w ligach ,ale również tych które grają   sparingi  . Dużo pracy przed trenerami i zawodnikami  S.T.F-u ,ale jak mówią ,,bez pracy nie ma kołaczy’’      

Zapraszamy do relacji …..                                 

 

 

                                                                    2012  A

W późne sobotnie popołudnie reprezentacja rocznika 2012 udała się na ulicę Koncertową aby rozegrać pierwszy mecz rundy rewanżowej Ligi Mazowieckiej, przeciwnikiem Semp II Ursynów.

Już od pierwszych minut narzuciliśmy gospodarzom swój styl gry, utrzymując go przez większą część spotkania, czego efektem  było bardzo okazałe zwycięstwo 19:2!

Cieszy nie tyle sam wynik, ile postawa chłopców, którzy będąc stroną wyraźnie przeważającą starali się grać cały czas zespołowymi akcjami, unikając indywidualnych popisów i chęci strzelenia jak największej ilości bramek ,kosztem jakości gry. Nie uniknęliśmy jednak dwóch prostych błędów w defensywie przez co niepotrzebnie straciliśmy dwie bramki.

Pochwała należy się wszystkim zawodnikom, którzy po raz kolejny pokazali mądrą i dojrzałą jak na swój wiek piłkę, warto dodać, że ponownie na listę strzelców wpisał się każdy z chłopców.

Skład zespołu:

Wiktor Korkozowicz (3 bramki), Olek Wasielewski (2 bramki), Anis Talhami (2 bramki, 1 asysta), Wiktor Cichocki (3 bramki), Maks Węcławek (3 bramki, 2 asysty), Natan Turniak (6 bramek, 3 asysty)

 

                                                                           2011A

 

W sobotni poranek wybraliśmy się do odległego Garwolina aby zmierzyć się z miejscowym Progresem - liderem naszej ligi.

 

Pierwszy mecz zremisowaliśmy rzutem na taśmę 4:4 ,po bramkach w ostatniej minucie meczu.

 

Przed tym spotkaniem przede wszystkim powiedzieliśmy sobie iż chcemy dużo lepiej „ wejść w mecz” niż miało to miejsce w poprzednich bataliach. I trzeba przyznać ze zrobiliśmy to z piorunującym efektem zdobywając bramkę w  15 sekundzie  po strzale Tymka. W tej kwarcie zdobywamy jeszcze jedna bramkę    ale gola kontaktowego zdobywa tez rywal.

 

Druga kwarta to najlepsze nasze 15 minut w tym meczu. Szybko zdobywamy dwie bramki ,po kapitalnej wymianie podań. Kontrolujemy wydarzenia boiskowe nie pozwalając gospodarzom na zbyt wiele.

 

Ostatnie dwie kwarty to niestety słaba gra naszego zespołu. Zbyt głęboko się cofamy chcąc utrzymać rezultat ,co było woda na młyn dla Progresu. Nie mogliśmy poradzić sobie z wysokim pressingiem założonym przez gospodarzy, którzy stworzyli sobie bardzo dużo sytuacji do zdobycia bramki lecz byli nieskuteczni. W trzeciej kwarcie nie zobaczyliśmy żadnej bramki, co jest rzadkością w tej kategorii wiekowej. Ostatnia kwartę zaczynamy od bramki zdobytej bo błędzie bramkarza Progresu. Wydawałoby się wtedy iż prowadzenie 5:2 jest już na tyle pewne, że nic nam nie odbierze zwycięstwa. Rzeczywistość była jednak inna gdyż tracimy dwa gole i do samego końca wynik nie był sprawa pewna. Końcowy rezultat 5:4.

 

Obie drużyny tego dnia zgotowały fantastyczne widowisko. Zarówno Progres jak i my mieliśmy w tym meczu swoje lepsze i gorsze momenty. Bardziej sprawiedliwym wynikiem z przebiegu gry byłby remis ale tego dnia byliśmy skuteczniejsi dzięki czemu zdobywamy 3 punkt. Było to ciekawe doświadczenie dla naszego zespołu, gdyż to my w każdym meczu jesteśmy zespołem dominującym, stwarzającym więcej sytuacji. Tym razem w dwóch ostatnich kwartach mieliśmy okazje sprawdzić jak gramy w defensywie ,gdy rywal podchodzi do nas wysokim pressingiem i przejmuje inicjatywę nad przebiegiem meczu.

 

 

Majewski Olkowski ( 2 bramki ) Szymański ( bramka asysta) Michalak ( bramka asysta) Kaczkowski Fejcher ( asysta) Jesionek

 

 

                                                            2011B

 

W sobotnie popołudnie podejmowaliśmy KS Wilanów.

 

Przez całe spotkanie byliśmy zespołem, który zdecydowanie dominował,więcej i lepiej operowaliśmy piłką i stwarzaliśmy wiele sytuacji do strzelenia bramki. O ile w pierwszych dwóch kwartach brakowało skuteczności i zaangażowania większej ilości zawodników w poczynania ofensywne, o tyle w drugiej połowie nanieśliśmy korekty w ustawieniu i taktyce co przełożyło się na zdobywane bramki.

 

Cieszy postawa zawodników w grze defensywnej ale niestety w samej końcówce chyba tracimy trochę koncentracji i rywal wbija nam dwa gole. Wynik 9:2

 

 

Konaszczyc Wiśniewski( asysta) Joński ( 3 bramki 2 asysty) Ogorzałek ( 2 bramki) Stefaniak ( bramka asysta) Małas ( asysta) Setkiewicz ( 3 bramki)

 

 

 

                                                                      2010 A

S.T.F. Champion –Irzyk Warszawa 4:8

Po dobrym meczu z FFA liczyliśmy ,że chłopcy pójdą za ciosem i w rywalizacji  z Irzykiem oprócz dobrej gry ,zgarnął trzy punkty . Jednak tego dnia dyspozycja podopiecznych Championa pozostawiała wiele do życzenia i można było zauważyć ,że nie podeszli maksymalnie skoncentrowani do tego spotkania . Nasze ataki były zbyt wolne ,a w  obronie nie wszyscy angażowali się na 100%.Do tego bardzo proste błędy w wyprowadzaniu piłki  od bramkarza doprowadziły do tego ,że musieliśmy uznać wyższość przeciwnika .Widocznie zbyt częste zwycięstwa trochę rozleniwiają chłopaków ,bo tego dnia nie byliśmy zespołem  ,ale najbardziej niepokoi brak piłkarskiego charakteru ,bo przegrana jest częścią sportowej rywalizacji .Przegrywamy i teraz mamy dużo czasu do ciężkiej pracy

Skład drużyny : Szymański ,Rek ,Bykowski ,Głowacki , Rymarczyk , Dworak , Rutkowski ,Wolniewicz ,Serafin

 

 

 

                                                                       2010B.

S.T.F CHAMPION Warszawa - MKS Piaseczno 3:9 (3:3)

W sobotnie południe zmierzyliśmy się z silnym zespołem, z którym pomimo słabego wyniku rozegraliśmy całkiem niezłe zawody  Gdy by nie trzecia kwarta wynik mógł być imponujący, aczkolwiek przecież nie to się liczy. Mecz  rozpoczęliśmy  od straty bramki w pierwszej minucie ale  jeszcze w tej samej Tomasz Przeklasa wyrównuje pięknym uderzeniem po zespołowej  akcji . Nasza gra była dziś bardzo  mądra, momentami kombinacyjna  na co w początkowej fazie nie był przygotowany rywal . W 4 minucie Hubert Bednarczyk znakomicie uderza piłkę i zdobywa bramkę, rywale wyrównują w 8 minucie. Kwarta wyrównana. W drugiej kwarcie gramy lepiej od rywala , zdobywamy bramkę w 19 minucie przez Antoniego Piechowskiego. Swoje szanse na zdobycie bramki miał Szymon Szymański i Alan Kotliński ale zabrakło zdecydowania . Zawsze, gdy przychodzi trzecia kwarta tracimy najwięcej bramek., tak jest i tym razem. Dużo strzałów z dalekiej odległości, dokładnie 3 zaskoczyło nasz zespół. Z drugiej strony były to mocne i solidne uderzenia, które niestety wpadły pod porzeczkę  naszej bramki. Nasz zespól walczył do końca. W czwartej kwarcie tracimy kolejne 3 bramki i kończymy mecz z wynikiem 3:9. Nasza drużyna postawiła się rywalowi i grała, przyjemny dla oka futbol. Najważniejsze, że  zespół  rozwija się z każdym meczem i treningiem ,a to jest bardzo optymistyczne.

Skład STF: Challyy, Ksokowski- Bierdzio, Bednarczyk, Macias, Przeklasa, Piechowski, Kotliński, Szymański, Martinho, Płochocki. 

 

 

 

2009A

STF Champion – Semp Ursynów 12-4

W czwartkowy wieczór rozegraliśmy zaległe spotkanie z Sempem. Od początku chcieliśmy pokazać swoją postawą, że chcemy zrewanżować się za porażkę w pierwszej kolejce. Już pierwsza akcja po rozpoczęciu meczu, dała nam prowadzenie. Kolejne dwie akcje zamienione na bramki dodały naszym zawodnikom animuszu. Po meczu z Ząbkovią znów pokazaliśmy piorunujący początek.

Niestety, zabrakło nam koncentracji i agresywności, w mniej więcej, połowie trwania gry. Pozwoliliśmy dojść przeciwnikom na 6-4 ale potem już tylko Champion strzelał bramki. Końcówka meczu była przez nas kontrolowana.

Podsumowując rozegraliśmy bardzo dobre zawody, wygrywając zasłużenie. Ponieważ nawet z takiego meczu trzeba wyciągnąć wnioski, trzeba zaznaczyć, że przy straconych bramkach brakowało agresywniejszego doskoku i odbioru. 12 strzelonych bramek może świadczyć o tym, że  skuteczność była na wysokim poziomie, ale kto był na boisku przy Baletowej wie, że mogliśmy strzelić więcej. Na plus liczba wykreowanych przez nas zespół, często nieszablonowych i zaskakujących akcji a część takich, które zaczynają być naszą wizytówką.

Gratulacje za zwycięstwo (poparte bardzo dobrą grą), bo dało nam ono samodzielne prowadzenie w ligowej tabeli

 

Skład: Aleks Martinez-Młynarczyk, Maciek Habrowicz, Paweł Kazała, Antek Rutkowski, Mario Martinez-Młynarczyk, Stach Białecki, Maciek Studziżba, Iwo Kupidura, Bratek Bronecki, Ignacy Witer

 

Bramki: Bratek Bronecki x4, Mario Martinez-Młynarczyk x2, Maciek Studziżba, Antek Rutkowski, Maciek Habrowicz, Iwo Kupidura, Paweł Kazała, samobójcza

 

STF Champion – Ząbkovia Ząbki 5-2

 

W kolejnym meczu ligi mazowieckiej, zmierzyliśmy się w wyjazdowym spotkaniu z Ząbkovią.

Od początku do końca było to niełatwe spotkanie. Trudno było nam pokazać grę do której jesteśmy przyzwyczajeni. Zawodnicy z Ząbkovii grali bardzo głęboko, przez co mało było przestrzeni na połowie rywala do budowania swoich akcji. Mecz nie miał dobrego tempa, bo często jedni i drudzy przerywali grę wybiciem na aut.

Pierwsza dobra akcja przeprowadzona lewą stroną dała nam prowadzenie. Niestety tuż przed zmianą stron tracimy bramkę na własne życzenie.

Po zmianie stron gra się bardziej otworzyła a wraz z nią boczne sektory, którymi atakowaliśmy. Przyniosło to zamierzony skutek, bo wyszliśmy na prowadzenie 5-1. W końcówce tracimy bramkę, która niewiele zmienia i trzy punkty zabieramy ze sobą.

Mecz nie był najlepszy w naszym wykonaniu, więc punkty zdobyte na terenie rywala należy uznać za cenne.

Nie funkcjonowaliśmy zbyt dobrze w pressingu i źle operowaliśmy piłką. Dużo niewymuszonych strat nie pozwoliło nam dłużej być przy piłce. Mimo wszystko gratulacje ze wygraną batalię.

Dzięki zwycięstwu utrzymaliśmy przewagę nad resztą stawki, a przed nami czas, żeby przygotować się do kolejnego spotkania.

 

Skład STF: Aleks Martinez-Młynarczyk, Maciek Habrowicz, Paweł Kazała, Stach Białecki, Antek Rutkowski, Mario Martinez-Młynarczyk, Iwo Kupidura, Maciek Studziżba, Bratek Bronecki

Bramki: Iwo Kupidura x2, Bratek Bronecki, Stach Białecki, Maciek Studziżba

 

 

 

                                                                2008 A

Relacja z meczu STF Champion – TS Gwardia Warszawa 2:4

Od początku spotkania jesteśmy dłużej w posiadaniu piłki, staramy się kreować akcje ofensywne przez boczne sektory boiska i właśnie jedna z takich akcji kończy się zdobyciem dla nas bramki ,po samobójczym trafieniu rywali. Goście skupieni od samego początku tylko na obronie i szukanie szans po kontratakach. Pięć minut przed końcem pierwszej połowy tracimy gola , po złym wprowadzeniu gry od własnej bramki. Przed przerwą stwarzamy sobie znakomitą  sytuację do strzelenia bramki, Franek Lewandowski świetnym podaniem prostopadłym uruchamia Antka Staniosa, ten ogrywa do Franka Urbana, nasz napastnik niepotrzebnie przekłada piłkę na lepszą nogę w sytuacji sam na sam i obrońcą gości udaję się zablokować jego strzał.

Na drugą połowę wychodzimy bardzo zmotywowani do strzelania bramek. Kilka bardzo dobrych, stworzonych sytuacji podbramkowych kończy się niestety za każdym razem niepowodzeniem. Rywale konsekwentnie ustawieni całym zespołem na własnej połowie, próbują wyprowadzić kontratak. I właśnie w taki sposób strzelają trzy bramki w odstępie 8 minut. Ruszamy do odrabiania strat, niestety jak nie idzie to nie idzie i  wszystkie  stworzone sytuacje podbramkowe  kończą się niecelnymi strzałami lub w rękach bramkarza gości. W samej końcówce meczu, fenomenalny dryblingiem wykazuje się Franciszek Lewandowski, który ogrywa trzech rywali i pakuje pod samą poprzeczkę piękną bramkę na otarcie łez.

Bardzo szkoda tego meczu, wiele stworzonych sytuacji, częste posiadanie piłki, duża liczba strzałów oddanych  ,niestety  nie przynoszą upragnionego zwycięstwa. Rywale swoje szanse w stu procentach wykorzystali. Zdecydowanie musimy popracować nad skutecznością, oraz szybkością powrotów do obrony po stracie piłki (fazą przejściową z ataku do obrony). Z małego kryzysu musimy jak najszybciej wyjść, bo awans do pierwszej ligi pomału się oddala.

Skład: Wiktor Czapiński, Krzysztof Kosiński, Mateusz Szczotka, Franciszek Lewandowski, Łukasz Kowalski, Luca Carrillo, Antoni Stanios, Olaf Chabior, Tomasz Jabłoński, Franciszek Urban, Igor Tonkowicz, Jakub Pawełkowicz

Bramki: Franciszek Lewandowski -1x; samobój -1x

 

 

                                                            2008 B

 

Relacja z meczu STF II Champion – Football Academy Warszawa 2:2

 

W sobotnie popołudnie przychodzi nam się zmierzyć  z jak dotychczas najlepszą drużyną tej ligi Football Academy, która jeszcze w tym sezonie nie traciła żadnych punktów. Świetnie wchodzimy w mecz, nasza bardzo agresywna postawa skutkuje lekką przewagą w pierwszych dziecięciu minutach meczu.  I właśnie w tym czasie strzelamy pierwszą bramkę w wykonaniu dobrze dysponowanego Staśka Litwińczuka. Nasi rywale, bardzo podrażnieni straconym golem, ruszają do ataków. My natomiast niepotrzebnie cofamy się do obrony i do końca pierwszej połowy oddajemy inicjatywę gościom . Wyrównująca bramkę stracimy po błędzie naszego bramkarza, który w prosty sposób dał się zaskoczyć górnym strzałem z około 25 metrów. A pięć minut później bardzo dobra akcja ofensywna rywali kończy się stratą gola. W drugiej połowie wracamy na właściwe tory, ruszamy do obrabiania strat. Świetna indywidualna akcja Kacpra Jaskuły i jeszcze lepsze wykończenie w samo okienko bramki daję nam wyrównanie. Bardzo agresywna gra w obronie dzięki między innymi Adamowi Gutowskiego oraz Julkowi Dziełakowi skutkuje tym, że rywalom ciężko idzie kreowanie akcji ofensywnej. Wynik utrzymuje się do końca bez zmian.

Bardzo dobra postawa zawodników drugiej drużyny, w tym meczu wnieśli się na wyżyny swoich umiejętności, bardzo dobra współpraca Jaskuła – Dziełak w środkowym sektorze boiska, duża liczba wygranych pojedynków naszych skrzydłowych Moszczyński – Matuszewski, oraz wzorowa asekuracja Gutowskiego w linii obrony, daje nam cenny punkt nad bardzo mocnym przeciwnikiem. Oprócz wspomnianych zawodników trzeba pochwalić postawę całej drużyny.

Skład: Wiktor Humeniuk, Maksymilian Moszczyński, Adam Gutowski, Kacper Jaskuła, Dawid Matuszewski, Wojciech Zabnicki, Julian Dziełak, Krzysztof Jurkiewicz, Grzegorz Kuczbajski, Stanisław Litwińczuk, Borys Szychowski, Mateusz Prokopiuk, Konstanty Zakrzewski

Bramki: Kacper Jaskuła – 1x; Stanisław Litwińczuk -1x

Asysty: Julian Działak -1x

                                                                      2007 A

 

        Niestety po dobrym początku sezonu zanotowaliśmy drugą porażkę, tym razem w meczu z Sempem. Pierwsze minuty wyrównane ale to gospodarze  stwarzają  sobie sytuacje podbramkowe , kiedy to po rzucie rożnym napastnik groźnie uderza głową koło naszej bramki. Chwile potem błąd obrońcy Championa , który wyprowadzając piłkę  z  pola karnego nie patrząc ,odegrał do tyłu do przeciwnika  ,ten szybko zagrał w pole karne i tracimy gola.    Następna stracona bramka ,to złe  ustawienie naszej defensywy  o czym wspominaliśmy przed meczem. Długa piłka na wolne pole i nasi obrońcy nie mieli szans w pojedynku z wysokim ,szybkim napastnikiem ,który mocnym strzałem od słupka podwyższa wynik spotkania. Po tym golu zaczęliśmy wreszcie grać lecz ładne akcje i stwarzane sytuacje nie kończyły się bramkami. W drugiej odsłonie jeszcze bardziej przycisnęliśmy czego efektem była bramka Mateusza Guzowskiego ,który wykorzystał centrę  z rzutu rożnego Mikołaja Szkieli. To było bardzo dobre piętnaście minut z wieloma sytuacjami ,a najlepszą miał Wielki ,kiedy to dobiegł do odbitej piłki  i z dwóch metrów strzela wprost w golkipera. Niestety Semp wychodzi z kontrą i tracimy gola, który podcina nam skrzydła czego efektem była  bramka samobójcza.

skład;

Chełmicki

Kossak

Zubek

Hadyś

Szkiela (asysta)

Lipka

Molenda

Małysa

Wielgolaski

Guzowski (bramka)

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

                                                                              2006 A

 

         Sobota 19 października to termin rewanżowego meczu ligowego z SEMPem IIUrsynów. Doskonale znamy tego przeciwnika i wiemy, że niemalże każdy mecz znim jest pełen emocji. Nie inaczej było tym razem.Początek spotkania był udany w naszym wykonaniu. Szybko strzeliliśmy dwie bramki po dobrze skonstruowanych akcjach ofensywnych. Dwubramkowe prowadzenie w teorii powinno uspokoić naszą grę jednak po rzucie rożnym naraziliśmy się na kontrę którą skutecznie wykorzystał SEMP i mecz znów stał się bardziej otwarty. Pierwsza połowa meczu to prawdziwa wymiana ciosów. Raz zarazem stwarzane były sytuację pod obiema bramkami. Dobrą skutecznością dziś popisywali się piłkarze Championa dzięki czemu na przerwę schodziliśmy z wynikiem 5:2. Była to udana część gry w naszym wykonaniu. Początek drugiej połowy jednak nie był już taki dobry. Po błędach w wyprowadzaniu akcji na własnej połowie tracimy dwie bramki i z bezpiecznego prowadzenia mamy znowu wynik kontaktowy. Do końca meczu jedna i druga strona próbowała przechylić szalę na swoją korzyść. Decydująca akcję przeprowadzili pod koniec meczu Championi. W sytuacji 1x1 z bramkarzem faulowany był Wiktor Figurski. Sędzia odgwizdał rzut karny, który skutecznie wykorzystał Kuba Janiczek. Wynik końcowy 6:4 dla STF. Z przebiegu meczu to my zasłużyliśmy na zwycięstwo i cieszy, że potrafiliśmy to udowodnić.

 

  1. Kondrat (1 gol)
  2. Figurski (gol)
  3. Grabowski
  4. Olszewski
  5. Studziżba
  6. Saganowski (3 gole)
  7. Janiczek (1 gol)
  8. Janiszewski
  9. Ońko
  10. Grzeszczak
  11. Kędzior
  12. Napierski

 

 Weekend dla rocznika 2006 nie skończył się na meczu z SEMPem, gdyż w

niedziele nadszedł czas na nadrabianie ligowych zaległości z KS Wilanów.

Pierwsze fragmenty meczu to zimny prysznic dla naszych graczy. Seria łatwo

przegranych pojedynków na boku boiska a potem w środkowym sektorze i

przegrywaliśmy 0:1. Z minuty na minutę przejmowaliśmy jednak inicjatywę w

tym meczu. Stwarzaliśmy kolejne sytuację jednak zdecydowanie brakowało

skuteczności. W pierwszej części gry daliśmy radę wyrównać za sprawą

dobrego uderzenia Franka Saganowskiego. W drugiej połowie chcieliśmy

udowodnić swoją przewagę. Niestety pierwsze kilkanaście minut było

nieudane. KS Wilanów utrzymywał się przy piłce a my byliśmy zbyt bierni w

odbiorze. Ważnym momentem było zdobycie przez nas drugiej bramki. Udało się

wyjść na prowadzenie po szybko rozegranym stałym fragmencie. Mikołaj

Szkiela stanął oko w oko z bramkarzem gospodarzy i bezbłędnie wykorzystał

swoją sytuację. Od tego momentu zdecydowanie byliśmy stroną dominującą i z

czasem worek z bramkami się otworzył. Ostatecznie wynik końcowy to 8:1.

Należą się brawa dla drużyny, za konsekwencje w grze mimo niekorzystnego

początku. Przed nami końcówka sezonu dla tego zabieramy się do treningów,

żeby w ostatnich dwóch meczach pokazać się z jak najlepszej strony.

 

  1. Kondrat
  2. Figurski (1 gol)
  3. Grabowski
  4. Olszewski
  5. Szkiela (1 gol)
  6. Saganowski (4 gole)
  7. Janiczek (1 gol)
  8. Małysa
  9. Ońko
  10. Zubek
  11. Molenda
  12. Wielgolaski

 

 

                                                                           2006 B                              

W niedzielny poranek zespół rocznika 2006B rozegrał swój kolejny ligowy mecz, tym razem przeciwko PKS Radość. Spotkanie  rozpoczęliśmy dobrze, staraliśmy się rozgrywać piłkę bez nieprzemyślanych wybić do przodu, a nasza gra w tym meczu opierała się głównie na grze skrzydłowych. Stworzyliśmy sobie kilka dogodnych sytuacji jednak w wielu przypadkach zabrakło dokładności, zdecydowania i wykończenia. Nasze ataki przyniosły jednak efekt, bo po podaniu Antka Kossaka za linię obrony przeciwnika, Mateusz Guzowski lobem pokonał bramkarza rywali. Kilka minut później niemal identyczna sytuacja, w której po raz drugi „Guzu” przelobował bramkarza. Na przerwę zeszliśmy z wynikiem 2:0. Z nadzieją na jeszcze lepszą grę rozpoczęliśmy drugą część gry. Po upływie kilku minut Krzyś Ścisłowski zamienił świetną wrzutkę „Guza” na gola i mogłoby się wydawać, że mecz będzie do końca pod naszą kontrolą. Mogłoby się wydawać, ponieważ rywalowi udało się przedostać się w nasze pole karne i jeden z zawodników gości został sfaulowany. Sędzia bez wątpienia wskazał na wapno, a rywal pewnie wykorzystał rzut karny. W naszą grę wplątała się nerwowość czego pokłosiem po paru minutach była druga jedenastka dla gości. Na nasze szczęście zawodnik Radości uderzył obok bramki. Przeciwnicy byli w natarciu i kilka ich sytuacji powinny się zakończyć golem. Oddech przywrócił nam ”Guzu”, który wykończył świetne podanie Antka Kossaka kompletując tym samym hattricka. Mecz ten przepełniony był skrajnymi emocjami. Przy wykonaniu rzutu od bramki z 5 metrów nasz bramkarz źle uderzył piłkę w wyniku czego doznał kontuzji i nie mógł podnieść się z murawy co wykorzystali rywale i strzelili gola do pustej bramki. Końcówka meczu to pełna nerwowość i przejście do głębokiej defensywy w naszym wykonaniu. Na szczęście udało się dowieść korzystny wynik do końca, a my cieszyliśmy się z wygranej. Nasza radość była jednak przytłumiona z powodu kontuzji Krzysia. Zagraliśmy w składzie:

Krzyś Kosiński, Maurycy Luberadzki, Julian Hadyś, Piotr Soldecki, Miłosz Grzeszczak (1 asysta), Antek Kossak (2 asysty), Maks Turniak, Wiktor Napierski, Patryk Borkowski, Krzyś Ścisłowski (1 bramka), Mateusz Guzowski (3 bramki, 1 asysta), Tymon Danielewicz, Kuba Janiszewski, Szymon Gardziński

 

 

 

 

 

 

 

                                               2005B

 

W niedzielny poranek wybraliśmy się do Jazgarzewa aby zmierzyć się ze Sparta - liderem ligi.

 

Nasz plan na ten mecz był jasno sprecyzowany. Chcieliśmy odważnie od samego początku podejść wysokim pressingiem oraz wykorzystywać fakt wolnej organizacji Sparty w obronie.

 

Udaje nam się ten plan wykonać niemal perfekcyjnie. Wychodzimy na prowadzenie 1:0 po bramce Benia. Niestety niedługo tracimy bramkę na 1:1. Kolejny raz złe kryjemy w polu karnym i po rzucie rożnym Sparta zdobywa gola.

 

To jednak nie podłamało naszych Championów. W dalszym ciągu stwarzamy sytuacje lecz jesteśmy nieskuteczni. W 40 minucie zdobywamy bramkę do szatni po kapitalnym podaniu Patryka Zubka do Maksa Domzalskiego, który pewnie pokonuje bramkarza.

 

Plan na druga połowę był taki sam. Nie chcieliśmy bronić jedno bramkowej przewagi. Od samego początku stwarzamy kilka dobrych sytuacji do zdobycia bramki lecz brakuje skuteczności / dobrego ostatniego podania. Na 20 minut przed końcem meczu Sparta zdobywa bramkę na 2:2. Po tym golu cofamy się. Był to błąd ponieważ powinnismy w dalszym ciągu kontynuować grę jaka prezentowaliśmy do tej pory. Sparta wykorzystuje nasze głębokie ustawienie i zdobywa bramkę. Gdy zostało do końca już tylko kilka minut ruszamy do ataku z nadzieja na bramkę wyrównująca. Niestety nadziewamy się na kontrę i tracimy czwartego gola.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

                                                                   2004 A

 

Znicz II Pruszków – S.T.F. Champion 2:2 Bramki: Sternicki ,Bykowski ( asysta Bojańczyk)

Mecz ze Zniczem był przysłowiowym spotkaniem za 6 punktów dla podopiecznych Championa ,którzy wygrywając tą rywalizację jedną noga byliby w I lidze wojewódzkiej . Było o co walczyć i grać ,więc zapowiadało się dobre widowisko ,zwłaszcza ,że gospodarze wzmocnili się kilkoma zawodnikami z pierwszej drużyny . Początek batalii to skomasowane ataki Znicza ,który zamknął  nas na swojej połowie ,a co najgorsze szybko wbił nam gola ,bo już w piątej minucie spotkania .Dobra reakcja naszych chłopców  ,którzy szybko otrząsnęli się po tej bramce i odważniej ruszyli do ataku .Przyspieszyliśmy swoje granie i zaczęliśmy nękać bramkarza drużyny z Pruszkowa, czego efektem jest gol  Pawła Sternickiego ,który efektownym dryblingiem zmylił obrońcę Znicza i  ładnym strzałem w długi róg bramki ,doprowadza do remisu .Za chwilę świetną okazje miał Kacper Bojańczyk ,ale przegrał pojedynek sam na sam z golkiperem .W tym fragmencie gry stwarzamy sobie dwie dogodne okazję do wyjścia na prowadzenie ale wykorzystujemy tylko jedną . Dobre ,prostopadłe podanie  Kacpra Bojańczyka do Marcela Bykowskiego i nasz napastnik ze stoickim spokojem zdobywa gola na 2:1 .Kiedy wszystko wskazywało ,że do przerwy nic nam się nie stanie ,w zamieszaniu podbramkowym najsprytniej zachował się zawodnik Znicza i doprowadza do remisu.

Druga połowa ,toczyła się pod dyktando Championa ,który marnował w niewiarygodny sposób okazję do strzelenia ,nie jednej ,a kilu bramek w tym meczu. Znicz utrzymywał się przy piłce ale rzadko zagrażał Antkowi Wiśniewskiemu ,a jak już coś się działo pod naszym polem karnym ,wynikało z naszych błędów .Od razu trzeba sprostować ,że w defensywie graliśmy bardzo przyzwoicie ,nie pozwalając rozwinąć skrzydeł napastnikom gospodarzy . Niestety pomimo wielu okazji do zdobycia zwycięskiego gola ,nie udaje nam się skierować piłki do siatki ,dlatego musimy zadowolić się tylko jednym punktem .Są czasami mecze ,że bardzo się chce i nie wszystko wychodzi ,dzisiaj nasi podopieczni zaimponowali wolą walki ,charakterem  i na pewno grą .Bo o ile w pierwszych 45 minutach Znicz śmielej atakował ,to druga połowa była nasza.

Skład drużyny : Wiśniewski , Szacherski ,Pawlak , Wieczorek , Kusyk , Sternicki , Bojańczyk ,Kalbarczyk ,Janik ,Bykowski ,Gurdziel ,Lee

 

                                                            2004 B

 

S.T.F. Champion II –Irzyk Warszawa 4:1

Bramki : 2x Bykowski ( asysta Bojańczyk ,Szacherski) ,Janik , Szacherski

 

W sobotę  w Głoskowie podejmowaliśmy zespół Irzyka Warszawa ,który trzeba powiedzieć szczerze warunkami fizycznymi przypominał zespół seniorów .Silni zawodnicy gości  długo i skutecznie bronili się przed atakami naszego zespołu ,który trochę wolno i  zbyt statycznie próbował przerwać zasieki rywala .Dopiero pod koniec pierwszej połowy strzelamy gola za sprawą Igora Janika ,który najprzytomniej zachował się w polu karnym przeciwników . Nasza euforia nie trwała zbyt długo ,bo chwilę po bramce dajemy zaskoczyć się Irzykowi ,który doprowadza do remisu .Do przerwy nic się zmieniło i schodzimy z wynikiem 1:1 . Inny przebieg miała druga część zawodów ,gdzie byliśmy drużyną  ,która oprócz utrzymywania się przy piłce ,strzelała również bramki .Dobre podanie Kacpra Bojańczyka , później Alana Szcherskiego na gole zamienił Byczek i wygrywamy 3:1 .W końcówce spotkania piękną bramkę zdobywa Alan Szacherski ,który próbuje dośrodkować w pole karne ,a ku zdziwieniu wszystkich piłka ląduje w okienku bramki gości .Wygrywamy zasłużenie 4:1 i zgarniamy kolejne 3 punkty.

Skład meczowy : Szczotka , Janik ,Wieczorek , Gryn , Lee, Sokół ,Gardziński ,Kucicki , Zubek , Falkiewicz , Gurdziel , Bojańczyk ,Bykowski ,Pawlak ,Kalbarczyk , Kusyk ,Szacherski,Wiśniewski


Komentarze

Komentarze

Ligowe zmagania weszły na ostatnia prostą ,a przecież niedawno wydawało  się ,że dopiero się zaczęły . Kiedy liga gra ,czas płynie niesamowicie szybko od weekendu do weekendu ,od meczu do meczu . Teraz kiedy zaczyna się finisz rozgrywek i każda z drużyn oprócz dobrej gry walczy o swój  mały cel( awans ,utrzymanie)  musimy maksymalnie się sprężyć i na boisku pokazać dobrą piłkę jak i championowski charakter.

 

 

 

 2011 A

W niedzielne popołudnie podejmowaliśmy drużynę Drukarza Warszawa. Mimo faktu iż jest to druga drużyna Warszawskiego zespołu spodziewaliśmy się ciężkiego meczu. Mieliśmy w pamięci pierwszy mecz ,który mimo iż wygraliśmy nie należały do łatwych ,a i nasza gra pozostawiała wiele do życzenia.

 

Od początku meczu nasze przewidywania się sprawdziły. Zespół Drukarza był bardzo dobrze zorganizowany na boisku.

 

Bardzo ciężko było znaleźć trochę wolnej przestrzeni do rozgrywania poprzez wysoki pressing rywali. Gdy już udawało dostać nam się pod bramkę Drukarza podejmowaliśmy złe decyzje, brakowało szczęścia ( obite słupki ) i przede wszystkim bardzo dobru mecz rozgrywał bramkarz gospodarzy. Wiele razy popisywał się skutecznym interwencjami.

 

W pierwszej kwarcie zdobywamy jedna bramkę nie tracąc żadnej. Taki wynik to dobre odzwierciedlenie tego co działo się na boisku. Sporo walki w środku pola i dobra organizacja obu zespołów w defensywie. W następnych kwartach udaje nam się na dobre otworzyć worek z bramkami ale zaczynamy tez popełniać bardzo proste błędy w defensywie tracąc bramki. Ostateczny rezultat to 8:3.

 

Podsumowując to spotkanie należą się brawa dla chłopców za całokształt pracy na boisku. Natomiast w dalszym ciągu wiemy iż mamy wiele do poprawy. Co  cieszy to fakt iż mimo wysokiej wygranej chłopcy są coraz bardziej świadomi swojej gry i możliwości i sami po meczu przyznali iż był to „ średni mecz”.

 

Pracujemy dalej na treningach i czekamy na najbliższe mecze ligowe.

 

 

Fejcher ( 3 bramki ) Kaczkowski ( bramka asysta) Olkowski ( 4 bramki) Wiśniewski ( 2 asysty) Szymański ( asysta) Majewski Michalak

 

 

 

 

  2011B

W pierwszym meczu rundy rewanżowej podejmowaliśmy Derby Warszawa. W pierwszym meczu zdecydowanie ograliśmy  rywala i liczymy iż to samo stanie się dziś.

 

Niestety nasze oczekiwania bardzo szybko zostały sprowadzone na ziemie. Bardzo złe wchodzimy w ten mecz popełniając katastrofalne błędy w defensywie. Bardzo raziły tego dnia nasze poczynania w obronie, szczególnie brak asekuracji i łatwo przerywane pojedynki 1v1. Potrafiliśmy stwarzać sobie sytuacje do zdobycia bramki lecz zawodziła skuteczność, bądź tez nasze lekkie strzały nie mogły stworzyć bramkarzowi problemów. Przegrywamy wyraźnie 5:10. Wiemy nad czym trzeba pracować i z niecierpliwością czekamy na możliwość rehabilitacji w następnej kolejce ligowej.

 

Ogorzałek ( 2 bramki asysta) Stefaniak ( asysta) Jesionek ( 2 bramki 2 asysty ) Turniak ( bramka asysta) Cichocki Konaszczyc Małas

 

 

 

 

  2010 A

 

FFA Warszawa – S.T.F. Champion 2:14 

Bramki : 4x Wolniewicz ( asysty Dworak ,Rutkowski, Bykowski),2xRutkowski  asysty (Rymarczyk ,Głowacki )2x Bykowski ,2 x Rek , Dworak ( asysta Rutkowski),Szymański ( asysta Wolniewicz) Rymarczyk ,Głowacki  

 

Po słabym spotkaniu z Ursusem Warszawa liczyliśmy na przełamanie w meczu z FFA ,drużyną ,która co prawda zajmuje ostatnie miejsce w tabeli ,ale pamiętając pierwszy mecz ,potrafi grać w piłkę. Cieszy fakt ,że nasi podopieczni szybko zapomnieli o porażce tydzień temu i w meczu na Targówku ,gdzie rozgrywa swoje ligowe spotkania FFA zaprezentowali się bardzo dobrze . Całkowicie opanowaliśmy wydarzenia boiskowe ,będąc przez cały mecz zespołem lepszym ,skuteczniejszym ,grającym  szybko piłką ,wygrywającym pojedynki 1x1. Końcowy wynik 14:2 całkowicie odzwierciedla to ,co wydarzyło się w sobotnie południe przy ulicy Kołowej . Dobry występ podopiecznych Championa ,ale przed nami jeszcze długa droga…..

 

Skład meczowy :Szymański ,Rek ,Głowacki ,Bykowski ,Rymarczyk ,Rutkowski ,Dworak , Wolniewicz

 

 

 

  2010B

Semp Ursynow - S.T.F Champion 12:3 (5:1)

 

Mecz rozpoczynamy atakiem na bramkę przeciwnika ,ale . Nasze akcje dziś kończą się przed polem karnym. Jeśli dochodzimy do sytuacji podbramkowych to uderzenia są zbyt lekkie lub blokowane przez gospodarzy z racji wolnych decyzji zawodników Championa . Nie potrafimy zaskoczyć rywali, którzy są zdecydowanie silniejsi i lepiej zorganizowani  od naszej drużyny. Tracimy dwie bramki w pierwszej kwarcie

 W drugiej Alan Kotliński zdobywa gola, gdzie wykorzystał przewagę w środku pola   Do sytuacji dochodzi Michał Płochocki i Ignacy Malewski ,jednak uderzenia nie potrafią zaskoczyć  bramkarza Sempa .Tracimy kolejna bramkę po szybkiej kontrze rywali ,my natomiast z  dalszej odległości po uderzeniu  Kacpera Ksokowskiego  próbujemy  zaskoczyć bramkarza, jednak ta próba nie udaje się. W trzeciej kwarcie nasza drużyna przeżywa kryzys. Brak sił  i chęci sprawiły , ze tracimy 5 bramek. W ostatniej kwarcie pięknym uderzeniem po dryblingu popisuje się Hubert Bednarczyk. Pod koniec spotkania  faulowany zostaje znowu kolejny raz Hubert. Do piłki podchodzi Leon Marthinio i zdobywa przepiękną bramkę w samo okienko na  zakończenie przegranego meczu z Sempem Ursynów.

Skład S.T.F: Chally, Macias, Malewski, Marthinio, Kotliński, Przeklasa, Bednarczyk, Bierdzio, Ksokowski, Płochocki.

 

2009A

STF Champion – Ząbkovia Ząbki  8-6

W zaległym spotkaniu drugiej kolejki ligowej podjęliśmy na własnym boisku Ząbkovię Ząbki.

Od początku meczu postawiliśmy wysoko poprzeczkę. Przez pierwsze 25 graliśmy na poziomie jakiego nie widzieliśmy jeszcze w ligowych zmaganiach. Przez 25 minut poziom ten był niedostępny dla zawodników z Ząbek. Byliśmy agresywni w wysokim pressingu, szybko przekazywaliśmy sobie piłkę i kreowaliśmy grę na bardzo wysokim tempie. Szybko zdobywaliśmy kolejne bramki, trafiając w zasadzie w każdej naszej okazji bramkowej. Niestety w końcówce drugiej kwarty nie ustrzegliśmy się własnych błędów. Najwyraźniej zbyt dużo pewności siebie było u naszych zawodników.

Po zmianie stron drużyna Ząbkovii chciała włączyć się do walki i dobry strzał z rzutu wolnego pozwolił zmniejszyć stratę to 3 bramek. Goście najwyraźniej podbudowani,  próbowali walczyć o kolejne bramki. I to niestety im się udawało. Ich determinacja doprowadzała do  naszych błędów. Nasi przeciwnicy nie zbudowali żadnej akcji a strzelili 6 bramek. Potrafiliśmy dwukrotnie odpowiedzieć na bramki Ząbkovii co pozwoliło nam utrzymać prowadzenie.

Mecz miał dwa oblicza. Pierwsze, gdzie zaprezentowaliśmy futbol na najwyższym poziomie biorąc pod uwagę tę kategorię wiekową. Drugie oblicze to błędy, które były wynikiem zbyt dużych emocji. Musimy wziąć to pod uwagę bo jak było widać w piłkę grać to my potrafimy. Już w czwartek podejmiemy na własnym boisku drużynę Sempa, gdzie mamy nadzieję zrewanżować się za porażkę w pierwszej kolejce.

 

Skład: Aleks Martinez-Młynarczyk, Maciek Habrowicz, Paweł Kazała, Antek Rutkowski, Mario Martinez-Młynarczyk, Stach Białecki, Maciek Studziżba, Bartek Dziedzic, Iwo Kupidura, Bratek Bronecki, Ignacy Witer

 

Bramki: Bratek Bronecki x4, Mario Martinez-Młynarczyk x2, Antek Rutkowski, Ignacy Witer

 

 

2009 B

 

STF Champion II - TS Gwardia II 12-2

W sobotni poranek podejmowaliśmy na własnym stadionie Gwardie Warszawa. Zespół doskonale nam znany z poprzednich rywalizacji. Znaliśmy zalety i wady tej drużyny dlatego tez przystępowaliśmy dobrze przygotowani do tego meczu.

 

Od samego początku to my dyktujemy warunki gry. Doskonale utrzymujemy się przy piłce oraz dokonujemy bardzo dobrych wyborów w ataku pozycyjnym. Stwarzamy sobie sporo sytuacje które pewnie zamieniamy na bramki, odskakując od samego początku rywalom. Wynik 12:2 jest dobrym odzwierciedleniem wydarzeń boiskowych. Byliśmy dziś zespołem lepszym pod każdym względem. Na plus na pewno bardzo duża kreatywność chłopców w ofensywie. Minus natomiast zależy się za stracone w prosty sposób bramki.  

 

 

Danielewicz ( gol) Kołakowski ( 5 bramek asysta) Jesiona ( 2 bramki asysta) Nowak ( bramka 2 asysty ) Mierzwiński ( bramka asysta) Brzyski ( 3 asysty) Kołek ( bramka asysta) Giżyński ( bramka) Majorczyk Dziedzic Adamus

 

 

 

  2008 A

 Mazur Karczew – STF Champion 1:0

Po pięciu ligowych zwycięstwach i dobrej postawieni na turnieju w Nowej Rudzie przychodzi słabszy mecz. Od początku spotkania nic nie idzie po naszej myśli, dużo niedokładnych podań, brak asekuracji w  obronie, zbyt wolne rozgrywanie piłki. Rywale bardzo zdeterminowani i już w pierwszej połowie stwarzają sobie dwie groźne sytuacje podbramkowe, na całe szczęście zakończone niepowodzeniem. My natomiast odpowiadamy bardzo groźnym strzałem Olafa Chabiora z dalszej odległości  w poprzeczkę bramki. W drugiej połowie nasza gra zaczyna wyglądać już o wiele lepiej, niestety przez brak skuteczności, piłka nie wpada do bramki. Najbliżej strzelenia bramki jest Teodor Żakowicz ,który trafia w poprzeczkę. Niewykorzystane sytuację się mszczą i w doliczonym czasie gry, po kontrataku tracimy bramkę, przegrywając pierwszy mecz w tym sezonie.

Porażka na pewno bardzo boli, ale oby stała się motorem napędowym do jeszcze cięższej pracy na treningach.

„Nigdy nie bój się porażek, one są nieodłącznym elementem zwycięstwa”

 Skład: Wiktor Czapiński, Łukasz kowalski, Luca Carrillo, Olaf Chabior, Dawid Matuszewski, Antoni Stanios, Teodor Żakowicz, Tomasz Jabłoński, Kacper Jaskuła, Franciszek Lewandowski, Wiktor Humeniuk, Maksymilian Moszczyński

 

 

  2008 B

 Klub Snu Warszawa – STF Champion II 0:2

Pierwsza połowa meczu bardzo wyrównana z lekką przewaga w posiadaniu piłki gospodarzy. Pozwalamy rywalom na stworzenie  dwóch  dobrych sytuacji  podbramkowych, na szczęście na posterunku dobrze dysponowany  nasz bramkarz Krzysztof Kosiński oraz Mateusz Szczotka asekurujący boczne sektory boiska. Pod koniec pierwszej połowy fenomenalnym „rajdem” przez połowę boiska wykazuję się Jakub Pawełkowicz, który strzela bramkę otwierając wynik spotkania. Zdobycie gola daje nam bardzo dużo pozytywnej energii i w drugiej połowie zespół prezentuje się o „niebo” lepiej. W obronie gramy bardzo agresywnie nie pozwalając gospodarzą na zbyt wiele. W ofensywie stwarzamy sobie dwie groźne sytuacje podbramkowe po przechwytach piłki w środkowym sektorze boiska, niestety złe decyzje podejmowane w końcówce fazie akcji nie pozwalają nam na strzelenie kolejnej bramki. Co nie udało w poprzednich akcjach udaję się tym razem, świetne podanie prostopadłe Franka Urbana do Wojtka Żabnickiego przynosi drugiego  gola  w tym spotkaniu. Końcówka meczu bardzo wyrównana ale wynik już pozostał bez zmian.

Trzeba pochwalić całą drużynę za występ w dzisiejszym meczu, oby tak dalej.

Bramki: Wojciech Żabnicki -1x; Jakub Pawełkowicz -1x

Asysty: Franciszek Urban -1x

Skład: Krzysztof Kosiński, Jakub Pawełkowicz, Franciszek Urban, Mateusz Szczotka, Krzysztof Jurkiewicz, Julian Dziełak, Wojciech Żabnicki, Grzegorz Kuczbajski, Stanisław Litwińczuk, Konstanty Zakrzewski

 

 

 

    2006 A

 

Kolejna seria spotkań i czas na rewanżowe spotkanie z FC Lesznowola. W

pamięci mieliśmy jeszcze wysokie zwycięstwo z pierwszej rundy.

Dyskutowaliśmy jednak w szatni, że tym razem należy spodziewać się innego

spotkania, bo gospodarze z całą pewnością będą chcieli zaprezentować się

lepszej strony. W rzeczywistości tak to wyglądało, mimo iż w początkowym

fragmencie  szybko zdobywamy gola i mamy przewagę piłkarska, nie podłamało

to miejscowych zawodników. Z minuty na minutę czuli się coraz pewniej na

boisku dzięki czemu stworzyli kilka bardzo groźnych sytuacji pod naszą

bramką. Skutecznymi paradami popisywał się jednak Natan Ońko, który

pozwolił nam dowieźć jednobramkowe prowadzenie do końca pierwszej połowy.

Ożywiona dyskusja w przerwie, miała doprowadzić do zdecydowanie lepszej i

skutecznej gry w drugiej części. Do piłkarskich indywidualnych umiejętności

ofensywnych mieliśmy dołożyć jeszcze  zdecydowanie lepszą grę jako zespół w

ataku. Natychmiastowej poprawy wymagała również zachowania w defensywie i

zaangażowanie po stratach piłki. Championom udało się skorygować dużą część

założeń, przez co gra była płynniejsza i stwarzaliśmy więcej sytuacji pod

bramką rywali. Nasza przewaga w tej połowie była zdecydowana.

Przyspieszyliśmy grę i staraliśmy się być szerzej ustawieni w ataku co

miało nam dać więcej miejsca w rozegraniu. Często nękaliśmy również

przeciwników podaniami na wolne za plecy obrońców ,co było szczególnie

skutecznie oraz akcjami indywidualnymi. Ostatecznie wygraliśmy to spotkanie

8:0. Warto odnotować fakt, że zdobywcą wszystkich bramek w tym meczu był

dobrze dysponowany Wiktor Figurski. Cieszą poczynania indywidualne naszego

zawodnika i postawa całego zespołu w drugiej części gry. Przed nami

kluczowe spotkania w tym sezonie i miejmy nadzieję, że wysokie zwycięstwo

będzie pozytywnym bodźcem do pracy na treningach.

 

  1. Kondrat
  2. Figurski (8 bramek)
  3. Studziżba
  4. Olszewski

5.Janiszewski

6.Napierski

7.Kossak

8.Zubek

9.Grzeszczak

10.Lipka

11.Małysa

12.Ońko

  1. Hadyś
  2. Borkowski

 

 

 

   2006 B

 

 Rundę rewanżową 3 ligi okręgowej rozpoczęliśmy w Zerzniu, meczem z miejscową Victorią. Warunki atmosferyczne tego dnia sprzyjały grze w piłkę nożną, natomiast boisko daleko odbiegało jakością do boiska na Arenie Champion. Spodziewaliśmy się trudnego meczu i jak się okazało Victoria postawiła wysoko poprzeczkę. Od samego początku próbowaliśmy rozgrywać piłkę nie wybijając jej do przodu. „Guzu” raz po raz nękał obrońców gospodarzy tego meczu. Na nic to się jednak zdało, ponieważ Victoria dobrze organizowała się w defensywie, a następnie pokazali swoją skuteczność w ofensywie strzelając 4 gole. Fakt, iż nasze ataki nie przynosiły żadnego skutku sprawił, że nasi zawodnicy byli podłamani. Skrzętnie wykorzystali to przeciwnicy strzelając kolejna bramkę, a nasz moment krytyczny wystąpił pod koniec pierwszej połowy, kiedy to w bardzo krótkim odstępie czasu straciliśmy 3 bramki. Po mobilizującej rozmowie w przerwie Championi wyszli na boisko z chęcią pokazania swojego charakteru. Jak się okazało charakter był, zabrakło jednak jakości. Victoria strzelała kolejne bramki, a nas było stać tylko na jedno trafienie autorstwa Wiktora Napierskiego. Wynik 13:1 mówi wiele o tym meczu. Mógł być jednak inny, ponieważ było kilka okazji to zwiększenia naszego dorobku bramkowego. Championi po raz kolejny popełniali mnóstwo błędów indywidualnych takich jak przyjęcie i podanie piłki, a także zespołowych w poprawnym ustawieniu. Ktoś mądry kiedyś powiedział: „Trenuj, tak jak grasz, a będziesz grał tak jak trenujesz”. Te słowa powinny być w głowach naszych zawodników, aby w następnych meczach pokazać się lepiej. Zagraliśmy w składzie:

Natan Ońko, Maurycy Luberadzki, Piotr Soldecki, Patryk Borkowski, Maks Turniak, Wiktor Napierski (bramka), Kamil Kędzior (asysta), Kuba Janiszewski, Mateusz Guzowski, Kacper Dudek, Szymon Gardziński, Tymon Danielewicz, Krzyś Ścisłowski, Oskar Le Quang

 

 

2005 A

 

Cztery dni po pokonaniu wicelidera jedziemy do Radomia aby odrobić zaległości z sierpnia i zagrać mecz rewanżowy. To co zobaczyliśmy w środę nie przypominało zespołu z poprzednich spotkań i  o ile ofensywna była jeszcze na średnim poziomie, to gra obronna była katastrofalna. Brak odpowiedzialności w kryciu ,złe ustawienie zawodników i formacji ,obrońcy nie wychodzili za akcją i nie skracali pola gry, przez co były ogromne dziury z czego korzystali  gospodarze  i stwarzał sytuacje. Przegrywamy wysoko, a powinniśmy jeszcze wyżej .Ciężko wytłumaczyć taki mecz ,czy to był słabszy dzień naszej ekipy, czy porostu chłopcy po ostatniej wygranej myśleli, że znowu będzie to łatwy mecz i lekki spacerek. Na pochwałę zasługuje tylko dwóch zawodników, którzy robili co mogli aby odwrócić losy spotkania niestety Szymański i Bojańczyk to za mało.

Orlik Radom-STF- 4:0

Skład

Sawicki

Gryn

Kossak

Cichocki

Kalbarczyk

Bojańczyk

Szymański

Domżalski

Ślazewicz

Janik

Gurdziel

Jaszczuk

Sokół

Zubek

 

 

W niedziele przy ulicy Konwiktorskiej rozegraliśmy kolejne spotkanie z rywalem z za miedzy Sempem. Opis tego meczu trzeba zacząć od ostatnich dziesięciu minut ponieważ siedemdziesiąt minut było bardzo słabym widowiskiem . Bardzo wolne tempo gry, mało sytuacji podbramkowych ,nasi chłopcy próbowali rozgrywać akcje z czego niewiele wynikało, a Semp grał długie piłki na napastników z których większość była niecelna lub padała łupem naszych obrońców bądź bramkarza.

W siedemdziesiątej minucie Kuba Jaszczuk centruje z prawej strony w pole karne ,piłka przelatuje nad głowami obrońców na dalszy słupek , nadbiegający Antek Ślazewicz zagrywa koło bramkarza ,a futbolówkę do pustej bramki kieruje Piotr Gurdziel. Chwilę potem mamy dwie okazje Piotrka ,niecelny strzał głową z siedmiu metrów oraz stu procentową sytuację ,kiedy to nieczysto trafia w piłkę z dwóch metrów prosto w bramkarza  . Idziemy za ciosem i podwyższamy wynik Kacper Bojańczyk dostaje  piłkę od Piotrka wpada w pole karne i strzela nie do obrony. Dwie minuty później ten sam zawodnik ma szanse na kolejnego gola ale będąc na czystej pozycji nie trafia do bramki z bliskiej odległości. W ostatniej akcji meczu tracimy gola po rzucie rożnym. Słabsze spotkanie ale na pewno pochwały należą się za grę do końca i wiarę w końcowy sukces. Na pewno co należy podkreślić chłopcy mają świetną kondycję i pomimo wielu rozegranych meczy przy systemie który preferujemy z krótką ławką rezerwowych bardzo dobrze wyglądają w końcówkach meczy .

Semp-STF-1:2

Skład

Sawicki

Gryn

Kalbarczyk

Bojańczyk (bramka)

Szymański

Domżalski

Ślazewicz (asysta)

Janik

Gurdziel (bramka)

Jaszczuk

 

 

 

2005 B

 

W sobotę na stadionie w Głoskowie graliśmy z Józefovia II. Tego dnia do meczu przystępowaliśmy w mocno eksperymentalnym i dość okrojonym składzie. W kadrze przeważali zawodnicy urodzeni w 2007 roku. Mimo to wierzyliśmy swoje umiejętności i postawiliśmy faworytowi niełatwa przeprawę. Niestety to my musimy gonić wynik meczu. Z pozornie niegroźnej sytuacji tracimy bramkę na 0:1. Reakcja naszych zawodników była najlepsza z możliwych. Ruszamy odważnie do ataku i jeden z nich przynosi nam rzut karny po faulu na Filipie. Żuku karnych nie marnuje i tak tez było w tym przypadku. Remis. Gdy wydawało się ze wynik utrzyma się do przerwy tracimy „gola do szatni” bo dość łatwym błędzie linii defensywnej naszego zespołu. W drugiej połowie postanowiliśmy się nieco odkryć i szukać bramki wyrównującej. Pozostawiliśmy duża wolnych sektorów co skrzętnie wykorzystywali zawodnicy z Józefowa raz po raz kontrując. Jedna z tych akcji kończy się rzutem karnym. Kontrowersyjnym ale nie dyskutujemy z werdyktem sędziego. Tracimy bramkę ,która zdaje się ze ostatecznie „zamyka mecz” gdyż dokonać pozostało 5 minut. Tym razem nasza reakcja znowu była błyskawiczna i strzelamy bramkę kontaktowa za sprawa Benia. Niestety na więcej zabrakło nam po prostu czasu. Przegrywamy 2:3.

 

Brawa dla zawodników za podjęcie walki! Pokazaliśmy iż mimo różnych przeciwności losów potrafimy na boisku być drużyną i walczyć jeden za drugiego. To napawa optymizmem na najbliższe bardzo ważne mecze ligowe.

 

Siekiera Zubek Żukowski ( gol) Grabowski Dobraczyński Kossak Lipka Gardziński ( asysta) Kosakowski (asysta) Krzystek ( gol) Wielgolaski Małysa

 

 

 

2004 A

Kolejną przeszkodą w rywalizacji ligowej była drużyna Kosy Konstancin z którą w pierwszej rundzie wygraliśmy ,natomiast obiektywnie trzeba powiedzieć ,że nie było  łatwo .Dlatego tym razem czekał nas trudny mecz nie tylko z przeciwnikiem ale również ze swoja psychiką, bowiem strata jakichkolwiek punktów mogła  skutkować na końcu ,że zabraknie ich do awansu ,który na pewno jest celem na ten sezon .Dobrze rozpoczęliśmy zawody ,długo utrzymując się przy piłce lecz nie  stwarzaliśmy sobie klarownych sytuacji bramkowych ,a jak już dochodziliśmy w okolice pola karnego Kosy nie potrafiliśmy skutecznie posłać piłki do siatki. Dopiero w 30 minucie spotkania ,dobre podanie do Marcela Bykowskiego ,który odegrał piłkę do Kacpra Wieczorka ,a ten posłał bombę nie do obrony i wyszliśmy na prowadzenie .Dziesięć minut później w polu karnym gości faulowany był Marcel Bykowski i sam poszkodowany podwyższył wynik na 2:0 z jedenastego metra .Druga część meczu  niczym się nie różniła ,my prowadzimy grę ,goście próbują swoich szans w kontratakach. Po raz kolejny dobra akcja Marcela ,który wypatrzył w polu karnym Julka Kucickiego ,a ten  precyzyjnym ,pięknym strzałem po długim roku daje nam trzeciego gola .Po tej bramce wkrada się trochę chaosu i dekoncentracji w wyprowadzaniu piłki od swojego golkipera i  obrońca Championa fauluję w polu karnym napastnika Kosy .Sędzia wskazał na wapno ,ale od czego w bramce  mamy Antka Wiśniewskiego . Tak zdekoncentrował przeciwnika ,że ten  strzela koło słupka . Co nie udało się przeciwnikom ,udaje się podopiecznym S.T.F-u ,którzy strzelają czwartą bramkę ,a jej autorem jest Kacper Bojańczyk ( asysta Bykowski) Jedna z nielicznych akcji Kosy kończy się golem  ,po pięknym  uderzeniu  piłka ląduje w górnym rogu naszej bramki . Na koniec meczu swojego drugiego gola ,a piątego dla Championa strzela Byczek i kończymy zawody z wynikiem 5:1 .Dobry mecz w wykonaniu naszych podopiecznych ,których czeka teraz bardzo trudny pojedynek w Pruszkowie z miejscowym Zniczem .

Skład meczowy : Wiśniewski ,Pawlak , Szacherski ,Kusyk ,Janiszewski , Wieczorek ,Sokół ,Lee , Bykowski , Gurdziel , Falkiewicz , Bojańczyk ,Kucicki ,

 

 

 

 2004 B

 

W sobotni, słoneczny poranek nadszedł czas na kolejny wyjazd. Tym razem

wybraliśmy się do Mrokowa na starcie z tamtejszymi Orlętami. Początek

spotkania to wzajemne badanie sił obu drużyn. Championi próbowali operować

piłką jednak za mało w tym fragmencie było prób grania do przodu, co

skutkowało tym, że nie stwarzaliśmy groźnych sytuacji. Dopiero po około 20

minutach gry wyprowadziliśmy dobrą akcję w środku pola. Prostopadłe

otwierające podanie, z głębi boiska starał się wykorzystać Franek

Szymański, ale jego strzał sparował jeszcze bramkarz gospodarzy, jednak

wobec dobitki Antka Ślazewicza był już totalnie bezradny. Po tej bramce

nastąpił moment chwilowej dekoncentracji, co sprawiło, że do klarownych

sytuacji dochodzili zawodnicy z Mrokowa. Udało nam się jednak utrzymać

prowadzenie, a niedługo potem dołożyliśmy kolejne trafienia za sprawą

Wiktora Figurskiego, Kuby Janiczka i Franka Saganowskiego. Na przerwę

schodziliśmy z wynikiem 4:0. Druga część gry to zdecydowanie szybsze tempo

naszego grania. W swoich poczynaniach byliśmy bardziej zdecydowani, co

pozwalało stwarzać kolejne dobre sytuację. Mogły się podobać próby akcji

kombinacyjnych na skrzydłach, czy swoboda w pojedynkach 1x1 z

przeciwnikiem. Nasza przewaga w drugich 45 minutach nie podlegała dyskusji.

Ostatecznie w tym meczu zdobywamy 10 bramek co na pewno cieszy. Mały minus

można postawić za stratę trzech goli, co pokazuję, że nad grą w defensywie

musimy nadal intensywnie pracować. Odnotowujmy ważne zwycięstwo i długimi

fragmentami pokazujemy dobrą grę co na pewno daję dużo pozytywnej energii

do pracy w kolejnym tygodniu.

 

 

1.Szczotka

2.Pantak,

  1. Zubek P.

4.Szymański,

  1. Zubek M.

6.Janik,

7.Kalbarczyk,

8.Gryn,

9.Domżalski (2 bramki)

10.Jaszczuk,

  1. Ślazewicz (1 bramka)
  2. Saganowski (3 bramki)

13.Janiczek (1 bramka)

  1. Molenda
  2. Szkiela (1 bramka)
  3. Figurski (1 bramka)
  4. Wielgolaski (1 bramka)

 

 


Komentarze

Komentarze

W piątkowe popołudnie 13.09 reprezentacja rocznika 2009 udała się na silnie obsadzony Międzynarodowy Turniej Kolejarz Cup. Po długiej podróży dotarliśmy do hotelu w Muszynie gdzie zjedliśmy kolację i udaliśmy się spać żeby naładować akumulatory przed ciężkim dniem meczowych zmagań.

Na sobotnie rozgrywki los przydzielił nas do grupy E z takimi zespołami jak: FC Galych Lystar (Ukraina), NKP Podhale, AP Sobótka, Top 54 Biała Podlaska oraz Pogoń Szczecin

Cztery pierwsze mecze grupowe przeszliśmy jak burza, nie pozostawiając rywalom najmniejszych szans na wygraną, a gdybyśmy wykorzystywali wszystkie wypracowane sytuacje wyniki byłyby jeszcze bardziej okazałe i tak : zwyciężamy z NKP Podhale 5:2 ( 2 Habrowicz, 1 Martinez, 1 Dziedzic, 1 Bronecki), 4:0 z FC Galych Lystar ( 2 Habrowicz, 1 Dziedzic, 1 samobój), 2:0 z Top 54 Biała Podlaska (1 Bronecki, 1 Białecki) oraz 3:0 z AP Sobótka ( 1 Białecki, 1 Martinez, 1 Młynarczyk).

Wisienką na torcie sobotnich zmagań był niewątpliwie mecz z jedną z najlepszych akademii w Polsce Pogonią Szczecin. Bez kompleksów weszliśmy w spotkanie mając okazję do zdobycia bramki już w pierwszych sekundach meczu. Co nie udało się nam bezwzględnie wykorzystywali rywale, praktycznie każdy strzał na bramkę zamieniając na gola, w naszym przypadku było odwrotnie, pomimo wielu wypracowanych sytuacji nie potrafiliśmy wbić przeciwnikom więcej niż dwie bramki( 1 Bronecki, 1 Martinez). Dlatego też wynik końcowy 2:6 dla obserwatora pojedynku mógł wydawać się co najmniej niesprawiedliwy.

Zabójcza formuła turnieju spowodowało, że pomimo czterech zwycięstw i jedynie jednej porażki niedzielne spotkania rozgrywaliśmy jedynie o miejsca 7-12. W tym dniu podobnie jak w poprzednim niesamowicie szwankowała skuteczność na bramkę zamieniliśmy może 30% stwarzanych sytuacji, a mecze, które powinniśmy spokojnie wygrać remisowaliśmy bądź nieznacznie przegrywaliśmy: 1:1 z Be a Star Wilczki (1 Bronecki), 0:2 z Beniaminkiem Krosno, 1:1 z Górnikiem Łęczna (1 Białecki), 1:2 z FA Lech Poznań ( 1 Białecki) oraz 1:2 z Legią Warszawa( 1 Białecki).

W ogólnym rozrachunku kończymy mocno obsadzony turniej na 12 z 36 możliwych miejsc. Pozostaje pewien niedosyt, ale z gry możemy być jak najbardziej zadowoleni gdyż pokazaliśmy kawał dobrej piłki, a niewykorzystane sytuacje nie pozwoliły na zajęcie wyższego miejsca.

Podziękowania dla chłopców za wysiłek i zaangażowanie turniejowe, dla rodziców za wspieranie swoich pociech przez cały czas trwania imprezy.

Skład zespołu: Alex Martinez-Młynarczyk, Tymon Gogacz, Bartek Dziedzic, Maciek Habrowicz, Paweł Kazała, Antek Rutkowski, Mario Martinez-Młynarczyk, Stasiek Białecki, Bratysław Bronecki, Maciek Studziżba, Ignacy Witer


Komentarze

Komentarze

Po godzinie 13:00 ruszamy z Warszawy w daleką podróż do Nowej Rudy na turniej ESTIMA CUP 2019 dla kategorii wiekowej U12. Dojeżdżamy w godzinach wieczornych, jemy kolacje ,a przed snem mamy krótką pogadankę taktyczną .

Od samego rana pogoda Nam nie sprzyja mocne opady deszczu, mgła, chłód towarzyszy nam jak się później okazało już do końca dnia Pierwszy mecz mamy po godzinie 11:00 wiec na spokojnie możemy się wyspać, zjeść  śniadanie, odbyć krótką rozmowę motywacyjną i ruszamy na podbój turnieju! Pierwszym przeciwnikiem jest FC Wrocław Academy II , świetnie wchodzimy w mecz i już po niespełna 10minutach prowadzimy 2:0. Po wspaniałym początku nieco zwalniamy tempo i mecz się wyrównuję. Końcówka natomiast już zdecydowanie pod nasz „dyktando” i kończymy mecz z przewagą czterech bramek. Drugie spotkanie gramy z mistrzami Dolnego Śląska a zarazem  drużyną  ekstraklasy – Śląsk Wrocław S.A. Od samego początku niestety oddajemy inicjatywę rywalom,  którzy bardzo dobrze operują piłkę i wykazują się dużą kulturą gry. Po błędzie Pana Sędziego ,który nie odgwizduję ewidentnego faulu na Franku Lewandowskim tracimy bramkę. W drugiej części meczu, gra wyrównała się i zaczęliśmy stwarzać sobie sytuację podbramkowe. Najbliżej wyrównania był w ostatniej minucie Jakub Pawełkowicz, który w  bardzo dogodnej sytuacji strzela minimalnie ponad bramką.  Trzeci mecz zmierzyliśmy się z Orłem Jelcz- Laskowice. Spotkanie „do jednej bramki”, strzelamy ponad 20 goli!. Po trzech meczach turniejowych, zgadzamy się  na propozycje rozegrania meczu sparingowego ze Śląskiem Wrocław S.A . Gramy 2x20min bardzo wyrównany mecz, przegrywamy 2:1 po bramce Teodora Żakowicza, ale bardzo jesteśmy zadowoleni ze swojej postawy. Po kolacji  zregenerowaliśmy się w basenie.

W niedzielny poranek zawitało do nas słońce (nareszcie!). Pierwszy mecz wygrywamy 5:0 z WKS Śląsk Wrocław. Drugie  spotkanie gramy już ze zdecydowanie lepszym zespołem, wygrywamy 1:0 po trafieniu Kacpra Jaskuły. Trzecie spotkanie też zwycięskie z drużyną FA Leszno które zakończyło zmagania w turnieju. Siedem trafień w turnieju odnotowało dwóch naszych zawodników – Antoni Stanios i Tomasz Jabłoński oraz dwóch zawodników Śląska Wrocław S.A. Aby rozstrzygnąć zwycięzcę Króla strzelców zadecydowały rzuty karne w których najlepiej zaprezentował się Tomasz Jabłoński i zgarnął indywidualną nagrodę. Ostatecznie zajmujemy drugie miejsce w turnieju,przed nami tylko ekstraklasowy  Śląsk Wrocław ,więc  szczęśliwi i uśmiechnięci wracamy do Warszawy.


Komentarze

Komentarze

Championi z rocznika 2007 i 2006 zagrali w meczach eliminacyjnych do Mistrzostw Polski❗️❗️ W spotkaniach o punkty przeciwko kadrze Świętokrzyskiego ZPN, nasi zawodnicy stanowili o sile swoich zespołów. Bramki Janka Molendy⚽️ i Mikołaja Szkieli ⚽️ oraz bardzo dobra gra Maksa Zubka i Franka Saganowskiego przyczyniły się do zwycięstw obu roczników. Gratulujemy udanych występów i cieszymy się, że nasza codzienna praca przynosi efekty


Komentarze

Komentarze

Porażki są nieodzowną częścią w sporcie ,która czasami może podłamać zawodnika ,ale przede wszystkim powinna motywować do dalszej ,ciężkiej pracy . Wygrana natomiast często rozleniwia ,co w konsekwencji doprowadza ,że nie zawsze dajemy z siebie wszystko. Prawdziwy sportowiec powinien zaznać jednego i drugiego ,dotyczy to również zawodników Championa ,którzy rywalizują podczas rozgrywek piłkarskich .Zmierzyć się z tym ,wyciągnąć wnioski i z każdym meczem ,każdym treningiem ,dążyć do bycia lepszym . Przyda się nie tylko w sporcie ale również w życiu. Dlatego nie załamywać się ,ale też nie popadać w huraoptymizm i ciężko pracować….

2012 A
W późne, sobotnie popołudnie reprezentacja rocznika 2012 rozegrała wyjazdowy mecz z FA Piaseczno.
W spotkanie weszliśmy bardzo dobrze zaczynając od strzelenia bramki ,po indywidualnej akcji Maksa Węcławka. Gospodarze wyrównali, a gola dającego nam prowadzenie przed zejściem na pierwszą przerwę ,po atomowym uderzeniu z dystansu oraz asyście Antka Nadolskiego zdobywa Wiktor Cichocki, pełniący w tym pojedynku funkcję kapitana.
Generalnie mecz toczył się w systemie bramka za bramkę, raz na prowadzeniu byli nasi Championi, żeby zaraz do głosu doszli zawodnicy z Piaseczna. O ile w tej kwestii wyglądało to wyrównanie tak pod względem piłkarskim jako drużyna prezentowaliśmy się o wiele lepiej. Dłużej utrzymywaliśmy się przy piłce, wymieniliśmy co najmniej 5 razy więcej podań od przeciwników i akcjami zespołowymi stwarzaliśmy zagrożenie pod ich bramką.
Niestety jak to w piłce nożnej bywa, nie zawsze z boiska zwycięski schodzi zespół lepszy piłkarsko. Tak też było w tym przypadku, to my graliśmy w piłkę, a gospodarze prostymi środkami (najczęściej po kontrach, gdzie jeden silny fizycznie zawodnik przebiegał przez całe boisko nie dogoniony przez naszych obrońców) zdobywali bramki. Rezultat 5:8 należy traktować z przymrużeniem oka, gra zespołu naprawdę mogła się podobać, a to nie wynik na tym etapie szkolenia jest najważniejszy.
Ważne jest natomiast to, że rozwijamy się piłkarsko i z każdym kolejnym spotkanie widać postępy, na które ciężko pracujemy na treningach!
Skład zespołu:
Wiktor Korkozowicz, Anis Talhami, Maks Węcławek (1 bramka), Wiktor Cichocki (1 bramka), Antek Nadolski (1 bramka, 1 asysta), Olek Wasielewski (1 bramka)

2011A

W sobotni poranek wybraliśmy się do Otwocka na „derby Championa”

Po pierwszy meczu tych ekip w którym padł wynik remisowy 8:8 ( tracimy bramkę w ostatniej akcji meczu) mieliśmy spore apetyty na ciekawe widowisko ,bowiem spotkanie obfitowało we wspaniałe akcje i pokaz umiejętności indywidualnych zawodników. Pamiętaliśmy tez jednak iż w poprzednim starciu kończyliśmy mecz z dwoma kontuzjowanymi chłopcami ,którzy ucierpieli w starciu z jednym z zawodników z Otwocka który bazuje na swojej fizyczności i śmiało można by rzec iż jego wiek biologiczny jest 2/3 lata większy ,co skutecznie wykorzystuje na meczach. Wiedzieliśmy zatem iż czeka nas mecz pełen finezji technicznej jak i tez ciężkiej przeprawy fizycznej.

Niestety ale tego dnia głównie ze względu na małe, średniej jakości boisko sztuczne ,byliśmy świadkami meczu walki i dużej fizyczności ze strony obu ekip. Mało było tego dnia „piłki w piłce „ co niestety nie sprzyjało futbolowi ładnemu dla oka dla kibica. Szkoda bo liczyliśmy na mecz podobny do tego, który rozgrywaliśmy na naszym dużym boisku ze świetnie przygotowana naturalna nawierzchnią. ,Z tego meczu walki góra byli gospodarze. Niestety nie był tez to udany mecz w naszym wykonaniu. Dostosowaliśmy się do gry rywali. W niczym nie przypominaliśmy drużyny z ostatnich meczów gdzie graliśmy zespołowo, potrafiliśmy utrzymać się przy piłce , świetnie zmieniać ciężar gry z jednej na druga stronę ,a akcje indywidualne wykorzystywaliśmy głównie wtedy gdy nie było lepiej ustawionego kolegi z drużyny do podania. Ekipa z Otwocka była tego dnia skuteczniejsza i wykorzystała atut swojego silnego zawodnika. Przegraliśmy ten mecz fizycznie. Szkoda ze nie potrafiliśmy narzucić swojego stylu gry w tym meczu, gdyż grało by nam się dużo łatwiej. Na słowa pochwały dla naszych zawodników za ten mecz należy się zakładany dobry i skuteczny wysoki pressing. Niestety mimo przechwytów kilka metrów przed bramką przeciwnika nie potrafiliśmy znaleźć drogi do siatki wystarczająco dużo razy.

Gratulacje dla Championa z Otwocka za zwycięstwo. My natomiast wiemy nad czym nadal musimy pracować na treningach aby lepiej przekładać to na mecze ligowe. Porażka to tez cześć futbolu i należy umieć ja znosić i umiejętnie wykorzystać jako lekcje na przyszłość i bodziec do dalszej pracy. Wiadomo ,że chcielibyśmy w każdym meczu wygrywać ale koniec końców należy pamiętać ,że najważniejszy w tym wieku jest wszechstronny rozwój zawodników oraz to abyśmy wyciągali wnioski z meczów, a wyniki , choć w sporcie są bardzo istotne nie są teraz priorytetem ,a rezultatu dzisiejszego meczu nikt z nas za parę lat nie będzie pamiętał.

Majewski Olkowski Michalak Kaczkowski Fejcher ( bramka ) Szymański ( asysta) Wiśniewski

2011 B

W sobotnie popołudnie podejmowaliśmy u siebie UKS Iwiczną. Tego dnia mieliśmy trochę kłopotów kadrowych ale była to bardzo dobra wiadomość dla zawodników którzy dostają mniej szans na występy ligowe.

Niestety od pierwszych minut widać było ,że rywal tego dnia jest zespołem ,który lepiej operuje piłka i łatwiej dochodzić do sytuacji strzeleckich. My natomiast grając w trochę eksperymentalnym zestawieniu personalnym nie potrafimy się odnaleźć i gramy bardzo chaotycznie. Brakowało nam tego dnia spokojnego wyprowadzenia piłki z obrony do ataku jak i skutecznej gry 1v1 w defensywie. Przeciwnicy byli tego dnia po prostu lepsi nie pozostawiając nam złudzeń. Przegrywamy 1:5 i z niecierpliwością czekamy na najbliższe mecze jak i szanse w rewanżu z zespołem z Iwicznej.

Konaszczyc Stefaniak Małas Ogorzałek ( bramka) Nowicki Setkiewicz

2010 A
S.T.F. Champion –Wicher Kobyłka 7:4 bramki : 3x Dworak ( asysta 2xRymarczyk ,Bykowski),2x Rek ,Rymarczyk ,Głowacki ( asysta Rymarczyk)
W czwartek wieczorem dokończyliśmy IV kolejkę Ligi Mazowieckiej ,a naszym przeciwnikiem przy ulicy Baletowej była drużyna Wicher Kobyłka .Chcieliśmy podtrzymać dobrą passę trzech zwycięstw z rzędu ,dlatego wszyscy byli nastawieni bojowo do tej rywalizacji .Wydarzenia boiskowe do końca nie potwierdziły naszych zamiarów ,ponieważ to rywale dwukrotnie wychodzili na prowadzenie ,a my musieliśmy cały czas gonić wynik . Po dwóch kwartach przegrywaliśmy 3:2 i chcąc wyjść zwycięsko z meczu musieliśmy zacząć grać szybciej piłką ,bo do tej pory długo ja holowaliśmy i wdawaliśmy się w zupełnie niepotrzebne dryblingi . Inaczej wyglądały dwie ostatnie kwarty ,gdzie przejęliśmy inicjatywę i potrafiliśmy tą swoją przewagę przekuć na bramki .Szybko graliśmy ,przede wszystkim zaczęliśmy operować futbolówką jak drużyna i widząc lepiej ustawionego kolegę staraliśmy się wypracować mu jak najlepszą sytuację do strzelenia gola .Po końcowym gwizdu mogliśmy cieszyć się ze zwycięstwa i z 12 punktami usadowić ( mamy nadzieję ,że nie na chwilę ) na fotelu lidera.
Skład drużyny : Szymański ,Rek ,Bykowski ,Głowacki ,Dworak ,Wolniewicz Rutkowski ,Rymarczyk

Ursus Warszawa –S.T.F. Champion 12:5 ,Bramki 4x Rutkowski ( asysty Rymarczyk ,Wolniewicz ) ,Dworak
W niedzielę udaliśmy się na trudny teren do naszego następnego rywala ,,żeby walczyć o ligowe punkty . Przy ul. Sosnkowskiego 3 mierzyliśmy się z silna ekipą Ursusa Warszawa . Już początek meczu pokazał ,że będzie to dla nas trudna przeprawa ,ponieważ popełnialiśmy proste błędy w wyprowadzeniu piłek z czego skrzętnie korzystał przeciwnik. Mało było ruchu u naszych młodych adeptów ,a jak już mieliśmy w posiadaniu futbolówkę ,wolno ją operowaliśmy .Ursus wypunktował słabe strony Championa i ostatecznie wygrywa mecz 12:5 . Szkoda bo mimo ,że przegrywaliśmy już 5 :1 ,potrafiliśmy w pewnym momencie doprowadzić do wyniku 5:4 i nic nie wskazywało na to ,że sromotnie ulegniemy rywalowi . Niestety piłka nożna jest grą błędów ,a my znowu zaczęliśmy ich popełniać coraz więcej ,sami natomiast marnowaliśmy dogodne sytuacje bramkowe .Zasłużone zwycięstwo Ursusa ,który tego dnia był lepszy ,a przede wszystkim miało się wrażenie ,że zawodnikom naszego rywala bardziej się chciało . My przyjmujemy porażkę ,która mamy nadzieje nauczy nas wiele i z której wyciągniemy wnioski ,niwelując na treningach nasze mankamenty z tego meczu .

Skład : Szymański ,Rek ,Bykowski ,Dworak ,Głowacki , Rymarczyk , Wolniewicz , Rutkowski

2010 B

2010B. S.T.F Champion- KS Konstancin 8:6 ( 4:2).
W dniu 5.10. podejmujemy na własnym boisku , przy wietrznej ale słonecznej pogodzie. Drużynę z Konstancina Zawody rozpoczynamy bardzo dobrze ,już od początku spotkania atakujemy rywali ,dlatego w ciągu pierwszych pięciu minut prowadzimy 2:1, po bramkach Leo Martinhio i Antoniego Piechowskiego. Nasza gra wyglądała dziś naprawdę dobrze ,wygrywamy dużo pojedynków z rywalami w grze 1x1. W dwunastej minucie Antoni Piechowski zdobywa drugą bramkę ,choć mógł strzelić ich znacznie więcej dzis Antek mogl zdobyc przynajmniej 4. Szymon Szymanski bardzo dobrze dzis rozgrywa zawody. Bardzo duzo rozgrywa i angazuje sie w gre ofensywną naszego zespołu. O jego bardzo dobrej dyspozycji świadczą trzy bramki. Jedna z nich byla piękna , uderzenie w samo okienko bramki. Obrona dzis bardzo dobrze sie spisala. Ale dzis ppd koniec meczu zabrakło nam sił. Hubert Bednarczyk bardzo solidnie i pewnje grał w obronie razem z Marianem Bierdzio staneli na wysokości zadania. Kacper Ksokowski kilkakrotnie świetnie interweniował na linii bramkowej zapobiegając uyracie bramki. 1 Tomasz Przeklasa i Alan Kotliński bardzo dobrze dzis radzili sobie w pomocy. Gdyby nie bramka w 55minucie zdobyta przez Alana Kotlinskiego, nerwowka bylaby zagwarantowana.
Sklad S.T.F: Ksokowski, Bednarczyk, Bierdzio, Macias, Przeklasa, Kotliński, Malewski, Martinhio, Szymański, Piechowski.

2009 A
STF Champion –KS Drukarz 6-1

W pierwszym ,domowym spotkaniu, zmierzyliśmy się z drużyną ,która była na czele tabeli. Nasz zespół rozgoryczony utratą punktów przed tygodniem, wiedział jak od początku do końca rozegrać to spotkanie. Od pierwszej minuty gra toczyła się pod nasze dyktando. W zasadzie wszystkie założenia w tym meczu były realizowane. Wysoko i agresywnie atakowaliśmy rywala, szybko odbieraliśmy piłkę i utrzymywaliśmy się przy niej. Czasem środki nie były odpowiednie ,bo często zbyt długo holowaliśmy piłkę ,a powinniśmy częściej ją podawać.
W defensywie nie pozwalaliśmy na dużo, dzięki dobremu czytaniu gry, odpowiedniej współpracy i asekuracji. Jedynym problemem była skuteczność. Niestety jako pierwsi straciliśmy bramkę, co przy dużej ilości niewykorzystanych przez nas sytuacji mogło wprowadzić trochę zdenerwowania. Rzut wolny uderzony tuż pod poprzeczkę był w zasadzie jedynym groźnym strzałem Drukarza w tym meczu. Champion dzięki odpowiedniemu nastawieniu zdobywał kolejne bramki, które zasłużenie dokumentowały nasze zwycięstwo. Trzeba w tym meczu pochwalić cały zespół, bo tworzyliśmy kolektyw a niejednokrotnie umiejętnościami indywidualnymi robiliśmy różnicę.
Przed nami środowe spotkanie u siebie z Ząbkovią, które zakończy pierwszą część ligi przed rewanżami.
Mamy nadzieję, że napędzony zwycięstwem Champion rozegra kolejne dobre spotkanie i zdobędzie ważne punkty.

Skład: Aleks Martinez-Młynarczyk, Maciek Habrowicz, Paweł Kazała, Antek Rutkowski, Mario Martinez-Młynarczyk, Stach Białecki, Maciek Studziżba, Filip Danielewicz, Iwo Kupidura, Bratek Bronecki

Bramki: Stach Białecki x2, Iwo Kupidura x2, Maciek Studziżba, Paweł Kazała

2009 B

STF Champion II – UKS Iwiczna II
Zespół Championa rozegrał pierwsze spotkanie na własnym boisku przeciwko UKS Iwiczna II.
Od początku przejęliśmy inicjatywę zdobywając 6 bramek, w sytuacji gdzie rywal odpowiedział tylko raz. To musiało za bardzo rozluźnić naszych zawodników, bo straciliśmy w ułamkach sekund trzy bramki. Nasza pasywność w defensywie dała przeciwnikom możliwość strzałów do bramki, które wykorzystali. Co prawda obraz gry niewiele się zmienił, bo to Champion dominował ale poprawiliśmy grę w defensywie. Po zmianie stron nie straciliśmy już bramek, ale za to ustrzeliliśmy 8. Wynik oddawał to, co działo się ba boisku. Dominacja, dobra gra, składne akcje przełożyły się na okazałe zwycięstwo. Dzięki kolejnym punktom zrównaliśmy się w ligowej tabeli z Wilanowskimi Wilkami. Teraz przed nami seria domowych gier, w których mamy nadzieję zatrzymać komplet punktów na własnym terenie.

Skład STF: Borys Majorczyk, Kacper Adamus, Bruno Brzyski, Karol Jesiona, Bartek Dziedzic, Kacper Nowak, Miłosz Mierzwiński, Bartek Kołek, Kuba Kołakowski, Ignacy Witer, Kuba Wilcock, Filip Miastowski
Bramki: Bartek Dziedzic x4, Kacper Nowak x3, Ignacy Witer x2, Filip Miastowski x2, Kuba Kołakowski, Bruno Brzyski, samobójcza

2008 A
Jozefovia Józefów - STF Champion 0:4 (rocznik 2008)
Pierwsza połowa przebiega pod nasze dyktando, prowadzimy grę utrzymując się długo przy piłce i stwarzając groźne ataki pozycyjne. Niestety przez brak skuteczności wynik 0:0. Po zmianie stron przebieg spotkania nie ulega zmianie, cały czas jesteśmy zespołem dominującym w tym meczu. W 37 minucie doskonałe dośrodkowanie Tomka Jabłońskiego wykorzystuje Teodor Żakowicz. Pięć minut później Teodor popisuje się prostopadłym podaniem do "Jabłona" który strzela w dolny róg bramki. Dwa strzelone gole to dla nas zdecydowanie za mało, nie zwalniamy tempa i już po kilku minutach Antoni Stanios w sytuacji "sam na sam" kończy akcje bramką. Pod koniec meczu precyzyjne dośrodkowanie naszego kapitana z rzutu różnego pakuje do siatki Jakuba Pawelkowicz. Zwycięstwo cieszy ale jest jeszcze sporo do poprawy w kwestii taktycznych rozwiązań ofensywnych oraz szybkości rozgrywania piłki
Skład : Tomasz Jabłoński, Franciszek Urban, Igor Tonkowicz, Jakub Pawelkowicz, Antoni Stanios, Kacper Jaskuła, Teodor Żakowicz, Franciszek Lewandowski, Luca Carrillo, Łukasz Kowalski, Adam Gutowski, Olaf Chabior, Wiktor Czapiński, Krzysztof Kosiński Bramki: Teodor Żakowicz - 1x, Antoni Stanios - 1x, Jakub Pawelkowicz - 1x, Tomasz Jabłoński - 1x Asysty : Antoni Stanios - 1x, Teodor Żakowicz - 2x, Igor Tonkowicz - 1x

2008 B
W V kolejce III ligi druga drużyna rocznika 2008, niedzielnym przedpołudniem wybrała się do Chylic, aby zmierzyć się z miejscową Laurą. Pomimo rześkiego poranka pogoda tego dnia była dobra. Mecz rozpoczęliśmy odważnie. Próbowaliśmy rozgrywać piłkę od tyłu, ale nie przyniosło to wymiernych korzyści. Dosyć szybko straciliśmy bramkę, a przeciwnik z każdą minutą przejmował kontrolę na boisku. Drugiego gola Laura strzela po przepięknym uderzeniu z rzutu wolnego, a przed przerwą dorzuca jeszcze jedno trafienie. Pomimo chęci w rozgrywaniu piłki nie ustrzegliśmy się prostych błędów po których w większości traciliśmy bramki. W tym meczu zdecydowanie najwięcej problemów mieliśmy z przejściem z ataku do obrony. Mnóstwo błędów w tym aspekcie, a także brak rozegrania piłki w środku pola pozwolił Laurze w drugiej połowie strzelić kolejne 6 bramek. Gospodarze tego dnia wygrali zasłużenie, a my byliśmy wyraźnie słabsi. Zagraliśmy w składzie:
Wiktor Humeniuk, Borys Szychowski, Julian Dziełak, Krzyś Jurkiewicz, Grześ Kuczbajski, Mateusz Prokopiuk, Wojtek Żabnicki, Maks Moszczyński, Staś Litwińczuk, Konstanty Zakrzewski

2007 A

Po dobrych występach w lidze i turnieju w Zakopanym przyszedł słabszy mecz. Pierwsza połowa spotkania z Ursusem nie wyglądała najlepiej, próbowaliśmy rozgrywać piłkę ale niestety nie przekładało się to na sytuacje bramkowe, których praktycznie nie było. Do tego sporo błędów technicznych oraz złe ustawienie w obronie ,powodowały zamieszanie w szeregach Championa. Drugą część zaczynamy trochę lepiej w ofensywie ,kilka uderzeń zza pola karnego ,poprzeczka kilka rzutów rożnych i wolnych ale bez zdobyczy bramkowych . Ursus korzystał z tego, że nasi obrońcy nie skracali pola gry i wychodzili z groźnymi kontrami ,skutkiem czego , stracona bramka w ostatniej minucie meczu. Takie mecze się zdarzają najlepszym więc wyciągamy wnioski z błędów głowy do góry i gramy dalej.

Ursus-STF-1:0
Skład:
Chełmicki
Małysa
Zubek
Kossak
Lipka
Molenda
Szkiela
Wielgolaski
Guzowski
Kędzior
Grzeszczak

2005 A
Trzy dni po stracie pierwszych punktów w meczu z Ursusem zagraliśmy rewanż na naszym boisku w Głoskowie. Od początku spotkania było widać, że nasi zawodnicy szybko chcą się odegrać za ostatni mecz . Mocny napór przez pierwsze minuty i szybko zdobyte dwa gole ,uderzenie Kacpra Bojańczyka jeszcze paruje bramkarz gości, ale przy dobitce Piotrka Gurdziela z ostrego kąta nie ma już szans, dodają nam animuszu.
Dobrze dysponowany tego dnia Kacper przedryblował trzech przeciwników i mocno uderzył z szesnastu metrów pod poprzeczkę i możemy cieszyć się z drugiego gola
Po tym naporze rozgrywamy piłkę od tyłu ,Aleks zagrywa do napastnika gości ,a ten korzysta z błędu i zmniejsza rozmiary porażki.
Dobrze reagujemy na stratę i szybko idziemy do przodu, Maks Domżalski uderza na bramkę, piłka odbija się od obrońcy, spada pod nogi Franka Szymańskiego ,który jeszcze po rykoszecie, pakuje ją do siatki i mamy 3:1.
Jedna z niewielu akcji przeciwnika ,rzut rożny ,wrzutka na drugi metr ,Janek Kossak traci równowagę na grząskim boisku, przewraca się z czego korzysta przeciwnik i głową strzela gola na 3:2.
Druga odsłona to jeszcze większy napór naszych Championów ,znowu indywidualna akcja Kapiego ,który jak na treningu wbiegł w czterech przeciwników, przedryblował ich i pociął piłkę nad wychodzącym bramkarzem.
Żeby tego było mało Antek Ślazewicz wrzuca piłkę w pole karne, bramkarz popełnia błąd odbijając ją za krótko pod nogi Kapiego i ten korzysta z prezentu zdobywając hattricka.
Widać dobrą dyspozycję chłopaków ,którzy tego dnia idą za ciosem i po świetnym prostopadłym podaniu Kacpra za linie obrony do Antka Ślazewicza, który bez zastanowienia prawą nogą strzela obok bramkarza .. W drugiej połowie Ursus miał tak naprawdę jedną sytuacje ,którą dobrze wybronił Aleks. Trzeba zauważyć w tym sezonie oprócz dobrej skutecznej gry ofensywnej dobrą grę naszych obrońców (Kalbarczyk,kossak,Cichocki,Gryn) ,którzy bardzo dobrze bronią ,ustawiają się ale także coraz częściej biorą udział w akcjach ofensywnych. Uzupełnieniem gry w obronie jest Igor Janik ,który robi bardzo dobrą robotę łącząc obronę z atakiem.
STF-Ursus-6:2
Skład:
Sawicki
Kalbarczyk
Cichocki
Kossak
Gryn
Janik
Domżalski (asysta)
Jaszczuk
Bojańczyk (3 bramki ,asysta)
Szymański (bramka)
Gurdziel (bramka)
Ślazewicz (asysta, bramka)
Janiczek 2006r.
Zubek

W sobotę przyszedł czas na weryfikacje naszego zespołu .Do Głoskowa przyjechał drugi zespół z tabeli z którym jeszcze nie udało nam się wygrać Orlik Radom.
Początek wyśmienity ,rzut rożny dla gości ,którzy ryzykują i zostawiają naszych dwóch napastników jeden na jeden. Centre przejmuje Dawid Kalbarczyk i posyła długie podanie na środek boiska do Piotrka Gurdziela. Piotr mija obrońcę i wychodzi od połowy boiska sam na sam ,strzelając obok bezradnego bramkarza .Chwilę potem podwyższamy wynik, Kacper Bojańczyk znajduje dziurę w obronie ,zagrywa pomiędzy obrońcami na lewą stronę do wbiegającego w pole karne Kuby Jaszczuka ,ten uderza wzdłuż bramki, a zamykający akcję Piotrek strzela do pustej bramki.
Trzeciego gola zdobywa Kacper Bojańczyk po uderzeniu zza pola karnego. W pierwszej połowie mieliśmy jeszcze kilka okazji ale tracimy gola . Zagranie na dziesiąty metr i pomimo naszej przewagi trzy na jeden dajemy obrócić się zawodnikowi i oddać strzał . W drugiej części nasi obrońcy sami stwarzają zagrożenie ,gdzie podczas wyprowadzania piłki popełniają bardzo proste błędy, dając przeciwnikowi wiarę w odrobienie wyniku z czego korzysta zespół Orlika strzelając na 3:2.
Słabe dwadzieścia minut przerywamy golem ,który uspokaja mecz. Piotrek uderza na bramkę a z dobitki korzysta Antek Šlazewicz, strzelając nie do obrony. Uspokojeni lepszym wynikiem wracamy do gry i znowu Piotrek pięknie zagrywa z prawej strony nad głowami obrońców ,piłka wpada w pole karne na siódmy metr, gdzie rozpędzony Maks Domżalski odbija piłkę głową i zostaje staranowany przez golkipera z Radomia. Rzut karny bez problemu wykorzystuje Kaper i mecz na szczycie kończymy wysokim zwycięstwem. Brawo drużyna !!!.
STF-Orlik Radom-5:2
Skład:
Sawicki
Kalbarczyk (asysta)
Cichocki
Kossak
Gryn
Janik
Domżalski (asysta)
Jaszczuk ( asysta)
Bojańczyk (2 gole)
Gurdziel (2 bramki, asysta)
Ślazewicz ( gol)
Żelich
Zubek

2004 A
OKS Start Otwock –S.T.F. Champion 2:4 Bramki 3x Bykowski ( asysty :2x Wieczorek ,Szymański) ,Falkiewicz
Od zwycięstwa do zwycięstwa kroczy zespół rocznika 2004 ,który tym razem udał się na bardzo ciężki ,trudny teren do Otwocka ,żeby rywalizować z miejscowym OKS Startem . Planem na to spotkanie było zdobyć trzy punkty ,ale też pokazać wyższość na boisku poprzez mądra ,przemyślaną ,poukładana grę . Nie zawsze założenia przedmeczowe można przełożyć na boisko i tak też było tym razem ,bo już w trzeciej minucie meczu po błędzie w budowaniu akcji od defensywnej formacji tracimy gola . W tym momencie musimy gonić wynik ,a jak to często bywa z presją odrabiania strat ,nie zawsze wychodzi . Na szczęście szybko doprowadzamy do remisu za sprawą Marcela Bykowskiego( asysta Wieczorek) ,który wgrywa pojedynek główkowy i wracamy do punktu wyjścia .Od tej pory ,mimo ,że posiadamy optyczną przewagę nie przekłada to się na zdobycz bramkową . Wtedy przychodzi 45 minuta spotkania i kiedy wszyscy oczekujemy gwizdka na przerwę ,gola z rzutu rożnego zdobywa Start . Opieszałość naszych obrońców ,którzy nie doskoczyli do rywali po interwencji bramkarza, doprowadza do drugiej bramki dla gospodarzy . W przerwie musieliśmy się trochę obudzić i być bardziej zmotywowani ,zdeterminowani jeśli myśleliśmy o trzech punktach . I znowu od czego w tym zespole jest Byczek ,dobre dośrodkowanie z rzutu wolnego Franca Szymańskiego ,a tam już Marcel zrobił swoje i głową pakuje piłkę do siatki. Szybko strzelona bramka kontaktowa dodaje nam animuszu i idziemy za ciosem lecz nie przekłada się to na gole .Sami nadziewamy się na kontrę ,która mogła skończyć się zle w skutkach ale sędzia dopatrzył się spalonego i nie uznał gola Startowi . Za chwilę identyczna sytuacja napastnika gospodarzy ,który w sytuacji sam na sam przegrywa pojedynek z naszym bardzo dobrze broniącym golkiperem Antkiem Wiśniewskim .I kiedy wydaje się ,że mecz skończy się remisem ,zadajemy dwa ciosy w ostatnich dwóch minutach meczu. Najpierw Szymon Falkiewicz najprzytomniej zachowuje się w zamieszaniu podbramkowym i dosłownie wpycha piłkę do bramki ,by chwilę później znowu swym kunsztem gry głową popisał się Marcel Bykowski ,który ustala wynik spotkania na 4:2 dla Championa . Ciężki mecz z dobrym ,silnym i szybkim przeciwnikiem ,który na swoim stadionie nie gubi raczej punktów .Cieszy zwycięstwo i mamy tydzień na ciężka prace .
Skład : Wiśniewski , Wieczorek ,Szacherski ,Pawlak ,Kusyk , Janiszewski ,Szymański ,Sternicki ,Lee , Bykowski ,Saganowski ,Falkiewicz.

2004 B

W ramach IX kolejki spotkań nadszedł czas na rewanżowy mecz z Perłą
Złotokłosy. Wiedzieliśmy, że po pierwszym wysoko wygranym meczu przeciwnicy
będą chcieli zaprezentować się z lepszej strony, co zapowiadało ciekawe
widowisko.
Początkowe fragmenty to jednak typowa walka w środku boiska. Żadna ze
stron nie potrafiła uporządkować gry. Na nasze nieszczęście z tego chaosu
stworzyła się sytuacja dla Perły w naszym polu karnym. Po serii
"przebitek" zawodnik gości wpakował piłkę do naszej bramki z najbliższej
odległości. Stracony gol podziałał mobilizująco na Championów, którzy
zaczęli lepiej operować piłką. Na efekty lepszej gry nie trzeba było długo
czekać. Najpierw wyrównującego gola zdobył Wiktor Figurski pewnie
wykorzystując sytuację 1x1 z bramkarzem Perły ,a następnie Dawid Kalbarczyk
dał prowadzenie kapitalnym uderzeniem z dystansu. Niestety z korzystnego
wyniku nie cieszyliśmy się zbyt długo. Chwilę przed przerwą popełniliśmy
proste błędy w defensywie, co skutkowało utratą dwóch goli. W kolejnych 45
minutach mieliśmy bardziej uporządkować swoją grę i rzeczywiście nasza
przewaga z minuty na minutę wzrastała jednak, brakowało ostatniego podania,
które otworzyłoby drogę do bramki. W tym meczu mocną stroną były jednak
uderzenia z dystansu. Pięknym strzałem po raz kolejny popisał się Dawid
Kalbarczyk, który umieścił piłkę tuż pod poprzeczką bramki. Do końca meczu,
próbowaliśmy atakować, aby zgarnąć komplet punktów. Takie nastawienie,
jednak poskutkowało groźnymi kontratakami Perły. Jedna z nich chwilę przed
końcem meczu okazała się skuteczna i ostatecznie to goście dziś cieszyli
się ze zwycięstwa. Szkoda, takiego spotkania bo długimi fragmentami
przeważaliśmy, jednak do pełni satysfakcji brakowało konkretów pod bramką
rywali.

Skład:
1. Olek Szczotka
2. Julek Kucicki
3. Bartosz Gardziński
4. Dawid Kalbarczyk (dwa gole)
5. Wiktor Figurski (gol)
6. Antek Ślazewicz
7. Adrian Wielgolaski
8. Olek Grabowski
9. Kuba Janiczek
10. Wojtek Sokół
11. Patryk Zubek
12. Maks Zubek
13. Antek Kossak


Komentarze

Komentarze

OFERTA OBOZU PIŁKARSKIEGO LATO 2020 r.

Szkoła Techniki Futbolu "Champion" serdecznie zaprasza wszystkich chętnych do wzięcia udziału w letnim obozie piłkarskim, który odbędzie  się w Mrągowie 

Miejsce
Mrągowo

Terminy
1 turnus - 01 do 08 sierpnia 2020r.

Roczniki
od 2004 r. do 2012 r.

Przejazd
Autobus

Zakwaterowanie
Nowy budynek przy Hotelu resort and spa pokoje 4 osobowe z łazienkami ,klimatyzacja .

Wyżywienie
pełne

Miejsca
około 140 zawodników

Cena
1700 zł. (przejazd Autobusem , obóz, wyżywienie, ubezpieczenie NNW, atrakcje)

Zakwaterowanie
Czterogwiazdkowy Hotel Mrągowo Resort & Spa na Mazurach położonym jest nad jeziorem Czos i w okolicy dziewiczej przyrody w Mrągowie. Zaraz przy hotelu jest kąpielisko z ratownikiem. Do dyspozycji mamy: Cztery boiska piekarskie, baseny z masażami wodnymi, 40 metrową zjeżdżalnię, duży basen pływacki, jacuzzi zewnętrzne, siłownię, mini golf, wypożyczalnia sprzętu pływackiego.

Dla mniejszych dzieci; Małpi Gaj, Dmuchany Statek Piracki, sala zabaw z kącikiem zabaw (gry planszowe, zabawki, klocki i wiele innych), basen z piłeczkami, mega klockami, piłkarzyki, Magiczny Dywan, stół do tenisa, kręgielnia, rzutki, bilard.

Treningi
2 do 3  razy dziennie 1,5h.

Wyżywienie
Śniadanie ,obiad ,podwieczorek ,kolacja

Opieka
8 trenerów, kierownik z uprawnieniami WOPR, 3 opiekunki (animatorki, w najmłodszych rocznikach), opieka medyczna na miejscu

Miejsca i rezerwacja

  • Ilość miejsc ograniczona- około 140 miejsc 
  • Rezerwacja  wstępna mailowa
  • Rezerwacja właściwa po wpłacie 300 zł zaliczki na poczet obozu
  • Druga rata 600 zł.  do 1  kwietnia 2020 r.
  • Trzecia rata  800 zł. do 20 czerwca 2020 r.
  • Ze względu na ograniczoną ilość miejsc o pierwszeństwie udziału w obozie decyduje kolejność zgłoszeń –dokonanie wpłaty  (zaliczka)

Wpłaty do trenera na treningu lub na konto stowarzyszenia
(z dopiskiem imię nazwisko syna - OBÓZ LETNI )

nr konta - 70 1140 2004 0000 3702 7584 4838

Rezygnacja z obozu
STF "Champion"  w razie rezygnacji z obozu przez uczestnika do dnia 1 kwietnia 2020 r. gwarantuje zwrot całości zaliczki. Po tym terminie zaliczka nie zostanie zwrócona (koszty manipulacyjne ). Brak pełnej kwoty do dnia 1 lipca 2020 r. spowoduje wyłączenie uczestnika z obozu, bez zwrotu dokonanych wpłat.

Galeria


Komentarze

Komentarze

W niedzielę 29 września wraz z rocznikiem 2013 wybraliśmy się do Marek, aby wziąć udział w turnieju o Puchar Prezesa AS Marki. Pogoda tego dnia sprzyjała grze w piłkę nożną, na początku świeciło słońce, natomiast pod koniec rozgrywek zaczęło lekko padać. Mecze odbywały się jednocześnie na dwóch boiskach o naturalnej powierzchni. W zawodach wzięło udział 9 drużyn, graliśmy systemem każdy z każdym po 13 minut. Na początku turnieju dało się zauważyć u chłopców stres wynikający z faktu, że był to pierwszy turniej w ich życiu. To nas jednak nie zatrzymało i tego dnia nasza gra wyglądała bardzo dobrze. Championi z meczu na mecz robili coraz większe postępy w zakresie ustawienia, a także podstawowych elementów technicznych. Żadnej drużynie nie udało się nas pokonać i wygraliśmy cały turniej z bilansem 6 zwycięstw i 2 remisów. We wszystkich meczach straciliśmy jedynie 3 bramki, co niewątpliwie jest dużą zasługą Anisa Talhamiego, którego świetna gra w obronie, a także w ataku dała mu tytuł najlepszego zawodnika turnieju. Na pochwałę zasługuje jednak cała drużyna, gdyż każdy z naszych zawodników zdobył gola i przyczynił się do końcowego rezultatu. Zagraliśmy w składzie: Karol Sarnowski, Adam Pasenik, Mateusz Kacprzak, Anis Talhami, Kacper Dołęga, Antek Boguta, Borys Lewandowski Komplet wyników: STF Champion – Turbo FA 1:1 (bramka Pasenik) STF Champion – Mazur Radzymin 2:1 (bramki Dołęga, Talhami) Unia Warszawa – STF Champion 1:3 (bramki Sarnowski, 2xTalhami) KS LAS – STF Champion 0:6 (bramki 3xTalhami, Lewandowski, Pasenik, Dołęga) Marcovia Marki – STF Champion 0:1 (bramka Kacprzak) AS Marki – STF Champion 0:5 (bramki 2x Talhami, 2x Dołęga, Pasenik) STF Champion – PSF 0:0 STF Champion – Bóbr Tłuszcz 5:0 (bramki 3x Kacprzak, Boguta, Lewandowski)

Komentarze

Komentarze

To już trzecia edycja turnieju uznawanego jako najlepszy w Polsce w roczniku 2007. Tym razem pod Tatry zjechały najlepsze drużyny z całej Polski. Turniej został podzielony na trzy grupy po sześć zespołów, z czego pierwsze dwa zagrają w Lidze Mistrzów ,kolejne dwa w Lidze Europy, a piąty i szósty zespół zagra w Ekstraklasie. W piątkowy poranek tuż po godzinie dziewiątej zaczynamy zmagania z Arką Gdynia. Wyrównane spotkanie z niewielką ilością sytuacji podbramkowych ,widać było ,że jest to pierwszy pojedynek obu ekip ,sporo niedokładności i kończymy bezbramkowym rezultatem. W drugim meczu gramy z Koroną Kielce ,która wygrała pierwszą swoja rywalizację. Tym razem było więcej polotu w poczynaniach naszych zawodników . Stwarzamy sobie trzy dogodne sytuacje ,gramy lepiej ,przeważamy ,niestety kończymy jak poprzednio 0:0. Kolejny przeciwnik to ukraińskie Karpaty Lwów. Po piętnastu minuta powinniśmy prowadzić 3:0 ale pudłujemy po strzałach Guzowskiego i Wielgolaskiego (głową z pięciu metrów) Do tego Wielki przegrywa pojedynek sam na sam z bramkarzem i nadal na tablicy wyników widnieje 0:0.Na pięć minut przed końce Karpaty wykonują rzut rożny .Do centry wychodzi Kuba Chełmicki, łapie piłkę, wybiega z bramki i mocnym uderzeniem zagrywa na połowę przeciwnika. Tam futbolówkę przejmuje Kuba Janiszewski zwodem oszukuje obrońcę i strzela nie do obrony ,dając nam zwycięstwo. Ostatnia batalia tego dnia to pojedynek z Wisłą Płock .Początek wyrównany ale z minuty na minutę zaczynamy osiągać przewagę, czego wynikiem są trzy zdobyte bramki. Janek Molenda kiwa dwóch rywali, uderza mocno ,piłka odbija się od poprzeczki wprost pod nogi Kamila Kędziora ,który nie ma problemów z umieszczeniem piłki w siatce. Drugi gol jest identyczny ,tym razem Mateusz Guzowski uderza w słupek ,a dobija Adrian. Na trzy zero podwyższa Dawid Małysa wykorzystując podanie Kamila. Ten wynik daje nam już awans do Ligi Mistrzów W sobotni poranek gramy jeszcze jedno spotkanie kończące grupę eliminacyjną ,które tak naprawdę dla nas nie ma już większego znaczenia. Mecz z Widzewem Łódź zaczynamy dobrze, strzelając bramkę z rzutu rożnego. Dobre dośrodkowanie Mateusza Guzowskiego a Mati Lipka głową kieruje piłkę do bramki. Do piętnastej minuty mamy przewagę ,stwarzamy sytuacje potem przestajemy grać i tracimy gola. Po południu pierwszy mecz w najlepszej szóstce turnieju zaczynamy z Juventusem Bydgoszcz .Jako pierwsi tracimy gola po przepięknym uderzeniu rywala piłka odbija się od spojenia słupka z poprzeczką i ląduje po drugiej stronie w bocznej siatce. Ruszamy jeszcze mocniej do ataku aby szybko odrobić straty. Jedną z akcji wykorzystuje Janek strzelając z lewej nogi nie do obrony. Niestety pomimo dużych chęci na zmianę wyniku nie starczyło nam już czasu. Kolejne spotkanie to najgorszy mecz w naszym wykonaniu na tym turnieju i porażka z Koroną Kielce 1:0 . Na koniec spotkanie z rywalem z naszej ligi. Mecz z Legią był bardzo dobrym widowiskiem z okazjami z obu stron, niestety bez goli. W niedzielę zostały nam do rozegrania jeszcze dwa mecze . W pierwszym, jak się później okazało ulegliśmy ze zwycięzcą turnieju Śląskiem Wrocław 2:0, pomimo ,że zagraliśmy niezłe spotkanie . Ostatni pojedynek z Cracovią zaczęliśmy od straty gola. Jednak chłopcy pomimo trudu turnieju biegali i walczyli przez co zepchnęliśmy zespół z Krakowa do defensywy. W szesnastej minucie ,do rzutu wolnego po faulu na Mikołaju podszedł Guzu. Ustawił piłkę i huknął w samo okienko nie do obrony. Do ostatniej sekundy Championi walczyli o zwycięstwo i się udało .Adrian Wielgolaski zrobił pressing, błąd bramkarza ,który odbił piłkę od Wielkiego na róg pola karnego, gdzie stał Kamil Kędzior kierując ją do siatki. Ten gol dał nam piąte miejsce i jak się okazało trzecie miejsce dla Juventusu ,który kibicował nam głośno przez cały mecz. Świetny turniej ,bardzo dobre drużyny ,co było gwarantem wysokiego poziomu. Wielu skautów ,trenerzy kadry ,otoczka turnieju sprawia ,że śmiało można potwierdzić słowa wielu obserwatorów ,że były to nieoficjalne mistrzostwa Polski w roczniku 2007.A nasz zespół jak zawsze nie z chodzi z pewnego poziomu , gra i piąte miejsce bardzo cieszą .Szkoda wcześniej straconych punktów bo niewiele brakowało do miejsca na podium. Skład: Chełmicki Hadyś Zubek Kossak Małysa Lipka Molenda Szkiela Wielgolaski Guzowski Kędzior Janiszewski Grzeszczak Klasyfikacja końcowa 1) Śląsk Wrocław 2) Korona Kielce 3) Juventus Bydgoszcz 4) Cracovia Kraków 5) S.T.F. Champion 6) Legia Warszawa 7) Arka Gdynia 8) Lech Poznań 9)Bałtyk Koszalin 10) Pogoń Szczecin 11) Fase Szczecin 12) Karpaty Lwów 13 ) Escola Varsovia 14) Stomil Olsztyn 15) Stal Rzeszów 16 ) Widzew Łódz 17 ) Atlet Kijów 18) Wisła Płock

Komentarze

Komentarze