Archiwa kategorii: Bez kategorii

Szanowni Państwo zapraszamy wszystkie chętne dzieci, które akurat w wakacje są w domach i chcą aktywnie spędzić czas ,na dochodzeniowy obóz piłkarski organizowany przez S.T.F. Champion.

Obóz zaczynamy od 08 lipca (poniedziałek godzina 9.00), a kończymy 12 lipca (piątek o godzinie 17.30) przy ul. Baletowej 164. Dzieci przebywają codziennie od godziny 9.00 ( rano ) do godziny 17.30 pod opieką trenerów.

Podczas obozu zapewniamy dzieciom :
◦2 treningi piłkarskie dziennie (rano i po południu) po 1,5h.
◦park trampolin
◦2 wyjazdy na kryty basen
◦2 wyjścia do kina na seans filmowy
◦codzienne posiłki (obiad ) wraz z napojami
◦gry i zabawy w terenie

Cena obozu 650 zł, liczba miejsc ograniczona. O kolejności przyjęcia dziecka decyduje mail rezerwacyjny, wpłacona zaliczka 200 zł z dopiskiem obóz dochodzeniowy 2019 imię i nazwisko syna.
◦1 rata 200 zł rezerwacyjna można zrezygnować z obozu bez straty pieniędzy do 22 maja
◦2 rata 200 zł do 20 czerwca
◦3 rata 250 zł do 1 lipca


Komentarze

Komentarze

Weekend Championa

Po zimowej przerwie ruszyła ,,maszyna ‘’ ligowych zmagań dla zespołów ,które rywalizują w jedenastoosobowych składach .Niestety nie wszyscy jeszcze obudzili się z zimowego snu ,ale miejmy nadzieję ,że za tydzień ,gdzie do boju wkroczą już wszystkie zespoły Championa będziemy gotowi i w trochę lepszych humorach opisywali wydarzenia boiskowe .
2005 A

S.T.F. Champion – Pogoń Siedlce II 2:0 ( 0:0)

Wreszcie wracamy do zmagań ligowych, wreszcie bo przerwa trwała aż pięć miesięcy. Oczywiście ten czas wykorzystaliśmy maksymalnie na bardzo ciężką pracę na treningach i rozgrywając wiele meczy sparingowych.
Pierwsze spotkanie odbyło się na stadionie w Piasecznie, gdzie byliśmy gospodarzem, a podejmowaliśmy beniaminka Pogoń Siedlce II .
Od pierwszej minuty zarysowała się duża przewaga naszego zespołu ,przeciwnik cofnął się całym zespołem na 35 metr od swojej bramki, a my atakiem pozycyjnym próbowaliśmy stwarzać sobie sytuacje podbramkowe. Okazji w pierwszej połowie było sporo ,niestety strzały padały łupem bramkarza , lądowały dwa razy na poprzeczce, czy na słupku lub były po prostu niecelne. Pogoń raz zagroziła naszej bramce po stałym fragmencie gry.
Druga połowa bez zmian. Niestety frontalne ataki naszego zespołu nie przynosiły efektu bramkowego. Bardzo fajnie wyglądał nasz zespół pod względem mentalnym ,gdzie było widać jak zawodnicy śpieszą się aby zdobyć tą upragnioną bramkę ,która z przebiegu gry po prostu nam się należała. I wreszcie na dziesięć minut przed końcem Mateusz Cichocki mocnym strzałem po ziemi daje nam prowadzenie. Po golu dalej ciśniemy i dopinamy swego . Tym razem Franek Szymański przepięknym uderzeniem z lewej nogi w samo okienko ustala wynik na 2:0. To był niesamowity mecz pod względem stworzonych sytuacji, jak jeden z rodziców obliczył mieliśmy ich w tym spotkaniu aż 47 i tylko 2 gole ,ale nasza gra i zaangażowanie mogły się podobać. Gratulacje dla zespołu.
Skład:
-Aleks Sawicki
-Janek Kossak
-Patryk Zubek
-Janek Molenda 2007r.
-Franek Szymański (gol)
-Kacper Bojańczyk
-Wojtek Sokół
-Kuba Jaszczuk
-Piotr Gurdziel
-Jaś Żelich
-Kajtek Gryn
-Mateusz Cichocki (gol)
-Maks Domżalski

2005 B
W niedzielny poranek rozpoczęliśmy rozgrywki ligowe. Myślę iż najlepszy komentarzem całego spotkania jest wynik – 0:8.
Jeżeli na tym poziomie rozgrywek będziemy podchodzić do spotkań tak jak dziś, czyli bez zaangażowania , woli walki i chęci rywalizacji to niestety ale takie wyniki będą się powtarzać. Kubeł zimnej wody na nasze głowy i bodziec na przyszłość do lepszej pracy i samego podejścia do meczów.

Sawicki , Siekiera, Hadyś Janiszewski Pańtak Guzowski Sobczyk Sobczyk Jachtoma Lipka Niewadził Kosakowski Zukowski Kossak Małysa Mirkowski

2004 A

To było jak spotkanie pociągu TGV z towarowym ,tak krótko i na temat można podsumować inauguracyjny mecz w I lidze najstarszych naszych ,,kandydatów na piłkarzy ‘’z rocznika 2004 .Przeciwnik mimo ,że nie pokazał( nawet nie musiał) piłki atrakcyjnej dla oka ,był od nas szybszy ,agresywniejszy ,wykazywał więcej ochoty do gry ,a przy tym był skuteczny .My natomiast chyba za bardzo uwierzyliśmy w swoje umiejętności ,zostawiając cechy wolicjonalne w domu . I tylko dobrze ,że kibice drużyny przeciwnej nie śpiewali jeden ,dwa ,trzy …..mało!!!!!Bo tak wyglądały pierwsze 11 minut spotkania ,gdzie nie zdążyliśmy ,,zrzucić bagażu ‘’z wagonów i ruszaliśmy się jak muchy w smole, a wynik na tablicy widniał 0:3 dla gości . Zdawaliśmy sobie sprawę( przynajmniej Ja ) ,że mecz z KS Warszawską APN będzie ciężki ,ale nikt chyba nie zdawał sobie sprawy jak ciężko będzie nam się oglądało poruszających się chłopców po boisku .Dobrze ,że w drugiej połowie trochę podnieśliśmy rękawicę i od czasu do czasu próbowaliśmy zadać nieśmiało cios ,w postaci pojedynczych prób walki bark w bark ( niestety tylko na to nas było stać). Przegrywamy zasłużenie ,gratulację dla przeciwnika i szykujemy się do następnego meczu z Deltą mając nadzieję ,że towarowy pociąg ,zmieni się chociaż w intercity ( oby nie z kuszetkami )
S.T.F. Champion –KS Warszawska APN 0:4 (0:3)
Skład drużyny : Wiśniewski , Saganowski ,Kusyk ,Bykowski , Wieczorek ,Bojańczyk , Jaszczuk , Lee, Lalik ,Grudziel ,Falkiewicz ,Nałęcz –Staniszewski ,Szacherski ,Zubek

2004 B
Spotkanie MKS Korona Góra Kalwaria-STF Champion 2:2 (1:1)
Mecz rozgrywany był w dobrych, piłkarskich warunkach atmosferycznych – umiarkowana temperatura. Przebiegał on pod znakiem przewagi naszej drużyny, która przeważała umiejętnościami technicznymi, ambitnie walcząc od początku zawodów. Pierwsza groźna akcja naszego zespołu rozpoczęła się dobrym rozegraniem piłki przez Jana Kossaka do boku boiska, tam piłkę przejął Gryn Kajetan, podał piłkę do Marcela Domaradzkiego, ten uruchomił Antka Ślazewicza ,który po dobrych dryblingu i dwójkowej akcji z Maksem Hawryszko , uderzył z 18 m w światło bramki. Mimo rozpaczliwej interwencji bramkarza piłka wpadła do bramki. Pierwszym strzelcem bramki w 9minucie zawodów został Antoni Ślazewicz. Bardzo dobre akcje ofensywne Antka napędzały naszą drużynę. Bardzo solidnie spotkanie rozgrali zawodnicy w środku pola , w całym meczu popełnili kilka błędów podając nie dokładnie wzdłuż boiska. Po takim jednym błędzie kontratak przeprowadziła drużyna gospodarzy ,jednak czujny w bramce Aleksander Szczotka kilka razy dobrze interweniował ratując nas przed utratą bramki. Silni fizycznie zawodnicy MKS Korony zaatakowali prawą stroną, i po dośrodkowaniu piłki zdobyli bramkę wyrównującą. Nasza drużyna w tej akcji nie pokryła ściśle przeciwnika wynik meczu 1:1. Przed końcem pierwszej połowy po stałym fragmencie gry z prawej strony, piłkę dośrodkował Antek, który rozgrywał bardzo dobre spotkanie, znalazła się ona na 7 metrze i tam do bramki mógł posłać ją Maks Domżalski, jednak piłka niewiele minęła bramkę . Wojtek Sokół po piękny rajdzie i dobrym zgraniu Maksa Hawryszko uderzył zbyt lekko i piłkę bez problemu przejął bramkarz gospodarzy. Koniec pierwszej połowy.
Druga część połowy rozpoczęła się składną akcją naszej drużyny, Żelich Jaś ciężko pracował w obronie jak i w ataku, w jednej z kilku akcji bardzo dobrze podał do Antka, a ten mógł uderzeniem z lewej nogi zdobyć drugiego gola . Niestety zabrakło dokładności. Dryżyna gospodarzy szybko przeniosła piłkę z obrony do rosłych napastników i w grze 1×1 z Kossakiem Jankiem nasz obrońca bardzo dobrze interweniuje kolejny raz w meczu. Rzut rożny wykonuje Korona w zamieszaniu w naszym polu karnym i braku komunikacji bramkarza ze środkowym obrońcą, tracimy bramkę i przegrywamy 2:1. Nasza drużyna się nie poddawała i cały czas atakowała bramkę przeciwnika, kilka akcji prawą stroną z sukcesem kończyła się oddaniem uderzenia piłki w światło bramki. Piękną akcję przeprowadził STF Champion 10 minut przed końcem spotkania, gdzie w sytuacji sam na sam z bramkarzem znalazł się Julian Kucicki. Otrzymał kolejne dobre podanie od naszych środkowych pomocników , niestety Julian oddał strzał ,który nie przyniósł nam bramki. Jednak po chwili przepiękny drybling Wojtka Sokoła i ominięcie 2 obrońców Korony dało nam wyrównanie. Wojtek zdobył piękną i arcyważną bramkę. Wynik meczu 2:2. Pomimo przewagi naszej drużyny i ambitnej walki do końca zawodów nie zdołaliśmy przechylić szali na naszą korzyść. Wracamy do domu z 1 pkt.

1. Aleksander Szczotka 2.Kajetan Gryn 3.Jan Żelich 4.Jan Kossak 5. Franek Szymański 6. Marcel Domaradzki 7. Antek Ślazewicz 8.Julian Kucicki 9.Maks Domżalski 10. Maks Hawryszko 11. Tymoteusz Dobień 16.Mateusz Cichocki 17.Wojciech Sokół


Komentarze

Komentarze

W piątkowe popołudnie reprezentacja rocznika 2008 ,wraz ze swoimi starszymi kolegami z rocznika 2006 udała się na międzynarodowe turnieje Naki Cup do Olsztyna. Po drodze w Ciechanowie rozegraliśmy sparing z miejscowym Olimpem . Mecz toczony był w szybkim tempie wyraźnie pod dyktando naszych Championów, końcowy wynik 8:0 tylko to potwierdził .Warto zaznaczyć świetny występ środkowego pomocnika Kacpra Jaskuły, który zdobył w tym spotkaniu aż 4 bramki.
Podbudowani zwycięstwem, wieczorem dojechaliśmy do Olsztyna, po kolacji i kąpieli udaliśmy się do łóżek, ładując akumulatory przed turniejową sobotą.

Los zadecydował, że pierwszy grupowy mecz turnieju rozegraliśmy z najlepszym zespołem
województwa Warmińsko-Mazurskiego i jedynym z faworytów , akademią Stomilu Olsztyn. Po co tu dużo mówić ,słabym spotkaniu zasłużenie przegrywamy 0:2 i w kiepskim stylu rozpoczynamy zawody.
Kolejny mecz, to potyczka z silnie fizycznym zespołem Orły Zielonka, niestety mecz pomimo wyraźnej przewagi Championów kończy się wynikiem 1:1 (bramka Teo Żakowicz). Zwycięstwo 6:0 z Legią Bartoszyce( 3 Żakowicz, 1 Gutowski, 1 Chabior, 1 Pawełkowicz) nadal nie dawało nam awansu do ćwierćfinału, a remis 1:1 (Carillo) z Golem Brodnica mocno skomplikował naszą sytuację w grupie.

Bój o wyjście do fazy pucharowej stoczyliśmy z gospodarzami turnieju zespołem Naki Olsztyn, po bramce Kuby Pawełkowicza i zaciętym spotkaniu ,pokonujemy miejscowych 1:0 i możemy cieszyć się z awansu do ćwierćfinału.
A w nim czekała na nas ekipa Olimpii Grudziądz, mecz nie był piękny piłkarsko ,w obu ekipach było widać nerwowość i niedokładność, na szczęście za sprawą pięknego trafienia Teo Żakowicza ,to STF Champion melduje się w półfinale zawodów.
Los chciał, że po raz drugi trafiliśmy na świetnie dysponowany tego dnia Stomil Olsztyn. Tym razem spotkanie było o wiele bardziej zacięte i gra szybko przenosiła się od jednego pola karnego do drugiego. Gdy do końca spotkania zostało mniej niż 4 minuty sędzia dopatrzył się bardzo wątpliwego przewinienia w naszym polu karnym, a karnego pewnym strzałem wykorzystał napastnik Stomilu. Nasi chłopcy przygnębieni stratą bramki w takich okolicznościach oddali pole gry przeciwnikowi ,tracąc w końcówce meczu jeszcze jednego gola .Drugi raz na tym turnieju przegrywamy 0:2, lecz był to zupełnie inny mecz niż w fazie grupowej i na pewno mogliśmy być dumni ,po półfinałowym występie naszych młodych adeptów.

Czasu na smucenie się nie było zbyt wiele ,gdyż zaraz trzeba było grać mecz o 3 miejsce, a tam czekała na nas nieobliczalna ekipa Widoku Skierniewice. Mecz ten był istnym rollercoasterem emocji.

Zaczęliśmy od straty bramki, żeby szybko wyrównać po strzale Kuby Pawełkowicza i jeszcze szybciej stracić kolejną bramkę na 1:2. Na 2:2 wyrównuje Teo Żakowicz i gdy mogło się wydawać, że spotkanie nieuchronnie dąży do rozwiązania w rzutach karnych ,po główce Kacpra Jaskuły wyrywamy zwycięstwo rywalom i cieszymy się z zajęcia 3 miejsca, po ciężkim dniu zmagań! 🙂
Trzeba sobie szczerze powiedzieć, że nie był to najlepszy turniej pod względem piłkarskim w wykonaniu naszej ekipy. W wielu momentach zabrakło przede wszystkim zaangażowania i pokazania tego ducha walki ,z którego słynie rocznik 2008. Jednak w końcowym rozrachunku udowodniliśmy, że pomimo słabszej dyspozycji dnia ,jesteśmy w stanie znaleźć się na podium ogólnopolskiego turnieju i za to wielkie brawa dla chłopców, którzy demokratyczną decyzją wybrali zawodnikiem zespołu bramkarza Wiktora Czapińskiego, gratulacje!

Skład zespołu:
Wiktor Czapiński, Luca Carrillo, Łukasz Kowalski, Antek Stanios, Kacper Jaskuła, Kuba Pawełkowicz,
Igor Tonkowicz, Teodor Żakowicz, Adam Gutowski, Olaf Chabior

Mecze:
Faza grupowa:
STF Champion 0:2 Stomil Olsztyn
STF Champion 1:1 Orły Zielonka
STF Champion 6:0 Legia Bart Bartoszyce
STF Champion 1:1 Gol Brodnica
STF Champion 1:0 Naki Olsztyn

Ćwierćfinał:
STF Champion 1:0 Olimpia Grudziądz

Półfinał:
STF Champion 0:2 Stomil Olsztyn

Mecz o III miejsce:
STF Champion 3:2 Widok Skierniewice

Klasyfikacja turnieju:
1. Pogoń Siedlce 2. Stomil Olsztyn 3. STF Champion 4. Widok Skierniewice 5. Gol Brodnica 6. Zawisza
Bydgoszcz 7. Naki II Olsztyn 8. Olimpia Grudziądz 9. Orły Zielonka 10. LUKS Wydyminy 11. Naki I
Olsztyn 12. Legia Bart Bartoszyce


Komentarze

Komentarze

W piątkowe południe 22.03 rozpoczęliśmy wyjazd do Olsztyna, gdzie rozgrywał
się międzynarodowy turniej Naki Cup. W rozgrywkach wzięło udział 14 drużyn,
w tym 2 zagraniczne z FC Poulrance z Francji i FC Swetlogrosk z Rosji.
Zanim jednak dotarliśmy na miejsce rozgrywania turnieju gościnnie
zagraliśmy w Sochocinie z miejscową Wkrą. Przywitały nas piękne
okoliczności przyrody i dobrze przygotowana płyta. Końcowy rezultat 8:0 dla
STF nie pozostawia wątpliwości kto był lepszą drużyną w tym spotkaniu.

Podobnie jak dzień wcześniej również w Olsztynie, panowały piękne warunki
atmosferyczne. Dodatkowo dobrze przygotowane boisko i fajna organizacja
sprawiały, że ze zdwojoną energią chciało się grać. Pierwszy mecz z Deltą
Słupno był bardzo dobry w naszym wykonaniu. Chłopcy zdeterminowani weszli w
mecz i agresywnie doskakując do rywali stwarzali kolejne sytuacje. W
pierwszych fragmentach zawodziła skuteczność, jednak 5 minut przed końcem
meczu, po dobrze założonym pressingu, Tymon Gralec wpakował piłkę do pustej
bramki. Tuż przed końcem meczu drugie trafienie dołożył Wiktor Figurski i
ostatecznie w meczu otwarcia wygraliśmy 2:0.
Chwilę po pierwszym meczu zmierzyliśmy się z gospodarzami turnieju drużyną
Naki Olsztyn. Obraz spotkania był podobny do poprzedniego. Od początku
przejęliśmy inicjatywę nad boiskowymi wydarzeniami, co przekładało się na
ilość stwarzanych sytuacji. Po dobrze skonstruowanej akcji lewą stroną
swojego gola zdobył Mikołaj Szkiela. Do ostatniego gwizdka nic się nie
zmieniło w kwestii rezultatu, choć okazji do tego nie brakowało.

Następna grupowa potyczka miała miejsce z Olimpią Grudziądz. Tym razem
przeciwnik zawiesił wyżej poprzeczkę. Grudziądzanie podeszli wyżej, chcąc
nam odebrać piłkę przy naszym polu karnym, jednak wiedzieliśmy jak sobie z
tym poradzić. Po kolejnej próbie wysokiego pressingu Olek Grabowski
zdecydował się na 30-metrowe diagonalne podanie do naszego skrzydłowego,
które minęło cała linie obrony Olimpii. Niestety w sytuacji 1×1 z
bramkarzem nie zdobyliśmy gola, co chwilę później się zemściło. Po
niegroźnie wyglądającym dośrodkowaniu z boku boiska popełniliśmy bardzo
prosty błąd w defensywie i straciliśmy pierwszą bramkę w turnieju. Nie
udało się doprowadzić do remisu, choć z przebiegu meczu wydaję się, że taki
wynik byłby najsprawiedliwszy. Jednak nie od dziś wiadomo, że sport nie
jest sprawiedliwy, a już na pewno nie piłka nożna. Mieliśmy swoje sytuacje
trzeba było je wykorzystać i nie byłoby takiego pisania 🙂

W czwartym meczu doszło do starcia polsko-francuskiego. Tym razem
mierzyliśmy się z FC Polurance. Podobnie jak dwa pierwsze mecze to my
prowadziliśmy grę, jednak nie udokumentowaliśmy tego szybkim trafieniem, co
z biegiem czasu napędzało przeciwników. Na szczęście parę minut przed
końcem po bardzo składnej akcji całego zespołu Mikołaj Szkiela oddał strzał
w okienko bramki i bramkarz FC Poulrance był bezradny. Wygrywamy to
spotkanie 1:0

Mimo bardzo dobrej postawy zespołu w tym turnieju to dopiero ostatni mecz
decydował czy awansujemy do TOP 4 rozgrywek czy nie. Na sam koniec
mierzyliśmy się z UKS GOL Brodnica – liderem naszej grupy. Do awansu
potrzebowaliśmy zwycięstwa. Niestety mecz wyglądał dokładnie tak jak tego
nie chcieliśmy. Bardzo dużo stałych fragmentów, wolne tempo i mało
sytuacji. Nie mogliśmy narzucić swoich warunków, a drużyna przeciwników
umiejętnie wybijała nas z rytmu, bo im bezbramkowy rezultat dawał awans z
pierwszego miejsca. Remis 0:0 oddawał obraz gry – z boiska wiało nudą.

Niestety plan na fazę grupową wykonaliśmy prawie w 100%. Jednak prawie robi
wielką różnicę. Straciliśmy jedną bramkę i przegraliśmy mecz, którego nie
powinniśmy z Olimpią Grudziądz, co poskutkowało wypadnięciem z TOP4. Duże
rozczarowanie, bo byliśmy dobrze dysponowani tego dnia i czuliśmy, że
jesteśmy w stanie osiągnąć dużo więcej. Taka jest piłka – uczy pokory i
koncentracji.

W ostatnim meczu zagraliśmy z Constractem Lubawa: pasjonatom piłki
11-osobowej pewnie nie mówi ta nazwa za wiele, jednak futsaliści wiedzą, że
Constract to bardzo dobra akademia futsalowa z pierwszą drużyną na poziomie
1 ligi. Mało tego drużyna, z którą graliśmy to Mistrzowie Polski Młodej
Ekstraklasy Futsalu w kategorii Młodzików. Od początku widać było, że
spotkały się dwa zespoły chcące grać w piłkę. Dużo operowania futbolówką na
małej przestrzeni, wiele gry 1×1. Pierwsi bramkę zdobyli zawodnicy z
Lubawy, jednak nie długo po tym doprowadziliśmy do wyrównania za sprawą
Tymona Gralca po bardzo składnej akcji całego zespołu. Końcowy wynik 1:1 i
o zajęciu 5. miejsca zdecydowały rzuty karne. W tej potyczce ulegliśmy 2:3
i ostatecznie zajęliśmy 6. miejsce w turnieju.

Miejsce w końcowej klasyfikacji na pewno nie jest w pełni zadowalające, bo
przyjechaliśmy do Olsztyna z zamiarem obrony przywiezionego pucharu.
Niestety ta sztuka nam się nie udała, ale patrząc na samą grę i wykonywanie
założonych zadań przez zawodników można być zadowolonym. Kolejny duży
turniej i kolejne doświadczenie, z którego wyciągniemy wnioski, żeby z
następnych z wyjazdów przywozić trofea i wygrywać wszystkie mecze.

Warto podkreślić fakt, że najlepszym zawodnikiem drużyny został wybrany
Kuba Janiczek. To nie jedyne wyróżnienie dla Kuby w tym tygodniu, bo w
czwartek przebywał na konsultacji reprezentacji Mazowsza. Gratulacje!

Skład:
1. Krzysztof Rychlica
2. Tymon Gralec
3. Mikołaj Szkiela
4. Franek Saganowski
5. Bruno Cłapiński
6. Olek Grabowski
7. Wiktor Figurski
8. Olaf Kondrat
9. Maks Jesionek
10. Kuba Studziżba
11. Andrzej Olszewski
12. Maks Zubek
13. Kuba Janiczek


Komentarze

Komentarze

W sobotę udaliśmy się na jeden z ostatnich sprawdzianów przed inauguracją ligowych zmagań do Łodzi ,żeby zmierzyć się z miejscowym ŁKS -em .O godzinie 10.00 zameldowaliśmy się na obiektach Łódzkiego Klubu Sportowego przy ulicy Minerskiej ,gdzie godzinę pózniej swoje zmagania rozpoczęli zawodnicy z rocznika 2004 i 2005 .Niestety nasze drużyny nie pokazały wszystkich swoich atutów piłkarskich ,a i wola walki była na tyle mała ,że ulegliśmy nieznacznie renomowanemu rywalowi ( 3:1 i 5:3)
Lepiej zaprezentowała się ekipa z rocznika 2007 ,która mimo ,że kontrolowała przez większość meczu wydarzenia na boisku ,w końcówce straciła koncentrację i dała wbić sobie dwa gole .Ostatecznie wygrywamy 4:2 i jeszcze przed pierwszym meczem ligowym musimy popracować nad skutecznością ,bo szwankowała ona w sobotnie południe.
Gorzej zaprezentowała się drużyna trenera Filipa Chmiela ,która uległa gospodarzom aż 4:0 .Wynik nie do końca odzwierciedla ,to co wydarzyło się na murawie ,ale w piłce nożnej liczy się to co w siatce .Mimo kilku dobrych okazji w tym elemencie gry byliśmy słabsi.
Bardzo dobrze zaprezentowały się drużyny z rocznika 2008 i 2009 ,które pewnie i w dobrym stylu pokonały swoich przeciwników odpowiednio 11:1 ,13:2 .
Na koniec przyszło zmierzyć się naszym najmłodszym skrzatom z rocznika 2010 i 2011 i warto przypomnieć ,że dla najmłodszej ekipy trenera Szymona Boreckiego była to, pierwsza tego typu wyprawa . Mimo ,że obie ekipy zaczęły bardzo dobrze ,bo długo prowadziliśmy ,to również tutaj widać było rozluznienie i brak koncentracji ( w tym wieku to jeszcze do przyjęcia ) i ostatecznie ulegliśmy gospodarzom (11:10 i 5:4) .Oczywiście nie wynik w tych kategoriach wiekowych jest najistotniejszy tylko operowanie piłką ,które momentami mogło się podobać i daje nadzieję na przyszłość .
Wracamy z Łodzi z nowymi doświadczeniami ,które powinny procentować i dać nam do myślenia nad którymi elementami piłkarskiego rzemiosła, powinniśmy się jeszcze bardziej skupić podczas treningów .


Komentarze

Komentarze

W ten weekend udaliśmy się prawie ze wszystkimi rocznikami ( od 2004 do 2010)  na  wartościowe mecze sparingowe do Krakowa i Zabrza ,gdzie zmierzyliśmy się z bardzo renomowanymi klubami na mapie polskiego futbolu . Zarówno Cracovia jak i Górnik to czołówka akademii piłkarskich w Polsce ,dlatego mogliśmy porównać swoje umiejętności , zarówno indywidualne oraz zespołowe . Efektownie i efektywnie zaprezentowaliśmy się zwłaszcza w Krakowie ,gdzie na  sześć meczów wygraliśmy pięć ,a tylko jeden remisując .

Trochę słabiej było na drugi dzień w Zabrzu ,gdzie poprzeczka była wyżej podniesiona ,a zmęczenie z poprzedniego dnia na pewno dawało o sobie znać . Dwa zwycięstwa i cztery porażki ,to bilans ,który może nie zachwyca ,ale  mimo porażek walczyliśmy jak równy z równym .

W niedzielę wieczorem wróciliśmy do Warszawy pełni zapału do dalszej pracy ,żeby przygotowywać się do meczów ligowych ,nie zapominając ,że za tydzień również mamy ciężkie przetarcie w Łodzi z miejscowym  ŁKS-em


Komentarze

Komentarze

 W niedzielny poranek zameldowaliśmy się w Łazach pod Warszawa ,na turnieju

halowym. Chłopcy po raz pierwszy mieli okazje brać udział w takich

rozgrywkach, dlatego na ich twarzach można było zaobserwować duże

podekscytowanie. Formuła zawodów była ciekawa, bo w turnieju oprócz nas

zagrały jeszcze 4 drużyny: Białe Orły Warszawa, Gwardia Warszawa, Laura

Chylice oraz oczywiście gospodarze UKS Iwiczna. Każda z drużyn zagrała mecz

i rewanż, w sumie 8 spotkań. Od pierwszego gwizdka staraliśmy się narzucić

swój styl gry: cierpliwe utrzymywaliśmy się przy piłce szukając możliwości

do strzału na bramkę z dystansu lub po akcji kombinacyjnej z najbliższej

odległości. Od pierwszej do ostatniej kolejki turnieju byliśmy liderem

tabeli notując następujące wyniki: Białe Orły 5:0, 4:4, Gwardia Warszawa

3:2, 2:1, UKS Iwiczna 5:0, 1:1, Laura Chylice 4:0, 6:2. Ostatecznie

zdobyliśmy 20 punktów i zdecydowanie wygraliśmy cały turniej. Jednak nie

miejsce najbardziej cieszy ,a styl w jakim to zrobiliśmy. Graliśmy ofensywną

ładną dla oka piłkę, próbując wychodzić spod bardzo intensywnego momentami

pressingu rywali. Chłopcy ponadto pokazali spore umiejętności indywidualne,

co bardzo cieszy. Warto wspomnieć, że nagrodę indywidualną zdobył Olaf

Kondrat, który w dzisiejszych rozgrywkach zachowywał się jak rasowy snajper

i kończył niemalże wszystkie swoje sytuacje, co dało mu w sumie 12 trafień

i statuetkę króla strzelców. Brawo!

 

Na pewno nie ostatni raz zdecydowaliśmy się na udział w turnieju halowym,

gdyż mało tego, że jest to atrakcyjna, szybka i widowiskowa forma gry to

przede wszystkim daje nowy bodziec kształtujący technikę użytkową oraz

intensywnie rozwija myślenie taktyczne. Jesteśmy bardzo zadowoleni z nowego

doświadczenia, od poniedziałku ruszamy już do przygotowań w rozgrywkach na

dużych boiskach i zbieramy siły na gry kontrolne z Cracovią i Górnikiem

Zabrze!

 

  1. Dziękujemy UKS Iwiczna za zaproszenie i bardzo dobrą profesjonalną

organizację turnieju.

 

Skład:

  1. Krzysiek Rychlica
  2. Tymon Gralec
  3. Franek Saganowski
  4. Kuba Janiczek
  5. Olaf Kondrat
  6. Maks Jesionek

7.Gabryś Jachtoma

  1. Julek Hadyś

 


Komentarze

Komentarze

W dniach 23-24.02 braliśmy udział w dwóch turniejach: Football Winter Cup oraz Ursynów Cup. Jak się okazało – ze zmiennym szczęściem.   W sobotę, w turnieju Football Winter Cup brało udział 5 zespołów – Sarma Wola, Zjednoczeni Stryków, ATP Warszawa, Pilica Nowe Miasto oraz STF Champion. Zawody odbyły się w systemie ligowym. Tego dnia nasi zawodnicy prezentowali się bardzo dobrze. W każdym meczu byliśmy zespołem lepszym, przeważaliśmy i co ważne prezentowaliśmy ładną dla oka grę. Pierwsze trzy mecze wygraliśmy i już wtedy było wiadomo, że w ostatnim meczu wystarczy nam remis ,aby odnieść końcowe zwycięstwo. To trochę nas rozluźniło ponieważ ostatni mecz zakończył się remisem 4:4, a po 10 minutach prowadziliśmy 4:0. Po końcowym gwizdku wielka radość, wygrywamy turniej ,a chłopcy cieszą się ze swoich pierwszych złotych medali. Nasi zawodnicy zostali również wyróżnieni przez organizatorów turnieju, Bartosz Fejcher został królem strzelców turnieju, a Maksymilian Wiśniewski najlepszym zawodnikiem zespołu. 

   Po obiecującym turnieju w sobotę, nasze oczekiwania przed niedzielnym Ursynów Cup były wysokie. W turnieju brały udział następujące zespoły: Delta Warszawa I , II, KS Ursynów I , II , KS Raszyn, FC Lesznowola , Varsovia Warszawa oraz STF Champion. Los przydzielił nas do grupy z Deltą Warszawa, KS-em Raszyn oraz KS-em II Ursynów. W pierwszym meczu z zespołem z Raszyna w niczym nie przypominaliśmy zespołu, który dzień wcześniej wygrał turniej. Sporo strat, podejmowanie złych decyzji i brak koncentracji sprawiły iż mimo prowadzenia 1:0 przegrywamy 1:3 ,tracąc bramki w ostatnich minutach meczu.   Drugi mecz z gospodarzami turnieju to już zdecydowanie lepsza gra naszych chłopców, wygrywamy 2:0, lecz to najniższy wymiar kary ponieważ szwankowała skuteczność.   Ostatni mecz w grupie to pojedynek z Deltą Warszawa ( jak się okazało późniejszym zwycięzcą turnieju). Wiedzieliśmy, że mimo ewentualnej wygranej w tym meczu awans do najlepszej czwórki może okazać się niemożliwy. Wygrywamy z Deltą 1:0 rozgrywając najlepszy mecz przez cały weekend. Niestety mimo to zajmujemy trzecie miejsce w grupie, przegrywającym bilansem bramkowym. W meczu o V miejsce mimo dobrej gry w naszym wykonaniu znów byliśmy nieskuteczni i remisujemy 1:1. W rzutach karnych również nasze celowniki   zawiodły i ostatecznie zajmujemy VI miejsce.  Duży niedosyt – tak w dwóch słowach można podsumować niedzielne zawody. Jak się okazało kluczowy był pierwszy mecz w którym zawiodła nasza koncentracja.   Ogólnie podsumowując weekendowe rozgrywki należy patrzeć optymistycznie w przyszłość. Cały czas widać po chłopcach spory progres co cieszy. Przed nami jeszcze dużo pracy ale zyskane doświadczenia na pewno zaprocentują.


Komentarze

Komentarze

W dniach 2-3 marca, drużyna rocznika 2009, wystąpiła w Międzynarodowym turnieju Orlen Beniaminek Krosno Cup. W turnieju wzięło udział wiele drużyn ekstraklasowych akademii, jak Pogoń Szczecin, Górnik Zabrze, Korona Kielce czy Wisła Kraków. Wiadomo było od początku, że turniej będzie stał na wysokim poziomie sportowym.

Los przydzielił nam do grupy wspomniane już Górnik Zabrze i Pogoń Szczecin ale także Varsovię, Czarnych Kraków i MFK Vranov.

Pierwszego dnia rozgrywek prezentowaliśmy się bardzo dobrze, dwa zwycięstwa na początku rozgrywek na pewno podziałały dobrze na zespół, zwłaszcza wygrana z Pogonią. Niestety w meczu z Górnikiem zabrakło nam szczęścia, bo z samej gry zasłużyliśmy przynajmniej na remis. Rzut karny w pierwszej minucie dla Zabrzan nas nie załamał, bo doprowadziliśmy do remisu, a chwilę później mogliśmy wyjść na prowadzenie, jednak zabrakło nam wykończenia, lub w bramce Górnika cuda wyczyniał bramkarz. Ślązacy w końcówce meczu wykorzystali nasze błędy i zgarniają 3 pkt.

Po zwycięstwie nad Vranovem, mieliśmy derby Warszawy i żeby być pewnym awansu do złotej grupy potrzebowaliśmy remisu. Niestety, Varsovia wygrywała dużo pojedynków 1×1 przez co miała przewagę na naszej połowie. Porażka sprawiła, że tylko bilansem bramkowym nie wchodzimy do grupy najlepszych zespołów i przyjdzie nam walczyć w srebrnej grupie.

Choć trzeba przyznać, że w meczu z Varsovią zagraliśmy słabo i przegraliśmy zasłużenie, to w pozostałych pojedynkach pokazaliśmy się z bardzo dobrej strony, dzięki czemu możemy powiedzieć, że tym razem wynik jest słabszy niż gra.

Wyniki w grupie:

STF – Czarni 7-1

STF – Pogoń Szczecin 2-1

STF – Górnik Zabrze 2-3

STF – Vranov 2-1

STF – Varsovia 3-6

 

Drugiego dnia rozgrywek rywalizowaliśmy z zespołami z trzecich i czwartych miejsc. Wygraliśmy pierwsze 3 spotkania, kolejno z Sandecją, BKS-em Lublin, Orlikiem Przemyśl. Przed naszym ostatnim meczem z Zemplin Michalovce, drużyna Sandecji potknęła się i bez względu na wynik naszej ostatniej konfrontacji wiedzieliśmy, że wygrywamy srebrną grupę. Naszych zawodników  za bardzo rozluźnił ten fakt i przegrywamy z walczącym do samego końca Zemplinem.

STF – Sandecja 2-1

STF – BKS Lublin 3-2

STF – Orlik 4-0

STF – Zemplin 4-6

Niedzielne mecze nie były już tak dobre w naszym wykonaniu. Duży niedosyt, że nie walczymy o medale sprawił, że nasza postawa daleka była od ideału. Jednak na zespoły, z którymi rywalizowaliśmy, wystarczyło to w zupełności. W zasadzie widać było, że jesteśmy w gronie drużyn, w której nie powinno nas być.

Mimo wszystko nie mamy się czego wstydzić. Chłopcy zaprezentowali dobrą grę i to jest najważniejsze. Miarą sukcesu jest to, kto z nich będzie zawodowym zawodnikiem a nie ile zdobędzie medali jako dziecko. Powinniśmy być zadowoleni z naszej gry na tle markowych zespołów. Pomimo 7 miejsca w ogólnej klasyfikacji, nasza dobra gra nie umknęła organizatorom i dlatego też Iwo Kupidura został wybrany do TOP 7 zawodników turnieju.

Skład STF: Aleks Martinez-Młynarczyk – Maciek Habrowicz, Paweł Kazała, Antek Rutkowski, Stach Białecki, Mario Martinez-Młynarczyk, Maciek Studziżba, Tymek Gogacz, Iwo Kupidura, Ignacy Witer

 


Komentarze

Komentarze

W piątkowy poranek reprezentacja rocznika 2008A udała się na turniej do Mrągowa. Warto zaznaczyć iż były to pierwsze zawody rozgrywane w systemie 8+1 ,w których brali udział nasi chłopcy. Na turniej przyjechało 9 drużyn, by zagrać „każdy z każdym”, a zwycięzcą miał być wyłoniony na podstawie tabeli i zdobytych punktów. Osiem półgodzinnych meczów gwarantowało naprawdę dużo gry.

Po ponad trzygodzinnej jeździe dotarliśmy do celu ,od razu udając się na obiad. Dwie godziny odpoczynku i pierwszy mecz turnieju, a rywalem spadkowicz z I Ligi Mazowieckiej ekipa Świtu Nowy Dwór Mazowiecki. Po dobrych zawodach i całkowitej dominacji wygrywamy zasłużenie 4:0 (Tonkowicz, Matuszewski, Żakowicz, Pawełkowicz).

 Drugi pojedynek turnieju to potyczka z AP 11 Legionowo. Po pierwszym sukcesie przyszło lekkie rozluźnienie ,co było widać na boisku, gdyż po pierwszych siedemnastu minutach meczu niespodziewanie przegrywaliśmy 0:1. Na szczęście wtedy sygnał do ataku atomowym uderzeniem z dystansu w okienko bramki rywali dał Luca Carrillo i worek z golami się rozwiązał ,kończąc na wyniku 6:1 dla STF-u ( 2 Żakowicz, Kupidura, Carrillo, Stanios, Jabłoński). Zanim udaliśmy się na kolację i na zasłużony odpoczynek cała drużyna miała okazję odreagować i zrelaksować się w miejscowym Aquaparku. Główną atrakcją był niewątpliwie otwarty basen, gdzie przy -5 stopniach na dworze chłopcy w gorącej wodzie mogli wymoczyć zmęczone nogi.

Meczem z Białymi Orłami rozpoczęliśmy sobotnią część turnieju, wysokie zwycięstwo 8:0 potwierdzało, że do Mrągowa przyjechaliśmy walczyć o najwyższe cele ( 4 Żakowicz, Białecki, Kupidura, Stanios, Tonkowicz). Jak to zazwyczaj bywa na turniejach w pewnym momencie przychodzi słabsze spotkanie, nieszczęście sprawiło iż wypadło ono akurat z najlepiej dysponowaną ekipą na turnieju ,mianowicie Królewskimi Płock, z którymi graliśmy już nie raz spotkania (zwycięstwo na turnieju w Zakopanym i w ostatnim sparingu na Sarabandy). Żądni rewanżu postawili wysoko poprzeczkę, a my przez słabszą dyspozycję nie byliśmy w stanie odpowiedzieć na dwa trafienia, które tak naprawdę sami sprokurowaliśmy.  Wynik 0:2  na który biorąc pod uwagę dyspozycję i grę chłopców w całym turnieju ,zdecydowanie nie zasługiwaliśmy, ale taka jest piłka i jeden mniej udany mecz potrafi sprawić, że pomimo kolejnych wysokich zwycięstw 7:0 z LKS Ślesinem, 7:2 z Marcovią Marki, 3:0 z Talentem Warszawa oraz 8:0 z Koroną Góra Kalwaria kończymy turniej na drugim miejscu…

Podsumowując…pierwszy turniej chłopców w formule 8+1 zakończony. Bramki 43  strzelone jedynie 5 straconych, 7 zwycięstw i 1 porażka, która niestety zadecydowała o tym, że zajęliśmy „tylko” drugie miejsce. Pozostaje lekki niedosyt, aczkolwiek nie można narzekać, bo gra zespołu w nowym ustawieniu cieszyła oko. Piłkarsko możemy czuć się zwycięzcami:)

Dodatkowo z 14 bramkami korona króla strzelców na koncie Teo! To był zdecydowanie udany weekend i kolejne ciekawe doświadczenie, które z pewnością zaowocuje w przyszłości! Warto podkreślić, że na turnieju byli z nami trzej zawodnicy rocznika 2009, którzy swoją grą nie odstawali ani trochę od starszych kolegów. Brawo Iwo, Maciek i Stasiek, a nagrodą dla najlepszego zawodnika zespołu został uhonorowany Mateusz Szczotka, który ze względu na kontuzję kolan nie był w stanie zagrać w ostatnich trzech meczach turnieju, wcześniej walcząc z bólem godnie reprezentując STF.

Podziękowania dla rodziców za spontaniczny doping i pomoc organizacyjną oraz dla chłopców za pokazanie naprawdę dobrej piłki na mazurskiej ziemi.

 

 

 

Skład zespołu: Wiktor Czapiński, Krzysztof Kosiński, Luca Carrillo, Łukasz Kowalski, Dawid Matuszewski, Mateusz Szczotka, Teodor Żakowicz, Kuba Pawełkowicz, Igor Tonkowicz, Antek Stanios, Iwo Kupidura, Maciek Habrowicz, Staś Białecki, Tomek Jabłoński

 


Komentarze

Komentarze