Archiwa kategorii: Bez kategorii

Miło nam poinformować, że dwóch zawodników z rocznika 2007 - Janek Molenda i Maciek Jaroszewski otrzymali powołania na konsultację Kadry Mazowsza.

Chłopcom gratulujemy i życzymy udanego występu.


Komentarze

Komentarze

Już w piątek 4 listopada  najlepsi zawodnicy rocznika 2007 zagrają w ogólnopolskim turnieju piłki nożnej który odbędzie się w Zakopanym. Turniej odbywał się będzie na boiskach odkrytych i potrwa 3 dni.      GRUPA ,,A’’ SANDECJA NOWY SĄCZ, MUKS MINERALNI KRYNICA ORAWA JABŁONKA AP BIELIK RUDA ŚLĄSKA UKS SOKÓŁ WRĘCZYCA ESBANK RAP RADOMSKO SOCCER SŁUPNO START NAMYSŁÓW GRUPA ,,B’’ GARBARNIA KRAKÓW LUKS SKRZYSZÓW DUNAJEC NOWY SĄCZ FABLOK CHRZANÓW GLKS WILKOWICE STF CHAMPION WARSZAWA BSS PŁOCK Widzew Brzeziny                                                         

Komentarze

Komentarze

Zespoły Championa w ten weekend rozegrały jedne z ostatnich spotkań w lidze mazowieckiej w tym sezonie. Trzeba obiektywnie powiedzieć, że zaprezentowały się bardzo pozytywnie i nie chodzi tylko o wyniki, ale styl jaki pokazały podczas meczów. Dużo radości nam wszystkim przyniosła drużyna rocznika 2005B, która bez żadnej porażki w lidze i tylko jednym remisem, awansowała do III ligi. Bardzo dobre zawody rozegrali chłopcy 2005 A, którzy w ładnym stylu pokonali Zwar Warszawa. Pociechy z rocznika 2008 B znowu pokazały dobry futbol zwyciężając Ursusa II Warszawa. Na koniec dwa remisy drużyny 2007 A i 2003/04, które tak naprawdę powinny zamienić się na zwycięstwa, patrząc przez pryzmat całych meczów.

Zapraszamy do relacji….

2008 B

Mecz na szczycie, tak można rozpocząć relację ze spotkania S. T. F Champion - KS Ursus II Warszawa. Przed rywalizacją mogliśmy tak mówić, patrząc na tabelę, również po spotkaniu ze względu na poziom widowiska, charakter jaki zaprezentowały nam obie drużyny. Ostatnie spotkanie, gdzie przeciwnik był również wymagający nasi zawodnicy rozpoczęli słabo, czego efektem były dwie szybko stracone bramki.  Dzisiaj był zupełnie inny początek, dominacja od pierwszych minut i prowadzenie 3-0. Po tych bramkach w nasze poczynania wkradła się zbyt duża pewność siebie i przeciwnik szybko odpowiedział dwoma trafieniami. Po chwili przestoju nasi zawodnicy ponownie ruszyli do ataku, dzięki czemu zdobyli kolejną bramkę. Świetnie spisywał się dzisiaj Franek Urban, którego współpraca z Norbertem Orzołem układała się wyśmienicie. Mecz obfitował w wiele ofensywnych akcji, w pierwszych dwóch częściach lepsi byli nasi zawodnicy. Sytuacja zmieniła się w trzeciej, kiedy to gospodarze wyszli na prowadzenie 7-6 i był to jedyny moment tego spotkania, w którym nasi zawodnicy przegrywali. Na czwartą część wyszli wyjątkowo zmotywowani,  widać w nich było sportową złość i chęć pokazania rywalom, że ostatnie słowo dzisiaj należy do nas. Tak też było. Świetne akcje na pełnej szybkości przeprowadzał Maciej Habrowicz, a skutecznością nie zawodził Adam Adamczewski. Jedynym mankamentem w dzisiejszym meczu była dyspozycja naszych bramkarzy, którzy popełniali momentami błędy, które kończyły się stratami bramki, lub po prostu brak szczęścia- tak można nazwać dwa strzelone samobóje. Spotkanie ostatecznie zakończyło się zwycięstwem 11-8. Obie drużyny pokazały bardzo wysoki poziom sportowy, z czego dumni byli nie tylko trenerzy, ale również rodzice. Po zakończeniu spotkania z twarzy naszych zawodników nie schodził uśmiech, który był oznaką zadowolenia, a przecież o to chodzi nam najbardziej. Skład: Adam Adamczewski(2 bramki), Franek Urban (3 bramki, asysta), Wiktor(Ivo) Kupidura (bramka, asysta) Borys Roguski(asysta), Maciej Habrowicz(2 asysty), Julek Dziełak, Marcel Pogorzelski, Norbert Orzoł (4 bramki), Borys Szychowski (bramka)

2007A

W sobotę 29. 11. 2016 drużyna Championa, rocznika 2007 rozegrała rewanżowe spotkanie w ramach ligi mazowieckiej z Józefovią Józefów. Jak niewygodny na własnym terenie jest ten zespół, mogliśmy się przekonać na własnej skórze. Przez pierwsze 5 minut meczu nie mogliśmy wyjść z własnej połowy, gdzie drużyna gospodarzy stosowała wysoki pressing. Po opanowaniu sytuacji, zaczęliśmy szybciej i mądrzej operować piłką, czego efektem był gol Janka Molendy. Niestety szybko tracimy bramkę samobójczą i to daje więcej pewności rywalowi, który podwyższa prowadzenie. Na przerwę schodzimy z wynikiem 2:1 dla przeciwnika. Dobrze zaczyna się druga kwarta, gdzie po golu Mateusza Lipki wyrównujemy stan meczu. Nasza radość nie trwała zbyt długo i po błędzie w ustawieniu obrońców, tracimy trzecią bramkę w tej rywalizacji. Znana z nieustępliwości ekipa S. T. F-u 2007 doprowadza ponownie do remisu, za sprawą Dawida Małysy, który wykorzystuje przytomne podanie Maksymiliana Zubka. Jednak zbyt dużo, , wielbłądów” popełniamy w tej odsłonie, które skrzętnie wykorzystuje Józefovia, strzelając nam czwarta bramkę w tym spotkaniu. Nie poddajemy się i szybko odpowiadamy trafieniem Maćka Jaroszewskiego. Cały pojedynek, to akcja, za akcję, bramka za bramkę i w efekcie przegrywamy już 5:4. W końcu na jednego gola przeciwnika, odpowiadamy dwoma (Jaroszewski i Janiszewski) i na kilka minut przed końcem meczu prowadzimy 5:6. Nie udało się dowieść zwycięstwa do końca, bo tracimy bramkę, znowu po błędzie indywidualnym. Dobrze, że na sekundy przed ostatnim gwizdkiem sędziego, ratuje nas słupek, bo w tej rywalizacji wyszli byśmy przegrani. Nie było to zły mecz w wykonaniu naszych chłopców, ale za dużo pomyłek było w tych zawodach z naszej strony.

2005 A

Kto nie widział rywalizacji drużyny Championa rocznika 2005A w meczu ze Zwarem Warszawa, może żałować . Dużo emocji, bramek, pięknych akcji , jednym słowem było wszystko. Mimo, że nad stadionem naszego rywala padał grad, to piłkarze obu drużyn spowodowali, że wszystkim było gorąco. Jeszcze dobrze nie potrafiliśmy się ustawić na grząskim boisku przeciwnika, już przegrywaliśmy 2:0. To, co zobaczyliśmy później, chcielibyśmy widzieć zawsze w zespołach Championa. Determinacja, walka, szybka gra piłką spowodowały, że w przeciągu piętnastu minut potrafiliśmy odrobić straty, by jeszcze przed przerwą strzelić gola na 2:3. Bez wątpienia w tej połowie widzieliśmy, , Jaszczuk show”, któremu dzielnie wtórowali koledzy z drużyny i asystowali przy bramkach ( Ślazewicz, Domżalski, Bojańczyk)Kuba strzelił klasycznego hattricka i miał ochotę powiększyć swój dorobek strzelecki. Trzeba podkreślić bardzo dobrą grę w obronie Janka Żelicha i Patryka Zubka, którzy zatrzymali kilka razy groźne kontry Zwaru. Druga połowa meczu nie mogła lepiej się zacząć dla naszych chłopców, którzy za sprawą niezawodnego Kuby Jaszczuka powiększają swój dorobek bramkowy. Pierwsze minuty drugiej części gry, to pełna dominacja S. T. F-u, czego potwierdzeniem jest piąta bramka autorstwa Mateusza Cichockiego, po ładnej asyście Kacpra Bojańczyka. Gol ten uśpił trochę szeregi naszego zespołu i tracimy trzecią bramkę w tej konfrontacji. To, że w tym dniu nikt nie mógł nam zagrozić pokazała kolejna akcja przyjezdnych, którzy za sprawą Kacpra Bojańczyka zwiększają wynik na 3:6. Gospodarze próbują z całych sił i w końcówce zamykają nas na naszej połowie, ale zawodnicy z Ursynowa mądrze i dzielnie się bronią. Co prawda tracimy jeszcze jedną bramkę, ale tylko na tyle było stać naszego przeciwnika, przeciwnika, który postawił wysoko porzeczkę i nie na darmo był wiceliderem silnej grupy. Duże brawa dla obu ekip, że na trudnym terenie pokazały kawał dobrej piłki.

Skład drużyny : Aleks Sawicki, Kajetan Gryn, Patryk Zubek, Janek Żelich, Mateusz Cichocki(gol), Maks Hawryszko, Kacper Bojańczyk(gol i dwie asysty), Antek Ślazewicz(asysta), Kuba Jaszczuk(4 gole), Dawid Kalbarczyk, Maks Domżalski(asysta)

W środę jako gospodarz, ale przy Łazienkowskiej zagraliśmy zaległy mecz  z Legią Warszawa. Spotkanie mogło się podobać, było wiele ciekawych akcji z obu  stron oraz sytuacji podbramkowych. Najpierw Legia  zdobywa gola, kiedy to po naszym rzucie wolnym, obrońca przeciwnika wybija piłkę do swojego napastnika, a ten przy złym kryciu ze strony zawodnika Championa, zdobywa gola. . My strzelamy, po uderzeniu Kuby Jaszczuka, do dobitki dopada Maks Hawryszko i wpycha futbolówkę do siatki.

Druga połowa, wiele emocji i trzy gole, niestety dwa dla Legii  i jeden dla  Championa, autorstwa Antka Ślazewicza z rzutu wolnego.  Było to kolejne dobre spotkanie, w które chłopaki włożyli wiele wysiłku,  tworząc fajne widowisko, ale przez małe błędy wracamy bez zdobyczy punktowej

Skład: Aleks Sawicki Mateusz Cichocki Antek Ślazewicz -1 bramka Patryk Zubek Jaś Żelich Kuba Jaszczuk Maks Hawryszko-1 bramka Kajtek Gryn Filip Składowski Kacper Bojańczyk Dawid Kablarczyk Maks Domżalski                          

2005 B

Dnia 26 października o godzinie 19. 00 odbył się zaległy mecz ze Startem Otwock. Z powodu obfitych opadów deszczu, zmuszeni byliśmy rozegrać spotkanie na boisku ze sztuczną nawierzchnią w Otwocku.

Tak samo jak w pierwszym meczu tych zespołów, widoczna była przewaga fizyczna miejscowych. Nasi rywale jeszcze przed przerwą wyszli na prowadzenie, dobijając piłkę do pustej bramki Igora Siekiery.

W drugiej części spotkania byliśmy stroną przeważającą. Zaatakowaliśmy wyżej i agresywniej przeciwnika. Dopiero siedem minut przed końcem meczu Jan Kossak wykorzystał rzut karny, podyktowany za faul na Beniaminie Krzystku.

Ambitna postawa i zaangażowanie powoduje, że doprowadzamy do remisu. W ostatnich minutach mieliśmy jeszcze 100% okazję, jednak zabrakło skuteczności pod bramką.

Pierwszy raz w tym sezonie dzielimy się punktami z przeciwnikiem. Cieszymy się z jednego oczka wywalczonego na trudnym terenie. Zwycięstwo gwarantowałoby pewne pierwsze miejsce na koniec sezonu, natomiast remis, podtrzymuję nasz status drużyny niepokonanej.

Ze świętowaniem należy poczekać co najmniej do soboty.

Bramki: Kossak ( rzut karny )

Skład: Siekiera, Mirkowski, Woźniak, Kowalski, Kossak, Domaradzki, Jagodzik, Kossakowski, Żółciński, Dobraczyński, Krzystek, Niewadził, Janiszewski

Przedostatnia kolejka spotkań, to mecz na Bielanach z Hutnikiem Warszawa. Już na rozgrzewce byliśmy zmuszeni szukać schronienia z powodu nagłego ataku gradu. Jednak w trakcie zawodów, kilka razy wychodziło piękne słońce co zwiastowało nasz sukces. W 8 minucie wynik mocnym strzałem po ziemi otworzył Olaf Żółciński ( asysta Domaradzki ). Kilka chwil później nasz lewy obrońca Jan Dobraczyński, uderzeniem przy słupku nie daje szans bramkarzowi rywali. Na przerwę zeszliśmy z wynikiem 0:2. W drugiej części spotkania prowadziliśmy ciekawe ataki i długo utrzymywaliśmy się przy piłce. Dwie bramki dołożył jeszcze Beniamin Krzystek, ponadto prostopadłe podanie Kacpra Janiszewskiego wykorzystał Olaf Żółciński. Mecz zakończony zwycięstwem 0:5 i zaraz po nim ogromna radość zawodników wraz z kibicami. Bez względu na nasz rezultat w ostatnim meczu z Mazurem Karczew i tak zachowujemy fotel lidera i kończymy sezon na pierwszym miejscu. Skład: Siekiera, Mirkowski, Woźniak, Kowalski, Kossak, Domaradzki, Jagodzik, Kossakowski, Żółciński, Dobraczyński, Krzystek, Niewadził, Janiszewski Bramki: Żółciński 2x, Krzystek 2x, Dobraczyński

Asysty: Domaradzki 2x, Janiszewski, Kosakowski, Żółciński

2003/04

W niedzielny poranek o godzinie 10. 00 naprzeciwko siebie stanęły zespoły Championa i MKS Piaseczno II. Mecz ten miał dwa oblicza, gdzie przez pierwsze 35 minut spotkania dominowała drużyna S. T. F-u, natomiast druga odsłona należała do rywala. Na boisku w Baniosze widzieliśmy naprawdę super grę w wykonaniu naszych podopiecznych, którzy raz za razem szybkimi akcjami zaskakiwali zespół gości. Trudno zliczyć okazję strzeleckie jakie sobie stworzyliśmy podczas pierwszej odsłony i żałować można tylko, że żadnej z nich nie zamieniliśmy na bramki. Najlepszą okazje zmarnował Maciej Bilski, który po minięciu bramkarza strzelał do pustej bramki , ale desperacko interweniujący obrońca, wślizgiem wybił piłkę z linii bramkowej. Również strzał Kacpra Wieczorka z linii głową wybija zawodnik z Piaseczna. Brakowało troszeczkę szczęścia, kiedy to Paweł Sternicki uderza w słupek bramki gości. Następna akcja, palce lizać na jeden kontakt i tylko dobra interwencja bramkarza, po strzale głową Maćka Bilskiego, uchroniła przed stratą gola. Warto nadmienić fakt, że nasz golkiper Aleks Sawicki w pierwszych 35 minutach nie interweniował ani razu. Na drugą połowę , jakby wyszły zupełnie inne zespoły. To goście dłużej utrzymywali się przy piłce, stwarzając pod naszą bramka zagrożenie. Jedna z takich akcji kończy się bramką dla MKS i widać, że ciężko będzie nam odrobić straty. Na szczęście po rzucie wolnym wykonywanym przez Kacpra Wieczorka, piłka ląduje w bramce przeciwnika. Tak naprawdę goście mieli piłkę meczową w ostatnich minutach rywalizacji , ale świetną interwencją popisał się Aleks Sawicki i ostatecznie remisujemy ten dziwny mecz. Duże brawa za postawę w pierwszej części spotkania, o drugiej szybko zapominamy, oby już się nie powtórzyła.

Skład meczowy : Aleks Sawicki, Alan Szacherski, Marcel Bykowski, Kuba Grzybowski, Wiktor Toczyłowski, Norbert Bilski, Kacper Wieczorek (gol), Janek Żelich, Kacper Bojańczyk, Paweł Sternicki, Maciej Bilski, Oliwier Dziuba, Łukasz Sędzikowski.


Komentarze

Komentarze

Mimo, że pogoda nas nie rozpieszczała i dwa mecze w których  miały brać udział  zespoły Championa  zostały odwołane, to reszta naszych ekip  dzielnie walczyła o ligowe punkty. Sparingowy pojedynek rozegrał zespół rocznika 2009, który w dobrym stylu pokonał Sempa Ursynów. Duże gratulacje dla obu ekip  rocznika 2008, które po dobrych zawodach dopisują sobie trzy punkty w ligowej tabeli. Rozczarował nas natomiast rocznik 2007, który przyzwyczaił do dobrej i efektownej gry, a w meczu z Kosą nie wyglądało to dobrze. Niestety chłopcy 2006 rocznika  po raz pierwszy w tym sezonie polegli w Tarczynie.  Na koniec   najstarszy  zespół S. T. F-u, który  pokonał SempaII Ursynów, po bardzo dobrej grze.                                   

2009

W sobotni, deszczowy poranek, maraton meczy przy ul. Sarabandy rozpoczął rocznik 2009. Nasi chłopcy zmierzyli się w sparingowym spotkaniu, z drużyną Sempa Ursynów. Pomimo deszczu, nasi chłopcy dzielnie stawili się na meczu, gotowi do kolejnej potyczki. Na szczęście gra Championa rozgrzewała kibiców, którzy dopingiem reagowali na kolejne strzelane bramki. 

Po raz kolejny nasi młodzi zawodnicy pokazali swój charakter i grę, której się uczymy. Trzeba zaznaczyć w tym miejscu, że wszystkie nasze akcje rozgrywaliśmy przez obrońców, bez wybijania na oślep piłki. Na połowie przeciwnika wymienialiśmy dużo podań, a chłopcy szukali się wzajemnie na boisku. Świadczy o tym fakt, że tylko 5 bramek padło po indywidualnej akcji lub odbiorze piłki przeciwnikowi. Pozostałe 14 „oczek”, to nasze bardzo dobre, zespołowe akcje, które wyglądają coraz lepiej.

Niestety, nie udało się zakończyć meczu bez starty bramki. Drużyna Sempa miała w ataku szybkich zawodników, którzy wykorzystywali nasze błędy w ustawieniu i w grze 1x1. Końcowy wynik to 19-4. Brawa dla wszystkich zawodników, bo kolejny raz wszyscy spisali się na medal.

Bramki: Borys Roguski x7, Maciek Studziżba x5, Staś Białecki x2, Iwo Kupidura x2, Maciek Habrowicz, Mario Młynarczyk, Paweł Kazała

Asysty: Maciek Habrowicz x5, Borys Roguski x4, Staś Białecki x2, Iwo Kupidura, Michał Giżyński, Mario Młynarczyk

Skład STF: Aleks Młynarczyk - Paweł Kazała, Paweł Kupis, Staś Białecki, Michał Giżyński, Mario Młynarczyk, Borys Roguski, Maciek Studziżba, Maciek Habrowicz, Iwo Kupidura

2008A

W dniu 22. 10. 2016 na boisko przy ulicy Sarabandy zawitała drużyna KS Ursynów, która w pierwszej rundzie, po dobrej grze niespodziewanie pokonała nasz zespół, dlatego przed sobotnim spotkaniem nie trzeba było dodatkowej motywacji dla naszych zawodników. Rządni rewanżu wyszliśmy na to spotkanie.

Pierwsze minuty meczu, to głównie gra w środku pola i nieliczne próby ataków jednego i drugiego zespołu. Jedna z akcji gości i przypadkowe dotknięcie piłki ręką w polu karnym naszego zawodnika przyniosła im rzut karny, który na szczęście dla Championów  bardzo ładnie obronił Wiktor Humeniuk. Po tym małym wstrząsie chłopcy wzięli się wreszcie porządnie do pracy. Norbert Orzoł, który sprokurował rzut karny odkupił swoje winy dwiema świetnymi asystami, które na bramki zamienili Mikołaj Czerniatowicz i Teo Żakowicz. W pierwszej części spotkania bramkarza gości jeszcze raz pokonuje Teo Żakowicz, tym razem po asyście Luci Carillo, jedną bramką odpowiada KS Ursynów i mamy wynik 3:1.

Kolejne części spotkania, to już wyraźnie przewaga naszych Championów, którzy mądrą, zespołową  grą dochodzili do wielu sytuacji podbramkowych. Tempa nie zwalniał świetnie dysponowany tego dnia Teo Żakowicz, notując trzecią bramkę po asyście Łukasz Kowalskiego oraz drugą Mikołaj Czerniatowicz, po asyście Kacpra Jaskuły. Na listę strzelców wpisał się również Norbert Orzoł, jednak było to trafienie samobójcze przy ofiarnej interwencji w polu karnym. Więcej bramek nie daliśmy już sobie strzelić, spokojnie kontrolując przebieg spotkania, zdobywając natomiast jeszcze trzy gole. Kolejny raz dał o sobie znać Teo Żakowicz, który wykończył akcję Kuby Pawełkowicza, po indywidualnym  rajdzie swoją trzecią bramkę zdobył również Mikołaj Czerniatowicz, a "kropkę nad i" postawił broniący dostępu do naszej bramki przez pierwsze dwie kwarty  Wiktor Humeniuk, po asyście Mikołaja Czerniatowicza.

Dobry mecz w wykonaniu naszego zespołu, który bardzo dobrze czuje się na boisku przy Sarabandy, nie przegrywając tam do tej pory żadnego spotkania. Duże opanowanie i spokój przy rozgrywaniu akcji sprawiły, że kontrolowaliśmy przebieg całych zawodów nie dając rozwinąć skrzydeł zawodnikom z Ursynowa.

Utrzymujemy więc kolejną rundę pozycję lidera, a przed nami wyjazd na turniej do Zakopanego po nowe doświadczenia i przede wszystkim dobrą zabawę!

Skład zespołu: Teo Żakowicz (4 bramki), Mikołaj Czerniatowicz (3 bramki, 1 asysta), Norbert Orzoł (2 asysty), Łukasz Kowalski (1 asysta), Luca Carillo (1 asysta), Kacper Jaskuła (1 asysta), Kuba Pawełkowicz (1 asysta), Wiktor Humeniuk ( 1 bramka), Krzyś Kosiński, Antek Stanios

2008B

W sobotę 22. 10 na godzinę 11. 15 zaplanowany został mecz w ramach 8 kolejki w IV liga okręgowa F1 Żak Grupa 2. Przeciwnikiem naszej drużyny był bardzo dobrze spisujący się dotychczas SEMP II Ursynów.  Jak ciężki będzie to mecz, pokazały pierwsze minuty spotkania. Po dwóch składnie przeprowadzanych akcjach goście prowadzili 2-0. Od tego momentu do głosu zaczęli dochodzić nasi zawodnicy, którzy wyrównali po bramkach Borysa Roguskiego i Iwo Kupidury. W dalszej części spotkania toczyła się wyrównana gra, w której najpierw bramkę dla naszego zespołu zdobył Borys Roguski, a po chwili wyrównali goście. Kolejna część spotkania należała do naszych zawodników, gdzie po świetnych kontrach, w których duży udział mieli Franek Urban i Maciek Habrowicz bramki zdobywali Iwo  Kupidura i Adam Adamczewski. Gdy wydawało się, że w tym fragmencie gry goście nie są w stanie nam zagrozić, zdobyli kontaktową bramkę i w poczynania naszych zawodników wkradła się większa nerwowość. To jednak nie przeszkodziło Borysowi Roguskiemu na zdobycie kolejnej bramki.  Przy stanie 6-4, goście nie poddając się ponownie zdobyli bramkę kontaktową. Gdy na około 10 minut przed końcem ponownie przypomniał o sobie Borys Roguski, wydawało się że zwycięstwo nie jest już zagrożone, strzałem z dystansu popisał się zawodnik SEMPA. Mimo uporczywych ataków gości w ostatnich minutach, nie udało im się zmienić rezultatu.  Brawa dla obu drużyn, które stworzyły emocjonujące widowisko, a szczególne brawa dla naszych zawodników, którzy dzięki swojej dobrej postawie odnieśli kolejne zwycięstwo w tym sezonie. Skład: Maciek Habrowicz (asysta), Jakub Marynowski (asysta) Borys Roguski(4 bramki, asysta), Franek Urban (2 asysty), Mateusz Prokopiuk, Tymon Bartczak,  Adam Adamczewski(1 bramka), Maciej Kupis, Adam Gutowski(asysta), Wiktor (Ivo) Kupidura (2 bramki)                                                         

2007

Nie tak miał wyglądać rewanżowy mecz z Kosą Konstancin, gdzie chcieliśmy się zrehabilitować  za pierwsze, przegrane spotkanie w Konstancinie. Niestety, to, że goście nam nie leżą przekonaliśmy się i tym razem. Co z tego, że przez większość  meczu posiadamy optyczną przewagę, jak nie potrafimy przełożyć  tego na zdobycze bramkowe. Kosa jak rasowy bokser nas wypunktowała, przeprowadzając szybkie kontrataki , wykorzystując słabszą postawę całego zespołu Championa. Mało było w tym meczu gry zespołowej, a więcej  indywidualnych  popisów, które tak naprawdę nic nie przynosiły. Od pierwszej do ostatniej kwarty goniliśmy wynik i gdy wydawało się w czwartej, ostatniej odsłonie, że dogonimy rywala i wbijemy bramkę na 4:4, błąd w kryciu i ostatecznie przegrywamy 4:5. Szkoda, że zagraliśmy zbyt egoistycznie, ponieważ jak tylko graliśmy na jeden, dwa kontakty, drużyna gości nie radziła sobie z tak szybką grą. Przykładem może być bramka Leona Faleckiego, który zagrał klepkę z Kubą Janiszewskim i zdobył gola. Pochwały należą się naszym przeciwnikom, którzy z większą determinacją dążyli do pokonania S. T. F-u  i mieli w swoich szeregach  napastników, którzy trafili na słabszą dyspozycję naszych obrońców. Szkoda straconych  punktów, ale to nie koniec świata, zabieramy się za treningi i z koncentracją oraz chęcią do pracy, poprawiamy błędy.

Skład meczowy : Kuba Chełmicki, Piotr Soldecki, Maksymilian Zubek, Janek Molenda(gol), Leon Falecki, (gol i asysta)Mateusz Lipka, Dawid Małysa(gol), Maciej Jaroszewski, Kuba Janiszewski(asysta), Maciej Wasiak, Julek Hadyś

2006

W kolejnym wyjazdowym meczu S. T. F Champion podjął UKS Tarczyn. Po dobrym spotkaniu obu drużyn na Ursynowie, mogliśmy spodziewać się równie efektownej gry w rewanżu. Niestety na oczekiwaniach się skończyło. Już pierwsze minuty pokazywały, że będzie naprawdę ciężko stworzyć ładną kombinacyjne  akcje. Oba zespoły nastawione na wysoki pressing  i twardą walkę nie zostawiały nawet paru metrów wolnego miejsca do rozegrania.

Pierwsza kwarta skończyła się bezbramkowym wynikiem i warto odnotować z niej, nietrafiony rzut karny dla gospodarzy.

Druga kwarta wyglądała podobnie do pierwszej, bardzo dużo walki w środku pola, wiele niedokładnych zagrań z obu stron, mnożące się faule i przerwy w grze, które nie pozwalały utrzymać płynności meczu. Pod koniec tej części niezdecydowanie naszych obrońców wykorzystał pomocnik z Tarczyna i płaskim strzałem w krótki róg, dał prowadzenie miejscowym zawodnikom. Trzecia kwarta, to okres bardziej ofensywnej gry Championa. Wiele akcji próbowaliśmy przyspieszać, grając na małą ilość kontaktów, jednak albo zabrakło ostatniego podania, albo mieliśmy problemy z dobrym przyjęciem. W 38 minucie spotkania, po akcji z lewej strony wywalczyliśmy rzut z autu. Po mocnym wznowieniu zza linii  przez Kubę Studziżbę, obrońca ratuję się wybiciem piłki przed pole karne, skąd bez zastanowienia z woleja huknął Mikołaj Michalski, umieszczając piłkę w samym okienku bramki. Był to piękny gol, który oklaskiwali nawet kibice gospodarzy 🙂 Na nasze nieszczęście, mimo wielu prób nie udało się zdobyć drugiego gola. Nasze zdecydowane ataki dużą liczbą graczy skutkowały kontrami i jedną z nich wykorzystał napastnik UKS ustalając wynik na 2:1.  Mieliśmy jeszcze okazję do wyrównania, gdzie po dobrym otwierającym podaniu Mikołaja Michalskiego sam na sam z bramkarzem wyszedł Wirgiliusz Szabliński. Nasz kapitan zgrał jeszcze piłkę do boku, gdzie nabiegał Eryk Dymowski, który niestety przeniósł piłkę nad bramką.

Z przebiegu gry, był to wyrównany mecz, który przy odrobinie szczęścia mógł potoczyć się dla nas bardziej korzystnie. Warto pochwalić zespół za walkę i zaangażowanie, bo na pewno tego nie zabrakło. Można mieć jednak zastrzeżenia jeżeli chodzi o piłkarskie aspekty, gdyż momentami z naszej strony było za dużo chaosu i przypadku. Nie chcemy tak grać i na pewno będziemy nad tym pracować na zbliżających się treningach. Skład: - Kuba Sobczyk - Krzysiek Rychlica - Mikołaj Michalski (bramka) - Wirgiliusz Szabliński - Kuba Studziżba - Błażej Laskowski - Tymon Gralec - Szymon Zalewski - Eryk Dymowski - Antek Kossak - Szymon Witkiewicz - Gabriel Jachtoma - Jeremi Sobczyk - Olaf Kondrat                                                       

2003/04

Od kilku kolejek zespól Championa rocznika 2003/04 nie mógł zdobyć trzech punktów, przeplatając dobre mecze  słabszymi. Przełamanie przyszło w sobotę 22. 10. 2016 przy ulicy Koncertowej, gdzie zmierzyliśmy się z Sempem II Ursynów. Nasi podopieczni zagrali bardzo dobre zawody, pewnie wygrywając   5:2. Wreszcie widać było zespół, który walczy, a do tego mądrze gra piłką. Mimo, że rywal był od nas silniejszy fizycznie, to na boisku, dzięki zaangażowaniu i determinacji, nie było tego widać. Ozdobą meczu była  bramka Macieja Bilskiego, który przerzucił sobie piłkę nad obrońcą i wolejem, z osiemnastego metra  umieścił  w siatce gospodarzy. Obiektywnie rzecz ujmując oba zespoły pokazały dobry futbol, dużo było gry piłką, mało, , rąbania ‘’na oślep, jak to czasami ma miejsce. W naszych szeregach nie było słabego ogniwa, wszyscy zagrali na wysokim poziomie, dlatego ogromne gratulację. Na uwagę zasługują również zawodnicy rocznika 2005, Kuba Jaszczuk i Kacper Bojańczyk i Mikołaj Hornung, którzy dzielnie wspierali swoich starszych kolegów. Kuba okrasił występ dwoma ładnymi bramkami, a Kacper  na nietypowej dla siebie pozycji prawej pomocy, dobrze dogrywał piłkę, przerywając  kilka razy, groźnie zapowiadające się kontry. Za tydzień gramy z MKS Piaseczno II i oby nie potwierdziło się to, że po bardzo dobrym meczu, w następnym gramy słabo( bo tak już było)

Skład meczowy : Mikołaj Hornung, Alan Szacherski, Marcel Bykowski, Kuba Grzybowski, Wiktor Toczyłowski, Kacper Bojańczyk, Norbert Bilski (asysta), Kacper Wieczorek(asysta), Paweł Sternicki (gol i asysta), Maciej Bilski (2 gole), Kuba Jaszczuk (2 gole)Oliwier Dziuba, Mikołaj Sadokierski, Łukasz Sędzikowski.


Komentarze

Komentarze

Od 24 października trenujemy według planu zimowego i potrwa on conajmniej do końca marca. Szczegóły odnośnie treningów,godzin i miejsca można zobaczyć na stronie internetowej w zakładce grupy.

Komentarze

Komentarze

   Już w czwartek 27   pazdziernika najlepsi zawodnicy rocznika 2008 wyjadą do Zakopanego aby reprezentować  naszą akademię w ogólnopolskim turnieju piłki nożnej. Turniej odbywał się będzie na boiskach odkrytych i potrwa 3 dni.                                                                 Życzymy Powodzenia !!! GRUPA ,,A’’ SOKOLIKI STARY SĄCZ                     CRACOVIA KRAKÓW HELENA NOWY SĄCZ MOTOR LUBLIN POGOŃ ZDUŃSKA WOLA STF CHAMPION WARSZAWA PARASOL WROCŁAW       AJAKS CZESTOCHOWA      GRUPA ,,B’’        SANDECJA NOWY SĄCZ DUNAJEC NOWY SĄCZ BKS LUBLIN WŁÓKNIARZ K.ŁÓDZKI A F WIDZEW BRZEZINY OLYMPIC WROCŁAW KS ŁUŻYCE LUBAŃ                      AP REISSA Poznań

Komentarze

Komentarze

W jesienny weekend zawodnicy Championa znowu stawili się na boiskach, by rozegrać rewanżowe spotkania  Ligii Mazowieckiej. Większość naszych zespołów potwierdziła dobrą dyspozycję i bardzo dobrze  zaprezentowała się, podczas sobotnio-niedzielnych gier. Na uwagę zasługuje drużyna  najmłodszego rocznika S. T. F-u (2010), która w meczu sparingowym pokonała FC  Barcelona EScola Varsovia   4:3. Mimo, że rywal wygrywał już 3:0 nasi podopieczni  walczyli do końca, o jak najkorzystniejszy rezultat. Cenne 3 punkty zbliżające do wyższej ligi zdobyła ekipa  2005 B. Zwycięsko ze swoich batalii wyszły również drużyny 2009, 2008A, 2007, 2005A i tylko wpadki 2008 B oraz najstarszego rocznika 2003/04 popsuły nam humory . Wszyscy dalej zabieramy się do pracy, żebyśmy w przyszłości cieszyli się nie tylko  ze zwycięstw Championa, ale również z  reprezentanta Polski, naszego wychowanka. Wszystko zaczyna się od marzeń, więc dlaczego nie zawodnik z orzełkiem na piersi.

Zapraszamy do relacji….

2010

W niedzielę 16. 10 na boisko pokazać swoje umiejętności, charakter, wybiegła drużyna złożona z 2010 rocznika. Tym razem, że są one ponadprzeciętne mogła przekonać się drużyna FC Barcelona Escola Varsovia, która uległa naszemu zespołowi 4-3. Początek spotkania nie ułożył się zbyt pomyślnie, gdyż po pierwszych 10 minutach nasza drużyna przegrywała, aż 3-0. Dopiero utrata trzech bramek wyzwoliła w naszych zawodnikach umiejętności, które trzeba było pokazać aby móc myśleć o korzystnym rezultacie. Pierwszą bramkę dla naszego zespołu zdobył Maks Manuta. Ta bramka dodała wiary naszym zawodnikom, dlatego zaatakowali ponownie, czego efektem były zdobyte bramki przez Wiktora Serafina  i Wiktora Dziekańskiego. Należy dodać, że świetnie w bramce spisywał się Antek Oczkowski. Następne kilkanaście minut, to sytuację z obu stron, lecz albo świetnie spisywali się bramkarze, albo drużyny przed utratą bramki broniły słupki, poprzeczki. Gdy ekipa  gości objęła zdecydowaną przewagę i wydawało się, że za chwilę zdobędzie zwycięską bramkę, świetną kontrę przeprowadzili nasi zawodnicy, w której główną rolę odegrał Wiktor Dziekański, nie dając szans bramkarzowi rywali. Ostatnie minuty to zdecydowane ataki gości, które niestety nie przyniosły im tak upragnionej bramki. Wielkie brawa dla naszych najmłodszych zawodników, którzy po raz kolejny schodzą z boiska jako zwycięscy. Duże brawa należą się naszemu przeciwnikowi, który pokazał ładną grę. Skład: Wikto Dziekański(2 bramki) Olivier Bykowski, Antek Oczkowski, Kuba Dworak, Hubert Bednarczyk, Jacek Rechnio, Jasiek Krupa, Bartek Nędza, Wiktor Kośla, Maks Manuta (1 bramka), Wiktor Serafin (1 bramka), Konrad Orzoł

2009

W siódmej kolejce naszych zmagań spotkaliśmy się u siebie z Pogonią Grodzisk Mazowiecki.

Od początku do końca, dominowaliśmy na boisku, pokazując wiele ładnych akcji. Długo utrzymywaliśmy się przy piłce i wygrywaliśmy pojedynki 1x1. Widać w poczynaniach tych młodych zawodników ciągłą poprawę. Na uwagę zasługuje fakt, że podczas naszej gry zawsze rozgrywamy piłkę od formacji obronnej, co wygląda coraz lepiej. W naszą grę zaangażowany jest każdy zawodnik, ponieważ wymieniamy dużą liczbę podań. W meczu z Pogonią, bardzo dobrze wyglądały  akcje ofensywne, zwłaszcza te, w których nasi zawodnicy wymieniali między sobą piłkę bez przyjęcia. Choć czasem brakowało przy tym dokładności, brawa należą się za pomysł na grę. Cieszy także fakt, że  zawodnicy coraz częściej swoja grą pokazują, że najważniejsza jest drużyna. W tym miejscu trzeba wspomnieć o Maćku Studziżbie. Będący w bliskiej odległości od bramki, miał wiele okazji do zdobycia gola, lecz często zauważał kolegę, który był na lepszej pozycji.

Niestety, popełniliśmy także sporo błędów w defensywie, sześć bramek które strąciliśmy, wynikało z naszych własnych „potknięć”. O ile w tym meczu nam się upiekło, to w spotkaniach z lepszymi drużynami może to skończyć się o wiele gorzej. Dlatego wiemy na czym się skupiać na najbliższych treningach. Ostatecznie Champion wygrał 15-6. Gratulujemy dobrej gry.

Bramki: Iwo Kupidura x7, Mario Młynarczyk x3, Borys Roguski x2, Staś Białecki, Paweł Kazała, Maciek Studziżba

Asysty: Borys Roguski x2, Iwo Kupidura x2, Maciek Studziżba x2

Skład STF: Aleks Młynarczyk - Paweł Kazała, Paweł Kupis, Staś Białecki, Michał Giżyński, Mario Młynarczyk, Borys Roguski, Olgierd Dłubacz, Maciek Studziżba, Borys Roguski, Iwo Kupidura

2008A

Sobota  16. 10. 2016 to data rewanżowego meczu Ligi Mazowieckiej rocznika 2008 z zespołem Victorii Głosków, mecz odbył się na boisku przeciwnika.

Po zwycięstwie w pierwszej rundzie 17:2, również w rewanżu chcieliśmy wypaść dobrze i faktycznie w mecz weszliśmy świetnie. Może o tym świadczyć 10(!) bramek strzelonych pod rząd przez nasz zespół: 4 autorstwa Teo Żakowicza ( 3 asysty Mikołaja Czerniatowicza, 1 Olafa Chabiora), 2 trafienia Olafa Chabiora ( asysta Adam Gutowski i Teo Żakowicz), oraz po 1 golu Mikołaj Czerniatowicz ( asysta Teo Żakowicz), Łukasz Kowalski (asysta Olaf Chabior), Kuba Pawełkowicz( asysta Mikołaj Czerniatowicz), atomowy strzał z dystansu Norberta Orzoła( bez asysty).

Prowadzenie 10:0 jednak wyraźnie rozluźniło szeregi naszego zespołu, czego efektem były 4 bramki drużyny z Głoskowa( każda po naszym ewidentnym błędzie, w tym 1 bramka samobójcza). Każdy chciał strzelić bramkę, zabrakło gry drużynowej, a pozycja obrońcy istniała tylko "na papierze". Mimo rażących błędów w defensywie strzeliliśmy jednak kolejne 7 bramek: 3 Kuba Pawełkowicz( asysta Adam Gutowski),  2 Mikołaj Czerniatowicz ( asysta Maciej Kupis i Kuba Pawełkowicz), 1 Maciej Kupis (asysta Wiktor Humeniuk), 1 Teo Żakowicz (bez asysty).

Końcowy wynik 17:4 oczywiście cieszy, ale gdyby poziom koncentracji był na takim samym wysokim poziomie, jak na początku meczu, rozmiar zwycięstwa mógłby być jeszcze bardziej okazały. Szkoda straconych aż 4 bramek, gdyż każda była efektem braku skupienia i generalnie strzeliliśmy je sobie sami.

Warto pamiętać, że mecz trwa do ostatniego gwizdka, pozycja lidera zachowana i skupiamy się na tym co przed nami. Duża pochwała za to spotkanie należy się Mikołajowi Czerniatowiczowi, który pokazał chłopcom, co znaczy gra zespołowa i w dogodnych nawet dla siebie sytuacjach, dogrywał piłki kolegom z zespołu, obdarowując ich asystami, tak trzymać Miki!

Podziękowania dla chłopców za konsekwentną grę "prawie" do końca spotkania, dla rodziców za sporadyczny choć impulsywny doping 😉

Skład zespołu: Teo Żakowicz ( 5 goli, 2 asysty), Mikołaj Czerniatowicz( 3 gole, 4 asysty), Kuba Pawełkowicz(  4 gole, 1 asysta), Maciej Kupis (1 bramka, 1 asysta), Wiktor Humeniuk (1 asysta), Adam Gutowski (2 asysty), Kacper Jaskuła, Norbert Orzoł ( 1 bramka), Olaf Chabior ( 2 bramki, 2 asysty), Łukasz Kowalski( 1 bramka), Luca Carillo

                                                             

2008B

W kolejnym wyjazdowym spotkaniu zawodnicy z rocznika 2008b udali się do Wilanowa, gdzie zmierzyli się ze Szkołą Futbolu. Początek spotkania pokazał, że będzie to bardzo ciężka przeprawa dla młodych Championów.  Wysoki pressing i bardzo ofensywne nastawienie ze strony gospodarzy, nie pozwoliło nam rozwinąć skrzydeł i prawie całe 15 minut skupialiśmy się na defensywie. Mimo zaangażowania i waleczności naszych obrońców nie udało się uniknąć straty gola. Tuż przed przerwą na indywidualną akcję zdecydował się wyróżniający zawodnik naszego zespołu Adam Adamczewski, który płaskim mocnym strzałem pokonał bramkarza.

Na drugą kwartę wychodzimy, z dużą mobilizacją. Gra się wyrównała i coraz lepsze sytuacje podbramkowe stwarzali piłkarze z Ursynowa. Zabrakło jednak wykończenia, z czym problemu nie mieli miejscowi i to oni po kolejnej kwarcie prowadzą 3:1.

Trzecia kwarta to zdecydowanie najlepszy fragment gry Championa. Już na początku kontaktową bramkę zdobywa Franek Urban, po fantastycznie wykonanym rzucie wolnym, który trafił w samo okienko bramki! Raz za razem atakowaliśmy bramkę gospodarzy, gdzie swoje gole mogli zdobyć Kuba Marynowski i Mateusz Prokopiuk. Zaczęliśmy grać szybciej piłką, jednocześnie nie bojąc się w bocznych sektorach podejmować gry 1x1. Szkoda, że nie udało się doprowadzić do wyrównania, bo po takiej grze na to zasłużyliśmy.

Czwarta kwarta, to czas o którym chcielibyśmy zapomnieć. Brak koncentracji w defensywie,  szybko stracone trzy gole i koniec z marzeniami o dobrym rezultacie. Pod sam koniec gry, ładną akcję całego zespołu wykończył Adam Adamczewski i ostatecznie przegrywamy 7:3.

Takie mecze pokazują nad czym musimy pracować,  żeby w przyszłości prezentować wysoki poziom przez cały czas spotkania. Skład: - Adam Adamczewski (2 bramki) - Franek Urban ( 1 bramka) - Borys Szychowski - Grzesiek Kuczbajski - Mateusz Prokopiuk - Kuba Marynowski - Marcel Pogorzelski - Tymon Bartczak - Oliver Jean Diab

2007

Zespół Championa rocznika 2007 potwierdził po raz kolejny dobrą  dyspozycję w meczu ze Startem Otwock  i nie dał najmniejszych szans przeciwnikowi. Przy wietrznej, chłodnej pogodzie, to nasi chłopcy przez cały mecz dominowali na boisku i rozgrywali świetne zawody. Dużo było gry na jeden, dwa kontakty, przez co piłka szybko wędrowała od nogi, do nogi. Dzięki takiej grze, na małym boisku w Otwocku stworzyliśmy sobie multum sytuacji, z czego wykorzystaliśmy czternaście. Można powiedzieć aż czternaście, ale gdyby nie wyśmienita postawa bramkarza rywala, wynik mógłby być bardziej okazały. Przed nami ciężkie spotkania z Kosą Konstancin, Józefovią i Drukarzem, dlatego nasza radość nie będzie trwała zbyt długo, tylko zabieramy się do dalszej pracy, żeby zrewanżować się przeciwnikom za porażki(Kosa, Drukarz)

Bramki w meczu ze Startem strzelali: 1:0 Kuba Janiszewski (asysta Molenda) 2:0  Janek Molenda (asysta Janiszewski) 3:0  Janek Molenda  (asysta Janiszewski ) 4:0  Maciej Jaroszewski 5:0 Leon Falecki 6:0 Maciej Jaroszewski 7:0 Maciej Wasiak (asysta Lipka) 8:0 Kuba Janiszewski 9:0 Kuba Janiszewski 10:0  Maciej Wasiak (asysta Janiszewski) 11:0  Maciej Wasiak 12:0 Maciej Jaroszewski ( Molenda ) 13:0 Maciej Jaroszewski ( Małysa) 14:0  Janek Molenda

2005A

Na kolejny mecz ligowy musieliśmy się wybrać około 35 kilometrów za Warszawę,  pod Grodzisk Mazowiecki. Obiekt Chlebni robi bardzo dobre wrażenie, boisk i  budynku klubowego może pozazdrościć wiele klubów i szkółek z Warszawy.Pomimo przenikliwego zimna, zawodnicy od początku objawiali ochotę do  gry. Przez całe spotkanie, Champion był drużyną dyktującą warunki gry, było widać,  że chłopcy są w bardzo dobrej formie. Wiele składnych akcji, gra kombinacyjna  mogła się podobać, do tego wiele sytuacji podbramkowych. W pierwszej połowie  tylko jeden gol  autorstwa  Maksa Hawryszko, który z bliskiej odległości dobija  strzał Kacpra Bojańczyka.

W drugiej odsłonie bez zmian, atak za atakiem sunął w stronę bramki przeciwnika. Po jednym z nich Kacper Bojańczyk  zagrywa do Mateusz Cichockiego, który tyłem do bramki obraca się i strzela na 0:2. Trzeci gol to materiał na bramkę  roku, rzut wolny z około 30 metrów, do piłki podchodzi Filip Składowski i  mocnym uderzeniem w samo okienko ustala wynik spotkania na 0:3  Gratulacje dla zawodników za rozegranie bardzo dobrych zawodów!!! Skład: Aleks Sawicki Mateusz Cichocki -1 bramka Antek Ślazewicz Patryk Zubek Jaś Żelich Kuba Jaszczuk Maks Hawryszko-1 bramka Kajtek Gryn Filip Składowski -1 bramka Kacper Bojańczyk -1 asysta Dawid Kablarczyk Maks Domżalski                                                           

2005 B

Dnia 15 października zespół STF Champion 2005 B podejmował na boisku rywala PKS Life Siennica.

Spotkanie rozgrywało się w typowej jak na październik aurze. Było bardzo chłodno i wietrznie, a mimo to znów byliśmy wspierani przez liczną grupę naszych kibiców. Mecz rozpoczął się dla nas nerwowo, ponieważ przeciwnik od początku grał bardzo agresywnie i kilka razy zagroził bramce Igora Siekiery.

W 19 minucie wynik otworzył Ignacy Jagodzik, dobijając strzał Hahna. Na przerwę schodziliśmy z prowadzeniem 1:0. Po zmianie stron rywale mocno nas zaatakowali. Odparliśmy atak, a naszą odpowiedzią była bramka Filipa Kosakowskiego ( asysta Beniamin Krzystek ).

Podtrzymaliśmy dobrą passę zwycięstw, ale zostały jeszcze trzy mecze, w których postaramy się "zgarnąć " komplet punktów. Skład: Siekiera, Mirkowski, Kowalski, Woźniak, Kossak, Domaradzki, Kosakowski, Jagodzik, Żółciński, Szabliński, Laskowski, Krzystek, Hahn, Niewadził, Dobraczyński. Bramki: Jagodzik, Kosakowski Asysty: Hahn, Krzystek

2003/04

Po meczu z Drukarzem II Warszawa można śmiało powiedzieć, że jeden zawodnik na boisku nie wygra meczu drużynie, której za bardzo nie chce się biegać. O ile jeszcze w pierwszej połowie nasza gra wyglądała nawet  do przyjęcia, to brak zaangażowania w drugiej części gry bardzo martwi. Mecz nie zaczął się dobrze dla S. T. F. -u, który zostawił bez krycia w polu karnym napastnika Drukarza, a ten z bliskiej odległości wbija gola . Po tej bramce, przez kolejne 25 minut spotkania, zawody odbywały się na połowie przeciwnika, ale nie przekładało się to, na  stu   procentowe  sytuacje  dla Championa. Praktycznie drugie wyjście Drukarza z kontrą i drugi raz piłka ląduje w siatce bramkarza gości Mikołaja Hornunga. Jeszcze przed przerwą Maciej Bilski, po podaniu Norberta Bilskiego zmienia wynik  pierwszej połowy na  2:1. Druga część meczu mogła napawać optymizmem, bo przy Alei  Zielenieckiej, to my zaczynamy atakować, ale nie zamieniamy bardzo dobrych sytuacji na bramki. Po upływie dziesięciu minut drugiej odsłony, stanęliśmy w miejscu i tylko patrzyliśmy jak rywal nas dobija. Tracimy dwie bramki przy biernej postawie obrońców. Na pochwałę w tym spotkaniu zasługuje Kacper Wieczorek, który momentami pracował za trzech zawodników, reszta  chłopców, a przynajmniej większość, nie dała z siebie wszystkiego…

Skład meczowy : Mikołaj Hornung, Alan Szacherski, Marcel Bykowski, Kuba Grzybowski, Wiktor Toczyłowski, Norbert Bilski (asysta), Kacper Wieczorek, Maciej Bilski(gol_, Oliwier Dziuba, Paweł Sternicki, Łukasz Sędzikowski, Mikołaj Sadokierski.


Komentarze

Komentarze

Mimo, że za oknem szaro, buro i ponuro nad zespołami Championa wyszło znowu trochę słońca, bo tak można określić występy naszych podopiecznych. Pięć zwycięstw i dwa remisy, to bilans sobotnio-niedzielnych gier. Do dobrej i skutecznej gry przyzwyczaił nas zespół rocznika 2005 B, który i tym razem nie zawiódł, wygrywając swoje spotkanie. Również drużyna 2006, która praktycznie zapewniła sobie awans do wyższej ligi, pokonała swoich rywali, po dobrym spotkaniu. . To, że Champion ma silny rocznik 2008 mogliśmy się przekonać i tym razem, ponieważ zarówno 2008 A jak i 2008 B pokazały dobry futbol, okraszony wieloma bramkami oraz zwycięstwem. Na swoim wysokim poziomie zagrała również ekipa z rocznika 2007, która pewnie pokonała Deltę Warszawa. Najmłodsze pociechy S. T. F-u występujące w lidze, wzmocnione kolegami z rocznika 2010, pewnie pokonały swoich przeciwników . Dobre zawody rozegrały zespoły roczników 2005 A i 2003/04, które niestety nie dowiozły zwycięstwa do końca swoich meczów. Szkoda szczególnie starszych chłopców, którzy mierzyli się z liderem tabeli Olimpią Warszawa, gdzie na pięć minut przed końcem rywalizacji widniał wynik 2:0 dla naszej ekipy…

Zapraszamy do relacji…

2009

W szóstej kolejce naszej ligi zmierzyliśmy się u siebie z drużyną Lesznowoli. Do meczu podeszliśmy zmotywowani, pomimo wysokiej wygranej w pierwszym spotkaniu. Przede wszystkim wszyscy chcieli pokazać się z jak najlepszej strony, po blamażu na Targówku. Dodatkowo, tego dnia zabrakło aż 5 zawodników podstawowego składu.

Początek meczu był bardzo chaotyczny w naszym wykonaniu. Brakowało dokładności i skuteczności pod bramką rywala. Dopiero, gdy po ok. 10 minutach gry, wynik meczu otworzył Maciek Studziżba, nasza dominacja na boisku było niepodważalna. Dużo indywidualnych akcji, kończyło się bramkami. Dopiero po przerwie nasza drużyna wymieniała więcej podań. W większości gra toczyła się na połowie przeciwnika, a wszystkie akcje Lesznowoli były zatrzymywane daleko od pola karnego. Dosłownie kilka razy goście zagrozili naszej bramce, ale zawsze Aleks stawał na wysokości zadania, choć nie miał w tym meczu zbyt wiele do roboty.

Ostatecznie Champion wygrał 18-0 i po raz pierwszy w tej lidze, kończymy mecz bez straty bramki. Bardzo cieszy postawa naszej drużyny, która świetnie sobie poradziła, pomimo dużego osłabienia. Na uwagę zasługują chłopcy z rocznika 2010, Wiktor Serafin i Kuba Dworak, którzy zagrali niezłe zawody i pokazali dużo dobrych zagrań.

Gratulujemy zwycięstwa i brawa dla wszystkich zawodników.

Bramki: Borys Roguski x6, Maciek Studziżba x5, Mario Młynarczyk x4, Jasiek Hadyś, Olgierd Dłubacz, samobójcza

Skład STF: Aleks Młynarczyk - Paweł Kazała, Michał Giżyński, Mario Młynarczyk, Borys Roguski, Olgierd Dłubacz, Maciek Studziżba, Jasiek Hadyś, Karol Jesiona, Wiktor Serafin, Kuba Dworak

2008A

W sobotę 8. 10. 2016 drużyna rocznika 2008 rozegrała swój pierwszy mecz rundy rewanżowej Ligi Mazowieckiej. Mecz o wysoką stawkę, gdyż na boisko przy ulicy Sarabandy przyjechał do nas aktualny lider, zespół Znicza Pruszków.

Zaczęliśmy niestety źle, już po paru pierwszych minutach przegrywamy, po dość łatwym błędzie w kryciu, zawodnik z Pruszkowa nie daje szans naszemu bramkarzowi. W pierwszej ćwiartce nie było więcej bramek. Potrzebne było parę słów otuchy, gdyż na boisku prezentowaliśmy się lepiej, a niepotrzebnie stracona bramka spowodowała, że w nasze poczynania wkradły się nerwy.

Na drugą ćwiartkę wyszedł odmieniony zespół, pressingiem uniemożliwialiśmy rywalowi swobodne rozgrywanie piłki i właśnie, po jednym z naszych ataków Łukasz Kowalski świetnie wyprzedził bramkarza rywali, zdobywając bramkę kontaktową. Kolejny gol, to dobra asysta Łukasza Kowalskiego, ale jeszcze lepsze wykończenie akcji przez Mikołaja Czerniatowicza, po której wychodzimy na prowadzenie, którego nie oddajemy już do końca meczu, spokojnie kontrolując sytuację na boisku i nie dając przeciwnikowi(który zdobył co prawda jeszcze jedną bramkę kontaktową) rozwinąć skrzydeł. My odpowiadamy natomiast kolejnymi czterema trafieniami, aż trzy z nich, to bramki Norberta Orzoła, który atomowymi strzałami z dystansu nie dał zupełnie żadnych szans bramkarzowi Znicza. Przy jednej z nich asystował mu świetnie dysponowany tego dnia Łukasz Kowalski, który do swojego dorobku dołożył jeszcze jedną bramkę strzałem z wolej zza pola karnego.

Zwycięstwo cieszy, ale najbardziej cieszy dobra postawa naszego zespołu, który od drugiej części spotkania kontrolował przebieg gry. Mądra gra defensywna, stosowanie wysokiego pressingu i celne strzały z dystansu, to kolejne pozytywne aspekty tego meczu. Coraz lepiej wygląda również gra zespołowa i rozgrywanie piłki od bramki. Tymczasem po zwycięstwie ze Zniczem na pozycji lidera melduje się. Żeby pozostało tak do końca rundy, trzeba włożyć jeszcze wiele wysiłku w treningi i nieustannie rozwijać swoje umiejętności, dlatego trenujemy dalej i dajemy z siebie wszystko!

Skład zespołu: Norbert Orzoł (3 bramki), Łukasz Kowalski (2 bramki, 2 asysty), Mikołaj Czerniatowicz (1 bramka), Antek Stanios, Kacper Jaskuła, Luca Carillo, Krzyś Kosiński, Wiktor Humeniuk, Kuba Pawełkowicz, Olaf Chabior, Teo Żakowicz

2008B

W pierwszym spotkaniu rundy rewanżowej zespół 2008b rozegrał spotkanie z Nadstalą Krzaki Czaplinowskie. Pierwsze minuty były nerwowe w wykonaniu obu stron. Wiele niedokładnych podań i problem z odnalezieniem odpowiedniego ustawienia. Jednak po upływie kilku minut S. T. F zaczął przejmować inicjatywę, co przełożyło się na stwarzanie dobrych sytuacji.

Pierwsza bramkę zdobył Adam Adamczewski, który po precyzyjnym uderzeniu z dystansu, zmieścił piłkę tuż przy słupku. Na odpowiedź gospodarz nie musieliśmy długo czekać. Po niezdecydowaniu w linii obrony, napastnik Nadstali bardzo mocno uderzył i mimo ofiarnej interwencji Franka Urbana, nie udało się uniknąć straty gola. Ta bramka podziałała mobilizująco na Championów i od tego momentu mocno przyspieszyli swoją grę. Zaczęli wymieniać wiele podań, co mogło się podobać. W bocznych strefach boiska nasi pomocnicy wygrywali wiele pojedynków 1x1, co także było ogromnym atutem.

Wiele akcji zaczynaliśmy wyprowadzając piłkę od własnej bramki, co świadczy o tym, że zawodnicy coraz pewniej czują się na boisku i elementy wypracowane na treningu przenoszą na mecz. Po takim spotkaniu, gdzie wynik końcowy to 9:1 dla Championa, można pochwalić cały zespół. Każdy z zawodników pokazał, że jest w dobrej dyspozycji i można na niego liczyć w następnych spotkaniach.

Skład: - Adam Adamczewski (3 bramki 1 asysta) - Iwo Kupidura (2 bramki, 2 asysty) - Franek Urban (1bramka, 1 asysta) - Tymon Bartczak (1 bramka) - Maciej Habrowicz (1 bramka) - Mateusz Prokopiuk - Maciej Kupis - Kuba Marynowski - Adam Gutowski( 1 bramka ,1 asysta)

2007

Po wojażach zagranicznych, wracamy do ligi na mecz wyjazdowy z Deltą Warszawa.

Od początku spotkania dominacja Championa nad przeciwnikiem, dojrzała gra, przemyślane akcje i sporo sytuacji podbramkowych. Po pierwszej kwarcie 2:1, po bramkach Kuby Janiszewskiego z podania Maćka Jaroszewskiego i Maćka, po dobitce piłki uderzonej w poprzeczkę, przez Leona Faleckiego. Druga odsłona, to jeszcze większy napór na przeciwnika i kolejne gole. W zamieszaniu Kuba Janiszewski zalicza swoje kolejne trafienie, potem ładna akcja, zakończona mocnym podaniem wzdłuż bramki przez Leona Faleckiego i uderzeniem lewą nogą Maćka. Na 5:1, ta sama dwójkowa akcja z rzutu rożnego i ładne dośrodkowanie Leona,kończy uderzeniem głową Maciek. Na koniec Maciek podwyższa wynik w tej części gry. Kolejne dwie tercje niczym się nie różnią, to my gramy w piłkę i przeważamy na boisku, zdobywając kolejne gole po składnych podaniach. Ładne rozklepana piłka od obrony przez pomoc, do prawego skrzydła i centra Kuby, dobiega do piłki po raz kolejny Maciek i strzałem głową zdobywa swoją piątą bramkę w tym meczu. W między czasie tracimy po naszych błędach 2 bramki, ale idziemy za ciosem. Leon odbiera piłkę w środku pola, mija przeciwnika i uderza na bramkę, a do odbitej piłki najszybciej dobiega Kuba zdobywając hattricka. W tym spotkaniu. kopia sytuacji z przed chwili, tylko tym razem bomba Leona nie do obrony. Na koniec kolejny rzut rożny, ładne kombinacyjne rozegranie, Maks Turniak lekko wystawia piłkę przed pole karne, a Antek Kossak uderzeniem w samo okienko, ustalając wyniki na 3:10. Cieszyć może piękna gra, bramki, ale najważniejsze, że zespół przenosi naukę z treningów na boisko ligowe, co nie jest łatwym zadaniem. Co do przeciwnika, po ostatnim meczu na Arenie Champion, prezes oraz trener narzekali, że za długa trawa nie pozwala na naukę technicznej gry, do której jest przyzwyczajony zespół Delty. Ciekawe, co było przyczyną porażki tym razem ( może zbyt krótka trawa? 🙂 ) Skład: Kuba Chełmicki Maks Turniak -1 asysta Maks Zubek Maciek Wasiak Mateusz Lipka Janek Molenda Kuba Janiszewski -3 bramki, 1 asysta LeonFalecki-1 bramka, 2 asysty Maciek Jaroszewski -5 bramek, 1 asysta Szymon Witkowski Julian Hadyś Antek Kossak-1 bramka

2006

W swoim pierwszym meczu wyjazdowym w tym sezonie zawodnicy z grupy 2006 zagrali z PKS Radość. Pierwsze fragmenty spotkania, to bardzo wyrównana gra z podbramkowymi sytuacjami z obu stron. Mimo, że to Championi pierwsi zdobyli bramkę, po dobitce uderzenia Eryka Dymowskiego przez Dawida Małysę z prowadzeniem po pierwszej kwarcie schodzili gospodarze. Miejscowi wykorzystali nasze błędy w defensywie i to my musieliśmy gonić wynik. Nie trwało to zbyt długo, bo chwilę po rozpoczęciu drugiej kwarty najpierwwyrównaliśmy, a następnie objęliśmy prowadzenie po bardzo ładnych zespołowych akcjach. Był to moment przełomowy w grze, gdzie zdecydowanie przejęliśmy inicjatywę narzucając swoje warunki gry. Szybko wyprowadzaliśmy piłkę od bramki, często zmieniając ciężar gry z prawej na lewą stronę, co było nie tylko skuteczne ale i ładne dla oka. Obrońcy S. T. F szybko skorygowali swoje błędy z pierwszej kwarty i już do końca spotkania grali bezbłędnie. Wynik końcowy to 11:3 dla Championa. Oczywiście rezultat jest okazały i może cieszyć, jednak najbardziej zadowalająca była gra. Nasi piłkarze nie bali się operować piłką, mimo, że przeciwnik próbował podchodzić pressingiem. W sytuacjach podbramkowych widać było, że jesteśmy zespołem i nawet przy dobrych okazjach strzeleckich szukaliśmy lepiej ustawionego partnera. Za taki mecz należą się brawa dla całej drużyny, która pokazała, że nieprzypadkowo jest liderem tej ligi.

Skład: - Błażej Laskowski - Franek Goździkowski (1 bramka, 1 asysta) - Wirgiliusz Szabliński (3 bramki, 2 asysty) - Kuba Studziżba (1 bramka, 1 asysta) - Tymon Gralec (1 bramka) - Dawid Małysa (1 bramka, 1 asysta) - Eryk Dymowski (2 bramki, 2 asysty) - Jeremi Sobczyk (1 bramka, 1 asysta) - Piotrek Sołdecki (1 asysta) - Krzysiek Rychlica - Kuba Sobczyk

2005 A

W środę 28. 09. 2016  zamiast treningu zawodnicy rocznika 2005  udali się na  ul. Łazienkowską, aby zagrać zaległy mecz ligowy z Legią Warszawa Było to bardzo ciekawe spotkanie, od początku  zauważyć się dało , że grają zespoły, które próbują grać w piłkę, dużo ciekawych zagrań, szukanie gry kombinacyjnej i ładne bramki.

Niestety  już w pierwszej fazie rywalizacji, błąd naszego bramkarza przy wyprowadzaniu piłki wykorzystuje przeciwnik i zdobywa  gola. Minutę później mamy już remis, piękne prostopadłe podanie Patryka Zubka i Kuba Jaszczuk wychodzi sam na sam z  bramkarzem. Kuba widząc, że golkiper  wybiega za daleko z  bramki, lobuje go i mamy 1:1.

Po kilku minutach wyrównanej gry posiadając pikę, kolejny błąd tym razem  naszego pomocnika, który zagrywa do napastnika Legii, a ten  nie marnuje okazji.  Jednak nasi Championi  nie zwalniają tempa i znowu najlepszy na boisku  Patryk  Zubek, tym razem po ziemi posyła prostopadłe podania do Maksa Domżalskiego, który wewnętrzną częścią stopy, obok wychodzącego bramkarza wyrównuje stan meczu.

W drugiej części spotkania Legia zdobywa 3 bramki, a my odpowiadamy golem Filipa Skadowskiego(kopia pierwszej bramki podanie Patryka). Szkoda kolejnej porażki ale dzisiaj była dobra gra, chęci i zaangażowanie  czego brakowało w poprzednim meczu. Brawo chłopaki !!!

Skład: Mikołaj Hornung Aleks Sawicki Mateusz Cichocki Antek Ślazewicz Patryk Zubek 3 asysty Jaś Żelich Kuba Jaszczuk 1 bramka Maks Hawryszko Kajtek Gryn Filip Składowski bramka Kacper Bojańczyk Dawid Kablarczyk Maks Domżalski 1 bramka

2005 A

W środę 05. 10. 2016 na Arenie Champion podejmowaliśmy drużynę Ursusa Warszawa. Przy padającym deszczu i światłach jupiterów,  zawodnicy naszego zespołu rozegrali bardzo dobre zawody. Było dużo ruchu na boisku, co przekładało się na dobrą grę piłką. Wiele kombinacyjnych akcji, ale niestety brak skuteczności i dużo pozycji spalonych, spowodowało, że na przerwę schodziliśmy przy bezbramkowym wyniku. W drugiej połowie, wreszcie zmasowane ataki  przynoszą efekty bramkowe. Potężny strzał Filipa Składowskiego odbija się od poprzeczki, a najsprytniejszy w polu karnym Kacper Bojańczyk wpycha piłkę głową do bramki. Kolejne minuty bez zmian, ale po błędzie naszego obrońcy piłkarz Ursusa wyszedł ma czystą pozycję i tylko dobra interwencja Mikołaja Hornunga , ratuje nas przed utrata gola. W ostatniej minucie, z rzutu rożnego Antek Ślazewicz podaje po ziemi do Kuby Jaszczuka, a ten sprytnie umieszcza piłkę między bramkarzem, a słupkiem i mamy 2:0 Bardzo dobre zawody, wszyscy zawodnicy tego dnia(co się rzadko zdarza)zasługują na najwyższe oceny.

Skład: Mikołaj Hornung Aleks Sawicki Mateusz Cichocki Antek Ślazewicz -1 asysta Patryk Zubek Jaś Żelich Kuba Jaszczuk 1 bramka Maks Hawryszko Kajtek Gryn Filip Składowski Kacper Bojańczyk -1 bramka Dawid Kablarczyk Maks Domżalski

2005 A

W niedzielę w samo południe zagraliśmy mecz ligowy z sąsiadem zza miedzy KS Raszyn. Początek  widowiska chaotyczna gra z obu stron, ale gospodarze stwarzają sobie sytuację, po której mógł paść gol. Po kilku minutach, po dobrze wykonanym rzucie rożnym, centruje Kacper Bojańczyka, a Filip Składowski uderzeniem głową , daje nam prowadzenie. To wprowadza więcej pewności siebie i za chwilę prostopadłe podanie Kacpra Bojańczyka, wykorzystuje Kuba Jaszczuk, w sytuacji sam na sam z bramkarzem. Niestety pod koniec pierwszej części, prosty błąd naszej obrony i na przerwę schodzimy z wynikiem  1:2.

Po przerwie dużo lepsza gra naszej ekipy , sporo sytuacji, niestety niewykorzystanych, które się mszczą w postaci bramki dla Raszyna.

W końcówce spotkania oba zespoły miały wyśmienite okazję do zmiany rezultatu, ale dobrze w bramce spisywali się golkiperzy.

Nigdy nie oceniamy pracy sędziego , ale to, co wyprawiał ten młody Pan w niedzielne południe, woła o pomstę do nieba. Mnóstwo błędów  w obydwie strony , wprowadzało chaos na boisku. I nie chodzi tylko o błędy (bo każdy, kto się uczy ma do tego prawo)tylko o sposób poruszania się, lub jego brak. Przy większym boisku, gdzie trzeba samemu (nie ma liniowych) łapać spalone, trzeba trochę pobiegać, a temu Panu widocznie się nie chciało, co skutkowało nerwowością podczas meczu.

Skład: Mikołaj Hornung Aleks Sawicki Mateusz Cichocki Antek Ślazewicz - Patryk Zubek Jaś Żelich Kuba Jaszczuk 1 bramka Maks Hawryszko Kajtek Gryn Filip Składowski -1 bramka Kacper Bojańczyk -2 asysty Dawid Kablarczyk Maks Domżalski

2005B

Dnia 9 października 2016 roku, zespół Championa 2005 B podejmował KS Sokół Warszawa.

Pierwszy mecz rundy rewanżowej rozpoczął się na naszą korzyść, bo już w 7 minucie, kapitalnym strzałem z woleja w górny róg bramki, popisał się Olaf Żółciński.

Nieporozumienie naszej linii obrony w 16 minucie skończyło się bramką dla przeciwnika.

Jeszcze przed przerwą atakujemy mocno rywala i strzelamy mu dwa gole. Pierwszy z nich autorstwa Ignacego Jagodzika, drugi natomiast Filipa Kosakowskiego.

Na przerwę schodzimy z wynikiem 3:1. Początek drugiej części, to nasza dominacja i zdecydowane kontry. Swoją cegiełkę dołożył także Jan Kossak, który mocnym strzałem po ziemi trafia do siatki.

Ostatnie 5 minut należało do Ignacego Jagodzika, z racji tego, że aż 2 razy zakończył akcje golem i skompletował hat-trick.

Skład: Siekiera, Woźniak, Kowalski, Kossak, Mirkowski, Niewadził, Domaradzki, Jagodzik, Żółciński, Krzystek, Kosakowski, Dobraczyński Bramki: Żółciński ( asysta Mirkowski ), Jagodzik ( asysta Kosakowski ), Kosakowski ( asysta Jagodzik ), Kossak ( asysta Żółciński ), Jagodzik ( asysta Niewadził ), Jagodzik ( asysta Kosakowski )

2003/04

Ostatnio zespół rocznika 2003/04 nie rozpieszczał nas w punkty ligowe, które przychodziły nam bardzo ciężko. I tym razem nie było łatwo, bo do Góry Kalwarii, gdzie występowaliśmy w roli gospodarza, przyjechał lider tabeli Olimpia Warszawa. Przy lekko mżącym deszczu, to nasza ekipa poruszała się szybciej, grając w pierwszej połowie, ładną dla oka piłkę. I mimo, że było widać różnice fizyczną gości, nasi zawodnicy podjęli rękawice i nie odstawiali nogi. Jedną z dobrych akcji zespołu Championa w tej części gry, na bramkę zamienia Maciej Bilski, który wykorzystuje ładne podanie swojego brata Norberta. Za chwilę mamy jeszcze lepszą sytuację na podwyższenie rezultatu, ale Maciek zamiast podawać do lepiej ustawionego partnera, zdecydował się na strzał, który wylądował na słupku gości. Na przerwę schodzimy z wynikiem 1:0 i naprawdę za tą część spotkania trzeba chłopców pochwalić. Rewelacyjnie zaczyna się druga połowa meczu dla S. T. F-u, w polu karnym znajduję się Kacper Wieczorek i lewą nogą podwyższa wynik spotkania. Od tej pory rywal ruszył do skomasowanych ataków, a my mądrze, chociaż czasami za bardzo chaotycznie bronimy się całym zespołem. I kiedy wydawało się na pięć minut przed końcem meczy, że w końcu zdobędziemy 3 punkty, przeciwnik strzela nam kontaktowego gola, by za chwilę doprowadzić do remisu. Szkoda straconych punktów, ale duże brawa dla podopiecznych Championa, którzy popularnie mówiąc, , gryźli trawę’’. Z optymizmem możemy patrzeć w przyszłość, widząc jak ewoluuje zespół 2003/04. Na pochwałę zasługuje również nasz bramkarz Mikołaj Hornung z rocznika 2005, który pokazał dobra dyspozycję, ratując nas w końcówce przed utratą bramki. Duże brawa dla Olimpii za grę do końca, ostatnie 15 minut spotkania pokazało, że nie na darmo zajmuje fotel lidera.

Skład meczowy : Mikołaj Hornung, Alan Szacherski, Marcel Bykowski, Kuba Grzybowski Wiktor Toczyłowski, Norbert (asysta)Bilski, Kacper Wieczorek(gol), Paweł Sternicki, Oliwier Dziuba, Łukasz Sędzikowski, Maciej Bilski (gol), Mikołaj Sadokierski.


Komentarze

Komentarze

Turniej Punica –Cup U 10 Waiblingen (Niemcy)                             Relacja Foto w galerii   W dniu 30.09.2016 r. zespół Championa z rocznika 2007 udał się ,żeby zbierać międzynarodowe doświadczenie na silnie obsadzony turniej w Waiblingen .O godzinie 8.20 wsiadamy do sześciu aut i w dobrych humorach wyjeżdżamy w stronę Niemiec. Jeszcze na terenie Polski tankujemy samochody ,jemy posiłek i ruszamy w dalszą podróż .Po prawie 11 godzinach wycieczki ,meldujemy się w miejscowym hostelu ,gdzie bierzemy szybką kąpiel  i udajemy się piechotką na kolacje .Po dobrym posiłku, zasypiamy i nabieramy sił na batalię ,która czeka nas następnego dnia. Od samego rana w sobotę ,wyczuwa się lekką tremę u naszych podopiecznych ,którzy bardzo chcą dobrze wypaść podczas gier . Po losowaniu ,które odbyło się wcześniej ,trafiamy do grupy B z takimi zespołami jak: :Stuttgarter Kickers, Sportfreunde Munchen ,SpVgg Oberrad ,FC Heidenheim. Dzień pierwszy   Już pierwszy mecz pokazał ,jak wysoki będzie poziom tego turnieju . Naprzeciwko drużyny Championa stanął jeden z faworytów Stuttgarter Kickers ,jak się później okazało, zwycięzca całych zawodów ,który w ćwierćfinale pokonał sławny Bayern Monachium .Nasi podopieczni nie zamierzali się położyć na boisku i łatwo oddać punkty. Walczyli o każdy centymetr murawy ,grając piłkę z której my trenerzy byliśmy dumni. Mimo ,że rywal był bardzo dobry ,to my z tej konfrontacji wychodzimy zwycięsko i po bramce Macieja Jaroszewskiego ,który wykorzystał dobrą wrzutkę z rożnego Dawida Małysy, możemy się cieszyć z pierwszych 3 punktów. Trzeba tutaj pochwalić całą 11 osobową drużynę S.T.F-u ,która grała wyśmienite zawody .Na słowa uznania zasługuje Kuba Chełmicki ,który kilka razy uratował nas z opresji. Brawo chłopaki ,to był najlepszy mecz w waszym wykonaniu!!!! O godzinie 9.42 naprzeciwko Championa stanęła, mało nam znana drużyna SpVgg Oberrad . Widać było, ile kosztowała chłopców potyczka w pierwszym spotkaniu .Gra nie była już tak szybka ,mało było polotu i ostatecznie mecz kończy się wynikiem bezbramkowym. Trzeci mecz ,to również dobre zawody w wykonaniu naszych młodych zawodników .Strzelamy bramkę autorstwa Dawida Małysy (asysta Lipka) ,ale nie potrafimy utrzymać prowadzenia i ostatecznie remisujemy 1:1 z Sportfreunde Munchen . Chcąc trafić do złotej ,,elity’’ ,gdzie mogły znajdować się tylko dwie najlepsze ekipy z każdej z ośmiu grup ,musieliśmy pokonać następnego swojego rywala FC Heidenheim . Przez cały mecz byliśmy zespołem zdecydowanie lepszym ,a wynik 3:1 ,to najmniejszy wymiar kary ,jaki rywal mógł otrzymać . Bramki w tym meczu zdobywali: Kuba Janiszewski 2 i Janek Molenda. Dobra ,efektowna ,a do tego skuteczna gra ,doprowadziła nas na szczyt tabeli grupy B i jako pierwszy zespół trafiliśmy do ZŁOTEJ GRUPY. Tuż za nami uplasował się Stuttgarter Kickers ,co chyba nikogo nie zdziwiło ,jak pierwsze miejsce CHAMPIONAJ   Jeszcze tego samego dnia czekały nas pierwsze mecze w naszej grupie (Złotej ) a przeciwnikami były zespoły Fortuny Bonn i Arminia Bielefeld . Mecz z Fortuną przypominał środowe spotkanie ligowe z Drukarzem .My atakujemy ,posiadamy piłkę ,a rywal strzela nam bramki .Brak w kryciu i zawodnicy z Bonn wychodzą na dwubramkowe prowadzenie. Z wielu sytuacji w tym meczu, wykorzystujemy tylko jedną i ostatecznie przegrywamy spotkanie , które   odbija nam się czkawką w końcowym rozrachunku, rywalizację którą nie tylko powinniśmy ,ale musieliśmy wygrać. Honorowe trafienie Macieja Jaroszewskiego nie poprawiło nam humorów. Przegrana z Fortuną odbiła się na psychice młodych piłkarzy ,którzy za nim weszli w mecz z Arminią Bielefeld , już przegrywali 3:0. Dużo błędów indywidualnych ,nerwowa gra, spowodowały ,że graliśmy chaotycznie ,a przeciwnik z zimną krwią wykorzystał nasze błędy . Pod koniec rywalizacji opanowujemy sytuacje na boisku ,strzelamy nawet bramkę ,ale na dalsze trafienia zabrakło czasu. Nie tak spodziewaliśmy się końca pierwszego dnia ,ale w nadziei na lepsze jutro ,udaliśmy się zwiedzać stadion VfB Stuttdgart .Po oględzinach pięknego obiektu ,jakim jest stadion miejscowej drużyny ,głodni zasiedliśmy w restauracji ,aby skonsumować posiłek ,po którym udaliśmy się na odpoczynek do hostelu.   Drugi dzień turnieju Pierwszego dnia ,po dwóch porażkach w Grupie Złotej zdawaliśmy sobie sprawę ,że tylko trzy zwycięstwa  mogą pozwolić nam na grę o miejsce 1-8 . I co robią nasi podopieczni ……… W pierwszym niedzielnym meczu spotykamy się z drużyną SSV Reutlingen ,o której wiemy tylko tyle, że wyprzedza nas w grupie Złotej ,dlatego myśląc o dobrym miejscu w turnieju musimy zwyciężyć .Rywalizacja ta pokazała ,że tego dnia jesteśmy w dobrej formie i pewnie (rywal nie zagroził naszej bramce ) po golu Dawida Małysy zdobywamy trzy punkty . Nasze nadzieje znowu odżywają i z niecierpliwością ,naładowani pozytywną energią czekamy na drugą potyczkę ,a naszym rywalem miała być drużyna Vfl Pfuilingen Mecz ten był najbardziej emocjonujący w niedzielne przedpołudnie dla wszystkich ,którzy trzymali kciuki za drużynę Championa .Szybko zdobywamy bramkę ,żeby zaledwie po minucie rywal odrobi straty .To nie zniechęca walecznych ,,wojowników’’ z Warszawy ,którzy w przeciągu 5 minut zdobywają dwa gole i w tym momencie wygrywamy 3:1.Po tym trafieniu rywal rzuca się do skomasowanych ataków i strzela kontaktowego gola na 3:2 .Co się później działo ,to trudno opisać .Kuba Chełmicki dwoił się i troił ,żeby piłka nie wpadła do jego bramki .Dwa razy ratuje nas słupek i ostatecznie wygrywamy ciężki mecz. Bramki w tym meczu strzelali Dawid Małysa (asysta Lipka) ,Janek Molenda i Piotrek Soldecki. W tym momencie mamy 6 punktów i jeżeli wygramy swoje ostatnie spotkanie z zespołem               ,który ma tyle samo punktów ,co my ,gramy w pierwszej ósemce . I znowu ,to my w meczu z   SV Vaihingen   jesteśmy dłużej przy piłce ,mamy swoje akcje ,które powinny dać nam więcej niż jednego gola ,którego strzelamy za sprawą Dawida Małysy ,ale w tym momencie daje o sobie znać arbiter spotkania .Ni z gruszki ,ni z pietruszki ,po czystym zagraniu w naszym polu karnym, gwiżdże ,ku zdziwieniu naszym i chyba nawet przeciwnika, rzut karny ,który rywal zamieni na bramkę . Wiemy ,że remis w tym meczu nic nam nie daje i atakujemy z całych sił ,mając przeciwko sobie nie tylko drużynę ,ale i słabo dysponowanego sędziego tych zawodów. Jeszcze w ostatnich sekundach meczu Kuba Janiszewski ma wyśmienitą okazję ,do zmiany rezultatu ,ale desperacka obrona bramkarza ,uchroniła przeciwnika przed stratą gola .Końcowy gwizdek i remis ,który pozbawia nas gry o miejsca 1-8 . Na uwagę zasługuje akcja ,po której pada pierwszy gol dla S.T.F-u . Piękne zagranie Mateusza Lipki zewnętrzną stroną stopy do Dawida Małysy ,który przyjmuje piłkę i precyzyjnie umieszcza ją w siatce rywala.   Ku naszej rozpaczy dowiadujemy się ,że tylko dwie bramki zabrakły nam ,żebyśmy znaleźli się w najlepszej ósemce i jedna ,żebyśmy grali o 9 miejsce . Tak, czeka nas rywalizacja o 11 pozycję w turnieju, w którym brało udział 40 zespołów . Ostatnie spotkanie z Eintrachtem Stuttgart tylko potwierdziło ,że nasze miejsce powinno być zupełnie ,gdzieś indziej . Prawdziwa kanonada strzelecka podopiecznych Championa na koniec zmagań ,chociaż na chwilę pozwoliła zapomnieć o tym ,jak blisko byliśmy ,żeby znaleźć się w towarzystwie ,chociażby z Bayernem Monachium .Wracając do ostatniego meczu wynik 5:2 mówi wszystko za siebie . Super gra ,super skuteczność i puchar za 11 miejsce jedzie do stolicy .Brawo!!!!!! Bramki w ostatnim meczu strzelali : Maciej Jaroszewski (asysta Falecki) ,Dawid Małysa (asysta Jaroszewski ),Leon Falecki ,Kuba Janiszewski (asysta Molenda) ,Kuba Chełmicki.    Wracamy do Warszawy z podniesioną głową ,chłopcy pokazali ,jak wielkie drzemią w nich możliwości piłkarskie .Wszyscy (trenerzy ,rodzice ) możemy być dumni z występu zawodników Championa w tym turnieju ,którzy za sobą pozostawili takie marki niemieckiej piłki jak: FC Fraiburg ,FC Nurnberg ,FC Augsburg i wiele innych znanych ,choćby szwajcarski FC Luzern Podziękowania należą się również rodzicom ,za to ,że zdecydowali się kibicować swoim pociechom 1100 kilometrów od Warszawy oraz za pomoc podczas całego pobytu w Niemczech !!!!!!!!!! Wracamy ,trenujemy ,żeby nie wpaść w samozachwyt ,bo przed nami dużo pracy…… Skład drużyny : Kuba Chełmicki ,Maksymilian Zubek ,Janek Molenda ,Piotr Soldecki ,Julek Hadyś ,Mateusz Lipka, Maciej Jaroszewski ,Leon Falecki ,Dawid Małysa ,Kuba Janiszewski ,Szymon Witkiewicz.

Komentarze

Komentarze

Następny niezły weekend w wykonaniu naszych podopiecznych, którzy przekroczyli półmetek zmagań ligowych. Tym razem rozpoczniemy od najmłodszych pociech z rocznika 2009, którzy dotychczas chwaleni za grę, nie popisali się i w słabym stylu ulegli przeciwnikowi z Targówka. Dobry mecz zespołu 2008 A, który przy ul. Baletowej pokazał swoją wyższość nad dotychczasowym liderem Ursusem Warszawa aż 10:2. Sparingowy pojedynek rozegrała ekipa 2008 B, która pauzowała w ten weekend w zmaganiach ligowych. Trochę nietypowo, bo w środę swoje pojedynki rozegrały zespoły roczników 2007 i 2005A, które uległy swoim rywalom , po bardzo dobrych zawodach. Jak burza idą po awans chłopcy 2005B, którzy z kompletem 15 punktów, prowadzą w ligowej tabeli, potwierdzając świetną dyspozycję. Na duże pochwały zasługuje drużyna z rocznika 2006, która włączyła drugi bieg i pewnie, w dobrym stylu pokonała KS Konstancin i też jest liderem swojej grupy. Cieszy postawa najstarszych naszych adeptów 2003/04, którzy po sromotnym laniu tydzień temu, wywożą jeden punkt z Krzaków Chaplinowskich. Szkoda, że daliśmy sobie wbić bramkę na trzy minuty przed końcem, ale za styl należą się duże brawa.

Zapraszamy na relacje….

2009

W piątej kolejce naszym przeciwnikiem była drużyna Talentu Targówek. Wiadomo było, że będzie to wymagające spotkanie. Nie było też inaczej.

Pierwsza kwarta była najbardziej wyrównana i zacięta, a mecz toczył się akcja za akcję. W tej części gry padła tylko jedna bramka dla gospodarzy. Po zmianie stron, do remisu doprowadził Maciek Studziżba, który wykorzystał zamieszanie w polu karnym. Niestety, chwilę później tracimy dwie bramki i znów trzeba gonić wynik meczu. Mamy kilka doskonałych sytuacji, ale brakowało nam wykończenia. Potem już graliśmy punkt za punkt.

W końcówce meczu tracimy dwie bramki i ostatecznie przegrywamy to spotkanie 6-4.

Trzeba przyznać, że było to nasze najsłabsze spotkanie jakie kiedykolwiek graliśmy. Każdy z zawodników popełnił dużo błędów indywidualnych, co rzadko nam się zdarza. W każdym razie biorąc pod uwagę wiek i nasz sposób gry, to jesteśmy w stanie zrozumieć, że często będziemy tracić przez to bramki. Błędy popełniał także nasz przeciwnik, ale tego dnia Talent pokazał, że bardziej chcą ten mecz wygrać. Nasi zawodnicy nie włożyli w to spotkanie serca i miejscami oddawali pole bez walki. Szkoda, bo ta drużyna zasłynęła już z charakteru i zadziorności. Właśnie tego dziś zabrakło Championowi. Taki mecz nam się przydał, bo pokazał, że nadal musimy dużo pracować na treningach.

Bramki: Maciek Studziżba x2, Borys Roguski (k. ), Staś Białecki

             

2008A

W ostatnim meczu pierwszej rundy Ligi Mazowieckiej gościliśmy u siebie dotychczasowego lidera rozgrywek zespół KS Ursus Warszawa. Pomimo, iż byliśmy gospodarzem meczu był to nasz debiut na naturalnej nawierzchni, przy ulicy Baletowej.

Podrażnieni dwiema zupełnie niepotrzebnymi porażkami we wcześniejszych meczach, od samego początku spotkania byliśmy nastawieni bardzo bojowo. Dało się zauważyć przewagę fizyczną naszych rywali, którzy indywidualnymi akcjami próbowali przedostać się pod bramkę Championa. . W przeciwieństwie do poprzednich spotkań, to my pierwsi wyszliśmy na prowadzenie, po bramce Teo Żakowicza( asysta Antek Stanios), na 2:0 podwyższa strzałem z dystansu Łukasz Kowalski, a trzecią bramkę dokłada Mikołaj Czerniatowicz. Ursus pod koniec pierwszej części spotkania zdobywa gola kontaktowego i kończymy z dwubramkowym prowadzeniem.

Kolejne kwarty spotkania, to w dalszym ciągu ataki naszej drużyny, zespołowymi akcjami przedostawaliśmy się pod pole karne rywala, raz za razem oddając strzały na bramkę. Podbudowani prowadzeniem przez cały mecz kontrolowaliśmy grę, rzadko popełniając błędy w obronie, efektem czego było sześć kolejnych bramek( 2 atomowe strzały z dystansu bardzo dobrze dysponowanego tego dnia Norberta Orzoła, 2 trafienia Teo Żakowicza po asystach Wiktora Humeniuka i Mikołaja Czerniatowicza, oraz jednym trafieniu Olafa Chabiora i Mikołaja Czerniatowicza) w odpowiedzi jeden gol przeciwnika. Pod sam koniec spotkania składną akcję zakończył w sytuacji sam na sam z bramkarzem Teo Żakowicz i mogliśmy cieszyć się z okazałego zwycięstwa 10:2.

Cieszy oczywiście wynik ( który mógłby by być jeszcze bardziej okazały, ale kilka razy zabrakło nam zimnej krwi, kiedy trzeba było oddać strzał na pustą już bramkę), lecz najbardziej cieszy postawa zespołu, który po dwóch porażkach potrafił się podnieść i wygrać z dobrym przeciwnikiem jakim był zespół KS Ursus. Chłopcy pokazali charakter i to, że stać nas naprawdę na dużo. Gra zespołowa, mądre rozpoczynanie akcji od własnej bramki, świetna postawa naszych obrońców ( Luca Carillo, Łukasz Kowalski, Norbert Orzoł)) oraz o wiele lepsza skuteczność niż w poprzednich meczach przyniosła rezultaty.

Podziękowania za naprawdę ciekawe widowisko i zostawienie serducha na boisku przez chłopców, tylko gdzie ten doping. . .

Trenujemy dalej ciężko i kontynuujemy swoją przygodę piłkarską! 🙂

Skład zespołu: Teo Żakowicz (4 bramki), Mikołaj Czerniatowicz ( 2 bramki, 1 asysta), Olaf Chabior (1 bramka), Wiktor Humeniuk( 1 asysta), Antek Stanios (1 asysta), Norbert Orzoł (2 bramki), Łukasz Kowalski (1 bramka), Luca Carillo, Krzyś Kosiński, Kacper Jaskuła

2008 B

Po zeszłotygodniowej bardzo dotkliwej porażce, z meczu rocznika 2008B napływają świetne informacje. Wygrana w spotkaniu sparingowym z drużyną Zwar Warszawa może napawać optymizmem, a szczególnie wynik tej rywalizacji 13-1.  Oprócz samego rezultatu, należą się duże pochwały za grę, gdyż praktycznie od początku do końca nasi zawodnicy dominowali na boisku. Padło kilka bardzo ładnych bramek, po akcjach zespołowych, strzałach z bliższej odległości jak i również uderzeniach z dystansu.

Dzisiejszy mecz sprawił naszą zawodnikom dużo radości, miejmy nadzieję że za tydzień humory będą równie dobre. Skład:Maks Żak, Maciej Kupis, Adam Adamczewski, Franek Urban, Grzegorz Kuczbajski, Tymon Bartczak, Mateusz Prokopiuk, Marcel Pogorzelski, Julian Dziełak, Maks Żak, Olivier Jean Diab, Stanisław Litwinczuk Bramki: Adam Adamczewski-4, Franek Urban-3, Maciej Kupis-2, Grzegorz Kuczbajski, Marcel Pogorzelski, Stanisław Litwinczuk, Tymon Bartczak

2007

Nietypowo, bo w środę przy światłach jupiterów , swoje ligowe spotkanie rozegrała (przed wyjazdem do Niemiec na turniej ), drużyna rocznika 2007. Przeciwnikiem lider tabeli Drukarz Warszawa. Już początek spotkania wskazywał, że będzie to dla nas ciężka batalia , tym bardziej, że w bramce Championa nie było, naszego etatowego bramkarza Kuby Chełmickiego. Rywal skrzętnie to wykorzystał i praktycznie każdy strzał w pierwszej kwarcie, zamieniał na gola. My atakowaliśmy, więcej utrzymywaliśmy się przy piłce, ale raz za razem nadziewaliśmy się na szybkie kontry rywala. Po pierwszej ćwiartce meczu rezultat 4:2 dla Drukarz i gonimy wynik. Bramkę dla drużyny S, T, F-u strzela Maciej Jaroszewski (asysta Leon Falecki) i jeden gol jest samobójczy.

Dalsze części spotkania przebiegają identycznie jak pierwsza kwarta. To my dążymy do zmiany wyniku, raz po raz siejąc popłoch w szeregach Drukarza, ale bardzo dobrze interweniujący bramkarz gości utrudnia nam zadanie. Również brakuje nam trochę szczęścia i skuteczności, czego efektem są poobijane słupki i poprzeczki. Pod koniec spotkania dochodzimy zespół gości(2 gole Kuby Janiszewskiego i jeden Molenda) znowu na dwie bramki, ale szczęście tego dnia nie jest po naszej stronie. Kiedy wydaje się, że doskoczymy do swojego przeciwnika, ten w kuriozalny sposób strzela bramkę, która podcina skrzydła harującej na całym boisku drużynie Championa. Zawodnik rywala wykopuje piłkę na oślep, ta trafia przypadkowo w głowę kolegi i ku rozpaczy zmienia kierunek wpadając do bramki S. T. F-u. Ostatnie minuty w których zespół Drukarza wykorzystuje, to, że wszyscy ruszyliśmy strzelać gole i w ostateczności tracimy bramkę

Wynik 9:5 dla Drukarza Warszawa, któremu oczywiście gratulujemy zwycięstwa, ale należy tu również pochwalić nasz zespół, za ambicje, determinację, walkę do ostatniej minuty, a nawet sekundy meczu. Brawo, bo przegrywać można, ale w honorowy sposób, tak jak to zrobiliśmy w środę.

Skład meczowy : Julek Hadyś, Piotr Soldecki, Maksymilian Zubek, Mateusz Lipka, Leon Falecki, Janek Molenda, Dawid Małysa, Kuba Janiszewski, Maciej Jaroszewski , Gabryś Jachtoma, Szymon Witkiewicz,

2006 

W piątej kolejce ligowej na boisko przy Sarabandy przyjechał zespół KS Konstancin. Po dobrych meczach w poprzednich kolejkach chcieliśmy udowodnić, że to nie był przypadek. Pierwsza kwarta, to dobry początek w naszym wykonaniu. Szybko graliśmy piłką dzięki czemu stwarzaliśmy dobre sytuacje. Po bardzo mocnym podaniu Eryka Dymowskiego wzdłuż pola karnego, wynik spotkania otworzył Gabryś Jachtoma, który nie miał problemów ze skończeniem tej sytuacji. Druga "piętnastka" to znowu lepsza gra gości, którzy zdobyli dwie bramki. Najpierw w polu karnym zawahali się obrońcy z czego skorzystał napastnik rywala. Chwilę później kolejną bramkę KS zdobył po precyzyjnym uderzeniu z rzutu wolnego. Stracone gole podziałały wyraźnie mobilizująco na Championa, zaczęliśmy grać bardziej agresywnie, starając się szybko operować piłką na małą ilość kontaktów, często przenosząc ciężar gry z prawej na lewą stronę. Ten fragment meczu mógł się podobać. W odstępie 10 minut zdobyliśmy trzy gole, co wyraźnie uspokoiło naszych chłopców. W międzyczasie doskonale spisywał się Mikołaj Michalski, który pokazał, że bramka, to nie jest dla niego nic strasznego. Ostatnia kwarta to potwierdzenie dobrej formy w tym spotkaniu. Dołożyliśmy kolejne 3 gole po dobrych i składnych akcjach. Wynik końcowy to 7:4. Za takie spotkanie na pochwałę zasługują wszyscy piłkarze Championa, którzy na to zwycięstwo ciężko pracowali cały mecz. Oczywiście popełniliśmy kilka błędów, nad wyeliminowaniem których musimy cały czas pracować na treningach. Po pierwszej rundzie jesteśmy liderem swojej grupy, co bardzo cieszy, jednak do końca sezonu jeszcze wiele spotkań i można być pewnym, że nikt nam bez walki punktów nie odda, zwłaszcza, że czekają nas mecze wyjazdowe.

Skład: 1. Mikołaj Michalski 2. Franek Goździkowski (1 bramka) 3. Tymon Gralec 4. Eryk Dymowski (1 bramka, 2 asysty) 5. Wirgiliusz Szabliński (2 bramki) 6. Szymon Zalewski 7. Gabryś Jachtoma (1 bramka) 8. Olaf Kondrat 9. Igor Mirowski 10. Błażej Laskowski (2 bramki, asysta)

2005 B

Dnia 1 października zespół STF Champion 2005 B rozgrywał mecz wyjazdowy z Mazurem Karczew.

Nasi rywale od początku byli bardzo zmotywowani i zepchnęli nas do defensywy ( sami narażając się na nasze kontry ).

Mecz był bardzo ostry i zawzięty, a konsekwencją zdecydowanej gry były urazy kilku zawodników. Na przerwę schodzimy z bezbramkowym remisem.

Początek drugiej połowy należał do nas z racji tego, że już w 32 minucie pod bramką przeciwnika najprzytomniej zachował się Maks Domżalski, dobijając strzał Damiana Hahna.

Dalsza część spotkania, to wzajemna wymiana ciosów, akcja za akcję.

Na koniec meczu Maks Woźniak włączył się do akcji ofensywnej, jednak zdobywając bramkę znajdował się na pozycji spalonej.

Zwycięstwo drużyna zadedykowała Igorowi Siekierze i Olafowi Żółcińskiemu, którzy obchodzili tego dnia urodziny. Dziękujemy kibicom za to, że w licznej grupie stawili się na stadionie, aby nas wspierać w bardzo ważnym i trudnym spotkaniu.

Skład: Siekiera, Kalbarczyk, Kossak, Woźniak, Kowalski, Domaradzki, Hahn, Domżalski, Jagodzik, Żółciński, Krzystek, Mirkowski, Niewadził,

Bramki: Domżalski ( Asysta Hahn )

2003/04

Kolejny wyjazdowy mecz drużyny Championa występującej w roczniku 2003/04 przypadł na 1 października w Krzakach Czaplinkowskich, gdzie czekała miejscowa Nadstal. Mimo, że pierwszy mecz wygraliśmy wysoko i nasi przeciwnicy nie zgromadzili do tej pory wielu punktów, wiedzieliśmy, że czeka nas bardzo ciężka przeprawa. Świadczyły o tym ostatnie wyniki m.in remis z liderem Olimpią Warszawa. Nasze przypuszczenia sprawdziły się i pierwsze minuty, to zdecydowane ataki Nadstali. Mieliśmy spore problemy z wyjściem spod pressingu gospodarzy. Po pierwszych nerwowych momentach udało nam się poukładać grę, dzięki czemu przejęliśmy inicjatywę. Na efekty nie trzeba było długo czekać. Szybka wymiana na jeden kontakt w środku pola i podanie do Maćka Bilskiego, który świetnym prostopadłym podaniem obsłużył Kubę Jaszczuka. Nasz napastnik bardzo dobrze się zachował i płaskim podaniem obok bramkarza gości, dał nam prowadzenie. Niestety nie mogliśmy się z niego cieszyć zbyt długo. Chwilę po wznowieniu gry, Nadstal wykorzystała serie naszych błędów i niefortunnych zagrań w defensywie i doprowadziła do wyrównania. Do przerwy wynik nie uległ zmianie. Na drugą połowę wyszliśmy bardzo zdeterminowani, aby przywieźć do domu trzy punkty.  Od początku narzuciliśmy swój styl gry, próbowaliśmy grać szybko piłką w środku pola, często uruchamiając naszych skrzydłowych. Po jednej z takich akcji doskonałym krzyżowym podaniem na prawą stronę popisał się Kacper Wieczorek. Boczny pomocnik Paweł Sternicki bardzo dobrze zachował się w tej sytuacji mijając w pełnym biegu obrońcę gospodarzy, który musiał uciec się do faulu w polu karnym. Arbiter spotkania bez wahania podyktował "jedenastkę", którą na bramkę zamienił nasz kapitan Maciek Bilski. Wydawało się, że wszystko mieliśmy pod kontrolą, zwłaszcza, że stwarzaliśmy kolejne bardzo dobre sytuacje, które nie tylko mogły, a powinny dać nam kolejne bramki. Niestety ta sztuka się nie udała i trzy minuty przed końcem spotkania Nadstal wykonała rzut rożny. Błąd w kryciu naszych defensorów i pomocnik miejscowych wpakował z najbliższej odległości piłkę do naszej bramki. Niestety do końca spotkania nie udało się strzelić kolejnego gola i ostateczny wynik to 2:2. Po takim meczu na pewno można czuć niedosyt, bo wygrana była na wyciągnięcie ręki. Patrząc jednak obiektywnym okiem na to spotkanie trzeba szanować jeden punkt, bo przeciwnik był wymagający i też miał klarowne sytuację do zmiany rezultatu. Jeżeli gra będzie wyglądała podobnie do tej z drugiej połowy możemy z optymizmem czekać na kolejny ligowy mecz.

Skład: - Aleks Sawicki - Kuba Grzybowkski - Janek Źelich - Marcel Bykowski - Maciek Bilski (1 bramka, 1 asysta) - Norbert Bilski - Wiktor Toczyłowski - Oliwier Dziuba - Łukasz Sędzikowski - Kacper Bojańczyk - Kuba Jaszczuk (1bramka) - Patryk Zubek - Kacper Wieczorek - Paweł Strzemiński - Alan Szacherki

Komentarze

Komentarze