Weekend Championa

   Pierwszy październikowy weekend  oprócz słońca przyniósł nam również dużo emocji związanych z rozgrywkami ligowymi Mazowieckiego Związku Piłki Nożnej .Oprócz uśmiechów ,radości z wygranych pojedynków ,musieliśmy również przełknąć  gorycz porażki ,które czasami więcej uczą niż zwycięstwa.  Cieszy fakt ,że nasi   podopieczni coraz bardziej rozumieją filozofie gry ,którą  próbujemy im zaszczepić .Wychodzimy na mecz ,żeby wygrać ale nie za wszelką cenę ,żeby odbywało się to kosztem stylu  i nauki .  Trzy litery jedno serce S.T.F. !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!                                   

 

 

 

 

 

 

                                                                    2011A
W sobotę rozegraliśmy pierwszy mecz rewanżowy rundy jesiennej. Przeciwnikiem był Ursus Warszawa .Był to kolejny mecz w którym widać postępy u naszych zawodników ,co bardzo cieszy. Tego dnia zaprezentowaliśmy się bardzo dobrze w grze ofensywnej stwarzając sporo sytuacji i co najważniejsze po koronkowych akcjach. Gra na jeden/dwa kontakty mogła robić wrażenie. Ostatecznie mecz kończy się remisem 6:6. Przy odrobinie szczęścia i większej koncentracji mogliśmy pokusić się nawet o zwycięstwo z liderem ,ale wynik w tej kategorii to tylko puste liczby, a najważniejsze są postępy i rozwój zawodników. Z niecierpliwością czekamy na kolejny mecz aby zaprezentować swoje umiejętności!
Gozdyra(bramka)Majewski, Kaczkowski(asysta)Wiśniewski (bramka, 2 asysty)Gliszczyński (2 bramki, asysta) Fejcher( 2 bramki, asysta) Szymański          

 

                                                             2010 A

AP Żyrardów 4 – 9 STF Champion


Do Żyrardowa na pierwszy mecz rundy rewanżowej udaliśmy się, aby rozegrać
mecz z miejscową AP Żyrardów. Po pierwszej rundzie, możemy powiedzieć to, co
jeszcze nie tak dawno mówiono o reprezentacji Hiszpanii „graliśmy jak nigdy
przegrywaliśmy jak zawsze”. Nasza gra we wszystkich spotkaniach mogła się
podobać, ale zawsze był jakiś inny czynnik, który decydował o końcowej
porażce. Dlatego też nasza sportowa złość sięgnęła zenitu i niestety…
przekonała się o tym miejscowa drużyna z Żyrardowa.


Fantastyczny początek spotkania w naszym wykonaniu. Szybko obejmujemy
prowadzenie i stawiamy przeciwnika w trudnej sytuacji. Mimo naszego
prowadzenia przeciwnik nie próbował przejąć inicjatywy. My z kolei
rozgrywaliśmy piłkę z dużo większą mądrością i cierpliwością, co przynosiło
kolejne bramki. Prawie przez całe spotkanie to my dominowaliśmy na boisku,
z wyjątkiem dwóch, trzech momentów, krótkich momentów kiedy udało przejąć
inicjatywę przeciwnikowi. Jesteśmy bardzo zadowoleni z tego że rywal nie
potrafił znaleźć rozwiązania na nasze wyprowadzenie piłki, zarówno
schowanie za podwójną gardą jak i podejście wysokim pressingiem nie
przynosiło dla nich zamierzonych efektów. Gratulacje dla całej drużyny!
Każdy z zawodników stanął na wysokości zadania!


Skład:

1. Szymon Szymański (gol)

2. Mikołaj Rek (asysta)

3. Karol Głowacki (asysta)

4. Kuba Dworak (4 gole, asysta)

5. Wiktor Dziekoński (2 gole)

6. Władek Radomski (asysta)

7. Wiktor Serafin (2 asysty)

8. Jaś Krupa (asysta)

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

                                                              2010 B

SEPM Ursynów 13-2 STF II Champion

Po pierwszym ligowym zwycięstwie przyszedł czas na rundę rewanżową. Rywal
niezwykle wymagający, ale nasza drużyna też w dużo lepszej dyspozycji niż w
pierwszym ligowym spotkaniu.


Niestety spotkanie rozpoczęło się od naszych dwóch błędów indywidualnych.
Te działania wpłynęły destrukcyjnie na drużynę. Pierwszą część przegrywamy
różnicą kilku bramek. Następne części, to zdecydowanie mniejsza ilość
błędów indywidualnych, dlatego też rywal nie był w stanie tak łatwo kreować
sytuacji strzeleckich. Momentami nasza gra naprawdę mogła się podobać,
potrafiliśmy wymienić kilka podań na połowie rywala, część z nich zakończyć
strzałem na bramkę. Ostatecznie strzeliliśmy dwa gole. Na wyróżnienie
zasługuje ostatnia część, którą zremisowaliśmy 1-1.


Mimo, niekorzystnego wyniku, możemy być zadowoleni z postawy. Kolejny mały
krok do przodu został wykonany.


Skład:

1. Michał Płochocki

2. Leonardo Martino (gol)

3. Maksymilian Manuta

4. Alan Kotliński (gol)

5. Mateusz Nalewajek

6. Kacper Ksokowski

7. Bartłomiej Macias

8. Maciek Gural

9. Hubert Bednarczyk

10. Tomek Przeklasa

11. Paweł Śmigielski

 

 

                                                                     2009 A       

STF Champion – Znicz Pruszków 9-10

W środę wieczorem, rozegraliśmy zaległe spotkanie ze Zniczem Pruszków. Do meczu przystąpiliśmy bez Maćka Habrowicza, Pawła Kazały i Mario Martineza-Młynarczyka a więc bez trzech zawodników wyjściowego składu. Z powodu ich absencji, musieliśmy się posiłkować zawodnikami z grupy B dla których był to debiut w pierwszym zespole a także w pierwszej lidze.

Pierwsza kwarta to seria niefortunnych zdarzeń. Dwie samobójcze bramki, minięcie się z piłką naszego bramkarza oraz słaba gra przyniosła wynik 1-7 co zwiastowało klęskę. Od drugiej kwarty, nie mając już wiele do stracenia próbowaliśmy odwrócić losy spotkania. Pokaz skutecznej gry, z minuty na minutę dawał nam nadzieje na poprawienie rezultatu. Zespół prezentował się zupełnie inaczej niż w pierwszej kwarcie a zawodnicy z Pruszkowa coraz czyściej spoglądali na siebie tracąc kolejne bramki.

Pogoń....bynajmniej nie Szczecin ale pogoń za wynikiem. Tak można określić druga, trzecią i czwartą kwartę. Te wygrywamy 8-3 i ostatecznie ulegamy Zniczowi 10-9. Blisko było wyrównania w końcówce meczu a nawet i zwycięstwa. Champion jakby chciał odpowiedzieć na stawiane im zarzuty, że to zespół o dużych umiejętnościach ale bez charakteru. Mecz w Pruszkowie temu zaprzeczył, bo chłopcy wykazali się niesamowitą wiarą w końcowe zwycięstwo, charakterem, walką i skuteczną grą. Choć nie udało nam się zdobyć punktów, to wiele pozytywów pokazało to spotkanie. Cieszy gra naszej drużyny jako kolektyw, ale na uwagę zasługuje Iwo Kupidura, który strzelając 5 bramek popychał cały zespół do walki.

Bramki:

Iwo Kupidura x5, Maciek Studziżba x3, Bruno Brzyski

Skład

: Aleks Martinez-Młynarczyk, Stach Białecki, Kacper Adamus, Bruno Brzyski, Iwo Kupidura, Antek

Rutkowski, Karol Jesiona, Filip Danielewicz, Maciek Studziżba

 

 

 

 

STF Champion – Mazur Karczew 9-3

 

 

W sobotni poranek gościliśmy na boisku Mazura. Było to pierwsze spotkanie rundy rewanżowej. Do meczu przystąpiliśmy z nastawieniem, że nie możemy już więcej tracić punktów. Chcieliśmy zacząć mocno to spotkanie, aby w następnych kwartach móc je kontrolować. Niestety po szybkim wyjściu na prowadzenie, zbyt łatwo tracimy bramki, po wyprowadzeniu piłki od bramki oraz łatwo przegranym pojedynku 1x1 w środku pola. Choć nie grało nam się łatwo, to od drugiej kwarty, przede wszystkim indywidualnościami wychodzimy na prowadzenie, którego nie oddaliśmy do końca spotkania. Zagraliśmy w sposób wyrachowany ale brakowało nam płynności w przekazywaniu sobie piłki. Boisko nie należało do najszerszych a w dodatku sami często niepotrzebnie zawężaliśmy grę, przez co mieliśmy mniej miejsca na wymianę podań. Szkoda, że znów kończymy pierwszą kwartę porażką ale nasza cierpliwa gra przyniosła efekty w postaci kolejnych trzech punktów. Do składu po przerwie wróciło kilku zawodników ale widać, że brakuje nam treningów w komplecie. Musimy ciężko pracować, bo zostało już tylko 4 mecze do końca sezonu i chcemy zakończyć go bez straty punktów, na co bezsprzecznie stać nasz zespół.

Bramki

: Iwo Kupidura x5, Antek Rutkowski x2, Paweł Kazała, Maciek Studziżba

Asysty:

Mario Martinez-Młynarczyk, Paweł Kazała, Maciek Studziżba

Skład

: Aleks Martinez-Młynarczyk, Stach Białecki, Paweł Kazała, Mario Martinez-Młynarczyk, Antek Rutkowski,

Maciek Studziżba, Iwo Kupidura, Filip Danielewicz, Jasiek Hadyś, Karol Jesiona

 

                                                        2009 B

W sobotę przy ulicy  Sarabandy przyszło nam zagrać ligowe spotkanie w roli gości z Football Talents .Przez większość spotkania posiadamy optyczna przewagę ,próbujemy utrzymywać się przy piłce ,ale robimy wszystko za wolno .Większość naszych strzałów była blokowana przez  rywala ,który  natomiast bezwzględnie  wykorzystywał  błędy  Championów w wyprowadzaniu piłki .Całe spotkanie goniliśmy wynik ale niestety ostatecznie przegrywamy mecz 5:3 ,choć z jego  przebiegu  powinien być chociaż remis .Nie można chłopcom zarzucić braku zaangażowania ,ale w następnych pojedynkach muszą wznieść się na wyższy poziom swoich umiejętności.

Skład drużyny : Dłubacz ,Szymański ,Giżyński ,Kołakowski( gol) Adamus ,Sokół ,Mierzwiński ,Miastowski ,Dziedzic (gol)

 

 

 

 

                                                           2008 A

We wtorkowy wieczór reprezentacja rocznika 2008A rozgrywała zaległy mecz Ligi Mazowieckiej. Na  ulicę Baletową zawitał silny zespół Znicza Pruszków, z którym w ostatnich latach zacięcie walczyliśmy o mistrzostwo ligi. Mecz tak naprawdę rozstrzygnął się już po pierwszej części spotkania, którą przegrywamy aż 1:5.

Oddając pole gry przeciwnikom zupełnie bez walki, popełniając proste błędy w obronie i nie będąc w stanie zagrozić bramce rywali. Po tej części mecz zdecydowanie wyrównał się, zarówno jedna jak i druga drużyna próbowała składnymi akcjami przedostawać się pod bramkę oponenta ,efektem czego w pozostałych trzech ćwiartkach padły 4 bramki( 2 dla naszych Championów i 2 dla gości z Pruszkowa. )

Niestety mecz trwa cztery a nie trzy części i słabsza postawa na początku meczu spowodowała iż przegrywamy to ważne spotkanie 3:7. Pozostaje spory niedosyt, gdyż nie licząc pierwszej ćwiartki toczyliśmy równą walkę z mocną ekipą Pruszkowa.

Nauczka jest prosta, trzeba wychodzić skupionym i zmobilizowanym już od pierwszych minut meczu, gdyż później ciężko nadrobić straty popełnione po prozaicznych błędach.

Skład zespołu:

Wiktor Czapiński

Luca Carrillo - 1 bramka

Łukasz Kowalski

Mateusz Szczotka

Dawid Matuszewski

Kuba Pawełkowicz

Antek Stanios

Kacper Jaskuła

Teo Żakowicz - 1 bramka

Tomasz Jabłoński

Mikołaj Czerniatowicz - 1 asysta

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

W sobotni poranek reprezentacja rocznika 2008A udała się na mecz wyjazdowy do Lesznowoli na mecz z dobrze nam znaną ekipą FC Lesznowola.

Mocno weszliśmy w spotkanie i już po pierwszej części i hat-tricku niezawodnego Mikołaja

Czerniatowicza prowadzimy 3:0. W drugiej ćwiartce daliśmy niestety dojść do głosu gospodarzom i na nasze 2 trafienia (Miki-Teo) odpowiadają taką samą ilością bramek.

Nic nie zapowiadało tego, co zdarzyło się w drugiej połowie spotkania, nasi chłopcy prowadząc wysoko zapomnieli o grze obronnej, popełniając dziecinnie proste błędy i oddając inicjatywę rywalowi. W pewnym momencie meczu ze stanu 5:1 dla Championa zrobiło się 5:7 dla gospodarzy z Lesznowoli! Wynik ten podziałał na naszych chłopców jak płachta na byka, w krótkim czasie odrabiamy straty z nawiązką, w dużej mierze za sprawą duetu Czerniatowicz-Żakowicz i na minutę przed końcem spotkania wychodzimy na prowadzenie 8:7. Jednak tego dnia los wyjątkowo nam nie sprzyjał. Ostatni rzut rożny, po którym miał zostać zakończony mecz został przez gospodarzy z Lesznowoli zamieniony na bramkę wyrównującą . Zamiast pewnych trzech punktów wywozimy z gorącego terenu jedynie jedno oczko. Musimy zdecydowanie pracować nad koncentracją i utrzymaniem dyspozycji meczowej. Prowadząc wysoko nie możemy pozwolić sobie na przejęcie inicjatywy przez rywala i wyrwania nam zasłużonych trzech punktów o które będziemy teraz ciężko walczyli w kolejnych ligowych kolejkach.

Skład Zespołu:

Wiktor Humeniuk

Wiktor Czapiński - 1 asysta

Luca Carrillo

Mateusz Szczotka

Maciej Habrowicz

Teo Żakowicz - 2 bramki

Dawid Matuszewski - 1 asysta

Antoni Stanios - 1 asysta

Kacper Jaskuła

Kupa Pawełkowicz

Franek Lewandowski

Mikołaj Czerniatowicz - 6 bramek, 1 asysta

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

                                                                   2007 A

 

W środę udaliśmy się do Konstancina na kolejny mecz ligowy z tamtejszą Kosą Konstancin .Zawsze dla nas był tam trudny teren ,a mecze niosły ze sobą dawkę emocji ,zarówno na boisku ,jak i na trybunach . Od pierwszego gwizdka sędziego byliśmy maksymalnie skoncentrowani ,żeby znowu nie powielić błędów z poprzedniego meczu z Ursusem . Przez pierwsze 20 minut posiadaliśmy optyczną przewagę ,ale nie potrafiliśmy wykorzystać trzech stuprocentowych sytuacji. Rywal  najgroźniejszy był przy stałych fragmentach gry  i raz dopisało nam szczęście ,kiedy zawodnik gospodarzy główkował po rzucie rożnym. Dopiero 28 minuta spotkania  przyniosła nam bramkę ,po ładnym włączeniu się do akcji i przedryblowaniu dwóch zawodników ,Maksymilian Zubek posyła inteligentne podanie do Adriana Wielgolaskiego.  Nasz zawodnik wyszedł sam na sam i pewnie umieścił piłkę w siatce. Szybko poszliśmy za ciosem i po dobrej wrzutce Dawida Małysy znowu na listę strzelców wpisuję się popularny WIELKI. Na przerwę schodzimy z wynikiem 2:0 dla Championa .

Nasi podopieczni nie chcieli zwalniać tempa  również w drugiej połowie i po ładnej centrze  Janka Molendy  swojego trzeciego gola w meczu zdobywa Adi  Wielgolaski. Nasza przewaga w tym meczu nie podlegała dyskusji ,długo utrzymywaliśmy się przy piłce i jak to określił jeden z rodziców ,,wszystko nam dzisiaj wychodziło’’. Czwartą bramkę dla Championa  zdobywa  Adrian Wielgolaski ,który ,jak się później okazało nie powiedział ostatniego słowa  w tym meczu . Bardzo dobrze w drugiej połowie wyglądała druga linia naszego zespołu ,która potrafiła w odpowiednim momencie  zwolnić akcję ,żeby za chwilę ładnie przyspieszyć grę .Efektem tego jest kolejny gol ,jak się można domyślić  ,znowu Wielgolaski Show i mamy 5:0 . W końcówce spotkania Kamil Kędzior wykorzystał ładne podanie Mateusza Guzowskiego i kończymy mecz  z trzema punktami i sześcioma golami strzelonymi. Na pochwałę zasługuję cały zespół Championa ,który w swoich szeregach nie miał słabego ogniwa i każdy z zawodników dołożył cegiełkę do tego zwycięstwa. Gratulację !!!!

Skład meczu: Ońko ,Chełmicki ,Zubek ,Małysa ,Hadyś ,Lipka ,Molenda ,Janiszewski ,Guzowski ,Kossak ,Kędzior ,Wielgolaski.

 

 

 

Po bardzo dobrym występie w Konstancinie w sobotę mierzyliśmy się z ,,czerwona latarnią ligi ‘’ BKS 7 Warszawa .Zespół ten do tej pory zdobył tylko jeden punkt i patrząc po wyniku  naszego pierwszego  meczu (12:1) wydawać się mogło ,że będzie to spacerek .Początek spotkania również wskazywał na to ,że łatwo ,pięknie i przyjemnie zainkasujemy 3 punkty w ligowej tabeli .Po piętnastu minutach rywalizacji ,po dwóch bramkach Adriana Wielgolaskiego prowadzimy 2:0 i…….. skończyło się nasze granie .Od tego momentu całkowicie oddaliśmy pole przeciwnikowi ,który pod każdym elementem piłkarskiego rzemiosła nas przewyższał .Przede wszystkim gospodarze więcej biegali ,walczyli ,co w konsekwencji całego meczu bardzo im się opłaciło ,bo zdołali strzelić trzy bramki i zainkasować pierwsze zwycięstwo .Nasz zespól pokazał jak nie powinno się podchodzić do zawodów i każdego przeciwnika ( nawet teoretycznie słabszego) traktować poważnie .Błędy jakie robiliśmy zdarzają się nawet na poziomie seniorskim tylko z taka różnicą ,że tam, raz na jakiś czas ,a u nas notorycznie ( prawie w każdym meczu) Przegrywamy i szczerze powiedziawszy przyda nam się zimny prysznic ,który pokazuję ,że nie  jesteśmy ( zwłaszcza indywidualnie) tacy dobrzy jak nam się wydaję!!!!!!

Skład meczowy :Ońko ,Małysa ,Zubek ,Hadyś ,Lipka ,Kossak ,Janiszewski ,Guzowski ,Wielkolaski, Kędzior  ,Czerniatowicz  ,Żakowicz.

 

 

                                                          2006A

W meczu otwierającym rundę rewanżową zagraliśmy z liderem rozgrywek Deltą
Warszawa. W pamięci mieliśmy pierwsze spotkanie przy ulicy  Baletowej, które
wysoko przegraliśmy. Chcieliśmy pokazać się z lepszej strony i w
rzeczywistości było to zdecydowanie inne spotkanie. Wyszliśmy bardzo
skoncentrowani i agresywni co mogło się podobać. Pierwsze 15 minut meczu to
wyrównana gra, która nie przyniosła klarownych sytuacji dla obu stron.
Pierwszą bardzo dobrą okazję miał Adrian Wielgolaski, który przegrał
pojedynek 1x1 z bramkarzem Delty. Niestety chwile póżniej, po raz kolejny
tracimy bramkę po niepewnym zachowaniu przy stałym fragmencie naszego
bramkarza i zawodników asekurujących. Po golu obraz gry uległ zmianie.
Musieliśmy zaatakować wyżej, przez co szybcy zawodnicy gospodarzy mieli
więcej miejsca do pokazania swoich umiejętności. Do przerwy wynik nie uległ
zmianie. Druga połowa zaczyna się bardzo dobrze dla nas. Stwarzamy
doskonałą sytuację, po której powinno być 1:1. Niestety najpierw "Wielki"
obija bramkarza, a potem Szabla przy strzale do pustej bramki... zostaje
powstrzymany przez sędziego, który wraca do sytuacji sprzed pola karnego i
daje nam rzut wolny. Decyzja co najmniej niezrozumiała. Zawodnicy Delty
wykorzystywali nasze ataki większą  liczbą graczy i stwarzali dobre sytuację
do podwyższenia rezultatu . Jednak, albo dobrze spisywał sie nasz bramkarz,
albo pudłowali. 15 minut przed końcem meczu straciliśmy drugą bramkę po
stałym fragmencie gry. Mimo naszych prób nie udało się już strzelić gola
kontaktowego i przegraliśmy 2:0. Szkoda przede wszystkim rezultatu  w tym
meczu ,bo mimo przewagi w liczbie sytuacji ze strony Delty przy odrobinie
szczęścia ten mecz mógł inaczej się potoczyć. Zawodnikom należą się jednak
brawa za ogromne zaangażowanie i postawę w tym meczu gdzie pokazali,
pokazali spore umiejętności piłkarskie.

Skład;
1. Krzysztof Rychlica
2. Tymon Gralec
3. Maks Jesionek
4. Kuba Studziżba
5. Wirgiliusz Szabliński
6. Franek Saganowski
7. Bruno Cłapiński
8. Olaf Kondrat
9. Kuba Janiczek
10. Adrian Wielgolaski

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

                                                              2006 B

W meczu VI  kolejki wybraliśmy się na wyjazd do pobliskiego Piaseczna na mecz
z miejscowym MKS. Początkowe dobre 10 minut to zbyt mało, aby liczyć na
korzystny rezultat w takim spotkaniu. Przeciwnik wyszedł zdecydowanie
nastawiony na zwycięstwo i swój cel osiągnął . Odpowiadaliśmy pojedyńczymi
akcjami, z których mogła i powinna wpaść przynajmniej jedna bramka. W
kluczowych momentach zabrakło jednak jakości w wykończeniu. Końcowy wynik
6:0 obrazuje przebieg tego spotkania. MKS był lepszy, a my biegaliśmy zbyt
mało  agresywnie, żeby zmienić oblicze spotkania. Czeka nas dużo pracy w
tygodniu, żeby w następnej kolejce pokazać się z lepszej strony.

Skład;
1. Kuba Chełmicki
2. Ryszard Depa
3. Franek Ledziński
4. Franek Goździkowski
5. Mikołaj Dołęga
6. Aleksander Grabowski
7. Kamil Kędzior
8. Mateusz Guzowski
9. Maciek Wasiak
10. Piotr Soledecki
11. Jan Pęk

                                                                           2005 A

 

W niedzielny słoneczny poranek podejmowaliśmy lidera naszej grupy Orlika Radom. Po porażce w pierwszym spotkaniu chcieliśmy pokazać ,że jesteśmy lepszym zespołem. Pierwsze minuty  to lekka przewaga naszego zespołu. Niestety jako pierwsi tracimy gola ,po błędzie w wyprowadzeniu piłki naszego obrońcy oraz braku krycia pozostałych  defensorów .Chwilę potem pada wyrównanie po ładnym podaniu  Kacpra Bojańczyka ,który  rzuca piłkę w pole karne tuż przed końcową linią. Najszybciej  dobiega do niej Franek Saganowski, wycofuje do tyłu do nadbiegającego  Kuby Jaszczuka ,który wpycha ją do bramki. Dobra gra naszego zespołu owocuje kolejnym golem tym razem asystuje Wojtek Sokół ,a strzelcem zostaje Sagan. Niestety kolejne błędy w obronie i do przerwy mamy 2:2. Po zmianie stron ruszamy do ataku, Julek Kucicki zostaje sfaulowany w polu karnym do jedenastki podchodzi Kapi niestety bramkarz gości wygrywa ten pojedynek. Na 15 minut przed końcem napastnik Orlika potężnym uderzeniem wyprowadza zespół z Radomia na prowadzenie ale nasi chłopcy znowu wyrównują. Tym razem Antek Ślazewicz mocno uderza z rzutu wolnego, piłka odbija się od poprzeczki ,a tam najmłodszy na boisku Franek Saganowski  zachowuję się najprzytomniej i zdobywa swojego drugiego gola w tym meczu. . Kiedy wydawało się że zawody zakończą  się podziałem punktów, niegroźny strzał gości w środek bramki ląduje  w siatce i przegrywamy 3:4 . Był to bardzo dobry i ciekawy mecz obu zespołów , wiele sytuacji ,bramek i walki na boisku ,szkoda tylko straconych punktów, ale taka jest piłka.
Skład:
– Alex Sawicki
– Kajtek Green
– David Kalbarczyk
– Patryk Zubek
– Janek Kossak
– Franek Saganowski 2006 R. (1asysta ,2 bramki)
– Kacper Bojańczyk
– Antek Ślazewicz
– Julek Kucicki
– Wojtek Sokół (1asysta)
– Tymek dobień
– Kuba Jaszczuk (1 gol)
-Aś Żelich

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

                                                                         2005 B

 

W niedziele podejmowaliśmy lidera naszej ligi - Victorie Sulejówek.
Mierzyliśmy się ze zdecydowanie  z najlepszy zespołem w naszej lidze i było to widać w przekroju całego meczu. Mimo naprawdę niezłych pierwszych 10 minut w naszym wykonaniu, popełniamy prosty błąd w wyprowadzeniu piłki i przegrywamy 1;0. Chwile potem błąd w kryciu i już 2:0. Przed końcem pierwszej połowy popełniamy jeszcze jeden prosty błąd, brak komunikacji i mamy 3:0 do przerwy. W drugiej połowie przeciwnik dokłada jeszcze dwie bramki i mecz kończy się wynikiem 5:0. Mimo wysokiej porażki należy docenić zaangażowanie naszych zawodników. Choć wynik był niekorzystny ,to cały czas konsekwentnie graliśmy w piłkę nie uciekając się do wykopywania piłki,, co cieszy ponieważ każdy mecz należy traktować jako lekcje i szanse do nauki.
Szczotka, Niewadził Janiszewski Zukowski Dobraczyński Sobczyk Domaradzki Sobczyk Kosakowski Krzystek Nowak Mirkowski Cienkowski Żółciński

 

 

 

                                                2004 A

 

 Zespół rocznika 2004 A przechodzi przez II ligę jak burza i z kompletem punktów przewodzi w  tabeli ,tracąc jak do tej pory tylko jedna bramkę strzelając 62 ;-)Dobrą passe chcieliśmy podtrzymać  w meczu z Orlętami Mroków z którymi mimo ,że wygraliśmy w pierwszym meczu 8:0 ,to wcale nie przyszło nam to łatwo .Niestety dla nas, goście zupełnie inaczej ,bardziej zachowawczo zagrali w meczu w Baniosze ,co zresztą nie przyniosło im lepszego rezultatu ,a na pewno popsuło ich obraz ,zespołu poukładanego ,grającego z zaangażowaniem .Wygrywamy 9:0 ,a może nawet 10:0 ,bo ciężko było się doliczyć tak szybko padały bramki.

Skład drużyny : Sawicka ,Szacherski ,Bykowski(2 gole ,asysta) ,Pawlak, Kossak ,Wieczorek( gol)  ,Kowalski, Nowak, Pańtak ,Falkiewicz( asysta)  ,Lalik(6 goli,2 asysty) ,Dobień

 

 

                                              2004 B

STF Champion 5-2 WAPN


Przystępując do tego spotkania zadawaliśmy sobie pytanie, nie czy wygramy
tylko ile….

Niestety, nieodpowiednie podejście niektórych zawodników spowodowało, że
musieliśmy ten mecz rozgrywać w 10…


Szybko udało nam się zdobyć prowadzenie, następnie je powiększyć. Niestety
później zaczęły nami targać emocje, że nie wszystko wychodzi nam tak jak
chcemy… i nawet rzeczy które wychodziły przestały wychodzić. Rywal
doprowadził do stanu 4-2 i ostatnie minuty zapowiadały się dosyć nerwowo.
Sprawy w swoje ręce wziął Marcel Bykowski, który wygrał pojedynek biegowy z
obrońcą, wprowadził piłkę w pole karne, „położył bramkarza” i wpakował
piłkę do pustej siatki.


Mecz daleki od oczekiwanego. Na pewno słowa uznania dla zawodników z
rocznika 2006, którzy stanęli na wysokości zadania i zaprezentowali się z
bardzo dobrej strony. Dla o pozostałej części drużyny, również możemy
wypowiadać się w ciepłych słowach, w końcu wygraliśmy mecz grając jednego
mniej… mamy jednak wrażenie, że stać ich na dużo więcej.


Skład:

1. Olek Szczotka

2. Marcel Bykowski (dwa gole)

3. Alan Szacherski

4. Kacper Wieczorek

5. Szymon Falkiweicz

6. Stanisław Pawlak

7. Hieu Hoc Pham Ngoc (dwa gole)

8. Jakub Studziżba

9. Maksymilian Jesionek

10. Jakub Janiczek (gol))

 

 


Komentarze

Komentarze