2 miejsce w Złotej Grupie rocznika 2009 na turnieju w Niemczech

Na zakończenie sezonu ligowego, reprezentacja rocznika 2009 wybrała się po raz trzeci na turniej za zachodnią granicę. W niemieckim Verl, do rywalizacji stanęło 120 drużyn, a więc był to jeden z największych turniejów młodzieżowych w Europie.

Los przydzielił nas do grupy z Vitesse Arnhem, FSV Frankfurt, FC Kaunitz i JSG Melsungen. Z dwoma pierwszymi zespołami, próbowaliśmy stoczyć wyrównane pojedynki, jednak widać było różnicę w jakości poszczególnych zawodników. O ile byliśmy w stanie stworzyć sobie w tych meczach dobre okazje do zdobycia bramki, to ostatecznie różnica byłą w tym, że nasi przeciwnicy wykorzystywali każdy nasz błąd. Pozostałe dwa zespoły odprawiliśmy w kwitkiem i tylko brak skuteczności nie pozwolił na wyższe zwycięstwa. Z dwoma zwycięstwami i dwiema porażkami w mocnej grupie zajmujemy 3 miejsce, premiowane awansem do grupy Gold.

STF – FC Kaunitz 4-0

STF – Vitesse 0-2

STF – FSV Frankfurt 1-5

STF – JSG Melsungen 3-0

 

Jeszcze tego samego dnia, rozegraliśmy spotkanie z drugiej rundy. Naszym przeciwnikiem była węgierska ekipa, Nyíregyháza Spartacus. Od początku dobrze weszliśmy w mecz wychodząc na dwubramkowe prowadzenie. W ostatnim meczu dnia zabrakło nam do końca koncentracji, bo z pozoru spokojne spotkanie kończy się naszym zwycięstwem 3-2.

W niedzielny poranek udaliśmy się na kolejny dzień zmagań, z założeniem zwycięstwa Złotej Grupy. We wszystkich meczach grupowych jesteśmy stroną przeważającą, pomimo tego, że nie graliśmy swojej najlepszej piłki. Sporo błędów, złych decyzji i słaba skuteczność pod bramką rywala widoczna była przez cały dzień. Dwa zwycięstwa i porażka dały nam awans do ćwierćfinału.

STF - Nyíregyháza Spartacus 3-2

STF – Hannover-West 1-2

STF – Fortuna Biesdorf 1-0

 

 

W meczu premiowanym awansem do ćwierćfinału, spotkaliśmy się ponownie z węgierskim Spartacusem, ale o tym kto miał zagrać dalej, miały zadecydować karne. Nasi etatowi strzelcy, Stach, Iwo i Antek, nie pomylili się i z awansu cieszyć się mogli Championi.

STF - Nyíregyháza Spartacus 0-0 (3-2 k.)

 

Ćwierćfinał toczył się pod nasze dyktando. Przeciwnik nie wiele zdziałał w ofensywie, natomiast nasz zespół  bił głową w mur. Wiele niewykorzystanych sytuacji zaczęło wprowadzać trochę nerwowości w naszej grze. Jeden doskonały strzał zamknął to spotkanie. W bólach, ale zasłużenie meldujemy się w półfinale.

STF – SV Heepen 1-0

W półfinale czekała na nas słynna Arminia Bielefeld. Było to nasze najlepsze spotkanie niedzielnych zmagań. Nie pozwoliliśmy na wiele przeciwnikom, a w naszych poczynaniach było widać dużo odważnej gry. Pomimo upału, nasi zawodnicy utrzymywali wysokie tempo i zasłużenie meldujemy się w finale.

STF – Arminia Bielefeld 2-0

 

Polski finał grupy Gold. Naszym przeciwnikiem była Warta Poznań. Tu z kolei wszystko potoczyło się źle. Prosty błąd na początku spotkania sprawił, że nie grało nam się w tym meczu komfortowo. Dodatkowo, zawodnicy Warty pokazywali, że nie trafili do finału przypadkiem. Próbowaliśmy odwrócić losy spotkania, i jeszcze przed zmianą stron doprowadzamy do remisu. W drugiej połowie lepsi okazali się Poznaniacy i wygrali ostatecznie 3-1.

STF – Warta Poznań 1-3

 

Podsumowując. Mając w pamięci nasze poprzednie turnieje na niemieckiej ziemi, gdzie dwukrotnie zdołaliśmy awansować do najlepszej grupy, tak teraz pozostaje lekki niedosyt. Trafiliśmy do silnej grupy, gdzie uczciwie trzeba przyznać, że awans do Champions grupy był ponad nasze siły. Niedosyt pozostaje, ponieważ dzięki szczęśliwemu losowaniu do elity rozgrywek zakwalifikowały się zespoły słabsze od nas. Nam pozostaje wyciągnąć wnioski i szukać poprawy na treningach. Gra w Złotej grupie, ujmy nam nie przynosi, bo koniec końców, dla naszej małej akademii jest to nadal dobry wynik. Rywale jakich mieliśmy w Złotej grupie mogliby z powodzeniem walczyć o zwycięstwa w lidze mazowieckiej a poszczególni ich zawodnicy stanowiliby o sile naszych zespołów.

 

 

Skład STF: Aleks Martinez-Młynarczyk, Tymek Gogacz, Antek Rutkowski, Maciek Habrowicz, Paweł Kazała, Stach Białecki, Mario Martinez-Młynarczyk, Iwo Kupidura, Maciek Studziżba, Ignacy Witer


Komentarze

Komentarze