Wszystkie wpisy, których autorem jest admin

Piąty dzień obozu, gdzie bardzo dużo się dzieje. Oprócz ciężkiej, czasami monotonnej pracy na treningach, wczoraj mieliśmy również  możliwość  relaksu i wypoczynku. Po porannych dwóch treningach ( o godzinie 7.00 i 9.00) wybraliśmy się na kajaki. Widać było ,że niektórzy chłopcy byli pierwszy raz ,bo na jeziorze nie czuli się pewnie 🙂 Jednak po kilku minutach przyspieszonej lekcji, żwawszym tempem ruszyliśmy na środek jeziora, gdzie  nasi zawodnicy dobrze się bawili. Młodsi piłkarze wybrali się na rowery wodne  i chyba bawili się jeszcze lepiej od swoich starszych kolegów.Po południowych zajęciach, wyczerpani delektowaliśmy się kąpielą w jeziorze. Wieczorem jak zwykle był czas, żeby pobawić się z Paniami animatorkami  oraz na pobliskim boisku. Gdy się ściemniło wszyscy poszli do swoich pokoi i w ekspresowym tempie zapadła cisza… Uffffff…


Komentarze

Komentarze

Po intensywnych dniach treningowych, dzisiaj odbył się tylko jeden trening. Lekkie zmęczenie fizyczne, dlatego do południa trenowaliśmy, a później po obiedzie udaliśmy się na wycieczkę do Giżycka ,gdzie chłopcy bawili się na karuzeli i kupowali pamiątki. Nawet deszczowa pogoda nie zniechęciła naszych chłopców i po kolacji wyszliśmy na boisko pobawić się piłkami, postrzelać karne oraz uczyliśmy się strzałów z przewrotki (starsze roczniki) Warto też wspomnieć, że mieliśmy dzisiaj wizytę SANEPIDU i wszyscy zawodniczy przeszli ją perfekcyjnie. Pokoje błyszczały i bez zastrzeżeń dostaliśmy dokument o pozytywnym przejściu tej procedury. Wieczorem trochę zabawy i spanie, bo jutrzejszy dzień będzie bardziej intensywny pod względem sportowym.


Komentarze

Komentarze

Nie zwalniamy tempa także w trzecim dniu obozu, gdzie drużyny (nie wszystkie) miały nawet 3 sesje  treningowe. Podczas przerw, regenerujemy się podczas kąpieli w jeziorze, dobrze się przy tym bawiąc .Wieczorem wszyscy dostali czas wolny, tylko najmłodsze nasze pociechy „szalały” z Paniami animatorkami, a później już tylko mecz i głośne LEEEEEEEEEEEEGIA niosło się nad jeziorem. Po meczu do łóżek i spanko:-)


Komentarze

Komentarze

Bardzo wcześnie zaczął się dzień dla niektórych zespołów Championa ,którzy już o godzinie 7.00 mieli pierwszy trening w postaci biegu tlenowego z piłkami. O godzinie 9.00 zaczęły już wszystkie drużyny swoje zajęcia. Po obiedzie część chłopców zagrała sparing z filią Korony Kielce, jeszcze inni grali między sobą .Po pierwszym treningu zaliczyliśmy pierwszą  kąpiel w jeziorze,a  po kolacji odbyły się dwie tury konkursów rzutów karnych. W pierwszej kolejce zwycięzcą został nieoczekiwanie zawodnik z rocznika 2007  Julek Hadyś. W drugiej turze pewnym egzekutorem okazał się Antek Ślazewicz.  Obaj zawodnicy  obdarowani zostali nagrodami. Wieczorem większość zawodników bawiła się na Piżama Party pod dużym balonem. Po  wszystkich atrakcjach, wyczerpani treningami  udaliśmy się na odpoczynek.

 


Komentarze

Komentarze

Pierwszy dzień za nami. Po podróży udaliśmy się na obiad, żeby za chwilę rozlokować się w swoich pokojach. Po lekkim odpoczynku, wszystkie zespoły odbyły  rozruch, po którym zaliczyliśmy wewnętrzną grę. Po kolacji przyszedł czas na zabawę z Paniami animatorkami, a część chłopców bawiła się na placu zabaw. Przed godziną 22 wszyscy poszli do swoich pokoi na odpoczynek, żeby naładować akumulatory przed jutrzejszym ,wyczerpującym dniem.


Komentarze

Komentarze

W ten weekend nie tylko nasze zespoły rywalizowały w ligach, ale również tatusiowie, wujkowie, dziadkowie wzięli udział, w co pół rocznym TURNIEJU RODZICÓW, „CHAMPIONA”. Jak zwykle, płeć piękna zadbała o pyszne ciastka, sałatki, gdzie wspólnie z pociechami mogliśmy delektować się pysznościami. Kto był bardzo głodny mógł się posilić kiełbaską z grilla, więc o zaplecze kulinarne nie trzeba było się martwić. Co do samego turnieju, to przy ulicy Sarabandy rywalizowało sześć zespołów , tak więc każda drużyna miała do rozegrania pięć meczy, co przy ciepłym dniu było naprawdę wyczerpujące. Ciężko było wskazać faworytów tego turnieju, bo wszystkie drużyny były dobrze przygotowane do zawodów, a kilku zawodników, prezentowało wysoki poziom piłkarski. Dało się zauważyć, dużą determinację i walkę podczas meczów, co tylko utwierdza nas, że Panowie podeszli poważnie do zawodów. Już pierwsze mecze pokazały, że jest to bardzo wyrównany turniej i tylko rodzice połączonego rocznika 2010 z rocznikami 2003/04 lekko odstawali, mimo, że bardzo się starali. Reszta zespołów prezentowała wyrównany poziom, o czym może wskazywać końcowa klasyfikacja, gdzie przy ustalaniu tabelki, liczyły się mecze bezpośrednie i bramki, bo punktów było tyle samo. Ostatecznie turniej wygrała drużyna rocznika 2009, która tylko jednym punktem wyprzedziła rocznik 2006 i 2008. Drugie miejsce przypadło rocznikowi 2006, który lepszym stosunkiem bramek wyprzedził zawodników 2008. Czwarta pozycja przypadła dla Panów rocznika 2005, którzy trochę osłabieni (kontuzja Pana Jaszczuka) walczyli jak lwy. Również rocznik 2007, który ostatecznie zajął piąte miejsce , musiała sobie radzić bez swojego podstawowego zawodnika , Pana Molendy, który również doznał urazu. Ostatnie, zaszczytne miejsce, powędrowało do Panów z roczników 2010/03/04 (jedna drużyna), którzy mimo wielu starań nie mogli zając wyższego miejsca. Wyniki, wynikami, ale najważniejsza była dobra zabawa i wspólna integracja, bo, , rodzina Championa ‘’ staję się coraz liczniejsza i ten turniej pokazał, że coraz bardziej zgrana. Po rywalizacji, były nagrody, wspólna wymiana doświadczeń meczowych i w dobrych nastrojach, udaliśmy się do domów. Z niecierpliwością czekamy na następne turnieje, które już, mamy nadzieję, odbędą się na boiskach Championa (balon, Arena Championa). Wszystkim serdecznie dziękujemy za przybycie i pomoc w organizacji tego turnieju. Ogromne podziękowania dla Spuki Boo , które wystawiło fajny balon do skakania i zajmowało się naszymi najmłodszymi pociechami.

 

Do zobaczenia za pół roku, tak więc do roboty (treningów), bo poziom z roku na rok jest wyższy☺

 


Komentarze

Komentarze

Szybko minęły nam zmagania naszych chłopców  w lidze mazowieckiej w której spisywaliśmy się dobrze. Podsumowując wszystkie zespoły, które  brały w niej udział , możemy śmiało chodzić z podniesioną głową. Chłopcy pokazali, że potrafią grać w piłkę i przy odrobinie determinacji i chęci pracy, robią systematyczne postępy. Od nowego sezonu dołączą nasze nowe zespoły do ligi i mamy nadzieję, że wszyscy będziemy się dobrze bawić. Młodsi zawodnicy, którzy z racji wieku nie mogą brać udziału w tych rozgrywkach, będą grali w sparingach i turniejach. Teraz czas na odpoczynek i nabranie chęci do dalszej pracy, bo cele Championa są  ambitne.

 

Zapraszamy do relacji…

2008

Dnia 18. 06. 2016 rocznik 2008 rozegrał swój ostatni mecz w ramach rozgrywek Pierwszej Ligi Mazowieckiej, tym razem był to mecz wyjazdowy, a rywalem zawsze wymagający zespół KS Ursynów.

Na mecz który odbył się przy ulicy Małcużyńskiego przyjeżdżaliśmy już, co prawda jako pewni mistrzostwa swojej ligi, ale nikt przez chwilę nawet nie pomyślał żeby nie dać z siebie 100% podczas gry. W nagrodę za dobrą postawę w swoim roczniku, na mecz powołanych zostało 3 młodszych piłkarzy : Mario i Aleks Młynarczykowie, oraz Maciej Habrowicz.

 

Co do przebiegu samego meczu, po raz kolejny zagraliśmy dwiema „szóstkami” i  po raz kolejny widać było, że chłopcy nie są przyzwyczajeni do takiego rozwiązania taktycznego, dwie pierwsze części spotkania pokazały to dobitnie. Nasi zawodnicy nie potrafili stworzyć  monolitu, grali za bardzo indywidualnie i popełniali proste błędy w obronie, czego efektem były stracone, aż trzy bramki, przy strzelonej tylko jednej. Antek Stanios po raz kolejny pokazał, że będąc jednym z najniższych zawodników na boisku również da się strzelać bramki z główki, a dokonał tego po dobrym dośrodkowaniu z rzutu rożnego przez Łukasza Kowalskiego.

 

Dwie pierwsze ćwiartki spotkania to zgrywanie się „szóstek” i szukanie wspólnego języka, natomiast w dwóch kolejnych mecz wyglądał już dużo lepiej. Zaczęliśmy grać zespołowo, podaniami, nareszcie było więcej walki i nie odpuszczania w obronie. Robiliśmy mniej błędów przy wyprowadzaniu piłki, a odważna gra do przodu przyniosła nam efekty w postaci bramek. W tych częściach byliśmy już wyraźnie stroną dominującą, a gole strzelali : Mikołaj Czerniatowicz ( po pięknej asyście Mario Młynarczyka lewą nogą z bocznego sektora boiska), Teo Żakowicz (bez asysty, po dobitce strzału), Maciek Habrowicz (debiutancki gol zdobyty uderzeniem z dystansu, asysta Antek Stanios), Mikołaj Czerniatowicz, po raz drugi ( tym razem wykorzystał świetne dogranie Norberta Orzoła) i Kacper Jaskuła (przy asyście Teo Żakowicza).

 

Ostateczny wynik spotkania to 6:3 dla naszych Championów, potwierdzenie dominacji i końcowy triumf w Pierwszej Lidze Mazowieckiej !!!!

 

Podziękowania za mecz, ale również za cały sezon dla zawodników, za stworzenie jednego wielkiego zespołu, który znakomicie ze sobą współpracuje i wspiera na boisku, dla rodziców za doping i wiarę w swoje pociechy, także… JESTEŚMY MISTRZAMI !!!! Cieszymy się ogromnie, czas na zasłużony odpoczynek, a po nim obóz i przygotowanie do kolejnego sezonu, który będzie na pewno o wiele trudniejszy od poprzedniego.

 

Skład zespołu:
Krzyś Kosiński, Aleks Młynarczyk, Mario Młynarczyk ( 1 asysta), Maciej Habrowicz ( 1 bramka), Teo Żakowicz (1 bramka, 1 asysta), Mikołaj Czerniatowicz (2 bramki), Kacper Jaskuła (1 bramka), Antek Stanios (1 bramka, 1 asysta), Łukasz Kowalski (1 asysta), Norbert Orzoł (1 asysta), Wiktor Humeniuk, Maciej Kupis, Adam Gutowski, Kuba Pawełkowicz

 

2007

 

Finał Champions  League, tak w skrócie  można nazwać wydarzenia z finałowej kolejki ligi mazowieckiej rocznika 2007, pomiędzy Championem, a Deltą Warszawa. Było wszystko: bramki, dramaturgia, głośny doping i piękna gra, ale poklei…

 

Pierwsza tercja zdecydowanie dla gości, trzy bramki po prostych błędach, słaba gra naszej ekipy i coraz głośniejszy doping, wiernych kibiców. Przegrywamy już 3:0.

 

Druga tercja pokazała charakter mistrzów, wysoki pressing, składne akcje, kończone strzałami, po których doprowadzamy do remisu.
– Dawid Małysa wycofuje do nadbiegającego Janka Molendy, a ten strzela nie do obrony. 1:3
– wyuczony stały fragment gry, Dawid Małysa centruje z rzutu rożnego, Mateusz Lipka nadstawia głowę i mamy2:3
– rzut wolny, mocne uderzenie Janka Molendy i przytomna dobitka Kuby Janiszewskiego.

 

Trzeci kwarta wydawało się, że wróciliśmy na swoje tory, a tu chwila nieuwagi i znowu przegrywamy 3:4. Za chwilę Kuba Janiszewski  odbiera piłkę na środku boiska i podaje do Janka, który mija trzech przeciwników niczym tyczki slalomowe i w sytuacji sam na sam nie daje szans bramkarzowi Delty 4:4. Mimo upału nie zwalniamy tempa, przeciwnik wychodzi z kontrą i znowu przegrywamy 4:5, jednak w końcówce trzeciej tercji wychodzimy  dwa na jednego, Janek przytomnie zagrywa do nie krytego Maksa Turniaka, a ten uderzeniem z pierwszej piłki
doprowadza do kolejnego remisu 5:5.

 

Do tej pory emocji starczyło by na kilka meczy, a przed nami finałowe 15 minut. Trzeba w myśl przysłowia -prawdziwych mężczyzn poznaje się jak… skończyć dobrze ten mecz i cały sezon.

 

Czwarta tercja właśnie do takich należała. Cztery strzelone bramki i jedna stracona
– rzut rożny centra Janka do odbitej piłki dobiega Kuba i jest  gol na  6:5
– przepiękne prostopadłe podanie naszego kapitana Mateusza i jeszcze ładniejsze przyjęcie z obrotem w stronę bramki Kuby, który wychodzi  sam na sam i mamy kolejną bramkę 7:5
– Champion nie zwalnia tempa, do odbitej piłki dopada Dawid i ładnym pasem tuż przy słupku strzela swojego gola 8:5

 

Po stracie bramki ruszamy do kolejnych ataków, które przynoszą ostatniego gola w tym spotkaniu
– ładna dwójkowa akcja Szymona Witkiewicz z Maksem , gra z klepki i ten ostatni strzela swojego drugiego gola w tym meczu 9:6
– MISTRZ MAZOWSZA 2007 STF Champion  (wraz z Escolą druga grupa),  a po meczu race, tańce, torty i zabawa

 

Wielkie Gratulacje za cały sezon przede wszystkim za ogromne postępy w grze. Wielkie podziękowania dla kibiców za cały sezon, za głośny doping, wspierając naszych gladiatorów ( doping w tym spotkaniu był tak głośny że trener nie słyszał swoich myśli 🙂

 

Skład Mistrzowski:
– Kuba Chełmicki
– Maks Zubek
– Piotr Soldecki
– Dawid Małysa 1 gol, 2 asysty
– Mateusz Lipka 1 gol, 1asysta
– Janek Molenda 2 gole 1 asysta
– Kuba Janiszewski 3 bramki
– Szymon Witkiewicz 1 asysta
– Maks Turniak 2 gole
– Julian Hadyś
– Wiktor witkowski
– Maciej Wasiak

 

2006

 

W ostatniej kolejce ligowej sezonu 2016 na Sarabandy przyjechała drużyna KS Nadstal Krzaki Czaplinkowskie. Od początku spotkania kontrolowaliśmyprzebieg wydarzeń boiskowych. Przeprowadzaliśmy składne akcje w dobrym tempie, co skutkowało dużym zagrożeniem pod bramką Nadstali. Już w pierwszej kwarcie zdobyliśmy trzy bramki. Wynik ten uspokoił nieco Championów, co poskutkowało kilkoma groźnymi sytuacjami Nadstali, jednak doskonale w bramce spisywał się Kuba Sobczyk i nie pozwolił na utratę bramki. Od trzeciej kwarty, to my już ponownie zdecydowanie przejęliśmy inicjatywę na boisku, znacznie przyspieszając grę. Przełożyło się to na zdobytych jeszcze 6 bramek i wykreowanych wiele dogodnych sytuacji strzeleckich. Bardzo dobre zawody rozegrał cały zespół jednakże na wyróżnienie zasługuje Mikołaj Michalski, który miał udział niemalże w każdej groźnej akcji Championa i dodatkowo wiele razy dobrze interweniował w defensywie. Wynik końcowy to 9:0. Było to ostatnie spotkanie w tym sezonie. Ostatecznie zajęliśmy 5 miejsce w ligowej tabeli i kolejne rozgrywki zaczniemy w 4 lidze. Mimo, że chciałoby się aby dorobek punktowy był większy i pozycja ligowa wyższa, to nie może to przesłaniać najważniejszego celu jaki udało się zrealizować w trakcie tych rozgrywek, a mianowicie, każdy z zawodników zrobił bardzo duże postępy w grze, a co za tym idzie, gra zespołu wyglądała zdecydowanie lepiej niż jeszcze pół roku temu. Jest to bardzo zadowalające i na pewno przy jeszcze bardziej wytężonej pracy na treningach, wkrótce pojawią się lepsze rezultaty meczów.

 

Skład:
1 Kuba Studziżba (2 bramki, asysta)
2. Jeremi Sobczyk (asysta)
3 Błażej Laskowski
4. Tymon Gralec
5. Janek Krawiec (bramka)
6. Mikołaj Michalski (2 bramki, 3 asysty)
7. Wirgiliusz Szabliński
8. Eryk Dymowski (2 bramki, asysta)
9. Kuba Sobczyk
10. Antek Ratajczyk (asysta)
11. Franek Goździkowski
12. Igor Mirowski (2 bramki)

 

2005 A

 

Na prośbę gospodarzy ostatni mecz ligowy z Ursusem rozegraliśmy w środę. Po ostatnich ligowych wpadkach jechaliśmy rozegrać dobry mecz i przede wszystkim wreszcie zdobyć jakieś punkty. Nie można mieć zastrzeżenia o grę naszych pupili, byliśmy lepszym zespołem, grając dobry futbol, tworząc sytuacje  podbramkowe i strzelając bramki. Niestety przegrana 5:4 punktów nam nie dodała. Sytuacja która się powtórzyła z tamtego roku, że po dobrej pierwszej rundzie (5 wygranych) przychodzą rewanże i jakby grał inny zespół (5 porażek) daje nam  dobry materiał do przemyśleń. Oczywiście w większości meczy, które przegrywaliśmy było widać dobry futbol, chęci, ale na najwyższym poziomie rozgrywek każdy aspekt futbolu jest bardzo] ważny. Ostatecznie trzecia pozycja na Mazowszu (na ponad 130 zespołów) ujmy nie przynosi ale ta drużyna ma potencjał, żeby zaistnieć na arenie krajowej więc nasze wymagania są o wiele wyższe.

 

Wielkie gratulacje dla wszystkich, za cały sezon, za postępy i piękne chwile.

 

Skład:
Aleks Sawicki
Mateusz Cichocki
Mikołaj Hornung
Antek Ślazewicz 1 gol 3 asysty
Patryk Zubek
Jaś żelich
Kuba Jaszczuk 3 bramki 1 asysta
Maks Domżalski
Filip Składowski

 2005B

 

W ostatniej kolejce sezonu drużyna z rocznika 2005B o nic już nie walczyła. Wiadomo było, że Champion bez względu na wynik pozostanie na trzecim miejscu w grupie. Jednak chcieliśmy pozytywnie zakończyć sezon i zrewanżować się za niezasłużoną porażkę drużynie Hubertusa.

 

Pierwsza akcja meczu pokazała, że chłopcy odpowiednio podeszli do tego spotkania. Dokładne podanie Olafa wykorzystał Filip Składowski, który płaskim strzałem pokonał bramkarza gości. Następnie, przez długi okres czasu nie mogliśmy zdobyć bramki, pomimo olbrzymiej przewagi naszej drużyny. Ekipa z Zalesia Górnego nie potrafiła stworzyć sobie klarownej sytuacji i większość ich akcji nasi obrońcy zatrzymywali przed polem karnym. Jedno złe ustawienie mogło przynieść wyrównanie, ale w bramce na wysokości zadania stanął Igor Siekiera. Tuż przed zmianą stron, Mikołaj Hornung trafił do siatki, po dobrej akcji Filipa Składowskiego. Musiało to się odbić na zawodnikach, bo kolejne bramki strzelaliśmy już łatwiej. Przez cały okres spotkania byliśmy lepszą drużyną i nie pozwoliliśmy na wiele naszym przeciwnikom.

 

Ostatecznie Champion wygrał 5-1 a jedyną bramkę stracił w wyniku braku komunikacji w polu karnym. Na wyróżnienie zasłużył Filip Składowski, który zdobył 4 bramki i miał duży udział przy piątej. Jednak wszyscy chłopcy zasłużyli na pochwałę, bo po raz kolejny cała drużyna dzielnie walczyła o piłkę na całym boisku.

 

Rocznik 2005B zakończył sezon z 16 punktami. 5 zwycięstw, remis i 4 porażkami, ze stosunkiem bramek 54 zdobyte i 42 stracone. Brawa dla wszystkich zawodników, którzy grali w meczach ligowych, bo pomimo braku awansu pokazaliśmy dobrą grę. Teraz przed Nami wakacje, a już za miesiąc jedziemy na obóz aby trenować nowe ustawienie. Udanego wypoczynku☺

 

Bramki: Filip Składowski x4, Mikołaj Hornung

 

Asysty: Marcel Domaradzki x2, Olaf Żółciński, Filip Składowski

 

Skład STF: Igor Siekiera, Janek Dobraczyński, Filip Niewadził, Bartek Kowalski, Olaf Żółciński, Marcel Domaradzki, Beniamin Krzystek, Mikołaj Hornung, Ignacy Jagodzik, Filip Składowski, Kuba Juzaszek

 

2003/04

 

Ostatni mecz ligowy z Piastem Piastów tylko potwierdził dobrą dyspozycję chłopców rocznika 2003/04, którzy bez mniejszych problemów pokonali swojego rywala 7:0 i tym samym przypieczętowali awans do III ligi. Mecz ułożył się dla nas  idealnie i już  w 3 minucie spotkania  za sprawą Macieja Bilskiego(asysta  Paweł Sternicki ), wychodzimy na prowadzenie, którego nie oddajemy do końca. Dobra i szybka gra naszych podopiecznych doprowadza do wielu sytuacji bramkowych, zamienionych na gole. Drugą bramkę w tym spotkaniu strzela Norbert Bilski, po ładnym podaniu od swojego brata Maćka. W tej części gry mimo upalnego dnia, nadal dyktujemy warunki na boisku,  co przekłada się na kolejnego gola Norberta Bilskiego (asysta  Maciej Bilski) Do przerwy wynik 3:0 i możemy udać się spokojnie na przerwę, uzupełnić płyny.

 

To, co mogło się podobać w drugiej części spotkania, to szybkie tempo gry zawodników Championa, którzy nie zadowolili się trzema bramkami  i  nadal szturmowali bramkę gości. Nasze starania szybko przynoszą efekty w postaci bramki Oliwiera Dziuby (asysta Maciej Bilski). Po tej bramce spadła chęć do gry u zawodników Piasta, a nasi chłopcy uskrzydleni wysokim prowadzeniem, nadal pazerni (W POZYTYWNY SPOSÓB) bramek. W końcowych fragmentach  gry strzelamy jeszcze trzy bramki i z rezultatem 7:0 kończymy ten mecz. Autorami ostatnich goli byli:  Maciej Bilski dwie (asysta Norbert Bilski) i  Norbert Bilski, po pięknym rajdzie prawą stroną Wiktora Toczyłowskiego. Zasłużone zwycięstwo i brawa dla każdego zawodnika, za dobrą postawę na boisku. W przekroju całego sezonu, zremisowaliśmy tylko raz, nie notując ani jednej porażki. Wszyscy zawodnicy zrobili postępy zarówno indywidualne, jak i zespołowe. Czekamy teraz  na swoich rywali w III lidze z nadzieją na szybki awans wyżej, czy  się uda  dowiemy się w przyszłym sezonie. Podziękowania dla rodziców za zaangażowanie w dowóz dzieci na treningi i mecze. Po zawodach zasłużony szampan i zabawa, bo kiedy jest czas na prace, pracujemy, kiedy na zabawę, świętujemy☺

 

Skład drużyny :

Oliwier Panek, Alan Szacherski, Kuba Grzybowski, Marcel Bykowski, Norbert Bilski, Szymon Kopeć, Oliwier Dziuba, Paweł Sternicki, Maciej Bilski, Wiktor Toczyłowski, Janek Wojtaś


Komentarze

Komentarze

Dużymi krokami zbliża się koniec ligowych spotkań. W ten weekend nasze zespoły zapewniły sobie mistrzostwa  w swoich grupach, inne utrzymanie, a jeszcze inne będą walczyły o utrzymanie do końca. Zwrócić trzeba  uwagę na   zespół rocznika 2009, który zajął II miejsce w turnieju  w Lesznowoli.  Generalnie możemy być zadowoleni z naszych chłopców, bo na boisku pokazują coraz lepszą grę i zaangażowanie.

Zapraszamy na relację….

 

2008

12. 06. 2016 to data przedostatniej kolejki Ligi Mazowieckiej rocznika 2008. Tym razem na  wyjechaliśmy do Głoskowa na mecz z tamtejszą Victorią.

 

W spotkaniu okazję mieli zaprezentować się wszyscy zawodnicy, gdyż pojechaliśmy w dużym trzynastoosobowym składzie.

 

Koncepcja była prosta, graliśmy dwoma „szóstkami”, a każdy zawodnik spędzał na boisku tyle samo czasu. Przez pierwsze trzy części spotkania, graliśmy takim właśnie systemem i było widać, że chłopcy nie są przyzwyczajeni do takich rozwiązań. Brakowało dokładności podań, było mało gry zespołowej, za dużo odpuszczania w obronie. Pomimo tego, to my zaczęliśmy spotkanie dobrze, po asyście z rzutu rożnego Łukasza Kowalskiego, najniższy zawodnik na boisku, czyli Antek Stanios, zdobywa bramkę główką ! Następna bramka dla naszego zespołu, to dwójkowa akcja Kacper Jaskuła – Teo Żakowicz, którą ten drugi zamienia na bramkę strzałem zza pola karnego. Trzecie trafienie dołożył Mikołaj Czerniatowicz, po asyście Maćka Kupisa i wydawać by się mogło, iż nic złego stać się już nie może. Właśnie wtedy zaczęły się wyżej wspomniane błędy, czego nie omieszkał wykorzystać rywal z Głoskowa, w  rezultacie czego, po pierwszych trzech częściach spotkania na tablicy widniał wynik 4 do 4( bramka Wiktora Humeniuka, asysta Olafa Chabiora).

 

Trzeba było coś zmienić, dlatego też w ostatniej ćwiartce na boisku wyszła najsilniejsza( biorąc pod uwagę dyspozycję tego dnia) siódemka zawodników, a kolejni wchodzili po pewnym czasie gry, dając z siebie wszystko i chcąc pokazać, że wcale nie są gorsi. Zmiana poskutkowała na dobre, nareszcie graliśmy, to co pokazujemy i ćwiczymy na treningach, grając zespołowo, podaniami, nie odpuszczając w obronie i przede wszystkich pokazując charakter! W ciągu tej tylko jednej części zdobyliśmy 6 bramek autorstwa : Teo Żakowicza( asysta Adam Gutowski), Norberta Orzoła 2 razy ( asysty Teo Żakowicz również 2 razy :)), Mikołaja Czerniatowicza (asysta Kuba Pawełkowicz), Olafa Chabiora (asysta Adam Gutowski), oraz Maćka Kupisa bez asysty.

 

Wynik jak najbardziej cieszy, gra(oprócz ostatniej części spotkania) już trochę mniej. Miejmy nadzieję, że było to bardziej skutkiem zmiany systemu gry( zmiany szóstkami), niż nagłego spadku formy i swoje prawdziwe umiejętności pokazaliśmy dopiero pod koniec spotkania.

 

Podziękowania  za walkę i pokazanie charakteru, dla zespołu przeciwników za postawienie trudnych warunków do gry, a do rodziców prośba o głośniejszy doping dla swoich pociech, one naprawdę tego potrzebują! 🙂

 

Skład zespołu:

Krzyś Kosiński, Adam Gutowski (2 asysty), Olaf Chabior (1 bramka, 1 asysta), Maciej Kupis (1 bramka 1 asysta), Mikołaj Czerniatowicz (2 bramki), Teo Żakowicz (2 bramki 2 asysty), Kacper Jaskuła (1 asysta), Antek Stanios (1 bramka), Luca Carillo, Łukasz Kowalski (1 asysta), Kuba Pawełkowicz ( 1 asysta), Norbert Orzoł ( 2 bramki), Wiktor Humeniuk (1 bramka)

 

2007

 

W sobotę 11.06.2016 r. drużyna  Championa rocznika 2007, udała się na rewanżowe spotkanie do Konstancina z miejscową Kosą. Mecze obu drużyn  zawsze dostarczają  wiele emocji, a na boisku widać determinację i walkę zawodników o jak najkorzystniejszy wynik. Nie inaczej było i tym razem, gdzie w pierwszej kwarcie żadna z drużyn nie chciała pozwolić rywalowi przejąć kontroli  nad meczem. W tej części  gry pierwsi zdobywamy bramkę, a jej autorem jest Janek Molenda, który wykorzystuję dobre  podanie od Mateusza Lipki. Kosa podrażniona takim obrotem sprawy, szybko nam się rewanżuję golem, na którego znowu odpowiada Janek Molenda. Rzut wolny, do którego podchodzi Janek i mocnym strzałem pod poprzeczkę, wyprowadza nas na prowadzenie. Od drugiej kwarty na boisku panowała już tylko  drużyna Championa, która składnie budowała akcję, po których zdobywamy kolejne bramki. Najpierw w zamieszaniu  podbramkowym  rywal strzela samobójczego gola, by chwilę później Janek Molenda i Kuba Janiszewski (asysta Lipka) wpisali się na listę strzelców. Trzecia  i  czwarta kwarta, to nadal inicjatywa S. T. F-u, który powiększa swoją przewagę bramkową za sprawą, niezawodnego Janka Molendy i Maćka Wasiaka, który pokonuję bramkarza Kosy, strzałem z dystansu. Co prawda przydarzył nam się mały błąd i Kosa strzela jeszcze jedną bramkę, ale z  przebiegu meczu byliśmy drużyną zdecydowanie lepszą, która, gdyby wykorzystała wszystkie swoje sytuację, wygrałaby większą różnicą bramkową. Na zakończenie ligowych zmagań, zostaje nam jeszcze mecz z Deltą Warszawa i patrząc na formę i zaangażowanie tej młodej drużyny, zapowiada się dobre widowisko. Brawa dla  kibiców za głośny doping, który napędzał chłopców do lepszej gry.

 

Skład drużyny :

Kuba Chełmicki, Maksymilian Zubek, Piotr Soldecki, Janek Molenda, Dawid Małysa, Mateusz Lipka, Kuba Janiszewski, Maciek  Wasiak, Szymon Witkiewicz, Julek Hadyś.

 

2006

 

W przedostatniej kolejce ligowej zmierzyliśmy się z liderem rozgrywek, drużyną SEMPa Ursynów. Od początku było to bardzo wyrównane spotkanie, żadna z drużyn nie mogła zdobyć większej przewagi bramkowej, co skutkowało ogromnymi emocjami, niemalże w każdej akcji. Drużyna S. T. F konsekwentnie starała się wychodzić podaniami spod własnej bramki, mimo wielu prób pressingu drużyny SEMPa. Było to bardzo ładne dla oka i tak samo skuteczne, gdyż często udawało się trzema, lub czterema podaniami wykreować sytuację sam na sam z bramkarzem, których w tym meczu mieliśmy kilka. Należy podkreślić, że zdobyliśmy dzisiaj trzy gole, po dobrze rozegranych akcjach, w których brał udział praktycznie cały zespół. Nie zabrakło determinacji, waleczności, dzięki czemu, były fragmenty meczu, gdzie zdecydowanie przejmowaliśmy inicjatywę. Wychodząc na czwartą kwartę wynik był 3:3 i początkowe momenty tej części gry również były dobre w wykonaniu S.T.F. Niestety w 50 minucie tracimy bramkę z rzutu wolnego, mimo ofiarnej interwencji Kuby Sobczyka, który już nic więcej w tej sytuacji zrobić nie mógł. Przy stanie 4:3 dla gości mamy jeszcze dwie doskonałe sytuacje, gdzie najpierw trafiamy w poprzeczkę po strzale z głowy Kuby Studziżby. Następnie doskonale rozwiązujemy rzut wolny i w sytuacji sam na sam z bramkarzem znalazł się Tymek Gralec, który przeniósł piłkę nad poprzeczką. Pięć  minut przed końcem chcąc  wyrównać, znacznie otwieramy grę przechodząc na grę dwoma napastnikami, zostawiając z tyłu jednego obrońcę. Niestety po tej zmianie nie udało się wykorzystać przewagi liczebnej w ataku, a SEMP wykorzystał swoje kontry i ustalił wynik meczu na 7:3. Mimo niekorzystnego rezultatu z gry i postawy wszystkich zawodników Championa można być dumnym! Pokazali bardzo efektowną, ofensywną piłkę dorzucili do tego ogromne  zaangażowanie i wole walki! BRAWO!!!

 

Skład:
1 Kuba Studziżba (2 bramki)
2. Jeremi Sobczyk
3 Błażej Laskowski
4. Tymon Gralec
5. Janek Krawiec (bramka)
6. Mikołaj Michalski
7. Wirgiliusz Szabliński
8. Eryk Dymowski (asysta)
9. Kuba Sobczyk

 

2005 A

 

Bardzo dobre  spotkanie  rozegrały w meczu na szczycie ekipy Legii i Championa  na ul. Łazienkowskiej 3.

Pierwszą tercję lepiej rozpoczęła Legia, która zdobyła dwie  bramki, utrzymując się dłużej przy piłce, grając dokładniej i spokojniej. Champion grał chaotycznie, sporadycznie wyprowadzając kontry.

Druga tercja od początku pokazała, że nasze pupile wracają na właściwe tory. Już po pierwszych minutach stwarzamy sobie stu procentowe sytuacje, niestety nie wykorzystane.

Kolejne Szybkie wymiany podań powodowały piękne akcje kończone strzałami i bramkami. I tak po jednej z nich Antek Ślazewicz podaje prostopadle do Kuby Jaszczuka i mamy 2:1.

W następnej  akcji  do odbitej piłki od jednego z obrońców  dobiega Mateusz Cichocki i potężną bombą doprowadza do remisu.

Do końca stwarzamy jeszcze kilka sytuacji, niestety chwila nieuwagi i tracimy bramkę z rzutu rożnego.

Początek trzeciej tercji wysoki pressing, Kuba zabiera piłkę bramkarzowi gospodarzy i znowu mamy remis.

W kolejnych minutach pomimo dobrej gry i stwarzanych sytuacji, to goście strzelają trzy bramki.

W końcówce Maks Domżalski podaje do Kuby Jaszczuka, a ten uderzeniem  z za zawodnika strzela nie do obrony. Niestety ostatnie słowo należy do gospodarzy i po trzeciej odsłonie mamy 7:4

Ostatnia osłona bez zmian, Champion robi wszystko aby nadrobić stracone bramki, chłopaki walczą o każdy centymetr boiska i stwarzają kolejne sytuacje.

Pierwsi niestety bramkę strzelają Legioniści, a my odpowiadamy kolejnym golem Kuby( asysta Antek). Trzeba przyznać że zagraliśmy bardzo dobre spotkanie, pomimo wysokiego pressingu gospodarzy, chłopcy spokojnie wychodzili z piłką podaniami, lub dryblingiem konstruując piękne i groźne akcje. Trzeba   wyróżnić wszystkich zawodników, za zaangażowanie, ale przede wszystkim za grę  i pomysł. Minusem na pewno proste błędy, które spowodowały utratę kilku bramek, których nie powinniśmy stracić, ale piłka jest grą błędów nad którymi trzeba pracować, aby było ich jak najmniej.

Brawo chłopcy!!!
Duży plus dla kibiców za głośny doping !!
Legia – Champion-8:5
Skład:
Aleks Sawicki
Mateusz Cichocki (1 bramka)
Mikołaj Hornung
Antek Ślazewicz (2 asysty)
Patryk Zubek
Jaś Żelich
Kuba Jaszczuk (4 bramki)
Maks Domżalski (1 asysta)
Kajtek Gryn
Filip Składowski

 

2005 B

 

W przedostatniej kolejce ligi mazowieckiej rocznik 2005B udał się na boisko w Sobieniach. Poprzednie spotkanie tych drużyn, zakończyło się zwycięstwem Championa  11-2. Na boisko rywala jechaliśmy więc z zamiarem wywiezienia 3 punktów.

 

Stan boiska i wiejący wiatr utrudniał nasze poczynania w pierwszych dwóch kwartach.  Nasz zespół przegrywał już 2-0, by po zmianie stron przeważyć  szalę zwycięstwa na naszą stronę. Samo spotkanie było bardzo dla Nas trudne. Warunki panujące na boisku zmuszały  do zmiany stylu. Często próbowaliśmy zagrania piłki bezpośrednio od obrony do napastnika. Z czasem nasz zespół uzyskiwał bezpieczną bramkową przewagę, która pozwoliła nam kontrolować mecz do końca.  Trzeba przyznać, że wygrała drużyna lepsza, która pokazała  się z bardzo dobrej  strony.

 

Gratulujemy zespołowi walki i powrotu do spotkania pomimo niekorzystnego wyniku. Na uwagę w tym spotkaniu zasłużył Ignacy Jagodzik, który zdobył 4 bramki i miał udział przy piątej.

 

Przed Nami ostatnie spotkanie z silną drużyną Hubertusa, w którym będziemy starali zrewanżować się za porażkę, na którą nie zasłużyliśmy i liczymy na pozytywne zakończenie sezonu.

 

Bramki: Ignacy Jagodzik x4, Janek Dobraczyński, samob.

 

Asysty: Marcel Domaradzki x2, Eryk Mirkowski

 

Skład: Igor Siekiera, Janek Dobraczyński, Filip Niewadził, Bartek Kowalski, Olaf Żółciński, Marcel Domaradzki, Beniamin Krzystek, Ignacy Jagodzik, Eryk Mirkowski

 

2003/04

 

Zwycięstwem 1:0 ze Zniczem III Pruszków zakończyło się sobotnie spotkanie Championa rocznika 2003/04 i tym samym zakończyliśmy ligowe zmagania na pierwszym miejscu. Przed nami jeszcze rewanżowe spotkanie z Piastem Piastów i spokojnie możemy myśleć już o III lidze. Sam mecz nie był może porywającym spektaklem, a wynik nie odzwierciedla tego, co się działo na boisku. Znicz tylko raz zagroził bramce Championa i tylko desperacka interwencja wślizgiem Marcela Bykowskiego, uchroniła nasz zespół przed stratą gola. Pózniej na boisku panowała drużyna S. T. F-u, która miała w tym spotkaniu kilka dogodnych szans na bramkę. W końcu, w drugiej połowie meczu  gola w  sytuacji sam na sam z bramkarzem, strzela Maciej Bilski, po ładnej  asyście Oliwiera Dziuby. Mimo  wielu prób, mecz kończy się wynikiem 1:0 i zadowoleni, choć z lekkim niedosytem bramkowym czekamy na ostatni mecz sezonu. Brawa dla całej drużyny, która w przekroju całego sezonu, była w naszej grupie najlepszym zespołem, który zasłużenie awansował do wyższej klasy rozgrywkowej.

 

Skład drużyny :

Oliwier Panek, Wiktor Toczyłowski, Marcel Bykowski, Kuba Grzybowski, Norbert Bilski, Szymon Kopeć, Oliwier Dziuba, Paweł Sternicki, Maciej Bilski, Mikołaj Sadokierski, Alan Szacherski.

 

Turniej 2009

 

W dniu 11.06 nasza drużyna wzięła udział w Mini Mistrzostwach Europy w Lesznowoli. Każda drużyna uczestnicząca w zmaganiach losowała jeden z krajów uczestniczących obecnie w zmaganiach na francuskich boiskach, a następnie w jego barwach rywalizowała na boisku. Nasi chłopcy wylosowali Hiszpanię, a więc już od początku na nasze barki spadła ogromna presja obrony Mistrzostwa Europy sprzed 4 lat. Zawodnicy zadowoleni z takiego obrotu spraw z uśmiechem na ustach wybiegli na starcie ze Szwecją, co poskutkowało wysokim triumfem 5:0. W kolejnych spotkaniach do naszej gry wdarło się sporo błędów spowodowanych eksperymentami taktycznymi, które niestety nie zdały egzaminu. Można jednak powiedzieć, że była to jedynie zasłona dymna przed ostatnim starcie w fazie grupowej, gdzie pokonaliśmy dobry piłkarsko zespół Tomaszowa Mazowieckiego aż 5:0, tym samym zapewniając sobie awans do ćwierćfinału turnieju z 3 miejsca. Od tego czasu nasza drużyna nabrała rozpędu i w ćwierćfinale pokonała zwycięzcę  grupy A, Chorwację 6:0. Półfinał przyniósł nam mecz rewanżowy z zespołem z Halinowa. Rywale już w fazie grupowej postawili nam ciężkie warunki na boisku i nie inaczej było również w tym spotkaniu. Ambicja i walka o każdą piłkę sprawiły, że ostatecznie o awansie do meczu o złoto decydowały rzuty karne. Te łudząco przypominały konkurs „jedenastek” z niedawnego finału Ligi Mistrzów Rywale strzelali wszystkie karne w lewą stronę bramki. Całe szczęście dzięki świetnemu zespołowi analityków, jaki posiada nasz zespół bramkarz Aleks Młynarczyk wiedział, w którą stronę rzucić się w trzeciej serii karnych i piękną interwencją doprowadził naszą drużynę do finału. Warto zaznaczyć, że każdy z naszych strzelców rzutów karnych poradził sobie z presją i pewnie trafiał do bramki. W ostatnim meczu turnieju mierzyliśmy się z zespołem z Radomia. Rywale stawiali na twardą grę (przy cichym przyzwoleniu „arbitra”) i wykorzystanie stałych fragmentów gry, grając długie piłki. Niestety tym razem okazali się lepsi wygrywając 2:1. Warto zaznaczyć, że nasz zespół ł był jednym z niewielu na tym turnieju, który grał w piłkę i próbował rozgrywać akcje kombinacyjne, co zaowocowało nagrodą Najlepszego Zawodnika Turnieju dla Mario Młynarczyka. Widać niewątpliwy postęp naszych podopiecznych. To srebro powinno być dla nas dodatkową motywacją do wytężonej pracy na treningach, gdyż stać nas na jeszcze więcej.

 

Mecz 2008 B

 

W to piękne sobotnie popołudnie przyszło nam się zmierzyć z drużyną Laury Chylice. Rywale to grupa doświadczona meczowo, grająca regularnie w różnego rodzaju turniejach oraz mini-rozgrywkach ligowych. Już od samego początku dało się zauważyć, że nie będzie to łatwe spotkanie. Cieszy duża ilość podań wymienianych przez chłopaków. Widać, że treningi dają efekty, gdyż na próżno można było doszukiwać się w naszej grze wykopów na oślep. Wyprowadzaliśmy składnie akcje, przy pomocy gry kombinacyjnej, co mogło się naprawdę podobać. Nasi chłopcy pokazali niejednokrotnie nieprzeciętne umiejętności techniczne co zaowocowało ładnymi trafieniami. W ostatecznym rozrachunku zdołaliśmy zdobyć 5 bramek. Niestety brakowało nam jeszcze mądrości taktycznej i często nasi obrońcy gubili ustawienie, przez co rywale mieli okazje do wyprowadzenia ataku w przewadze, które skrzętnie wykorzystywali, co zaowocowało ich 6 trafieniami. Nie mamy się jednak czego wstydzić, gdyż gra naszych podopiecznych zasługiwała na oklaski. Widać stopniowe postępy. Warto odnotować bramkarski debiut Mateusza Prokopiuka oraz piłkarski Maksa Żaka. Nasz nominalny golkiper zdołał nawet strzelić bramkę, ładnym plasowanym strzałem w boczny sektor bramki rywala, zaś Mati niejednokrotnie pokazywał swój potencjał fenomenalnymi interwencjami. Ogromną ambicją, raz za razem emanował Maciek Kupis, dla którego nie było dziś straconych piłek. Wszyscy chłopcy pokazali wolę walki i jeśli w najbliższym czasie będą z podobnym zaangażowaniem pracowali na treningach, to przyszłość tego zespołu rysuje się w jasnych barwach.


Komentarze

Komentarze

Słoneczna pogoda nie rozleniwiła zawodników Championa, którzy w ten weekend dzielnie walczyli na froncie ligi mazowieckiej. Większość zespołów (czekamy aż będą to wszystkie) efektownie zaprezentowała się na boisku, zdobywając   3 punkty, po ładnej grze. Hitem  kolejki okazał się mecz rocznika 2008, który gościł dotychczasowego lidera Znicza Pruszków. Dobra, ambitna gra przyniosła maluchom zwycięstwo i pozwoliła wskoczyć na fotel lidera. Reszta ekip równie udanie zaprezentowała się na zielonej murawie, dlatego zapraszamy do czytania.

 

Relacje z meczów…….

 

 2008

 

Dzień 4. 06. 2016 to data najważniejszego meczu w sezonie w ramach Ligi Mazowieckiej dla piłkarzy rocznika 2008. Na ul. Sarabandy zawitał dotychczasowy lider tabeli, zespół Znicza Pruszków, do którego przed  spotkaniem traciliśmy  1 punkt. Chłopców nie trzeba było więc dodatkowo motywować do wysiłku.

 

Od pierwszego gwizdka ruszyliśmy mocno do ataku, przez wysoki pressing uniemożliwialiśmy gościom przedostawanie się na naszą połowę boiska, a sami wyprowadzaliśmy groźne ataki. Jeden z nich, po około pięciu minutach gry zakończył się bramką, po ładnym strzale z bocznego sektora pola karnego Teo Żakowicza. Następnie świetnym prostopadłym podaniem popisał się Antek Stanios, do  Mikołaja Czerniatowicza, który wygrywa pojedynek sam na sam z bramkarzem. Kolejna bramka w tej części spotkania padła po świetnym zachowaniu się w polu karnym Wiktora Humeniuka, który to wykazał się instynktem snajpera, znajdując się tam, gdzie powinien w momencie, kiedy bramkarz Znicza obronił poprzedni strzał naszego zespołu, przy dobitce Wiktora był już jednak bezradny.

 

Wysokie prowadzenie po pierwszej części spotkania… w drugiej mecz jednak był już bardziej wyrównany, zdobyliśmy, co prawda kolejną bramkę na 4:0 ( autorstwa Mikołaja Czerniatowicza przy asyście Norberta Orzoła), ale Znicz zdołał strzelić bramkę kontaktową.

 

Pierwsze dwie części spotkania, to świetna gra naszego zespołu, podaniami staraliśmy przedostać się pod bramkę rywala, szukaliśmy miejsca na boisku i graliśmy mądrze w piłkę… Natomiast dwie kolejne części, to już istna wojna na boisku. Znicz idąc za ciosem strzelił drugą, a następnie trzecią bramkę i rozpędzony zmierzał ku kolejnym trafieniom. W szeregi  naszego zespołu wdarł się niepokój, przestaliśmy grać w piłkę nożną, zaczęliśmy grać zbyt indywidualnie i popełnialiśmy proste błędy. Sędzia tego spotkania pozwalał na ostrzejszą grę, w efekcie czego na boisku przez dobre paręnaście minut, zamiast piłki nożnej królowała „kopanina”. Na szczęście ocknęliśmy się z tego letargu, a sygnał do zmiany stylu gry dał Kuba Pawełkowicz, który po znakomitej asyście Łukasza Kowalskiego wykończył akcję  i znowu odskoczyliśmy na dwie bramki. W końcowej części spotkania na bramkę (rzut karny po zagraniu piłki ręką w polu karnym gości)zamienił  pewnym strzałem w boczną siatkę bramki Mikołaj Czerniatowicz. Warto podkreślić dobrą postawę naszych obrońców w tym meczu, którzy nie odpuszczali do końca przeciwnikom i „wyłuskiwali” piłkę spod nóg rywalom w najbardziej niekomfortowych sytuacjach, brawo Łukasz Kowalski, Luca Carillo, Norbert Orzoł!

 

Końcowy wynik spotkania 6:3 dla Championa, mecz oprócz wspomnianego wyżej fragmentu gry mógł się naprawdę podobać, obie drużyny zaprezentowały się z bardzo dobrej strony pod względem umiejętności piłkarskich i walki na boisku. Styl do poprawy… ale wynik cieszy jak najbardziej i najważniejsza informacja… MAMY LIDERA!!! Nie wolno jednak spocząć na laurach, gdyż do rozegrania pozostały jeszcze dwa ciężkie spotkania !

 

Podziękowania dla rodziców za doping swoich pociech, dla chłopców za walkę do końca w ten upalny dzień, brawo również dla przeciwników  za postawienie ciężkich warunków i dobrą grę. Trenujemy dalej i koncentrujemy na tym co przed nami !

 

Skład zespołu:

Krzyś Kosiński, Mikołaj Czerniatowicz (3 bramki), Teo Żakowicz (1 bramka), Wiktor Humeniuk (1 bramka), Kuba Pawełkowicz (1 bramka), Antek Stanios (1 asysta), Norbert Orzoł (1 asysta), Łukasz Kowalski (1 asysta), Luca Carillo, Kacper Jaskuła

 

 

2007

 

Zespół Championa rocznika 2007 podejmował w ten weekend nieobliczalną drużynę Startu Otwock, która tydzień wcześniej bez problemów pokonała Kosę Konstancin na ich terenie. Od samego początku    spotkania narzuciliśmy swój styl gry, szybko wymieniając podania, stwarzając sobie sytuacje bramkowe. Trudno było do tej pory pokonać dobrze interweniującego bramkarza z Otwocka. Co nie udało się nam , udaje się  gościom, którzy wychodzą na prowadzenie, wykorzystując błędne ustawienie obrońców. Stracona bramka podziałała mobilizująco na piłkarzy z Ursynowa i po indywidualnej akcji, Dawid Małysa doprowadza do wyrównania. Za chwilę idziemy za ciosem i Janek Molenda podwyższa wynik spotkania. Start nie chciał łatwo się poddać i jeszcze raz próbuje nawiązać walkę z naszymi podopiecznymi, którzy nie chcieli być gościnni i strzelili jeszcze trzy bramki, dając sobie wić tylko jednego gola. Mecz kończy się zwycięstwem   Championa 5:2, a  kolejne bramki  strzelali :Janek Molenda, Kuba Janiszewski i Maciek Wasiak. Następne  dobre zawody w wykonaniu  młodych podopiecznych S. T. F-u , którzy przez cały sezon pokazują dobry futbol.

 

Skład drużyny :

Wiktor Witkowski, Maksymilian Zubek, Piotr Soldecki, Mateusz Lipka, Dawid Małysa, Janek Molenda, Kuba Janiszewski, Maciej Wasiak, Szymon Witkiewicz, Julek Hadyś.

 

2006

 

Nietypowo, bo w niedzielne popołudnie zagraliśmy mecz wyjazdowy w ramach 8 kolejki ligi mazowieckiej z drużyną KS Wesoła. Od początku spotkania staraliśmy narzucić gospodarzom swój styl gry. Dobrze operowaliśmy piłką, dzięki czemu stwarzaliśmy liczne sytuacje podbramkowe. Po jednej z takich akcji lewą stroną przedarł się Janek Molenda i dograł dokładnie do Eryka Dymowskiego, który nie miał problemów z umieszczeniem piłki w siatce. Chwilę później niezdecydowanie w defensywie naszych zawodników i goście odpowiadają golem. Staraliśmy się jak najszybciej wyjść na prowadzenie i udało się to, po bardzo dobrym uderzeniu z lewej strony Mateusza Lipki, który umieścił piłkę w samym okienku bramki. Tuż przed przerwą niemalże identyczna sytuacja jak przy stracie pierwszego gola. Przegrana stykowa piłka w okolicach środka boiska, napastnik gospodarzy wychodzi sam na sam z naszym bramkarzem i bardzo mocnym strzałem wyrównuje stan gry. Druga kwarta była zdecydowanie najlepsza w naszym wykonaniu w tym meczu. Wirgiliusz Szabliński popisuje się dobrym strzałem z linii pola karnego i bramkarz nie ma szans. Chwilę później Janek Molenda po raz kolejny przedziera się lewą stroną boiska i pakuję piłkę do bramki, obok bezradnego bramkarza gości. Gdy wydawało się, że mecz mamy pod kontrolą nadeszła trzecia kwarta o której jak najszybciej chcielibyśmy zapomnieć. Bardzo dużo prostych błędów, niepewnych zagrań i przegranych pojedynków 1×1, które pozwoliły uwierzyć zespołowi KS Wesoła, że mogą w tym meczu wygrać. Szybko stracone trzy gole w 7 minut i znów trzeba było gonić wynik. Czwarta kwarta to znowu zdecydowana dominacja Championa, oddaliśmy bardzo dużo strzałów, dwukrotnie trafiając w poprzeczkę i raz w słupek. Raz po raz stwarzaliśmy groźne sytuacje. Bardzo ofensywny styl gry, naraził nas na kontrę, którą przeciwnik umiejętnie wykorzystał. Mimo, że w tej kwarcie strzeliliśmy dwa gole, po kapitalnych uderzeniach Kuby Studziżby z dystansu i Mateusza Lipki z rzutu wolnego, przegrywamy ten mecz 7:6. Mimo niekorzystnego rezultatu, postawa zawodników Championa może cieszyć. Nie baliśmy się grać piłką nawet przy wysokim pressingu gospodarzy. Stworzyliśmy wiele ładnych akcji, które na pewno mogą cieszyć. Na dużą pochwałę zasługują Janek Molenda i Mateusz Lipka, którzy swoimi występami pokazali wysokie umiejętności piłkarskie i potwierdzili, że warto stawiać na chłopców z 2007 rocznika, bo wprowadzają do gry bardzo dużo jakości i zaangażowania.

 

Skład:
1. Kuba Sobczyk
2. Jeremi Sobczyk
3. Kuba Studziżba (bramka)
4. Tymon Gralec
5. Błażej Laskowski
6. Eryk Dymowski (bramka)
7. Wirgiliusz Szabliński (bramka)
8. Janek Molenda (bramka, 2 asysty)
9. Mateusz Lipka (2 bramki, asysta)
 

2005A

 

Było to kolejne słabsze spotkanie w wykonaniu zawodników Championa z rocznika 2005 A, którzy gościli na ul. Sarabandy Znicz Pruszków. Po ostatnich porażkach  chłopcy chcieli się zrewanżować i w końcu zdobyć 3 punkty, powiększając  swoją przewagę nad resztą stawki. Niestety, zapału i siły starczyło nam na pierwsze 15 minut, gdzie dominowaliśmy na boisku, stwarzając sobie sytuacje bramkowe. W tej kwarcie zdobywamy tylko jedną bramkę, autorstwa Maksa Domżalskiego, po ładnym podaniu Mikołaja Hornunga i  na przerwę schodzimy z jednobramkową przewagą. Druga odsłona to zupełnie inny mecz, do głosu coraz częściej dochodzą zawodnicy gości, którzy swoim zaangażowaniem i ambicją zdominowali wydarzenia na boisku. Agresywna gra Znicza doprowadza do błędów  zawodników Championa, którzy zagubieni nie wiedzieli jak temu zaradzić. Piłkarze z Pruszkowa strzelają bramki i coraz śmielej zaczynają sobie poczynać na naszym boisku. My niby próbujemy podjąć walkę, ale jest to za mało na dobrze dysponowanego rywala, który punktował nas jak rasowy bokser. Ostatecznie przegrywamy (zasłużenie) 1:4, trzeba pogratulować przeciwnikowi, zakasać rękawy i dalej ciężko pracować na treningach.

 

Skład drużyny :

Aleks Sawicki, Bartek Sundrani, Mikołaj Hornung, Mateusz Cichocki, Patryk Zubek, Janek Żelich, Antek Ślazewicz, Maks Domżalski, Kuba Jaszczuk,

 

Baltic Cup 

 

Po ligowych zmaganiach ze Zniczem Pruszków w sobotnie popołudnie udaliśmy się do Gdyni, na silnie obsadzony turniej Baltic Cup. Mimo, że rywalizowali tam chłopcy z rocznika 2004, my udaliśmy się w większości  zawodnikami 2005, wzmocnionymi trzema starszymi kolegami(Marcel Bykowski, Kuba Grzybowski, Paweł Sternicki )Od samego początku wiedzieliśmy, że trafiliśmy do bardzo silnej grupy z takimi drużynami jak: Arka Gdynia, Nottingham Forest, Baltica Kalingrad, Reprezentacja Akademii Reissa, Bronowianka Kraków, Śląsk Wrocław. Mimo, że  bardzo się staraliśmy, ambitnie walczyliśmy, po pierwszym dniu zgromadziliśmy tylko jeden punkt, remisując z Bronowianką 1:1, a bramkę strzelił Kuba Jaszczuk (asysta Paweł Sternicki). Trzeba przyznać, że porażki które ponieśliśmy były naprawdę minimalne, chociażby z Arką Gdynia, gdzie na pięć minut przed końcem remisowaliśmy 1:1. Jednak w końcówce faworyt całego turnieju zdołał nam strzelić dwie bramki.

 

Mecze po pierwszym dniu turnieju:

S. TF. Champion –Arka Gdynia 1:3( bramka :Filip Składowski)

S. T. F. Champion –Nottingham Forest 0:3

S. T. F. Champion – Bronowianka Kraków 1:1 ( bramka: Kuba Jaszczuk)

S. T. F Champion –Reprezentacja Akademii Reissa   0:2

S. TF Champion – Śląsk Wrocław 0:1

 

Dużo lepiej poszło nam w drugim dniu turnieju, gdzie zostały rozlosowane drużyny, które nie zakwalifikowały się do grup mistrzowskich. My wraz z Wartą Poznań, Górnikiem Polkowice, Zawiszą Bydgoszcz  walczyliśmy o jak najwyższą lokatę. Dwa remisy ( Zawisza, Górnik ) i jedna porażka ( Warta) spowodowały, że spotkaliśmy się z Bałtykiem Gdynią i zwycięzca tego meczu miał  rywalizować o 21 miejsce w turnieju. Po bramce Filipa Składowskiego  mogliśmy się cieszyć z pierwszego zwycięstwa i z niecierpliwością czekaliśmy na przeciwnika w konfrontacji o miejsce 21. I znowu los tak chciał, że musieliśmy spotkać się z Górnikiem Polkowice z którym w grupie zremisowaliśmy 0:0. Ostatni mecz turnieju, to prawdziwy koncert w wykonaniu całego zespołu Championa. Bramka Mateusza Cichockiego z karnego, później kontaktowy gol Polkowiczan i siedem minut, które wstrząsnęło naszym rywalem. Gole  Antka Ślazewicza, Janka Żelicha , Kuby Jaszczuka  i końcowy wynik 4:1 dla Championa. Brawo dla chłopców którzy w końcówce turnieju pokazali charakter i jak mówi przysłowie, , Prawdziwych mężczyzn poznaje się po tym jak kończą, a nie jak zaczynają’’

 

Ostatecznie na 28 zespołów zajmujemy 21 miejsce i w dobrych humorach wracamy do Warszawy, myśląc już o najbliższym przeciwniku w lidze

 

Skład na turnieju :

Aleks Sawicki, Bartek Sundrani, Marcel Bykowski, Mateusz Cichocki, Kuba Grzybowski, Patryk Zubek, Paweł Sternicki, Janek Żelich , Kuba Jaszczuk, Filip Składowski, Maks Domżalski, Antek Ślazewicz  i Kajetan Gryn (kontuzja wyeliminowała go z gry)

 

2005B

 

W VIII kolejce przy ul. Sarabandy zmierzyliśmy się drużyną Mazura Karczew. Rocznik 2005B na własnym boisku jeszcze nie przegrał tej wiosny, więc nadzieje na korzystny wynik nie były przesadzone.

 

Od samego początku spotkania to Champion przeważał i szybko wyszedł na kilku bramkowe prowadzenie. Widać było różnicę klas pomiędzy obiema drużynami. Nasi chłopcy utrzymywali się przy piłce, natomiast Mazur ratował się wybijaniem jej. Trzeba przyznać, że po poczynaniach naszych zawodników widać było, że bardziej zależy nam na wygranej. Przez długi czas utrzymywał się wynik 5-0. Żadna z drużyn, nie atakowała wyraźnie. Champion trzymał przeciwników na dystans, ale też nie grał tak ofensywnie, jak na początku spotkania. Gdy szóstą  bramkę zdobył Filip Składowski, mogło się wydawać, że już nic w tym meczu się nie zdarzy. Niestety w końcówce spotkania nasi obrońcy poczuli, że mecz już się skończył i przy zbytnim rozluźnieniu pozwolili strzelić sobie dwie bramki.

 

Cieszą wreszcie trzy punkty po ładnej grze. Przed nami jeszcze dwa spotkania, w których będziemy walczyć o kolejne zdobycze punktowe. Na pochwałę zasłużył strzelec dwóch bramek Marcel Domaradzki, który wałczył tego dnia za dwóch. Gratulujemy wszystkim zawodnikom i trenujemy dalej, by zakończyć sezon pozytywnie.

 

Bramki: Filip Składowski x2, Marcel Domaradzki x2, Beniamin Krzystek, samobój.

 

Asysty: Olaf Żółciński, Filip Kosakowski

 

Skład STF: Igor Siekiera, Janek Dobraczyński, Filip Niewadził, Maks Woźniak, Bartek Kowalski, Olaf Żółciński, Marcel Domaradzki, Filip Kosakowski, Beniamin Krzystek, Eryk Mirkowski, Filip Składowski, Kuba Juzaszek

 

2003/04

 
Kolejnym naszym rywalem w lidze była drużyna LKS Nadarzyn z którą w pierwszym spotkaniu wygraliśmy tylko 1:0. Tym razem mecz ułożył się dla naszych podopiecznych bardzo dobrze. Już w drugiej minucie meczu, po centrze Macieja Bilskiego, Janek Wojtaś głową trafił  w poprzeczkę bramki rywala. Co nie udało się Jankowi, wychodzi Maćkowi Bilskiemu, który precyzyjnym strzałem  wyprowadza drużynę Championa na prowadzenie. Po tej bramce  gra trochę siadła i więcej było boiskowych przepychanek, niż ładnej gry w piłkę. Mimo to, to my nadal więcej posiadamy piłkę i próbujemy (trochę mozolnie) budować składne akcje. Do końca pierwszej połowy nic się już nie dzieję i udajemy się na zasłużony odpoczynek. Po przerwie stwarzamy sobie sytuację, ale bolączką naszą jest skuteczność. Mimo wielu okazji do strzelenia bramki, końcowy wynik spotkania 1:0 i na dwie kolejki przed zakończeniem ligowych zmagań, zapewniamy sobie awans o klasę wyżej. Brawa dla wszystkich chłopców za zaangażowanie i walkę mimo upalnego dnia.

 

Skład drużyny:

Oliwier Panek, Kuba Grzybowski, Alan Szacherski, Marcel Bykowski, Norbert Bilski, Szymon Kopeć, Oliwier Dziuba, Janek Wojtaś, Maciej Bilski, Mikołaj Sadokierski.

 


Komentarze

Komentarze

Tym razem nie możemy napisać, że był to udany weekend dla naszych podopiecznych , gdyż  słoneczna pogoda, chyba rozleniwia zawodników Championa, którzy  polegli na wielu frontach. Większość drużyn pogubiła punkty, a styl i zaangażowanie pozostawiają wiele do życzenia. Jedynie najmłodsi piłkarze rocznika 2008  pokazali klasę, wygrywając wysoko, po pięknej grze    z Kosą Konstancin, oraz najstarsi (2003/04), którzy ograli UKS  GOSiR  Stare Babice.

 

Zapraszamy na relację … 

 

2008

 

Dnia 21. 05. 2016 rocznik 2008 rozegrał swoje rewanżowe spotkanie z Kosą w Konstancinie. Pierwszy mecz zakończył się wynikiem remisowym, więc rewanż zapowiadał się niezwykle ciekawie, dlatego nasi zawodnicy nie potrzebowali dodatkowej motywacji do walki.

 

Mecz nie zaczął się dla nas dobrze, po paru minutach i prostych błędach w obronie straciliśmy bramkę. Jednak, to co działo się później. . . ciężko opisać słowami. Chłopcy podrażnieni strzelonym nam golem zaczęli grać zespołowo, walczyli o każdą piłkę, przede wszystkim tworzyli jeden świetnie rozumiejący się  zespół, a każdy wchodzący z ławki zawodnik dawał na boisku nową jakość. I tak… festiwal strzelecki rozpoczął Kacper Jaskuła, następnie asystował przy bramce Mikołaja Czerniatowicza. Kolejna bramka autorstwa Łukasza Kowalskiego była ozdobą spotkania. Po atomowym strzale z dystansu bramkarz gospodarzy nie miał nic do powiedzenia( warto zauważyć, że Łukasz tego dnia popisał się czterema takimi bramkami, po asystach Teo Żakowicza, Antka Staniosa i Mikołaja Czerniatowicza).

 

Nasz najlepszy strzelec Mikołaj dorzucił jeszcze trzy trafienia( asysty Łukasza Kowalskiego i Teo Żakowicza), a bramki zdobywali jeszcze: Kuba Pawełkowicz( razy 4, asysty Norberta Orzoła, Mikołaja Czerniatowicza i Teo Żakowicza, godna przypomnienia jest w szczególności bramka po asyście Mikołaja, kiedy to Kuba wykończył trójkową akcję świetnym strzałem z „woleja”), Teo Żakowicz 2 bramki po asystach Mikołaja Czerniatowicza i Antka Staniosa, oraz padła jedna bramka samobójcza, przy której spory udział miał jednak Wiktor Humeniuk. Po raz kolejny w bramce bardzo dobrze zaprezentował się Krzyś Kosiński, zaliczył wiele udanych interwencji, a Kosa zdołała odpowiedzieć jedynie jeszcze jednym trafieniem.

 

Końcowy wynik 16:2 dla naszych Championów cieszy bardzo, a jeszcze bardziej cieszy postawa zawodników  na boisku, którzy zrealizowali w 100% założenia przedmeczowe i pokazali co potrafią i czego uczą się na treningach, brawo, brawo, brawo !!

 

Podziękowania dla rodziców, którzy byli głośniejsi  od kibiców z Konstancina :), oraz dla zawodników za to piękne widowisko sportowe i pokaz umiejętności.

 

Skład zespołu:

Krzyś Kosiński, Mikołaj Czerniatowicz (4 bramki, 3 asysty), Kuba Pawełkowicz( 4 bramki), Norbert Orzoł (1 asysta), Antek Stanios (2 asysty), Łukasz Kowalski (4 bramki, 1 asysta), Luca Carillo, Wiktor Humeniuk, Kacper Jaskuła( 1 bramka, 1 asysta), Teo Żakowicz( 2 bramki, 3 asysty)

 

2007

 

Istny rollercoaster , tak można w skrócie  opisać wydarzenia z sobotniego  spotkania, które odbyło się w Celestynowie.

 

Od początku meczu  było widać pełne zaangażowanie obu ekip, co  znamionowało walkę do końca zawodów.

 

Pierwsze dwie kwarty, to mozolne budowanie akcji, sporo dobrych podań i  dryblingów z których mieliśmy kilka dogodnych sytuacji bramkowych. Niestety  niewykorzystane sytuacje się mszczą i tak Bór, po  kontrze wychodzi na prowadzenie. Szybko piłkę z autu, przy biernej postawie naszego pomocnika wprowadza piłkarz gospodarzy i musimy gonić wynik.

 

 

Trzecia kwarta to wielkie emocje. Na początku piękna akcja Championa, Maks Zubek dobrym  podaniem zmienia ciężar gry z lewej na prawą stronę, Szymon Witkowski przyjmuje i zagrywa do Janka Molendy, który wypuszcza w uliczkę Mateusza Lipkę i mamy remis.

 

Walka trwa na całego, niestety chwila nieuwagi i kopia z pierwszej tercji, brak doskoku przy aucie i mamy 2:1.

 

Pozytywne jest to, że po bramce bierzemy szybko piłkę i gramy dalej swoje stwarzając kolejne sytuacje. W jednej z nich Maks Turniak zdecydował się na uderzenie z pod linii autowej, zdobywając bramkę na 2:2. W ostatnich sekundach  tej tercji, przytomnie Piotrek Soldecki  wznawia grę z autu i mocnym uderzeniem ustala wynik na  2:3.

 

Czwarta kwarta, to już mecz dla ludzi o mocnych nerwach. Próbujemy dalej grać swoje, a przeciwnik po naszych błędach zdobywa dwa gole i znowu przegrywamy 4:3. Mimo wszystko ciśniemy do przodu, czego efektem jest  rzut karny na Szymonie, wykorzystany przez Janka  Molende i mamy 4:4.

 

Końcówka meczu. To  akcja za akcje i na nasze nieszczęście piękne uderzenie zawodnika Boru, po którym piłka odbijając się od słupka i  ląduje w naszej bramce Przegrana, to  powtórka z przed roku, ale teraz nie można mieć do naszych chłopców pretensji. Grali w piłkę, rozgrywali, dryblowali, stwarzali sobie sytuacje i do tego walczyli jak lwy. Stracone  bramki to  indywidualne  błędy, które będą się jeszcze zdarzały, a my musimy nad nimi pracować.

 

Mimo przegranej Wielkie Gratulacje za dobry Futbol.

 

Skład:
– Kuba Chełmicki
– Piotr Soldecki (1 bramka)
– Maks Zubek
– Janek Molenda (1 bramka, 1 asysta)
– Mateusz Lipka (1 bramka)
– Dawid Małysa
– Kuba Janiszewski
– Szymon Witkiewicz (1 asysta)
– Maciek Wasiak
-Maks Turniak (1 bramka).

 

2006

 

W ramach siódmej  kolejki MZPN, rozegraliśmy drugie spotkanie rewanżowe z drużyną UKS 141 Warszawa. Początek spotkania, to zdecydowana przewaga Championa. Już w pierwszej akcji meczu, po dobrym zagraniu wzdłuż bramki Eryka Dymowskiego w słupek strzela Tymon Gralec. W przeciągu 15 minut stworzyliśmy kilka dobrych sytuacji, w tym rzut karny, jednak nasza bolączka w tym sezonie, czyli brak skuteczności znów dała o sobie znać i schodziliśmy z wynikiem 0:0. Początek drugiej części, to dalsze ataki Championa. Na indywidualną akcje z lewej strony zdecydował się Wirgiliusz Szabliński, który po minięciu dwóch rywali pokonał bramkarza gości. W przeciągu kolejnych 10 minut tej kwarty graliśmy dobrze piłką, wygrywaliśmy pojedynki 1×1, oddawaliśmy dużo strzałów z dystansu i byliśmy bardzo blisko podwyższenia wyniku. Niestety tak się nie stało i nasz bardzo prosty błąd w wyprowadzeniu piłki, skończył się golem dla UKS. Można było zaobserwować, że zdobyta bramka podbudowała drużynę gości, a w naszych szeregach pojawiła się duża nerwowość i brak odpowiedniej reakcji na poczynania przeciwnika. Szybko straciliśmy dwie bramki, po naszym niezdecydowaniu we własnym polu karnym. Mimo niekorzystnego wyniku na czwartą kwartę wyszliśmy zdeterminowani, z dużą wolą walki. Zaczęliśmy operować szybko piłką, co przełożyło się na stworzone okazję. Najpierw trafiliśmy w poprzeczkę, po uderzeniu Wirgiliusza Szablińskiego, potem Eryk Dymowski po dobrej akcji z prawej strony uderzył w słupek. Oprócz tego mieliśmy jeszcze kilka ciekawych sytuacji w których zabrakło tylko wykończenia. Po jednej z takich akcji z szybko kontrą wyszedł zespół UKSu i podwyższył wynik na 4:1. Ta bramka podziała jeszcze bardziej mobilizująco na Championów. Po bardzo dobrym zagraniu z prawej strony Janka Krawca, z najbliższej odległości, bramkarza gości pokonuje Eryk Dymowski. Chwilę później po bardzo dobrej solowej akcji Mikołaja Michalskiego, który bardzo dobrze wyglądał w tym spotkaniu doprowadzamy do stanu 3:4 i nadal atakujemy. W jednej z ostatnich sytuacji wychodzimy z akcją 4 x 2, jednak niedokładne ostatnie podanie pozwala skutecznie interweniować obrońcy gości. Mecz kończymy się wynikiem 4:3 dla UKS 141 Warszawa. Takich walczących i pewnych swego zawodników Championa jak w ostatniej kwarcie, chcielibyśmy widzieć w całym spotkaniu i wtedy wynik z pewnością byłby korzystniejszy. Bardzo silny fizycznie, grający prostą piłkę zespół gości, postawił ciężkie warunki i tylko oddaniem całego serca na boisku w przeciągu 60 minut mogło przynieść efekt w postaci dobrego rezultatu, bo piłkarsko byliśmy zespołem lepszym.

 

Skład:
1 Kuba Studziżba
2. Jeremi Sobczyk
3 Antek Ratajczyk
4. Tymon Gralec
5. Franek Goździkowski
6. Mikołaj Michalski (bramka)
7. Wirgiliusz Szabliński (bramka)
8. Eryk Dymowski (bramka, asysta)
9. Janek Krawiec (asysta)
10. Kuba Sobczyk

 

2005A

 

Jeżeli ktoś myślał, że porażka z Raszynem przed tygodniem, to tylko wypadek przy pracy, to musiał się grubo mylić. Tym razem w poniedziałek (mecz przełożony na prośbę gospodarzy) zagraliśmy z Sempem Ursynów, z którym do tej pory radziliśmy sobie dobrze. Niestety słabsza dyspozycja naszych podopiecznych, to sygnał do głębokiej analizy, ponieważ o ile piłkarsko nie wygląda to zle, zaangażowanie i walka, pozostawiają wiele do życzenia. Chyba wszyscy zachłystnęliśmy się dobrym początkiem w lidze i spuściliśmy z tonu. Wracając do meczu, to zasłużone zwycięstwo gospodarzy, którzy prostymi środkami przedostawali się na naszą stronę, gdzie ospali zawodnicy Championa popełniali dużo błędów. Ostatecznie przegrywamy 9:3 i musimy zakasać wysoko rękawy, żeby jak najszybciej zapomnieć o tym meczu i wrócić na właściwe tory.

 

Bramki dla Championa :

2 – Kuba Jaszczuk, Maks Domżalski.

 

Skład drużyny:

Aleks Sawicki, Bartek Sundrani, Mateusz Cichocki, Antek Ślazewicz, Patryk Żubek, Janek Żelich, Kajetan Gryn, Maks Domżalski, Kuba Jaszczuk.

 

2005B

 

W siódmej  kolejce ligi mazowieckiej mierzyliśmy się z liderem naszej grupy, który punkty stracił tylko na boisku przy Sarabandy (remis 4-4). Zapowiadał się więc trudny mecz.

 

Początek spotkania był obiecujący. Filip Składowski wykorzystuje dobre podanie Ignacego Jagodzika i mamy 1-0. Jak się okazało było to, tylko dobre rozpoczęcie. Potem w naszych szeregach wdarło się dużo chaosu, zwłaszcza w defensywie. Traciliśmy bramki w sytuacjach, gdzie nie powinno się, to nam przydarzyć (zagranie obrońcy do przeciwnika przed polem karnym, brak komunikacji przy stałym fragmencie). Dodatkowo, skrzydłowy Siennicy zdobył 4 bramki w ten sam sposób, strzałem zza pola karnego z ostrego kąta. Za każdym razem ktoś z naszej obrony wracał zbyt wolno. Gdy przy wyniku 6-3 dla gospodarzy, Champion zaatakował i zaczął grać wysokim pressingiem, rywal popełniał błędy i ratował się wybijaniem piłki do przodu, lub w aut. Agresywna gra przyniosła nam dwie bramki i wydawało się że kwestią czasu będzie doprowadzenie do wyrównania i wyjście na prowadzenie. Kiedy jeden z zawodników PKSu zdecydował się na strzał ze środka boiska,  piłka po rękach Igora Siekiery wpada do bramki. Do końca meczu zostało już niewiele czasu i nasze ataki na nic się już zdały, a wysoki pressing dał kontrę przeciwnikom, którzy ustalili wynik na 8-5.

 

W tym meczu zabrakło woli walki. Po raz kolejny popełniamy proste błędy w obronie. Zabrakło dokładności i siły w podaniu piłki. Staraliśmy się grać ofensywnie i atakować lecz bez skutku. W ciągu całego meczu raptem kilka razy pokazaliśmy parę ciekawych i składnych akcji. Nasza ofensywna gra i straty w dryblingu powodowały kontry, przez które traciliśmy bramki. Trzeba przyznać, że było to nasze najsłabsze spotkanie tej wiosny i porażka była sprawiedliwa. Nie poddajemy się, trenujemy i liczymy, że chłopcy zdobędą w tej rundzie jeszcze kilka punktów.

 

Bramki: Filip Składowski x3, Olaf Żółciński, Damian Hanh

 

Asysty: Ignacy Jagodzik, Beniamin Krzystek

 

Skład STF: Igor Siekiera, Janek Dobraczyński, Maks Woźniak, Bartek Kowalski, Filip Niewadził, Olaf Żółciński, Ignacy Jagodzik, Damian Hanh, Marcel Domaradzki, Beniamin Krzystek, Filip Składowski

 

2003/04

 

W niedzielne, ciepłe południe przyszło nam się z mierzyć z UKS  GOSiR Stare Babice z którym w pierwszym meczu wygraliśmy 4:0. Teraz też liczyliśmy na komplet punktów, po dobrej grze. Pierwsze minuty spotkania zupełnie nas zaskoczyły, bo to rywal miał dwie wyśmienite okazję do strzelenia gola. Ofensywni piłkarze z Babic wchodzili jak w masło w strefę obronną naszego zespołu i tylko  nieskuteczności rywala , zawdzięczamy, że nadal był remis. Po momencie  dominacji gości nareszcie budzimy się i zaczynamy grać swoją piłkę, nie pozwalając już rywalowi na wiele. Najpierw Paweł Sternicki zamyka akcję i wykorzystuje ni to podanie, ni to strzał Wiktora Toczyłowskiego, mamy prowadzenie Championa. Totalna dominacja, przynosi jeszcze dwie bramki w tej połowie dla S. T. F-u, a ich autorem jest Maciej Bilski.

 

Druga część meczu, to nadal wiele sytuacji bramkowych, ale nasza skuteczność pozostawiała wiele do życzenia. Dobrze spisujący się w tych zawodach bramkarz gości, w kilku sytuacjach ratował swój zespół z opresji. W końcu w zamieszaniu podbramkowym zawodnik z Babic strzela bramkę samobójczą, ustalając wynik 4:0 dla Championa. Nie było to może porywające widowisko, ale chwała chłopcom, że potrafili po raz kolejny przechylić szalę zwycięstwa  na swoją korzyść.

 

Skład drużyny :

Oliwier Panek, Alan Szacherski, Norbert Bilski, Kuba Grzybowski, Maciej Bilski, Oliwier  Dziuba, Paweł Sternicki, Kajetan Gryn, Wiktor Toczyłowski, Marcel Bykowski, Janek Wojtas.


Komentarze

Komentarze