Archiwa kategorii: Bez kategorii

W sobotę  i niedzielę w Kobyłce odbył się międzynarodowy turniej piłkarski z udziałem zespołów składających się z zawodników z rocznika 2010  . Wśród  drużyn ,które zostały podzielone na  trzy grupy po sześć zespołów znalazła się ekipa Championa ,która trafiła do grupy A z takimi drużynami  jak ;KGHM Zagłebie Lubin ,Legia Warszawa ,Marupes ( Łotwa) ,Progres Kijów II ,Bóbr Tłuszcz. Czas gry w jednym spotkaniu to 13 minut ,a ciekawostką i nowością dla zawodników były bandy ,które sprawiały ,że intensywność meczów była bardzo duża

Nasi Championi  już w pierwszej batalii pokazali ,że tego dnia są dobrze dysponowani i pomimo ,że gra nie oszałamiała wygraliśmy pewnie 6:2 .

Bardzo interesująco zapowiadała się druga konfrontacja drużyny S.T.F-u bo naprzeciwko stanęła Legia Warszawa ,która przez wielu fachowców uważana była za jednego z faworytów całego turnieju .Rewelacyjny mecz w wykonaniu naszych podopiecznych ,którzy byli bardzo skuteczni ,a co za tym idzie bardzo dobrze operowali piłką ,często trafiając już do pustej bramki rywala .Wygrywamy zasłużenie 6:2 .

Trzeci pojedynek sobotniego dnia odbył się z Progresem II Kijów ,który pewnie wygrywamy ,a najśmieszniejsze jest to ,że trzeci raz takim samym rezultatem 6:2 .

Po trzech meczach z kompletem punktów ,w czwartym pojedynku  ,mierzymy się z również rozpędzona lokomotywą KGHM Zagłębia Lubin ,która  do tej pory zwyciężyła trzy spotkania  . Bardzo dobry początek rywalizacji ,obejmujemy prowadzenie ,dokładamy kolejne gole i na trzy minuty przed końcem wygrywamy 3:1 . Jak długi jest to czas ,zwłaszcza jak gra się z bandami pokazał nam rywal ,który w krótkim odstępie czasowym strzela nam cztery gole i wygrywa zasłużenie 5:3 .My nie możemy się wstydzić bo przez większą część ,byliśmy zespołem lepszym  ale czasami chwila dekoncentracji z dobrą  drużyną  doprowadza do takich skutków .

Wyczerpani pojedynkiem z Zagłębiem gramy ostatni mecz sobotniego dnia z Bobrem Tłuszcz . Cieszy profesjonalne podejście podopiecznych Championa ,którzy pewnie wygrywają 11:1 .Z dwunastoma punktami awansujemy z drugiego miejsca do Ligi Mistrzów .

Po ciężkim dniu udajemy się do domu i z niecierpliwością czekamy na rozstrzygnięcia  pozostałych grup ,które miały wyłonić naszych przeciwników w niedzielę .

 

NIEDZIELA

W niedzielę trafiamy do grupy trzydrużynowej w której mamy walczyć o najwyższe miejsce w turnieju . Niestety w pierwszym meczu z Jagiellonią Białystok brakuje nam trochę szczęścia ,bo najpierw szybko wychodzimy na prowadzenie dwoma bramkami ,by później odrabiać straty . W końcówce wynik 3:3 i niestety piłka odbija się od bandy oraz naszego zawodnika i przegrywamy 4:3 .Szczerze zupełnie niezasłużenie bo pod względem sportowym byliśmy lepszym zespołem .Zastanawiał fakt ,że tak dobra akademia z Białegostoku pozwalała przez większość meczu wznawiać piłkę bramkarzowi długimi wykopami  ,druga sprawa że  my sobie nie dawaliśmy  z tym rady ( pierwsza bramka).

Po tym pojedynku graliśmy z Wichrem Kobyłka ,ale tutaj mimo ,że argumenty piłkarskie były po naszej stronie ,brakowało zaangażowania i skuteczności .Marnowaliśmy świetne okazję ,sami  brakiem doskoku pozwoliliśmy rywalom strzelić sobie trzy gole .Przegrywamy zasłużenie 3:1 bo piłka to przede wszystkim ,,serducho’’ a nam go w tym pojedynku zabrakło .

 

Niestety przyszło nam walczyć o miejsca 7-9 ,a naszymi przeciwnikami znowu w trzydrużynowej grupie znalazły się dwie ekipy z Kowna (Fortuna ,Tauras)

Pierwszy mecz remisujemy 2:2 ,drugi 3:3 i z lepszym bilansem bramkowym wygrywamy tą grupę ,bo w bezpośrednich derbach Kowna padł remis 2:2 .

Bardzo fajnie zorganizowany turniej z bardzo dobrymi ekipami ,a jak silną grupę mieliśmy pierwszego dnia ,niech świadczy fakt ,że zarówno Zagłębie jak i Legia stanęły na pudle ( I  , III miejsce). Apetyty po pierwszym dniu były na pewno większe ,niestety drugi dzień nie był tak udany i musieliśmy zadowolić się siódmym miejscem .Podziękowania dla rodziców  za doping i poświęcenie prywatnego czasy przez cały weekend .

Skład drużyny : Mikołaj Rek , Szymon Szymański ,Olivier Bykowski , Kuba Dworak , Mikołaj Rymarczyk ,Karol Głowacki , Filip Rutkowski , Grisza Wolniewicz.

Klasyfikacja końcowa :

LIGA MISTRZÓW

 

 1 .Zagłebie Lubin

2.Wicher Kobyłka

3.Legia Warszawa

4.Warta Poznań

5.Jagiellonia Białystok

6.Olimpia Zambrów

  1. S.T.F. Champion

8.Fortuna Kowno

9.Tauras Kowno

 

Puchar Polski

10.MKS Piaseczno

11.Fase Szczecin

12.Wisłą Płock

13.Marupes S.C.

14..Progres Kijów I

  1. Wicher Kobyłka II

16  . Widok Skierniewice

17 .Bóbr Tłuszcz

18 .Progres Kijów II

 

 


Komentarze

Komentarze

Zapraszamy do zakupu nowego modelu czapki zimowej oraz szalika.

Cena czapki -45 zł szalika -40 zł.

Promocja Weekendowa Black Friday cena za komplet -70 zł


Komentarze

Komentarze

Janek Molenda wśród najlepszych zawodników w Polsce🇵🇱🔝 Nasz zawodnik został powołany na Jesienną Akademie Młodych Orłów, w ktorej bierze udział 40 najbardziej utalentowanych piłkarzy z rocznika 2007💪Tygodniowe zgrupowanie pod okiem trenerów reprezentacyjnych to bez watpienia wartosciowy czas, który przyniesie Jankowi wiele korzyści  Mamy nadzieję, że ostatnie wyróżnienia dla zawodników naszej akademii będą dodatkowym bodźcem do pracy, która zaprocentuje w najbliższej przyszłości powolaniami na mecze do juniorskich Reprezentacji Polski🇵🇱


Komentarze

Komentarze

Championi wystapili na „Diamentach Mazowsza” 💎 Wczoraj i dziś na Hali Piłkarskiej na warszawskim Bemowie odbył się turniej organizowany przez MZPN, w którym uczestniczyli najzdolniejsi zawodnicy z danej kategorii wiekowej z całego województwa 💪 Nasi podpieczni zaprezentowali się z dobrej strony i pokazali wysokie umiejętności indywidualne 👍👏


Komentarze

Komentarze

Za nami kolejny bardzo udany sezon zawodników Championa na mazowiecki boiskach. Było dużo fajnych chwil jak również sytuacji mniej przyjemnych. Z jednych i drugich postaramy się  wyciągać wnioski, tak, żeby nasza akademia się rozwijała i  godnie reprezentowała nas w przyszłości  w Polsce i za granicą .Cieszy fakt, że większe i silniejsze kluby doceniają naszą pacę z młodzieżą czego efektem są testy w klubach dla podopiecznych S.T.F-u,  nie tylko w Polsce, a także  poza granicami kraju. Również trenerzy z Mazowieckiego Związku Piłki Nożnej  chętnie sięgają po zawodników  Championa, powołując ich do Kadr Mazowsza na mecze eliminacyjne, czy powołania selekcyjne, co świadczy, że treningi  u Nas przynoszą  wymierne korzyści. Te wszystkie czynniki wraz z awansami do wyższych lig dają nam porządnego kopa do dalszej ciężkiej pracy. Mimo, że liga się skończyła My będziemy dalej realizowali swój plan, w którym mamy szereg sparingów ,turniejów, żeby rozwijać drużyny ale również poszczególne jednostki .

A teraz zapraszamy na relację z ostatniej już historycznej kolejki ligowej sezonu 2019/2020 ….

 

 

 

                                                          2010 A

S.T.F. Champion –Ursus Warszawa 3:7 bramki : 2x Rymarczyk ( asysta Dworak) ,Dworak ( asysta Bykowski)

Ostatni mecz ligowy z Ursusem Warszawa miało  być spotkaniem ,którym ładnie zakończymy sezon i pokażemy ,że na naszym boisku nie łatwo o punkty rywalom  .Niestety nie zawsze założenia przed meczowe  da się zrealizować podczas 60 minut gry .Tym razem musimy po raz kolejny uznać wyższość przeciwnika ,który w sobotni dzień ,po prostu bardziej chciał wygrać i był zdeterminowany ,żeby wywieść trzy punkty z Ursynowa . U nas znowu odezwały się ,,demony przeszłości ‘’ i kiedy nie układała nam się gra, podopieczni S.T.F.-u  albo chcieli opuścić boisko pod pretekstem kontuzji ,albo zaczęli płakać z bezsilności .Szkoda bo były w tym meczu momenty ,gdzie pokazaliśmy duży potencjał piłkarski ,który niestety, niepoparty charakterem sportowca  ,nie da na końcu zwycięstwa .Tak było ,kiedy z wyniku 0:2 dla Ursusa potrafiliśmy szybko doprowadzić do wyniku 3:2 dla Championa . Na mecz składają się cztery kwarty po 15 minut ,a my potrafiliśmy podjąć  rękawice tylko przez krótszą   część meczu . Ostatecznie zasłużenie przegrywamy z Ursusem 7:3 i mamy dużo czasu na pracę, bo musimy wykonać jej bardzo dużo w okresie zimowym . Nadal znajdujemy się w dwunastce  ( dwie grupy I ligi)najlepszych drużyn w Warszawie i na pewno z tego możemy się cieszyć .Początek sezonu był znakomity ,gdzie w czterech pierwszych meczach zainkasowaliśmy komplet punktów ,natomiast druga część  obnażyła nasze słabości  z których ja jako trener zdawałem sobie sprawę. Wiemy nad czym musimy pracować na treningach ,więc zakasujemy rękawy i do roboty!!!!! . Dziękuję całej drużynie za sezon ,a rodzicom za poświęcenie swojego czasu prywatnego na realizowanie pasji swoich pociech.

Skład drużyny : Szymański, Rek ,Bykowski, Głowacki ,Rymarczyk , Dworak , Wolniewicz ,Rutkowski ,Serafin .

 

 

2009 A

STF Champion – Drukarz 10-4

Pewni końcowego zwycięstwa w 1 lidze mazowieckiej, przybyliśmy na ostatnie ligowe spotkanie na boisko Drukarza. Choć wynik nie był istotny dla naszego układu tabeli, to chcieliśmy przy braku jakiejkolwiek presji, pokazać pełnię możliwości. Chcieliśmy wygrać  to spotkanie przede wszystkim dlatego, żeby stale budować wśród chłopców DNA zwycięzcy.

Od początku pokazaliśmy dobrą grę i szybko wyszliśmy na prowadzenie, które było z każdą minutą podwyższane. Zadowalający był głód zwycięstwa u naszych Championów. Niestety po zmianie stron straciliśmy koncentrację i pozwoliliśmy na wbicie sobie 3 bramek pod rząd. W końcówce odpowiedzieliśmy kilkoma trafieniami i podwyższyliśmy zasłużone zwycięstwo.

Po końcowym gwizdku otworzyliśmy szampany i mogliśmy celebrować 1 miejsce w lidze. Podsumowując, były to dla nas pozytywne 2,5 miesiąca. Cieszymy się, że odnieśliśmy zwycięstwo nie idąc na skróty i pokazaliśmy skuteczną, momentami efektowną i przede wszystkim dobrą grę. Zawiesiliśmy sobie wysoko poprzeczkę a więc przed nami zimowy okres, który musimy przepracować aby na wiosnę grać jeszcze lepiej.

 

Skład: Aleks Martinez-Młynarczyk, Tymek Gogacz, Maciek Habrowicz, Paweł Kazała, Antek Rutkowski, Filip Danielewicz, Bartek Dziedzic, Stach Białecki, Mario Martinez-Młynarczyk, Karol Jesiona, Maciek Studziżba, Iwo Kupidura, Bratek Bronecki, Ignacy Witer

Bramki: Bratek Bronecki x3, Stach Białecki x2, Iwo Kupidura, Antek Rutkowski, Bartek Dziedzic, Karol Jesiona, Mario Martinez-Młynarczyk

 

 2009 B

STF Champion II – Iwiczna II 15-0

 

W ostatniej ligowej potyczce potrzebowaliśmy remisu. Remisu, który da nam awans do 3 ligi. Na boisko wybiegliśmy zmotywowani i już pierwsze 15 minut pokazało, że zwycięstwo i awans mamy w kieszeni.

Mecz cały czas toczył się pod nasze dyktando i odnieśliśmy zasłużone zwycięstwo. Nasi zawodnicy dłużej byli przy piłce, skuteczne rozbijali ataki rywali, dzięki czemu nasz bramkarz nie miał zbyt wiele do roboty. Skuteczność stała na wysokim poziomie o czym świadczy wynik. Sam mecz nie był najlepszy w naszym wykonaniu, dużo własnych strat i nieduże boisko nie pozwalało nam w pełni rozwinąć skrzydeł.

Po końcowym gwizdku radość naszych Championów była uzasadniona. Cieszymy się z awansu, natomiast wiemy, że musimy dalej pracować, bo na wiosnę czekają nas trudniejsze mecze.

Skład STF: Borys Majorczyk, Kacper Adamus, Paweł Kazała, Kacper Nowak, Karol Jesiona, Kuba Kołakowski, Bruno Brzyski, Bartek Kołek, Staś Leśniewski, Miłosz Mierzwiński, Filip Miastowski

Bramki: Karol Jesiona x4, Paweł Kazała x3, Staś Leśniewski x2, Kacper Nowak, Bartek Kołek, Bruno Brzyski, Filip Miastowski, Miłosz Mierzwiński

 

 

2008 A

 

   STF Champion – Józefovia Józefów 7:1

Od samego początku wychodzimy bardzo ofensywnie nastawieni na ten mecz i już po 30 sekundach  strzelamy pierwszą bramkę. Antoni Stanios świetnym ,prostopadłym podaniem między dwójką obrońców uruchomił Teodora Żakowicza, który uderzył mocnym i precyzyjnym strzałem w lewy róg bramki.  Po 7 minutach meczu  stwarzamy kolejną dobrą składną akcję, która na bramkę zamienia „Teo”. Kolejne bramki to już  tylko kwestia czasu. Na przerwę schodzimy z trzybramkową przewagą. Po zmianie stron przebieg meczu się nie zmienia, długo utrzymujemy się przy piłce, stwarzając bardzo dużo sytuacji podbramkowych i część  z ich zamieniamy na bramki autorstwa Tomasz Jabłońskiego, wspomnianego powyżej Teodora i Jakuba Pawełkowicza.

Wygrywamy ligę, zwyciężając osiem z dziesięciu spotkań i tym samym awansujemy do najwyższego poziomu rozgrywkowego na Mazowszu w tej kategorii wiekowej. Bardzo duże gratulacje dla całego zespołu, który z meczu na mecz robi coraz większe postępy. Pokazaliśmy, że jesteśmy zdecydowanie ponad poziomem tej ligi i słusznie awansowaliśmy wyżej. Przed nami sparingi z bardzo mocnymi zespołami w których chcemy wypaść jak najlepiej. Wiemy tez nad czym musimy ciężko pracować na treningach aby dążyć do osiągnięcia jeszcze wyższego poziomu piłkarskiego.

Skład: Wiktor Czapiński, Łukasz Kowalski, Adam Gutowski, Teodor Żakowicz, Antoni Stanios, Franciszek Lewandowski, Igor Tonkowicz, Tomasz Jabłoński, Mateusz Szczotka, Luca Carrillo, Jakub Pawełkowicz, Kacper Jaskuła

Bramki: Teodor Żakowicz -4x; Tomasz Jabłoński -2x; Jakub Pawełkowicz-1x

Asysty: Antoni Stanios -3x; Tomasz Jabłoński -1x; Teodor Żakowicz -1x; Jakub Pawełkowicz -1x; Wiktor Czapiński -1x

 

                                                               2008 B

 

STF Champion II – Laura Chylice 1:6

Początek spotkania zdecydowanie należał do gości, którzy  zepchnęli  nas na własna połowę boiska. Bardzo dobrze wyglądający fizycznie rywale przewyższali nas pod względem szybkości i siły i już po 15 minutach meczu prowadzili 3:0. Po bolesnym początku ruszyliśmy do odrabiania strat i ostatnie 10 minut pierwszej części meczu należało do nas. Dwie świetne okazję do zdobycie bramki po prostopadłych podaniach raz naszego kapitana a raz Maksymiliana Moszczyńskiego otworzyły szanse na zdobycie bramki dla Franka Urbana. Niestety nasz napastnik w oby identycznych sytuacjach „sam na sam” z bramkarzem nie potrafił umieścić piłki w siatce rywali. Po zmianie stron znów nasi przeciwnicy  bardzo groźnie nas zaatakowali. Bardzo kiepska nasz gra w defensywie połączona z brakiem asekuracji skutkuję kolejnymi straconymi bramkami. Do głosu dochodzimy pod koniec meczu. Dawid Matuszewski „urwał” się lewym skrzydłem boiska ogrywając dwóch zawodników z Chylice i strzelamy honorowego gola. W ostatniej minucie spotkania Urban w bocznym sektorze dogrywa do nadbiegającego, niepilnowanego Juliana Dziełaka, który oddaje strzał minimalnie obok prawego słupka bramki .Rywale zwyciężają zasłużenie,my musimy wyciągnąć dużo wniosków z naszej postawy w defensywie oraz być bardziej skuteczni w stworzonych sytuacjach podbramkowych.

Trzy zwycięstwa, dwa remisy, pięć porażek to nasz bilans w rundzie jesiennej, który pozwolił nam utrzymać się w lidze. Z kilku spotkań możemy być zadowoleni, momentami nasza gra bardzo solidnie wyglądała, natomiast jeszcze bardzo dużo mamy do poprawy w swojej grze. Dzisiejszy mecz pokazał, że jest nad czym pracować i zrobimy wszystko aby stawać się z dnia na dzień coraz lepszymi piłkarzami.

Skład: Wiktor Humeniuk, Dawid Matuszewski, Franciszek Urban, Maksymilian Moszczyński, Wojciech Żabnicki, Krzysztof Jurkiewicz, Tymon Bartczak, Grzegorz Kuczbajski, Mateusz Prokopiuk, Julian Dziełak, Kuba Kołek

Bramka: Dawid Matuszewski -1x

Asysta: Mateusz Prokopiuk-1x

 

                                                                            2007 A                                  

 

W tygodniu poprzedzającym ostatni mecz ligowy graliśmy mecz przy ulicy Łazienkowskiej. Legia podrażniona porażką na Arenie Champion zagrała bardzo dobre spotkanie czego nie można powiedzieć o naszych zawodnikach . Mecz był jednostronny ,a z takich meczy trzeba wyciągnąć wnioski i szybko o nich zapomnieć .

Legia: STF -7;0

skład;

Chełmicki

Hadyś

Zubek

Kossak

Małysa

Lipka

Molenda

Szkiela

Wielgolaski

Janiszewski

Guzowski

 

 

 

Ostatni mecz ligowy był z gatunku o wszystko .W tym roku nasza grupa była bardzo wyrównana ,każdy mógł wygrać z każdym ,tylko MKS  Piaseczno było dostarczycielem punktów i przegrało wszystkie mecze, pozostałe ekipy prezentowały wysoki poziom. Początek spotkania z lekka przewagą Championa i poprzeczką po strzale Janka Molendy. Ursus musiał ten mecz wygrać próbował atakować ale nasi obrońcy  skutecznie powstrzymywali napastników gości.

Około piętnastej minuty w zamieszaniu podbramkowym Adrian Wielgolaski wykazuje się największym sprytem i wciska piłkę do siatki. Po tym golu mamy jeszcze dwie stu procentowe okazje, niestety wynik się nie zmienia. W drugiej połowie goście  którzy nie mają  już nic do stracenia próbuje mocniej ruszyć do przodu, a my wiedząc ,że najlepszą obroną jest atak  strzelamy bramkę .Mateusz Guzowski mija trzech rywali i z dwudziestu metrów mocnym uderzeniem umieszcza piłkę w samym okienku .Piękna bramka dobrze grającego w tym spotkaniu  Guza. Po tym  golu  widać było, że popularne Traktorki już nie wierzą  w sukces, a my parliśmy jeszcze mocniej do przodu ,czego efektem były kolejne gole. Rzut rożny z prawej strony wykonuje Dawid Małysa, lekko posyła piłkę w pole karne ,a nadbiegający Janek wewnętrzną częścią stopy uderza koło bramkarza . Kolejny piękny gol był autorstwa Janka ,który mocno huknął zza pola karnego, pika jeszcze dwukrotnie odbiła się od poprzeczki i wylądowała za linią bramkową. Wynik ustala Wielki ,który wykorzystuje prostopadłe podanie z linii obrony od Maksa Zubka i wychodząc sam na sam mija bramkarza strzelając  do pustej bramki. Bardzo dobry, zwariowany sezon, gdzie na trzy kolejki przed końcem wszystkie ekipy mogły wygrać ligę ale także z niej spaść . Finalnie kończymy na trzecim miejscu ,jesteśmy zespołem który potrafi grać w piłkę, a  każdy z zawodników posiada dobrą technikę ale trzeba więcej pracować nad siła i motoryką ,która będzie bardzo potrzebna już za sześć miesięcy jak wejdziemy na większe boiska.

STF-Ursus-5;0

skład;

Chełmicki

Hadyś

Zubek (asysta)

Kossak

Małysa (asysta)

Lipka

Molenda (2 bramki)

Szkiela

Wielgolaski

Janiszewski

Guzowski (bramka)

 

 

 

 

 

 

                                                            2006 A                                                 

W meczu kończącym rozgrywki w sezonie jesiennym 2019 spotkaliśmy się z

dobrze nam znanym zespołem Jedności Żabieniec. Mimo, że rozstrzygnięcia w

tabeli były już znane przed meczem ,podeszliśmy do swoich obowiązków

boiskowych bardzo zmobilizowani. Od początku staraliśmy się przejąć

inicjatywę. Rywale mieli podobne założenie, co widać było po próbach

agresywnego wysokiego pressingu. Nasi zawodnicy jednak dobrze sobie radzili

z grą pod presją i utrzymywali się przy piłce. Niedługo po rozpoczęciu

meczu wykorzystujemy przestrzeń za plecami obrońców. Długie podanie od

pomocnika przejął Wiktor Figurski, który po kilkumetrowym rajdzie został

sfaulowany w polu karnym. Niestety tym razem nie wykorzystujemy „11”.

Chwilę później popełniamy błąd w defensywie. Podanie między środkowymi

obrońcami przeciął napastnik Jedności, który wykorzystał sytuację 1×1 z

naszym bramkarzem. Stracona bramka była bodźcem do jeszcze odważniejszej

gry, co szybko przynosi rezultaty. Kolejne prostopadłe podanie do „Figurki”

i po podcince nad bramkarzem mieliśmy remis. Tuż przed przerwą zdobywamy

jeszcze dwa gole. Na wyróżnienie zasługuje uderzenie Kamila Kędziora, który

popisał się precyzyjnym uderzeniem z przed pola karnego. Dwadzieścia pięć  minut drugiej

połowy to nasza dominacja. Zdobywamy kolejne dwa gole i kontrolujemy

przebieg meczu. Szybko operujemy piłką i wygrywamy wiele pojedynków 1×1.

Niestety ostatni kwadrans to nasza dekoncentracja, którą wykorzystują

goście zdobywając dwie bramki. Ostatnie słowo w tym meczu jednak należy do

Championów. Po ładnej kombinacyjnej akcji, sam na sam z bramkarzem Jedności

wyszedł Mikołaj Szkiela i bez problemów ustalił wynik na 6:3.

Ostatecznie sezon kończymy na drugim miejscu. Oczywiście chciałoby się

więcej ,jednak to co najważniejsze jakość piłkarska w tej lidze była

zdecydowanie po naszej stronie. Cieszy również fakt, że indywidualnie

zawodnicy czynią duże postępy, dzięki czemu zaczynają zdobywać swoje miejsca

w starszych rocznikach. Przed nami pracowita zima, która jest czasem

intensywnych treningów i wielu sparingów z mocnymi rywalami, na które

czekamy z niecierpliwością.

 

Skład:

  1. Kondrat (1 gol)
  2. Figurski (2 gole)
  3. Grabowski
  4. Olszewski
  5. Molenda
  6. Janiczek
  7. Chełmicki
  8. Lipka
  9. Szkiela (1 gol)
  10. Guzowski
  11. Zubek
  12. Napierski
  13. Jachtoma (1 gol)
  14. Kędzior (1 gol)
  15. Grzeszczak
  16. Wielgolaski

 

 

 

 

 

 

 

 

 

                                                               2005 A

Bez pięciu podstawowych zawodników   wybraliśmy się do Józefowa  na kolejny mecz ligowy. Dla nas ,ponieważ już wygraliśmy ligę był to mecz tylko o punkty ,a dla gospodarzy o wszystko ,ponieważ walczyli jeszcze o pozostanie w lidze. Pomimo zmienionego składu nasi chłopcy dobrze operowali futbolówką, dłużej utrzymując się przy niej ,niestety za mało zawodników angażowało się w akcje ofensywne ,czego efektem były tylko trzy oddane strzały. Gospodarze w pierwszej połowie mieli dwie dogodne sytuacje do zdobycia gola ale wynik pozostał bezbramkowy. Po przerwie nasi zawodnicy zaczęli bardziej realizować założenia taktyczne i gra ofensywna zaczęła przynosić efekty w postaci sytuacji podbramkowych. Antek Ślazewicz przepiękną sztuczką zwiódł rywala przy linii końcowej ,zagrał na siódmy metr ale Kuba Jaszczuk nie trafił w bramkę .Kolejne sytuacje przyniosły już gola . Po faulu na dwudziestym metrze na Kubie Do futbolówki podchodzi Antek i mocno nad murem strzela pod poprzeczkę . Chwilę potem mając rzut wolny w naszym polu karnym źle zagrywamy piłkę z czego korzystają gospodarze  wyrównując stan meczu ..  Do końca spotkania oglądaliśmy dobre widowisko  z wieloma sytuacjami i gdy wydawało się ,że będzie podział punktów, Janek Kossak odbiera piłkę w naszym polu karnym ,zagrywa do przodu za linie obrony ,a bardzo dobrze grający tego dnia  Antek Ślazewicz wygrywa pojedynek biegowy i spokojnie strzela obok wybiegającego bramkarza. Super mecz ,na pochwały zasłużyli wszyscy zawodnicy, a szczególnie debiutujący w tym sezonie Janiszewski, Pańtak, Gardziński ,czy o rok młodszy Janiczek, którzy tego dnia  stanowili o sile zespołu.

Józevovia-STF 1;2

skład

Sawicki

Gryn

Kalbarczyk

Kossak (asysta)

Zubek

Janiszewski

Jaszczuk (asysta)

Gardziński

Janiczek 06r.

Ślazewicz (2 bramki)

Pańtak

Kucicki

Domżalski

 

Na ostatni mecz ligowy  do Głoskowa przyjechał wicelider z Chlebni.

Bardzo dobre pierwsze czterdzieści minut w naszym wykonaniu i trzy zdobyte bramki.

Długie zagranie z naszej obrony, stojący tyłem do bramki Piotrek Gurdziel zgrywa głową do nadbiegającego Kacpra Bojańczyka .Popularny Kapi widząc rozpędzonego Maksa Domżalskiego zagrywa mu, a ten uderza tuż przy słupku nie do obrony.

Za chwilę koronkowa akcja w polu karnym ,Kuba  Jaszczuk zgrywa głowa na szósty metr, a Chipsik strzela tym razem głową pod porzeczkę

Ozdobą meczu  była trzecia bramka  Kuby Jaszczuka ,który po rajdzie i centrze   w pole karne Maksa  szczupakiem uderzył nie do obrony . W tej części jeszcze tracimy bramkę ale z gry i zaangażowania możemy być zadowoleni

Druga osłona bardzo słaba pomimo ,że strzelamy jeszcze dwie bramki autorstwa Piotrka Gurdziela i Kuby po asystach Jaszcza i Franka Szymańskiego ale zespół przestał biegać gra była szarpana, a błędy w obronie spowodowały stratę kolejnych dwóch goli.

Po meczu rodzice przygotowali wspaniałą fetę, były fajerwerki ,medale ,puchary na co na pewno chłopcy zasłużyli w tym sezonie, grając bardzo dobrze, pewnie wygrywając ligę. Ciesząc się z awansu do Ekstraligi już dzisiaj zaczynamy przygotowania do nowego sezonu ,który zaczynamy dopiero w kwietniu.

STF-Chalebnia-5;3

skład

Sawicki

Gryn

Kalbarczyk

Kossak (asysta)

Zubek

Cichocki

Jaszczuk ( 2 asysty ,2 bramki)

Szymański (asysta)

Bojańczyk (asysta)

Ślazewicz

Janik

Gurdziel (bramka)

Domżalski (2 bramki,asysta)

 

 

 

 

 

 

 

 

                                                                     2004

S.T.F. Champion – Wilga Garwolin 11:2   Bramki : 3x Falkiewicz ( asysty :Gardziński ,Lee ,Sternicki )4x Bykowski ( asysty : Falkiewicz ,Pawlak ,Wieczorek ),3x Wieczorek ( asysta Falkiewicz ) ,Sternicki ( asysta Bykowski)

 

Meczem z Wilgą Garwolin kończyliśmy sezon ligowy i obiektywnie trzeba stwierdzić ,bardzo udany . Chcieliśmy zainkasować trzy punkty i pokazać ,że awans do I ligi mazowieckiej nie był dziełem przypadku ,a MY byliśmy po prostu najlepszym zespołem w tej stawce .Cieszy fakt ,że podopieczni Championa bardzo profesjonalnie podeszli do przeciwnika ,co przełożyło się na wynik rywalizacji . Przez całe spotkanie byliśmy drużyną dojrzalszą ,kontrolująca przebieg meczu ,a co najważniejsze mądrze i cierpliwie budującą swoje akcję .Pokazaliśmy również charakter sportowca i mimo ,że borykaliśmy się ze swoimi małymi problemami  przez cały sezon ,potrafiliśmy wspólnie zbudować fajną ekipę ludzi ,którzy wiedzą po co trenują .Z roku na rok robimy postępy drużynowe ,ale również indywidualne ,co pokazał ten sezon ,gdzie niektórzy zawodnicy bardzo się rozwinęli jako piłkarze pod względem sportowym ,ale również pod względem postrzegania swoich obowiązków piłkarskich po za boiskiem . Oczywiście teraz czeka nas ogrom pracy do wykonania ,żeby to co osiągnęliśmy dzisiaj nie poszło na marne . Każdy z zawodników powinien  zrobić sobie rachunek sumienia i zastanowić się co może  zrobić jeszcze więcej ,żeby rozwijać swoje piłkarskie umiejętności ,bo oprócz tego ,że dostrzegam wiele plusów ,jest też wiele minusów ,które musimy wyeliminować .Podziękowania również dla rodziców ,bo to też ich sukces ,patrząc jak wiele prywatnego czasu musieli podporządkować  pasji swoich dzieci . Teraz okres zimowy w który musimy jeszcze bardziej podładować akumulatory ,żeby takich radosnych chwil było więcej .Dziękuję  zawodnikom ,nawet tym ,którzy  zostawili nas w momencie ,kiedy ich najbardziej potrzebowaliśmy ,bo oni również dołożyli cegiełkę do awansu  i rozwoju podopiecznych Championa, chociażby  pokazując ,że wyczynowy sport nie jest dla wszystkich , a podjęcie rywalizacji jest dużo trudniejsze niż zmiana środowiska .

Skład drużyny : Wiśniewski , Szacherski , Pawlak ,Janiszewski , Kusyk , Wieczorek ,Gardziński ,Lee, Sternicki , Bykowski , Falkiewicz

 

                                                           2004 B

W niedzielę 10.11 drugi zespół  rocznika 2004 rozegrał ostatnie spotkanie

w sezonie z Okęciem Warszawa. Drużyna mimo, że złożona w całości z

młodszych chłopców była zdecydowanym faworytem. Z racji braków kadrowych

gości uznaliśmy, że postawa fair play będzie jeżeli rozegramy mecz 10 na 10 ,a

o wyniku niech zadecyduje postawa boiskowa w równych warunkach dla obu

drużyn. Różnica w jakości była widoczna od początku. Operowaliśmy płynnie

piłką i wygrywaliśmy wiele pojedynków. Do 30 minuty jednak nie stwarzaliśmy

dużego zagrożenia. Kwadrans przed przerwą Benjamin Krzystek kapitalnym

uderzeniem rozwiązał worek z bramkami. Goście zwątpili w korzystny

rezultat  dzięki czemu na boisku stwarzało się wiele miejsca, co bez

problemów wykorzystywali nasi Championi. O przewadze jaką mieliśmy w tym

meczu najlepiej świadczy wynik końcowy 14:1.

Brawa należą się dla naszych zawodników za to, że mimo korzystnego rezultatu

pokazali zespołową, ładna dla oka piłkę. Kończymy ten sezon bogatsi o

kolejne doświadczenia, które mamy nadzieję w przyszłości  przyczynią się

również do wejścia przez naszych piłkarzy na wysoki seniorski poziom.

 

1.Szczotka

  1. Kalbarczyk

3.Sokół,

4.Pantak (2 gole)

5.Gryn ,

  1. Jaszczuk (1gol)
  2. Kucicki,

8.Cichocki (3gole)

9.Krzystek (6 goli) ,

10.Zubek (1 gol)

11.Kossak

12.Ślazewicz,

  1. Żukowski (1 gol)

 


Komentarze

Komentarze

Miło nam poinformować ,że dwóch zawodników Championa  przebywało od wtorku do czwartku  na testach   w  seniorskiej drużynie  KKS Kalisz .Przez trzy dni Marcel Bykowski i  Kacper Bojańczyk  mogli zaprezentować swoje umiejętności u lidera III ligi , pod okiem znanego trenera ,który w swoim CV ma  wiele klubów ekstraklasy Ryszarda Wieczorka . Chłopcy pokazali się z dobrej strony na zajęciach   i zebrali wiele pochlebnych  recenzji od sztabu szkoleniowego kaliskiego klubu .Mieli również okazję zobaczyć jak funkcjonuje drużyna  ,która  bije się o awans do II ligi i jaki poziom reprezentują  jej  zawodnicy , z doświadczeniem z gry w drużynach   na najwyższym szczeblu rozgrywkowym w Polsce ( Marcin Radzewicz ,Mateusz Żytko ) Z zapewnień trenera chłopcy będą monitorowani przez klub i dostaną szanse w meczach towarzyskich KKS-u .Dziękujemy za zaproszenie  i za wspólną współpracę ,której efektem mają być testy dla kolejnych wyróżniających się zawodników.

 

 

 

 

 

btr

 

 

 

 


Komentarze

Komentarze

„Kapi” przebywał w zeszłym tygodniu na trenigach w akademii drużyny z Premier League. Na pierwszych zajęciach zaprezentował się z dobrej strony po czym został zaproszony na sparing z Oxford University A.F.C 🇬🇧. Fulham wygrało ten sparing 3:0. Nasz zawodnik zagrał całe spotkanie na wysokim poziomie, co potwierdził strzeleniem 2️⃣ bramek i zanotowaniem1️⃣ asysty 💪 Po efektownym występie w sparingu i dobrej formie na treningach „Kapi” otrzymał zaproszenie na 2 miesięczny pobyt w klubie w czasie którego bedzie miał możliwość rywalizacji z topowymi zespołami👊

To już kolejny zawodnik Championa sprawdzany przez angielski klub 🇬🇧 Przypomnijmy, że w zeszłym sezonie w Totenhamie Hotspur przebywał Marcel Bykowski, który nadal pozostaje pod monitornigiem popularnych „Kogutów”


Komentarze

Komentarze

Polski Związek Piłki Nożnej rozesłał powołania na Jesienną edycję AMO, projektu dla najzdolniejszych zawodników z danej kategorii wiekowej w kraju 💪STF Champion reprezentować będzie Franciszek Saganowski👊 Tegoroczne zgrupowanie odbędzie się w dniach 4-8 listopada w Pruszkowie. Gratulacje 👏


Komentarze

Komentarze

  To był bardzo udany weekend w wykonaniu drużyn Championa ,które na kolejkę przed końcem mogły celebrować awanse ,lub wygranie ligi  . Nasze najstarsze roczniki  będą grały w następnym sezonie o szczebel wyżej ,odpowiednio drużyna 2005 A w Ekstralidze ,a 2004 w I  lidze Mazowieckiej   .Na uwagę zasługuje również drużyna trenera Marcina Rudzińskiego  ,która po  wygranej  z Deltą zapewniła sobie mistrza swojej grupy. I chociaż  nie wszystkie drużyny wychodziły ze swoich konfrontacji zwycięsko ,to i tak możemy być dumni ze sposobu prowadzenia gry .Czy sukcesy czy porażki ,czeka nas wszystkich ogrom pracy ,którą  zamierzamy wykonać w zimowej przerwie ,grając i rywalizując z najlepszymi ,bo tylko tak możemy się czegoś nauczyć .                                             

 

                                                                 2012

 

W samo południe 2.11 kolejny mecz rewanżowej rundy rewanżowej Ligi Mazowieckiej rozegrała reprezentacja rocznika 2012.

Na papierze przeciwnikiem powinien być zespół MKS  II Piaseczno, jednak tym razem gospodarze wystawili swoją pierwszą drużynę ,co zapowiadało zdecydowanie lepsze widowisko niż pierwszy wysoko wygrany przez nas pojedynek.

Od samego początku mecz toczony był w bardzo szybkim tempie, zmuszeni przez pressing przeciwnika szybko rozgrywaliśmy piłkę ,szukając wolnych przestrzeni na boisku. Po jednej z ofensywnych akcji i asyście Maksa Węcławka gola zdobywa nasz kapitan Natan Turniak.

Jedno bramkowa przewaga nie zadowoliła naszych championów i w drugiej odsłonie gry będąc zespołem, który utrzymuje się bardzo długo przy piłce stwarzaliśmy kolejne sytuacje bramkowe. Na 2:0 po indywidualnej akcji podwyższa Wiktor Korkozowicz, natomiast na 3:0 atomowym uderzeniem z dystansu popularny „Cichy” czyli Wiktor Cichocki.

Pomimo wielu sytuacji w trzeciej ćwiartce zdobywamy tylko jedną bramkę autorstwa Wiktora Cichockiego po bardzo mądrej asyście Anisa Talhamiego.

Nieco rozluźnieni wysokim prowadzeniem w ostatniej części spotkania dajemy zaskoczyć się w jednej z nielicznych kontr gospodarzy i tracimy jedynego tego dnia gola, odpowiadając jeszcze dwoma trafieniami Natana Turniaka

Ostateczny wynik 6:1 może cieszyć, gdyż tego dnia przeciwnik był wymagający i zmusił naszych podopiecznych do narzucenia naprawdę dobrego tempa gry. Na pochwałę zasługuje cały zespół, bo mając jedynie jednego zawodnika na ławce rezerwowych chłopcy doskonale wytrzymali ten mecz pod względem kondycyjnym.

Przed nami ostatni mecz rundy rewanżowej Ligi Mazowieckiej, pracujemy mocno na treningach żeby pokazać w nim jak najlepszy futbol!

Skład zespołu:

Natan Turniak (3 bramki), Wiktor Korkozowicz (1 bramka), Wiktor Cichocki (2 bramki, 1 asysta), Anis Talhami (1 asysta), Maks Węcławek (1 asysta), Antek Nadolski

                                                                                        2011A

 

W niedzielny poranek wybraliśmy się do Karczewa aby zmierzyć się z miejscowym Mazurem.

 

Przed meczem okazało się iż zmierzymy się z pierwszą  ekipą Mazura występującą  w I Lidze okręgowej ,co bardzo nas ucieszyło ponieważ był to ciekawy sprawdzian z zespołem grającym szczebel wyżej.

 

Od samego początku przejmujemy inicjatywę na boisku. Więcej utrzymujemy się przy piłce i stwarzamy dużo sytuacji bramkowych.

 

W pierwszej kwarcie zdobywamy dwie bramki po strzałach Bartka oraz Olka tracąc przy tym jedną .

 

 

Druga kwarta to festiwal nieskuteczności naszej drużyny. Nie zdobyliśmy bramki w tylko nam znany sposób w 100% sytuacjach. Wychodziliśmy 2v1 z bramkarzem i nie potrafiliśmy zamienić takich sytuacji na bramkę. Natomiast warto podkreślić iż w świetny sposób do tych sytuacji dochodziliśmy. Przeważaliśmy w grze 1v1 oraz bardzo mądrze rozgrywaliśmy atak pozycyjny.

 

 

Trzecia kwartę najlepiej podsumować starym piłkarskim sloganem : „ niewykorzystane sytuacje lubią się mścić” …

 

Dalej gramy bardzo dobrze ale znowu przebijamy rekordy niewykorzystanych sytuacji. Jedna z nielicznych kontr Mazura kończy się bramką  na 2:2. Po tym golu trochę spuściliśmy głowę a przeciwnik oddał kolejne dwa strzały i zdobył dwie bramki. Gospodarze pokazali nam co znaczy skuteczne wykończenie akcji.

 

 

W ostatniej kwarcie obraz gry nie wyglądał najlepiej. Sporo chaosu w którym jednak znowu stwarzamy mnóstwo sytuacji ale to nie był nasz dzień. Tracimy bramkę na 2:5. Po tej stracie doprowadzamy do wyniku 4:5 ( dwa gole Tymka) lecz na wyrównanie brakuje nam już czasu.

 

Chłopcy po meczu schodzili ze spuszczonymi głowami. Na twarzach widać było smutek związany z niekorzystnym wynikiem. A tak być nie powinno!

 

Bo koniec końców należy uczciwie przyznać iż był to nasz jeden z lepszych meczów  w tej rundy jeżeli chodzi o kreowanie sytuacji. Z zespołem występującym na codzień w 1 lidze pokazaliśmy naprawdę dobry i przyjemny dla oka futbolu. A to, że byliśmy nieskuteczni i nie wygraliśmy meczu to tak naprawdę druga strona medalu na która nie powinniśmy patrzeć w pierwszej kolejności. Zdarzyły się w tej rundzie mecze w których wygrywaliśmy ale nasza gra pozostawiała sporo do życzenia. Dziś można było dostrzec ciągły rozwój w grze naszych adeptów. Podejmowaliśmy sporo odważnych prób gry 1v1 i większość z nich wykorzystywaliśmy. Wyniku za parę  lat nikt już nie będzie pamiętać natomiast kolejne zdobyte doświadczenie na pewno zaprocentuje w przyszłości.

 

 

Majewski Olkowski ( 2 bramki ) Kaczkowski Fejcher ( bramka asysta) Szymański ( asysta) Joński ( bramka) Jesionek

 

 

 

 

 

 

 

 

                                                          2010 A

 

Wicher Kobyłka – S.T.F. Champion 8:7  Bramki 2x Serafin ( asysta Głowacki ,Rymarczyk),Rek ( asysta Rymarczyk), Rymarczyk ( asysta Rek ) , Rutkowski , 2x Głowacki

 

W przedostatniej kolejce ligowej ,nietypowo bo w poniedziałek wieczorem udaliśmy się ,żeby odrobić zaległości ligowe w Kobyłce z miejscowym Wichrem . Od początku spotkania chcieliśmy przejąć inicjatywę i udało nam się to ,mimo ,że jako pierwsi tracimy gola . Z pozoru niegroźny strzał ląduje w naszej bramce . Bardzo dobra reakcja naszych chłopców ,którzy po dwójkowej akcji Mikołajów ( Reka ,Rymarczyka) doprowadzają  do remisu  ,a gola strzela Rymarczyk..Gdy wydawało się ,że pójdziemy za ciosem zawodnik z Kobyłki uderza z wolnego pod poprzeczkę i  musimy gonić wynik . Po raz kolejny podopieczni  Championa pokazali charakter i po bardzo ładnej akcji i grze z klepki Wiktor Serafin popisuje się pięknym strzałem . Mecz mógł się podobać ponieważ obfitował w dużą ilość sytuacji z dużym tempem gry .Mikołaj Rek wyprowadza nas na prowadzenie po ładnie rozegranym rzucie rożnym ,ale znowu szybko dajemy się zaskoczyć rywalom . Bramka za bramkę akcja za akcją ,bardzo dobra gra S.T.F-u ale brak koncentracji doprowadza ,że w gospodarzach znowu wstąpiła nadzieja na dobry wynik ,po błędzie i braku komunikacji w obronie . Mimo ,że takie błędy nie jedną  drużynę wyprowadziłyby  z równowagi ,to nasi mali piłkarze się nie poddawali . Najpierw Wiktor Serafin i mamy 4:4 ,by za chwilę Karol Głowacki  strzałem z dystansu   podsumowuję dobrą swoją  grę w tym meczu i znowu prowadzimy .  Karol znowu wygrywa pojedynek 1×1 w bocznym sektorze boiska i kończy to ładnym strzałem ,który ląduje w siatce.Po golu Filipa Rutkowskiego  bezpośrednio z rzutu rożnego  i miażdżącej przewadze ,jeżeli chodzi o sytuacje bramkowe ,w końcu możemy odetchnąć  prowadzimy dwoma bramkami . Tuż przed końcem  trzeciej kwarty znowu tracimy gola .W ostatniej kwarcie widzieliśmy nieporadność strzelecką Championa ,który powinien strzelić kilka bramek ,niestety………Nie będziemy pisali o piłkarskim powiedzeniu ,że kto nie strzela ten traci ,ale właśnie tak było .Dwa strzały ,ostatni pada dosłownie po regulaminowym czasie i musimy  uznać wyższość rywala . Przegrywamy po dobrym meczu w naszym wykonaniu ,niestety brak koncentracji  ,a przede wszystkim brak szczęścia powodują ,że musimy uznać wyższość Wichra .

Skład Meczowy : Szymański ,Rek ,Bykowski ,Głowacki , Rymarczyk ,Dworak , Rutkowski ,Wolniewicz ,Serafin

 

 

 

 

 

                                                  2010 B

 

STF Champion – Wilanowskie Wilki 3-11

 

W niedzielne popołudnie gościliśmy na własnym boisku drużynę Wilanowskich Wilków. Mecz nie układał się dla nas pomyślnie. Najpierw rykoszet, a później samobójcza bramka nie podziałała na naszych zawodników pozytywnie. Od początku zawodnicy nie realizowali założeń, które nie były zbyt wygórowane. A świadczy o tym nasza gra w ostatniej kwarcie. Nasi zawodnicy często krótkim podaniem stwarzali sobie sytuacje 2×1 czy 3×1, ale brakowało nam ostatniego podania lub wykończenia. Choć wiedzieliśmy, że nasz przeciwnik będzie wykopywał piłkę przez całe boisko na naszą połowę to nie potrafiliśmy się temu przeciwstawić przez co traciliśmy zbyt wiele bramek.

Szkoda, że chłopcy przez całe spotkanie nie grali jak przez ostatnie 15 minut. Niekoniecznie mogliśmy ten mecz wygrać, czy zremisować, ale pozostawilibyśmy po sobie lepsze wrażenie. Ten zespół nie ma założeń, że musi wygrywać, awansować do wyższej ligi. Ten zespół ma się bawić jednocześnie być odzwierciedleniem stylu gry całej akademii. Może to być wykonywane z różnym skutkiem ale zamiar ma być słuszny.

Skład STF: Daniel Chally, Kacper Ksokowski, Bartek Macias, Hubert Bednarczyk, Alan Kotliński, Michał Płochocki, Marian Bierdzio, Leonardo Martinho, Szymon Szymański, Ignacy Malewski

Bramki: Szymon Szymański x2, Alan Kotliński

 

 

                                                               2009 A

STF Champion – Delta Warszawa 10-3

W niedzielne południe zmierzyliśmy się na własnym boisku z Deltą Warszawa. Do spotkania przystępowaliśmy z pozycji lidera. Chcieliśmy tym meczem zrewanżować się za stracone punkty w wyjazdowym spotkaniu, jednocześnie zapewnić sobie zwycięstwo na koniec sezonu w lidze. Kto popatrzy na końcowy wynik mógłby powiedzieć, że wygraliśmy gładko ale wcale tak nie było. Delta przez połowę, spotkania agresywnym pressingiem nie pozwalała nam do końca rozwinąć skrzydeł.

Od początku mecz był wyrównany i twardy. Pomimo szybkiego wyjścia na prowadzenie w naszej defensywie było trochę nerwowości ale pod polem karnym rywala pokazaliśmy więcej jakości. Z każdą minutą zaczynaliśmy kontrolować spotkanie, aż po zmianie stron szybko podwyższyliśmy prowadzenie, które dało nam więcej komfortu. Po zmianie stron prezentowaliśmy się dużo lepiej, ale też nasi zawodnicy mieli więcej miejsca do rozgrywania meczu „po naszemu”. Do końca nie wypuściliśmy zwycięstwa z rąk i odnieśliśmy zasłużone zwycięstwo.

Trzeba pochwalić chłopców za zaangażowanie i jakość gry. Wygraliśmy to spotkanie umiejętnościami ale także pod względem motorycznym , co pokazuje, że praca wykonywana na treningach procentuje.

 

Skład: Aleks Martinez-Młynarczyk, Maciek Habrowicz, Paweł Kazała, Antek Rutkowski, Mario Martinez-Młynarczyk, Bartek Dziedzic, Maciek Studziżba, Iwo Kupidura, Bratek Bronecki

Bramki: Iwo Kupidura x3, Bratek Bronecki x3, Maciek Studziżba, Antek Rutkowski, Bartek Dziedzic, samobójcza

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

                                                                    2009 B

 

STF Champion II – Wilanowskie Wilki

 

W przedostatniej kolejce ligowych zmagań, podejmowaliśmy na własnym boisku Wilanowskie Wilki. Naprzeciwko sobie stanęły drużyny, które miały apetyt na awans. Obie ekipy wygrały wszystkie mecze, poza bezpośrednim, remisowym starciu na Wilanowie.

Do meczu przystąpiliśmy z jasnymi założeniami. Chcieliśmy grać szybko, często przekazując sobie piłkę. Na początku meczu nie do końca nasi zawodnicy wywiązywali się ze swoich zadań, przez co komplikowaliśmy sobie sytuację w kwestii wyniku. W prostych sytuacjach pozwoliliśmy sobie na stratę bramek, przez co ponownie musieliśmy walczyć nie tylko z rywalem ale także z uciekającym czasem. Po zmianie stron nasz zespół prezentował się dużo lepiej, zaczęliśmy realizować plan co przynosiło efekt w postaci kolejnych sytuacji. Brakowało nam niestety jakości w wykończeniu.

Dopiero w ostatniej kwarcie zdobyliśmy dwie bramki, które dały nam zwycięstwo. Gratulacje dla zespołu za wygraną. W drugiej połowie pokazaliśmy dużo lepszą piłkę i odnieśliśmy zasłużone zwycięstwo. Wygrana bardzo nas zbliżyła do awansu. Przed nami wyjazd do Iwicznej, gdzie mamy nadzieję, nasi zawodnicy postawią kropkę nad „i”.

 

Skład STF: Olgierd Dłubacz, Borys Majorczyk, Kacper Adamus, Mateusz Dziedzic, Filip Danielewicz, Kacper Nowak, Karol Jesiona, Kuba Kołakowski, Ignacy Witer, Bartek Kołek, Michał Giżyński, Tymek Gogacz

Bramki: Tymek Gogacz x2, Michał Giżyński, Filip Danielewicz

 

 

                                                                     2008 B

 MKS II Piaseczno – STF II Champion 2:2

 Pierwsze pięć minut spotkania należy do Nas, spychamy przeciwników na własną połowę i stwarzamy jedną groźna sytuację do zdobycia bramki. Im dalej toczy się gra mecz coraz bardziej się wyrównuję, rywale coraz śmielej zaczynają atakować i w 15 minucie gry strzelają bramkę otwierając wynik spotkania My odpowiadamy dwoma bardzo dobrymi akcjami podbramkowymi, niestety strzały Tymona Bartczaka jak i Stanisława Litwińczuka z bliskich odległości do bramki ,kończą się niepowodzeniem. Na przerwę schodzimy przegrywając 1:0. Na drugą odsłonę meczu przystępujemy bardzo zmotywowani do odrabiania strat. Od samego początku gra zaczyna nam się dobrze układać, szukamy jak największej ilości prostopadłych podań do naszych skrzydłowych i napastnika, staramy się jak najdłużej utrzymać się przy piłce. Po faulu na Stanisławie Litwińczuku, z rzuty wolnego fenomenalnym strzałem z 15 metrów  popisuję się Teodor Żakowicz i piłka ląduje w siatce. Bramka dodaję nam dodatkowego impulsu do dalszych ataków i już po pięciu minutach strzelamy drugą bramkę w wykonaniu „Stacha”, który z najbliższej odległości strzela do pustej bramki, po bardzo dobrej składnej akcji w bocznym sektorze boiska. Po bardzo dobrym fragmencie w naszym wykonaniu, niestety nie idziemy za ciosem i oddajemy inicjatywę drużynie z Piaseczna. Po dośrodkowaniu w pole karne z prawej części boiska i błędzie Mateusza Szczotki ,który źle ocenił tor lotu piłki tracimy bramkę po strzale napastnika gospodarzy. W końcówce meczu bliżej strzelenia zwycięskiego gola byli nasi rywale ale dobra interwencją popisuje się Wiktor Humeniuk. Z przebiegu spotkania wynik jak najbardziej sprawiedliwy. Nasze założenia na mecz (szukanie jak największej liczny prostopadłych podań), zostały w dużej mierze zrealizowane. Mieliśmy bardzo dobre momenty w swojej grze ale też i te słabsze. Jeszcze dużo pracy przed Nami.  

Skład: Wiktor Humeniuk, Mateusz Szczotka, Krzysztof Jurkiewicz, Franciszek Lewandowski, Maksymilian Moszczyńki, Stanisław Litwińczuk, Teodor Żakowicz, Wojciech Żabnicki, Franciszek Urban, Konstatnty Zakrzewski, Borys Szychowski, Tymon Bartczak, Grzegorz Kuczbajski, Kuba Kołek  Bramki: Teodor Żakowicz -1x; Stanisław Litwińczuk -1x  Asysty: Teodor Żakowicz -1x

 

 

 

 

 

 

                                                          2007

 

Dobre spotkanie oglądaliśmy we wtorkowy wieczór przy ulicy Fleminga. Już na początku błąd w wyprowadzeniu naszego zespołu , zawodnik Escoli przejmuje piłkę ale strzela niecelnie. Kolejna akcja gospodarzy centra z rzutu rożnego i kolejny niecelny strzał tym razem głową. Po początkowym naporze gospodarzy , teraz my ruszamy do przodu konstruując trzy ładne akcje po których Mati Lipka mógł zdobyć gola ,niestety nieczysto uderzona futbolówkę ,która  była łatwym łupem dla bramkarza. Rzut rożny Mikołaj Szkiela miękko wrzuca w pole karne ,a nadbiegający Mati uderza głową nie do obrony. Do końca pierwszej połowy gra była prowadzona w szybkim tempie  z sytuacjami podbramkowymi. Początek drugiej odsłony to napór Escoli ale świetnie broni Kuba Chełmicki. Wychodzimy z kontrą Mikołaj wpada w pole karne i zostaje sfaulowany. Sam poszkodowany podchodzi do piłki, niestety bramkarz broni. Po jednej z akcji sędzia wyrzuca za dyskusję Janka Molendę z czego korzysta przeciwnik zdobywając wyrównującą bramkę. Po chwili znowu możemy podwyższyć rezultat , niestety po świetnym podaniu Janka pojedynek sam na sam z bramkarzem przegrywa Kuba Janiszewski. Końcówka meczu akcja za akcje bohaterami bramkarze ,którzy świetnie bronili strzały napastników obu ekip .Mecz z wieloma sytuacjami podbramkowymi  ale wynik wydaje się być sprawiedliwy.

Escola-STF-1;1

skład;

Chełmicki

Hadyś

Zubek

Kossak

Szkiela (asysta)

Molenda

Lipka ( gol)

Małysa

Janiszewski

Guzowski

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

                                                              2006 B

 

Ostatni mecz ligowy tego roku drużyna rocznika 2006b rozegrała w Głoskowie z UKS 141 Warszawa. Wiedzieliśmy, że to nie będzie łatwy mecz, gdyż w pierwszym meczu wysoko ulegliśmy gościom , którzy byli  liderami  tabeli. Warunki tego dnia były doskonałe do gry w piłkę, dobra pogoda i bardzo dobrze przygotowane boisko. Od samego początku staraliśmy się rozgrywać piłkę. Ustawienie 3 zawodników w środku pola dało nam przewagę i cała trójka dobrze wykonywała swoja zadania. W pierwszej połowie nasza gra była dynamiczna, natomiast zdarzało się, że nasi zawodnicy zbyt długo zwlekali z podjęciem właściwej decyzji. Kilka minut po rozpoczęciu meczu zagranie ze środka pola na prawe skrzydło do Antka Kossaka, który dośrodkował w pole karne, a tam pewnie akcje wykończył „Guzu”. Po golu nasza gra się nie zmieniła. W dalszym ciągu prowadziliśmy grę, lecz brakowało koncentracji w kluczowych momentach. UKS dysponował bardzo szybkimi zawodnikami zarówno na skrzydłach jak i w ataku. Jeden z nich po błędzie w ustawieniu naszego obrońcy doprowadził do remisu. Kilka minut później bliźniacza sytuacja i przegrywamy 1:2. Po przerwie po raz kolejny przeciwnicy wykorzystują błąd w ustawieniu naszego obrońcy strzelając 3 bramkę. Chwilę po tym do rzutu wolnego oddalonego od bramki rywali o 30 metrów podszedł Miłosz Grzeszczak. Pokusił się on o strzał na bramkę, a w wyniku absurdalnego błędu bramkarza Miłosz zdobył gola, który dał nam sygnał do walki o korzystny rezultat. Warto podkreślić, że Miłosz grając na środku obrony rozegrał świetne zawody. Niestety po raz kolejny błąd naszego obrońcy i UKS znowu odskoczył nam na 2 bramki. Z każdą minutą naszym zawodnikom brakowało sił co było efektem utraty 3 bramek w końcówce meczu. Mecz mógł się podobać. Mniej więcej do 65 minuty, mecz był wyrównany, bo albo my prowadziliśmy grę, albo przeciwnik, który też wykorzystywał szybkich zawodników ofensywnych.  Cały czas staraliśmy się rozgrywać piłkę nie wybijając jej na ślepo do przodu. Niestety im bliżej bramki przeciwnika, tym mniej wykonywaliśmy podań do przodu. Bramki w tym meczu traciliśmy po bardzo prostych błędach technicznych i w ustawieniu. Zagraliśmy w składzie:

Kuba Chełmicki, Tymon Danielewicz, Miłosz Grzeszczak (1 bramka), Patryk Borkowski, Gabriel Jachtoma, Antek Kossak (1 asysta), Andrzej Olszewski, Kacper Dudek, Kuba Janiszewski, Mateusz Guzowski, Krzyś Ścisłowski, Maks Turniak

 

 

 

 

                                                      2005B

 

W sobotę o godzinie 16:00 na stadionie w Głoskowie mierzyliśmy się z Vulcanem Wólka Mlądzka.

 

 

O meczu ciężko zbyt wiele napisać gdyż przebieg był bardzo podobny do naszej poprzedniej rywalizacji ( wygrana 13:1) .

 

 

Choć początek mógł wskazywać iż łatwo nie będzie gdyż przegrywaliśmy 0:1 po błędzie w wyprowadzeniu piłki od bramki. Cieszy reakcja na straconego gola gdyż błyskawicznie wyrównaliśmy i zaczęliśmy dokładać kolejne bramki, zachowując już dużo większa koncentracje w defensywie.

 

Przeciwnik bardzo umiejętnie skracał pole gry pozostawiając naszych zawodników na pozycji spalonej ale potrafiliśmy znaleźć na to sposób. Ostateczny wynik to 12:1.

 

Brawa dla chłopców za trud włożony w to spotkanie i fakt iż do ostatniego gwizdku nie zlekceważyliśmy rywali i nadal graliśmy tak jakby wynik był remisowy.

 

Na indywidualne wyróżnienie bez wątpienia zasłużył Patryk Zubek który co prawda nie zdobył żadnej bramki ale wykonywał tytaniczna prace w środku pola będąc nasza kluczowa postacią w rozgrywaniu akcji jak i w destrukcji.

 

 

Bramki:  5 Domżalski , 2 Gardzinski , 4 Krzystek , 1 Janiszewski

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

                                                  2004 A

Delta II Warszawa – S.T.F. Champion 1:4 Bramki : 2x Bojańczyk ( asysta 2x Bykowski) ,Bykowski , Sternicki

Na ten mecz czekaliśmy z niecierpliwością zdając sobie sprawę ,że na kolejkę przed zakończeniem rozgrywek możemy zapewnić sobie awans do I Ligi Wojewódzkiej  . Przeciwnikiem nie  byle kto ,bo Delta II Warszawa ,mająca w swoim składzie kilku zawodników pretendujących do gry w pierwszym zespole występującym w Ekstralidze .Gospodarze w tym sezonie nie doznali goryczy porażki na swoim boisku ,dlatego mecz zapowiadał się bardzo emocjonująco . Od początku zawodów widać było ,że  zawodnicy oraz trener Delty próbują wprowadzić dużo nerwowości i presji w poczynaniach naszych podopiecznych  głośnymi okrzykami  w celu wyprowadzenia nas z równowagi  .Dodajmy tu ,że nie było w tym nic nie sportowego  i był to element  boiskowej taktyki ,do której musimy się przyzwyczaić ,chcąc grać na wysokim poziomie .Dodatkowo wysoki pressing gospodarzy spowodował ,że w pierwszych minutach spotkania kompletnie sobie z tym nie radziliśmy ,czego efektem była bramka dla Delty ,która jeszcze bardziej napędziła zawodników w czerwonych strojach do ataku. Po straconym golu odważniej  gramy , czego efektem są dwie bardzo dobre sytuacje bramkowe Pawła Sternickiego i Piotra Gurdziela .Co się odwlecze to nie uciecze ,kolejna ,dobrze rozegrana akcja z prawej strony Piotrka ,który mocnym strzałem próbuje zaskoczyć bramkarza gospodarzy ,który odbija jego uderzenie  ,natomiast wobec dobitki Marcela Bykowskiego jest bezradny . Od tej pory uszło powietrze z naszych przeciwników ,którzy owszem dłużej utrzymywali się przy piłce ale nic z tego nie wynikało .Do przerwy wynik 1:1 i bardzo interesująco zapowiadała się druga część meczu

W drugiej połowie to my zaczęliśmy swoje ,,małe zawody ‘’ będąc zespołem bardziej konkretnym pod bramką rywali ,którzy grali coraz bardziej nerwowo ,można nawet powiedzieć na pograniczu faulu ( tak dzisiaj się gra w piłkę)Strzelamy drugiego gola autorstwa Kacpra Bojańczyka ,który wykończył indywidualna akcję i dobre podanie  Marcela Bykowskiego . Za chwilę przeciwnicy łapią czerwoną kartkę ,która była tylko kwestia czasu patrząc na grę Delty po traconym ,drugim golu .To ułatwiło nam zadanie i mecz toczy się do końca pod nasze dyktando ,czego efektem są dwa gole dla Championa autorstwa Pawła Sternickiego i Kacpra Bojańczyka . Wygrywamy zasłużenie te zawody ale obiektywnie trzeba przyznać ,że nie było nam łatwo ,bo Delta II, co tu dużo mówić ,to naprawdę dobra drużyna ,która mimo ,że nie może z nami wygrać ewoluuje z meczu na mecz ,co ja jako trener to widzę . Dlatego duże brawa dla naszych podopiecznych ,którzy musieli wskoczyć na maksimum swoich umiejętności ,żeby wygrać te zawody i było to widać po meczu ,gdzie zmęczenie fizyczne ale również psychiczne nie pozwalało na  zbyt efektowne celebrowaniu awansu .

Skład meczowy : Wiśniewski ,Pawlak ,Bojańczyk , Szacherski , Kusyk , Wieczorek ,Gurdziel , Bojańczyk ,Janik , Cichocki , Bykowski ,Lee ,Szymański , Falkiewicz .

 

 

 

 

 

 

 

 

                                                                    2004 B

 

W ramach przedostatniej kolejki ligowej, która w tym sezonie wypadała w

pierwszy świąteczny listopadowy weekend zmierzyliśmy się z SEMPem II

Ursynów. Nasi przeciwnicy to lider tabeli, z którym wysoko przegraliśmy

pierwsze spotkanie. Początek meczu to sporo niedokładności z naszej strony

przez co mieliśmy problem z konstruowaniem płynnych akcji. Wraz z upływem

meczu dochodziliśmy do pierwszych strzeleckich sytuacji, najpierw po bardzo

dobrym podaniu Marcela Bykowskiego, sam na sam z bramkarzem wyszedł Sagan,

ale górą w tym pojedynku był bramkarz SEMPa. Niedługo potem z drugiej

strony boiska mieliśmy podobną dobrą okazję niestety i tym razem okazaliśmy

się nieskuteczni. W pierwszej połowie popełniamy jednak proste  błędy w

defensywie, z czego dobrze skorzystali gospodarze. Najpierw tracimy piłkę w

linii defensywnej tuż przed polem karnym a następnie gubimy krycie przy

rzucie rożnym i przegrywaliśmy 2:0. Na to trafienie odpowiedział

uderzeniem z głowy przed przerwą jeszcze „Byczek”. Druga połowa, a głównie

pierwsze 25 minut słabe w naszym wykonaniu. Tracimy szybko trzy bramki i

mamy problem z prowadzeniem płynnej gry. Przed końcem meczu udaję nam się

przejąć inicjatywę czego efektem było zdobycie dwóch  goli  przez Szymona

Falkiewicza ,a mogliśmy jeszcze dorzucić  co najmniej jedno trafienie.

Niestety ostatecznie przegrywamy ten mecz 6:3. Za dużo w tym meczu było

niedokładności z naszej strony i błędów indywidualnych, aby myśleć o dobrej

grze i korzystnym wyniku. Musimy poprawić swoją postawę i zaangażowanie,

aby w lepszym stylu zakończyć w następnej kolejce sezon ligowy.

 

 

Skład:

  1. Sawicki
  2. Bykowski (1 gol)
  3. Saganowski
  4. Szacherski
  5. Wieczorek
  6. Falkiewicz (2 gole)
  7. Janiczek
  8. Kusyk
  9. Pawlak
  10. Figurski
  11. Zubek Maks
  12. Kossak Janek
  13. Gryn
  14. Sokół
  15. Julek Kucicki
  16. Szymański

 


Komentarze

Komentarze

Kolejne występy Championów z rocznika 2006 i 2007 w meczach eliminacyjnych do Mistrzostw Polski reprezentacji wojewodzkich Tym razem przeciwnikami byli rówieśnicy z Lubelskiego Związku Piłki Nożnej. Na wyróżnienie zasługuje kadra rocznika 2007, która wysoko pokonała swoich rywali a w jej szeregach dobre występy zanotowało 3️⃣ naszych zawodników👍💪


Komentarze

Komentarze