To już ostatnie dni naszego obozu ,gdzie mimo słabej ,deszczowej pogody zrealizowaliśmy plan treningowy . Najpierw rano zajęcia odbywały się na boiskach na ośrodku ,a po południu pobiegliśmy grupami na miejscowego orlika. W przerwach między treningami udaliśmy się na zakupy do Pucka . Jednak największą atrakcją był wieczorny przejazd cabrio-busem ,gdzie śpiewane przez chłopców piosenki ,niosły się po polach. Wybiła 22.00 i wszyscy znalezli się w swoich pokojach.
Archiwa kategorii: Bez kategorii
Deszczowy dzień zaburzył trochę harmonogram treningowy ,podczas piątego dnia obozu w Żelistrzewie . O ile rano można było trenować mimo padającego deszczu ,to już po południu boisko przypominało dużą kałuże deszczu . Nie przeszkodziło nam to odbyć drugą jednostkę treningową . Niektórzy mieli siłowy trening razem z techniką na sali ,inni w dużym garażu również doskonalili ten element piłkarski ( sukces rodzi się w bólach )Pózniej odbył się turniej ping ponga w którym triumfowali : Maks Hawryszko ( kategoria rocznika 2004/05 ) i Mateusz Lipka ( kategoria 2006/07 )Kto nie brał udziału w turnieju oglądał zmagania Arki Gdynia w europejskich pucharach .Przed ciszą nocną niektóre drużyny miały analizę video ,gdzie trenerzy pokazywali jak zawodnicy poruszali się ,podczas sparingowych meczów ,które były nagrywane . Wybiła 22.00 i wszyscy udali się na odpoczynek.
Komentarze
I tym razem pogoda nas nie rozpieszczała więc po pierwszym ,porannym treningu udaliśmy się nad morze ,żeby tylko zamoczyć zmęczone nogi . Po ciężkich treningach niektórzy zawodnicy dostali wolne (narzekali na drobne urazy ) inni zagrali sparingowe spotkanie z miejscową drużyną . Po kolacji rozegraliśmy turniej rzutów karnych, w którym jako strzelec triumfował Julek Hadyś( to jego kolejne zwycięstwo podczas obozów ) ,a w bramce najskuteczniejszy w interwencjach był Krzysiu Rychlica . Wieczorem do godziny 22.00 była zabawa na ośrodku ,a pózniej do łóżek i spać.
Komentarze
Ciężko trenują nasi podopieczni podczas obozu w Żelistrzewie .Wczoraj odbyły się dwa treningi ,a po kolacji graliśmy w siatko-nogę . W międzyczasie udaliśmy się nad morze ,gdzie kilku śmiałków kąpało się w Zatoce Puckiej. Kiedy wybiła godzina ciszy nocnej nasi zawodnicy chrapali ,że aż cały ośrodek się trząsł.
Komentarze
W niedziele rozpoczął się II turnus obozu w Żelistrzewie ,w którym biorą udział starsi zawodnicy S.T.F. Champion . Po dotarciu do ośrodka zjedliśmy obiad i rozlokowaliśmy się w pokojach .Po krótkiej przerwie odbyliśmy dwugodzinną jednostkę treningową . Wieczorem po kolacji chłopcy wyszli na powietrze i w grupach organizowali sobie czas .Jedni jak to dawniej bywało ,podzielili się na dwa składy i grali na piaszczystym boisku mecz,drudzy ganiali się w labiryncie ,który znajduje się na ośrodku ,a jeszcze inni ,korzystali z zamku bawiąc się w chowanego . O godzinie 22.00 nastała cisza nocna i wszyscy udali się do swoich pokoi .
Komentarze
Ostatniego dnia przed wyjazdem ,tradycyjnie odbyliśmy dwa treningi ,a w międzyczasie urządziliśmy sobie wypad na plaże, bo pogoda była wyśmienita . Część chłopców kąpała się w morzu inni bawili się na piasku . Po po południowym treningu Panie animatorki zrobiły niespodziankę i urządziły bitwę wodną w której zawodnicy ,,starli ” się z kadrą trenerską . W ruch poszło 150 baloników z wodą oraz kilka baniaków wody i zabawa była przednia .Po kolacji zrobiliśmy sobie ognisko w którym piekliśmy kiełbaski . Około godziny 22.00 prawie wszyscy wzięli w ręce latarki i udali się na ostatnie podchody n tym obozie .Zmęczeni ale zadowoleni poszliśmy spać .
W ostatnim dniu obozu rozegraliśmy jeszcze mecz piłkarski trenerzy kontra zawodnicy ,zjedliśmy pizze i udaliśmy się w podróż do Warszawy ,bo jak mówi przysłowie ,,Wszędzie dobrze ale w domu najlepiej ”
WSZYSTKIM ZAWODNIKOM UCZESTNICZĄCYM W OBOZIE ,DZIĘKUJEMY ZA DOBRĄ ,SPORTOWĄ POSTAWĘ I MAMY NADZIEJĘ ,ŻE TO ,CZEGO SIĘ TUTAJ NAUCZYLIŚMY ,PODNIESIE NASZ POZIOM SPORTOWY .
DO ZOBACZENIA ZA ROK ;-(( NA OBOZIE)
Komentarze
Tym razem pogoda nas nie rozpieszczała piątego dnia obozu .Mimo ,że za oknem padał deszcz niektóre drużyny trenowały ,część chłopców zajęła się grami zręcznościowymi .Po obiedzie odbył się turniej w ping-ponga ,w którym uczestniczyła również kadra trenerska i można było zauważyć ,że zawodnicy dobrze się bawili ( zwłaszcza jak ograli któregoś z nas:-))Po południu wszystkie zespoły rozegrały mecze wewnętrzne ,gdzie trenerzy mogli przećwiczyć to ,czego nauczyli młodych piłkarzy podczas zajęć na obozie .Na szczęście wieczorem zaświeciło słonce i wszyscy wyszliśmy na podwórko ,skorzystać z atrakcji ,które znajdują się na zewnątrz ośrodka( koń trojański ,labirynt ,zamek ,czy zjazd na linie z wieży ) Oczywiście największe branie miały boiska i chłopcy podzielili się w zespoły grając aż do zmierzchu( skąd oni biorą siły:-) Całe szczęście ,że to zmęczyło nasze małe pociechy ,bo na taką ciszę ,która nastała po 22.00 czekaliśmy długo 😉
Komentarze
Następny dzień obozu , obok treningu ( tylko jeden w tym dniu) miał za zadanie ,lekką regenerację dzieci. Po porannej zajęciach udaliśmy się na wycieczkę do Władysławowa ,gdzie obok zakupów ,bawiliśmy się w miejscowym Luna Parku.Niestety zbyt duża rzesza turystów ( tłum parawanów ) nie pozwoliła na bezpieczne rozstawienie się na plaży całej grupie ,dlatego zrezygnowaliśmy z kąpieli i poszliśmy na lody ,przy okazji odwiedzając aleje gwiazd sportu we Władysławowie .Jeszcze przed kolacją rozegraliśmy drugi turniej w rzutach karnych ,gdzie w kategorii strzelec wygrał Kuba Pawełkowicz ,a w kategorii bramkarz:Maks Żak i Julek Dziełak .Po kolacji odbyła się wycieczka otwartym autokarem ,gdzie głośne śpiewy chłopców ,zagłuszyły ciszę miejscowych wiosek 🙂 Wieczorem poszliśmy do łóżek i spokojnie zapadliśmy w sen .
Komentarze
Czas leci ale u nas się nie nudzą dzieci ,które rano miały trening ,podczas czwartego dnia obozu ,a pózniej jedni rozgrywali sparingi ze Szkołą Futbolu Luboń ,inni mieli grę wewnętrzną . W międzyczasie wyskoczyliśmy nad morze ,a po kolacji poszliśmy do miejscowego sklepu ,zaopatrzyć się w produkty ,które sportowcowi są niezbędne podczas wysiłku ( owoce , orzechy ,napoje ) .Wieczorem odbył się długo oczekiwany turniej rzutów karnych ,gdzie wyłoniliśmy najlepszego strzelca i bramkarza .Najlepiej egzekwował jedenastki Mateusz Prokopiuk ,a najlepszym bramkarzem został Maks Żak . Chłopcy odebrali nagrody i wszyscy ruszyliśmy kibicować warszawskiej Legii. Po meczu udaliśmy się do pokoi ,gdzie nabieraliśmy siły na następny intensywny dzień .
Komentarze
Trzeci dzień obozu minął bardzo szybko ,bo nie było czasu na nudę . Po śniadaniu wyruszyliśmy na trening ,po którym znowu udaliśmy się na plażę ,gdzie graliśmy w siatko -nogę .Kto wczoraj nie kupił pamiątek ,dzisiaj nadrobił zaległości . Popołudniowe zajęcia zakończył sparing zespołów 2009 z 2008 B i trzeba przyznać ,że tempo gry oraz zaangażowanie techniczne chłopców ,było na bardzo wysokim poziomie .Po kolacji Panie animatorki zrobiły dzieciom niespodziankę i grupami rozpoczęliśmy zabawę w podchody , w wybudowanym na ośrodku labiryncie .W ruch poszły latarki ,bo zapadł zmrok ,co dodawało dodatkowego smaczku zabawie i dzieci maiły przedłużony czas ciszy nocnej ,co bardzo im się podobało . Około godziny 23 .00 wszyscy byli w łóżkach i można było usłyszeć rozmowy w pokojach , ile radości sprawiły wieczorne zabawy .