Dobre występy drużyn Championa na turnieju Wisła Płock Youth Cup 2018

W piątek trzy nasze drużyny ( 2009,2007,2006) wyruszyły do Płocka na turniej Wisła Płock Youth Cup 2018 . Każda z nich pisała swoją historii  i na pewno ,z każdej z tych ekip możemy być zadowoleni. Jak to w turniejach bywa ,czasami niewiele brakuję do końcowego sukcesu i tak było zwłaszcza z zespołami z rocznika 2009 i 2007 .  Jedno jest ważne wszystkie drużyny CHAMPIONA próbują grać w piłkę i mimo ,że czasami rezultat nie jest do końca taki jaki sobie wymarzymy ,gra naszych chłopców może się podobać.

Zapraszamy do relacji ……               

 

                                                       2009 A

 

Najmłodszym rocznikiem, reprezentującym naszą akademię na Wisła Youth Cup, była drużyna 2009.

Początek turnieju był dla nas bardzo dobry, wysokie i łatwe zwycięstwa dały nadzieje na dobry wynik w Płocku.  W piątkowe popołudnie wygraliśmy 10-1 z Panevezio FA i 10-2 z Juventusem Toruń.

W sobotę czekały nas dalsze mecze grupowe, które jak to często u nas bywa rozpoczynamy od minimalnej porażki z Marcovią 1-2. Chłopcy podrażnieni porażką, do końca rozgrywek grupowych szli jak burza, wygrywając wszystkie spotkania, co dało nam awans do półfinału.

Wyniki grupowe (sobota)

STF – Marcovia 1-2

STF – Sdjussor Kalinigrad 3-1

STF – Posejdon Piarnu 8-1

STF – Wisła Płock 4-3

Do niedzielnej potyczki wyszliśmy bardzo zmotywowani. Naprzeciwko nam stanęła dobrze znana drużyna MDK Płock. To ,co nasi chłopcy pokazali w półfinale przeszło wszelkie oczekiwania. Po 7 minutach gry prowadziliśmy 7-0 zdobywając bramki praktycznie w każdej akcji. Strzelaliśmy po akcjach kombinacyjnych, po strzałach z dystansu i stałych fragmentów. Ostatecznie dowieźliśmy wynik  11-4 dla Championa i mogliśmy się cieszyć z awansu do finału.

W finale znów spotkaliśmy się z Marcovią  (podobnie jak starsi koledzy z rocznika 2007, mieliśmy okazję do rewanżu za porażkę grupową). Początek meczu ułożył się dla nas dobrze, bo wyszliśmy na dwubramkowe prowadzenie. Niestety, zespół zbyt szybko uwierzył w końcowe zwycięstwo i traciliśmy niepotrzebne bramki. Rewanż się nie udał i zajmujemy drugie miejsce po porażce 3-4.

Srebrny medal traktujemy jako sukces, cieszy dobra gra, i także to, że byliśmy drużyną która chce grać w piłkę. W finale, w każdym momencie meczu byliśmy zespołem, który grał od tyłu. Bez względu na to, czy przeciwnik stosował pressing czy nie, nie wybijaliśmy piłki na oślep. Brawa dla chłopców za walkę i kolejne emocje, a rodzicom za doping i pomoc przy turnieju. Warto zaznaczyć, że zasłużenie, Iwo Kupidura został wybrany najlepszym zawodnikiem turnieju, a nasz kapitan, Aleks Martinez- Młynarczyk był o krok zdobycia nagrody za najlepszego bramkarza turnieju. Nasze mini przygotowania

do ligi trzeba uznać za udane.

Skład STF Champion

: Aleks Martinez-Młynarczyk, Staś Białecki, Paweł Kazała, Maciej Habrowicz, Mario Martinez-Młynarczyk, Iwo Kupidura, Karol Jesiona, Maciek Studziżba, Antek Rutkowski

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

                                                              2007 A

 

 W Piątek po południu drużyna rocznika 2007 wyruszyła do Płocka na międzynarodowy turniej Wisła  Płock Youth Cup 2018 . W turnieju wzięło udział 12 drużyn ,podzielonych na dwie grupy .Nasza ekipa trafiła do grupy A ,gdzie znalazły się następujące drużyny : Arka Gdynia ,Juventus Toruń ,Stoczniowiec Płock, Marupes  S.C. ( Łotwa) ,FA Dainava ( Litwa )

                   Już pierwszego dnia rozegraliśmy  spotkanie grupowe z Arką Gdynia  i trzeba sobie jasno powiedzieć ,że przez cały mecz posiadaliśmy optyczną przewagę . Niestety sytuację ,które sobie stwarzaliśmy ,nie potrafiliśmy zamienić na gole . I gdy wydawało się ,że mecz zakończy się wynikiem bezbramkowym ,bardzo duży błąd naszego bramkarza ,który zwlekał z podaniem i zawodnik Arki zabrał mu piłkę ,trafiając do pustej bramki. Przegrywamy mecz z gatunku tych nie do przegrania!!!

                  Drugiego dnia mieliśmy do rozegrania cztery mecze ,każdy po 30 minut ,zapowiadało się dużo grania .

                 W pierwszym sobotnim pojedynku zmierzyliśmy się z zespołem z  Łotwy  Marupes S.C. i nasza przewaga nie podlegała  dyskusji . Cztery bramki ,kilka niewykorzystanych sytuacji do podwyższenia wyniku i pierwsze trzy punkty w turnieju. Bramki strzelali: Wielgolaski ,Molenda , Kędzior ( asysta Guzowski) ,Janiszewski.

             Drugim naszym rywalem tego dnia był Juventus Toruń ,drużyna o której niewiele wiedzieliśmy ,dlatego chłopcy od początku szybko chcieli strzelić  bramkę ,żeby ustawić sobie to spotkanie . I znowu mecz z gatunku tych ,do których już przyzwyczaił nasz zespół .Duża przewaga ,multum sytuacji i nić nie chce wpaść do siatki .Dopiero dobrze rozegrany rzut rożny ,Janek Molenda ni to strzałem ,ni to dośrodkowaniem posyła futbolówkę w pole karne ,a tam najprzytomniej zachowuję się Adrian Wielgolaski i wygrywamy 1:0 .Jeszcze w ostatnich minutach meczu przeciwnicy mieli piłkę meczową ,ale udaną interwencją Natań Ońko ,zrehabilitował się za błąd w pierwszym spotkaniu.

 

Następny rywalem sobotnich rywalizacji turniejowych był Stoczniowiec Płock . Mecz bez historii ,wygrywamy pewnie 3:1,  będąc bezapelacyjnie zespołem lepszym .,mimo to nie ustrzegliśmy się błędu przy stałym fragmencie gry i straciliśmy jednego gola. Bramki strzelali :2x Wielgolaski ,Małysa.

 

 Ostatnim przeciwnikiem grupowym był zespół  FA Dainava  z Litwy ,najgroźniejszy przeciwnik ,po Arce Gdynia w naszej grupie ,który jeszcze nie zaznał goryczy porażki .Bardzo dobre spotkanie w naszym wykonaniu i znowu dopisujemy sobie Trzy punkty do tabeli ,co pozwala nam zająć drugie miejsce i walczyć w niedzielę o najwyższe lokaty .Bramki strzelali :Wielgolaski, Hadyś ,Kędzior

 

Jeszcze tego samego dnia po zjedzeniu obiadu , chłopcy udali się na laserowy paintball  ,gdzie mogli rozładować trochę emocji związanych z rywalizacją turniejową .

 

 

Bardzo ciekawie zapowiadały się niedzielne pojedynki ,gdzie jako drużyna z drugiego miejsca grupy A ,mieliśmy się zmierzyć z rewelacją grupy B ,zespołem FK Vitebsk z Białorusi ,który zajął pierwsze miejsce .Zespół ten już dał nam się we znaki w hotelu ,gdzie mieliśmy przyjemność ( lub nie) przebywać z nimi razem ,dlatego wiedzieliśmy ,że musimy podjąć walkę sportową na boisku.

 

O ile przeciwnik aktywny był  na korytarzach hotelowych ,podczas niedzielnej konfrontacji z Championem nie miał żadnych szans .Najlepszy mecz turnieju w wykonaniu naszych podopiecznych ,którzy szybko ustawili sobie tą  rywalizację  ,po dwóch bramkach Janka Molendy i pewnie kontrolowaliśmy ,przez utrzymywanie się przy piłce to spotkanie .W drugiej odsłonie swoje dwa gole dorzucił Adi Wielgolaski i jesteśmy w finale ,gdzie czeka na nas ………Arka Gdynia( grupowy rywal)

 

Finałowy mecz był bardzo nerwowym pojedynkiem  w wykonaniu obu drużyn, ale  to Arka szybciej opanowała boiskowy chaos .My nie potrafiliśmy się dłużej utrzymać przy piłce i wyjść z pod wysokiego pressingu rywala .Dopiero  końcówka pierwszej odsłony ( w niedziele graliśmy 2x20 minut)  była lepszym fragmentem gry podopiecznych S.T.F. Championa .Druga połowa nie mogła się lepiej dla nas zacząć ,gdzie po ładnej akcji ,Mateusz Guzowski daję nam prowadzenie i wiarę ,że ten finał może być nasz .Niestety Arka szybko odrabia straty ,po prostym błędzie jednego z naszych obrońców i mecz zaczyna się od nowa . Na  trzy minuty przed końcem ,zawodnik rywala mocnym strzałem z  dystansu podwyższa wynik tej rywalizacji  na 2:1 dla Gdynian i musimy zadowolić się drugim miejscem w turnieju. W takich meczach gdzie rywale prezentują podobny poziom  decydują małe szczegóły ,błędy w ustawieniu ,indywidualne i  my  w finale zrobiliśmy o jeden więcej niż przeciwnik.

Mimo wszystko duże gratulację dla WSZYSTKICH zawodników ,bo każdy z nich drużynowo i indywidualnie dołożył swoją cegiełkę do dobrego wyniku w tym turnieju. Warto zaznaczyć ,że nasz zawodnik Janek Molenda dostał nagrodę za najlepszego gracza turnieju, do którego na pewno w dużym stopniu przysłużyli się koledzy z drużyny. Jankowi gratulujemy!!!!!

Podziękowania dla Rodziców za pomoc logistyczną i nie tylko podczas trzech dni rywalizacji w Płocku. !!!!!

 

 

                                                             2006 A

 

 

 

W piątkowe popołudnie wyruszyliśmy na turniej Youth Cup w Płocku, aby
zainaugurować oficjalne rozgrywki w sezonie 2018/2019. Los przydzielił nas
do grupy z Żalgirisem Wilno (Litwa), Marupes FC (Łotwa), Zniczem Pruszków,
Juventusem Toruń, Witebskiem (Białoruś) i Santosem (Estonia). Zmagania
rozpoczęliśmy od meczu z Żalgirisem z którym to mierzyliśmy się już rok
wcześniej na turnieju w Pruszkowie. Wówczas po bardzo dobrym widowisku
ulegliśmy 2:3. Teraz także mecz należał do widowiskowych. Wysokie tempo,
dużo sytuacji podbramkowych i z przebiegu gry zasłużony remis 1:1 ,po
trafieniu Olgierda Wełny. Był to dobry początek turnieju, bo Litwini przez
wielu byli uważani za faworyta turnieju i jak się okazało słusznie bo
rzeczywiście wygrali całe rozgrywki.
Kolejny mecz z Marupes SC ,to niestety zupełnie inna postawa naszego
zespołu. Bardzo dużo niedokładności, zaangażowanie na niskim poziomie i
mimo tego, że przeciwnicy nie zawiesili wysoko poprzeczki, po błędzie w
defensywie straciliśmy bramkę i przegraliśmy 0:1. Pierwszy dzień turnieju
kończymy z 1 punktem. Sobotnie zmagania zaczęliśmy od meczu z
przedstawicielami Estonii- Santosem Tartu. Od początku narzuciliśmy swój
styl gry. Szybko operowaliśmy piłką, kreowaliśmy wiele sytuacji
podbramkowych i oddawaliśmy dużo strzałów. Niestety nasza gra w defensywie
pozostawiała wiele do życzenia ,z czego skorzystali przeciwnicy strzelając
nam dwie bramki. Najpierw po sytuacji sam na sam, następnie po bramce
samobójczej z rzutu rożnego. Mimo niekorzystnego wyniku próbowaliśmy
odrobić straty. Zdobyliśmy jedną bramkę za sprawą Olgierda Wełny, niestety
na nic więcej nie wystarczyło czasu. Ostateczny wynik 1:2. Kolejny mecz to
starcie z toruńską szkółką słynnego Juventusu. Mecz wyrównany ,nie wiele
się działo na boisku z jednej i drugiej strony. Dużo walki w środku pola, wiele niedokładności co nie pozwalało osiągnąć wysokiego tempa w grze. Gdy
wydawało się, że w takim meczu nic się nie wydarzy, Juve przeprowadza akcję
środkiem boiska wykorzystując nasz brak asekuracji w defensywie i ustala
wynik spotkania na 0:1. Nie czkając zbyt długo podejmowaliśmy naszego
ligowego rywala Znicz Pruszków. Podobnie jak w poprzednim spotkaniu, mecz
bez historii. Wiele niedokładności. Widać było już pierwsze oznaki
zmęczenia po zawodnikach co przekładało się na jakość boiskowych zmagań.
Bez sytuacji żadnej ze stron i sprawiedliwe 0:0. W ostatnim meczu grupowym
zmierzyliśmy się Witebskiem z Białorusi. Było to spotkanie inne niż te dwa
poprzednie. Zagraliśmy z większą pasją i determinacją. Utrzymywaliśmy się
przy piłce, wygrywaliśmy pojedynki 1x1. Sagan strzelił bramkę na 1:0 po
płaskim strzale z boku pola karnego. Chwilę później popełniamy błąd w
wyprowadzeniu i mamy 1:1. Nie podłamało to jednak Championów bo walczyli do
samego końca o jak najlepszy wynik. Włożony wysiłek się opłacił. Szabla
zdecydował się na strzał z dystansu, po drodze jeszcze rykoszet i zdobywamy
zwycięskiego gola. Ostatecznie z 5 punktami skończyliśmy zmagania grupowe
na 6 miejscu co pozwalało walczyć o miejsca 9-12.
W pierwszym niedzielnym meczu dającym przepustkę do gry o 9 miejsce
zmierzyliśmy się z ekipą FFA Warszawa. Początek meczu wyrównany. Jednak z
czasem przeciwnicy głównie za sprawą naszych prostych błędów w
wyprowadzeniu piłki stwarzali sobie sytuacje podbramkowe, jednak nie
potrafili ich wykorzystać. Niestety w 20 minucie gry z rzutu rożnego
kryjemy nieodpowiedzialnie i tracimy bramkę. Ruszamy do huraganowych ataków,
stawiając wszystko na jedną kartę. Zaczynamy stwarzać sytuację i jedną z
nich wykorzystujemy ,co daje nam remis 1:1. W serii rzutów karnych jednak
jesteśmy słabsi i pozostaje nam walka o 11 miejsce.
Ostatni mecz turnieju z Taurage. Przez 33 minuty nasza totalna dominacja
pod każdym względem piłkarskiego rzemiosła. Po dwóch bramkach Sagana
prowadzimy 2:0. Gdy wydawało się nic w tym meczu nie może się zdarzyć,
przeciwnicy wykorzystali nasz brak koncentracji w prostych sytuacjach i
mieliśmy 2:2. O końcowym rezultacie znowu decydowały rzuty karne. Niestety
nie wytrzymaliśmy próby nerwów i spudłowaliśmy dwa razy ,co poskutkowało
zajęciem 12 miejsca.
Podsumowując piłkarsko na pewno nie zasłużyliśmy na 12 miejsce, co
doskonale pokazały mecze z Żalgirisem czy Juventusem, czyli zespołami,
które liczyły się w walce o ostateczny triumf do samego końca. Jednak aby

osiągać wyższe lokaty na turniejach musimy utrzymywać wysoką dyspozycję
przez wszystkie mecze. Zdarzało nam się zbyt dużo przestojów i prostych
błędów ,co na pewno musimy wyeliminować przed rozgrywkami ligowymi. Mimo
niskiego miejsca w klasyfikacji generalnej można być z zadowolonym z
postawy chłopców, dlatego, że część zespołu wróciła do treningów po długich
wielomiesięcznych kontuzjach ,zaledwie kilka dni przed turniejem a jednak
mimo wszystko pokazali charakter i przez prawie 240 minut gry zostawili
dużo serca na boisku!

Skład;
1. Krzysztof Rychlica
2. Ignacy Domański
3. Tymon Gralec
4. Błażej Laskowski
5. Kuba Studziżba
6. Maks Jesionek
7. Olgierd Wełna
8. Franek Saganowski
9. Bruno Cłapiński
10. Olaf Kondrat
11. Kuba Janiczek
12. Wirgiliusz Szabliński


Komentarze

Komentarze