Weekend Championa

Ligowe zmagania weszły na ostatnia prostą ,a przecież niedawno wydawało  się ,że dopiero się zaczęły . Kiedy liga gra ,czas płynie niesamowicie szybko od weekendu do weekendu ,od meczu do meczu . Teraz kiedy zaczyna się finisz rozgrywek i każda z drużyn oprócz dobrej gry walczy o swój  mały cel( awans ,utrzymanie)  musimy maksymalnie się sprężyć i na boisku pokazać dobrą piłkę jak i championowski charakter.

 

 

 

 2011 A

W niedzielne popołudnie podejmowaliśmy drużynę Drukarza Warszawa. Mimo faktu iż jest to druga drużyna Warszawskiego zespołu spodziewaliśmy się ciężkiego meczu. Mieliśmy w pamięci pierwszy mecz ,który mimo iż wygraliśmy nie należały do łatwych ,a i nasza gra pozostawiała wiele do życzenia.

 

Od początku meczu nasze przewidywania się sprawdziły. Zespół Drukarza był bardzo dobrze zorganizowany na boisku.

 

Bardzo ciężko było znaleźć trochę wolnej przestrzeni do rozgrywania poprzez wysoki pressing rywali. Gdy już udawało dostać nam się pod bramkę Drukarza podejmowaliśmy złe decyzje, brakowało szczęścia ( obite słupki ) i przede wszystkim bardzo dobru mecz rozgrywał bramkarz gospodarzy. Wiele razy popisywał się skutecznym interwencjami.

 

W pierwszej kwarcie zdobywamy jedna bramkę nie tracąc żadnej. Taki wynik to dobre odzwierciedlenie tego co działo się na boisku. Sporo walki w środku pola i dobra organizacja obu zespołów w defensywie. W następnych kwartach udaje nam się na dobre otworzyć worek z bramkami ale zaczynamy tez popełniać bardzo proste błędy w defensywie tracąc bramki. Ostateczny rezultat to 8:3.

 

Podsumowując to spotkanie należą się brawa dla chłopców za całokształt pracy na boisku. Natomiast w dalszym ciągu wiemy iż mamy wiele do poprawy. Co  cieszy to fakt iż mimo wysokiej wygranej chłopcy są coraz bardziej świadomi swojej gry i możliwości i sami po meczu przyznali iż był to „ średni mecz”.

 

Pracujemy dalej na treningach i czekamy na najbliższe mecze ligowe.

 

 

Fejcher ( 3 bramki ) Kaczkowski ( bramka asysta) Olkowski ( 4 bramki) Wiśniewski ( 2 asysty) Szymański ( asysta) Majewski Michalak

 

 

 

 

  2011B

W pierwszym meczu rundy rewanżowej podejmowaliśmy Derby Warszawa. W pierwszym meczu zdecydowanie ograliśmy  rywala i liczymy iż to samo stanie się dziś.

 

Niestety nasze oczekiwania bardzo szybko zostały sprowadzone na ziemie. Bardzo złe wchodzimy w ten mecz popełniając katastrofalne błędy w defensywie. Bardzo raziły tego dnia nasze poczynania w obronie, szczególnie brak asekuracji i łatwo przerywane pojedynki 1v1. Potrafiliśmy stwarzać sobie sytuacje do zdobycia bramki lecz zawodziła skuteczność, bądź tez nasze lekkie strzały nie mogły stworzyć bramkarzowi problemów. Przegrywamy wyraźnie 5:10. Wiemy nad czym trzeba pracować i z niecierpliwością czekamy na możliwość rehabilitacji w następnej kolejce ligowej.

 

Ogorzałek ( 2 bramki asysta) Stefaniak ( asysta) Jesionek ( 2 bramki 2 asysty ) Turniak ( bramka asysta) Cichocki Konaszczyc Małas

 

 

 

 

  2010 A

 

FFA Warszawa – S.T.F. Champion 2:14 

Bramki : 4x Wolniewicz ( asysty Dworak ,Rutkowski, Bykowski),2xRutkowski  asysty (Rymarczyk ,Głowacki )2x Bykowski ,2 x Rek , Dworak ( asysta Rutkowski),Szymański ( asysta Wolniewicz) Rymarczyk ,Głowacki  

 

Po słabym spotkaniu z Ursusem Warszawa liczyliśmy na przełamanie w meczu z FFA ,drużyną ,która co prawda zajmuje ostatnie miejsce w tabeli ,ale pamiętając pierwszy mecz ,potrafi grać w piłkę. Cieszy fakt ,że nasi podopieczni szybko zapomnieli o porażce tydzień temu i w meczu na Targówku ,gdzie rozgrywa swoje ligowe spotkania FFA zaprezentowali się bardzo dobrze . Całkowicie opanowaliśmy wydarzenia boiskowe ,będąc przez cały mecz zespołem lepszym ,skuteczniejszym ,grającym  szybko piłką ,wygrywającym pojedynki 1x1. Końcowy wynik 14:2 całkowicie odzwierciedla to ,co wydarzyło się w sobotnie południe przy ulicy Kołowej . Dobry występ podopiecznych Championa ,ale przed nami jeszcze długa droga…..

 

Skład meczowy :Szymański ,Rek ,Głowacki ,Bykowski ,Rymarczyk ,Rutkowski ,Dworak , Wolniewicz

 

 

 

  2010B

Semp Ursynow - S.T.F Champion 12:3 (5:1)

 

Mecz rozpoczynamy atakiem na bramkę przeciwnika ,ale . Nasze akcje dziś kończą się przed polem karnym. Jeśli dochodzimy do sytuacji podbramkowych to uderzenia są zbyt lekkie lub blokowane przez gospodarzy z racji wolnych decyzji zawodników Championa . Nie potrafimy zaskoczyć rywali, którzy są zdecydowanie silniejsi i lepiej zorganizowani  od naszej drużyny. Tracimy dwie bramki w pierwszej kwarcie

 W drugiej Alan Kotliński zdobywa gola, gdzie wykorzystał przewagę w środku pola   Do sytuacji dochodzi Michał Płochocki i Ignacy Malewski ,jednak uderzenia nie potrafią zaskoczyć  bramkarza Sempa .Tracimy kolejna bramkę po szybkiej kontrze rywali ,my natomiast z  dalszej odległości po uderzeniu  Kacpera Ksokowskiego  próbujemy  zaskoczyć bramkarza, jednak ta próba nie udaje się. W trzeciej kwarcie nasza drużyna przeżywa kryzys. Brak sił  i chęci sprawiły , ze tracimy 5 bramek. W ostatniej kwarcie pięknym uderzeniem po dryblingu popisuje się Hubert Bednarczyk. Pod koniec spotkania  faulowany zostaje znowu kolejny raz Hubert. Do piłki podchodzi Leon Marthinio i zdobywa przepiękną bramkę w samo okienko na  zakończenie przegranego meczu z Sempem Ursynów.

Skład S.T.F: Chally, Macias, Malewski, Marthinio, Kotliński, Przeklasa, Bednarczyk, Bierdzio, Ksokowski, Płochocki.

 

2009A

STF Champion – Ząbkovia Ząbki  8-6

W zaległym spotkaniu drugiej kolejki ligowej podjęliśmy na własnym boisku Ząbkovię Ząbki.

Od początku meczu postawiliśmy wysoko poprzeczkę. Przez pierwsze 25 graliśmy na poziomie jakiego nie widzieliśmy jeszcze w ligowych zmaganiach. Przez 25 minut poziom ten był niedostępny dla zawodników z Ząbek. Byliśmy agresywni w wysokim pressingu, szybko przekazywaliśmy sobie piłkę i kreowaliśmy grę na bardzo wysokim tempie. Szybko zdobywaliśmy kolejne bramki, trafiając w zasadzie w każdej naszej okazji bramkowej. Niestety w końcówce drugiej kwarty nie ustrzegliśmy się własnych błędów. Najwyraźniej zbyt dużo pewności siebie było u naszych zawodników.

Po zmianie stron drużyna Ząbkovii chciała włączyć się do walki i dobry strzał z rzutu wolnego pozwolił zmniejszyć stratę to 3 bramek. Goście najwyraźniej podbudowani,  próbowali walczyć o kolejne bramki. I to niestety im się udawało. Ich determinacja doprowadzała do  naszych błędów. Nasi przeciwnicy nie zbudowali żadnej akcji a strzelili 6 bramek. Potrafiliśmy dwukrotnie odpowiedzieć na bramki Ząbkovii co pozwoliło nam utrzymać prowadzenie.

Mecz miał dwa oblicza. Pierwsze, gdzie zaprezentowaliśmy futbol na najwyższym poziomie biorąc pod uwagę tę kategorię wiekową. Drugie oblicze to błędy, które były wynikiem zbyt dużych emocji. Musimy wziąć to pod uwagę bo jak było widać w piłkę grać to my potrafimy. Już w czwartek podejmiemy na własnym boisku drużynę Sempa, gdzie mamy nadzieję zrewanżować się za porażkę w pierwszej kolejce.

 

Skład: Aleks Martinez-Młynarczyk, Maciek Habrowicz, Paweł Kazała, Antek Rutkowski, Mario Martinez-Młynarczyk, Stach Białecki, Maciek Studziżba, Bartek Dziedzic, Iwo Kupidura, Bratek Bronecki, Ignacy Witer

 

Bramki: Bratek Bronecki x4, Mario Martinez-Młynarczyk x2, Antek Rutkowski, Ignacy Witer

 

 

2009 B

 

STF Champion II - TS Gwardia II 12-2

W sobotni poranek podejmowaliśmy na własnym stadionie Gwardie Warszawa. Zespół doskonale nam znany z poprzednich rywalizacji. Znaliśmy zalety i wady tej drużyny dlatego tez przystępowaliśmy dobrze przygotowani do tego meczu.

 

Od samego początku to my dyktujemy warunki gry. Doskonale utrzymujemy się przy piłce oraz dokonujemy bardzo dobrych wyborów w ataku pozycyjnym. Stwarzamy sobie sporo sytuacje które pewnie zamieniamy na bramki, odskakując od samego początku rywalom. Wynik 12:2 jest dobrym odzwierciedleniem wydarzeń boiskowych. Byliśmy dziś zespołem lepszym pod każdym względem. Na plus na pewno bardzo duża kreatywność chłopców w ofensywie. Minus natomiast zależy się za stracone w prosty sposób bramki.  

 

 

Danielewicz ( gol) Kołakowski ( 5 bramek asysta) Jesiona ( 2 bramki asysta) Nowak ( bramka 2 asysty ) Mierzwiński ( bramka asysta) Brzyski ( 3 asysty) Kołek ( bramka asysta) Giżyński ( bramka) Majorczyk Dziedzic Adamus

 

 

 

  2008 A

 Mazur Karczew – STF Champion 1:0

Po pięciu ligowych zwycięstwach i dobrej postawieni na turnieju w Nowej Rudzie przychodzi słabszy mecz. Od początku spotkania nic nie idzie po naszej myśli, dużo niedokładnych podań, brak asekuracji w  obronie, zbyt wolne rozgrywanie piłki. Rywale bardzo zdeterminowani i już w pierwszej połowie stwarzają sobie dwie groźne sytuacje podbramkowe, na całe szczęście zakończone niepowodzeniem. My natomiast odpowiadamy bardzo groźnym strzałem Olafa Chabiora z dalszej odległości  w poprzeczkę bramki. W drugiej połowie nasza gra zaczyna wyglądać już o wiele lepiej, niestety przez brak skuteczności, piłka nie wpada do bramki. Najbliżej strzelenia bramki jest Teodor Żakowicz ,który trafia w poprzeczkę. Niewykorzystane sytuację się mszczą i w doliczonym czasie gry, po kontrataku tracimy bramkę, przegrywając pierwszy mecz w tym sezonie.

Porażka na pewno bardzo boli, ale oby stała się motorem napędowym do jeszcze cięższej pracy na treningach.

„Nigdy nie bój się porażek, one są nieodłącznym elementem zwycięstwa”

 Skład: Wiktor Czapiński, Łukasz kowalski, Luca Carrillo, Olaf Chabior, Dawid Matuszewski, Antoni Stanios, Teodor Żakowicz, Tomasz Jabłoński, Kacper Jaskuła, Franciszek Lewandowski, Wiktor Humeniuk, Maksymilian Moszczyński

 

 

  2008 B

 Klub Snu Warszawa – STF Champion II 0:2

Pierwsza połowa meczu bardzo wyrównana z lekką przewaga w posiadaniu piłki gospodarzy. Pozwalamy rywalom na stworzenie  dwóch  dobrych sytuacji  podbramkowych, na szczęście na posterunku dobrze dysponowany  nasz bramkarz Krzysztof Kosiński oraz Mateusz Szczotka asekurujący boczne sektory boiska. Pod koniec pierwszej połowy fenomenalnym „rajdem” przez połowę boiska wykazuję się Jakub Pawełkowicz, który strzela bramkę otwierając wynik spotkania. Zdobycie gola daje nam bardzo dużo pozytywnej energii i w drugiej połowie zespół prezentuje się o „niebo” lepiej. W obronie gramy bardzo agresywnie nie pozwalając gospodarzą na zbyt wiele. W ofensywie stwarzamy sobie dwie groźne sytuacje podbramkowe po przechwytach piłki w środkowym sektorze boiska, niestety złe decyzje podejmowane w końcówce fazie akcji nie pozwalają nam na strzelenie kolejnej bramki. Co nie udało w poprzednich akcjach udaję się tym razem, świetne podanie prostopadłe Franka Urbana do Wojtka Żabnickiego przynosi drugiego  gola  w tym spotkaniu. Końcówka meczu bardzo wyrównana ale wynik już pozostał bez zmian.

Trzeba pochwalić całą drużynę za występ w dzisiejszym meczu, oby tak dalej.

Bramki: Wojciech Żabnicki -1x; Jakub Pawełkowicz -1x

Asysty: Franciszek Urban -1x

Skład: Krzysztof Kosiński, Jakub Pawełkowicz, Franciszek Urban, Mateusz Szczotka, Krzysztof Jurkiewicz, Julian Dziełak, Wojciech Żabnicki, Grzegorz Kuczbajski, Stanisław Litwińczuk, Konstanty Zakrzewski

 

 

 

    2006 A

 

Kolejna seria spotkań i czas na rewanżowe spotkanie z FC Lesznowola. W

pamięci mieliśmy jeszcze wysokie zwycięstwo z pierwszej rundy.

Dyskutowaliśmy jednak w szatni, że tym razem należy spodziewać się innego

spotkania, bo gospodarze z całą pewnością będą chcieli zaprezentować się

lepszej strony. W rzeczywistości tak to wyglądało, mimo iż w początkowym

fragmencie  szybko zdobywamy gola i mamy przewagę piłkarska, nie podłamało

to miejscowych zawodników. Z minuty na minutę czuli się coraz pewniej na

boisku dzięki czemu stworzyli kilka bardzo groźnych sytuacji pod naszą

bramką. Skutecznymi paradami popisywał się jednak Natan Ońko, który

pozwolił nam dowieźć jednobramkowe prowadzenie do końca pierwszej połowy.

Ożywiona dyskusja w przerwie, miała doprowadzić do zdecydowanie lepszej i

skutecznej gry w drugiej części. Do piłkarskich indywidualnych umiejętności

ofensywnych mieliśmy dołożyć jeszcze  zdecydowanie lepszą grę jako zespół w

ataku. Natychmiastowej poprawy wymagała również zachowania w defensywie i

zaangażowanie po stratach piłki. Championom udało się skorygować dużą część

założeń, przez co gra była płynniejsza i stwarzaliśmy więcej sytuacji pod

bramką rywali. Nasza przewaga w tej połowie była zdecydowana.

Przyspieszyliśmy grę i staraliśmy się być szerzej ustawieni w ataku co

miało nam dać więcej miejsca w rozegraniu. Często nękaliśmy również

przeciwników podaniami na wolne za plecy obrońców ,co było szczególnie

skutecznie oraz akcjami indywidualnymi. Ostatecznie wygraliśmy to spotkanie

8:0. Warto odnotować fakt, że zdobywcą wszystkich bramek w tym meczu był

dobrze dysponowany Wiktor Figurski. Cieszą poczynania indywidualne naszego

zawodnika i postawa całego zespołu w drugiej części gry. Przed nami

kluczowe spotkania w tym sezonie i miejmy nadzieję, że wysokie zwycięstwo

będzie pozytywnym bodźcem do pracy na treningach.

 

  1. Kondrat
  2. Figurski (8 bramek)
  3. Studziżba
  4. Olszewski

5.Janiszewski

6.Napierski

7.Kossak

8.Zubek

9.Grzeszczak

10.Lipka

11.Małysa

12.Ońko

  1. Hadyś
  2. Borkowski

 

 

 

   2006 B

 

 Rundę rewanżową 3 ligi okręgowej rozpoczęliśmy w Zerzniu, meczem z miejscową Victorią. Warunki atmosferyczne tego dnia sprzyjały grze w piłkę nożną, natomiast boisko daleko odbiegało jakością do boiska na Arenie Champion. Spodziewaliśmy się trudnego meczu i jak się okazało Victoria postawiła wysoko poprzeczkę. Od samego początku próbowaliśmy rozgrywać piłkę nie wybijając jej do przodu. „Guzu” raz po raz nękał obrońców gospodarzy tego meczu. Na nic to się jednak zdało, ponieważ Victoria dobrze organizowała się w defensywie, a następnie pokazali swoją skuteczność w ofensywie strzelając 4 gole. Fakt, iż nasze ataki nie przynosiły żadnego skutku sprawił, że nasi zawodnicy byli podłamani. Skrzętnie wykorzystali to przeciwnicy strzelając kolejna bramkę, a nasz moment krytyczny wystąpił pod koniec pierwszej połowy, kiedy to w bardzo krótkim odstępie czasu straciliśmy 3 bramki. Po mobilizującej rozmowie w przerwie Championi wyszli na boisko z chęcią pokazania swojego charakteru. Jak się okazało charakter był, zabrakło jednak jakości. Victoria strzelała kolejne bramki, a nas było stać tylko na jedno trafienie autorstwa Wiktora Napierskiego. Wynik 13:1 mówi wiele o tym meczu. Mógł być jednak inny, ponieważ było kilka okazji to zwiększenia naszego dorobku bramkowego. Championi po raz kolejny popełniali mnóstwo błędów indywidualnych takich jak przyjęcie i podanie piłki, a także zespołowych w poprawnym ustawieniu. Ktoś mądry kiedyś powiedział: „Trenuj, tak jak grasz, a będziesz grał tak jak trenujesz”. Te słowa powinny być w głowach naszych zawodników, aby w następnych meczach pokazać się lepiej. Zagraliśmy w składzie:

Natan Ońko, Maurycy Luberadzki, Piotr Soldecki, Patryk Borkowski, Maks Turniak, Wiktor Napierski (bramka), Kamil Kędzior (asysta), Kuba Janiszewski, Mateusz Guzowski, Kacper Dudek, Szymon Gardziński, Tymon Danielewicz, Krzyś Ścisłowski, Oskar Le Quang

 

 

2005 A

 

Cztery dni po pokonaniu wicelidera jedziemy do Radomia aby odrobić zaległości z sierpnia i zagrać mecz rewanżowy. To co zobaczyliśmy w środę nie przypominało zespołu z poprzednich spotkań i  o ile ofensywna była jeszcze na średnim poziomie, to gra obronna była katastrofalna. Brak odpowiedzialności w kryciu ,złe ustawienie zawodników i formacji ,obrońcy nie wychodzili za akcją i nie skracali pola gry, przez co były ogromne dziury z czego korzystali  gospodarze  i stwarzał sytuacje. Przegrywamy wysoko, a powinniśmy jeszcze wyżej .Ciężko wytłumaczyć taki mecz ,czy to był słabszy dzień naszej ekipy, czy porostu chłopcy po ostatniej wygranej myśleli, że znowu będzie to łatwy mecz i lekki spacerek. Na pochwałę zasługuje tylko dwóch zawodników, którzy robili co mogli aby odwrócić losy spotkania niestety Szymański i Bojańczyk to za mało.

Orlik Radom-STF- 4:0

Skład

Sawicki

Gryn

Kossak

Cichocki

Kalbarczyk

Bojańczyk

Szymański

Domżalski

Ślazewicz

Janik

Gurdziel

Jaszczuk

Sokół

Zubek

 

 

W niedziele przy ulicy Konwiktorskiej rozegraliśmy kolejne spotkanie z rywalem z za miedzy Sempem. Opis tego meczu trzeba zacząć od ostatnich dziesięciu minut ponieważ siedemdziesiąt minut było bardzo słabym widowiskiem . Bardzo wolne tempo gry, mało sytuacji podbramkowych ,nasi chłopcy próbowali rozgrywać akcje z czego niewiele wynikało, a Semp grał długie piłki na napastników z których większość była niecelna lub padała łupem naszych obrońców bądź bramkarza.

W siedemdziesiątej minucie Kuba Jaszczuk centruje z prawej strony w pole karne ,piłka przelatuje nad głowami obrońców na dalszy słupek , nadbiegający Antek Ślazewicz zagrywa koło bramkarza ,a futbolówkę do pustej bramki kieruje Piotr Gurdziel. Chwilę potem mamy dwie okazje Piotrka ,niecelny strzał głową z siedmiu metrów oraz stu procentową sytuację ,kiedy to nieczysto trafia w piłkę z dwóch metrów prosto w bramkarza  . Idziemy za ciosem i podwyższamy wynik Kacper Bojańczyk dostaje  piłkę od Piotrka wpada w pole karne i strzela nie do obrony. Dwie minuty później ten sam zawodnik ma szanse na kolejnego gola ale będąc na czystej pozycji nie trafia do bramki z bliskiej odległości. W ostatniej akcji meczu tracimy gola po rzucie rożnym. Słabsze spotkanie ale na pewno pochwały należą się za grę do końca i wiarę w końcowy sukces. Na pewno co należy podkreślić chłopcy mają świetną kondycję i pomimo wielu rozegranych meczy przy systemie który preferujemy z krótką ławką rezerwowych bardzo dobrze wyglądają w końcówkach meczy .

Semp-STF-1:2

Skład

Sawicki

Gryn

Kalbarczyk

Bojańczyk (bramka)

Szymański

Domżalski

Ślazewicz (asysta)

Janik

Gurdziel (bramka)

Jaszczuk

 

 

 

2005 B

 

W sobotę na stadionie w Głoskowie graliśmy z Józefovia II. Tego dnia do meczu przystępowaliśmy w mocno eksperymentalnym i dość okrojonym składzie. W kadrze przeważali zawodnicy urodzeni w 2007 roku. Mimo to wierzyliśmy swoje umiejętności i postawiliśmy faworytowi niełatwa przeprawę. Niestety to my musimy gonić wynik meczu. Z pozornie niegroźnej sytuacji tracimy bramkę na 0:1. Reakcja naszych zawodników była najlepsza z możliwych. Ruszamy odważnie do ataku i jeden z nich przynosi nam rzut karny po faulu na Filipie. Żuku karnych nie marnuje i tak tez było w tym przypadku. Remis. Gdy wydawało się ze wynik utrzyma się do przerwy tracimy „gola do szatni” bo dość łatwym błędzie linii defensywnej naszego zespołu. W drugiej połowie postanowiliśmy się nieco odkryć i szukać bramki wyrównującej. Pozostawiliśmy duża wolnych sektorów co skrzętnie wykorzystywali zawodnicy z Józefowa raz po raz kontrując. Jedna z tych akcji kończy się rzutem karnym. Kontrowersyjnym ale nie dyskutujemy z werdyktem sędziego. Tracimy bramkę ,która zdaje się ze ostatecznie „zamyka mecz” gdyż dokonać pozostało 5 minut. Tym razem nasza reakcja znowu była błyskawiczna i strzelamy bramkę kontaktowa za sprawa Benia. Niestety na więcej zabrakło nam po prostu czasu. Przegrywamy 2:3.

 

Brawa dla zawodników za podjęcie walki! Pokazaliśmy iż mimo różnych przeciwności losów potrafimy na boisku być drużyną i walczyć jeden za drugiego. To napawa optymizmem na najbliższe bardzo ważne mecze ligowe.

 

Siekiera Zubek Żukowski ( gol) Grabowski Dobraczyński Kossak Lipka Gardziński ( asysta) Kosakowski (asysta) Krzystek ( gol) Wielgolaski Małysa

 

 

 

2004 A

Kolejną przeszkodą w rywalizacji ligowej była drużyna Kosy Konstancin z którą w pierwszej rundzie wygraliśmy ,natomiast obiektywnie trzeba powiedzieć ,że nie było  łatwo .Dlatego tym razem czekał nas trudny mecz nie tylko z przeciwnikiem ale również ze swoja psychiką, bowiem strata jakichkolwiek punktów mogła  skutkować na końcu ,że zabraknie ich do awansu ,który na pewno jest celem na ten sezon .Dobrze rozpoczęliśmy zawody ,długo utrzymując się przy piłce lecz nie  stwarzaliśmy sobie klarownych sytuacji bramkowych ,a jak już dochodziliśmy w okolice pola karnego Kosy nie potrafiliśmy skutecznie posłać piłki do siatki. Dopiero w 30 minucie spotkania ,dobre podanie do Marcela Bykowskiego ,który odegrał piłkę do Kacpra Wieczorka ,a ten posłał bombę nie do obrony i wyszliśmy na prowadzenie .Dziesięć minut później w polu karnym gości faulowany był Marcel Bykowski i sam poszkodowany podwyższył wynik na 2:0 z jedenastego metra .Druga część meczu  niczym się nie różniła ,my prowadzimy grę ,goście próbują swoich szans w kontratakach. Po raz kolejny dobra akcja Marcela ,który wypatrzył w polu karnym Julka Kucickiego ,a ten  precyzyjnym ,pięknym strzałem po długim roku daje nam trzeciego gola .Po tej bramce wkrada się trochę chaosu i dekoncentracji w wyprowadzaniu piłki od swojego golkipera i  obrońca Championa fauluję w polu karnym napastnika Kosy .Sędzia wskazał na wapno ,ale od czego w bramce  mamy Antka Wiśniewskiego . Tak zdekoncentrował przeciwnika ,że ten  strzela koło słupka . Co nie udało się przeciwnikom ,udaje się podopiecznym S.T.F-u ,którzy strzelają czwartą bramkę ,a jej autorem jest Kacper Bojańczyk ( asysta Bykowski) Jedna z nielicznych akcji Kosy kończy się golem  ,po pięknym  uderzeniu  piłka ląduje w górnym rogu naszej bramki . Na koniec meczu swojego drugiego gola ,a piątego dla Championa strzela Byczek i kończymy zawody z wynikiem 5:1 .Dobry mecz w wykonaniu naszych podopiecznych ,których czeka teraz bardzo trudny pojedynek w Pruszkowie z miejscowym Zniczem .

Skład meczowy : Wiśniewski ,Pawlak , Szacherski ,Kusyk ,Janiszewski , Wieczorek ,Sokół ,Lee , Bykowski , Gurdziel , Falkiewicz , Bojańczyk ,Kucicki ,

 

 

 

 2004 B

 

W sobotni, słoneczny poranek nadszedł czas na kolejny wyjazd. Tym razem

wybraliśmy się do Mrokowa na starcie z tamtejszymi Orlętami. Początek

spotkania to wzajemne badanie sił obu drużyn. Championi próbowali operować

piłką jednak za mało w tym fragmencie było prób grania do przodu, co

skutkowało tym, że nie stwarzaliśmy groźnych sytuacji. Dopiero po około 20

minutach gry wyprowadziliśmy dobrą akcję w środku pola. Prostopadłe

otwierające podanie, z głębi boiska starał się wykorzystać Franek

Szymański, ale jego strzał sparował jeszcze bramkarz gospodarzy, jednak

wobec dobitki Antka Ślazewicza był już totalnie bezradny. Po tej bramce

nastąpił moment chwilowej dekoncentracji, co sprawiło, że do klarownych

sytuacji dochodzili zawodnicy z Mrokowa. Udało nam się jednak utrzymać

prowadzenie, a niedługo potem dołożyliśmy kolejne trafienia za sprawą

Wiktora Figurskiego, Kuby Janiczka i Franka Saganowskiego. Na przerwę

schodziliśmy z wynikiem 4:0. Druga część gry to zdecydowanie szybsze tempo

naszego grania. W swoich poczynaniach byliśmy bardziej zdecydowani, co

pozwalało stwarzać kolejne dobre sytuację. Mogły się podobać próby akcji

kombinacyjnych na skrzydłach, czy swoboda w pojedynkach 1x1 z

przeciwnikiem. Nasza przewaga w drugich 45 minutach nie podlegała dyskusji.

Ostatecznie w tym meczu zdobywamy 10 bramek co na pewno cieszy. Mały minus

można postawić za stratę trzech goli, co pokazuję, że nad grą w defensywie

musimy nadal intensywnie pracować. Odnotowujmy ważne zwycięstwo i długimi

fragmentami pokazujemy dobrą grę co na pewno daję dużo pozytywnej energii

do pracy w kolejnym tygodniu.

 

 

1.Szczotka

2.Pantak,

  1. Zubek P.

4.Szymański,

  1. Zubek M.

6.Janik,

7.Kalbarczyk,

8.Gryn,

9.Domżalski (2 bramki)

10.Jaszczuk,

  1. Ślazewicz (1 bramka)
  2. Saganowski (3 bramki)

13.Janiczek (1 bramka)

  1. Molenda
  2. Szkiela (1 bramka)
  3. Figurski (1 bramka)
  4. Wielgolaski (1 bramka)

 

 


Komentarze

Komentarze