Weekend Championa

              Za nami kolejny etap ligowych zmagań  ,który jest na pewno dobrym materiałem do analizy gry podopiecznych Championa .Do końca rozgrywek pozostało bardzo niewiele ,dlatego już musimy  myśleć o nowym sezonie ,co trzeba poprawić ,na jakich elementach piłkarskiego rzemiosła skupić się w przyszłości .Oczywiście wszystko musi być dostosowane do wieku i umiejętności poszczególnych grup ,nie tylko tych grających w ligach ,ale również tych które grają   sparingi  . Dużo pracy przed trenerami i zawodnikami  S.T.F-u ,ale jak mówią ,,bez pracy nie ma kołaczy’’      

Zapraszamy do relacji …..                                 

 

 

                                                                    2012  A

W późne sobotnie popołudnie reprezentacja rocznika 2012 udała się na ulicę Koncertową aby rozegrać pierwszy mecz rundy rewanżowej Ligi Mazowieckiej, przeciwnikiem Semp II Ursynów.

Już od pierwszych minut narzuciliśmy gospodarzom swój styl gry, utrzymując go przez większą część spotkania, czego efektem  było bardzo okazałe zwycięstwo 19:2!

Cieszy nie tyle sam wynik, ile postawa chłopców, którzy będąc stroną wyraźnie przeważającą starali się grać cały czas zespołowymi akcjami, unikając indywidualnych popisów i chęci strzelenia jak największej ilości bramek ,kosztem jakości gry. Nie uniknęliśmy jednak dwóch prostych błędów w defensywie przez co niepotrzebnie straciliśmy dwie bramki.

Pochwała należy się wszystkim zawodnikom, którzy po raz kolejny pokazali mądrą i dojrzałą jak na swój wiek piłkę, warto dodać, że ponownie na listę strzelców wpisał się każdy z chłopców.

Skład zespołu:

Wiktor Korkozowicz (3 bramki), Olek Wasielewski (2 bramki), Anis Talhami (2 bramki, 1 asysta), Wiktor Cichocki (3 bramki), Maks Węcławek (3 bramki, 2 asysty), Natan Turniak (6 bramek, 3 asysty)

 

                                                                           2011A

 

W sobotni poranek wybraliśmy się do odległego Garwolina aby zmierzyć się z miejscowym Progresem - liderem naszej ligi.

 

Pierwszy mecz zremisowaliśmy rzutem na taśmę 4:4 ,po bramkach w ostatniej minucie meczu.

 

Przed tym spotkaniem przede wszystkim powiedzieliśmy sobie iż chcemy dużo lepiej „ wejść w mecz” niż miało to miejsce w poprzednich bataliach. I trzeba przyznać ze zrobiliśmy to z piorunującym efektem zdobywając bramkę w  15 sekundzie  po strzale Tymka. W tej kwarcie zdobywamy jeszcze jedna bramkę    ale gola kontaktowego zdobywa tez rywal.

 

Druga kwarta to najlepsze nasze 15 minut w tym meczu. Szybko zdobywamy dwie bramki ,po kapitalnej wymianie podań. Kontrolujemy wydarzenia boiskowe nie pozwalając gospodarzom na zbyt wiele.

 

Ostatnie dwie kwarty to niestety słaba gra naszego zespołu. Zbyt głęboko się cofamy chcąc utrzymać rezultat ,co było woda na młyn dla Progresu. Nie mogliśmy poradzić sobie z wysokim pressingiem założonym przez gospodarzy, którzy stworzyli sobie bardzo dużo sytuacji do zdobycia bramki lecz byli nieskuteczni. W trzeciej kwarcie nie zobaczyliśmy żadnej bramki, co jest rzadkością w tej kategorii wiekowej. Ostatnia kwartę zaczynamy od bramki zdobytej bo błędzie bramkarza Progresu. Wydawałoby się wtedy iż prowadzenie 5:2 jest już na tyle pewne, że nic nam nie odbierze zwycięstwa. Rzeczywistość była jednak inna gdyż tracimy dwa gole i do samego końca wynik nie był sprawa pewna. Końcowy rezultat 5:4.

 

Obie drużyny tego dnia zgotowały fantastyczne widowisko. Zarówno Progres jak i my mieliśmy w tym meczu swoje lepsze i gorsze momenty. Bardziej sprawiedliwym wynikiem z przebiegu gry byłby remis ale tego dnia byliśmy skuteczniejsi dzięki czemu zdobywamy 3 punkt. Było to ciekawe doświadczenie dla naszego zespołu, gdyż to my w każdym meczu jesteśmy zespołem dominującym, stwarzającym więcej sytuacji. Tym razem w dwóch ostatnich kwartach mieliśmy okazje sprawdzić jak gramy w defensywie ,gdy rywal podchodzi do nas wysokim pressingiem i przejmuje inicjatywę nad przebiegiem meczu.

 

 

Majewski Olkowski ( 2 bramki ) Szymański ( bramka asysta) Michalak ( bramka asysta) Kaczkowski Fejcher ( asysta) Jesionek

 

 

                                                            2011B

 

W sobotnie popołudnie podejmowaliśmy KS Wilanów.

 

Przez całe spotkanie byliśmy zespołem, który zdecydowanie dominował,więcej i lepiej operowaliśmy piłką i stwarzaliśmy wiele sytuacji do strzelenia bramki. O ile w pierwszych dwóch kwartach brakowało skuteczności i zaangażowania większej ilości zawodników w poczynania ofensywne, o tyle w drugiej połowie nanieśliśmy korekty w ustawieniu i taktyce co przełożyło się na zdobywane bramki.

 

Cieszy postawa zawodników w grze defensywnej ale niestety w samej końcówce chyba tracimy trochę koncentracji i rywal wbija nam dwa gole. Wynik 9:2

 

 

Konaszczyc Wiśniewski( asysta) Joński ( 3 bramki 2 asysty) Ogorzałek ( 2 bramki) Stefaniak ( bramka asysta) Małas ( asysta) Setkiewicz ( 3 bramki)

 

 

 

                                                                      2010 A

S.T.F. Champion –Irzyk Warszawa 4:8

Po dobrym meczu z FFA liczyliśmy ,że chłopcy pójdą za ciosem i w rywalizacji  z Irzykiem oprócz dobrej gry ,zgarnął trzy punkty . Jednak tego dnia dyspozycja podopiecznych Championa pozostawiała wiele do życzenia i można było zauważyć ,że nie podeszli maksymalnie skoncentrowani do tego spotkania . Nasze ataki były zbyt wolne ,a w  obronie nie wszyscy angażowali się na 100%.Do tego bardzo proste błędy w wyprowadzaniu piłki  od bramkarza doprowadziły do tego ,że musieliśmy uznać wyższość przeciwnika .Widocznie zbyt częste zwycięstwa trochę rozleniwiają chłopaków ,bo tego dnia nie byliśmy zespołem  ,ale najbardziej niepokoi brak piłkarskiego charakteru ,bo przegrana jest częścią sportowej rywalizacji .Przegrywamy i teraz mamy dużo czasu do ciężkiej pracy

Skład drużyny : Szymański ,Rek ,Bykowski ,Głowacki , Rymarczyk , Dworak , Rutkowski ,Wolniewicz ,Serafin

 

 

 

                                                                       2010B.

S.T.F CHAMPION Warszawa - MKS Piaseczno 3:9 (3:3)

W sobotnie południe zmierzyliśmy się z silnym zespołem, z którym pomimo słabego wyniku rozegraliśmy całkiem niezłe zawody  Gdy by nie trzecia kwarta wynik mógł być imponujący, aczkolwiek przecież nie to się liczy. Mecz  rozpoczęliśmy  od straty bramki w pierwszej minucie ale  jeszcze w tej samej Tomasz Przeklasa wyrównuje pięknym uderzeniem po zespołowej  akcji . Nasza gra była dziś bardzo  mądra, momentami kombinacyjna  na co w początkowej fazie nie był przygotowany rywal . W 4 minucie Hubert Bednarczyk znakomicie uderza piłkę i zdobywa bramkę, rywale wyrównują w 8 minucie. Kwarta wyrównana. W drugiej kwarcie gramy lepiej od rywala , zdobywamy bramkę w 19 minucie przez Antoniego Piechowskiego. Swoje szanse na zdobycie bramki miał Szymon Szymański i Alan Kotliński ale zabrakło zdecydowania . Zawsze, gdy przychodzi trzecia kwarta tracimy najwięcej bramek., tak jest i tym razem. Dużo strzałów z dalekiej odległości, dokładnie 3 zaskoczyło nasz zespół. Z drugiej strony były to mocne i solidne uderzenia, które niestety wpadły pod porzeczkę  naszej bramki. Nasz zespól walczył do końca. W czwartej kwarcie tracimy kolejne 3 bramki i kończymy mecz z wynikiem 3:9. Nasza drużyna postawiła się rywalowi i grała, przyjemny dla oka futbol. Najważniejsze, że  zespół  rozwija się z każdym meczem i treningiem ,a to jest bardzo optymistyczne.

Skład STF: Challyy, Ksokowski- Bierdzio, Bednarczyk, Macias, Przeklasa, Piechowski, Kotliński, Szymański, Martinho, Płochocki. 

 

 

 

2009A

STF Champion – Semp Ursynów 12-4

W czwartkowy wieczór rozegraliśmy zaległe spotkanie z Sempem. Od początku chcieliśmy pokazać swoją postawą, że chcemy zrewanżować się za porażkę w pierwszej kolejce. Już pierwsza akcja po rozpoczęciu meczu, dała nam prowadzenie. Kolejne dwie akcje zamienione na bramki dodały naszym zawodnikom animuszu. Po meczu z Ząbkovią znów pokazaliśmy piorunujący początek.

Niestety, zabrakło nam koncentracji i agresywności, w mniej więcej, połowie trwania gry. Pozwoliliśmy dojść przeciwnikom na 6-4 ale potem już tylko Champion strzelał bramki. Końcówka meczu była przez nas kontrolowana.

Podsumowując rozegraliśmy bardzo dobre zawody, wygrywając zasłużenie. Ponieważ nawet z takiego meczu trzeba wyciągnąć wnioski, trzeba zaznaczyć, że przy straconych bramkach brakowało agresywniejszego doskoku i odbioru. 12 strzelonych bramek może świadczyć o tym, że  skuteczność była na wysokim poziomie, ale kto był na boisku przy Baletowej wie, że mogliśmy strzelić więcej. Na plus liczba wykreowanych przez nas zespół, często nieszablonowych i zaskakujących akcji a część takich, które zaczynają być naszą wizytówką.

Gratulacje za zwycięstwo (poparte bardzo dobrą grą), bo dało nam ono samodzielne prowadzenie w ligowej tabeli

 

Skład: Aleks Martinez-Młynarczyk, Maciek Habrowicz, Paweł Kazała, Antek Rutkowski, Mario Martinez-Młynarczyk, Stach Białecki, Maciek Studziżba, Iwo Kupidura, Bratek Bronecki, Ignacy Witer

 

Bramki: Bratek Bronecki x4, Mario Martinez-Młynarczyk x2, Maciek Studziżba, Antek Rutkowski, Maciek Habrowicz, Iwo Kupidura, Paweł Kazała, samobójcza

 

STF Champion – Ząbkovia Ząbki 5-2

 

W kolejnym meczu ligi mazowieckiej, zmierzyliśmy się w wyjazdowym spotkaniu z Ząbkovią.

Od początku do końca było to niełatwe spotkanie. Trudno było nam pokazać grę do której jesteśmy przyzwyczajeni. Zawodnicy z Ząbkovii grali bardzo głęboko, przez co mało było przestrzeni na połowie rywala do budowania swoich akcji. Mecz nie miał dobrego tempa, bo często jedni i drudzy przerywali grę wybiciem na aut.

Pierwsza dobra akcja przeprowadzona lewą stroną dała nam prowadzenie. Niestety tuż przed zmianą stron tracimy bramkę na własne życzenie.

Po zmianie stron gra się bardziej otworzyła a wraz z nią boczne sektory, którymi atakowaliśmy. Przyniosło to zamierzony skutek, bo wyszliśmy na prowadzenie 5-1. W końcówce tracimy bramkę, która niewiele zmienia i trzy punkty zabieramy ze sobą.

Mecz nie był najlepszy w naszym wykonaniu, więc punkty zdobyte na terenie rywala należy uznać za cenne.

Nie funkcjonowaliśmy zbyt dobrze w pressingu i źle operowaliśmy piłką. Dużo niewymuszonych strat nie pozwoliło nam dłużej być przy piłce. Mimo wszystko gratulacje ze wygraną batalię.

Dzięki zwycięstwu utrzymaliśmy przewagę nad resztą stawki, a przed nami czas, żeby przygotować się do kolejnego spotkania.

 

Skład STF: Aleks Martinez-Młynarczyk, Maciek Habrowicz, Paweł Kazała, Stach Białecki, Antek Rutkowski, Mario Martinez-Młynarczyk, Iwo Kupidura, Maciek Studziżba, Bratek Bronecki

Bramki: Iwo Kupidura x2, Bratek Bronecki, Stach Białecki, Maciek Studziżba

 

 

 

                                                                2008 A

Relacja z meczu STF Champion – TS Gwardia Warszawa 2:4

Od początku spotkania jesteśmy dłużej w posiadaniu piłki, staramy się kreować akcje ofensywne przez boczne sektory boiska i właśnie jedna z takich akcji kończy się zdobyciem dla nas bramki ,po samobójczym trafieniu rywali. Goście skupieni od samego początku tylko na obronie i szukanie szans po kontratakach. Pięć minut przed końcem pierwszej połowy tracimy gola , po złym wprowadzeniu gry od własnej bramki. Przed przerwą stwarzamy sobie znakomitą  sytuację do strzelenia bramki, Franek Lewandowski świetnym podaniem prostopadłym uruchamia Antka Staniosa, ten ogrywa do Franka Urbana, nasz napastnik niepotrzebnie przekłada piłkę na lepszą nogę w sytuacji sam na sam i obrońcą gości udaję się zablokować jego strzał.

Na drugą połowę wychodzimy bardzo zmotywowani do strzelania bramek. Kilka bardzo dobrych, stworzonych sytuacji podbramkowych kończy się niestety za każdym razem niepowodzeniem. Rywale konsekwentnie ustawieni całym zespołem na własnej połowie, próbują wyprowadzić kontratak. I właśnie w taki sposób strzelają trzy bramki w odstępie 8 minut. Ruszamy do odrabiania strat, niestety jak nie idzie to nie idzie i  wszystkie  stworzone sytuacje podbramkowe  kończą się niecelnymi strzałami lub w rękach bramkarza gości. W samej końcówce meczu, fenomenalny dryblingiem wykazuje się Franciszek Lewandowski, który ogrywa trzech rywali i pakuje pod samą poprzeczkę piękną bramkę na otarcie łez.

Bardzo szkoda tego meczu, wiele stworzonych sytuacji, częste posiadanie piłki, duża liczba strzałów oddanych  ,niestety  nie przynoszą upragnionego zwycięstwa. Rywale swoje szanse w stu procentach wykorzystali. Zdecydowanie musimy popracować nad skutecznością, oraz szybkością powrotów do obrony po stracie piłki (fazą przejściową z ataku do obrony). Z małego kryzysu musimy jak najszybciej wyjść, bo awans do pierwszej ligi pomału się oddala.

Skład: Wiktor Czapiński, Krzysztof Kosiński, Mateusz Szczotka, Franciszek Lewandowski, Łukasz Kowalski, Luca Carrillo, Antoni Stanios, Olaf Chabior, Tomasz Jabłoński, Franciszek Urban, Igor Tonkowicz, Jakub Pawełkowicz

Bramki: Franciszek Lewandowski -1x; samobój -1x

 

 

                                                            2008 B

 

Relacja z meczu STF II Champion – Football Academy Warszawa 2:2

 

W sobotnie popołudnie przychodzi nam się zmierzyć  z jak dotychczas najlepszą drużyną tej ligi Football Academy, która jeszcze w tym sezonie nie traciła żadnych punktów. Świetnie wchodzimy w mecz, nasza bardzo agresywna postawa skutkuje lekką przewagą w pierwszych dziecięciu minutach meczu.  I właśnie w tym czasie strzelamy pierwszą bramkę w wykonaniu dobrze dysponowanego Staśka Litwińczuka. Nasi rywale, bardzo podrażnieni straconym golem, ruszają do ataków. My natomiast niepotrzebnie cofamy się do obrony i do końca pierwszej połowy oddajemy inicjatywę gościom . Wyrównująca bramkę stracimy po błędzie naszego bramkarza, który w prosty sposób dał się zaskoczyć górnym strzałem z około 25 metrów. A pięć minut później bardzo dobra akcja ofensywna rywali kończy się stratą gola. W drugiej połowie wracamy na właściwe tory, ruszamy do obrabiania strat. Świetna indywidualna akcja Kacpra Jaskuły i jeszcze lepsze wykończenie w samo okienko bramki daję nam wyrównanie. Bardzo agresywna gra w obronie dzięki między innymi Adamowi Gutowskiego oraz Julkowi Dziełakowi skutkuje tym, że rywalom ciężko idzie kreowanie akcji ofensywnej. Wynik utrzymuje się do końca bez zmian.

Bardzo dobra postawa zawodników drugiej drużyny, w tym meczu wnieśli się na wyżyny swoich umiejętności, bardzo dobra współpraca Jaskuła – Dziełak w środkowym sektorze boiska, duża liczba wygranych pojedynków naszych skrzydłowych Moszczyński – Matuszewski, oraz wzorowa asekuracja Gutowskiego w linii obrony, daje nam cenny punkt nad bardzo mocnym przeciwnikiem. Oprócz wspomnianych zawodników trzeba pochwalić postawę całej drużyny.

Skład: Wiktor Humeniuk, Maksymilian Moszczyński, Adam Gutowski, Kacper Jaskuła, Dawid Matuszewski, Wojciech Zabnicki, Julian Dziełak, Krzysztof Jurkiewicz, Grzegorz Kuczbajski, Stanisław Litwińczuk, Borys Szychowski, Mateusz Prokopiuk, Konstanty Zakrzewski

Bramki: Kacper Jaskuła – 1x; Stanisław Litwińczuk -1x

Asysty: Julian Działak -1x

                                                                      2007 A

 

        Niestety po dobrym początku sezonu zanotowaliśmy drugą porażkę, tym razem w meczu z Sempem. Pierwsze minuty wyrównane ale to gospodarze  stwarzają  sobie sytuacje podbramkowe , kiedy to po rzucie rożnym napastnik groźnie uderza głową koło naszej bramki. Chwile potem błąd obrońcy Championa , który wyprowadzając piłkę  z  pola karnego nie patrząc ,odegrał do tyłu do przeciwnika  ,ten szybko zagrał w pole karne i tracimy gola.    Następna stracona bramka ,to złe  ustawienie naszej defensywy  o czym wspominaliśmy przed meczem. Długa piłka na wolne pole i nasi obrońcy nie mieli szans w pojedynku z wysokim ,szybkim napastnikiem ,który mocnym strzałem od słupka podwyższa wynik spotkania. Po tym golu zaczęliśmy wreszcie grać lecz ładne akcje i stwarzane sytuacje nie kończyły się bramkami. W drugiej odsłonie jeszcze bardziej przycisnęliśmy czego efektem była bramka Mateusza Guzowskiego ,który wykorzystał centrę  z rzutu rożnego Mikołaja Szkieli. To było bardzo dobre piętnaście minut z wieloma sytuacjami ,a najlepszą miał Wielki ,kiedy to dobiegł do odbitej piłki  i z dwóch metrów strzela wprost w golkipera. Niestety Semp wychodzi z kontrą i tracimy gola, który podcina nam skrzydła czego efektem była  bramka samobójcza.

skład;

Chełmicki

Kossak

Zubek

Hadyś

Szkiela (asysta)

Lipka

Molenda

Małysa

Wielgolaski

Guzowski (bramka)

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

                                                                              2006 A

 

         Sobota 19 października to termin rewanżowego meczu ligowego z SEMPem IIUrsynów. Doskonale znamy tego przeciwnika i wiemy, że niemalże każdy mecz znim jest pełen emocji. Nie inaczej było tym razem.Początek spotkania był udany w naszym wykonaniu. Szybko strzeliliśmy dwie bramki po dobrze skonstruowanych akcjach ofensywnych. Dwubramkowe prowadzenie w teorii powinno uspokoić naszą grę jednak po rzucie rożnym naraziliśmy się na kontrę którą skutecznie wykorzystał SEMP i mecz znów stał się bardziej otwarty. Pierwsza połowa meczu to prawdziwa wymiana ciosów. Raz zarazem stwarzane były sytuację pod obiema bramkami. Dobrą skutecznością dziś popisywali się piłkarze Championa dzięki czemu na przerwę schodziliśmy z wynikiem 5:2. Była to udana część gry w naszym wykonaniu. Początek drugiej połowy jednak nie był już taki dobry. Po błędach w wyprowadzaniu akcji na własnej połowie tracimy dwie bramki i z bezpiecznego prowadzenia mamy znowu wynik kontaktowy. Do końca meczu jedna i druga strona próbowała przechylić szalę na swoją korzyść. Decydująca akcję przeprowadzili pod koniec meczu Championi. W sytuacji 1x1 z bramkarzem faulowany był Wiktor Figurski. Sędzia odgwizdał rzut karny, który skutecznie wykorzystał Kuba Janiczek. Wynik końcowy 6:4 dla STF. Z przebiegu meczu to my zasłużyliśmy na zwycięstwo i cieszy, że potrafiliśmy to udowodnić.

 

  1. Kondrat (1 gol)
  2. Figurski (gol)
  3. Grabowski
  4. Olszewski
  5. Studziżba
  6. Saganowski (3 gole)
  7. Janiczek (1 gol)
  8. Janiszewski
  9. Ońko
  10. Grzeszczak
  11. Kędzior
  12. Napierski

 

 Weekend dla rocznika 2006 nie skończył się na meczu z SEMPem, gdyż w

niedziele nadszedł czas na nadrabianie ligowych zaległości z KS Wilanów.

Pierwsze fragmenty meczu to zimny prysznic dla naszych graczy. Seria łatwo

przegranych pojedynków na boku boiska a potem w środkowym sektorze i

przegrywaliśmy 0:1. Z minuty na minutę przejmowaliśmy jednak inicjatywę w

tym meczu. Stwarzaliśmy kolejne sytuację jednak zdecydowanie brakowało

skuteczności. W pierwszej części gry daliśmy radę wyrównać za sprawą

dobrego uderzenia Franka Saganowskiego. W drugiej połowie chcieliśmy

udowodnić swoją przewagę. Niestety pierwsze kilkanaście minut było

nieudane. KS Wilanów utrzymywał się przy piłce a my byliśmy zbyt bierni w

odbiorze. Ważnym momentem było zdobycie przez nas drugiej bramki. Udało się

wyjść na prowadzenie po szybko rozegranym stałym fragmencie. Mikołaj

Szkiela stanął oko w oko z bramkarzem gospodarzy i bezbłędnie wykorzystał

swoją sytuację. Od tego momentu zdecydowanie byliśmy stroną dominującą i z

czasem worek z bramkami się otworzył. Ostatecznie wynik końcowy to 8:1.

Należą się brawa dla drużyny, za konsekwencje w grze mimo niekorzystnego

początku. Przed nami końcówka sezonu dla tego zabieramy się do treningów,

żeby w ostatnich dwóch meczach pokazać się z jak najlepszej strony.

 

  1. Kondrat
  2. Figurski (1 gol)
  3. Grabowski
  4. Olszewski
  5. Szkiela (1 gol)
  6. Saganowski (4 gole)
  7. Janiczek (1 gol)
  8. Małysa
  9. Ońko
  10. Zubek
  11. Molenda
  12. Wielgolaski

 

 

                                                                           2006 B                              

W niedzielny poranek zespół rocznika 2006B rozegrał swój kolejny ligowy mecz, tym razem przeciwko PKS Radość. Spotkanie  rozpoczęliśmy dobrze, staraliśmy się rozgrywać piłkę bez nieprzemyślanych wybić do przodu, a nasza gra w tym meczu opierała się głównie na grze skrzydłowych. Stworzyliśmy sobie kilka dogodnych sytuacji jednak w wielu przypadkach zabrakło dokładności, zdecydowania i wykończenia. Nasze ataki przyniosły jednak efekt, bo po podaniu Antka Kossaka za linię obrony przeciwnika, Mateusz Guzowski lobem pokonał bramkarza rywali. Kilka minut później niemal identyczna sytuacja, w której po raz drugi „Guzu” przelobował bramkarza. Na przerwę zeszliśmy z wynikiem 2:0. Z nadzieją na jeszcze lepszą grę rozpoczęliśmy drugą część gry. Po upływie kilku minut Krzyś Ścisłowski zamienił świetną wrzutkę „Guza” na gola i mogłoby się wydawać, że mecz będzie do końca pod naszą kontrolą. Mogłoby się wydawać, ponieważ rywalowi udało się przedostać się w nasze pole karne i jeden z zawodników gości został sfaulowany. Sędzia bez wątpienia wskazał na wapno, a rywal pewnie wykorzystał rzut karny. W naszą grę wplątała się nerwowość czego pokłosiem po paru minutach była druga jedenastka dla gości. Na nasze szczęście zawodnik Radości uderzył obok bramki. Przeciwnicy byli w natarciu i kilka ich sytuacji powinny się zakończyć golem. Oddech przywrócił nam ”Guzu”, który wykończył świetne podanie Antka Kossaka kompletując tym samym hattricka. Mecz ten przepełniony był skrajnymi emocjami. Przy wykonaniu rzutu od bramki z 5 metrów nasz bramkarz źle uderzył piłkę w wyniku czego doznał kontuzji i nie mógł podnieść się z murawy co wykorzystali rywale i strzelili gola do pustej bramki. Końcówka meczu to pełna nerwowość i przejście do głębokiej defensywy w naszym wykonaniu. Na szczęście udało się dowieść korzystny wynik do końca, a my cieszyliśmy się z wygranej. Nasza radość była jednak przytłumiona z powodu kontuzji Krzysia. Zagraliśmy w składzie:

Krzyś Kosiński, Maurycy Luberadzki, Julian Hadyś, Piotr Soldecki, Miłosz Grzeszczak (1 asysta), Antek Kossak (2 asysty), Maks Turniak, Wiktor Napierski, Patryk Borkowski, Krzyś Ścisłowski (1 bramka), Mateusz Guzowski (3 bramki, 1 asysta), Tymon Danielewicz, Kuba Janiszewski, Szymon Gardziński

 

 

 

 

 

 

 

                                               2005B

 

W niedzielny poranek wybraliśmy się do Jazgarzewa aby zmierzyć się ze Sparta - liderem ligi.

 

Nasz plan na ten mecz był jasno sprecyzowany. Chcieliśmy odważnie od samego początku podejść wysokim pressingiem oraz wykorzystywać fakt wolnej organizacji Sparty w obronie.

 

Udaje nam się ten plan wykonać niemal perfekcyjnie. Wychodzimy na prowadzenie 1:0 po bramce Benia. Niestety niedługo tracimy bramkę na 1:1. Kolejny raz złe kryjemy w polu karnym i po rzucie rożnym Sparta zdobywa gola.

 

To jednak nie podłamało naszych Championów. W dalszym ciągu stwarzamy sytuacje lecz jesteśmy nieskuteczni. W 40 minucie zdobywamy bramkę do szatni po kapitalnym podaniu Patryka Zubka do Maksa Domzalskiego, który pewnie pokonuje bramkarza.

 

Plan na druga połowę był taki sam. Nie chcieliśmy bronić jedno bramkowej przewagi. Od samego początku stwarzamy kilka dobrych sytuacji do zdobycia bramki lecz brakuje skuteczności / dobrego ostatniego podania. Na 20 minut przed końcem meczu Sparta zdobywa bramkę na 2:2. Po tym golu cofamy się. Był to błąd ponieważ powinnismy w dalszym ciągu kontynuować grę jaka prezentowaliśmy do tej pory. Sparta wykorzystuje nasze głębokie ustawienie i zdobywa bramkę. Gdy zostało do końca już tylko kilka minut ruszamy do ataku z nadzieja na bramkę wyrównująca. Niestety nadziewamy się na kontrę i tracimy czwartego gola.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

                                                                   2004 A

 

Znicz II Pruszków – S.T.F. Champion 2:2 Bramki: Sternicki ,Bykowski ( asysta Bojańczyk)

Mecz ze Zniczem był przysłowiowym spotkaniem za 6 punktów dla podopiecznych Championa ,którzy wygrywając tą rywalizację jedną noga byliby w I lidze wojewódzkiej . Było o co walczyć i grać ,więc zapowiadało się dobre widowisko ,zwłaszcza ,że gospodarze wzmocnili się kilkoma zawodnikami z pierwszej drużyny . Początek batalii to skomasowane ataki Znicza ,który zamknął  nas na swojej połowie ,a co najgorsze szybko wbił nam gola ,bo już w piątej minucie spotkania .Dobra reakcja naszych chłopców  ,którzy szybko otrząsnęli się po tej bramce i odważniej ruszyli do ataku .Przyspieszyliśmy swoje granie i zaczęliśmy nękać bramkarza drużyny z Pruszkowa, czego efektem jest gol  Pawła Sternickiego ,który efektownym dryblingiem zmylił obrońcę Znicza i  ładnym strzałem w długi róg bramki ,doprowadza do remisu .Za chwilę świetną okazje miał Kacper Bojańczyk ,ale przegrał pojedynek sam na sam z golkiperem .W tym fragmencie gry stwarzamy sobie dwie dogodne okazję do wyjścia na prowadzenie ale wykorzystujemy tylko jedną . Dobre ,prostopadłe podanie  Kacpra Bojańczyka do Marcela Bykowskiego i nasz napastnik ze stoickim spokojem zdobywa gola na 2:1 .Kiedy wszystko wskazywało ,że do przerwy nic nam się nie stanie ,w zamieszaniu podbramkowym najsprytniej zachował się zawodnik Znicza i doprowadza do remisu.

Druga połowa ,toczyła się pod dyktando Championa ,który marnował w niewiarygodny sposób okazję do strzelenia ,nie jednej ,a kilu bramek w tym meczu. Znicz utrzymywał się przy piłce ale rzadko zagrażał Antkowi Wiśniewskiemu ,a jak już coś się działo pod naszym polem karnym ,wynikało z naszych błędów .Od razu trzeba sprostować ,że w defensywie graliśmy bardzo przyzwoicie ,nie pozwalając rozwinąć skrzydeł napastnikom gospodarzy . Niestety pomimo wielu okazji do zdobycia zwycięskiego gola ,nie udaje nam się skierować piłki do siatki ,dlatego musimy zadowolić się tylko jednym punktem .Są czasami mecze ,że bardzo się chce i nie wszystko wychodzi ,dzisiaj nasi podopieczni zaimponowali wolą walki ,charakterem  i na pewno grą .Bo o ile w pierwszych 45 minutach Znicz śmielej atakował ,to druga połowa była nasza.

Skład drużyny : Wiśniewski , Szacherski ,Pawlak , Wieczorek , Kusyk , Sternicki , Bojańczyk ,Kalbarczyk ,Janik ,Bykowski ,Gurdziel ,Lee

 

                                                            2004 B

 

S.T.F. Champion II –Irzyk Warszawa 4:1

Bramki : 2x Bykowski ( asysta Bojańczyk ,Szacherski) ,Janik , Szacherski

 

W sobotę  w Głoskowie podejmowaliśmy zespół Irzyka Warszawa ,który trzeba powiedzieć szczerze warunkami fizycznymi przypominał zespół seniorów .Silni zawodnicy gości  długo i skutecznie bronili się przed atakami naszego zespołu ,który trochę wolno i  zbyt statycznie próbował przerwać zasieki rywala .Dopiero pod koniec pierwszej połowy strzelamy gola za sprawą Igora Janika ,który najprzytomniej zachował się w polu karnym przeciwników . Nasza euforia nie trwała zbyt długo ,bo chwilę po bramce dajemy zaskoczyć się Irzykowi ,który doprowadza do remisu .Do przerwy nic się zmieniło i schodzimy z wynikiem 1:1 . Inny przebieg miała druga część zawodów ,gdzie byliśmy drużyną  ,która oprócz utrzymywania się przy piłce ,strzelała również bramki .Dobre podanie Kacpra Bojańczyka , później Alana Szcherskiego na gole zamienił Byczek i wygrywamy 3:1 .W końcówce spotkania piękną bramkę zdobywa Alan Szacherski ,który próbuje dośrodkować w pole karne ,a ku zdziwieniu wszystkich piłka ląduje w okienku bramki gości .Wygrywamy zasłużenie 4:1 i zgarniamy kolejne 3 punkty.

Skład meczowy : Szczotka , Janik ,Wieczorek , Gryn , Lee, Sokół ,Gardziński ,Kucicki , Zubek , Falkiewicz , Gurdziel , Bojańczyk ,Bykowski ,Pawlak ,Kalbarczyk , Kusyk ,Szacherski,Wiśniewski


Komentarze

Komentarze