Weekend Championa

Końcówka sezonu obfituje w wiele emocji i nieoczekiwanych zwrotów akcji . Championi na polu Mazowieckim dzielnie walczą o każdy punkt ,ale też starają  się pozostawić po sobie dobre wrażenie jeżeli chodzi o prowadzenie gry . Do końca rozgrywek zostały dwie kolejki ,dlatego musimy maksymalnie się skupić  i pokazać charakter w ostatnich meczach .

Zapraszamy na relację ….

 

 

 

 

 

 

 

 

 

                                                           2012

 

 

26.10.2019 reprezentacja rocznika 2012 rozegrała na ulicy  Baletowej mecz rundy rewanżowej z Kosą Konstancin.

Biorąc pod uwagę wysoką porażkę w pierwszym meczu, spodziewaliśmy się ciężkiej potyczki. Niestety przewaga drużyny przyjezdnej była widoczna od pierwszych minut. Nasi Championi starający się grać piłką nie byli w stanie przeciwstawić się świetnie dysponowanym motorycznie zawodnikom Kosy.

Po prostych błędach najczęściej po złym rozegraniu piłki przed własnym polem karnym traciliśmy wiele bramek, odpowiadając jedynie nielicznymi trafieniami autorstwa Maksa Węcławka i Natana Turniaka.

Dobra lekcja pokory dla chłopców po ostatnim okazałym zwycięstwie, widzimy ile jeszcze pracy przed nami żeby toczyć wyrównane boje z najsilniejszymi ekipami na Mazowszu.

Po raz kolejny na duży plus gra zespołowa, która pomimo tego, że nie zawsze funkcjonowała jak należy była podstawą naszej taktyki meczowej, a straty bramek były związane z podejmowaniem ryzyka w tym elemencie piłkarskim.

Nie upadamy na duchu, na treningach dajemy z siebie dwa razy więcej, a efekty w postaci dobrych wyników same przyjdą z czasem!

Skład zespołu:

Wiktor Korkozowicz, Olek Wasielewski, Natan Turniak (1 bramka), Maks Węcławek (2 bramki), Antek Nadolski, Anis Talhami

 

 

 

 

 

 

 

 

 

                                                  2011A

 

W XII  kolejce podejmowaliśmy na własnym boisku Bór Regut. Po remisie w pierwszym meczu chcieliśmy się zrewanżować.

 

Początek spotkania  to dwie sytuacje przeciwników, które sami sprokurowaliśmy prostymi błędami w defensywie. Dopiero po kilkunastu minutach wchodzimy na właściwe tory i przejmuje inicjatywę. Stwarzamy sobie sporo sytuacji lecz zawodzi skuteczność. Udaje nam się jednak zdobyć bramkę za sprawa dwójkowej akcji Olkowski - Fejcher pod koniec pierwszej kwarty i schodzimy z prowadzeniem 1:0 na przerwę. W drugiej kwarcie obraz gry się nie zmienił. Posiadamy optyczna przewagę lecz nie potrafimy tego przełożyć na zdobycie bramki. Dokładamy jeszcze jedną ( pewne uderzenie Michalaka) i prowadzimy 2:0.

 

W trzeciej i czwartej kwarcie coraz śmielej ruszamy do ofensywy i stwarzamy 100% sytuacje ,które sami nie wiemy jak to możliwe ,że nie zamieniamy ich na bramkę.

 

Na uwagę zasługuje akcja po której zdobywamy trzeciego gola. Świetnym indywidualnym rajdem  w bocznym sektorze popisał się  Rafał Kaczkowski ,który przytomnie zagrał do debiutującego Olka Jońskiego ,a ten kapitalnym strzałem z pierwszej piłki zdobywa swoją debiutancka bramkę w II , lidze.

 

Pod koniec meczu rywale zdobywają bramkę kontaktowa która w ostatecznym rozrachunku nie miała wpływu na losy spotkania. Ostateczny wynik 3:1

 

Majewski Olkowski (asysta) Michalak ( bramka) Fejcher ( bramka) Kaczkowski ( 2 asysty) Joński( bramka)  Ogorzałek

 

 

 

 

 

                                             2011B

 

W sobotni poranek podejmowaliśmy na własnym boisku drużynę SEMPA Warszawa. W pierwszym meczu rozgrywanym na wyjeździe wygrywamy 9:3 i .. tego dnia również wygrywamy 9:3!

 

Obraz gry bardzo przypominał nasze poprzednie spotkanie. Dużo lepiej i więcej operujemy piłka , świetnie potrafimy przenosić ciężar gry i co najważniejsze stwarzamy sytuacje bramkowe, które zamieniamy na gole. Na minus tego dnia należy uznać nasza skuteczność bo zdobytych bramek powinno być o wiele więcej. Cieszy nas duża kreatywność chłopców i odważna gra w wyprowadzeniu piłki od bramki.

 

Konaszczyc, Wiśniewski ( asysta) Szymański ( gol 2 asysty) Stefaniak ( 2 gole 2 asysty) Jesionek ( 6 bramek) Małas ( asysta)

 

 

 

 

 

 

 

                                                 2010 A

 

 Marcovia Marki –S.T.F. Champion 3:3 Bramki : Wolniewicz ( asysta Rymarczyk), Bykowski ,Rymarczyk

 

W niedzielę zespół Championa w ramach VIII kolejki ligowej udał się do Marek ,żeby walczyć o kolejne punkty w ligowej tabeli  z miejscową Marcovią .Na małym ,wąskim boisku od początku spotkania więcej było chaosu i przepychanek niż gry w piłkę nożną . Miejscowi prostymi środkami dążyli do strzelenia bramki i praktycznie z każdej pozycji na boisku oddawali strzały .My próbowaliśmy rozgrywać piłkę ,ale szczerze robiliśmy to za wolno ,do tego  próby indywidualnych dryblingów kończyły się w gąszczu nóg Marcovi . Mimo to pierwsi wychodzimy na prowadzenie po golu Griszy Wolniewicza ,który strzałem z głowy ,po dośrodkowaniu Mikołaja Rymarczyka ,zdobywa gola .Szybko jednak rywal odrabia straty i jest już remis . Z biegiem czasu to my dłużej zaczynamy utrzymywać się przy piłce ,kreujemy sobie kilka dobrych sytuacji ,ale albo zabrakło decyzji o strzale ,albo jak już się do strzału zabieraliśmy ,to gospodarze potrafili zblokować uderzenie .W drugiej  kwarcie Marcovia wbija nam gola ale tym razem szybko odpowiadamy ,pięknym trafieniem z rzutu wolnego Oliviera Bykowskiego .Z przebiegu trzeciej i czwartek kwarty wynikało ,że był to typowy mecz na remis ,jedna i druga strona miała kilka dogodnych sytuacji na gole ale wykorzystała tylko jedną . Strzał Oliviera  trafia w polu karnym w rękę zawodnika Marcovi i sędzia dyktuję jedenastkę ,którą pewnie na bramkę zamienia Mikołaj Rymarczyk. I znowu ,kiedy wszystko wydaje się ,że rywal nie będzie w stanie wbić nam gola ,błąd w rozgrywaniu piłki od obrony wykorzystuje napastnik z Marek i mamy 3:3 .W końcówce popularny Simsi ratuje nam kilka razy skórę swoimi dobrymi interwencjami i ostatecznie zdobywamy punkt ,po przeciętnym meczu w naszym wykonaniu .Typowy mecz walki i brawo dla chłopców ,że podjęli rękawice i jak równy z równym rywalizowali w tej boiskowej ,,bijatyce’’ bo tak chyba jednym słowem można określić ten mecz ,gdzie emocje udzieliły się wszystkim . Wiemy nad czym muszą pracować zawodnicy na treningach ,a nad czym nasi rodzice i trener J

Skład  drużyny : Szymański ,Rek ,Dworak , Głowacki , Rymarczyk , Serafin , Wolniewicz ,Rutkowski ,Bykowski

 

 

 

 

                                           2010B.

 

Jedność Żabieniec -S.T.F Champion Warszawa (3:1) 10-3

 

Dzisiejszy mecz rozgrywamy w Piasecznie na obiekcie GOSIR Piaseczno. Początek meczu bardzo wyrównany,  nasza drużyna przeprowadza piękne , składne akcje, jednak nieskuteczność całej drużyny jest bardzo duża. Rywal bez skrupułów wykorzystuje nasze błędy i skutecznie nasz punktuje ,zdobywając w pierwszej kwarcie gola.   W doskonałej sytuacji do zdobycia gola  znalazł się Alan Kotliński, który uderza obok bramki, Szymański Szymon kilka razy obija słupek przeciwnika, ale niestety nic nie chce wpaść do siatki  Nasi obrońcy grają dobrze w obronie trzymając się założonej taktyki.  Blisko zdobycia bramki był Wiktor Serafin natomiast tak jak  cały zespół jest nieskuteczny. Tracimy dwie bramki i musimy gonić wynik . Druga kwarta to bardzo dobre ataki skrzydłem Leona Martinhio oraz Antka Piechowskiego, jednak brakuje nam decyzji i dokładnego podania do partnera . W tej kwarcie rozwiązał się worek z bramkami dla gospodarzy ,którzy zdobyli 4 gole , a nasza drużyna jedną. Kilkakrotnie przed stratą bramki  ratował Kacper Ksokowski, który dziś był w dobrej formie i gdyby nie on wynik straconych goli  byłby wyższy. Na listę strzelców wpisał się Alan Kotliński. Kolejne kwarty to dobra gra naszego  przeciwnika ,my byliśmy w stanie  strzelić  tylko dwie bramki a rywal aż 4. Straty po błędach w wyprowadzeniu piłki z własnej połowy ,niestety skutkowały bramkami dla gospodarzy . Trafienia  dla STF-u  uzyskali   Szymon Szymański i Wiktor Serafin, który przeczytał grę rywali , uderzając pięknie w lewy róg bramki. Kilka razy na linii bramkowej dobrze reagował Daniel Challyy.  Dziś przegrywamy po bardzo dobrej grze w pierwszej kwarcie . Szkoda, że nie potrafimy utrzymać formy i koncentracji przez całe spotkanie. 

 

Skład S.T.F : Ksokowski, Challyy, Macias, Bednarczyk, Przeklasa, Serafin, Szymański, Martinhio, Bierdzio, Piechowski, Malewski, Kotliński.

Pozdrawiam Kamil Przyłucki

 

 

 

 

 

 

                                                                         2009 A

 

STF Champion – KS Halinów 8-0

 

W sobotnie popołudnie gościliśmy na własnym boisku drużynę KS Halinów. Choć goście przystępowali do tego spotkania z zerowym dorobkiem punktowym, to my podeszliśmy do rywala bez lekceważenia i z szacunkiem. Chcieliśmy dyktować warunki meczu i pokazać 100%. Wszystko szło zgodnie z planem. Od początku mieliśmy inicjatywę której nie oddaliśmy do końca spotkania. Nie mogliśmy narzekać na skuteczność ale przede wszystkim cieszy zachowanie czystego konta.

Zwycięstwo pozwoliło nam utrzymać przewagę nad drugim zespołem w tabeli. Przed nami już tylko dwie kolejki ligowych zmagań, w których chcemy wypaść jak najlepiej.

 

Skład: Aleks Martinez-Młynarczyk, Maciek Habrowicz, Paweł Kazała, Antek Rutkowski, Mario Martinez-Młynarczyk, Stach Białecki, Filip Danielewicz, Karol Jesiona, Maciek Studziżba, Iwo Kupidura

 

Bramki: Mario Martinez-Młynarczyk x3, Maciek Studziżba, Iwo Kupidura, Paweł Kazała, Antek Rutkowski, Stach Białeck

 

                                                                   2009 B

 

 STF Champion II – Semp III 7-5

 

W V III kolejce podjęliśmy na własnym boisku drużynę Sempa. Od początku spotkania atakujemy raz po raz bramkę przeciwników, ale nie możemy zakończyć celnie żadnej z wielu akcji. Błąd w defensywie sprawił, że zamiast prowadzić w tym meczu, i to wysoko, musimy gonić wynik. Niestety skuteczność w tym spotkaniu  stała na bardzo, bardzo niskim poziomie. Gdy wydawało się, że po wyjściu na prowadzenie 2-1 wszystko się ułoży, stało się inaczej. Do końca rywalizacji  były emocje i walka o punkty. Przez większość część spotkania jesteśmy na połowie rywala ale nie potrafimy pokonać, świetnie dysponowanego tego dnia, bramkarza Sempa. Nasz zespół dopiero rzutem na taśmę wyrwał rywalom zwycięstwo. Emocji w tym meczu nie brakowało. Choć w samej grze, zwłaszcza w fazie budowania wszystko wyglądało dobrze to w finalizacji nie grało nic. Momentami musieliśmy przecierać oczy ze zdumienie z myślą „jak to nie wpadło?” Naszych zawodników trzeba jednak pochwalić za determinację i wiarę w końcowe zwycięstwo.,

Zwycięstwo zasłużone, bo na boisku to nasz zespół prowadził grę. Przybliżyliśmy się do awansu do 3 ligi, ale wiemy nad czym trzeba pracować, zwłaszcza w kontekście gry w wyższej lidze.

 

Skład STF: Olgierd Dłubacz, Borys Majorczyk, Kacper Adamus, Bruno Brzyski, Bartek Dziedzic, Kacper Nowak, Miłosz Mierzwiński, Kuba Kołakowski, Ignacy Witer, Jeremi Gardziński, Michał Giżyński, Tymek Gogacz

Bramki: Bartek Dziedzic x2, Tymek Gogacz x2, Ignacy Witer, Jeremi Gardziński, Kacper Nowak

 

 

 

                                                2008 A

 

 Relacja z meczu Drukarz II Warszawa – STF Champion  1:4

Pierwsze dziesięć minut spotkania bardzo wyrównane, bez groźnych sytuacji podbramkowych z żadnej ze stron. Po słabym początku zaczynamy stwarzać niebezpieczne akcje. Świetne podanie prostopadłe między dwójkę obrońców gospodarzy wykorzystuje w sytuacji sam na sam Teodor Żakowicz, otwierając wynik meczu. Z minuty na minutę nasza gra wygląda coraz lepiej, coraz dłużej jesteśmy na połowie rywali, długo utrzymujemy  się przy piłce ,a po stracie  poprzez  wysoki pressing  szybką ją odbieramy. Na 2:0 podwyższa Antoni Stanios wykorzystując dobre dośrodkowanie z rzutu rożnego Teodora. Na przerwę schodzimy z trzybramkową przewagą, ostania bramkę strzela bardzo dobrze dysponowany w dniu dzisiejszym  Teodor.

Drugą połowę zaczynamy od kilku dobrych okazji do zdobycia gola  i, niestety przez brak skuteczności przez naszych podopiecznych  nie podwyższamy wyniku spotkania. „Jak się nie wykorzystuje to się traci” stare przysłowie znów się sprawdziło i po bardzo dobrze rozegranym kontrataku tracimy bramkę. Rywale idą za ciosem i wykreowali sytuację na zdobycie bramki kontaktowej, na szczęście na posterunku Wiktor Czapiński. Końcówka spotkania już zdecydowanie należy do Nas i po składnej akcji Jabłoński- Stanios ten drugi zamyka wynik spotkania.

Jesteśmy bardzo zadowoleni ze zwycięstwa, nasza gra mogła się podobać, wykreowanie dużej ilości sytuacji , utrzymywanie się przy piłce, bardzo dobra współpraca pomocników i napastnika daję pozytywną energię do jeszcze ciężej pracy na treningach ,bo zdajemy sobie również sprawę z własnych niedoskonałości. Przed nami bardzo ciężkie spotkanie z SEMP-em w przyszłym tygodniu.

Skład: Wiktor Czapiński, Łukasz Kowalski, Luca Carrillo, Adam Gutowski, Jakub Pawełkowicz, Antoni Stanios, Kacper Jaskuła, Teodor Żakowicz, Tomasz Jabłoński, Dawid Matuszewski, Maciej Habrowicz, Stanisław Bielecki, Iwo Kupidura

Bramki: Teodor Żakowicz -2x; Antoni Stanios – 2x

Asysty: Antoni Stanios-2x; Teodor Żakowicz -1x; Tomasz Jabłoński -1x

 

 

 

                                             2008 B

 

Relacja z meczu Irzyk Warszawa – STF II Champion 3:1

Pierwsza połowa bardzo słaba w wykonaniu jednej i drugiej drużyny, bardzo dużo niedokładnych podań, mało stworzonych sytuacji podbramkowych. Tracimy pierwszą bramkę po rzucie rożnym i z takim wynikiem schodzimy na przerwę. Druga połowa już zdecydowanie lepsza w naszym wykonaniu. Jesteśmy stroną przeważającą, zaczynamy budować składne akcję pod bramką rywali i już po niespełna 5 minutach drugiej części doprowadzamy do wyrównania, strzał  Krzysztofa Jurkiewicza ląduje w siatce. Zdobyta bramka daje nam dużo pozytywnej energii, tylko przez brak skuteczności Moszczyńskiego, Urbana, Litwińczuka nie wychodzimy na prowadzeniu w tym spotkaniu. Gdy zdobycie upragnionego gola jest tylko kwestia czasu, niespodziewanie ręką we własnym polu karnym  dotyka piłki Julek Działak i sędzia dyktuje rzut karny. Choć Wiktor Humeniuk przewidział kierunek strzału rywala, niestety nie udaje mu się obronić i tracimy bramkę na 2:1. Po straconej bramce, próbujemy jak najszybciej doprowadzić do wyrównania. Najlepszą okazję do zdobycia gola ma Wojciech Żabnicki ,niestety jego strzał mija nieznacznie poprzeczkę bramki. Następnie bardzo dobre uderzenie z dalszej odległości  Dziełaka  jest także nie cele. W ostatniej minucie meczu tracimy bramkę z rzuty wolnego.

Bardzo szkoda tego meczu, byliśmy zespołem lepszym, który wykreował więcej akcji podbramkowych. Druga połowa w naszym wykonaniu mogła się podobać. Niestety przez brak szczęścia i indywidualne błędy przegrywamy dzisiejszy mecz.

Skład: Mateusz Szczotka, Franciszek Urban, Wiktor Humeniuk, Kuba Kołek, Maksymilian Moszczyński, Julian Dziełak, Wojciech Żabnicki, Krzysztof Jurkiewicz, Grzegorz Kuczbajski, Stanisław Litwińczuk, Borys Szychowski, Mateusz Prokopiuk

Bramki: Krzysztof Jurkiewicz -1x

 

                                            2007 A

 

Tym razem na Arenie Champion pojawił się najsłabszy zespół, który jeszcze nie zdobył punktu i było to widoczne przez cały mecz .. MKS Piaseczno od początku cofnęło się na swoją połowę aby bronić swojej bramki  ale tym razem szybko zdobyty gol spowodował, że grało nam się łatwiej .Pierwszy  rzut wolny dla gości , powietrzny pojedynek wygrywa Maks Zubek ,który głową kieruje piłkę do ustawionego na lewym skrzydle Mikołaja  Szkieli. Mikołaj przyjmuje piłkę i ładnie przerzuca ją na drugą stronę do wychodzącego na czystą pozycję Kuby Janiszewskiego  ,który  strzela nie do obrony. Kolejna sytuacja to nie wykorzystany rzut karny przez Mikołaja. Wynik podwyższa Mati Lipka ,który korzysta   z podania Janka Molendy i strzela mocno pod poprzeczkę. Ostatnia bramka w pierwszej połowie była ozdobą tego meczu ,Janek przejął  piłkę w środku pola mija  trzech rywali wbiegł z prawej strony w pole karne i uderzył mocno, piłka odbiła się jeszcze od słupka przy samym okienku i wylądowała w siatce po drugiej stronie bramki. Druga połowa bez zmian atakujemy i zdobywamy gole. Piękna zespołowa akcja. Miłosz Grzeszczak zagrywa do Matiego ten piętą zgrywa do Janisza ,który z pierwsze piłki oddaje ją z powrotem ,a Mati strzela koło bramkarza. Koleje dwa gole strzelają Janisz i Mati po asystach Janka i Mikołaja. Na koniec niepotrzebne rozluźnienie i tracimy gola .

STF -MKS Piasczno -6:1

skład:

Chełmicki

Kossak

Zubek

Hadyś

Szkiela (2asysty)

Lipka ( 3 gole )

Molenda (gol, 2asysty)

Małysa

Janiszewski (2 gole,asysta)

Grzeszczak

 

                                               2006 A

 

 W przedostatniej serii gier nadszedł czas na rewanżowe spotkanie z Koroną Góra Kalwaria. Był to dla nas ważny mecz bo w pierwsze starcie niestety, przegraliśmy 3:5. Chcieliśmy udowodnić, że jesteśmy zespołem lepszym od pierwszej minuty gry i z takim nastawieniem rozpoczęliśmy pierwszą połowę. Wysoki pressing i agresywny doskok do rywala po stracie był mocno widoczny i efektywny. Szybko odbieraliśmy piłkę co pozwalało nam groźnie atakować. Po jednej z prób prawą stroną, został podyktowany rzut wolny, który dobrze wykonał Kuba Janiczek. Płasko uderzona piłka minęła wszystkich zawodników i z najbliższej odległości wpakował ją do bramki Mateusz Guzowski. Chwilę później mieliśmy już 2:0. Po raz kolejny Kuba Janiczek okazał się dobrym egzekutorem rzutu wolnego. Niestety prowadzenie nas uśpiło i po błędach w defensywie, gdy wydawało się, że wszystko mamy pod kontrolą znów mieliśmy wynik remisowy. W przerwie omówiliśmy kilka niezbędnych korekt taktycznych i przystąpiliśmy do drugiej połowy. Była to zdecydowanie lepsza część gry w naszym wykonaniu. Od początku do końca dominowaliśmy zdobywając kolejne bramki. Worek strzelecki otworzył Mateusz Lipka po precyzyjnym uderzeniu z głowy. To trafienie dodało nam pewności w poczynaniach i do końca meczu dorzuciliśmy jeszcze 4 gole. Końcowy wynik 7:2  i przede wszystkim gra długimi fragmentami mogła się podobać. Brawa za ten mecz należą się całej drużynie!

 

Skład:

  1. Kondrat
  2. Figurski (gol)
  3. Grabowski (gol)
  4. Olszewski
  5. Napierski
  6. Janiczek (gol)
  7. Ońko
  8. Lipka (gol)
  9. Kossak
  10. Hadyś
  11. Zubek
  12. Guzowski (gol)
  13. Janiszewski (gol)

 

 

 

 

 

 

 

 

 

                                             2006B

STF Champion - UKS ASzWoj Rembertów

W przedostatniej kolejce ligowej przyszło nam się zmierzyć z UKS ASzWoj w Rembertowie.  W wyniku wielu kontuzji i chorób do meczu przystąpiliśmy bardzo osłabieni. Od samego początku meczu prowadziliśmy grę. Długo się utrzymywaliśmy przy piłce, stwarzaliśmy sobie sytuacje jednak brakowało skutecznego wykończenia, bo albo strzał był zablokowany albo niecelny.  Po kilkudziesięciu minutach po niedokładnym wybiciu  z „piątki” przeciwnicy przechwytują piłkę, jeden z nich wykorzystuje złe ustawienie naszych obrońców, biegnie w kierunku bramki i zostaje sfaulowany. Choć faul miał miejsce jeszcze przed polem karnym sędzia tego meczu podyktował „jedenastkę”, którą rywale pewnie wykorzystali. Po straconej bramce nasza gra się nie zmieniła, w dalszym ciągu to my rozgrywaliśmy piłkę i stwarzaliśmy sobie okazje do zdobycia bramki. Kamil Kędzior po świetnej drużynowej akcji na 20 metrze przed bramką rywali miał złożyć się do uderzenia, jednak tuz przed nim pojawił się… sędzia, który przeszkodził naszemu zawodnikowi ,w wyniku czego przeciwnicy odzyskali piłkę i zagrali ją daleko do przodu. Tam wykorzystując błąd naszego obrońcy, a także swoją szybkość zawodnik z Rembertowa podwyższył prowadzenie swojej drużyny. Gol jednak nie powinien być uznany, ponieważ przepisy wyraźnie mówią, że gdy sędzia ingeruje w akcję to drużynie, która była przy piłce powinien zostać przyznany rzut wolny pośredni. Po raz kolejny w tym meczu sędzia był pewny swojej decyzji i na przerwę schodziliśmy przegrywając 0:2. Podrażnieni takim obrotem sprawy  na drugą połowę wychodzimy bardzo zmotywowani. Świetną akcją z prawej strony  tuż przy polu karnym popisał się Maks Turniak. Został on jednak powstrzymany nie przepisowo, a sędzia przyznał nam rzut wolny. Gabriel Jachtoma dośrodkował w pole karne, a tam zawodnik rywali dotknął piłkę ręką i tym razem sędzia przyznał nam rzut karny. Do „jedenastki” podszedł „Gabi” i po rękach bramkarza umieścił piłkę w bramce. Gol ten wyraźnie dodał nam skrzydeł. Nasze ataki były jeszcze bardziej zmasowane i kilka minut później świetną akcję z lewej strony przeprowadził Kamil Kędzior, podał piłkę w pole karne do Kacpra Dudka, ten wykonał podanie wsteczne do „Gabiego”, który płaskim strzałem nie dał szans bramkarzowi. Gra drużyny z Rembertowa w tym meczu opierała się przede wszystkim na kontratakach. Po jednym z nich po raz kolejny nasz defensor popełnia błąd techniczny przez co skrzydłowy rywali przedziera się prawą stroną, podaje do partnera, a ten nieczystym uderzeniem pokonuje naszego bramkarza. Championi się nie załamali i w dalszym ciągu napierali. Po raz kolejny świetna akcja z lewej strony, tym razem Kacper Dudek, który w jednej akcji został 3 krotnie!!! faulowany w polu karnym i dopiero za trzecim razem sędzia przyznaje nam rzut karny. Do piłki ponownie podchodzi Gabriel Jachtoma i tym razem pewnie pokonuje bramkarza. Na domiar złego w 80 minucie gospodarze przeprowadzają kolejną kontrę, i kolejny raz po błędzie naszego obrońcy udaje im się przedrzeć w pobliże naszego pola karnego. Zagranie piłki z bocznej strefy przed pole karne, a tam zawodnik z Rembertowa oddał strzał życia w samo okienko i przegrywamy mecz 3:4. Cały mecz pełny był emocji, zarówno tych pozytywnych jak i negatywnych. Bramki traciliśmy po naszych prostych błędach jak i niewytłumaczalnych błędach sędziego. To jednak nie miałoby znaczenia, gdyby nasza skuteczność w tym meczu chociaż trochę była na wyższym poziomie, ponieważ w tym meczu byliśmy drużyną wyraźnie lepszą i nie zasłużyliśmy na porażkę. Jednak jak mówi klasyk „liczy się to co w sieci” i tego dnia to my musimy przełknąć gorycz porażki. Zagraliśmy w składzie:

Wiktor Czapiński, Dawid Małysa, Patryk Borkowski, Tymon Danielewicz, Oskar Le Quang, Szymon Gardziński, Maks Turniak, Gabriel Jachtoma (3 bramki), Kamil Kędzior, Kacper Dudek (1 asysta)

 

 

                                                    2005 A

 

Liga wkracza w decydującą fazę ,na trzy kolejki przed końcem podejmowaliśmy zespół z Sulejówka. Już na początku spotkania Kacper Bojańczyk popisuje się dobrym podaniem do  Piotrka  Gurdziela ,który wychodzi na czystą pozycję ale mija się z piłką . Dwie minuty później kopia sytuacji ale tym razem Piotr wykorzystuje podanie Kapiego ,mija bramkarza i strzela do pustej bramki. Po tym golu  mamy trochę szczęścia, bo po błędzie  Aleksa w przyjęciu piłki  napastnik gości nie wykorzystuje stu procentowej sytuacji i nie trafia do pustej bramki. Po tym zdarzeniu  strzelamy drugiego gola ,po trójkowej akcji Kuby Jaszczuka ,Maksa Dożalskiego i Kacpra ten ostatni strzela nie do obrony. Jak zwykle w meczu przychodzi moment, gdzie zaczynamy robić proste błędy i stwarzamy szansę dla przeciwnika, tak było i tym razem gdzie nasi obrońcy i bramkarz sprokurowali cztery sytuacje z czego straciliśmy bramkę. Druga odsłona to kolejne gole ,na początek Janek Kossak posyła długie podanie wzdłuż linii autowej Maks Domżalski przyjmuje piłkę i mocno zagrywa do nadbiegającego Kacpra, który z bliska pokonuje bramkarza .Następny gol to znowu uderzenie Kapiego, tym razem po ładnym podaniu Jaszcza. Kacper miał udział  przy kolejnych dwóch trafieniach ,gdzie najpierw podawał  w pole karne, a akcję zakończył Piotrek potężną bombą w okienko ,by chwilę  potem wykorzystać dobre podanie Franka Szymańskiego. Po tym dobrym okresie  goście wychodzą z kontrami  i zdobywają dwie bramki .Jednak końcówka należy do nas, Piotrek zagrywa górną piłkę do Maksa , popularny Chipsik ogrywa obrońcę i strzela tuż przy słupku. Na koniec Dawid Kalbarczyk rusza do przodu i  widząc wbiegającego Jaszcza w pole karne zagrywa przekątne trzydziesto  metrowe podanie, a Kuba w pełnym biegu ustala wynik spotkania. Dobry mecz ale jako zespól, który chce grać w wyższej lidze robimy za dużo prostych błędów w obronie .

STF -Viktoria Sulejówek-8-3

skład;

Sawicki

Gryn

Kossak

Cichocki

Kalbarczyk (asysta)

Jaszczuk (gol,asysta)

Janik

Zubek

Bojańczyk (4 bramki 2 asysty)

Domżalski (2 asysty, bramka)

Gurdziel (2 bramki, asysta)

Szymański (asysta)

 

 

                                                     2005B

 

Na następną batalie ligową  wybraliśmy się do Karczewa aby zmierzyć się z miejscowym Mazurem. W pierwszym meczu zremisowaliśmy 2:2. Tym razem również spodziewaliśmy się trudnego, wyrównanego meczu.

 

I tak tez było. W pierwszej połowie rywal spycha nas do głębokiej defensywy. Za bardzo cofamy się ,co było wodą na młyn dla Mazura. Jednakże z przewagi w posiadaniu nic nie wyniknęło. W pierwszych 40 minutach zaledwie kilka razy zagroziliśmy bramce rywali. W przerwie powiedzieliśmy sobie ,że to musi się zmienić. Naszym celem było to aby założyć wysoki pressing i postarać się zamknąć rywali ma własnej połowie. Należy przyznać iż plan był wykonany znakomicie. Stworzyliśmy sobie mnóstwo sytuacji ale tego dnia szwankowała skuteczność. Nie potrafiliśmy zdobyć bramki w 100% sytuacjach. To wykorzystuje rywal ,który w z pozoru niegroźnej akcji zdobywa bramkę. Świetnie zareagowaliśmy na ta stratę i błyskawicznie wyrównujemy po strzale Bartka Gardzińskiego.

 

Do końca meczu stwarzamy sobie sporo sytuacji ale niestety nie potrafimy skierować piłki do bramki. Końcowy rezultat 1:1.

 

Po meczu czujemy spory niedosyt ,gdyż tego dnia stworzyliśmy dużo więcej sytuacji od rywali. Na minus nasza organizacja w pierwszej połowie.

 

Gardziński ( Kucicki )

 

 

 

 

                                                        2004 A

 

S.T.F. Champion –Mazowsze Miętne 8:0

 Bramki : 4 Bojańczyk ( asysty :3xBykowski , Wieczorek ), 2 x Bykowski ( asysta Wieczorek ) ,Falkiewicz ,Wieczorek

W XII kolejce ligowej w Baniosze podejmowaliśmy zespół Mazowsze Miętne . Pamiętając pierwszy mecz z tą drużyną i wysoką wygraną ,podeszliśmy maksymalnie skoncentrowani i bez żadnej taryfy ulgowej dla rywala ,dlatego nie było mowy o lekceważeniu przeciwnika .Mecz od początku przebiegał pod nasze dyktando ,dużej utrzymywaliśmy się przy piłce ale szwankowała skuteczność .Długo nie mogliśmy napocząć gości marnując co i róż dogodne sytuację bramkowe .Dopiero pod koniec pierwszej połowy ,ładna ,dwójkowa akcja Bojańczyk –Bykowski daje nam pierwszego gola w tym spotkaniu .Dobre podanie Marcela i Kapi  nie marnuje sytuacji sam na sam z bramkarzem. Ta bramka była nam bardzo potrzebna bo uspokoiła poczynania naszych chłopców pod bramką przeciwnika ,czego efektem był drugi gol autorstwa Kacpra Bojańczyka ( asysta Bykowski ) Po przerwie zarysowała się jeszcze większa przewaga  Championa  i do worka z bramkami dorzucamy jeszcze sześć  trafień .Ostatecznie wygrywamy 8:0 i teraz czeka nas niezwykle ciężkie spotkanie z sąsiadem w tabeli Deltą II Warszawa .Z każdym spotkaniem  widać ,że idziemy do przodu pod względem motorycznym , piłkarskim ale też taktycznym i to cieszy .

Skład drużyny : Wiśniewski , Pawlak ,Szacherski , Wieczorek Kusyk , Lee ,Bojańczyk ,Janik, Kalbarczyk , Gurdziel ,Bykowski , Falkiewicz

 

 


Komentarze

Komentarze