Weekend Championa


Październikowy  weekend tak jak pogoda był zmienny . Przyniósł nam trochę radości po zwycięstwach i przemyśleń po porażkach ale to nie zwalnia nas z ciężkiej pracy na treningach, bo tylko systematyczność i wola podnoszenia umiejętności mogą zaprowadzić nas na szczyt....

                                                                          2013
Kolejny mecz Championów z rocznika 2013 odbył się w Piasecznie z miejscowym MKS-em na pięknej hali z boiskiem ze sztuczną nawierzchnią. Obie drużyny mecz rozpoczęły otwarcie i tak jak można się było tego spodziewać obie drużyny od początku pokazały, że prezentują wysoki poziom. Pierwsza kwarta przyniosła tylko jedno trafienie. Gospodarze zdobyli gola z rzutu wolnego przy ewidentnie źle ustawionym naszym murze. Druga, podobnie tak jak pierwsza kwarta przyniosła jedno trafienie, lecz tym razem to my cieszyliśmy się ze zdobytej bramki. Po bardzo dobrej indywidualnej akcji Matiego, Kacper Dołęga ruszył sam na sam z bramkarzem i pewnym strzałem po ziemi dał nam wyrównanie. Obraz meczu nie zmienił się do końca, ale 5 minut przed końcem spotkania, po błędzie w wyprowadzeniu piłki z naszego pola karnego MKS zdobywa bramkę, która ostatecznie doprowadziła do ich zwycięstwa. Cały mecz był pełen walki z obu stron, wielu sytuacji bramkowych i bardzo dobrej gry. Kibice zgromadzeni przy boisku mogli zobaczyć świetne wyrównane widowisko, po którym wynik powinien być remisowy, ale tym razem zabrakło nam szczęścia. Pomimo porażki gra z tak dobrym zespołem z pewnością bardzo wpłynie na rozwój Championów za co dziękujemy drużynie z Piaseczna, licząc na rewanż w następnym spotkaniu. Zagraliśmy w składzie:

Karol Kania
Anis Talhami
Mati Kacprzak (1 asysta)
Borys Lewandowski
Antek Boguta
Kacper Dołęga (1 bramka)
Franek Wojtala
                                                                                           2012
10.10.2020 w sobotni poranek reprezentacja rocznika 2012 udała się na wyjazdowy mecz do lidera z Lesznowoli. Mecz bardzo ciężki, gdyż gospodarze w tych rozgrywkach nie stracili jeszcze punktu.Zaczęliśmy odważnie stwarzając nawet większą ilość sytuacji bramkowych od graczy Lesznowoli, lecz jak to często bywa w meczach rocznika 2012 nie potrafiliśmy tych okazji zamienić na bramkę. Co innego gospodarze, po kilku pierwszych kontrach wynikających z naszych prostych błędów w ataku zdobywają gola za golem zatrzymując się dopiero na sześciu trafieniach...Wtedy za sprawą pięknej indywidualnej akcji Natana Turniaka strzelamy pierwszą tego dnia bramkę. Przy wysokim prowadzeniu gospodarzy mecz się wyrównał, jedna i druga strona miały swoje sytuacje z których trzy zamieniają na trafienia gospodarze, a dwie nasi Championi (ostatnia ćwiartka wygrana 2:1).
Mecz kończy się wynikiem 9:3 dla Lesznowoli... można powiedzieć, że wynik oddaje sytuację boiskową, może mieliśmy kilka niewykorzystanych sytuacji, ale warto podkreślić również świetną (po raz kolejny) dyspozycję naszego bramkarza Oskara Zdanowicza.
Porażka boli, lecz przy tak dużej ilości przegranych pojedynków 1 na 1, zarówno w ataku jak i w obronie meczu wygrać się po prostu nie da... Wiemy jakie aspekty poprawić i będziemy nad nimi mocno pracować, aby każde kolejne spotkanie było lepsze pod względem przede wszystkim piłkarskim!
Skład zespołu:
Turniak - 1 bramka
Karczewski - 1 bramka 1 asysta
Matuszczyk - 1 bramka
Kowalski - 1 asysta
Żukiewicz
Cichocki
Zdanowicz

                                                                                 2011 A

Sobotni mecz był pierwszym spotkaniem rundy rewanżowej. Tego dnia podejmowaliśmy KS Raszyn. W pierwszym meczu odnieśliśmy wysokie , przekonujące zwycięstwo i liczyliśmy że i tym razem powtórzymy swój występ. Pierwsze dwie kwarty były niemalże perfekcyjne w naszym wykonaniu. Byliśmy bardzo agresywni i zdecydowani w odbiorze piłki co sprawiało duże problemy przeciwnikom. Po akcjach bramkowych, które kreowaliśmy ręce same składały się do oklasków. Na duży plus w pierwszy 30 minutach zasługuje tez nasza gra w defensywie gdyż rywale nie stworzyli praktycznie żadnej sytuacji bramkowej. W trzeciej kwarcie niestety wkradło się rozluźnienie spowodowane zapewne wysokim prowadzeniem. Oczywiście nie pochwalamy tego i doskonale wiemy, że musimy się takich przestojów w grze przestrzegać gdyż gra się zawsze do ostatniego gwizdka sędziego ,bez względu na to jaki jest wynik meczu. W ostatniej kwarcie wróciliśmy do swojego stylu gry prezentując przy tym wysokie umiejętności zarówno w działaniach indywidualnych jak i grupowych.
Ostateczny wynik 19:3. Tak jak i w pierwszym meczu tak i teraz wygrywamy różnica 16 bramek czym udowadniamy swoją przewagę nad drużyną z Raszyna. Należy jednak pochwalić naszych rywali gdyż do tej pory to właśnie z tym zespołem straciliśmy najwiecej bramek.

Bramki: Snarski 7 Fejcher 5 Olkowski 2 Świderski Kaczkowski 2 Pyza

                                                                     2011 B

W sobotę 10.10.2020 na Arenie Champion zmierzyliśmy się z drużyną UKS Derby 356 Warszawa. Championi bardzo dobrze weszli w mecz, wysoki pressing i mała liczba prostych błędów sprawiły, że przeciwnicy mieli problem z rozegraniem piłki i to my częściej się przy niej utrzymywaliśmy. Przyniosło to efekt w postaci trafienia Szymona Małasa, a następnie Krzysia Jaśkiewicza. W tym czasie gości było stać tylko na jedna groźną sytuacje, której nie udało im się zamienić na gola. W drugiej kwarcie gra się nie zmieniła i nasze prowadzenie podwyższył ponownie Szymon. Pod koniec pierwszej połowy już można było zobaczyć w naszych szeregach rozluźnienie. Goście w wyniku naszego błędu zdobywają bramkę kontaktową dając znak, że mecz się jeszcze nie skończył. Na początku drugiej połowy przeciwnicy zdobywają kolejną bramkę, pewnie egzekwując rzut karny po faulu naszego zawodnika. UKS Derby złapał wiatr w żagle i teraz to my mieliśmy problem z rozegraniem piłki. Nasza gra była bardzo statyczna, a proste błędy techniczne tylko napędzały ataki gości. Pod koniec trzeciej kwarty gościom udaje się doprowadzić do remisu i przed czwartą kwartą potrzebowaliśmy bodźca, który sprawi, że nasza gra się zmieni. W ostatniej części gry obie drużyną grały otwarcie tak, by przechylić szale zwycięstwa na swoją korzyść. Wiktor Jesionek po świetnej indywidualnej akcji wywalczył dla nas rzut wolny, a Krzyś Jaśkiewicz bardzo dobrym uderzeniem ponownie dał nam prowadzenie. Jednak kilka minut później goście doprowadzają do remisu i mecz skończył się wynikiem 4:4. Mecz był wyrównany i w pełni oddaje to co działo się na boisku. Musimy jednak pamiętać, że to nie wynik ma największe znaczenie, a rozwój każdego z naszych Championów, a takie wyrównane mecze to cenna lekcja dla każdego zawodnika. Zagraliśmy w składzie:

Konaszczyc, Kondraciuk, Korczakowski, Jesionek, Małas (2 bramki), Łabęcki, Jaśkiewicz (2 bramki), Sętkiewicz, Ziemecki (asysta), Korkozowicz (asysta)

                                                                                             2010 A

Błonianka Błonie -S.T.F. Champion 2:11
bramki : Kacper Szczepaniak ( 4 bramki ),Mikołaj Rymarczyk ( 2 bramki ,2 asysty))Kuba Dworak ( 2 bramki ,asysta)) , Marcin Tarapata ( bramka) , Szymon Szymański ( bramka ,asysta)) ,Karol Głowacki ( bramka,2 asysty)
W sobotnie popołudnie udaliśmy się do Błona ,gdzie naszym kolejnym ,ligowym rywalem była Błonianka .Już przed meczem patrząc na boisko ,które było dużo mniejsze niż te na którym normalnie rozgrywamy swoje spotkania ,wiedzieliśmy ,że trzeba będzie szybko i dokładnie grać piłką ,a mało będzie miejsca na indywidualne popisy .Wszystko to sprawdziło sie doskonale ,na boisku byliśmy zespołem lepszym ,grając mądry i przemyślany mecz . Spod presingu potrafiliśmy wyjść kilkoma podaniami ,by już pod polem karnym przeciwnika zamienić to na gole .Cała drużyna zasłużyła na słowa pochwały nie tylko dlatego ,że wysoko wygraliśmy mecz ,ale dla tego ,że zawodnicy wzięli odpowiedzialność nie tylko za strzelanie bramek ,ale również z braku etatowego bramkarza ,chętnie zgłaszali się na tą pozycję ,co do tej pory było rzadkością .Duże brawa za grę i zaangażowanie i dalej ciężko trenujemy bo idziemy powoli w dobrym kierunku .

Skład drużyny :
Szymon Szymański ,Mikołaj Rek ,Kuba Dworak , Karol Głowacki , Mikołaj Rymarczyk , Kacper Kabzia , Kacper Szczepaniak - Marcin Tarapata , Maksymilian Solecki

                                                                             2009A
Delta Warszawa -S.T.F. Champion 2:3
W meczu rozpoczynającym rundę rewanżową zmierzyliśmy się w wyjazdowym spotkaniu z Deltą Warszawa. Chcieliśmy udowodnić, że wynik pierwszego spotkania nie był sprawiedliwy,konsekwentnie grając w sposób jaki sobie planujemy. Od początku zaatakowaliśmy przeciwnika pressingiem zdobywając szybko bramkę na 1-0. Niestety chwilę później najprzytomniej w naszym polu karnym znalazł się napastnik Delty, wykorzystując zamieszanie po rzucie rożnym i jest 1-1. Pierwsze 20 minut to szarpana gra z obu stron, dużo fauli i przerw w grze. Pod koniec pierwszej połowy zabrakło nam agresywności w odbiorze i pozwoliliśmy na dośrodkowanie, które uderzeniem głową dało prowadzenie Delcie.Po zmianie stron znów szybko zdobyliśmy bramkę. Tym razem nasza dobra akcja zostało zakończona skutecznym dośrodkowaniem i golem . Od tego czasu nasza przewaga zaczynała się uwidaczniać,stwarzaliśmy sobie sporo sytuacji podbramkowych zwłaszcza w ostatnich 10 minutach, gdzie nasi chłopcy walczyli do końca o zwycięstwo. Mecz zakończył się happy endem, w jednej z ostatnich akcji ,dobrze rozegrany rzut rożny dał nam prowadzanie, którego nie wypuściliśmy z rąk.
Gratulacje dla zespołu za walkę i wiarę do ostatniej minuty. Szkoda, że nie wykorzystaliśmy kilku dobrych akcji bo zwycięstwo powinno być bardziej okazałe. Choć nie zagraliśmy w tym dniu najlepszego meczu, to wygraliśmy zasłużenie. Najbardziej cieszy nas, że chłopcy grają ofensywnie,wysoko atakują rywala i przede wszystkim chcą grać w piłkę. Nawet gdy przed tygodniem nie byliśmy faworytem w meczu z Legią to nie jechaliśmy na Łazienkowską się bronić na własnej połowie ale podjąć rękawicę. Przed nami kolejne mecze i kolejna dawka nauki i pracy aby w przyszłości grać jeszcze lepiej i
skuteczniej.
STF Champion:
Aleks Martinez-Młynarczyk, Stach Białecki, Maciek Habrowicz, Paweł Kazała, Antek
Rutkowski, Mario Martinez-Młynarczyk, Bartek Dziedzic, Tymek Gogacz, Maciek Studziżba, Krzysiek
Oviedo, Filip Danielewicz, Karol Jesiona, Ignacy Witer
Bramki:
Bartek Dziedzic x2, Krzysiek Oviedo

                                                                                    2009B
MKS Piaseczno II- S.T.F. Champion II 0-1
W wyjazdowym spotkaniu rozegraliśmy kolejny mecz w ramach ligi mazowieckiej. Naszym przeciwnikiem był lider tabeli i nasz jedyny pogromca z pierwszej serii meczów, MKS Piaseczno II.Spotkanie zapowiadało się więc znakomicie. Początek spotkania to wyrównana gra z obu stron i bardziej „badanie się” nawzajem. Trudno powiedzieć o czyjej przewadze, bo żaden z zespołów nie stworzył sobie stuprocentowej sytuacji do zdobycia gola. Dopiero po zmianie stron nasz zespół zaczął atakować coraz śmielej. Częściej gościliśmy z piłką na połowie rywala. Wszystko wyglądało dobrze do wysokości pola karnego. O ile, w wielu poprzednich spotkaniach szwankowała skuteczność, tak tym razem brakowało nam ostatniego podania, lub jeśli było ono dobre, nasz napastnik był na pozycji spalonej. Zwycięską bramkę zdobyliśmy w końcówce meczu, zagranie w pole karne z lewej strony boiska, niepilnowany Ignacy w sytuacji sam na sam nie daje szans bramkarzowi Piaseczna.
Zwycięstwo, dzięki któremu staliśmy się samodzielnym liderem, stało się faktem. Dobre spotkanie naszego zespołu, chłopcy w dalszym ciągu starają się realizować założenia wynikające z naszego modelu gry. Nie wybijamy piłki, budujemy akcję przez obrońców. Staramy się, choć nie zawsze jesteśmy dobrze zorganizowani, założyć wysoki pressing. Mamy też jeszcze problem z przenoszeniem ciężaru gry, ale widać stały progres nie tylko w samych wynikach. Gratulację za 3 punkty a przed nami jeszcze ciągła nauka.
STF:
Olgierd Dłubacz, Karol Jesiona, Kacper Adamus, Jeremi Gardziński, Filip Danielewicz, Bruno
Brzyski, Kacper Nowak, Ignacy Witer, Kuba Kołakowski, Kuba Wilcock, Miłosz Mierzwiński, Filip
Miastowski
Bramki:
Ignacy Witer
​                                                                                                     2008 A
I liga Okręgowa D1 Młodzik grupa 1
Escola – STF Champion 5:1
Bardzo źle rozpoczynamy spotkanie. Już w pierwszych minutach pozwalamy rywalom wyjść na prowadzenie. Świetne podanie prostopadłe środkowego pomocnika do skrzydłowego, który dośrodkowuję po ziemi do wbiegającego napastnika i przegrywamy 1:0. Drugą bramkę tracimy w kuriozalny sposób. Popychany i trzymany za koszulkę Lewandowski, kładzie się na murawie, wszyscy zawodnicy zatrzymują się, nagle sędzia pokazuję żeby grać dalej, wykorzystuję to duże nieporozumienie napastnik gospodarzy i w sytuacji „sam na sam” zdobywa bramkę. Po słabym początku zaczynamy grac coraz lepiej, stwarzając pierwsze sytuację podbramkowe. Najlepszą ma Lewandowski, który oddaje „atomowe” uderzenie z dystansu, niestety dobrze dysponowany bramkarz Escoli broni ten strzał. W momencie gdy byliśmy blisko strzelenia bramki niestety ją tracimy. Z zerowego kąta, skrzydłowy gospodarzy zaskakuję źle ustawionego Kosińskiego i tracimy kolejną bramkę. Pod koniec pierwszej połowy jeszcze jedną bramkę dokładają gospodarze, brak agresywnego podejścia do zamykającego akcję skrzydłowego Escoli i 4:0.Po przerwie gramy zdecydowanie lepiej , stwarzając więcej sytuacji podbramkowych. Jedną z nich po dośrodkowaniu Staniosa ,wykorzystuję Żakowicz. Szkoda bardzo głupio straconych bramek. Musimy popracować nad agresywnym podejściem w obronie, skutecznością w ofensywie oraz większym spokojem w rozegranie akcji. Już za tydzień okazja do zrehabilitowania, na własnym boisku podejmiemy zawodników Varsovii.
Skład: Kosiński, Jabłoński, Stanios, Żakowicz, Kokociński, Wasilewski, Pawełkowicz, Lewandowski,
Carrillo, Matuszewski, Chabior, Tonkowicz.
Bramka: Żakowicz -1x
Asysta: Stanios -1x.

                                                                                       2008 B

III Liga okręgowa D1 Młodzik grupa 4
Klub Snu – STF II Champion 2:5
Początek spotkania zdecydowanie pod nasze dyktando. Szybko wychodzimy na prowadzenie za sprawą Zakrzewskiego, który z bliskiej odległości popisał się precyzyjnym strzałem. Kilka minut później, prostopadłe podanie Dziełaka wykorzystuję bardzo szybki Urban i w sytuacji „sam na sam” zdobywa swojego pierwszego gola. Po bardzo dobrym początku mecz się wyrównuję, zawodnicy gospodarzy stwarzają sytuację podbramkowe, lecz są nieskuteczni. W ostatnich minutach pierwszej połowy znowu dochodzimy do „głosu”. Z rzuty wolnego Urban zdobywa swoją drugą bramkę i na przerwę schodzimy z trzybramkową przewagą. W drugiej połowie również jesteśmy zespołem lepszym, stwarzającym więcej sytuacji podbramkowych, szukającym dużej ilości podań prostopadłych,wygrywającym więcej pojedynków 1x1. Czwartą bramkę strzelą Jaskuła, ogrywa swojego rywala po czym precyzyjnym strzałem w lewy dolny róg bramki zdobywa gola. Strzelone bramki nas nie zatrzymują, kontrolujemy przebieg spotkania. Kilka minut później indywidualna akcja Urbana przynosi kolejną zdobytą bramkę. W końcówce przychodzi rozluźnienie, najpierw pozwalamy gospodarzom na pierwsze trafienie, później duży błąd popełnia Kosiński, który po bardzo lekkim strzale nie zdołał obronić strzału środkowego pomocnika. Zwycięstwo cieszy, styl również. Główne założenie na mecz w dużej części zostało zrealizowane.
Skład: Urban, Jaskuła, Gutowski, Kosiński, Moszczyński, Dziełak, Jurkiewicz, Bielawski, Zakrzewski,
Prokopiuk
Bramki: Urban -3x; Jaskuła – 1x; Zakrzewski – 1x.
Asysty: Urban- 2x; Dziełak -1x; Moszczyński -1x; Zakrzewski -1x.
IV liga okręgowa D1 Młodzik grupa 3

                                                                                    2008 C

SAS Warszawa – STF III Champion 2:2
Początek spotkania bardzo wyrównany, dłużej utrzymujemy się przy piłce lecz nie przekłada się to na stworzone sytuacje podbramkowe. W 10minucie meczu z dystansu bardzo mocny strzał oddaje Chabior, piłką niestety odbiją się od poprzeczki i wychodzi poza pole gry. Zawodnicy gospodarzy wyprowadzają kontratak, który przynosi im pierwszego gola. Brak powrotu naszych skrzydłowych oraz mało agresywne podejście do rywala jest przyczyną straconej bramki. Na całe szczęście szybko doprowadzamy do wyrównania. Kolejny raz z dystansu strzela Chabior i już tym razem piłka ląduję w siatce. Do przerwy 1:1. Druga połowa zdecydowanie lepsza w naszym wykonaniu, bardzo długo utrzymujemy się przy piłce i stwarzamy dużą ilość sytuacji podbramkowych. Bardzo dobre sytuację mają Pawełkowicz, Siejk, Chabior - jesteśmy niestety nieskuteczni. Gospodarze ograniczają się do obrony własnej bramki oraz do zaskoczenia nas dłuższym podaniem do swojego napastnika. Pięć minut przed końcem jedna z takich ataków szybkich daję prowadzenie naszym rywalom. Jak już wydawać się mogło, że przegramy, w ostatnie minucie Pawełkowicz, uderza bardzo mocno i precyzyjnie z dalszej odległości i doprowadzamy do wyrównania. Mecz w naszym wykonaniu mógł się podobać. Byliśmy zespołem lepszym lecz nieskutecznym. Cieszy duża ilość stworzonych sytuacji
podbramkowych.
Skład: Żabnicki, Humeniuk, Siejk, Kuczbajski, Jabłoński, Chabior, Pawełkowicz, Majorczyk, Paluch, Adamus, Brzyski.
Bramki: Chabior – 1x; Pawełkowicz -1x.
Asysty: Siejk -1x.
                                                                      2007

W niedzielne popołudnie udaliśmy się do Radomia na mecz z tamtejszym
Beniaminkiem. Patrząc na układ tabeli wydawałoby się, że czeka nas bardzo
łatwe spotkanie. Niestety nic bardziej mylnego. Gospodarze wysoko postawili
poprzeczkę Championom i walczyli o każdy metr boiska. Mimo przewagi w
kulturze piłkarskiej nie tworzyliśmy zbyt wielu bramkowych sytuacji.
Dopiero w 25 minucie gry Kamil Kędzior popisał się precyzyjnym uderzeniem z
dystansu i wyprowadził nas na prowadzenie. Jak się później okazało była to
jedyna bramka w tym meczu. Gratulacje dla naszych zawodników, bo naprawdę
wywalczyli te 3 punkty w tym ciężkim fizycznie meczu. Musimy pracować nad
szybkością operowania piłką i decyzyjnością pod bramką rywali. Tak czy
inaczej mieliśmy przewagę piłkarską za co należą się największe pochwały
Championom. W następnych meczach na pewno nie będzie łatwiej, dlatego do
ostatnich minut musimy być skoncentrowani, aby nie popełniać prostych
błędów.


- Cichocki 2007 Mateusz
- Guzowski Mateusz
- Hadyś Julian
- Jachtoma Gabriel
- Kędzior Kamil
- Kossak Antoni
- Lah Karol
- Lipka Mateusz
- Małysa Dawid
- Marczuk Adrian
- Misiukanis Marcin
- Napierski Wiktor
- Ońko Natan


                                                                                     2006 A

Kolejnym przeciwnikiem drugoligowych zmagań w roczniku 2006 był wicelider Gwardia Warszawa.Pierwsza połowa niezła w naszym wykonaniu ,sporo składnych akcji ,kilka sytuacji podbramkowych z czego przynajmniej dwie piłki powinny wpaść do siatki. W drugiej połowie wyszliśmy z założeniami, że jeszcze mocniej przyciśniemy rywala niestety to gospodarze jako pierwsi zdobyli gola.Po bramce podrażnieni zawodnicy Championa zaatakowali z podwójną siłą do tego zmieniliśmy system gry na dwóch napastników i na efekty nie trzeba było długo czekać. Mikołaj Szkiela ładnie wyprowadził piłkę prawą stroną boiska ze strefy obronnej ,zagrał pomiędzy obrońców do wybiegającego na czystą pozycję Wiktora Figurskiego, a ten nie dał szans bramkarzowi strzelając koło słupka. Kolejne dwa gole podobne do pierwszej akcji tyle że podania kierowane były ze środka oraz z lewej strony boiska .Asystującymi Janek Molenda i Olafa Kondrat strzelcem Wiktor. Chwilę potem Figurka zalicza kolejne trafienie strzelając czwartą bramkę w dziesięć minut ustalając wynik na 4;1.To było kolejne dobre spotkanie naszego zespołu ,tego dnia można było pochwalić wszystkich zawodników za zaangażowanie ,chęci a przede wszystkim jakość piłkarską.
Gwardia- STF -1:4
skład; Chełmicki, Janiszewski, Zubek,Grabowski, Gralec, Sasal, Molenda(asysta),Studziżba, Szkiela (asysta), Kondrat (asysta), Figurski (4 bramki) ,Garbiński

We wtorek odrobiliśmy ligowe zaległości w meczu z KS Wilanów. Dobrze
nam znany rywal, z którym to mierzyliśmy się już wielokrotnie i zawsze
mecze były niezwykle emocjonujące. Nie inaczej było i tym razem. Oba
zespoły od początku nastawione były mocno ofensywnie dzięki czemu mieliśmy
wiele sytuacji podbramkowych. Mimo przewagi w operowaniu piłką to
gospodarze strzelili w pierwszej połowie 3 bramki. Nasza gra w defensywie
wymagała natychmiastowej poprawy. Druga część gry zaczęła się dla nas
zdecydowanie lepiej. Wiktor Figurski rozwiązał worek z bramkami i po 10
minutach mieliśmy remis 3:3. Swoją bramkę z karnego zdobył również dobrze
dysponowany Jakub Janiczek. Zdecydowanie przyspieszyliśmy naszą grę, co
przełożyło się na zdobyte kolejne bramki. Ostatecznie wygraliśmy 6:4 po
dobrym, widowiskowym meczu. Do poprawy na pewno zachowania w defensywie.
Mimo wszystko należą się brawa Championom za dobrą postawę!
-
- Figurski Wiktor
- Garbiński Oskar
- Grabowski Aleksander
- Gralec Tymon
- Guzowski Mateusz
- Hadyś Julian
- Jachtoma Gabriel
- Janiczek Jakub
- Kędzior Kamil
- Lah Karol
- Lipka Mateusz
- Małysa Dawid
- Misiukanis Marcin
- Napierski Wiktor
- Studziżba Jakub


                                                                                 2005 A

Bardzo ważne i ciężkie spotkanie czekało naszych zawodników w niedzielne popołudnie. Escola podrażniona porażką z nami w pierwszej rundzie grając na własnym boisku liczyła na komplet punktów. Po pierwszym kwadransie mamy lekką przewagę ,klarowniejsze sytuacje i piękną bramkę . Piotr Gurdziel podchodzi do rzutu wolnego piłka ustawiona daleko od bramki gdzieś koło 35 metra, potężna bomba i piłka wpada do siatki. Kolejny rzut wolny z podobnej odległości Piotrek uderza i piłka ląduje na poprzeczce. Świetna twarda gra w obronie do tego fantastyczna parada Aleksa Sawickiego ,który broni mocny strzał napastnika i mądra gra zespołu powoduje, że do przerwy wygrywamy 1:0 .Po przerwie gospodarze próbują mocniej zaatakować aby szybko wyrównać ,grają wysokim presingiem licząc na nasze błędy, ale nasi zawodnicy świetnie sobie radzą wyprowadzając piłkę z naszej strefy obronnej. Do tego Filip Składowski będąc z lewej strony boiska 25 metrów przed bramką mija rywala i decyduje się na uderzenie ,piłka szybuje w samo okienko bramki .Chwilę po tym szok dla gospodarzy Igor Janik przechwytuje piłkę ,posyła długie podanie ,piłka przelatuje nad głowami dwóch obrońców, Składak wychodzi na czystą pozycję mija bramkarza i strzela trzeciego gola. Escola próbuje reagować ale to my podwyższamy rezultat spotkania, kiedy to Piotrek widząc stojącego w polu karnym bez krycia Filipa zagrywa piłkę lobem ta spada ,a nadbiegający obrońca chcąc wybić strzela bramkę samobójczą. W ostatnim kwadransie tracimy dwa gole gdzie nasza gra zrobiła się troszkę nerwowa ale to nie zmienia oceny tego spotkania. Czy dzisiaj zagraliśmy jakieś niesamowite spotkanie? Nie, my gramy w każdym meczu na takim poziomie tyle że dzisiaj wreszcie mieliśmy więcej szczęścia, zaczęliśmy wykorzystywać sytuacje, a determinacja i walka była przez 90 minut. BRAWO !!!
Escola-STF-2:4
skład;Sawicki.Janiczek 06r., Haber,kossak, Gurdziel (bramka,asysta), Ślazewicz (70min.Kalbarczyk),Janik (asysta),Szymański, Bojańczyk (60 Cichocki) Kuc, Składkowski (2 bramki)


                                                                     2004 A

Nasze sobotnie spotkanie ligowe rozegraliśmy dość nietypowo bo na boisku w Głoskowie w roli gospodarza ,a przeciwnikiem była Energa Kozienice . Znowu trzeba było być maksymalnie  skoncentrowanym i wznieść się na wyżyny w sferze mentalnej bo byliśmy murowanym faworytem patrząc na tabele ligową . No i jak to w piłce bywa ,,papierowy faworyt '' nie zawsze wygrywa spotkania ,albo musi się namęczyć aby zdobyć punkty .Nie inaczej było tego dnia ,gdzie na początku spotkania nie prezentowaliśmy się dobrze w żadnej formacji ,a w obronie szczególnie . Różnie mógłby się potoczyć mecz gdyby sędzia tego widowiska nie dopatrzył się na nasze szczęście spalonego po którym Energa zdobyła gola na 1:0 ( będąc obiektywnym spalonego według mnie nie było).To trochę podziałało motywująco na nasz zespół i zaczęliśmy szybciej i lepiej rozgrywać piłkę ,stwarzając sobie sytuację bramkowe i wreszcie zamienialiśmy je na bramki . W obronie nadal było dużo chaosu i widać było dużą nerwowość i opieszałość na co mógł mieć fakt ,że rzadko występujemy w tym składzie w tej formacji .Ostatecznie strzelamy siedem bramek ,dajemy sobie wbić dwie i wygrywamy kolejne spotkanie ligowe ,dopisując sobie w tabeli trzy punkty . Obiektywnie trzeba powiedzieć ,że Energa tylko dzięki swojej nieskuteczności nie skarciła nas więcej razy bo okazji ku temu było bardzo dużo . Musimy poprawić grę obronną całego zespołu ,bo w tym elemencie prezentowaliśmy się bardzo słabo . Pracujemy dalej .
Skład drużyny : Wiśniewski ,Lee ,Pawlak,Dudek ,Janiczek,  Kuc ,Wieczorek( 2 bramki ,asysta)  ,Sternicki ( bramka , 2 asysty)Cichocki , Bojańczyk ,Falkiewicz( 2 bramki ), Szymański ( 2 bramki), Składowski( asysta) , Gurdziel

                                                                         2004 B

W ramach 10 kolejki ligi rocznika 2004B zmierzyliśmy się na wyjeździe z
Wilgą Garwolin. Pierwszy mecz przegraliśmy, dlatego też chęć rewanżu była
duża. Początek meczu to wyrównana gra w obu stron. Dużo walki w środku pola
i nieliczne sytuacje z obu stron. Około 20 minuty meczu po rzucie rożnym
dla Wilgi, Antek Pindor wyłapał piłkę na przedpolu i szybko uruchomił
kontrę. Wiktor Figurski utrzymał się przy piłce mimo asysty silnego obrońcy
i rozegrał ładną kombinacyjną akcję z Oliwierem Stynwakiem dzięki czemu
wyszedł sam na sam z bramkarzem gospodarzy i nie zmarnował tej sytuacji.
Mieliśmy 1:0 dla Championa i teoretycznie ułatwioną sytuację. Niestety
nasza postawa z minuty na minutę była słabsza. Sytuację dla Wilgi się
mnożyły ,a my nie mogliśmy utrzymać się przy piłce. Niestety mimo bardzo
dobrej postawy naszego bramkarza straciliśmy 4 bramki i ostatecznie
przegraliśmy 4:1. Niestety w tym meczu zabrakło nam argumentów czysto
piłkarskich, aby być równorzędnym rywalem dla Wilgi. Musimy wyciągnąć
wnioski, bo w środę kolejne trudne spotkanie z Drukarzem Warszawa.


- Domaradzki Marcel
- Figurski Wiktor
- Haber Karol
- Janik Igor
- Janiszewski Kacper
- Kalbarczyk Dawid
- Kossak Jan
- Krzystek Beniamin
- Michalski Kacper
- Molenda Jan
- Petsch Jan
- Pindor Antoni
- Stynwak Oliwier
- Ślazewicz Antoni
- Zborowski Jan
- Zubek Maksymilian


Komentarze

Komentarze