Weekend Championa

Długo czekaliśmy na rozpoczęcie rozgrywek  ,żeby sprawdzić swoje umiejętności  w Lidze Mazowieckiej .Po zimowej pauzie, Arena Champion przy ulicy Baletowej nie została zdobyta ,ponieważ wszystkie zespoły  S.T.F.-u ,które tam rozgrywały swoje mecze, odprawiły  z kwitkiem swoich rywali ,pokazując jak dobrą prace wykonały w okresie zimowym . Efektowna gra mogła podobać się wszystkim ,którzy mieli przyjemność oglądać młodych zawodników Championa . Również dobrze poradziły sobie drużyny ,które grały wyjazdowe spotkania ,cztery nasze ekipy zainkasowały komplet punktów .Tak więc na dziesięć ligowych meczów ,aż dziewięć razy wychodzimy zwycięsko i tylko raz pokonani.

 

 

2010

 

W pierwszej kolejce rundy wiosennej  podejmowaliśmy  na własnym boisku Arena
Champion drużynę FA Piaseczno. Mecz w pierwszej kwarcie był bardzo
wyrównany i zarówno gospodarze jak i goście stwarzali sobie dużo sytuacji,
jednak kolejne kwarty to zdecydowana przewaga naszej drużyny. Gościom udało
się  zdobyć 3 bramki po kontratakach. Natomiast my zdobyliśmy 13 bramek po
wielu ładnych akcjach zespołowych. Każdy zawodnik z pola trafił do siatki
minimum jeden raz. Inauguracja rundy wiosennej zaliczona do udanych.

*Skład: *Michał Roguski, Mikołaj Rek, Wiktor Serafin, Jakub Dworak, Konrad
Orzoł
*Strzelcy: *x2 Mikołaj Rek, x3 Wiktor Serafin, x1 Jakub Dworak, x4 Konrad
Orzoł, x1 Jan Krupa, x1 Wiktor Dziekoński, x1 Władysław Radomski
*Ponad to grali: *Wiktor Dziekoński, Władysław Radomski, Jan Krupa

 

 

 

2009

 

*S.T.F Champion-Wicher Kobyłka 4-3*
W meczu inauguracyjnym sezon ligowy podjęliśmy zespół Wichra Kobyłki. Od
początku spotkania po obu zespołach widać było sporo nerwowości. Wiele
prostych błędów w przyjęciach i podaniach, przez co płynność gry spadała.
Taki obraz meczu odpowiadał naszym rywalom, którzy szybko wykorzystali
jeden z takich błędów i wyszli na prowadzenie. W pierwszych 30 minutach
obraz gry się nie zmienił. Mimo wielu prób ofensywnych ,tylko jedna
skończyła się bramką dla nas po dobrym zachowaniu w polu karnym Mario
Martineza-Młynarczyka. Trzecia kwarta to zdecydowanie najlepszy nasz czas w
tym meczu. Przyspieszyliśmy tempo , zaczęliśmy szukać kombinacyjnej gry
na jeden  ,dwa   kontakty, co przełożyło się na większą liczbę sytuacji
podbramkowych. W przeciągu 15 minut udało nam się strzelić dwie bramki za
sprawą Maćka Studziżby i Borysa Roguskiego, po ładnych zespołowych akcjach.
W ostatniej kwarcie zespół z Kobyłki chcąc odrobić straty zdecydowanie
postawił na bardziej otwarty futbol, przez co mieliśmy więcej szans do
kontrataków. Oba zespoły strzeliły po jednej  bramce i końcowy wynik to 4:3 dla
Championa. Brawo dla chłopców za zaangażowanie w tym meczu i spokój jakim
się wykazali  mimo niekorzystnego rezultatu, przez większość spotkania.
Brawo!

Skład:
1. Aleks Martinez-Młynarczyk
2. Mario Martinez-Młynarczyk (bramka)
3. Iwo Kupidura
4. Maciek Studziżba (bramka)
5. Borys Roguski
6. Jan Hadyś
7. Karol Jesiona
8. Paweł Kazała
9. Stasiek Białecki
10. Maciek Habrowicz

2008 B

W pierwszym ligowym meczu rundy wiosennej zagraliśmy u siebie na ul. Sarabandy
z drużyna ATP Warszawa. Goście od pierwszych minut prowadzili grę
stwarzając sobie wiele sytuacji podbramkowych. Jednak dzięki dobrej
dyspozycji bramkarza Wiktora Humeniuka, który zagrał świetny mecz i uchronił
nas od straty większej ilości bramek. Przegraliśmy 1:5 a honorowa bramkę
dla nas zdobył Tymon Bartczak, pięknie wkręcając piłkę z rzutu rożnego.

Skład: *Wiktor Humeniuk, Mateusz Szczotka, Borys Szychowski, Maciej
Kupis, Julian Dziełak, Adam Adamczewski, Tomasz Jabłoński.
*Strzelcy:* x1 Tymon Bartczak.
*Ponad to grali: *Grzegorz Kuczbajski, Jakub Marynowski, Tymon Bartczak

 

 

2008 A

 

Po ciężko przepracowanym okresie przygotowawczym nadszedł czas na zmagania ligowe. Reprezentacja rocznika 2008 w pierwszym spotkaniu I Ligi Mazowieckiej podejmowała u siebie dobrze znanego nam przeciwnika FC Lesznowolę, który w poprzednim sezonie potrafił napsuć nam sporo krwi.

14.04.2018 na ulicy Baletowej od razu, po pierwszym gwizdku sędziego ruszyliśmy na bramkę przeciwnika, zespołowymi akcjami ,starając przedostać się pod bramkę rywali. Jedna z takich akcji zaowocowała rzutem karnym, który pewnie wykorzystał Teo Żakowicz, “wejście smoka” w meczu miał również Antek Stanios, który dosłownie przy pierwszym kontakcie z piłką, po asyście Mikołaja Czerniatowicza podwyższa wyniki na 2:0. Przed gwizdkiem kończącym pierwszą część spotkania zdobywamy jeszcze jedną bramkę autorstwa Mikołaja Czerniatowicza, asystował tym razem Adam Gutowski. Druga ćwiartka ,to mnóstwo okazji naszych Championów na podwyższenie wyniku, jednak piłka nie chciała wpadać do bramki gości, jedyne trafienie w tej części zalicza Teo Żakowicz, a asystentem ponownie Mikołaj Czerniatowicz.

Szybko zdobyte gole na początku trzeciej kwarty  najpierw po indywidualnym  rajdzie Mikołaja Czerniatowicza  i  świetnej akcji dwójkowej Orzoł-Chabior oraz wspaniałe trafienie bezpośrednio z rzutu wolnego Łukasza Kowalskiego sprawiły, że tempo spotkania trochę siadło, a z nim poziom motywacji naszego zespołu. Przy prowadzeniu 7:0 chłopcy zaczęli być lekko rozkojarzeni ,efektem czego stracona po stałym fragmencie gry bramka honorowa  dla FC Lesznowoli. Tuż przed końcowym gwizdkiem sędziego wynik na 8:1 ustala Olaf Chabior (asysta Norbert Orzoł).

Cieszy bardzo dobre rozpoczęcie sezonu, wynik, ale również i gra, która nie była nastawiona na szybkie zdobywanie bramek długimi piłkami, a na rozgrywanie akcji spod własnej bramki .Mądrymi zazwyczaj krótkimi  podaniami przedostawaliśmy  się  w okolice pola karnego przeciwników, gdzie kilka razy ładnie sfinalizowaliśmy akcję .

Podziękowanie dla całego zespołu, warto również zaznaczyć dobrą postawę naszego bramkarza Wiktora Humeniuka, który popisał się kilkoma niezłymi interwencjami.

Skład:

Mikołaj Czerniatowicz- 2 gole 2 asysty

Teo Żakowicz- 2 gole 1 asysta

Antek Stanios –  1 gol

Olaf Chabior – 1 gol

Adam Gutowski – 1 asysta

Łukasz Kowalski – 1 gol

Norbert Orzoł – 1 gol 1 asysta

Wiktor Humeniuk

Luca Carrillo

 

 

2007

W niedzielę 15.04. przy pięknej, słonecznej pogodzie zainaugurowaliśmy  rozgrywki    w Lidze Mazowieckiej ,gdzie spotkaliśmy się z MLKS Józefovią Józefów .Pamiętaliśmy poprzednie mecze na tym trudnym terenie ,dlatego od samego początku chcieliśmy narzucić swoje warunki gry z maksymalnym zaangażowaniem . Założenia ,założeniami ,a realizacja to inny temat . Chociaż jako pierwsi zdobywamy dwie bramki w pierwszej kwarcie spotkania (Molenda ,Kossak),to drugą praktycznie przespaliśmy ,tracąc gole  po błędach indywidualnych .Przestrzegaliśmy ,że rywal może nam zagrozić tylko strzałami z dystansu ,lub kiedy będzie nam brakowało koncentracji podczas stałych fragmentów gry.

Trzecia kwarta to przewaga naszego zespołu w posiadaniu piłki ,ale nadal kulała koncentracja i wola walki ,którą rywal w tym fragmencie gry nas przewyższał .Tracimy kolejne dwa gole i od tego momentu zaczęła się lepsza gra Championów .Od stanu 2:4 ,szybko odrabiamy straty ,zdając sobie sprawę ,że zostało mało czasu ,żeby przechylić tą  rywalizację na naszą korzyść. Janek Molenda strzela bramkę na 3:4   i gdy wydaję się ,że nic nam nie grozi ,znowu błąd w kryciu i jest 3:5.Pozniej bramki dla S.T.F.-u padały już praktycznie co minutę ,co pozwoliło jeszcze w III kwarcie na odrobienie strat ,a nawet wyjść na jednobramkowe prowadzenie ( gole : 2x Kossak ,Janiszewski, Kossak   )

Ostania część meczu należała bezapelacyjnie do nas ,a rywal praktycznie nie przechodził na naszą połowę . Dobra gra została  uwięczona  jeszcze dwoma golami :Lipka ,Janiszewski (asysty Kossak)i ostatecznie wygrywamy 8:5.

Podsumowując mecz byliśmy drużyną zdecydowanie lepszą ,natomiast w łatwy sposób dajemy sobie strzelać gole . Nie ma doskoku ,boiskowej ,pozytywnej agresji ,żeby zablokować ,przeszkodzić rywalowi oddać strzał na bramkę .Pozytywne w tym zespole jest natomiast to ,że potrafi wznieść się na wyżyny w momentach ,kiedy wynik jest na naszą niekorzyść  i gra nie układa się tak ,jak byśmy chcieli .

Skład Drużyny : Natan Ońko ,Maksymilian Zubek ,Julek Hadyś ,Mateuz Lipka (gol) ,Janek Molenda ( 2 gole) Maciej Jaroszewski, Dawid Małysa ,Kuba Janiszewski (2 gole) ,Antek Kossak ( 3 gole i 2 aysty)

 

2006A

 

*Mazowsze Miętne – S.T.F Champion 0-5*
Po długiej przerwie w rozgrywkach ligowych przyszedł czas na inauguracje.
Pierwszy mecz i najdalszy ligowy wyjazd do Miętnego, gdzie czekał na nas
miejscowy klub Mazowsze. Super pogoda i dobrze przygotowana płyta pozwalała
oczekiwać dobrego widowiska od samego początku. Już w pierwszej minucie
mogliśmy otworzyć wynik spotkania, ale nie udało się wykorzystać dwóch
stuprocentowych sytuacji. Co się nie udało w pierwszej minucie stało się
faktem chwilę później i za sprawą Franka Saganowskiego objęliśmy
prowadzenie. Przed przerwą Sagan dołożył jeszcze dwa trafienia i mieliśmy
wynik 3:0. O ile z wyniku można być zadowolonym to z naszej gry już nie do
końca. Momentami było zbyt dużo chaosu i mało podpowiedzi między
zawodnikami ,co wprowadzało niebezpieczeństwo pod naszą bramką. Druga połowa
była pod względem piłkarskim lepsza. Staraliśmy się nie przetrzymywać przy
nodze zbyt długo piłki, próbując gry w bocznych sektorach na jeden  ,dwa
kontakty. Mimo wielu klarownych sytuacji udało się zdobyć 2 gole (Ignacy
Domański i Gabryś Jachtoma) niemal w identyczny sposób- po bardzo dobrych
uderzeniach z dystansu, które trafiły pod samą poprzeczkę bramki Mazowsza.
Wynik końcowy 5:0 dla Championa na pewno bardzo cieszy. Gra pozostawia
jeszcze wiele do poprawy i na pewno w tym tygodniu będziemy ciężko pracować
aby już w sobotę przed własną publicznością zagrać atrakcyjniejszy dla oka
mecz! 🙂

Skład:
1. Krzysztof Rychlica
2. Tymon Gralec
3. Ignacy Dąbrowski (1 bramka)
4. Błażej Laskowski
5. Kuba Studziżba
6. Olek Grabowski
7. Adrian Wielgolaski
8. Gabryś Jachtoma (1 bramka)
9. Franek Saganowski (3 bramki)
10. Maks Jesionek

 

 

2006B
Po wywalczonym awansie do 4 ligi na inauguracje tych rozgrywek przyszło nam się zmierzyć z RKS Okęcie Warszawa.
Pierwsze 15 minut meczu nie zapowiadało porywającego widowiska na ul. Baletowej. W grze obu drużyn było dużo nerwowości. Mecz  toczył się głównie w środku pola, a kibice nie mieli okazji oglądać bramkowych sytuacji. Jednak około 20 minuty udało się otworzyć worek z bramkami. Szybko strzelamy dwie bramki i prowadzimy 2:0. To trochę rozluźniło naszych zawodników, którzy w moment tracą dwie bramki po prostych błędach i Okęcie doprowadza do remisu. Tuż przed gwizdkiem kończącym pierwsza polowe udaje nam się strzelić bramkę do szatni i prowadzimy 3:2.
Druga połowa to już zdecydowanie lepsze widowisko. Dużo sytuacji bramkowych obu drużyny. Tuż po przerwie zdobywamy dwa gole i  w pełni kontrolujemy mecz, raz po raz stwarzając kolejne sytuacje lecz szwankowała skuteczność. W końcówce meczu znów popełniamy proste błędy i tracimy bramkę na która jednak od razu odpowiadamy szóstym  trafieniem ,stawiając kropkę nad „i”.
Z przebiegu spotkania byliśmy lepszym zespołem. Potrafiliśmy długo utrzymać się przy piłce i szczególnie w drugiej połowie stwarzaliśmy wiele doskonałych sytuacji do strzelenia bramki. Cieszy zdobycie sześciu goli ,ale trzy stracone to zdecydowanie za dużo. Tym bardziej gdy tracimy je po prostych błędach, których musimy się wystrzegać.
1. Ignacy Domanski
2. Piotr Soldecki
3. Jeremi Sobczyk
4. Tymon Czaplicki
5. Wirgiliusz Szabliński bramka i asysta
6. Jakub Sobczyk
7. Kamil Kędzior 2 bramki
8. Mateusz Guzowski asysta
9. Karol Łapat 2 bramki
10. Jan Pęk
11. Maksymilian Turniak
12. Maciej Wasiak
13. Szymon Zalewski asysta

 

 

 

 

 

 

2005 A

 

W pierwszej kolejce ligowej zmierzyliśmy się w meczu wyjazdowym z Przyszłością Włochy. Początkowe  minuty zespół zaczął zgodnie z planem. Niezła gra ,przekładała się na sytuacje podbramkowe z których zdobywamy pierwszą bramkę. Maks Hawryszko wymanewrował dwóch rywali ,podaje prostopadle do wychodzącego z linii obrony Kuby Jaszczuka, a popularny ,,Jaszczu’’ nie zwykł marnować takich sytuacji . Niestety po tej bramce prosty błąd w obronie ,do tego niepotrzebny faul w niegroźnej sytuacji i tracimy gola  z rzutu karnego. Przy remisie 1:1 zaczęliśmy grać bardzo niedokładnie i nerwowo ,a przeciwnik widząc naszą nieporadność stworzył sobie kolejne okazje  ,całe szczęście niewykorzystane

.Druga połowa to totalna dominacja naszego zespołu ,dobra gra obronna  , skutkowała tym ,że przeciwnik miał problemy z przekroczeniem połówki boiska, a my stworzyliśmy sobie sporo sytuacji podbramkowych ,z czego padły dwa gole. Najpierw będący w dobrej formie Jaszczu przedryblował dwóch zawodników i mocnym uderzeniem umieścił piłkę w lewym okienku bramki. Przy ostatnim golu znowu Kuba dostrzega Maksa Domżalskiego i mamy 1:3 . Podsumowując ,można być zadowolonym z postawy zespołu w drugiej połowie ,niestety znowu tracimy bramkę po prostych błędach .Założenia, żeby poprawić grę obronną  tym sezonie lekko ,już w pierwszym meczu zostały zaburzone .

Skład
-Aleks Sawicki
-Kajtek Gryn
-Janek Żelich
-Patryk Zubek
-Maks Hawryszko
-Franek Saganowski 2006r.
-Kacper Bojańczyk
-Kuba Jaszczuk
-Antek Ślazewicz
-Mateusz Cichocki
-Maks Domżalskilet punktów

 

 

2005B
W niedzielne popołudnie rozgrywaliśmy pierwszy mecz ligowy z KS Ursynów. Początek meczu, to dużo walki w środku boiska. Niewiele sytuacji bramkowych oraz bardzo dużo chaosu sprawiało ,że nie mogliśmy nazwać tego porywającym widowiskiem. W 25 minucie tracimy bramkę po błędzie w wyprowadzeniu piłki i do szatni schodzimy z wynikiem 0:1.
W przerwie powiedzieliśmy sobie ,że musimy zdecydowanie przejąć kontrole nad meczem, starać utrzymać się przy piłce i być cierpliwym, a sytuacje na pewno się pojawia i zdobędziemy bramki. Tak tez się stało, druga połowa to już zdecydowanie lepsza gra w naszym wykonaniu, przejęliśmy kontrole nad meczem i stwarzaliśmy wiele sytuacji jednak często brakowało wykończenia bądź ostatniego podania. W 45 minucie meczu w końcu nasze starania przyniosły efekt. Po świetnej akcji ,dośrodkowaniu w polne karne i pewnym wykończeniu Benjamina doprowadzamy do remisu. Ta bramka dodała nam skrzydeł i tuż po niej od razu ruszyliśmy do ataku ,stwarzając kolejne sytuacje lecz bez skutku. Aż do 55 minuty ,kiedy to podania ze środka pola dostał wprowadzony chwile wcześniej na boisko Filip Kossakowski i pewnym strzałem pokonał bramkarza gospodarzy. Ostatnie 5 minut to już oblężenie naszej bramki. Gospodarze rzucili się do ataku, a my jedynie staraliśmy się wyprowadzać kontrataki. Jeden z nich mógł zamknąć mecz ,jednak minimalnie przestrzelił Filip Kossakowski. Po tej akcji sędzia  zakończył mecz.
Wielka dramaturgia meczu w której udaje nam się zwyciężyć. Drużyna pokazała wielki charakter i zaangażowanie. W drugiej połowie widać było wielka wiarę w naszych poczynaniach co przyniosło nam efekty.
1.Igor Siekiera
2. Aleksander Szczotka
3. Kacper Janiszewski
4. Igor Żukowski
5. Jan Dobraczyński
6. Marcel Domaradzki
7. Olaf Żółciński asysta
8. Benjamin Krzystek bramka
9. Ignacy Jagodzik asysta
10. Franciszek Króliszewski
11. Dominik Cienkowski
12. Filip Niewadził
13. Filip Kossakowski bramka

 

 

 

 

 

2004

 

Okres zimowy był dla rocznika 2004 sprawdzianem swoich umiejętności na tle wymagających zespołów (KGHM Zagłębie Lubin ,Śląsk Wrocław ,Widzew Łódz).Dobrze przepracowana zima miała zaowocować dobrymi występami w lidze .Zdawaliśmy sobie sprawę ,że w III lidze w której występujemy( po awansie) ,najgroźniejszym  rywalem ,będziemy sami dla siebie .Jeżeli do każdego meczu podejdziemy tak ,jak w drugiej połowie spotkania z UKS Bródno ,powinniśmy już w czerwcu grać  w rozgrywkach  wyżej .Sam mecz przez pełne 70 minut był pod kontrolą naszych podopiecznych ,którzy zdobyli dwanaście bramek , nie tracąc żadnej . Dużo nie ma co pisać o tej konfrontacji ,która pokazała naszą pełną dominację  i że miejsce naszej ekipy  jest troszeczkę wyżej .

Skład meczowy :

Michał Martyniuk Melon ,Alan Szacherski , Marcel Bykowski (4 bramki ),Maciej Pańtak ,Filip Kowalski ,Kacper Wieczorek ( bramka ,asysta ), Paweł Sternicki ( bramka , 3 asysty ) , Tymon Dobień ( bramka), Wojtek Sokół ( 2 bramki  , asysta ) , Natan Lalik ( 2 bramki) ,Szymon Falkiewicz ( bramka ) Lee , Janek Kossak

 


Komentarze

Komentarze