Weekend Championa

Karuzela ligowych zmagań ruszyła na całego .Wszystkie zespoły Championa ( oprócz 2006 B ,mecz przełożony) mogły wykazać się na boisku i pokazać czy okres zimowej przerwy został dobrze przepracowany . I nawet ,kiedy czasami przegrywaliśmy ,widać było pomysł na grę naszych podopiecznych ale też są rzeczy do doszlifowania bo sparingi ,sparingami ,a liga rządzi się swoimi prawami …..Walczymy dalej nie zapominając ,że wynik nie może przesłonić naszych priorytetów w nauce i konstruowaniu gry .

2011 A

W niedzielne popołudnie rozegraliśmy pierwszy mecz ligowy rund wiosennej. Przeciwnikiem był dobrze nam znany z konfrontacji z rundy jesiennej zespół MKS Piaseczno.
Od początku meczu zdecydowanie przejmujemy inicjatywę. Tego dnia gra naszych młodych zawodników była bardzo dobra. Pod względem kreowania sytuacji, prowadzenia gry i szybkiej wymiany podań był to nasz najlepszy mecz! Jedyna wada tego meczu to skuteczność. 8(!) słupków w ciągu całego meczu + wiele interwencji bramkarza gospodarzy sprawiło ze zdobyliśmy „tylko” cztery bramki tracąc przy tym dwie przez co do końca musieliśmy drzeć o wynik. Zwycięstwo 4:2 nie oddaje tego co się działo na boisku. Jednak należy pamiętać, że na tym etapie szkolenia wynik to jedynie końcowy dodatek ,a najważniejsza jest dobra gra którą my dziś zaprezentowaliśmy. Wiele składnych akcji, podejmowanie dobrych decyzji prze zawodników i wiele sytuacji bramkowych poprzedzonych wymiana podań napawa optymizmem na przyszłość i pozwala być dumnym z naszych najmłodszych ligowych pociech 🙂

Majewski, Kaczkowski( asysta) Olkowski ( 2 gole) Wiśniewski ( gol, asysta) Fejcher ( gol
, asysta) Turniak , Michalak, Szymański , Ogorzałek

2010 A
W inauguracyjnej kolejce ligowej udaliśmy się do Kobyłki ,gdzie zmierzyliśmy się z beniaminkiem I ligi Wichrem Kobyłką .Rywale w cuglach wygrali II ligę dlatego wiedzieliśmy ,że poziom sportowy tej drużyny jest wysoki .Potwierdziło to boisko ,bo przeciwnik nie zamierzał , od początku meczu oddać nam pola . Pierwsze minuty to wzajemne ,,badanie ‘’ się zespołów z lekką przewagą w posiadaniu piłki Championa .Warta podkreślenia w tej kwarcie była akcja bramkowa naszych małych piłkarzy . Rozpoczął bramkarz Simsi ,który szybko zagrał do Mikołaja Reka ,a ten w ekspresowym tempie zmienił ciężar gry na drugą stronę .Piłka dotarła do Oliviera Bykowskiego ,który wypuścił w uliczkę Karola Głowackiego ,ten zamiast strzelać (czym zmylił interweniującego golkipera gospodarzy i obrońców) ,zagrał wzdłuż bramki ,a nadbiegający Kuba Dworak daje nam prowadzenie .Akcja palce lizać!!!!! Pózniej na boisku było dużo walki oraz niewykorzystanych sytuacji z obu stron ,a w roli głównej występowali bramkarze .W drugiej kwarcie zespół Wichra zdobywa kontaktowego gola i mecz zaczyna się na nowo .W trzeciej kwarcie przechwytujemy w środku pola piłkę i dwójkowa akcja Dworak –Głowacki przynosi nam gola na 2:1 . Końcowe minuty meczu to gra od pola karnego ,do pola karnego i tak naprawdę wynik mógłby być inny ,ale ,albo brakowało precyzji ,albo bramkarze ,,zamurowali ‘’ bramkę .Wygrywamy 2:1 i musimy trochę popracować nad systemem 4+1 ,bo całą zimę graliśmy 6+1 i widać ,że chłopcom trudno jest się odnaleźć na boisku. Mimo wszystko brawa ,bo zostawiliśmy dużo zdrowia na murawie .
Wicher Kobyłka –S.T.F. Champion 1:2 bramki Dworak ( asysta Głowacki ),Głowacki ( asysta Dworak)
Skład drużyny : Szymański ,Rek ,Bykowski ,Dworak ,Głowacki ,Serafin ,Wolniewicz

2010 B
W sobotę 30.03.2019r. o godz. 10:00 odbyło się spotkanie pomiędzy STF CHAMPION II Warszawa - KS Vulcan Mlądzka.

Mecz rozpoczął się dobrym i szybkim atakiem na bramkę przeciwnika. W sytuacji dogodnej do zdobycia bramki Bednarczyk Hubert solidnie uderza piłkę, która w minimalnej odległości mija bramkę. Po chwili akcję wyprowadza drużyna gości, która została zamieniona na bramkę. Przegrywamy 0:1. Pod koniec pierwszej części zawodów przed polem karnym został nierozważnie sfaulowany Hubert Bednarczyk. Poszkodowany wykonał rzut wolny posyłając piłkę obok muru do bramki i jest 1:1.
Drugą część zawodów rozpoczynamy dosyć niefortunnie, tracimy bramkę samobójczą i przegrywamy 1:2. Po składnej akcji nasza drużyna napędzona przez Tomasza Przeklasę wywalczyła rzut rożny. Z kornera Grigoriy Wolniewicz pięknie podkręca piłkę i zdobywa bezpośrednio bramkę na 2:2.
Trzecia część meczu to szybkie i ciekawe akcje naszej drużyny. Do piłki w polu karnym dobiega Grigoriy Wolniewicz i z półwoleja zdobywa bramkę na 3:2. Solidnie dziś w obronie zagrali Manunta Maksymilian, a kilka razy ofensywnie lewą stroną siał popłoch w szeregach gości Michał Płochocki. Także po lewej stronie boiska, kilka ładnych akcji przeprowadził Piechowski Antoni i miał okazję by posłać piłkę do bramki. Golkiper drużyny gości za każdym razem chwytał piłkę w ręce .
Chwilę póżniej Maciek Góral zdobywa gola , posyłając piłkę po ziemi w prawy róg bramki i ustala wynik na 4:2. Po kolejnym ataku na bramkę Vulkana , w zamieszaniu w polu karnym zdobywamy bramkę samobójczą. Kontratak przeprowadza przeciwnik i zdobywa bramkę na 5:3. Bramkarze naszej drużyny bardzo dobrze radzili sobie dziś w całym meczu, pokazując jak są pewnym punktem naszej drużyny . Na pochwałę zasługuje Antek Oczkowski i Kacper Ksokowski. Mateusz Nalewajek otrzymuje piłkę od Pawła Śmigielskiego i zdobywa piękną bramkę. Po dośrodkowaniu Grigoriy Wolniewicza z prawej strony boiska piłkę przyjmuje ,Alan Kotliński po udanym dryblingu zdobywa gola . W meczu na listę strzelców wpisali się jeszcze dwukrotnie Mateusz Nalewajek, Bartłomiej Macias wykazał się bardzo dobrym czytaniem gry i po przechwycie piłki zdobywa dziesiątą bramkę. Zza pola karnego bramkę pięknym uderzeniem zdobywa Paweł Śmigielski.
Wynik meczu 12:5 dla STF Champion II Warszawa. Skład zespołu: Bednarczyk Hubert, Kotliński Alan, Ksokowski Kacper, Manunta Maksymilian, Nalewajek Mateusz, Piechowski Antoni, Płochocki Michał, Przeklasa Tomek, Śmigielski Paweł, Oczkowki Antek, Grigoriy Wolniewicz,Góral Maciej

2009 A

STF Champion – AP Żyrardów 3-2 Po pięciu miesiącach przerwy, rocznik 2009A, rozegrał kolejne ligowe spotkanie na najwyższym szczeblu rozgrywkowym. Tym razem naszym przeciwnikiem był beniaminek, AP Żyrardów. W zasadzie oprócz
tego, że wywalczyli awans wiedzieliśmy niewiele. Od początku spotkanie było wyrównane. Gospodarze postawili twarde warunki, grając dobrze w pressingu, dobrze organizując swoje szyki obronne. Szukaliśmy możliwości zaatakowania skrzydłami, ale kiedy tylko mieliśmy odrobinę miejsca w bocznych sektorach ,to nie potrafiliśmy tego wykorzystać. Dopiero w drugiej połowie, prawą stroną boiska przedarł się Maciek Studziżba, którego dośrodkowanie, po zamieszaniu w polu karnym rywala wykorzystuje Staś Białecki. Chwilę później strzał Antka Rutkowskiego dobija Studzi i już jest 2-0.
W trzeciej kwarcie nadal trwa wyrównana walka i właśnie w tej części meczu zobaczyliśmy bramkową akcję tego meczu. Wyjście od własnej bramki na jeden kontakt prawą stroną, błyskawiczna zmiana strony przez Mario i uderzenie bez przyjęcia w wykonaniu Stacha. Brawa za akcję, lecz za to co działo się później trudno chwalić. Przy wyniku 3-0 przestaliśmy walczyć myśląc, że przeciwnik jest dobity. Głupie błędy spowodowały, że straciliśmy na własne życzenie dwie bramki ale do końca meczu wytrwaliśmy z korzystnym wynikiem.
Z przebiegu całego meczu trudno być zadowolonym. Przez większość meczu nie potrafiliśmy pokazać swojej piłki, przede wszystkim przez jakość operowania przez nas futbolówką. Kolejną rzeczą była walka w tym meczu. Po końcowym gwizdku, gdy chłopcy dziękowali sobie za mecz, dało się zauważyć, że żaden z chłopców z Żyrardowa, nie był wyższy od któregoś z naszych zawodników. Mimo to przegraliśmy w tym meczu większość górnych piłek. Jesteśmy w pierwszej lidze i zdajemy sobie sprawy, że nie gramy z przypadkowymi zespołami , i czasem pewne rzeczy nam nie wychodzą tak jakbyśmy sobie tego życzyli (np. celność podań, wykończenie akcji – choć kto oglądał mecz naszej reprezentacji z Łotwą wie, że ukształtowani zawodnicy mają z tym problem) to w mecz trzeba włożyć serce. Tym
razem mamy nadzieję, że akcja na 3-0, która była ozdobą meczu będzie jaskółką, która przyniesie nam radosną wiosnę.
Bramki:
Stach Białecki x2, Maciek Studziżba
Asysty:
Maciek Studziżba, Antek Rutkowski, Mario Martinez-Młynarczyk
Skład:
Aleks Martinez-Młynarczyk – Antek Rutkowski, Paweł Kazała, Mario Martinez-Młynarczyk,
Maciek Habrowicz, Stach Białecki, Iwo Kupidura, Maciek Studziżba, Ignacy Witer

2009 B

STF Champion II – TS Gwardia II 7-4
Do trzech razy sztuka. Takimi słowami nasi chłopcy podsumowali mecz, wchodząc do szatni po końcowym gwizdku. Obraz meczu był taki sam, jak poprzednie dwa z zespołem Gwardii. We wszystkim meczach byliśmy zespołem próbującym grać w piłkę od bramki, kreując grę, wykorzystując w akcjach wszystkich zawodników. Wcześniej brakowało nam szczęścia. Tym razem, nasza gra była udokumentowana bramkami.
Bardzo dobrze weszliśmy w mecz trafiając w pierwszej kwarcie na 2-0. Niestety trzy strzały z dystansu dały prowadzenie Gwardii. Musieliśmy szybko wyciągnąć wnioski z pierwszej kwarty i zneutralizować jedynego groźnego zawodnika Gwardii (i tutaj nasz kapitan – Bruno, świetnie wywiązał się ze swojego zadania), tak aby pozostali Championi mogli myśleć o tym, żeby zdobywać gole. I długo nie musieliśmy czekać, bo trafiliśmy do bramki rywala czterokrotnie bez odpowiedzi przeciwnika , wychodząc na prowadzenie, którego nie oddaliśmy do końca spotkania.
Brawa za walkę chłopców do końca spotkania. Można powiedzieć, że wreszcie dopisało nam szczęście, lecz gdybyśmy wykorzystali przynajmniej połowę ze świetnych okazji, które były, moglibyśmy oglądać to spotkanie bez konieczności sprawdzania, czy siwizna na głowie się powiększyła. Brawa za wygraną i mamy nadzieję, że będzie to dobra mobilizacja do dalszych treningów.

Bramki
: Filip Danielewicz x2, Karol Jesiona x2, Jasiek Hadyś, Kuba Kołakowski, Miłosz Mierzwiński
Asysty:
Wiktor Szymański x2
Skład STF
: Tymek Gogacz, Borys Majorczyk – Kacper Adamus, Bruno Brzyski, Filip Danielewicz, Karol
Jesiona, Kuba Kołakowski, Jasiek Hadyś, Miłosz Mierzwiński, Michał Giżyński, Wiktor Szymański, Kacper Sokół, Mateusz Dziedzic

2008 A
W niedzielne popołudnie kolejny sezon w I Lidze Mazowieckiej rozpoczęła reprezentacja rocznika 2008. W pierwszej kolejce mierzyliśmy się na wyjeździe z niezwykle silną ekipą Varsovii Warszawa, z którą dwa tygodnie wcześniej rozegraliśmy zwycięski sparing w 9 osobowych składach . Gra w siódemkach okazała się zupełnie czymś innym i tak od początku... W spotkanie weszliśmy bardzo dobrze ,wysokim pressingiem uniemożliwiając rywalom wyprowadzenie piłki z pod własnej bramki, niestety z przechwyconych w ten sposób piłek nie byliśmy w stanie realnie zagrozić bramce gospodarzy.
Niewykorzystane sytuacje zemściły się pod koniec pierwszej części spotkania, gdy po źle wykonanym rzucie wolnym spod naszej bramki, piłka trafiła do napastnika Varsovii, który ze spokojem umieszcza ją w naszej siatce. Pomimo dobrej postawy w pierwszych 15 minutach stracona bramka podziałała na naszych chłopców bardzo demobilizująco, w taki sposób, że po przypadkowym trafieniu samobójczym na 0:2 praktycznie stanęliśmy w miejscu oddając pole gry dobrze dysponowanemu tego dnia rywalowi...
Bez mocnego pressingu, bez walki na 100%, nie wykorzystując żadnej z wielu sytuacji bramkowych nie da się przeciwstawić rywalowi pokroju Varsovii, który wykorzystując naszą słabszą postawę tego dnia ,wbił kolejne 3 bramki, a mecz zakończył się wysoką porażką Championów.
Zimny prysznic na początek rywalizacji, trzeba wyciągnąć wnioski, a przede wszystkim dawać z siebie jeszcze więcej zarówno na treningach jak i na meczach, bez zaangażowania i pozostawienia serducha na boisku ciężko będzie wygrywać kolejne spotkania. A już za tydzień czeka nas kolejny trudny sprawdzian i wyjazdowa potyczka z silną ekipą Drukarza Warszawa. Głowy do góry , ciężką pracą wchodzimy na wysokie obroty i walczymy dalej!
Skład zespołu:
Wiktor Czapiński, Krzyś Kosiński, Łukasz Kowalski, Luca Carrillo, Teo Żakowicz, Kacper Jaskuła, Antek
Stanios, Franek Lewandowski, Olaf Chabior, Kuba Pawełkowicz, Tomek Jabłoński, Igor Tonkowicz

2008 B
W pierwszej kolejce ligowej w rundzie wiosennej przyszło nam się zmierzyć z AP Wilki Warszawa. Mecz rozpoczął się dla nas nie najlepiej, ponieważ szybko straciliśmy dwie bramki. Po tym wstrząsie po bardzo ładnej akcji bramkę kontaktową strzelił Maks Moszczyński z podania Stasia Litwińczuka. Na nasze nieszczęście przeciwnicy zdołali w pierwszej kwarcie strzelić jeszcze jedną bramkę. Drugą kwartę zaczęliśmy już lepiej. Po chłopakach było widać „piłkarską złość” a dwukrotnie na listę strzelców wpisał się Staś Litwinczuk. Ciągłe myślenie o wyjściu na prowadzenie sprawiło, że popełniliśmy dwa bardzo proste błędy i przeciwnik ponownie miał dwubramową przewagę. Przeprowadziliśmy kilka ładnych akcji, lecz brakowało nam skuteczności albo obrona gości wznosiła się na wyżyny swoich umiejętności. W trzeciej kwarcie Franek Urban po asyście Stasia Litwinczuka dał nam nadzieję na zdobycz punktową strzelając bramkę na 4:5. Wilkom udało się zdobyć kolejną bramkę i po raz kolejny zmuszeni byliśmy do odrabiania dwóch bramek. Czwarta kwarta to zmasowane ataki naszej drużyny, ale tylko raz piłka znalazła się w bramce. Ostateczny wynik to 5:6. Porażka boli tym bardziej, że na nią nie zasłużyliśmy, ponieważ spotkały się dwie wyrównane drużyny i remis byłby jak najbardziej sprawiedliwy. Musimy również wyciągnąć wnioski z naszej gry defensywnej, ponieważ bramki stracone nie były wynikiem niesamowitych akcji przeciwników, lecz bardzo prostych błędów w obronie. Wystąpiliśmy w składzie:
Wiktor Humeniuk
Borys Szychowski
Adam Gutowski 1 bramka
Julek Dziełak
Maks Moszczyński 1 bramka, 1 asysta
Dawid Matuszewski
Franek Urban 1 bramka, 1 asysta
Staś Litwinczuk 2 bramki, 3 asysty
Grześ Kuczbajski

2007 A
Varsovia-STF -0:4

W pierwszym meczu ligowy zmierzyliśmy się na wyjeździe z zespołem Varsovii.
Początek meczu wyglądał bardzo spokojnie ,my próbowaliśmy kreować grę, a przeciwnik kontratakować ,niestety ta gra nie przekładała się na sytuacje podbramkowe. Pierwsza groźna akcja gospodarzy wynikła z błędu bramkarza przy wyprowadzaniu piłki z własnego pola karnego. Niestety niefortunne zagranie padło łupem napastnika i skończyło się golem. Oczywiście Kuba ponosi winę przy golu ,ale ma dalej ponosić takie ryzyko bo tylko w taki sposób może się uczyć gry nogami . Po golu ruszyliśmy do odrabiania strat, niestety strzały nasze nie zagrażały bramce rywala .Druga połowa bez zmian ,atak pozycyjny naszego zespołu może przynosił więcej sytuacji, niestety piłka nie chciała znaleźć drogi do bramki. Varsovia tego dnia była bardzo skuteczna, rzut wolny z przed pola karnego ,dobre uderzenie nad murem broni Kuba Chełmicki ,niestety nasz obrońca zostawił wolnego zawodnika przed linią bramkową, a ten wpycha piłkę do pustej bramki. Ostatnie piętnaście minut ryzykujemy i gramy na dwóch obrońców, chłopcy ambitnie prą do przodu ,stwarzając sytuacje podbramkowe ,mamy sporo rzutów wolnych i rożnych ale obrona gospodarzy tego dnia jest bezbłędna . Nie możemy tego samego powiedzieć o defensywie Championa ,która momentami przypominała ser szwajcarski . Tego dnia ryzyko przynosi odwroty skutek i tracimy jeszcze dwie bramki. Tak naprawdę wynik nie odzwierciedla sytuacji na boisku ,na pewno możemy być zadowoleni z ambicji chłopców, którzy walczyli ,dobrze operowali piłką , na minus skuteczność oraz proste błędy indywidualne. Porażki są po to aby się uczyć, więc wyciągamy wnioski i gramy dalej.
Skład:
-Kuba Chełmicki
-Antek Kossak
-Julek Hadyś
-Kamil Kędzior
-Mateusz Lipka
-Mateusz Guzowski
-Mikołaj Szkiela
-Miłosz Grzeszczak
-Maks Zubek
-Janek Molenda
-Gabryś Jachtoma

2006 A

Długa, bo prawie V-miesięczna przerwa w rozgrywkach dobiegła końca. Dziś
pierwszy mecz na II-ligowym froncie z Jednością Żabieniec. Tym razem
dość nietypowo, bo w roli gospodarza na obiekcie MKS Piaseczno. Chcieliśmy
ten mecz wygrać w dobrym stylu, taki był nasz cel. Początek spotkania był
przeciętny w naszym wykonaniu,dużo prostych strat i indywidualnych błędów.
W pierwszej połowie, poza strzałami z dystansu najaktywniejszego w całym
spotkaniu Kuby Janiczka, nie stworzyliśmy zbyt wielu okazji, dlatego 0:0
nie mogło nikogo dziwić. Druga połowa była dużo dynamiczniejsza. Chcieliśmy
narzucić swój styl gry, jednak to Jedność wykorzystała nasze
niezdecydowanie w wysokim pressingu i stworzyła bardzo dobrą sytuację 1x1 z
bramkarzem. Na szczęście Krzysiek Rychlica dobrze skrócił kąt i wyrzucił
napastnika pod samą linie końcowa, skąd nie trafił do bramki. Kolejne
fragmenty to gra akcja za akcje. Mieliśmy kilka dobrych okazji do
stworzenia 100% sytuacji. Wychodziliśmy po odbiorze w środku pola 3x2, 3x1
a nawet 4x1 z ostatnim obrońcą. Jednak przez naszą niedokładność nie
wyniknęło z tego nic więcej. 12 minut przed końcem meczu na indywidualną
akcję zdecydował się Wiktor Figurski, który najpierw minął obrońcę, a potem
huknął nie do obrony w samo okienko bramki i mieliśmy 1:0. Brawo! Niedługo
potem stworzyliśmy kolejną dobrą okazję, jednak w sytuacji 1x1 z bramkarzem
spudłowaliśmy. Do końca meczu wynik się nie zmienił jednak, trzeba
powiedzieć, że Jedność miała swoje sytuację. Dobra postawa naszego
bramkarza pozwoliła cieszyć się nam z pierwszych w tym sezonie trzech
punktów.

Z dużej chmury mały deszcz tak w skrócie można opisać to spotkanie 🙂 Wiele
zamieszania i utrudnień organizacyjnych, sporo zbędnych dyskusji wokół
meczu. Cieszą nas zdobyte pierwsze trzy punkty, ale martwi niestety poziom
gry i całego meczu, który trzeba otwarcie powiedzieć był niski. Wymagamy od
siebie zdecydowanie więcej i od jutra zabieramy się do pracy, żeby nie
tylko wygrywać, ale również lepiej się prezentować w następnych tygodniach.

Skład:

1. Krzysztof Rychlica
2. Tymon Gralec
3. Kuba Studziżba
4. Maks Jesionek
5. Wiktor Figurski (gol)
6. Olaf Kondrat
7. Olek Grabowski
8. Bruno Cłapiński
9. Franek Saganowski
10. Kuba Janiczek

2005 A

W sobotnie przedpołudnie udaliśmy się pod Grodziska aby zagrać z miejscową Chlebnią. Mecze pomiędzy naszymi zespołami zawsze były ciekawe i tak było tym razem.. Początek jednak na to nie wskazywał ,gra była nieciekawa i do tego było mało sytuacji podbramkowych
Pierwszego gola zdobywają gospodarze.
Rzut wolny , uderzenie napastnika broni Aleks Sawicki , niestety nabiegający zawodnik zostaje bez krycia i zdobywa bramkę .To już kolejny taki błąd w kryciu ,gdzie w tak prosty sposób nie możemy się skoncentrować. .Kolejne minuty to nasza przewaga ,która skutkuje podobną bramką. Wojtek Sokół mocno uderza z rzutu wolnego, bramkarz wybija przed siebie i nie pilnowany Kuba Jaszczuk głową wpycha futbolówkę do bramki.
Tak kończy się pierwsza ,mało ciekawa połowa. Początek drugiej części gry , to błąd sędziego. Aleks zagrywa do boku pola karnego piłę do Janka Molendy, który zostaje mocno zaatakowany podeszwą w kostkę, niestety sędzia nie reaguje i tracimy gola. Staramy się nie pisać o błędach sędziego ,ale ten faul był naprawdę groźny dla zdrowia zawodnika i tym bardziej dziwi brak reakcji arbitra.
Nerwy które były przy tym zdarzeniu miały swoje konsekwencje w postaci utraty trzeciego gola ,gdzie po niegroźnej wrzutce w pole karne nasz zawodnik mógł zrobić z piłką wszystko ,niestety odbiła mu się od nogi wprost do stojącego na piątym metrze przeciwnika i przegrywamy już 1:3 . Strata trzeciej bramki podziałała na nasz zespól bardzo motywująco .Akcja za akcją sunęła w stronę bramkarza gospodarzy .W jednej z nich Franek Saganowski wpada w pole karne i zostaje sfaulowany , do piłki podchodzi Kacper Bojańczyk i pewnie umieszcza piłkę w siatce .Napieramy dalej, a przeciwnik próbuje nas wytrącać grą na czas oraz długimi wykopami .Kolejne sytuacje nie przynoszą skutku ,do momentu kiedy to Kuba Jaszczuk wbiega przed polem karnym pomiędzy dwóch obrońców i zostaje sfaulowany. Do piłki podchodzi Kapi i technicznym strzałem nad murem w samo okienko doprowadza do remisu.
W końcówce Chlebnia się przebudziła i próbowała odrobić wynik ,ale to my mogliśmy zakończyć ten mecz zwycięsko, kiedy po składnej akcji sam na sam z bramkarzem wyszedł Sagan ,niestety przegrał ten pojedynek i mecz zakończył się remisem.
Brawo dla Championa za walkę, determinację, kiedy to wydawało się, że po stracie trzeciej bramki będzie już po meczu, chłopcy pokazali charakter i niezły futbol.
Skład:
-Aleks Sawicki
-Janek Kossak
-Patryk Zubek
-Janek Molenda 2007r.
-Franek Szymański
-Kacper Bojańczyk ( 2 bramki)
-Wojtek Sokół (asysta)
-Kuba Jaszczuk (bramka)
-Franek Saganowski 2006r. ( asysta)
-Kajtek Gryn
-Mateusz Cichocki
-Maks Domżalski
-Antek Ślazewicz

2005 B

STF Champion II Warszawa - Józefovia II
Mecz rozpoczął się tak naprawdę w 8 minucie, kiedy to zawodnik naszej drużyny grający na lewym ataku Antek Ślazewicz pięknie dośrodkował piłkę do Maksa Domżalskiego który zmarnował wyśmienita okazję na gola . Mecz jest wyrównany , na początku 17 minuty celnie uderza z dystansu Maks Domżalski i prowadzimy 1:0. Pod koniec pierwszej połowy drużyna gości przeprowadza ładną akcję i wyrównuje na 1:1. Dwie minuty przed końcowym gwizdkiem na pierwsza połowę tracimy niefortunnie bramkę, zawodnik z Józefowa celnie uderza i piłka zatrzepotała w siatce .
Druga połowa to przewaga optyczna naszej drużyny, od początku tej części spotkania ruszyliśmy do ofensywy. W 43 minucie Filip Kosakowski bardzo dobrze podaje prostopadle do wychodzącego na czystą pozycję Maksa Domżalskiego, który z kolei widząc wychodzącego z pola karnego bramkarza gości ,posyła po ziemi piłkę tuż przy słupku. Wyrównujemy 2:2. Solidnie dziś gra Jeremi Sobczyk bardzo skupiony na boisku. Również Maciej Pańtak grający dziś na środku obrony ma dużo pracy kryjąc uważnie szybkiego napastnika drużyna gości.
Kolejne akcje STF Champion kończą się uderzeniem na bramkę, po jednej z nich Filip Kosakowski pudłuje zagraniem głową. Trzeba powiedzieć , że piłkę pięknie dośrodkował Antek Ślazewicz, który kolejny raz ma dobry występ w barwach Championa, zabrakło tylko bramki na jego koncie. Po pięknych fragmentach gry naszej drużyny, goście przeprowadzili kontrę i atak niestety był skuteczny . W 67 minucie gry przegrywamy 2:3. ostatnie dziesięć minut gramy bardzo ofensywnie, atakując ciągle na bramkę przeciwnika, Kuba Sobczyk jak i Mateusz Cichocki próbowali kilkakrotnie strzału na bramki, a w akcje ofensywne zaangażowani byli boczni obrońcy Filip Niewadził i Jarek Dobraczyński jednak wysiłek naszych zawodników nie przyniósł nam wyrównującego gola . Igor Siekiera kilkakrotnie w końcówce wychodził bardzo wysoko z własnej linii bramkowej zapobiegając utracie bramki. Jednak w 76 minucie spotkania tracimy bramkę na 2:4 . I tak wynik już nie uległ zmianie.
Skład:
1.Igor Siekier, 2 Filip Niewadził, 3 Eryk Mirkowski, 4. Kacper Janiszewski, 5. Maciej Pańtak, 6. Mateusz Cichocki, 7. Antek Ślazewicz 8. Kuba Sobczyk, 9. Jeremi Sobczyk, 10. Filip Kosakowski, 11. Domżalski Maks, 17. Małysa Dawid, 18 Dobraczyński Jarek

2004 A

Po nieudanej inauguracji ligowej tydzień temu ,udaliśmy się na ulicę Łabiszyńską ,gdzie swoje mecze gra nasz kolejny przeciwnik Delta II Warszawa .Gospodarze również chcieli się zrehabilitować za porażkę w pierwszej kolejce z Varsovią ,więc zapowiadał się ciekawy pojedynek .Już pierwsze minuty spotkania pokazały ,że nasi chłopcy podeszli do tego meczu bardzo skoncentrowani i śmielej poczynali sobie na boisku ,kreując sytuacje po których padały bramki . Mimo ,że optycznie w tej części gry Delta posiadała więcej czasu piłkę ,to jej akcję zazwyczaj kończyły się na dobrze dysponowanym bloku defensywnym Championa ,kierującym przez Marcela Bykowskiego . Natomiast obrońcy gospodarzy grali bardzo wysoko ,co nam ułatwiło zadanie ,gdyż wszystkie piłki rzucone na wolne pole padały łupem naszych zawodników . Najpierw dobrą akcją z prawej strony popisał się Lee ,który dośrodkował w pole karne ,tam do piłki doskakuje Kacper Wieczorek i precyzyjnym ,technicznym strzałem pokonał bramkarza gospodarzy .Długo nie cieszyliśmy się ze zwycięstwa ,bo zawodnicy w czerwonych strojach wykorzystali to ,że sędzia tych zawodów wyrzucił z boiska na karę minutową Marcela Bykowskiego i było już 1:1 .Nareszcie chłopaki pokazali charakter ,którego brakowało w pierwszym spotkaniu ligowym i nie załamali się tylko parli do przodu po zwycięstwo .Znowu dał o sobie znać jeden z najlepszych zawodników na boisku Kacper Wieczorek ,który wypuścił Piotra Gurdziela w uliczkę ,a ten w sytuacji sam na sam z bramkarzem daje nam drugiego gola . Długo na trzecią bramkę nie musieliśmy czekać ,pięknym krosowym podaniem z linii obrony popisał się Marcel Bykowski do Kacpra Wieczorka ,a ten w sytuacji ,,oko w oko’’ z golkiperem podwyższył rezultat dla Championa .
Druga połowa to był prawdziwy popis Piotrka Gurdziela ,który zdobywa cztery gole ,ale też determinacja i wola walki całego zespołu ,który pomimo dużych osłabień kadrowych pokazał wreszcie boiskowy charakter . Każdy z zawodników dołożył cegiełkę do tego zwycięstwa ,a jak ciężki to był mecz mogliśmy się przekonać w końcówce spotkania ,gdzie kilku zawodników łapały skurcze .Zwycięstwo cieszy ale też trzeba przyznać ,że zespół gospodarzy próbował grać w piłkę i posiada w swoich szeregach kilku zawodników z dużym potencjałem ofensywnym ,co zresztą udowodnił strzelając nam cztery bramki .Ostatecznie wygrywamy 8:4 i już szykujemy się do następnej batalii z WRKS Olimpią Warszawa .
Delta II Warszawa –S.T.F. Champion 4:8 bramki : 5 Gurdziel , 2 Wieczorek ,samobójcza

Skład drużyny : Wiśniewski ,Jesionek ( 2006),Bykowski ,Kowalski ,Państak , Janiczek ( 2006) ,Domaradzki ,Wieczorek ,Kulcicki ,Lee ,Gurdziel ,Żukowski

2004 B

STF Champion Warszawa - LKS Perła Złotokłos 8:1 ( 3:1).

Zawody były rozgrywane na dobrze przygotowanym boisku i przy słonecznej pogodzie. Po pierwszym gwizdku sędziego do ataku ruszyła drużyna gości, W 2' gry wywalczyła rzut rożny po którym w zamieszaniu w polu karnym wykorzystali okazję na oddanie strzału, który został zamieniony na bramkę. Piłka otarła tylko rękawice naszego bramkarza Aleksandra Szczotkę. 0:1.
Gdy otrząsnęliśmy się po uderzeniu przeciwnika, nadal próbowaliśmy kontynuować dobrą grę. Wymiana podań pomiędzy Marcelem Domaradzkiego z Kacprem Bojańczykiem i przerzuceniu piłki do prawego pomocnika Juliana Kuciciego ,który wywalczyli rzut rożny. Po dośrodkowaniu z kornera piłkę uderza Kuba Jaszczuk, ale została ona zatrzymana ręką przez środkowego obrońcę w wyniku parady obronnej powiększając ręką obrys ciała. Mamy rzut karny w 25 minucie spotkania. Do piłki podchodzi Kacper Bojańczyk i pewnym uderzeniem zdobywa bramkę.
Rajd z piłką w 34 minucie Kuby Jaszczuka kończy się piękną bramką.
W 38' minucie gry pięknym podaniem popisał się Kacper Bojańczyk, który oderwał się od obrońców LKS Perły i po chwili mamy 3:1 dla STF Champion Warszawa.
Druga połowa rozpoczyna się bardzo dobrą grą naszej drużyny, która konstruuje akcje krok po kroku.Po jednej z nich w 46 minucie gry bramkę mógł zdobyć Jan Kossak, uderzył z dalekiej odległości z ok. 38 m, piłka trafiła w poprzeczkę, ale bardzo czujnie w polu karnym zachował się Tymoteusz Dobień, który posyła odbitą piłkę do bramki przeciwnika, zaskakując tym samym bramkarza. W 62 minucie Kuba Jaszczuk lewą stroną bardzo dobrze mija przeciwników i w sytuacji sam na sam z bramkarzem zdobywa gola
Kacper Wieczorek zdobywa kolejne dwie bramki 65 i 70 minucie meczu. Jedna z nich wpada do po pięknym uderzeniu z 15m w prawy róg bramki. W 74 minucie wynik ustala Franek Szymański, który posyła piłkę do bramki solidnym strzałem z 20 m
STF CHAMPION:
20Tymoteusz Dobień
3Kajetan Gryn
7Jakub Jaszczuk
17Jan Kossak
6Filip Kowalski
8Julian Kucicki
2Miłosz Nałęcz-staniszewski
1Aleksander Szczotka
10Franciszek Szymański
23Kacper Wieczorek
19Patryk Zubek
11Kacper Bojańczyk
18Marcel Domaradzki
9Szymon Falkiewicz


Komentarze

Komentarze