Archiwa kategorii: Bez kategorii

Szybko minęła przerwa wakacyjna w której mieliśmy trochę czasu na odpoczynek ,oraz szlifowanie formy do następnego sezonu   .Zanim się obejrzeliśmy już trzeba było stawić się na boiska i rywalizować w kolejce ligowej Mazowieckiego Związku Piłki Nożnej . Jak to bywa wraz z rozpoczęciem  zmagań ligowych ( sobota 01.09.) kilka naszych zespołów zadebiutowało w tej rywalizacji .Najmłodszy nasz zespół rocznika 2011 ,który borykał się z frekwencją i musiał posiłkować się w pierwszym spotkaniu  młodszymi kolegami  ,uległ Ursusowi Warszawa ,Bardzo dobrze wypadł debiut Championa 2009 B ,który pozazdrościł swoim kolegom z rocznika 2009A ,którzy wygrali swoje spotkanie i również zainkasował trzy punkty . Teraz mniej przyjemna sprawa ,ponieważ rywal zespołu S.T.F.-u 2004B UKS Tarczyn , nie stawił się do rywalizacji i dostaliśmy walkowera . Szkoda ,że trenerzy ,działacze tego klubu zapominają ,że jest coś takiego jak Fair Play i można było wcześniej nas o tym poinformować ,a nie na zbiórce meczowej o  godzinie 9.00 w niedzielę rano ( mecz miał się zacząć o 10.00)

Zapraszamy do relacji …..

 

 

 

 

 

 

                                                          2011

 

  W sobotnie popołudnie chłopcy rozegrali swój pierwszy oficjalny mecz ligowy!
Naszym przeciwnikiem był KS Ursus Warszawa 
Z powodu kłopotów kadrowych w naszym zespole wystąpiło dwóch graczy z rocznika 2012!
Chłopcy mieli okazje sprawdzić się na tle swoich rówieśników, poczuć atmosferę prawdziwego meczu na którym jest sędzia. Choć wynik tego mecz był niekorzystny, na twarzach chłopców było widać radość i wielkie chęci do gry w piłkę. W wielu fragmentach meczu pokazaliśmy ciekawa grę. Wartym uwagi jest fakt ,że chłopcy chcą się uczyć i rozwijać. Z każdym kolejnym treningiem , meczem jakość i pomysł na grę naszych zawodników będzie stale rosnąć. Dziękujemy rodzicom za wsparcie i liczymy za mocne trzymanie kciuków w następnym meczu.
Gliszczyński, Turniak, Cichocki, Wiśniewski, Fejcher, Michalak,

 

 

 

 

 

 

 

 

 

                                                                 2010A                                                

 

*STF Champion 8-6 AP Żyrardów*

W piękne, słoneczne, niedzielne popołudnie swój pierwszy mecz w pierwszej
lidze mazowieckiej rozegrała nasza drużyna. Rywal już na samym początku
rozgrywek bardzo mocny, dlatego też oczekiwaliśmy świetnego widowiska. Tak
też się stało. Obie drużyny stanęły na wysokości zadania, a kibicie
zgromadzeni na Champion Arenie, nie mogli narzekać na brak emocji.

Od samego początku świetnie weszliśmy w to spotkanie, narzuciliśmy swój
styl gry i objęliśmy prowadzenie, którego już nie oddaliśmy. Przez
większość czasu, to do nas należało dyktowanie tempa, jednak zdarzały się w
momenty, gdy nie byliśmy w stanie wszystkiego kontrolować. Oprócz posiadania
niesamowicie wyrównanej drużyny, dzisiejsze spotkanie pokazało, że nasi
młodzi zawodnicy już teraz są w stanie brać dużą odpowiedzialność na swoje
barki i pomagać drużynie w trudnych momentach. W tym meczu najpierw
odpowiedzialność za zdobywanie bramek wziął na siebie Kuba Dworak, który
dał pozytywny impuls drużynie. W obronie prawdziwym liderem był Mikołaj
Rek, a w momencie w którym przeciwnik mógł myśleć o korzystnym rezultacie,
nadzieję odebrał Olivier Bykowski strzelając hat-tricka w krótkim odstępie
czasu. To jednak nie indywidualności, a gra kolektywna sprawiła, że po
pierwszym spotkaniu możemy zapisać na swoim koncie trzy punkty.

Drużyna w lecie przeszła lekką metamorfozę, dlatego też nie jest łatwo
zaadoptować się zawodnikom do nowych warunków. Mimo, że możemy być
zadowoleni z obecnego stanu rzeczy, na większą analizę obranego kierunku i
realizacji założonych celów na pewno przyjdzie jeszcze czas. Każdy z
zawodników ma predyspozycje, aby być jej liderem, jednak rola na boisku
każdego z nich jest zupełnie inna. Cieszy bardzo duże zaangażowanie,
zarówno u Zawodników jak i Rodziców. Intensywny wrzesień czas zacząć!

Skład:

1.Wiktor Dziekoński (asysta)

2.Mikołaj Rek (asysta)

3.Kuba Dworak (4 gole)

4.Jaś Krupa (asysta)

5.Wiktor Serafin (asysta)

6.Olivier Bykowski (3 gole, asysta)

7.Władek Radomski (gol)

 

 

 

 

                                                                        2010 B

 

STF II Champion 2- 12 SEMP Ursynów*

Swój pierwszy mecz ligowy 2.09.2018 roku rozegrała drużyna 2010B. Było to
zarazem pierwsze ligowe spotkanie dla tych młodych chłopaków w dopiero co
rozpoczętej przygodzie z piłką.

Rywal już na samym początku należał do tych z najwyższej półki. Po tym co
pokazał śmiało możemy stwierdzić, że to kiedy pojawią się w pierwszej lidze,
to tylko kwestia czasu. Drużyna SEMP Ursynów, od samego początku do samego
końca postawiła bardzo duże wymagania. Mimo to były momenty gdzie udawało
nam się wyprowadzać akcje, dwie z nich zakończone zostały bramkami, co jest
dobrym prognostykiem na przyszłość. Nie jest łatwo rozegrać pierwsze
spotkanie, po tak długiej przerwie w treningach, zwłaszcza gdy rywal
znajduje się na zupełnie innym poziomie. Dlatego też, należy pogratulować
chłopakom dobrego nastawienia, walki do ostatnich minut i mimo porażki
pokazania, że na tym etapie nie jest ona jeszcze kluczowa. Proces rozwoju
zawodników jest bardzo długi, a weekendowe spotkania, będą po części
wyznacznikiem w którą stronę zmierzamy. Dlatego też już od poniedziałku
zaczynamy przygotowania do następnego ligowego spotkania!

Skład:

1.Władek Radomski

2.Jaś Krupa (gol)

3.Michał Płochocki

4.Maks Manuta

5.Alan Kotliski (asysta)

6.Mateusz Nalewajek

7.Kacper Ksokowski (gol)

8.Bartek Macias

9.Wiktor Dziekoński

 

 

                                                                      2009A

  Po przerwie wakacyjnej, zespół rocznika 2009A znów stanął w boju w ligowych zmaganiach. Na własnym boisku podejmowaliśmy zespół Mazura Karczew.

Choć na początku spotkania było trochę chaosu w grze defensywnej, to z czasem nasza gra była coraz płynniejsza i już w zasadzie pierwsze 15 minut ustawiło ten mecz. U większości naszych zawodników było widać dużą pewność siebie ,co owocowało wygranymi pojedynkami 1×1. Cieszy także duża ilość oddanych strzałów na bramkę przeciwnika. Tym razem zabrakło z kolei dokładności przy rozegraniu stałych fragmentów ale do dopracowania mamy tylko szczegóły.

Już w pierwszej kolejce widać było dobrą formę zespołu, a to za sprawą mini zgrupowania i turnieju w Płocku. Udany start na pewno doda wiatru w żagle i z biegiem czasu współpraca między zawodnikami będzie coraz lepsza. Na uwagę na pewno zasłużył Iwo Kupidura, który 8 razy trafiał do siatki rywala. Brawa dla całego zespołu, za zostawione zdrowie na boisku i pierwsze, zasłużone pkt.!

 

Bramki: Iwo Kupidura x8, Paweł Kazała, Maciek Habrowicz, Antek Rutkowski

Asysty: Mario Martinez-Młynarczyk x3, Maciek Habrowicz, Iwo Kupidura

Skład: Aleks Martinez-Młynarczyk, Staś Białecki, Paweł Kazała, Karol Jesiona, Mario Martinez-Młynarczyk, Maciek Habrowicz, Iwo Kupidura, Antek Rutkowski, Jasiek Hadyś

 

 

                                                         2009B

Debiutujący w zmaganiach ligi mazowieckiej, zespół rocznika 2009B podejmował na własnym boisku drużynę Football Talents.

Dla wszystkich była to zagadka, jak chłopcy zaprezentują się w rozgrywkach. Nowy trener, nowi zawodnicy i nowe wyzwanie. Trzeba przyznać, że chłopców żadna trema na zjadła. Na boisku pokazali przede wszystkim entuzjazm z gry. Kilka akcji mogło się podobać ,a na uwagę zasługiwała nasza gra w obronie. Kacper Adamus i Bruno Brzyski bardzo mądrze i cierpliwie wyprowadzali piłkę od bramki.

W samej grze jest jeszcze sporo do poprawy. Brakuje jeszcze szybkich decyzji i płynności w grze, widzenia siebie na boisku i reagowania na straty piłki. Choć to dopiero początek kształtowania się drużyny, to widać, że solidne fundamenty są.

Brawa dla chłopców za udany debiut ligowy.

 

Bramki: Filip Danielewicz x4, Kuba Kołakowski x2, Kuba Wilcock, samobójcza

Asysty: Kuba Kołakowski x3, Filip Danielewicz

Skład STF: Olgierd Dłubacz, Borys Majorczyk, Kacper Adamus, Bruno Brzyski, Filip Danielewicz, Michał Giżyński, Kuba Kołakowski, Kuba Wilcock, Mateusz Dziedzic, Albert Olszański, Filip Miastowski, Kacper Sokół

 

 

                                                                  2008A

W sobotę 01.09.2018 Zainaugurowaliśmy rozgrywki I Ligi Mazowieckiej Orlik E1 spotkaniem na ulicy Baletowej z dobrze nam znaną i nie raz potrafiącą napsuć krwi, drużyną FC Lesznowola.

Po przerwie wakacyjnej i niewielu odbytych jednostkach treningowych widać było, że to dopiero początek sezonu i zawodnicy oswajają się z ligową rzeczywistością. Pomimo tego, to my lepiej zaczynamy mecz, po pierwszej części spotkania prowadząc 3:0 .Szybkim hat-trickiem popisuje się nasz najlepszy snajper Mikołaj Czerniatowicz, a asystami Maciej Kupis, Antek Stanios oraz Łukasz Kowalski.

Druga ćwiartka tego dnia była zdecydowanie najgorsza w naszym wykonaniu, pomimo prowadzenia nie potrafimy uspokoić gry, spokojnie rozgrywając piłkę „od tyłu”, mamy również duże problemy z wyprowadzeniem piłki od własnej bramki ,czego efektem dwa stracone gole.

Trzecia część bez większej historii, podwyższamy prowadzenie o dwie bramk( Teo i Mikołaja, )potrafiąc w obronie zagrać na „zero z tyłu”.

Ostatnie 15 minut to niestety niepotrzebna „wymiana ognia”, akcjami zespołowymi przedostajemy się pod bramkę przeciwników ,zdobywając gole, tracąc przewagę kolejnymi błędami w rozegraniu piłki od bramkarza do zawodników z pola.

Wynik końcowy 10:6 dla Championów może cieszyć, szczególnie jeśli chodzi o akcje w środkowej strefie boiska. Mecz pokazał jednak ,jak ważnym elementem jest rozpoczęcie gry od bramkarza, z którego to straciliśmy wszystkie 6 bramek(!). Nie można winić jedynie bramkarza, który co prawda podając piłkę wprost pod nogi przeciwnika ,nie może być z tego zagrania dumny, lecz w momencie,gdy reszta zespołu jest schowana za przeciwnikami i nie kwapi się do wyjścia na pozycję, golkiperowi ciężko wymyślić coś konstruktywnego… Podobnie ma się rzecz z utrzymaniem piłki i wymianą większej ilości podań na własnej połowie, tego w dniu dzisiejszym zabrakło. Za pozytyw natomiast należy przyjęć, iż pomimo strat bramek przy wyprowadzaniu piłki, nadal próbowaliśmy grać krótkimi podaniami, ani razu nie wybijając piłki na oślep, co nie jest łatwe gdy „w głowie” ma się poprzednie bramki stracone w ten sposób.

Podziękowania dla chłopców za walkę do końca i pierwsze trzy punkty w tym sezonie, dużo pracy przed nami!

Skład zespołu:

Wiktor Humeniuk

Wiktor Czapiński

Luca Carrillo

Łukasz Kowalski (1 asysta)

Adam Gutowski

Mateusz Szczotka

Maciej Kupis (2 asysty)

Olaf Chabior (2 bramki)

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

                                                                        2007A

 

Z niecierpliwością czekaliśmy  na  inaugurację ligowych zmagań ,gdzie na Arenie Champion podejmowaliśmy BKS 7 Warszawa .Rywal mało nam znany ,chociaż w jedynym do tej pory pojedynku pod balonem zimą ,ulegliśmy temu zespołowi. Po dobrym występie na międzynarodowym turnieju Wisła Płock  Youth Cup 2018 ,gdzie zajęliśmy II miejsce ,wiara w nasze umiejętności na pewno wzrosła, ale nie mogliśmy stracić czujności ,bo liga mazowiecka rządzi się swoimi prawami .Należy tez zwrócić uwagę na fakt ,że w lidze zagraliśmy po raz pierwszy na większym boisku w dziewięcioosobowych składach. Pełen profesjonalizm naszych podopiecznych można było zauważyć podczas 60 minutowego meczu ,gdzie ani przez chwilę nie oddaliśmy inicjatywy rywalowi .Składne akcję ,ładne strzały ,to wszystko skończone 12 bramkami i pierwsze trzy punkty dopisujemy sobie w tabeli .Na pochwałę zasługuje cały nasz zespół ,który ma mało czasu na świętowanie zwycięstwa ,bo już w środę o godzinie 19.40 na Arenę przyjeżdża Semp Ursynów i na pewno będzie to cięższy pojedynek niż w sobotę .

Skład drużyny : Kuba Chełmicki , Julek Hadyś , Maksymilian Zubek , Antek Kossak(bramka) , Janek Molenda(bramka) , Mateusz Guzowski(4 bramki) , Kuba Janiszewski(2 asysty) , Dawid Małysa ( asysta),Adrian Wielgolaski ( 5 bramek ,asysta),Mateusz Lipka (bramka),Piotr Soldecki.

 

 

 

 

                                                                        2006A

 

W meczu inauguracyjnym podejmowaliśmy na swoim obiekcie Deltę Warszawa.
Wiedzieliśmy już przed meczem, że czeka nas trudne zadanie i do osiągnięcia
korzystnego wyniku potrzebne będzie maksymalne zaangażowanie. Niestety poza
pierwszymi 15 minutami, w których mecz był wyrównany i gdzie mieliśmy dwie
dobre sytuację, to Delta miała kontrole nad spotkaniem, którą potwierdzała
kolejnymi golami. Zostaliśmy zdominowani pod względem fizycznym, a przede
wszystkim mentalnym. Myślami byliśmy jeszcze w II lidze, gdzie przeciwnicy
wybaczali momenty, w których proste błędy były niewykorzystywane . Wynik
końcowy 1:8 obrazuje przebieg gry. Musimy szybko się uczyć i wyciągać
wnioski, żeby w następnych kolejkach lepiej się zaprezentować.

Skład:
1. Krzysztof Rychlica
2. Błażej Laskowski
3. Franek Saganowski (gol)
4. Tymon Gralec
5. Wirgiliusz Szabliński
6. Kuba Studziżba
7. Kuba Janiczek
8. Bruno Cłapiński
9. Janek Molenda
10. Maks Jesionek
11. Maks Zubek
12. Olaf Kondrat
13. Adrian Wielgolaski

 

 

 

 

                                                                                     2006B
W pierwszej kolejce ligowej podejmowaliśmy zespół MKS II Piaseczno. Liczne zawirowania kadrowe sprawiły, że przystępowaliśmy do meczu z tylko jednym zawodnikiem rezerwowym.
Początek spotkania  należał zdecydowanie do nas, po jednej z ładnych akcji Mateusz Guzowski popisał się pięknym strzałem i nie dał szans bramkarzowi. Niestety radość z prowadzenia nie trwała długo, gdyż dość szybko tracimy bramkę na 1:1. Pod koniec pierwszej połowy udaje nam się wyjść na prowadzenie ,za sprawa Mateusza Guzowskiego, który odebrał piłkę obrońcy i po indywidualnej akcji zdobył gola. Wynik do przerwy 2:1.
Drugie 30 minut niestety nie wyglądało tak jak powinno. Nie potrafiliśmy przejąć kontroli nad tym chaotycznym meczem. Dwa proste błędy sprawiły ,że przegrywamy 2:3. Ofiarne ataki i strzały bronił bramkarz Piaseczna lub obijaliśmy słupki. Niestety mimo wielki chęci nie udało nam się już odwrócić losów tego meczu.
Na pewno pozostaje niedosyt, ponieważ wydawało się że mogliśmy ten mecz jak najbardziej wygrać ,będąc zespołem, który momentami niezle operował piłka i stwarzał dobre sytuacje. Zabrakło skuteczności i sił ,gdyż 60 min gry z jednym rezerwowym dało się nam we znaki. Z niecierpliwością czekamy na szanse rehabilitacji!
Domański, Pęk , Hadyś , Soldecki, Ledziński, Turniak, Guzowski(2 bramki) Goździkowski, Janiszewski, Kędzior (asysta)

 

 

                                                                     2005 B          

 Po porażce w pierwszym ligowym meczu z Victoria Sulejówek przystępowaliśmy w roli gospodarza do starcia z Ząbkovią Ząbki. Chłopcy byli mocno zawiedzeni pierwszym nieudanym meczem i od samego początku było widać, że każdy z nas chciał jak najszybciej zamazać plamę z pierwszej kolejki.
Początek meczu ,to bardzo dobry fragment naszej gry, kilka dobrych sytuacji lecz brakowało skuteczności. Worek z bramkami udało się skutecznie otworzyć Olafowi Żółcińskiemu ,który pewnym strzałem nie dał szans bramkarzowi. Kolejne dwie bramki dołożyli Beniamin Krzystek i (strzałem stadiony świata) Marcel Domaradzki. Wynik do przerwy 3:0
W drugiej połowie chłopcy nie zamierzali bronić wyniku i w dalszym ciągu angażowali się mocno w grę w ofensywie. Wynikiem tego była bramka, którą tracimy po kontrataku  rywali. Gol  kontaktowy  mocno pobudził zespół z Ząbek lecz marzenia o korzystnym wyniku wybił z głowy Janek Kossak. Pięknym strzałem z około 25 metrów odebrał Marcelowi miano najładniejszej bramki tego meczu. W jednej z ostatnich akcji spotkania ,gola na 5:1 zdobywa Julek Kucicki ,po fantastycznym rajdzie Tymka Dobienia.
Bardzo cieszą pierwsze zdobyte 3 pkt w lidze, oby tak dalej!
Sawicki, Niewadził, Żukowski, Janiszewski, Dobraczyński, Żółciński(bramka), Domaradzki(bramka), Idzik, Króliszewski(asysta), Krzystek(bramka), Kucicki(bramka), Mirkowski, Dobień(asysta), Kossak, Cienkowski, Lipka, Małysa(asysta)                                       

 

 

                                                           2005 A

W trzeciej kolejce znowu wyjechaliśmy do Radomia ,a naszym rywalem był tym razem  AS Radomiak  .Mecz miał jednostronny przebieg, graliśmy  dobry futbol  i już w pierwszych dziesięciu minutach mieliśmy cztery stu procentowe sytuacje. Kolejna akcja, to już bramka, po mocnym uderzeniu Wojtka Sokoła ,bramkarz wybija piłkę przed siebie ale przy dobitce Antka Ślazewicza jest już bez szans. Druga bramka ,to indywidualna akcja Kacpra Bojańczyka ,który z obrony przedryblował trzech przeciwników i pięknym prostopadłym podanie wypuścił Kubę Jaszczuka sam na sam ,a  ten uderza obok bezradnego bramkarza. Druga połowa taka sama jak pierwsza ,dobra gra i dwa gole. Najpierw Soczek obraca się w polu karnym i uderza tuż przy słupku nie do obrony  .Chwilę potem Wojtek Sokół zagrywa do Jaszcza i tak jak w pierwszej połowie Kuba ucieka obrońcom i zdobywa gola. Super mecz w naszym wykonaniu ,duże zaangażowanie ,które chcielibyśmy  widzieć  w każdym spotkaniu i przede wszystkim cieszy brak straconych bramek ,co jest u nas rzadkością.

As Radomiak-Stf -0:4
Skład:
-Aleks Sawicki
-Janek Molenda 2007 r.
-Dawid Kalbarczyk
-Kajtek Gryn
-Antek Ślazewicz (1 bramka)
-Kacper Bojańczyk (1 asysta)
-Maks Hawryszko
-Wojtek Sokół (1 bramka 1 asysta)
-Kuba Nowak
-Kuba Jaszczuk (2 bramki)
-Julek Kucicki
-Tymon Dobień

 

 

 

Trzy dni pózniej kolejne spotkanie i  niestety jak to często w naszym wykonaniu bywa, po dobrym meczu przychodzi słabe spotkanie ,choć początek tego nie wskazywał .Dwu bramkowe prowadzenie ,po golach Wojtka Sokoła z rzutu wolnego oraz Kuby Jaszczuka ,który przelobował bramkarza po podaniu Kacpra Bojańczyka i nic nie wskazywało  na porażkę ..Niestety robimy dwa błędy w obronie i tracimy bramki .W drugiej połowie znowu udaje nam się wyjść na prowadzenie, Soczek wykańcza prostopadłe podanie Kapiego .Przez moment wydawało się ,że zaczynamy kontrolować spotkanie ,utrzymywaliśmy się przy piłce ,a po przeciwniku było widać, że pogodził się z porażką. Niestety rzut rożny dla Mińska, brak krycia i tracimy gola .Przeciwnik uwierzył w swoją szansę i zaczął stwarzać sytuacje. Na minuty przed końcem rywalizacji  mamy stu procentową sytuację ,ale nie trafiamy z dwunastego metra w bramkę .Kiedy wydawało się ,że mecz skończy się remisem, błąd naszego obrońcy przy wyprowadzaniu piłki,  z czego skorzystał zawodnik rywala. Napastnik przejmuje piłkę przed polem karnym i uderzeniem pod poprzeczkę zapewnia zwycięstwo gościom. Kolejne doświadczenie ,momenty dobrej gry ,ale i spora ilość prostych błędów przez które za łatwo tracimy bramki ,to największy aspekt do analizy i poprawy.
STF -Mińsk Mazowiecki -3:4
Skład:
-Aleks Sawicki
-Maciek Pantak
-Patryk Zubek
-Dawid Kalbarczyk
-Kajtek Gryn
-Antek Ślazewicz
-Kacper Bojańczyk (2 asysty)
-Maks Hawryszko
-Wojtek Sokół (2 bramki)
-Kuba Jaszczuk (1 bramka)
-Julek Kucicki
-Tymon Dobień

 


Komentarze

Komentarze

 

 

 

 

Starsi zawodnicy Championa z rocznika 2005 A ,2004 A i 2004 B rozpoczęli swoje zmagania ligowe dużo wcześniej niż ich młodsi koledzy .Z gry i wyników możemy być zadowoleni ,chociaż zdajemy sobie sprawę ,że poprzeczkę podnosimy sobie z każdym meczem , Pierwsza liga wojewódzka w przypadku zespołu 2005 A ,to naprawdę mieszanka najlepszych drużyn z województwa mazowieckiego ,dlatego zdobycz punktowa (6 punktów) z trzech wyjazdowych meczów może cieszyć . Optymistycznie patrzymy również na chłopców z rocznika 2004 A i B ,którzy jak na razie nie maja sobie równych w lidze ,chociaż może nie chwalmy dnia przed zachodem słońca ……

Zapraszamy na relację

 

                                                                              2005 A                  
Jeszcze trwają wakacje, a my już zaczynamy rozgrywki. Pierwsza liga wojewódzka oznacza nowych rywali oraz dalsze wyjazdy i tak było w pierwszej kolejce, gdzie wybraliśmy się do Grójca na mecz z Mazowszem. W pierwszej minucie gospodarze zaskoczyli nas niebezpiecznym uderzeniem ,które broni Aleks Sawicki.. Po tej sytuacji zaczynamy mieć większą przewagę na boisku ,starzmy sobie sytuacje bramkowe jedną z nich wykorzystuje Antek Ślazewicz, dryblując rywala, wbiega z lewej strony w pole karne i mocnym uderzeniem umieszcza piłkę w siatce  Druga połowa ,to jeszcze większa przewaga naszego zespołu. ,Kuba Jaszczuk przedziera się prawą stroną ,zagrywa w pole karne do Kacpra Bojańczyka, który dostawia nogę i prowadzimy 2:0.Od czasu do czasu rywal wychodzi z groźną kontrą i jedną z nich wykorzystuje uderzając z szesnastego metra pod poprzeczkę .Często bywa tak ,że po stracie gola nasz zespół oddaje inicjatywę ,ale tym razem było odwrotnie, zaatakowaliśmy jeszcze mocniej czego efektem były kolejne bramki .Dobry pressing w ofensywie Antek odbiera piłkę obrońcy i pięknym lobem nad bramkarzem zdobywa swojego drugiego gola .Chwilę potem rzut rożny ! Nasi zawodnicy wykorzystują gapiostwo obrony z Grójca ,Kapi szybko zagrywa do Kuby Jaszczuka , który wprowadza piłkę w pole karne i z ostrego kąta w krótki róg pakuje piłkę do bramki. W końcówce piękne podanie z obrony od Janka Molendy do Wojtka  Sokoła ,który  wychodzi sam na sam z bramkarzem ,mija go i ustala wynik na 5 do 1. Dobry ciekawy mecz ,duża intensywność, oraz niezła skuteczność .Gratulacje.
Mazowsze Grójec-S.T.F. Champion  -1:5
Skład:
-Aleks Sawicki
-Maciek Pantak
-Janek Molenda 2007 r. (1 asysta)

 

-Dawid Kalbarczyk
-Kajtek Gryn
-Antek Ślazewicz (2 bramki)
-Kacper Bojańczyk (1 bramka,1asysta)
-Maks Hawryszko
-Wojtek Sokół (1 bramka)
-Maks Domżalski
-Kuba Jaszczuk (1 bramka, 1asysta)
-Julek Kucicki
-Tymon Dobień

W sobotę kolejny wyjazd tym razem Radom i miejscowy Orlik.
Początek meczu próbujemy narzucić własne warunki gry ,rozgrywamy piłkę niestety błąd naszego obrońcy przy wyprowadzaniu  i przegrywamy. Po bramce znowu wracamy na właściwe tory ,stwarzamy sobie stu procentowe sytuacje których nie wykorzystujemy ,ale i przeciwnik cały czas jest groźny . Na 10 min. przed końce pierwszej połowy, Patryk Zubek uruchamia prostopadłym podaniem Wojtka Sokoła, a ten wychodząc sam na sam uderza mocno od słupka zdobywając gola. Chwilę później podobna sytuacja ,tym razem Antek Ślazewicz podaje ,Wojtek ponownie w roli egzekutora , uderza nad bramkarzem ,który jest poza polem karny i pomimo ,że dotyka piłkę rękoma ,futbolówka wpada do bramki. Po przerwie pierwsze 15 minut nasz zespół grał bardzo słabo. Proste błędy w wyprowadzaniu ,do tego kilku zawodników nie wykazywało chęci do biegania ,brak asekuracji spowodowało ,że tracimy bramki. Niegroźna sytuacja ,do lecącej futbolówki biegnie naszych dwóch obrońców ,brak komunikacji jeden z zawodników uderza piłką drugiego w głowę ta  trafia pod stojącego na czystej pozycji napastnika, który ją przyjmuje i zdobywa gola. Kolejny gol , niegroźne uderzenie z daleka w środek bramki  odbija się od naszego bramkarza ,do tego brak asekuracji (o czym mówiliśmy przed meczem) piłka spada na siódmy metr ,gdzie stoi sam napastnik Orlika i przegrywamy już 3:2. Chwilę potem w prosty sposób tracimy kolejną  bramkę  i pomimo, że część zawodników naszego zespołu robiła wszystko aby odwrócić losy spotkania, nie udaje nam się nic strzelić i przegrywamy mecz. Znowu wracają demony z poprzednich rund. Jesteśmy zespołem ,który potrafi grać super mecze z najlepszymi zespołami w Polsce i zagranicą ,po czy możemy zagrać bardzo słabe spotkania bez zaangażowania jak w sobotę ,lub jak to sparingowe z ostatniej niedzieli. Mecze możemy przegrywać ,możemy mieć wahania  formy ,robić błędy indywidualne ,ale jeżeli połowa zespołu nie biega, nie walczy ,nie ma ambicj, to jest nie do zaakceptowania. Mam nadzieje ,że to był ostatni mecz w którym jest brak zaangażowania bo bez charakteru nie da się nic osiągnąć w sporcie a mam nadzieję że takie są marzenia tej grupy.
Orlik Radom-STF -4:2
Skład:
-Aleks Sawicki
-Maciek Pantak
-Patryk Zubek (asysta)
-Dawid Kalbarczyk
-Kajtek Gryn
-Antek Ślazewicz (asysta)
-Kacper Bojańczyk
-Maks Hawryszko
-Wojtek Sokół (2 bramki)
-Kuba Jaszczuk
-Julek Kucicki
-Tymon Dobień

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

                                                                     2004 A

 

S.T.F. Champion –Akademia Sportu Warszawa 9:0

 

W niedzielę wieczorem o godzinie 18.00 swoje mecze ligowe w nowym sezonie rozpoczęła drużyna Championa 2004 A .Po awansie do drugiej ligi wszyscy spodziewaliśmy  się ,że sportowo będzie to bardziej wymagająca liga niż w poprzednich rozgrywkach( III liga).Na początek naszym rywalem w Baniosze ,gdzie rozgrywamy swoje spotkania ligowe była ekipa Akademii Sportu Warszawa .Niewiele wiedzieliśmy o przeciwniku ,dlatego patrzyliśmy  na siebie i chcieliśmy narzucić swój styl gry .Szybkimi ,krótkimi podaniami przedostawaliśmy się w okolice pola karnego ,ale tam nie potrafiliśmy sobie stworzyć klarownej sytuacji bramkowej .Inna sprawa ,że rywal jedenastoma zawodnikami bronił okolic swojego pola karnego , a my w tym tłumie szukaliśmy złych rozwiązań do skończenia akcji bramką . Dopiero mocny strzał zza pola karnego ,debiutującego w barwach S.T.F-u Kuby Nowaka daje nam jednobramkowe prowadzenie .Po tym golu był bardzo dobry fragment gry ,gdzie przez długi czas utrzymywaliśmy się przy piłce ,wymieniając dużą ilość podań i doprowadzając do błędów  defensywę gości .Jeden z nich wykorzystał Szymon Falkiewicz ,który wbiega w pole karne przeciwnika i precyzyjnym strzałem podwyższa  wynik meczu .Od tego momentu gra ekipy gospodarzy siadła ,wdawaliśmy się w przepychanki ,dryblingi ,generalnie końcówka pierwszej połowy była słaba w naszym wykonaniu .Rywal powinien nawet strzelić gola  ,ale zawodnik Akademii Sportu nie trafił do pustej bramki. Co nie udało się rywalom ,udało się nam i przed przerwą strzelamy trzeciego gola za sprawa Kuby Jaszczuka. W przerwie nie próżnowaliśmy ,ostrzejsza wymiana  słów i efekty były  dużo lepsze w drugiej odsłonie .Strzelamy sześć bramek ,będąc bezapelacyjnie po za zasięgiem naszych przeciwników i tylko szkoda ,że szwankowała skuteczność ,bo tych goli powinno być więcej . Słabsza pierwsza  połowa ,ale w drugiej wróciliśmy na właściwe tory i teraz czekamy na kolejne spotkania ligowe .Pierwszy już w środę z UKS Orlęta Mroków i liczymy na dobra grę i zdobycz punktową

Skład drużyny : Aleks Sawicki ,Marcel Bykowski ,Stanisław Pawlak ,Janek Kossak ( bramka) ,Kacper Wieczorek( bramka) ,Kuba Nowak( 2 bramki) ,Lee , Natan Lalik ( 2 bramki ,2 asysty),Szymon Falkiewicz(2  bramki) , Kuba Jaszczuk( bramka) , Alan Szacherski , Filip Kowalski.

 

 

UKS Orlęta Mroków –S.T.F. Champion 0:8

 

W drugiej kolejce ligowej zespół rocznika 2004 A wybrał się do Wólki Kossowskiej ,gdzie swoje mecze rozgrywa kolejny nasz przeciwnik UKS Orlęta Mroków. Po pierwszym meczu chcieliśmy kontynuować  dobrą passe i iść za ciosem ,zdobywając kolejne trzy punkty w ligowej tabel. Od początku spotkania byliśmy stroną dominującą ,chociaż obiektywnie trzeba powiedzieć ,że nasz rywal zawiesił wyżej poprzeczkę niż Akademia Sportu ,z którą zmierzyliśmy się kilka dni wcześniej. Dobre ,szybkie akcję w naszym wykonaniu  powodowały dużo zamieszania w szeregach gospodarzy ,a my skrzętnie to wykorzystaliśmy . Szybko strzelona bramka przez Pawła Sternickiego (asysta Bykowski)tylko dodała nam animuszu i zaraz ,po dobrze wykonanym rzucie rożnym przez Kacpra Wieczorka ,Marcel Bykowski podwyższa wynik na 2:0 . Cały czas graliśmy swoją piłkę ,czyli długo utrzymywaliśmy się przy niej ,penetrując defensywę z Mrokowa prostopadłymi podaniami ,dzięki którym kreowaliśmy sobie następne sytuacje do strzelenia goli. Do przerwy dorzucamy jeszcze dwa trafienia autorstwa Tymona Dobienia ( asysta Lee) i Stasia Pawlaka po atomowym uderzeniu z okolic 20 metra .

Druga połowa była również dobrym widowiskiem w wykonaniu zawodników Championa ,którzy dorzucają kolejne cztery gole i pewnie wygrywają to spotkanie .Dobre zawody w wykonaniu podopiecznych z Ursynowa, którzy miejmy  nadzieje będą grać coraz lepiej z każdym spotkaniem.

Skład drużyny : Szczotka ,Szcherski ,Bykowski ( bramka ,asysta),Pawlak ,(bramka)Kossak,( asysta),Sternicki ( 2 bramki) ,Wieczorek ( asysta),Kowalski, Dobień ( bramka),Falkiewicz ( 2 asysty),Lalik(3 bramki )

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

                                                              2004 B

 

 

*Amur Wilga* 2 – 6 *STF Champion*

Dnia 25.08 sezon rozpoczęła drużyna rocznika 2004B. Mecz rozgrywany był w
Wildze, z miejscowym Amurem. Dla części naszych zawodników było to pierwsze
spotkanie o punkty po „11”, dlatego ciężko było oczekiwać perfekcyjnego
spotkania w ich wykonaniu. Nie mniej jednak, można być zadowolonym z
postawy całej drużyny.

Mecz rozpoczął się pod nasze dyktando i z wyjątkiem kilku minut w drugiej
połowie, to my byliśmy drużyną wyraźnie lepszą. Z każdą minutą spotkania
nasi zawodnicy nabierali większej pewności siebie ,a jej apogeum
osiągnęliśmy między siedemnastą, a dwudziestą pierwszą minutą ,kiedy to
zdobyliśmy dwie bramki – Marcel Bykowski (asysta Kacper Wieczorek) i
Piotrek Wiśniows (Kacper Wieczorek). Przed końcem pierwszej części swoją
przewagę udokumentowaliśmy trzecim golem, a jego strzelcem był Szymon
Falkiewicz. Niestety na początku drugiej połowy nie udało nam się wystrzec
od błędów, dlatego też straciliśmy bramkę. Gospodarze uwierzyli, że mogą
osiągnąć korzystny wynik, jednak ich nadzieje rozwiał lider drużyny w tym
spotkaniu Marcel Bykowski. Zmiana organizacji gry w defensywie,
narastające zmęczenie spowodowało, że rywalom udało się zdobyć drugą
bramkę. Jednak reakcja drużyny na straconego gola była jak najbardziej
prawidłowa, zdobywając dwa – Marcel Bykowski i Szymon Falkiewicz (Marcel
Bykowski).

 

 

 

 

 

 

                                         *WAPN 1 -9 STF Champion

Zaledwie trzy dni po pierwszym ligowym spotkaniu przyszło nam zmierzyć się
z kolejnym rywalem. Tym razem naszym przeciwnikiem był WAPN. Tak jak po
pierwszym meczu, mieliśmy pozytywne odczucia, tak po drugim spotkaniu
możemy już zdecydowanie powiedzieć, że rozegraliśmy naprawdę dobre
spotkanie.

Pierwsza połowa jeszcze nie do końca wyglądała tak jak mogłaby, gdybyśmy
nie okazali zbyt dużego respektu przed rywalem. Wynikało to z przyjętego
przez nas sposobu gry. Jednak na podstawie pierwszej połowy, na drugą
wyszliśmy dużo odważniej, co odnosiło się głównie do reakcji zawodników po
stracie piłki i chęci natychmiastowego jej odebrania, niezależnie od strefy
na boisku. Intensywność, którą mogliśmy oglądać do ostatnich minut, jest
tym co zasługuje na szczególne wyróżnienie. Warto też podkreślić, że rywal
z którym przyszło nam się zmierzyć nie prezentował poziomu, którego my
oczekujemy od rywali. Na to jednak nie mamy wpływu. Możemy natomiast
pokazać to jak duża różnica nas dzieli i to po części nam się udało.

Bardzo nas cieszy drugie zdecydowane zwycięstwo drużyny, naszym celem jest
jednak stawać się lepszym z meczu na mecz. Dlatego też dużo pracy przed
nami.

Skład:

– Aleksander Szczotka

– Janek Kossak

– Olaf Żółciński (gol)

– Igor Żukowski (asysta)

– Maksymilian Hawryszko (2 gole, asysta)

– Marcel Domaradzki (asysta)

– Tymoteusz Dobień (5 goli)

– Franciszek Saganowski (gol,asysta)

– Maciej Pantak

– Jakub Nowak( asysta)

– Piotr Wiśnios

– Kamil Smoter( asysta)

– Kuba Studziżba

 

 

 


Komentarze

Komentarze

W piątek trzy nasze drużyny ( 2009,2007,2006) wyruszyły do Płocka na turniej Wisła Płock Youth Cup 2018 . Każda z nich pisała swoją historii  i na pewno ,z każdej z tych ekip możemy być zadowoleni. Jak to w turniejach bywa ,czasami niewiele brakuję do końcowego sukcesu i tak było zwłaszcza z zespołami z rocznika 2009 i 2007 .  Jedno jest ważne wszystkie drużyny CHAMPIONA próbują grać w piłkę i mimo ,że czasami rezultat nie jest do końca taki jaki sobie wymarzymy ,gra naszych chłopców może się podobać.

Zapraszamy do relacji ……               

 

                                                       2009 A

 

Najmłodszym rocznikiem, reprezentującym naszą akademię na Wisła Youth Cup, była drużyna 2009.

Początek turnieju był dla nas bardzo dobry, wysokie i łatwe zwycięstwa dały nadzieje na dobry wynik w Płocku.  W piątkowe popołudnie wygraliśmy 10-1 z Panevezio FA i 10-2 z Juventusem Toruń.

W sobotę czekały nas dalsze mecze grupowe, które jak to często u nas bywa rozpoczynamy od minimalnej porażki z Marcovią 1-2. Chłopcy podrażnieni porażką, do końca rozgrywek grupowych szli jak burza, wygrywając wszystkie spotkania, co dało nam awans do półfinału.

Wyniki grupowe (sobota)

STF – Marcovia 1-2

STF – Sdjussor Kalinigrad 3-1

STF – Posejdon Piarnu 8-1

STF – Wisła Płock 4-3

Do niedzielnej potyczki wyszliśmy bardzo zmotywowani. Naprzeciwko nam stanęła dobrze znana drużyna MDK Płock. To ,co nasi chłopcy pokazali w półfinale przeszło wszelkie oczekiwania. Po 7 minutach gry prowadziliśmy 7-0 zdobywając bramki praktycznie w każdej akcji. Strzelaliśmy po akcjach kombinacyjnych, po strzałach z dystansu i stałych fragmentów. Ostatecznie dowieźliśmy wynik  11-4 dla Championa i mogliśmy się cieszyć z awansu do finału.

W finale znów spotkaliśmy się z Marcovią  (podobnie jak starsi koledzy z rocznika 2007, mieliśmy okazję do rewanżu za porażkę grupową). Początek meczu ułożył się dla nas dobrze, bo wyszliśmy na dwubramkowe prowadzenie. Niestety, zespół zbyt szybko uwierzył w końcowe zwycięstwo i traciliśmy niepotrzebne bramki. Rewanż się nie udał i zajmujemy drugie miejsce po porażce 3-4.

Srebrny medal traktujemy jako sukces, cieszy dobra gra, i także to, że byliśmy drużyną która chce grać w piłkę. W finale, w każdym momencie meczu byliśmy zespołem, który grał od tyłu. Bez względu na to, czy przeciwnik stosował pressing czy nie, nie wybijaliśmy piłki na oślep. Brawa dla chłopców za walkę i kolejne emocje, a rodzicom za doping i pomoc przy turnieju. Warto zaznaczyć, że zasłużenie, Iwo Kupidura został wybrany najlepszym zawodnikiem turnieju, a nasz kapitan, Aleks Martinez- Młynarczyk był o krok zdobycia nagrody za najlepszego bramkarza turnieju. Nasze mini przygotowania

do ligi trzeba uznać za udane.

Skład STF Champion

: Aleks Martinez-Młynarczyk, Staś Białecki, Paweł Kazała, Maciej Habrowicz, Mario Martinez-Młynarczyk, Iwo Kupidura, Karol Jesiona, Maciek Studziżba, Antek Rutkowski

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

                                                              2007 A

 

 W Piątek po południu drużyna rocznika 2007 wyruszyła do Płocka na międzynarodowy turniej Wisła  Płock Youth Cup 2018 . W turnieju wzięło udział 12 drużyn ,podzielonych na dwie grupy .Nasza ekipa trafiła do grupy A ,gdzie znalazły się następujące drużyny : Arka Gdynia ,Juventus Toruń ,Stoczniowiec Płock, Marupes  S.C. ( Łotwa) ,FA Dainava ( Litwa )

                   Już pierwszego dnia rozegraliśmy  spotkanie grupowe z Arką Gdynia  i trzeba sobie jasno powiedzieć ,że przez cały mecz posiadaliśmy optyczną przewagę . Niestety sytuację ,które sobie stwarzaliśmy ,nie potrafiliśmy zamienić na gole . I gdy wydawało się ,że mecz zakończy się wynikiem bezbramkowym ,bardzo duży błąd naszego bramkarza ,który zwlekał z podaniem i zawodnik Arki zabrał mu piłkę ,trafiając do pustej bramki. Przegrywamy mecz z gatunku tych nie do przegrania!!!

                  Drugiego dnia mieliśmy do rozegrania cztery mecze ,każdy po 30 minut ,zapowiadało się dużo grania .

                 W pierwszym sobotnim pojedynku zmierzyliśmy się z zespołem z  Łotwy  Marupes S.C. i nasza przewaga nie podlegała  dyskusji . Cztery bramki ,kilka niewykorzystanych sytuacji do podwyższenia wyniku i pierwsze trzy punkty w turnieju. Bramki strzelali: Wielgolaski ,Molenda , Kędzior ( asysta Guzowski) ,Janiszewski.

             Drugim naszym rywalem tego dnia był Juventus Toruń ,drużyna o której niewiele wiedzieliśmy ,dlatego chłopcy od początku szybko chcieli strzelić  bramkę ,żeby ustawić sobie to spotkanie . I znowu mecz z gatunku tych ,do których już przyzwyczaił nasz zespół .Duża przewaga ,multum sytuacji i nić nie chce wpaść do siatki .Dopiero dobrze rozegrany rzut rożny ,Janek Molenda ni to strzałem ,ni to dośrodkowaniem posyła futbolówkę w pole karne ,a tam najprzytomniej zachowuję się Adrian Wielgolaski i wygrywamy 1:0 .Jeszcze w ostatnich minutach meczu przeciwnicy mieli piłkę meczową ,ale udaną interwencją Natań Ońko ,zrehabilitował się za błąd w pierwszym spotkaniu.

 

Następny rywalem sobotnich rywalizacji turniejowych był Stoczniowiec Płock . Mecz bez historii ,wygrywamy pewnie 3:1,  będąc bezapelacyjnie zespołem lepszym .,mimo to nie ustrzegliśmy się błędu przy stałym fragmencie gry i straciliśmy jednego gola. Bramki strzelali :2x Wielgolaski ,Małysa.

 

 Ostatnim przeciwnikiem grupowym był zespół  FA Dainava  z Litwy ,najgroźniejszy przeciwnik ,po Arce Gdynia w naszej grupie ,który jeszcze nie zaznał goryczy porażki .Bardzo dobre spotkanie w naszym wykonaniu i znowu dopisujemy sobie Trzy punkty do tabeli ,co pozwala nam zająć drugie miejsce i walczyć w niedzielę o najwyższe lokaty .Bramki strzelali :Wielgolaski, Hadyś ,Kędzior

 

Jeszcze tego samego dnia po zjedzeniu obiadu , chłopcy udali się na laserowy paintball  ,gdzie mogli rozładować trochę emocji związanych z rywalizacją turniejową .

 

 

Bardzo ciekawie zapowiadały się niedzielne pojedynki ,gdzie jako drużyna z drugiego miejsca grupy A ,mieliśmy się zmierzyć z rewelacją grupy B ,zespołem FK Vitebsk z Białorusi ,który zajął pierwsze miejsce .Zespół ten już dał nam się we znaki w hotelu ,gdzie mieliśmy przyjemność ( lub nie) przebywać z nimi razem ,dlatego wiedzieliśmy ,że musimy podjąć walkę sportową na boisku.

 

O ile przeciwnik aktywny był  na korytarzach hotelowych ,podczas niedzielnej konfrontacji z Championem nie miał żadnych szans .Najlepszy mecz turnieju w wykonaniu naszych podopiecznych ,którzy szybko ustawili sobie tą  rywalizację  ,po dwóch bramkach Janka Molendy i pewnie kontrolowaliśmy ,przez utrzymywanie się przy piłce to spotkanie .W drugiej odsłonie swoje dwa gole dorzucił Adi Wielgolaski i jesteśmy w finale ,gdzie czeka na nas ………Arka Gdynia( grupowy rywal)

 

Finałowy mecz był bardzo nerwowym pojedynkiem  w wykonaniu obu drużyn, ale  to Arka szybciej opanowała boiskowy chaos .My nie potrafiliśmy się dłużej utrzymać przy piłce i wyjść z pod wysokiego pressingu rywala .Dopiero  końcówka pierwszej odsłony ( w niedziele graliśmy 2×20 minut)  była lepszym fragmentem gry podopiecznych S.T.F. Championa .Druga połowa nie mogła się lepiej dla nas zacząć ,gdzie po ładnej akcji ,Mateusz Guzowski daję nam prowadzenie i wiarę ,że ten finał może być nasz .Niestety Arka szybko odrabia straty ,po prostym błędzie jednego z naszych obrońców i mecz zaczyna się od nowa . Na  trzy minuty przed końcem ,zawodnik rywala mocnym strzałem z  dystansu podwyższa wynik tej rywalizacji  na 2:1 dla Gdynian i musimy zadowolić się drugim miejscem w turnieju. W takich meczach gdzie rywale prezentują podobny poziom  decydują małe szczegóły ,błędy w ustawieniu ,indywidualne i  my  w finale zrobiliśmy o jeden więcej niż przeciwnik.

Mimo wszystko duże gratulację dla WSZYSTKICH zawodników ,bo każdy z nich drużynowo i indywidualnie dołożył swoją cegiełkę do dobrego wyniku w tym turnieju. Warto zaznaczyć ,że nasz zawodnik Janek Molenda dostał nagrodę za najlepszego gracza turnieju, do którego na pewno w dużym stopniu przysłużyli się koledzy z drużyny. Jankowi gratulujemy!!!!!

Podziękowania dla Rodziców za pomoc logistyczną i nie tylko podczas trzech dni rywalizacji w Płocku. !!!!!

 

 

                                                             2006 A

 

 

 

W piątkowe popołudnie wyruszyliśmy na turniej Youth Cup w Płocku, aby
zainaugurować oficjalne rozgrywki w sezonie 2018/2019. Los przydzielił nas
do grupy z Żalgirisem Wilno (Litwa), Marupes FC (Łotwa), Zniczem Pruszków,
Juventusem Toruń, Witebskiem (Białoruś) i Santosem (Estonia). Zmagania
rozpoczęliśmy od meczu z Żalgirisem z którym to mierzyliśmy się już rok
wcześniej na turnieju w Pruszkowie. Wówczas po bardzo dobrym widowisku
ulegliśmy 2:3. Teraz także mecz należał do widowiskowych. Wysokie tempo,
dużo sytuacji podbramkowych i z przebiegu gry zasłużony remis 1:1 ,po
trafieniu Olgierda Wełny. Był to dobry początek turnieju, bo Litwini przez
wielu byli uważani za faworyta turnieju i jak się okazało słusznie bo
rzeczywiście wygrali całe rozgrywki.
Kolejny mecz z Marupes SC ,to niestety zupełnie inna postawa naszego
zespołu. Bardzo dużo niedokładności, zaangażowanie na niskim poziomie i
mimo tego, że przeciwnicy nie zawiesili wysoko poprzeczki, po błędzie w
defensywie straciliśmy bramkę i przegraliśmy 0:1. Pierwszy dzień turnieju
kończymy z 1 punktem. Sobotnie zmagania zaczęliśmy od meczu z
przedstawicielami Estonii- Santosem Tartu. Od początku narzuciliśmy swój
styl gry. Szybko operowaliśmy piłką, kreowaliśmy wiele sytuacji
podbramkowych i oddawaliśmy dużo strzałów. Niestety nasza gra w defensywie
pozostawiała wiele do życzenia ,z czego skorzystali przeciwnicy strzelając
nam dwie bramki. Najpierw po sytuacji sam na sam, następnie po bramce
samobójczej z rzutu rożnego. Mimo niekorzystnego wyniku próbowaliśmy
odrobić straty. Zdobyliśmy jedną bramkę za sprawą Olgierda Wełny, niestety
na nic więcej nie wystarczyło czasu. Ostateczny wynik 1:2. Kolejny mecz to
starcie z toruńską szkółką słynnego Juventusu. Mecz wyrównany ,nie wiele
się działo na boisku z jednej i drugiej strony. Dużo walki w środku pola, wiele niedokładności co nie pozwalało osiągnąć wysokiego tempa w grze. Gdy
wydawało się, że w takim meczu nic się nie wydarzy, Juve przeprowadza akcję
środkiem boiska wykorzystując nasz brak asekuracji w defensywie i ustala
wynik spotkania na 0:1. Nie czkając zbyt długo podejmowaliśmy naszego
ligowego rywala Znicz Pruszków. Podobnie jak w poprzednim spotkaniu, mecz
bez historii. Wiele niedokładności. Widać było już pierwsze oznaki
zmęczenia po zawodnikach co przekładało się na jakość boiskowych zmagań.
Bez sytuacji żadnej ze stron i sprawiedliwe 0:0. W ostatnim meczu grupowym
zmierzyliśmy się Witebskiem z Białorusi. Było to spotkanie inne niż te dwa
poprzednie. Zagraliśmy z większą pasją i determinacją. Utrzymywaliśmy się
przy piłce, wygrywaliśmy pojedynki 1×1. Sagan strzelił bramkę na 1:0 po
płaskim strzale z boku pola karnego. Chwilę później popełniamy błąd w
wyprowadzeniu i mamy 1:1. Nie podłamało to jednak Championów bo walczyli do
samego końca o jak najlepszy wynik. Włożony wysiłek się opłacił. Szabla
zdecydował się na strzał z dystansu, po drodze jeszcze rykoszet i zdobywamy
zwycięskiego gola. Ostatecznie z 5 punktami skończyliśmy zmagania grupowe
na 6 miejscu co pozwalało walczyć o miejsca 9-12.
W pierwszym niedzielnym meczu dającym przepustkę do gry o 9 miejsce
zmierzyliśmy się z ekipą FFA Warszawa. Początek meczu wyrównany. Jednak z
czasem przeciwnicy głównie za sprawą naszych prostych błędów w
wyprowadzeniu piłki stwarzali sobie sytuacje podbramkowe, jednak nie
potrafili ich wykorzystać. Niestety w 20 minucie gry z rzutu rożnego
kryjemy nieodpowiedzialnie i tracimy bramkę. Ruszamy do huraganowych ataków,
stawiając wszystko na jedną kartę. Zaczynamy stwarzać sytuację i jedną z
nich wykorzystujemy ,co daje nam remis 1:1. W serii rzutów karnych jednak
jesteśmy słabsi i pozostaje nam walka o 11 miejsce.
Ostatni mecz turnieju z Taurage. Przez 33 minuty nasza totalna dominacja
pod każdym względem piłkarskiego rzemiosła. Po dwóch bramkach Sagana
prowadzimy 2:0. Gdy wydawało się nic w tym meczu nie może się zdarzyć,
przeciwnicy wykorzystali nasz brak koncentracji w prostych sytuacjach i
mieliśmy 2:2. O końcowym rezultacie znowu decydowały rzuty karne. Niestety
nie wytrzymaliśmy próby nerwów i spudłowaliśmy dwa razy ,co poskutkowało
zajęciem 12 miejsca.
Podsumowując piłkarsko na pewno nie zasłużyliśmy na 12 miejsce, co
doskonale pokazały mecze z Żalgirisem czy Juventusem, czyli zespołami,
które liczyły się w walce o ostateczny triumf do samego końca. Jednak aby

osiągać wyższe lokaty na turniejach musimy utrzymywać wysoką dyspozycję
przez wszystkie mecze. Zdarzało nam się zbyt dużo przestojów i prostych
błędów ,co na pewno musimy wyeliminować przed rozgrywkami ligowymi. Mimo
niskiego miejsca w klasyfikacji generalnej można być z zadowolonym z
postawy chłopców, dlatego, że część zespołu wróciła do treningów po długich
wielomiesięcznych kontuzjach ,zaledwie kilka dni przed turniejem a jednak
mimo wszystko pokazali charakter i przez prawie 240 minut gry zostawili
dużo serca na boisku!

Skład;
1. Krzysztof Rychlica
2. Ignacy Domański
3. Tymon Gralec
4. Błażej Laskowski
5. Kuba Studziżba
6. Maks Jesionek
7. Olgierd Wełna
8. Franek Saganowski
9. Bruno Cłapiński
10. Olaf Kondrat
11. Kuba Janiczek
12. Wirgiliusz Szabliński


Komentarze

Komentarze

Zapraszamy dzieci na trening w naszej Akademii .

roczniki:

2013-Nowy nabór

2012, 2011, 2010, 2009, 2008, 2007, 2006, 2005, 2004 -Nabory uzupełniające

Trening próbny GRATIS !!!


Komentarze

Komentarze

Środa

Minął półmetek naszego obozu w Zakopanem na którym zawodnicy Championa szlifują formę piłkarka .Po ostatnich sparingach naszych ekip widać ,że idzie to w dobrym kierunku . Oprócz ciężkiej pracy jaką chłopcy wkładają w trening ,nie zapominamy o dobrej zabawie ,która zawsze towarzyszy przy okazji obozów Championa . Wczoraj oprócz wypadów na Krupówki , odbyły się długo oczekiwane ( zwłaszcza przez młodszych zawodników) podchody . O godzinie 21.15 ,gdy już zapadł zmrok ,w ruch poszły latarki i można było zobaczyć zadowolone ,uśmiechnięte twarze podopiecznych ,którzy uczestniczyli w tej zabawie. I tym razem nie trzeba było długo czekać aż wszyscy zasnął ,bo błyskawicznie w pokojach zapadła cisza .


Komentarze

Komentarze

Wtorek
Ciężko ,coraz ciężej jest na naszym obozie sportowym .Zmęczenie fizyczne daje o sobie znać dlatego część zespołów zamiast popołudniowego treningu wybrało się na Gubałówkę lub na Krupówki .Starsi zawodnicy po meczach sparingowych w ramach odnowy biologicznej moczyła nogi w lodowatej wodzie (krioterapia) Wieczorem po kolacji zebraliśmy się w świetlicy i na dużym ekranie kibicowaliśmy Legi o batalię o Ligę Mistrzów ( nie udało się ) Ci ,którzy nie interesowali się meczem bawili się na ośrodku . Zapadł wieczór ,a wraz z nim błoga cisza 😉


Komentarze

Komentarze

Niedziela

Niedziela upłynęła nam pod znakiem treningów oraz sparingów ,a część naszej ekipy wybrała się na Krupówki po pamiątki .Między treningami panie animatorki starały się pokazać ,że istnieje życie bez Internetu grając z dziećmi w gry planszowe .Po kolacji jak za dawnych czasów zawodnicy udali się na małe boisko w klatce i rywalizowali drużynowo dwóch na dwóch. Później kąpiel i do łóżek.

Poniedziałek

Ten dzień oprócz pracy na treningach ,jak i sparingach znowu staraliśmy się spędzić intensywnie wolny czas . Grupami udaliśmy w różne miejsca i tak starsi zawodnicy relaksowali się na basenach ,młodsi wybrali się na Gubałówkę ,a ci co jeszcze nie byli na pamiątki, wyszli na Krupówki.


Komentarze

Komentarze

W piątek po długiej podróży dotarliśmy w końcu do Zakopanego na letni obóz , na którym będziemy szlifowali formę piłkarską. Po obiedzie udaliśmy się na trening ,a później kolacja i zabawy z paniami animatorkami .Wybiła godzina 22.00 i wszyscy udaliśmy się do pokoi na zasłużony odpoczynek.

Sobota

Drugi dzień rozpoczęliśmy porannymi treningami ,a część drużyn zagrała pierwsze sparingi. Mimo ,że wyniki były na korzyść naszych ekip ,można było zauważyć ,że czeka nas dużo pracy .Między treningami młodszymi zawodnikami zajęły się Panie animatorki ,które umilały czas naszym podopiecznym . Po południu znowu odbyliśmy sesje treningową na której dużo czasu poświęciliśmy technice użytkowej. Wieczorem standardowo zjedliśmy kolację ,a później wszyscy bawili się na świetlicy ,boisku ,gdzie oprócz gry w piłkę ,można było postrzelać z łuku , rywalizować w cymbergaja ,lub zmierzyć się w grach strategicznych . Wybiła godzina ,,ciszy nocnej ” i rzeczywiście można było zauważyć ,że większość dzieci była zmęczona ,bo zapadła błoga cisza:-)


Komentarze

Komentarze

W dniach od 09 .07 do 13.07.2018 na obiektach przy ulicy Baletowej część naszych młodych adeptów wzięła udział w obozie dochodzeniowym organizowanym przez S.T.F. Champion . Od poniedziałku do piątku trenowaliśmy dwa razy dziennie (rano i po południu )a w miedzy czasie ,po obiedzie mieliśmy trochę czasu wolnego i w każdy dzień próbowaliśmy wykorzystać go w inny ,aktywny (czasami mniej) sposób. W poniedziałek i w środę udaliśmy się na baseny SGGW ,gdzie chłopcy oprócz zabaw na zjeżdżalniach wodnych i basenach  ,mogli chwilę odpocząć w jacuzzi .We wtorek był czas na kino i widać było ,że seans filmowy zawodnikom przypadł do gustu . W czwartek po pierwszym treningu udaliśmy się do Hangaru 646 i po spoconych ,uśmiechniętych twarzach  ,widać było ile przyniosło to radości podopiecznym Championa .Po zabawie na trampolinach przyszedł czas na wyłonienie króla strzelców w rzutach karnych . W  starszej kategorii  wygrał Igor Żukowski ,a w młodszej Kuba Wilcock .Chłopcy dostali upominki ,ale wszystkim należą się duże brawa ,bo  dzielnie walczyli  do końca ,jak przystało na sportowców.  W ostatni piątkowy dzień udaliśmy się do Escape Room i tam trzeba było wykazać się nie lada umiejętnościami logicznego myślenia i przyznać trzeba ,że daliśmy w 100% radę .Sportowo wykonaliśmy fajną pracę ,a przy tym dobrze bawiliśmy się przez cały tydzień na zorganizowanych atrakcjach. Wszystkim uczestnikom dziękujemy za profesjonalne podejście do treningów i godne reprezentowanie Championa po za boiskiem ( zachowanie wzorowe) Widzimy się już na następnym  obozie dochodzeniowym zimą !!!!!!

A teraz czas na obóz w Zakopanem  !!!!!

 

 

 

 

 

 

 

 

 


Komentarze

Komentarze

W dniach 23-24.06 drużyna rocznika 2008A brała udział w III Międzynarodowym Turnieju o Puchar Prezydenta m.st. Warszawy, który odbywał się na wilanowskich boiskach przy ulicy Wiertniczej.

Do rywalizacji przystąpiło 8 zespołów (w tym dwie ekipy  z Niemiec). Zwycięzcę dwudniowych zmagań miał wyłonić system gry każdym z każdym na podstawie punktowej tabeli.

I  dzień

Debiut na turnieju to potyczka z zespołem WBS Warszawa i okazałe zwycięstwo 3:0.Świetną formę zaprezentował Teo Żakowicz zdobywca dwóch bramek, a jedną dołożył Mikołaj Czerniatowicz.

Drugim przeciwnikiem okazała się mocna fizycznie drużyna zza naszej zachodniej granicy, zespół TV Angermund Dusseldorf, pomimo jednego prostego błędu w obronie, nie dajemy szans gościom z Niemiec wygrywając 4:1. Tym razem hattrickiem popisał się Teo Żakowicz, jedno trafienie ponownie zalicza Mikołaj Czerniatowicz

Trzeci , a zarazem ostatni mecz pierwszego dnia, to potyczka z FFA Warszawa i pewna wygrana 4:0, nie pozostawiliśmy na boisku przeciwnikom żadnych złudzeń, zespołowymi akcjami raz po raz rozmontowując ich obronę. Tym razem po 2 bramki strzelili Mikołaj Czerniatowicz oraz Tomasz Jabłoński.

Kończymy więc dzień z kompletem zwycięstw, oczekując niecierpliwie na to co przyniesie jutro.

III dzień

Warto zaznaczyć, że tego dnia graliśmy w nieco eksperymentalnym składzie, bez paru zawodników z podstawowej siódemki

Rozpoczynamy od konfrontacji z zawsze silną ekipą Delty Warszawa. Przez większość czasu utrzymywał się bezbramkowy remis, jednak świetną indywidualną akcją błysnął Teo Żakowicz i wychodzimy na prowadzenie, które tracimy niestety minutę przed końcem spotkania, gdyż to właśnie Teo przypadkowo dotyka piłkę ręką w polu karnym, a przeciwnik zamienia rzut karny  na bramkę. Mecz kończy się remisem 1:1, czujemy lekki niedosyt…

To, co nie wychodziło nam w pierwszym meczu, świetnie funkcjonowało w następnym spotkaniu z  kolejną Niemiecką drużyną ze stolicy TSC Friedenauer Berlin. Bezapelacyjnie byliśmy stroną rządzącą, nie pozwalającą chociaż na chwilę rozwinąć skrzydeł naszym zachodnim sąsiadom, a końcowy wynik 7:0 to najniższy wymiar kary, gdyż sytuacji bramkowych było o wiele więcej. Warto pochwalić Łukasza Kowalskiego, który jako pomocnik zdobywa hattricka, Antka Staniosa, oraz Teo Żakowicza zdobywców dwóch bramek, a także duet obrońców Carrillo-Gutowski, w tym spotkaniu byli monolitem nie do przejścia.

Zdecydowanie najgorszy mecz turnieju rozgrywamy z dobrze nam znanym spadkowiczem z pierwszej ligi KS Ursus. Mocną fizyczną grą często na pograniczu faulu (a nawet poza tą granicą) wbijają nam 3 bramki, nam natomiast pomimo wielu okazji udaje się pokonać ich bramkarza jedynie dwukrotnie… 2:3 to wynik, który nie odzwierciedla przebiegu rywalizacji, a czysto piłkarsko byliśmy stroną dominującą, zabrakło trochę więcej walki i przeciwstawienia się sile fizycznej przeciwnika.

Od razu po spotkaniu z Ursusem bez żadnej przerwy rozpoczęliśmy ostatni mecz turnieju z Koroną Góra Kalwaria. Z jego przebiegu można było zauważyć, że 40 minut na pełnych obrotach ( jedno spotkanie 20 minut) to dla niektórych zawodników spory wyczyn, tym bardziej z jedną tylko osobą na zmianę. Przeciwnicy z Korony dalekimi wykopami piłki i mocną fizyczną walką starali się wykorzystać nasze zmęczenie, jednak najlepszy mecz na turnieju rozgrywał nasz bramkarz Wiktor Humeniuk i  to jemu możemy zawdzięczać bezbramkowy remis 0:0, który jak się okazało w ogólnym rozrachunku zapewnił nam pierwsze miejsce w turnieju! (lepszym bilansem bramkowym od drugiej Delty)

Był to ostatni turniej przed wakacyjną przerwą, gdzie niektórzy chłopcy wyjechali już na zasłużony odpoczynek. Dodatkowo więc cieszy, że pomimo niepełnego składu byliśmy w stanie zwyciężyć w turnieju, w którym uczestniczyły drużyny z zagranicy. Podziękowania dla chłopców za walkę pomimo lekko mówiąc nienajlepszego stanu boiska i niesprzyjających warunków atmosferycznych ( drugiego dnia ciągłe silne opady deszczu) i pokazanie, że Champion walczy do końca w każdych okolicznościach!

Ostateczna tabela III Międzynarodowego Turnieju o Puchar Prezydenta m.st. Warszawy:

  1. STF Champion 14 pkt 21:5
  2. Delta Warszawa 14 pkt 15:6
  3. Ursus Warszawa 13 pkt 15:10
  4. Korona Góra Kalwaria 12 pkt 10:4
  5. TV Angermund Dusseldorf 8 pkt 11:15
  6. WBS Warszawa 7 pkt 11:16
  7. FFA Warszawa 6 pkt 12:22
  8. TSC Friedenauer Berlin 3 pkt 3:20

 


Komentarze

Komentarze