Weekend Championa

To był naprawdę udany weekend patrząc na grę naszych młodych Championów .Najpierw rocznik 2007 A przy ulicy Baletowej odprawił Legie Warszawa ,pokazując kawał dobrej piłki . Pozniej  najstarsi nasi podopieczni z rocznika 2004 A wygrali z liderem tabeli Varsovią  ,a w niedzielę zespół trenera Filipa Chmiela po dobrej grze pokonał  Sempa  II Ursynów .Inne drużyny również dobrze zaprezentowały się na mazowieckich boiskach ,dlatego zachęcamy do śledzenia naszej relacji z weekendowych zmagań .

 

 

 

 

 

 

 

                                                                     2010 A

 

S.T.F. Champion – ATP Warszawa 6:6  bramki :3xGłowacki ( asysta 2xDworak ) ,Dworak ,2x Szymański

 

Po dobrej passie rocznika 2010 A , w końcu przyszedł słabszy mecz z ATP Warszawa  . Mecz  w który od początku weszliśmy zle . Graliśmy zbyt wolno ,nie byliśmy skoncentrowani ,a co za tym idzie dotychczasowa ,nasza gra zupełnie się nie kleiła . Chłopcy zapomnieli chyba ,że piłka nożna to sport drużynowy i chcieli indywidualnie przesądzić o losach spotkania .  Mimo to w ostatniej kwarcie wyszliśmy na dwubramkowe prowadzenie ,ale niestety w końcówce daliśmy sobie wbić dwa gole . Ostatecznie remisujemy i może być to dla nas dobra lekcja ,żeby nie lekceważyć  rywala i zawsze grać do końca z maksymalnym zaangażowaniem . Ostatecznie remisujemy 6:6 i szykujemy się na końcówkę rozgrywek .  

Skład drużyny : Szymański ,Oczkowski ,Rek ,Rymarczyk ,Głowacki , Dworak , Wolniewicz ,Serafin ,                                                             

 

 

                                               2009 B

 

 

Niedziela 26.05 godz. 11:30 ul. Małcużyńskiego  to miejsce, gdzierozegraliśmy rewanżowe spotkanie z KS Ursynów. Po porażce w zeszłej rundzie spodziewaliśmy się również tutaj ciężkiego meczu. Rzeczywiście od początkugospodarze narzucali spore tempo i wysoki pressing przez co momentami mieliśmy kłopoty z operowania futbolówką. Już w 7 minucie straciliśmy gola po niepotrzebnej stracie na własnej połowie i przegrywaliśmy 1:0. Druga kwarta to zdecydowanie najlepsza część w naszym wykonaniu. Młodzi Championi wrzucili wyższy bieg, zaczęli grać szybko piłką i realizowali zadania taktyczne dzięki czemu nie tylko wyrównaliśmy, ale dołożyliśmy dwa kolejne gole po pięknych akcjach zespołowych.  Połowa meczu i mamy 3:1 dla STF. Gdy wydawało się, że mamy wszystko pod kontrolą i będziemy strzelać kolejne bramki, KS Ursynów ponownie doszedł do głosu. Zaczęliśmy popełniać pod presją przeciwnika proste błędy z czego akcje bramkowe dla gospodarzy się mnożyły. Ostatecznie po wymianie ciosów w końcówce przegrywamy 5:4. Warto chłopców pochwalić za wiarę do końca w korzystny rezultat oraz długimi fragmentami ładny dla oka futbol!

 

Skład:

  1. Olgierd Dłubacz
  2. Borys Majorczyk
  3. Filip Miastowski (gol)
  4. Miłosz Mierzwinski (gol)
  5. Bruno Brzyski (gol)
  6. Wiktor Szymański
  7. Kacper Adamus
  8. Kacper Nowak
  9. Filip Danielewicz (gol)
  10. Janek Hadyś
  11. Ignacy Witer

 

 

 

 

 

 

 

 W  niedzielny poranek na ul. Baletową przyjechała do nas niezwykle mocna ekipa Drukarza Warszawa. Po porażce 1:9 w pierwszej rundzie wiedzieliśmy, że nie będzie to łatwe spotkanie i trzeba włożyć sporo serca, żeby powalczyć z trudnym rywalem.

Znając potencjał ofensywny Drukarza zaczęliśmy mecz w niskim pressingu, odcinając gości od podań i szukając swoich szans w szybkich i składnych kontrach.

Pierwsza ćwiartka na remis, tracimy pierwsi bramkę, ale potrafimy odpowiedzieć na nią trafieniem Teo Żakowicza po asyście Franka Urbana.

Dobra praca w defensywie i świetna postawa naszego bramkarza Wiktora Czapińskiego nie wystarczyła jednak na świetnie dysponowanych tego dnia (i nie tylko tego) zawodników Drukarza.Parę prostych błędów w obronie, brak asekuracji, zbyt dużo przestrzeni zostawionej rywalowi spowodowały, że w drugiej i trzeciej części meczu tracimy trzy bramki, nie odpowiadając na nie żadnym trafieniem...

Zdecydowanie najlepiej wyglądała ostatnia ćwiartka, w której wygrywamy 2:1, zmniejszając rozmiary porażki na 3:5. Pomimo przegranej, można być zadowolonym z postawy chłopców, którzy przez 60 minut meczu ani razu nie wykopali piłki na oślep, starając się składnymi podaniami wychodząc spod pressingu gości.

Porażka z zespołem formatu Drukarza jedynie dwiema bramkami ,po zaciętym spotkaniu( warto zaznaczyć, że 2 dni wcześniej swoje spotkanie wygrali stosunkiem bramek 16:1) nie boli tak bardzo i daje nadzieję na kolejne mecze!

Podziękowania dla chłopców za walkę na boisku i dla rodziców za postawę fair play ( sytuacja gdy strzelamy bramkę, a rodzice naszych championów potwierdzają, że w początkowej fazie akcji piłka wyszła na aut. Mecz odbywał się bez udziału sędziego, anulujemy bramkę i walczymy dalej w sportowy sposób)

Skład zespołu:

Czapiński, Carrillo, Kowalski, Pawełkowicz, Stanios, Lewandowski, Moszczyński, Chabior, Żakowicz (1 bramka, 2 asysty), Urban (1 bramka, 1 asysta)

 

 

 

 

 

 

                                                                 2007 A

 

W sobotnie przedpołudnie na Arena Champion zawitała Legia Warszawa. Pierwszy gwizdek sędziego nie zdążyliśmy jeszcze dotknąć piłki, a przegrywamy już 1:0 . Fakt faktem ,że bramka została zdobyta ze spalonego ale my powinniśmy wcześniej zapobiec bramce. Początek meczu to przewaga gości którzy szybko operowali piłką ,a my próbowaliśmy szybkich kontr i jedna z nich przynosi efekt w postaci gola. Julek Hadyś wyprowadza piłkę z własnej obrony ,posyła mocne podanie po ziemi pomiędzy dwóch obrońców, piłkę przejmuje Adrian Wielgolaski i strzela koło bramkarza. Mecz się trochę wyrównuje choć Legioniści mają lekką przewagę i to oni strzelają gola na 2:1. Po przerwie to my ruszamy do ataków .Mikołaj Szkiela mija rywala ,zagrywa na wolne pole do Adriana ,a ten lobuje wychodzącego golkipera . Dalej gramy swoje, zespół w tym fragmencie bardzo dobrze gra w defensywie, szybko odbierając piłki ale i ofensywnie stwarzając sporo sytuacji ( trzy poprzeczki i jeden słupek ) Wreszcie determinacja i wola  walki przynosi efekt , naciskany obrońca popełnia błąd, piłkę zabiera mu szalejący Wielki i wyprowadza nas na prowadzenie. Konsternacja wśród Legionistów ,kolejny błąd tym razem bramkarza ,a czwartego gola w tym spotkaniu strzela Adian.

Końcówka należy do Legii ale świetna dyspozycja naszego bramkarza Kuby Chełmickiego oraz bloku obronnego (Hadyś, Zubek ,Kossak) powoduje ,że przeciwnik nie może strzelić kolejnego gola ,a my triumfujemy. Świetny mecz obu zespołów, wysokie tempo meczu i sporo goli. Brawo !!!

STF-Legia-4:2

Skład:

Chełmicki

Hadyś (asysta)

Zubek

Kossak

Małysa

Lipka

Molenda

Szkiela (asysta)

Wielgolaski (4 bramki)

Jachtoma

 

 

 

 

 

                                                   2006 A 

 

W siódmej  kolejce podejmowaliśmy SEMPa II Ursynów. Tym razem dość nietypowo bo w

Konstancinie, jednak to co najważniejsze warunki do gry były bardzo dobre.

Świetna pogoda i nieźle przygotowane płyta pozwalały myśleć o fajnym

widowisku. Doskonale pamiętaliśmy poprzedni mecz z SEMPem, w którym

przegraliśmy u siebie 0:3 ,choć tak naprawdę obraz gry w ogóle na to nie

wskazywał, bo to my mieliśmy zdecydowanie  więcej radości z gry. Tym razem

nie chcieliśmy powtórzyć tamtego scenariusza, dlatego mocno byliśmy

nastawieni na wykorzystywanie swoich sytuacji. W rzeczywistości mecz był

podobny do poprzedniego z taką różnicą, że w operowaniu piłką i kreowaniu

sytuacji przewagę mieliśmy jeszcze większą niż na Arenie Champion.

Praktycznie całą pierwszą część spotkania spędziliśmy na połowie SEMPa.

Staraliśmy się często zmieniać strony, szukać podań diagonalnych czy

prostopadłych. Gospodarze ograniczali się do kontrataków, ale tak naprawdę

nie stworzyli żadnego zagrożenia. Do przerwy nie udało się jednak

Championom otworzyć wyniku, choć 100% okazji do tego było co najmniej

kilka. W drugiej połowie do poprawy była jedna rzecz: skuteczność. Chłopcy

wzięli sobie do serca uwagi z ławki i parę  minut po rozpoczęciu drugiej

połowy po świetnym dośrodkowaniu Andrzeja Olszewskiego swoją sytuację

efektownym uderzeniem z głowy wykorzystał Franek Saganowski. Gospodarze

musieli zaatakować większą liczbą graczy, przez co przy stratach piłki

zrobiło się  więcej miejsca na boisku. Nie trzeba było długo czekać na

wykorzystanie takich warunków bo po niecałych 5 minutach mieliśmy już 3:0.

Najpierw kolejne trafienie dołożył Sagan, a następnie Wiktor Figurski,

okazał się niezwykle precyzyjny w swoim uderzeniu z boku bramki. Do

podwyższenia rezultatu mieliśmy jeszcze kilka dogodnych sytuacji jednak

udało się wykorzystać tylko jedną z nich. Wirgiliusz Szabliński popisał się

dużym spokojem przy sytuacji 1x1 z bramkarzem i strzelił gola ustalającego

wynik końcowy na 4:0.

 

Bardzo cieszy postawa naszych zawodników w tym spotkaniu. Operowali bardzo

swobodnie piłką, wygrywali pojedynki 1x1 oddawali wiele celnych strzałów.

Czekamy z niecierpliwością na kolejne mecze!

 

Skład:

  1. Krzysztof Rychlica
  2. Tymon Gralec
  3. Wirgiliusz Szabliński (gol)
  4. Maks Zubek
  5. Kuba Janiczek
  6. Franek Saganowski (2 gole)
  7. Wiktor Figurski (gol)
  8. Mateusz Lipka
  9. Andrzej Olszewski
  10. Antek Kossak
  11. Kuba Studziżba
  12. Olaf Kondrat
  13. Olek Grabowski

 

 

                                             2006 B

 

W sobotnie popołudnie swój kolejny mecz ligowy rozegrała drużyna rocznika 2006 B . Tym razem na   ul. Baletową zawitała ekipa FC Lesznowoli, z którą w pierwszej rundzie ,po ciężkim meczu wygraliśmy nieznacznie 2:1.

Chłopcy od samego początku dobrze weszli w spotkanie raz po raz nękając strzałami bramkarza gości. Po jednej ze składnych akcji bramkę otwarcia zdobywa Olaf Kondrat ,a asystę na koncie dopisuje Kamil Kędzior, który następnie sam po indywidualnej akcji wpisuje się na listę strzelców. Na 3:0 podwyższa Patryk Borkowski kończąc 30 metrowym rajdem podanie Olafa Kondrata. Gdy już szykowaliśmy się na zejście na przerwę... nasz obrońca w prosty sposób podaje piłkę tuż pod nogi napastnika Lesznowoli, a ten korzystając z prezentu zdobywa bramkę kontaktową na 3:1.

Z przebiegu pierwszej połowy spotkania, ale też widząc jaką mamy przewagę na boisku (w posiadaniu piłki i stwarzaniu sobie sytuacji bramkowych) wydawało się, że kwestią czasu są kolejne bramki dla Championów. Niestety... piłka nożna jest grą nieprzewidywalną, a niewykorzystane sytuacje lubią się mścić, my do końca spotkania nie strzelamy już nic (słupki, poprzeczki, niecelne strzały, lub dobra dyspozycja bramkarza gości) ,a przeciwnik po dwóch kolejnych błędach naszej obrony wykorzystuje praktycznie wszystko co miał do strzelenia w tym meczu.

Wynik końcowy 3:3, pozostaje duży niedosyt, gdyż nie byliśmy w tym spotkaniu stroną gorszą. Zabrakło skuteczności pod bramką rywali i większego opanowania pod swoim polem karnym, gdzie podając mocniej i dokładniej mogliśmy uniknąć straty przynajmniej dwóch z trzech bramek.

Skład zespołu:

Czapiński, Grzeszczak, Carrillo, Soldecki, Kędzior ( 1 bramka, 1 asysta), Stanios, Olszewski, Żakowicz, Kondrat (1 bramka, 1 asysta), Piesiewicz, Tonkowicz, Borkowski (1 bramka)

 

 

 

 

 

 

 

 

                                                                         2005 B

 

W sobotnie popołudniu w Karczewie rozegraliśmy kolejny mecz ligowy.

Przystępowaliśmy do niego  w dość okrojonym składzie, mając w obwodzie jednego rezerwowego a gospodarze - siedmiu.

Początek spotkania  to dużo walki w środku boiska, oba zespoły rozpoczęły mecz dość zachowawczo bojąc się otworzyć i zaryzykować. Nasz cel na ten mecz to była przede wszystkim ekonomiczna gra, chcieliśmy aby to przeciwnik biegał za piłką, bardziej się przy tym męcząc w ten gorący dzień. W 20 minucie udaje nam się wyjść na prowadzenie za sprawa Igora Żukowskiego ,który kapitalnie uderzył z rzutu wolnego.

Niestety ale reakcja naszego zespołu po strzelonej bramce nie była odpowiednia.

Zamiast uspokoić grę, utrzymać się przy piłce i szukać możliwości do zdobycia drugiej bramki , zaczęliśmy popełniać niewytłumaczalne błędy. Jeden z nich w końcu zakończył się stratą bramki, gdzie od 3 minut nie potrafimy wyjść z własnej połowy. Nadal niestety nie obudziło to naszych zawodników i tuż przed przerwa dostajemy przysłowiowa bramkę do szatni.

W drugiej połowie odważniej ruszyliśmy do ataku chcąc doprowadzić do wyrównania. Udało nam się stworzyć kilka sytuacji lecz niestety brakowało właściwiej decyzji tuż pod bramką rywala. Gospodarze za to wykorzystali jedną z okazji do kontry i zdobyli bramkę na 3:1. Jak się okazało była to bramka, która podcięła nam skrzydła i zamknęła mecz. Mimo chęci niestety zabrakło nam już argumentów ,a przede wszystkim sił i świeżej krwi do nawiązania walki.

Siekiera, Sobczyk, Janiszewski , Grabowski, Dobraczyński , Domaradzki, Zukowski ( bramka) Sobczyk Kosakowski Krzystek Dobień Szabliński

 

 

 

 

 

 

                                                  2005 A

Niedzielne spotkanie z Głowaczowem w przeciwieństwie do pierwszego meczu można  nazwać spacerkiem. Już pierwsze minuty przyniosły bramki. Kacper Bojańczyk przedziera się środkiem boiska, podaje na wolne pole do Piotra Gurdziela, ten wpada w pole karne i mocnym strzałem od słupka umieszcza piłkę w bramce. Chwilę potem groźny strzał broni Aleks Sawicki. Następna akcja to rzut rożny po którym Piotr uderza w bramkarza, a do odbitej piłki najszybciej podbiega Patryk Zubek, strzelając nie do obrony. Kolejne rozluźnienie i niepilnowany napastnik gości uderza z piątego metra głową, na nasze  szczęście Aleks paradą ratuje nasz zespół. To była tak naprawdę ostatnia akcja gości bo na boisku dzielił i rządził zespól Championa, strzelając kolejne bramki.

 Po uderzeniu z rzutu wolnego Piotra Gurdziela  piłka robi kozioł przed zaskoczonym bramkarzem i wpada do siatki idziemy za ciosem i Maks Domżalski decyduje się na uderzenie z 30 metrów, piłka odbija się od pomocnika i zmienia parabole lotu i wpada za golkiperem do bramki. Rozochoceni takim obrotem sprawy nasi podopieczni dalej chcą strzelać bramki .Kapi Bojańczyk  przedziera się lewą stroną, mija trzech przeciwników, zagrywa z pod linii końcowej do tyłu, a Antek Ślazewicz finalizuje ładną akcję kolejnym golem.

Po niemrawych pierwszych minutach drugiej połowy  , znowu wracamy do dobrej gry.

Potężna bomba z rzutu wolnego Mateusza Cichockiego i mamy 6:0  .Najlepszy na boisku Kapi ,który tego dnia robił z przeciwnikiem co chciał przedryblował czterech zawodników ,wrzucił w pole karne, a Piotrek efektownym szczupakiem zdobywa hattricka

Ostatni zryw Championa w tym meczu i znowu Kapi z lewej strony mija zawodników z Głowaczowa jak tyczki slalomowe ,zgrywa do tyłu do Maksa ,ten przyjmuje piłkę na prawą nogę i strzela nie do obrony.

Bardzo dobre spotkanie całego zespołu jednak patrząc na dzisiejszy mecz szkoda punktów straconych na wyjeździe.

STF-Głowaczów-8:0

Skład

Sawicki

Gryn

Kossak

Cichocki (bramka)

Żelich

Bojańczyk ( cztery asysty)

Szymański

Jaszczuk

Gurdziel ( trzy bramki)

Domżalski ( dwie bramki)

Molenda 2007 r.

Ślazewicz ( bramka)

Zubek ( bramka)

 

 

 

 

 

 

 

                                                                  2004 A

 

Olimpia Warszawa –S.T.F. Champion 2:2 ( 0:1)  bramki: Bykowski( asysta Bojańczyk) ,Gurdziel

 

W środę udaliśmy  się na stadion Olimpii Warszawa ,gdzie rozegraliśmy kolejkę ligową Mazowieckiego Związku Piłki Nożnej. Boisko na którym przyszło nam grać( kopać się ) przypominało bardziej łąkę niż murawę na której rozgrywa się zawody sportowe .Ale koniec tych narzekań bo obie ekipy miały takie same warunki i obie strasznie się męczyły na bardzo trudnym ,nierównym terenie . Sam mecz przypominał bardziej gę w dwa ognie ,a piłka więcej była w górze niż w dolnych partiach murawy ( duże słowo) Lepiej w mecz wszedł Champion ,który po  rzucie rożnym bitym przez Kacpra Bojańczyka i ładnej główce Marcela Bykowskiego wyszedł na prowadzenie . W pierwszej części niewiele już się działo ,jedna i druga drużyna stworzyły  sobie po jednej okazji  do strzelenia bramki ,ale albo strzały były niecelne ,albo dobrze zachowywali się defensorzy obu ekip. Dużo było niedokładności wynikającej ze stanu nawierzchni.

Obraz gry  w drugiej części nie uległ zmianie ,piłka była przenoszona na połowę przeciwnika w najprostszy   z możliwych sposobów  ,czyli długimi podaniami ,gdzie było dużo pojedynków w powietrzu . Znowu los się do nas uśmiechnął, bo ładną bramkę zdobywa Piotr Gurdziel ,który lewą nogą z woleja daje nam prowadzenie . Prowadzenie ,które nas trochę uśpiło ,bo byliśmy przekonani ,że dowieziemy je do końca .Nic z tego najpierw sędzia ,po problematycznej ręce naszego zawodnika daje rzut karny gospodarzom ,na szczęście zawodnik Olimpii spudłował ,ale chwilę później w sytuacji sam na sam z bramkarzem ,zmniejsza rozmiary porażki . Gospodarze złapali wiatr w żagle i za wszelką cenę dążyli do remisu . Ich determinacja przynosi im drugiego gola ,po którym zdrzemnęli się nasi niektórzy zawodnicy i zamiast do końca kryć rywala ,dali mu za dużo miejsca w polu karny. Mocny strzał pomocnika przeciwnika i mamy remis 2:2 w tych zawodach .Szkoda straconych punktów ,ale gramy dalej i walczymy w następnych zawodach o jak najlepsze wyniki ,po dobrej grze.

Skład drużyny :

Wiśniewski ,Kossak ,Pawlak, Bykowski , Saganowski ,Bojańczyk ,Szymański ,Kowalski, Sokół ,Falkiewicz ,Gurdziel , Studziżba .

 

 

S.T.F. Champion –Varsovia Warszawa 3:0 ( 0:2) 2x Bykowski ( asysta Bojańczyk) ,Sokół ( asysta Bojańczyk)

W sobotę do Baniochy ,gdzie swoje mecze rozgrywa drużyna Championa z rocznika 2004 A ,przyjechał lider tabeli Varsovia Warszawa . Drużyna bardzo dobrze zorganizowana  zarówno w działaniach ofensywnych jak i defensywnych ,co pokazał nam pierwszy mecz z tym zespołem ,gdzie ulegliśmy wysoko 4:0 .Zdawaliśmy sobie sprawę ,że tylko wyciśnięcie maksymalnych naszych możliwości ,determinacja pozwolą nam na osiągnięcie dobrego wyniku. Od początku to goście dłużej utrzymywali się przy piłce ale nie potrafili przebić się przez dobrze funkcjonujący nasz zespół . My natomiast próbowaliśmy szybkimi kontratakami przedostawać się na połowę rywala . Jedna z takich akcji przynosi nam bramkę .Dobre podanie Kacpra Bojańczyka za linię defensywy Varsovii ,a tam sprintem ruszył Marcel Bykowski ,który wygrał pojedynek biegowy z obrońcami i ładnym strzałem ,zewnętrzną częścią stopy ,umieszcza piłkę w siatce .Zaskoczeni takim obrotem sprawy goście jakby trochę spuścili z tonu , my  śmielej ,a przede wszystkim odważniej zaczynamy operować piłką . Taka gra przynosi nam drugiego gola . W środku pola piłkę dostaje Marcel Bykowski ,który mija trzech obrońców i wpada w pole karne ,nie dając szans na interwencje bramkarzowi i prowadzimy 2:0 . Piękna ,indywidualna akcja Marcela  wnosi w nasze szeregi  większą pewność.

Druga połowa nie zmienia nić w obrazie gry obu ekip .Goście próbują przebić się przez bardzo dobrze grającą tego dnia defensywę Championa ,ale idzie im to bardzo ciężko .My natomiast strzelamy kolejną bramkę po krótko rozegranym rzucie rożnym Kacpra Bojańczyka z Wojtkiem Sokołem ,po którym ten drugi ,pięknym strzałem umieszcza piłkę w bramce Varsovii .Do końca meczu nic się nie zmienia i możemy cieszyć się z trzech punktów ,których mało kto się spodziewał patrząc na pierwszy mecz tych zespołów .Gratulację i dalej ciężko pracujemy !!!!!

Skład drużyny : Wiśniewski ,Kusyk ,Pawlak ,Wieczorek ,Sokół , Cichocki ,Bojańczyk , Falkiewicz ,Lalik, Bykowski ,Gurdziel ,Kowalski

 


Komentarze

Komentarze