Weekend Championa

Jak szybko leci czas widzimy po rozgrywkach ligowych ,dopiero co się zaczęły ,a już weszły w ostatnią fazę  i niektórzy już zakończyli ligi inni są na finiszu . Z jednej strony można się cieszyć bo po obostrzeniach rodzice  nie mogą wchodzić na obiekty i obserwować swoje pociechy ( chociaż rodzic z tego co widzimy zawsze da sobie radę i coś wymyśli) z drugiej będzie brakowało emocji ligowych .
Zapraszamy na relację .....

                                                                                                     2013
Jesienne zmagania ligowe zakończyliśmy meczem z Wilanowskimi Wilkami. Do sobotnich zawodów przystąpiliśmy głodni rewanżu po pierwszym meczu z Wilkami, który nieszczęśliwie przegraliśmy, a także chętni do pokazania się z dobrej strony po ostatnim meczu ligowym. Wszystko to prysło wraz z pierwszym gwizdkiem sędziego. Od początku byliśmy ospali, niedokładni, statyczni i bez wiary w swoje umiejętności. Przeciwnik bardzo łatwo to wykorzystywał strzelając bramki po asystach naszych zawodników. Z czasem nasza gra uległa poprawie, jednak duża liczba bardzo prostych błędów nie pozwalała nam złapać kontaktu. Ostatecznie przegrywamy wysoko, bo 10:3 po trafieniach Anisa Talhamiego, Franka Wojtali (z karnego) i Adasia Pasenika. Pomimo, niesprzyjających okoliczności cieszy fakt, że przez cały mecz staraliśmy się grać w piłkę starając się ją rozgrywać od tyłu. Niestety tempo rozgrywania było zdecydowanie zbyt wolne przez co nie mogliśmy zaskoczyć przeciwnika. Ważne jest, aby z każdego meczu wyciągać wnioski i na pewno po takim meczu mamy spory materiał do przemyśleń. Zagraliśmy w składzie:

Franek Wojtala (1 bramka)
Anis Talhami (1 bramka)
Mateusz Kacprzak
Olek Fronczak
Adaś Pasenik (1 bramka)
Kacper Dołęga
                                                                                               

 

                                                                                                              2012
24.10 nietypowo, bo na boisku przy Sarabandy zmierzyliśmy się z Perłą Złotokłos. Pomimo wysokiego zwycięstwa w pierwszym meczu wiedzieliśmy, że drużyna gości ma w swoim składzie zawodników o wysokich indywidualnych umiejętnościach i nie można ich lekceważyć. Tym bardziej, że mecz rozgrywaliśmy bez kluczowej postaci naszego teamu kapitana Natana Turniaka.Co rzadko zdarza się w tym sezonie dobrze rozpoczynamy spotkanie szybko obejmując trzy bramkowe prowadzenie (2 bramki Maks Węcławek 1 Ksawier Kapica), na uwagę zasługuje asysta Antka Nadolskiego przy każdym z trzech goli(!)
W drugiej ćwiartce za sprawą Gucia Kowalskiego i Filipa Matuszczyka podwyższamy na 5:0, goście zdołali odpowiedzieć jedynie trafieniem honorowym.Pozostała część spotkania to dominacja naszych Championów i sporo nie wykorzystanych okazji. Niestety przydarzyły się również proste błędy szczególnie w defensywie, a mianowicie pojedynkach 1na1.
Mecz kończy się rezultatem 7:3, zasłużone zwycięstwo, styl gry mógł się podobać, aczkolwiek w pierwszym spotkaniu graliśmy bardziej kombinacyjnie i zespołowo. Do poprawy gra w defensywie i sytuacjach 1 na 1 nad czym będziemy pracowali na kolejnych treningach!
Skład zespołu:
Maks Węcławek - 2 bramki 1 asysta
Ksawier Kapica - 2 bramki 1 asysta
Filip Matuszczyk - 2 bramki
Gucio Kowalski -1 bramka
Antek Nadolski - 3 asysty
Oskar Zdanowicz - 1 asysta
Filip Żukiewicz

                                                                                                 2011A

W sobotę mierzyliśmy się ze Zniczem II Pruszków. W tym meczu udowodniliśmy iż pod względem umiejętności zdecydowanie zasługujemy na grę w najwyższej klasie rozgrywkowej. Było to nasze kolejne zdecydowane zwycięstwo po bardzo dobrej grze. Od samego początku do końca meczu kontrolowaliśmy przebieg spotkania. Wynik 15:1 bardzo dobrze oddaje przebieg rywalizacji , a można nawet powiedzieć ,że możemy żałować kilku niewykorzystanych 100% sytuacji. Na duży plus tego dnia zasługuje nasza kreatywność w rozwiązaniach ofensywnych ,gdzie dostrzegamy coraz więcej możliwości i podejmujemy trafne decyzje, a także otwarcie gry od bramki gdzie kilka razy w świetny sposób potrafiliśmy wyjść kilkoma podaniami spod pressingu rywali.

Bramki : Snarski 6 Olkowski 3 Joński 3 Kaczkowski 1 Fejcher 1 , bramka samobójcza

                                                                                              2011B
W niedziele w meczu wyjazdowym mierzyliśmy się z WBS-em Warszawa.
Początek spotkania należał zdecydowanie do nas. Podeszliśmy wysokim pressingiem sprawiając rywalom problemy z wyprowadzeniem piłki od bramkarza. Udaje nam się zdobyć trzy bramki tracąc jedną i z dużym optymizmem oczekiwaliśmy następnych kwart. Nadal podtrzymywaliśmy swoją dobrą dyspozycje w ofensywie ale zdecydowanie zacięły się celowniki naszym zawodnikom. Marnowaliśmy mnóstwo 100% sytuacji bramkowych w tylko nam znany sposób. Brakowało szczęścia , milimetrów ale czasem tez po prostu chłodnej głowy bądź podjęcia odpowiedniej decyzji w polu karnym. Stare porzekadło głosi iż „ niewykorzystane sytuacje lubią się mścić” . Niestety ale owe porzekadło tym razem się sprawdziło. Rywale bezlitośnie wykorzystywali nasze błędy w obronie zdobywając bramki. My staraliśmy się jak najszybciej odrobić straty lecz brak skuteczności nas nie opuszczał. Obraz gry się nie zmienił do ostatniego gwizdka. Końcowy wynik 6:9 dla WBS.
Szkoda niewykorzystanych szans i braku koncentracji w obronie aczkolwiek w każdym meczu należy doszukiwać się pozytywów a te były bo ilość stworzonych dziś sytuacji napawa optymizmem. Po prostu zabrakło dziś trochę szczęścia ale liczymy na to ze w przyszłych meczach temu szczęściu pomożemy.

Bramki : Jesionek 1 Kondraciuk 1 Kaczkowski 1 Korczakowski 1 Joński 2

                                                                                                   2010 A
Żyrardowianka -S.T.F. Champion 4:9

Zespół rocznika 2010 w niedzielę udał się do Żyrardowa ,żeby w rundzie rewanżowej rozegrać spotkanie z miejscową Żyrardowianką . Nie był to jakiś wyjątkowy mecz ,pamiętając bardzo dobry występ przeciwko Ursusowi tydzień temu .Mało było szybkich akcji ,dużo niedokładności ,a przede wszystkim każde nasze przyjęcie piłki i próba jej rozegrania odbywały się w wolnym tempie .Do tego większość zawodników chciała indywidualnymi akcjami rozmontować szczelnie ,ustawioną na swojej połowie drużynę gospodarzy . Dlatego do drugiej kwarty wynik był na styku .Dopiero trzecia i czwarta kwarta ,zwłaszcza jak trochę przyspieszyliśmy grę spowodowała ,że odskoczyliśmy naszemu rywalowi na bezpieczną przewagę bramkową .To z kolei pozwoliło trochę porotować składem ,żeby niektórzy zawodnicy pograli na innych pozycjach i docenili innych kolegów z drużyny za wysiłek jaki każdy musi włożyć w spotkanie ,a również było nowym doświadczeniem dla naszych młodych adeptów futbolu. Wygrywamy mecz ale wymagamy od siebie trochę więcej ,zwłaszcza zaangażowania i myślenia boiskowego ,bo jesteśmy zespołem ,który potrafi grać w piłkę pod warunkiem ,że działaja wszystkie trybiki cech wolicjonalnych .Gratulację za wygraną .
Skład :
Szymański ( 2 bramki,3 asysty),Rek ( 3 bramki ) ,Dworak ( asysta ) ,Rymarczyk ( bramka ,asysta) ,Kabzia ( bramka asyta) Głowacki ( bramka ) ,Szczepaniak ( bramka ,asysta) ,


                                                                                                     2009A
STF – AP Żyrardowianka 3-0
W wyjazdowym spotkaniu zmierzyliśmy się z AP Żyrardowianką. W pierwszym meczu rozgrywanym na ul. Baletowej wygraliśmy gładko 8-0, ale nie chcieliśmy lekceważyć rywala. Tym bardziej, że ten prezentował się na swoim boisku dobrze. Nasi przeciwnicy byli dobrze zorganizowani w obronie. Choć nasz zespół dłużej utrzymywał się przy piłce, to częściej podawaliśmy w poprzek boiska zamiast do przodu. Zawodnicy z Żyrardowa zamykali środkowy sektor boiska, przez co szukaliśmy prostopadłych piłek na skrzydło. Dopiero ostatnia akcja pierwszej połowy pozwoliła zmienić wynik spotkania nanaszą korzyść.
Tuz po przerwie bardzo szybko podwyższyliśmy prowadzenie ,po kolejnej oskrzydlającej akcji. Maciek Studziżba dostawił nogę i zdobył swoją drugą bramkę. Uspokoiło to naszych zawodników, którzy coraz śmielej kreowali akcje. W drugiej połowie znacznie więcej podań wykonaliśmy w kierunku bramki przeciwnika. Pod koniec spotkania dołożyliśmy trzecią bramkę, Krzysiek Oviedo minął dwóch rywali i dograł do niepilnowanego Mario, a ten strzałem przy słupku nie dał szans bramkarzowi.
Kolejne dobre zawody naszego zespołu i zasłużona wygrana, jednak trzeba przyznać, że Żyrardowianka postawiła nam tego dnia wysokie warunki swoją grą defensywną. Powoli zbliżamy się do finiszu rozgrywek, gdzie po przerwie związanej z listopadowym świętem pozostaną nam dwa spotkania, ze Zniczem i Legią. Końcówka sezonu szykuje się nam bardzo emocjonująco.
STF Champion:
Aleks Martinez-Młynarczyk, Stach Białecki, Bartek Dziedzic, Maciek Habrowicz, Paweł
Kazała, Antek Rutkowski, Mario Martinez-Młynarczyk, Karol Jesiona, Tymek Gogacz, Maciek Studziżba,
Krzysiek Oviedo, Filip Danielewicz, Ignacy Witer
Bramki:
Maciek Studziżba x2, Mario Martinez-Młynarczyk

                                                                                                  2008 A

I liga Okręgowa D1 Młodzik grupa 1
STF Champion – UKS Varsovia 3:2
Znakomicie zaczynamy spotkanie, już w drugiej minucie gry Carrillo bardzo mocnym i precyzyjnym strzałem zaskakuję bramkarza gości i wychodzimy na prowadzenie. Stracona bramka podziałała bardzo mobilizująca na zawodników Varsovii i spychają nas do defensywy,tworząc kilka okazji do zdobycia bramki. Jedna z nich kończy się bramką, brak agresywności w odbiorze piłki i mamy wyrównanie. Dalsza część pierwszej połowy bardzo wyrównana. Zarówno my jak i goście mają swoje szanse na zdobycie bramki, jednak bez powodzenia.
Drugą połowę zaczynają lepiej zawodnicy Championa, spychamy rywali do obrony, dłużej utrzymujemy się przy piłce. W 10 minucie prostopadłe podanie Żakowicza, wykorzystuję Urban, który wygrywa szybkościowy pojedynek z obrońcą gości i drugi raz wychodzimy na prowadzenie. Po strzelonej bramce, znowu za dużo pozwalamy zawodnikom gości. Varsovia stwarza sobie dwie groźne sytuacje, jedna z nich kończy się bramką wyrównującą. Stracony gol nas nie załamuję i zaczynamy atakować. Szybko odpowiadamy na straconą bramkę, nasz napastnik dostaję piłkę z prawego skrzydła od Jabłońskiego, który przyjęciem kierunkowym ogrywa jednego z obrońców gości po czym „atomowym” uderzeniem z lewej nogi w „okienko bramki” zdobywa swoją drugą bramkę w dzisiejszym spotkaniu. W końcówce meczu atakują już tylko zawodnicy Varsovii. My ograniczamy się do działań defensywnych.
Wygrywamy 3:2. Dla chłopców jest to ważne zwycięstwo z tak mocnym przeciwnikiem. Cieszy niesamowite zaangażowanie chłopców, skuteczność w ofensywie, determinacja, asekuracja i podwajanie w defensywie. Pomimo sukcesu, mamy nad czym pracować bo nie ukrywam, że piłkarsko nie byliśmy lepszym zespołem.
Skład: Czapiński, Jabłoński, Kokociński, Pawełkowicz, Lewandowski, Carrillo, Tonkowicz,
Gutowski, Żakowicz, Jaskuła, Urban, Stanios.
Bramki: Urban -2x; Carrillo -1x.
Asysty: Żakowicz -1x, Jabłoński - 1x.


I liga Okręgowa D1 Młodzik grupa 1
Delta Warszawa – STF Champion 0:1
Pierwsza połowa bardzo wyrównana z lekką przewagą z naszej strony. Dłużej utrzymujemy
się przy piłce, zmieniając strony boiska. Jesteśmy cierpliwi w budowaniu ataku pozycyjnego.
Już w 10 minucie spotkania wychodzimy na prowadzenie, fantastyczne prostopadłe za linie
obrońców podanie Lewandowskiego wykorzystuję Żakowicz, który zbiega z bocznego do
środkowego sektora boiska oddając strzał nad wychodzącym bramkarzem gospodarzy. Po
strzelonym golu, swoje akcje stwarzają zawodnicy Delty. Najlepsza z nich kończy się świetną
obroną Czapińskiego z rzutu wolnego z bardzo bliskiej odległości. Druga połowa bardzo
​podobna do pierwszej. Pomimo utrzymywanie się przy piłce trochę częściej od gospodarzy,
ilość dobrych sytuacji podbramkowych jest taka sama. Z naszej strony najgroźniejszą sytuację
ma Urban, który wykorzystuję dośrodkowanie z prawej strony boiska Kokocińskiego,
błyskawicznie oddaje strzał z woleja, niestety minimalnie obok bramki. Końcówka bardzo
wyrównana, dużo walki w środku pola. Zwycięstwo cieszy, w kilku elementach (rozszerzanie
pola gry w ataku, cierpliwość w ataku pozycyjnym, dużo wygranych pojedynków w
ofensywie i defensywie), widać progres. Brawo drużyna!
Skład: Czapiński, Jabłoński, Kokociński, Pawełkowicz, Lewandowski, Carrillo, Tonkowicz,
Gutowski, Żakowicz, Jaskuła, Urban
Bramka: Żakowicz -1x;
Asysta; Lewandowski -1x.

 

                                                                                    2008 B

III Liga Okręgowa D1 Młodzik grupa 4
STF II Champion – Jedność Żabieniec 2:3
Pierwsza połowa bardzo dobra w naszym wykonaniu. Stwarzamy sobie bardzo dużo sytuacji
podbramkowych, jedyny minus jesteśmy strasznie nieskuteczni. Już w 5 minucie meczy
zdobywamy bramkę, Moszczyński wykorzystuję błąd przeciwnika i w sytuacji „sam na sam”
nie daję szans bramkarzowi gości. W 10 minucie sędzia zauważa zagranie ręką jednego z
obrońców Żabieńca i dyktuję rzut karny. Do piłki podchodzi Chabior, niestety strzela tylko w
poprzeczkę bramki. Długo utrzymujemy się przy piłce, stwarzając kolejne okazję
podbramkowe. Jesteśmy w kilku sytuacjach bardzo nieskuteczni. Swoje szanse na
podwyższenie rezultatu mają: Moszczyński, Matuszewski, Kepen, Bartczak. W drugiej
połowie mecz bardzo się wyrównuję. „Do głosu” dochodzą zawodnicy Jedności. Błąd
naszych obrońców wykorzystuję napastnik gości i wychodzi „sam na sam” z Zakrzewskim,
na szczęście tym razem debiutujący w bramce „Kostek” broni strzał rywala. W 10 minucie
drugie połowy Chabior bardzo mocnym strzałem z 15 metrów podwyższa nasze
prowadzenie. Po strzelonej bramce przyszło duże rozluźnienie w zespole. Pozwalamy
rywalom bardzo szybko na strzelenie bramki kontaktowej co dodaje im wiary w sukces.
Próbujemy atakować, niestety jesteśmy bardzo niedokładni w podaniach. Rywale dwa razy po
kontrataku to wykorzystują i wychodzą niespodziewanie na prowadzenie. W ostatnich 5
minutach meczu rzucamy już wszystkie siły do ataku. W ostatniej minucie meczy
Matuszewski zastaje obsłużony prostopadłym podaniem przez Bartczaka, niestety w sytuacji
1x1 górą jest bramkarz gości. Przegrywamy, „wygrany mecz”. Mamy nauczkę na przyszłość,
z którego musimy wyciągnąć wnioski. Za dwa tygodnie ostatni mecz naszej drugiej drużyny z
liderem Laura Chylice. Przy zwycięstwie mamy jeszcze szanse na awans do wyższej ligi.
Skład: Zakrzewski, Matuszewski, Szczotka, Kepen, Chabior, Moszczyński, Bartczak,
Działak, Żabnicki, Prokopiuk
Bramki: Moszczyński -1x; Chabior -1x

                                                                                        2008 C

Amur II Wilga - S.T.F. III Champion 0:3
W wyjazdowym spotkaniu w ramach IV ligi rocznika 2008 udaliśmy się do Wilgi rozgrać spotkanie z miejscowym Amurem. Do meczu przystąpiliśmy w zdecydowanej większości zawodnikami z rocznika 2009, ponieważ pierwszy i drugi zespół grał mecz tego samego dnia.
Od początku to nasz zespół pokazywał się z lepszej strony, budowaliśmy akcje od tyłu pokazując wyższą kulturę gry. Pomimo, że niektórzy nasi zawodnicy zagrali na niecodziennych dla siebie pozycjach, potrafiliśmy kontrolować spotkanie. Szybko wyszliśmy na prowadzenie, podanie z lewej strony boiska wykorzystał...Aleks, który w młodszym roczniku jest bramkarzem. Coraz częściej zagrażaliśmy rywalom ale Ci bronili się bardzo głęboko, przez co częściej oddawaliśmy strzały z dystansu. W pierwszej połowie, momentami zbyt długo prowadziliśmy piłkę, choć po akcji oskrzydlającej podwyższyliśmy prowadzenie na 2-0.
Po zmianie stron chcieliśmy szybciej przekazywać sobie piłkę, żeby móc łatwiej zdobywać teren.Stworzyliśmy sobie jeszcze kilka sytuacji i zdobyliśmy dwie bramki, z czego jedna nieuznana z powodu pozycji spalonej. W samej grze trudno szukać negatywów, a zdobyty komplet punktów nam się należał, bo byliśmy lepszym zespołem. Jednak najważniejsze po meczu były uśmiechy i brudne koszulki .
🐀
Bramki:
Aleks Martinez-Młynarczyk, Kuba Wilcock, Krzysiek Oviedo
Skład STF:
Tymek Gogacz, Grześ Kuczbajski, Mario Martinez-Młynarczyk, Marcel Paluch, Antek Rutkowski, Krzysiek Oviedo, Miłosz Mierzwiński, Kuba Wilcock, Aleks Martinez-Młynarczyk, Wiktor Humeniuk                        

                                                                      2007                   

Na trzy kolejki przed końcem rozgrywek podejmowaliśmy na własnym boisku zespół Kosy Konstancin. Przed meczem wyznaczyliśmy  sobie kilka celów z których najważniejszym było zwycięstwo, które miało przypieczętować awans naszego zespołu do Ekstraligi.Pierwszy kwadrans słaby w naszym wykonaniu, dużo prostych strat piłki, złe poruszanie się na boisku powodowały chaos w naszych szeregach.Efektem złego wejścia w spotkanie była strata bramki po prostym błędzie jednego z obrońców ,który nie trafia w piłkę, którą dobija z bliskiej odległości napastnik Kosy zdobywając gola.Od tej chwili nasi zawodnicy zaczęli prowadzić grę i stwarzać zagrożenie pod bramką gości. W 21 minucie wyrównujemy za sprawą Adriana Wielgolaskiego, który dobija strzał Oskara Garbińskiego.Dziesięć minut po bramce wychodzimy na prowadzenie z lewej strony boiska ,Gabryś Jachtoma dośrodkowuje w pole karne, piłka przelatuje na dalszy słupek, gdzie zamykający całą akcję Oskar. Strzał  bramkarz zdołał jeszcze odbić piłkę przed siebie ale przy dobitce nie miał już szans na obronę.Po tej bramce powietrze schodzi z zespołu Kosy, co wykorzystujemy strzelając trzeciego gola.Marcin Sasal wygrywa pojedynek jeden na jednego z obrońców wbiega w pole karne, mocno zagrywa wzdłuż bramki, a zawodnik Kosy chcąc wybić piłkę strzela wprost do swojej siatki .Druga odsłona to już bardzo wyraźna przewaga naszego zespołu ,pomimo grząskiego boiska nasi zawodnicy dobrze operowali piłką .Dorzucamy dwa trafienia najpierw Mikołaj Szkiela asystuje przy golu Oskara, a na koniec Marcin Sasal zdobywa piękną bramkę po podaniu Mateusza Guzowskiego.Najważniejszy cel w tym sezonie został osiągnięty teraz musimy się skupić na innych aspektach ,które jeszcze bardziej podniosą umiejętności naszych zawodników . Brawo i wielkie gratulacje za bardzo dobry sezon !!!
STF-Kosa Konstancin-5:1
skład:
Sawicki, Guzowski(asysta), Hadyś, Zubek, Małysa, Szkiela (asysta), Sasal (bramka,asysta), Jachtoma (asysta) ,Molenda, Cichocki, Wielgolaski (bramka),Garbiński ,(2 bramki,asysta)

 

 

                                                               2006

W spotkaniu zamykającym 12 kolejkę ligową pojechaliśmy na spotkanie z
Rakovią Warszawa. Po pierwszym wysoko wygranym meczu wydawało nam się, że i
ten mecz będzie łatwy. Niestety wydawało nam się to dobre określenie. Od
pierwszych minut mieliśmy duże problemy w defensywie. Już pierwsze
zagrożenie kończy się rzutem karnym dla gospodarzy po błędzie w przyjęciu i
dotknięciu ręką piłki naszego pomocnika. Kapitan Rakovii pewnie wykorzystał
"11". Chwilę później kolejne nieodpowiedzialne zachowanie naszego defensora
w szesnastce i mieliśmy drugi rzut karny. Bliźniacze wykonanie i po 10
minutach mieliśmy 2:0. Emocje jeszcze nie opadały po dwóch straconych
bramkach, a nadszedł kolejny prosty błąd w wyprowadzeniu piłki z czego
skorzystał napastnik przeciwników i mieliśmy 3:0. Szok to trafne słowo,
które opisuje nasze miny po kwadransie gry. Po zimnym prysznicu na początku
przejęliśmy inicjatywę   i tworzyliśmy sytuację. Niestety tylko jedną z nich
wykorzystał Wiktor Figurski. Na przerwę schodziliśmy z wynikiem 3:1. Na
drugą część gry wyszliśmy pełni wiary. Początek był obiecujący, szybki,
agresywny. Nie przełożyło się to na bramki i tutaj duże szczęście miała
Rakovia bo wybijała piłkę z linii bramkowej. Z upływem minut wiara
uchodziła z Championów, co bezbłędnie wykorzystali nasi rywale. Ostatecznie
przegraliśmy 5:1 i mamy baardzo duży materiał do analizy i rozmów przed
następnymi spotkaniami.

Skład:
* Figurski Wiktor
* Marczuk Adrian
* Grabowski Aleksander
* Gralec Tymon
* Kędzior Kamil
* Kondrat Olaf
* Lipka Mateusz
* Misiukanis Marcin
* Napierski Wiktor
* Ońko Natan
* Studziżba Jakub
* Jakub Janiczek

 

 

 

                                                                                             2005 A

Nietypowo bo w poniedziałek rozegraliśmy mecz z Radomiakiem .Już zdążyliśmy się przyzwyczaić , że każdy mecz w tym sezonie  jest na wagę złota,tak było i w tej kolejce. Jeżeli myśleliśmy o grze   w przyszłym sezonie w Ekstralidze musieliśmy  wygrać to spotkanie najlepiej dwu bramkową przewagą. Od początku ruszamy do ataków czego efektem szybko zdobyte dwa gole. Filip Składowski cofnął się do środka pola po piłkę, miną przeciwnika i widząc rozpędzonego po prawej stronie Maksa Domżalskiego zagrał prostopadłą piłkę pomiędzy dwóch defensorów gości .Maks wychodząc sam na sam z bramkarzem zachował zimną krew i spokojnie strzelił koło bramkarza. Po kilku minutach podobna sytuacja tyle ,że podającym był Kacper Bojańczyk .Filip wbiega z prawej strony w pole karne popatrzył czy jest jakiś kolega do którego mógłby podać ,widząc że nikogo nie ma w polu karnym zdecydował się na strzał z ostrego kąta ,a piłka wpadła w samo okienko bramki Radomiaka. Idealny początek prowadzimy grę, strzelamy dwa gole i mamy kolejne sytuację. Kiedy wydawało się ,że mamy wszystko pod kontrolą wyprowadzamy kolejny atak wychodząc z naszej połowy w przewadze, niestety błąd w podaniu napastnik gości przejmuje futbolówkę i strzela kontaktowego gola. Po stracie bramki w naszą grę wkrada się chaos ,proste straty  ,ciężko nam się utrzymać przy piłce przez co goście poczuli się pewniej stwarzając sytuacje.Po przerwie pierwsze minuty dla gości na szczęście nie tracimy gola.Po kwadransie zaczynamy grać lepiej do przodu ,stwarzając sobie sytuacje czego efektem jest trzeci gol. Maks mija przeciwnika w polu karnym i gdy wydawało się ,że będzie strzelał dostrzegł lepiej ustawionego na piątym metrze Kacpra, podanie i bramka .Od tej chwili to my mamy sporą przewagę strzelając kolejnego gola .Rzut wolny szybka reakcja Dawida Kalbarczyka ,który nie czekał na ustawienie obrony,zagranie na wolne pole ,,Składak''wychodzi sam na sam i wygrywa próbę nerwów .Mamy jeszcze dogodne sytuację ale to Radomiak strzela drugą bramkę przez co robi się trochę nerwowo.Bardzo ważna wygrana to cieszy ,sama gra bardzo chaotyczna ,mało grania w piłkę, za dużo szukania trudnych zagrań zamiast  prostych środków ,które akurat w tym meczu przyniosły efekt w postaci wygranej.
STF-Radomiak 4:2
skład:
Sawicki, Janiczek (60min. Stynwak ) Haber,Kossak, Gurdziel, Domżalski(asysta,bramka) ,Janik, Szymański,Bojańczyk (bramka,asysta) Kalbarczyk(asysta)(75min.Figurski),Składowski (asysta,2bramki)

 

 

 

                                                                                                   2004 A
S.T.F. Champion -Radomiak Radom 2:1

Rewanż z zespołem Radomiaka Radom zapowiadał się bardzo interesująco ponieważ jak do tej pory, to jedyna drużyna ,która z nami wygrała w lidze ,więc pałaliśmy rządzą rehabilitacji . Po stanie boiska ,które nie było sprzymierzeńcem dla obu ekip wiedzieliśmy ,że drużyna ,która włoży więcej siły w mecz jest w stanie przechylić szale zwycięstwa na swoją korzyść .Początek niemrawy z jednej jak i drugiej strony ,mało szybkich akcji ,mało wymiany piłki ,generalnie wiało z boiska nudą .Dopiero akcja Pawła Sternickiego ,który ewidentnie w polu karnym został faulowany i sędzia ( na początku trener gości ) chcąc nie chcąc ( trochę się wahał) gwizdnął jedenastkę dla Championa . Pewnym egzekutorem okazał się  Szymon Falkiewicz ,który wygrał próbę nerwów z golkiperem Radomiaka . Po bramce gra się wyrównała większość akcji przerywana była w środkowej części boiska i nie oglądaliśmy już nić ciekawego w pierwszej połowie .
Drugie 45 minut już na początku przynosi gola gościom ,którzy po dośrodkowaniu z rzutu wolnego z bocznego sektora boiska ,spowodowali ,że Kacper Wieczorek wbija gola samobójczego . My niby chcemy przechylić wynik spotkania na swoją korzyść ale .........no właśnie brakuje argumentów . Dobrą zmianę dał Filip Składowski ,który był jaśniejszą postacią  tego widowiska i co rusz indywidualnymi akcjami nękał obronę zespołu z Radomia . Najpierw po ładnym dryblingu zdecydował się na strzał zza pola karnego ale piłka trafiła w słupek i przeturlała się  po linii  bramkowej .Co się odwlecze to nie ......i   znowu  popularny ,,Składak'' wziął sprawy w swoje ręce . Mija jak tyczki slalomowe obrońców Radomiaka i umieszcza piłkę w siatce . Po tym golu Filip ,po ładnym podaniu Franka Szymańskiego mógł podwyższyć wynik tego meczu ale obronną ręką wyszedł golkiper przeciwnika . My też mieliśmy trochę  szczęścia bo Antek Wiśniewski wygrał pojedynek sam na sam z zawodnikiem gości . Wygrywamy 2:1 ale obiektywnie nie było dobre spotkanie w naszym wykonaniu .Mamy mało czasu na odpoczynek bo w czwartek  gramy kolejny mecz z Sempem Ursynów.
Skład:
Wiśniewski , Pawlak ,Kusyk ,Kossak , Stywniak ,Kuc , Wieczorek , Sternicki , Lee , Bojańczyk ,Falkiewicz ( bramka) - Szymański ,Gurdziel , Skladowski ( bramka), Haber


Komentarze

Komentarze